Bezwarunkowy dochód podstawowy. Rewolucyjna reforma społeczeństwa XXI wieku 9788301198961


355 82 10MB

Polish Pages 316 [317] Year 2018

Report DMCA / Copyright

DOWNLOAD PDF FILE

Table of contents :
Przedmowa 7

Podziękowania 15

Wstęp 17

01 Definicja i historia 23

02 Uzasadnienia dochodu podstawowego - różne paradygmaty w filozofii społecznej 60

03 Problemy społeczne generowane przez neoliberalny kapitalizm 119

04 Ekonomia dochodu podstawowego 157

05 Polityka dochodu podstawowego 213

06 Debata wokół dochodu podstawowego w wybranych krajach europejskich 236

07 Dochód podstawowy w Polsce? 259

Zakończenie 277

FAQ 281

Bibliografia 288

Indeks 313
Recommend Papers

Bezwarunkowy dochód podstawowy. Rewolucyjna reforma społeczeństwa XXI wieku
 9788301198961

  • 0 0 0
  • Like this paper and download? You can publish your own PDF file online for free in a few minutes! Sign Up
File loading please wait...
Citation preview

BEZWARUNKOWY DOCHÓD PODSTAWOWY REWOLUCYJNA REFORMA SPOŁECZEŃSTWA XXI WIEKU

MACIEJ SZLINDER

BEZWARUNKOWY DOCHÓD PODSTAWOWY REWOLUCYJNA REFORMA SPOŁECZEŃSTWA XXI WIEKU

PWN

Projekt okładki i stron tytutowych Barbara Niewiadomska

Fotografia na okładce Seita/Shutterstock Wydawca Bartłomiej Nawrocki

Koordynator ds. redakcji Renata Ziółkowska Redaktor Jolanta Świetlikowska Produkcja Mariola Iwona Keppel

Projekt layoutu Szymon Baranowski

Łamanie Marcin Szczęśniak

Recenzenci prof. dr hab. Elżbieta Mączyńska prof. dr hab. Leszek Koczanowicz dr hab. Ryszard Szarfenberg, prof. UW

Publikacja dofinansowana ze środków Instytutu Filozofii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza.

Książka, którą nabyłeś, jest dziełem twórcy i wydawcy. Prosimy, abyś przestrzegał praw, jakie im przysługują. Jej zawartość możesz udostępnić nieodpłatnie osobom bliskim lub osobiście znanym. Ale nie publikuj jej w internecie. Jeśli cytujesz jej fragmenty, nie zmieniaj ich treści i koniecznie zaznacz, czyje to dzieło. A kopiując jej część, rób to jedynie na użytek osobisty.

Szanujmy cudzą własność i prawo. Więcej na www.legalnakultura.pl. Polsko Izbo Ksiqžki

Copyright © by Wydawnictwo Naukowe PWN SA Warszawa 2018

ISBN: 978-83-01-19896-1

Wydanie pierwsze Warszawa 2018

Wydawnictwo Naukowe PWN SA 02-460 Warszawa, ul. Gottlieba Daimlera 2 teł. 2269 54 321; faks 22 69 54 228 infolinia 801 33 33 88 e-mail: [email protected]; [email protected] www.pwn.pl Druk i oprawa: OSDW Azymut Sp. z o.o.

Spis treści

Przedmowa

7

Podziękowania Wstęp

15

17

01

Definicja i historia

02

Uzasadnienia dochodu podstawowego - różne paradygmaty w filozofii społecznej

nn Uu

Problemy społeczne generowane przez neoliberalny kapitalizm 119

23

157

Ekonomia dochodu podstawowego

jjg

Polityka dochodu podstawowego

nn UD

Debata wokół dochodu podstawowego w wybranych krajach europejskich 236

07

Dochód podstawowy w Polsce?

Zakończenie

FAQ

281

Bibliografia Indeks

277

313

288

213

259

60

Przedmowa

Czy polska transformacja mogła wyglądać inaczej? Pewnie, że mogła! Gdyby na

przykład po wyborczym zwycięstwie z roku 1990 prezydent Lech Wałęsa przeforsował rzucony w kampanii pomysł „100 milionów dla każdego”.

Wszyscy oczywiście pamiętamy, że nic z tego nie wyszło. Opinia publiczna obśmiała to hasło, widząc w nim dowód na kompletny ekonomiczny analfabetyzm lidera Solidar­

ności. Było to tym łatwiejsze, że opiniotwórcze elity trzymały już wtedy raczej z premie­ rem Tadeuszem Mazowieckim. Wałęsa nie był wówczas „naszym Lechem", lecz raczej

poważnym zagrożeniem dla Balcerowiczowskiej terapii szokowej. Trzeba oczywiście uczciwie przyznać, że i sam autor bon motu po wygraniu wyścigu do

Belwederu nie wracał więcej do tej sprawy. I pewnie nikt by dziś już nawet wspomnia­

nego hasła nie pamiętał, gdyby nie Kazik Staszewski, który nagrał piosenkę z refrenem: „Wałęsa dawaj moje 100 milionów!”. Kawałek tak się spodobał, że artysta wrócił wkrótce

z sequelem „300 milionów”. Na tę samą melodię. Tylko zmieniła się suma pierwotnej Wałęsowskiej propozycji po uwzględnieniu inflacji oraz przemian ekonomicznych, które

się w międzyczasie w Polsce dokonały. I tak w „100 milionach” główny bohater wsiada rano do tramwaju, którym jeździ jeszcze „cała huta”. W „300 milionach” na tej linii można

spotkać tylko bezrobotnych. Przez całe lata pomysły tego typu uchodziły w Polsce za kompletną polityczną i ekono­

miczną fantastykę. Tak niewyobrażalną, że nawet niewartą uwagi. Wręcz uwłaczającą inteligencji oraz zdrowemu rozsądkowi. Niewielu chciało albo potrafiło wskazać, że takie pomysły nie są w historii myślenia o polityce i gospodarce niczym nowym. Weźmy choćby koncepcję spadku powszechnego. Jako pierwszy opisywał ją w roku

1797 jeden z ojców założycieli Stanów Zjednoczonych Thomas Paine w książce Agra-

rian Justice. Filozof argumentował tak: silni na pewnym etapie rozwoju społeczeństw uwłaszczyli się na wspólnej własności, mówiąc, że teraz ta ziemia jest ich. Takie były

7

początki kapitalizmu (mniej więcej w tym samym czasie Adam Smith nazwał to „aku­ mulacją pierwotną”). I niech sobie kapitalizm dalej istnieje, ale aby wynagrodzić tamtą

przemoc, stwórzmy coś w rodzaju publicznego funduszu, który będzie wypłacał każdemu człowiekowi ekwiwalent utraconego spadku. Najlepiej w momencie wchodzenia przez

niego w dorosłe życie i właśnie w postaci takiego rodzaju kapitałowej dotacji. Ile miałaby wynosić? Paine myślał o 15 funtach, co w roku 1797 odpowiadało wysokości

rocznego dochodu angielskiego rolnika. Pieniądze miały być wypłacane w momencie ukończenia 21 lat, a więc w chwili formalnego wejścia w dorosłość. Stąd pomysł, by nazywać tę dotację spadkiem powszechnym. Czyli jakimś zadośćuczynieniem za to, że

jeden młodzieniec „dobrze wybrał sobie rodziców” (jak autoironicznie zwykł mawiać

polski superbogacz Jan Kulczyk), a inny trafił gorzej. Ale to jeszcze nie wszystko. Drugim

zastrzykiem powinien być-według Paine’a- rodzaj emerytury obywatelskiej. Czyli kolejne 10 funtów dla wszystkich, którzy przekroczyli 50 lat. W okolicach roku 1800 w Stanach Zjednoczonych pięćdziesiątka to już było i tak powyżej przewidywalnej długości życia

dla lwiej części mieszkańców. Pomysł Thomasa Paine’a to nie tylko głęboka archeologia myśli politycznej. W konse­

kwencji wielkiego kryzysu lat 30. XX wieku tu i ówdzie pojawiły się koncepcje redystrybucji

dochodu narodowego na bazie jakiejś formy dochodu podstawowego. Ostatecznie zwyciężył jednak model państwa dobrobytu, w którym bezpieczeństwo ekonomiczne mocno opiera się na pracy. W latach 90. XX wieku do sprawy wrócił głośny amerykański

konstytucjonalista Bruce Ackerman, proponując 80 tys. dolarów (czyli dwukrotność ówczesnej rocznej mediany zarobków w Stanach). Byli nawet tacy, którzy próbowali

wcielać podobne schematy w życie. Pod rządami Tony’ego Blaira w Wielkiej Brytanii wprowadzono nawet mechanizm zwany Dziecięcym Funduszem Powierniczym (choć

powszechnie mówiono o nim „baby bonds”). Polegał on na tym, że państwo wpłacało

każdemu dziecku na konto rodzaj pakietu startowego. Nie był on wysoki (250 funtów), miał jednak wzrosnąć do czasu wejścia dziecka w dorosłość. Program jednak przepadł

w roku 2011 z winy torysów.

Przyznają Państwo, że na tym tle 100 milionów Wałęsy nie wydaje się już takie egzotyczne

ani dziwaczne. To prawda, że polski pokojowy noblista z roku 1983 licytował ostro. Jego 100 milionów w roku 1990 było przecież warte mniej więcej tyle, co ówczesna ośmio­

letnia średnia pensja. Popuśćmy jednak wodze fantazji i zastanówmy się przez chwilę, co by było, gdyby rozwiązanie to zostało wówczas (jakimś cudem) zastosowane. Może nawet niejako 100 milionów. Albo nie jednorazowo, lecz w formie stałych comiesięcz­

nych (i oczywiście indeksowanych o inflację) wypłat. Uzasadnienie przecież narzucało się samo. Polacy zostali poddani wielkiemu i nieprzemyślanemu eksperymentowi terapii szokowej i zwyczajnie należał się im jakiś rodzaj zadośćuczynienia za utratę

8

bezpieczeństwa ekonomicznego, którą polski skok w rynek wszak przyniósł. Co wiązało

się z kolei z kapitulacją państwa w wielu dziedzinach usług publicznych, które w Polsce Ludowej były zagwarantowane. Skoro coś się obywatelom zabiera, to w zdrowym spo­

łeczeństwie demokratycznym godzi się przecież dać coś w zamian.

Tym bardziej że Wałęsa - choć programu nie rozwinął - to jednak sugerował nawet całkiem niezłe źródło finansowania. Miały nim być dochody z prywatyzacji gospodarki

uspołecznionej oraz narodowej. Wypadki potoczyły się jednak inaczej. Stu milionów się Polki i Polacy nie doczekali, ale prywatyzacja polskiej gospodarki się w sposób bardzo realny dokonała. Tyle że grono jej beneficjentów okazało się dużo węższe, niż gdyby

skorzystać z jakiejś formy mechanizmu dotacji czy spadku powszechnego. A to już mogło zmienić bardzo wiele w przebiegu i realiach polskiej transformacji. Być może udałoby

się uniknąć tak nagłej pauperyzacji szerokich mas społeczeństwa. To z kolei pozwoliłoby

uniknąć tak dużego załamania popytu, a więc i spadku produkcji. W takiej sytuacji nie doszłoby zapewne do tak gwałtownego wzrostu nierówności oraz splecionego z nim osłabienia pozycji polskiego pracownika. A to oznacza, że najpewniej nie byłoby tak głębokiego podziału na wygranych, prężnych i zadowolonych beneficjentów polskich

przemian oraz jej znokautowanych i wgniecionych w biedę, wcześniejsze emerytury

i depresje zastępów przegranych. Co by z kolei sprawiło, że mniej by było w III RP paliwa dla politycznego populizmu. I tak dalej, i tak dalej...

Wróćmy jednak do roku 2018. Historii już oczywiście nie zmienimy, ale warto uczyć się na błędach. Akurat w tym wypadku błąd opisać można w sposób następujący: w roku

1990 polskie elity polityczne i ekonomiczne nie były (z różnych powodów) przygotowane

na rozmowę o jakiejkolwiek formie dochodu podstawowego. Zwyciężyło przekonanie, że najlepszym rozwiązaniem będzie popłynięcie z głównym nurtem neoliberalnej ekonomii.

A jeśli już należy się o coś starać, to raczej o to, by płynąć w tego nurtu awangardzie.

W tym sensie aż do niedawna faktycznie żyliśmy w Polsce w matriksie końca historii. Tyle że kryzys 2008 roku zadziałał jak czerwona tabletka. Uwolnił nas z matriksa.

Efekt jest taki, że na gruzach neoliberalizmu musimy dziś szukać nowych pomysłów na ład społeczno-ekonomiczny. I to jest właśnie moment, w którym pojawia się koncepcja dochodu podstawowego. Jeden z najżywiej obecnie dyskutowanych pomysłów na nową

umowę społeczną. Nie jest to już akademickie czy dziennikarskie dzielenie włosa na czworo. Aby zrozumieć

powagę sytuacji, wystarczy zerknąć do zeszłorocznego (październik 2017) „Monitora Fiskalnego" Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW), który jest poświęcony nierównościom ekonomicznym i sposobom ich zwalczania. Sporą część raportu zaj­

muje właśnie analiza bezwarunkowego dochodu podstawowego (BDP, choć równie

9

często będę się Państwo mogli spotkać w mediach i w literaturze ze skrótem U BI - od angielskiego universal basic income) - i to niejako politycznej ciekawostki testowanej w ograniczonym zakresie tu i tam (Finlandia, Holandia, Kenia). MFW interesuje się docho­ dem podstawowym śmiertelnie poważnie, sprawdzając, jak to rozwiązanie mogłoby

zadziałać w przypadku największych rozwiniętych gospodarek świata. A gdy waszyng­

tońskie instytucje finansowe czymś się interesują, to bądźcie pewni, że to nie przelewki. Na potrzeby swojej analizy autorzy założyli, że dochód podstawowy zostaje wprowa­

dzony nie zamiast, ale obok obecnie istniejących w różnych krajach rozwiązań fiskalnych.

W scenariuszu hojniejszym świadczenie miałoby wynieść 25% mediany wynagrodzeń. Według wariantu skromniejszego - 10%. Przypomnijmy, że mediana to płaca leżąca

dokładnie pośrodku rozkładu płac w gospodarce narodowej. Co oznacza, że połowa mieszkańców zarabia lepiej. A druga połowa gorzej. Przełóżmy to na polskie realia, żeby

było wiadomo, o co chodzi. W modelu polskim BDP wyniósłby od 250 do 600 zł. Warto

przy tym zaznaczyć, że autorzy analizy bazowali na danych statystycznych za 2013 rok.

A zatem jeszcze sprzed wprowadzenia w Polsce w życie programu 500+, który też jest rodzajem dochodu podstawowego, tyle że specyficznym, bo nieuniwersalnym.

Następnie autorzy raportu badali, jak kosztowny będzie taki BDP dla budżetów różnych

krajów. I tak: dla Polski wiązałby się on (zdaniem MFW) z wydatkiem rzędu 2-5% PKB. Dla Francji koszt mógłby wynieść 3-7% PKB, zaś, powiedzmy, dla Meksyku 2-4%. Widać doskonale, że im kraj biedniejszy, tym łatwiej mu po taką nowoczesną redystrybucję sięgnąć, co swoją drogą w nieoczekiwany sposób przeczy starej liberalnej (i powtarzanej

bardzo często u nas) dewizie, że najpierw trzeba się dorobić, a dopiero potem dzielić. Efekty wprowadzenia BDP? Analityków MFW interesowały głównie dwie kwestie. Przede wszystkim wpływ dochodu na redukcję nierówności (liczonych współczynnikiem Giniego),

który wbrew pozorom aż tak duży nie jest. W większości krajów dochód podstawowy w skali 10-25% mediany faktycznie zredukowałby Giniego, ale ledwie o kilka (2-4)

punktów. A przypomnijmy dla porządku, że np. w Polsce wynosi on obecnie ok. 30. Drugi efekt wprowadzenia uniwersalnego dochodu podstawowego polega na ograniczeniu zjawiska biedy. MFW definiuje biedę jako zejście poniżej 50% dochodu rozporządzalnego

na osobę (w Polsce to ok. 1500 zł). Zdaniem MFW dochód podstawowy zredukowałby liczbę osób żyjących za mniej niż te 750 zł o kilka do kilkunastu punktów procentowych. To rosnące zainteresowanie BDP stanowi kontekst, w którym pojawia się książka

Macieja Szlindera. To bardzo ważna pozycja. Najlepszy jak dotąd na polskim rynku

przewodnik po tej tematyce. Na dodatek opatrzona bojowo inspirującym podtytułem Rewolucyjna reforma społeczeństwa XXI wieku. Książka Bezwarunkowy dochód podsta­ wowy jest ważna z trzech powodów.

1O

Po pierwsze, świetnie wyjaśnia, jakie racje stoją za tym nowym - dla wielu pewnie również rewolucyjnym - podejściem do konstruowania ekonomicznego ładu. Żyjemy

bowiem w czasach, gdy wyczerpało się klasyczne podejście do redystrybucji dochodu

narodowego. Nazwijmy je starym welfarem. To okres, gdy mechanizm zachodniego państwa dobrobytu opierał się na ubezpieczeniach społecznych. Etat zapewniał nie

tylko bezpieczeństwo materialne dziś (pensja) i jutro (emerytura). Ściągane w ten sposób środki finansowe pozwalały również rządom prowadzić aktywną politykę progresywnej

przebudowy społeczeństwa. To wówczas po obu stronach żelaznej kurtyny powstawały mniej lub bardziej powszechne

systemy opieki zdrowotnej albo taniego mieszkalnictwa - aby zdrowe i godne życie nie było jedynie przywilejem zamożnych. Powszechna publiczna edukacja (aż do poziomu uniwersyteckiego) miała być z kolei antidotum na dominację elitarnego szkolnictwa

wyższego, która skutkowała potem monopolem klas wyższych na uczestnictwo w pro­ cesach politycznych albo administrację. To dlatego twórcy powojennego welfare state,

jak choćby laburzysta William Beverigde czy rooseveltowscy demokraci w Stanach

Zjednoczonych, upierali się, że system ze swej natury nie może być oparty na kryteriach

dochodowych. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Mniej więcej od lat 80. XX wieku państwo dobrobytu zaczęło się jednak zmieniać. W czasach reaganomiki i thatcheryzmu triumfy święciło hasło „lepszego zaadresowania środków

publicznych”. W myśl tej logiki pieniądze z państwa dobrobytu powinny trafiać tylko

do najbardziej potrzebujących. Żeby nie było niedomówień - opakowane w formie

pomocy społecznej. A uzyskane w ten sposób oszczędności winny być przeznaczone

na podatkowe obniżki albo wspieranie przedsiębiorczości. W wyniku triumfu tej nowej logiki w postrzeganiu państwa dobrobytu zaszły ogromne zmiany. Z ambitnego i zakro­ jonego na szeroką skalę środka do progresywnej przebudowy społeczeństw welfare stał

się „socjałem” - sposobem na wspieranie najbiedniejszych, żeby nie umarli z głodu. W efekcie klasa średnia utraciła zainteresowanie projektem, a beneficjentów systemu

zaczęto stygmatyzowaćjako luzerów - najmniej wartościowe elementy społeczeństwa żyjące na koszt zaradnych i pracowitych.

Po kryzysie 2008 roku przyszło jednak przebudzenie. Może nie dla wszystkich, ale na pewno dla wielu. Do gry wrócił keynesowski argument, że państwo dobrobytu może

jednak odgrywać rolę politycznego bezpiecznika. Gdy go brakuje, społeczeństwa zaczy­

nają pękać po liniach klasowych i rosną nierówności, co destabilizuje całą demokra­

cję. Problem polega jednak na tym, że od lat 80. XX wieku zachodnie elity polityczne dopuściły globalizację i liberalizację rynków pracy tak daleko, że nie sposób zrealizować dziś prostego powrotu do „klasycznego” welfare. Dzisiejszy etat nie gwarantuje już bowiem tak stabilnego zatrudnienia jak w latach 60. XX wieku. Jeśli więc oprzemy na

nim logikę całego państwa socjalnego, to będzie on fikcję. Trochę tak jak w ostatnich 15 latach w Polsce.

Dlatego żeby ożywić potężną, ale działającą dziś na zwolnionych obrotach maszynę welfarestate, służącą (przypomnijmy) również do łagodzenia nierówności, trzeba wymyślić

nową przekładnię, czyli jakąś formę dochodu podstawowego. W odróżnieniu od starego, ten nowy welfare musi się opierać na nowych podstawach. Nie może już (z przyczyn

opisanych powyżej) być tak ściśle powiązany z pracą. Nie powinien też tworzyć relacji podległości pomiędzy państwem a beneficjentem, ponieważ to w warunkach neolibe­ ralnego klasizmu nieuchronnie będzie prowadzić do stygmatyzacji słabszych. Dokładnie

z tych powodów nowy welfare musi być nie tyle przywilejem, ile niezbywalnym pra­ wem człowieka. Szlinder wie o tym doskonale i w jego pracy ten problem wybrzmiewa

bardzo wyraźnie. Po drugie, filozof opisuje tutaj różne modele nowego welfare, które są dziś na stole.

Takich wyrazistych opcji Szlinder widzi pięć. Niektóre (jak choćby dochód minimalny czy

negatywny podatek dochodowy) były już w polskiej literaturze dosyć dobrze znane. Szlinder

dorzuca do nich jeszcze dotacjg kapitałową (to choćby wspomniane już Wałęsowskie 100 milionów). Sporo miejsca poświęca też opisaniu dochodu partycypacyjnego, czyli

modyfikacji BDP zaproponowanej przez zmarłego rok temu pioniera ekonomicznych badań nad nierównościami Anthony’ego Atkinsona. Jako ekonomista zainteresowany

praktycznymi szansami na implementacje swoich pomysłów, Atkinson wiedział dosko­

nale, że będzie wielki problem ze społecznym uzasadnieniem dochodu podstawowego.

Zwłaszcza jeśli ma być on powszechny (czyli bez kryterium dochodowego). Martwił go tzw. problem „surfera”. A więc kogoś, kto ochoczo weźmie dochód podstawowy, ale przeznaczy go wyłącznie na oddawanie się indywidualnym przyjemnościom. Zaradzić miał temu - wedle koncepcji Atkinsona - właśnie dochód partycypacyjny. Gdzie aktywne

uczestnictwo w życiu społecznym staje się tu jedynym, ale fundamentalnym warunkiem otrzymywania dochodu podstawowego. Co to znaczy partycypacja? Dla osób w wieku

produkcyjnym to praca zawodowa. Nieważne, czy na etat czy we własnej firmie. Ale także edukacja, trening czy aktywne poszukiwanie pracy. Do tego domowa opieka

nad dziećmi lub osobami starszymi (w kapitalizmie przez rynek niedoceniana i wręcz

sekowana). A nawet wolontariat w uznanych organizacjach pożytku publicznego. Po trzecie, Szlinder nie zostawia czytelnika z mętlikiem w głowie. Nie mówi, że

w sumie każde z tych rozwiązań ma swoje plusy i minusy. Nie, on ma dla nas bardzo

wyrazistą rekomendację. Jego faworytem jest właśnie bezwarunkowy dochód podsta­ wowy. Bezkryterialne powszechne świadczenie pieniężne przekazywane człowiekowi

bezpośrednio w formie pieniężnej ze źródeł publicznych w regularnych odstępach

czasowych i w wystarczającej wysokości. W tym sensie ta praca jest nie tylko mądrą

12

książką naukową. To także ważny glos w dyskusji o szansach na realne wprowadzenie

BDP w dającym się przewidzieć okresie. I bardzo dobrze! Gdyby takie książki istniały w Polsce roku 1990, być może historia potoczyłaby się inaczej. Dziś nie mamy już na to żadnego wpływu. Zawsze jednak możemy wpływać

na to, co wydarzy się w przyszłości. Akurat czas temu sprzyja, bo trwa poszukiwanie

nowych pomysłów na gospodarkę i społeczeństwo. „Należy ustanowić udział każdej

jednostki w dochodzie płynącym z kapitału i bogactw naturalnych, które są własnością

społeczeństwa” - napisał w połowie lat 30. XX wieku polski ekonomista Oskar Lange,

wtedy gwiazda Uniwersytetu Chicagowskiego. Wygląda na to, że osiemdziesiąt lat póź­

niej staje przed nami podobne wyzwanie. Oby tym razem udało się mu sprostać lepiej niż poprzednio. Książka Szlindera to mocny głos w dyskusji, jak to zrobić. Bez zbędnej

zwłoki przejdźmy więc do sedna sprawy i oddajmy głos autorowi Bezwarunkowego

dochodu podstawowego. Rewolucyjnej reformy społecznej w XXI wieku. Kaczyński (lub ktoś z jego następczyń lub następców), dawaj nasze 100 milionów! Rafał Woś

Publicysta „Polityki”. Autor książek To nie jest kraj dla pracowników i Dziecięca

choroba liberalizmu.

Podziękowania

Każda książka jest efektem pracy wielu ludzi. Żadna zawarta w niej idea nie pojawiłaby się, gdyby nie inspiracje zaczerpnięte z rozmów z dziesiątkami osób. Chciałbym im

wszystkim podziękować za ich wkład i wsparcie.

W pierwszej kolejności pragnę podziękować moim rodzicom. Dziękuję mamie za troskę i opiekę, lata wyrzeczeń i pracy na dwa etaty (w pracy zawodowej i w domu), co zde­ cydowanie zbyt długo uznawałem za normę i za późno nauczyłem się doceniać. Tacie

dziękuję za godziny dyskusji, które wzbudziły we mnie pasję do zajmowania się sprawami publicznymi, zadawania pytań i spierania się, a także za to, że stanowczo zbyt długo to on gwarantował mi mój osobisty dochód podstawowy.

Książka w znacznej mierze opiera się na rozprawie doktorskiej, którą obroniłem 5 czerwca 2017 roku w Instytucie Filozofii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Szcze­ gólne podziękowania należą się zatem promotorce tej pracy prof. Annie Pałubickiej. Jestem Jej wdzięczny za liczne i często żywiołowe dyskusje na tematy filozoficzne i poli­

tyczne, które pozwoliły mi lepiej rozumieć myśli cudze, jak również bardziej przekonująco

formułować własne. Bez intelektualnego wsparcia i życzliwości Pani Profesor ta praca

by nie powstała. Dziękuję promotorowi pomocniczemu, dr. Krzysztofowi Nowakowi-Posadzemu - za rozmowy i uwagi, które istotnie poprawiły jakość pracy, szczególnie w zakresie teorii i filozofii ekonomii. Dziękuję recenzentom prof. Ryszardowi Szarfen-

bergowi oraz prof. Leszkowi Koczanowiczowi, a także autorce recenzji wydawniczej,

prof. Elżbiecie Mączyńskiej - za lekturę i wnikliwe uwagi, które przynajmniej w części starałem się uwzględnić w książce. Składam podziękowania całemu środowisku czasopisma naukowego „Praktyka Teore­ tyczna”, w którego ramach od lat kształtuje się mój sposób postrzegania świata, a szcze­ gólnie Mikołajowi Ratajczakowi, Piotrowi Juskowiakowi, Pawłowi Kaczmarskiemu, Marcie

Koronkiewicz i Krystianowi Szadkowskiemu za cenne uwagi i pomoc w pisaniu różnych

rozdziałów tej pracy. Dziękuję przyjaciółkom, przyjaciołom, koleżankom i kolegom

15

z Polskiej Sieci Dochodu Podstawowego, z którymi razem staramy się upowszechniać

wiedzę o dochodzie podstawowym w naszym kraju. Dziękuję przyjaciołom i kolegom z hiszpańskiej Sieci Dochodu Podstawowego, przede

wszystkim Davidowi Casassasowi i Edgarowi Manjańnowi, dzięki którym odkryłem filozofię republikańską oraz mogłem lepiej zrozumieć katalońskie, a także hiszpańskie

społeczeństwo i tamtejszą politykę. Jestem również wdzięczny koleżankom i kolegom

z sieci europejskiej (UBIE) i światowej (BIEŃ), których entuzjazm, praca oraz wiedza są

dla mnie źródłem inspiracji i energii. Dziękuję promotorowi mojej pierwszej pracy magisterskiej prof. Krzysztofowi Podemskiemu

z Instytutu Socjologii UAM, który zaszczepił we mnie zapał do analizy dyskursu i metod jakościowych w socjologii, z czego skorzystałem również przy przygotowywaniu tej pracy. Dziękuję dyrektorowi Instytutu Filozofii UAM prof. Romanowi Kubickiemu za finansowe

wsparcie wydania książki, a także koleżankom i kolegom oraz wykładowcom z Instytutu

Filozofii UAM oraz Wydziału Nauk Społecznych UAM, od których tak wiele się nauczyłem. Dziękuję Bartłomiejowi Nawrockiemu oraz innym pracowniczkom i pracownikom Wydaw­

nictwa Naukowego PWN za ich świetną pracę na różnych etapach wydawania tej książki.

I wreszcie największe podziękowania składam na ręce Marty, mojej partnerki, towarzyszki życia i najbliższej mi osoby, która zawsze we mnie wierzyła, wspierała mnie na każdym

etapie pracy, dodawała otuchy, okazywała wyrozumiałość i udzielała cennych rad. Wszelkie zasługi za powstanie tej książki powinny zatem spłynąć na wszystkie wyżej wymienione osoby. Nie ponoszą one jednak odpowiedzialności za błędy i niezręczności

zawarte w tekście, ta bowiem spada wyłącznie na mnie.

* Wstęp

Wyobraźmy sobie świat, w którym nikt nie jest biedny. Świat, w którym nie trzeba się martwić o to, za co będzie się żyło w następnym tygodniu, miesiącu czy roku. Świat, w którym prawo człowieka do godnego życia traktuje się poważnie i nie jest ono tylko

pustą ideą, lecz realizowaną polityką. Świat, w którym niezbędne środki utrzymania otrzymuje się bez przymusu pracy najemnej, proszenia urzędników czy udowadniania,

że potrzebuje się pomocy. Świat, w którym każdy ma prawo do części bogactwa stwo­ rzonego przez poprzednie pokolenia. Świat, w którym demokracja dostępna jest nie

tylko dla tych nielicznych, którzy mają pieniądze i czas, ale rzeczywiście dla wszystkich. Czy stworzenie takiego świata będzie możliwe dopiero za wiele, wiele lat? Niekoniecznie.

Pierwszy krok jest już w naszym zasięgu. Tu i teraz. Wyobraźmy sobie świat, w którym

każdy i każda otrzymują bezwarunkowy dochód podstawowy. „Niemożliwe! Utopia! Mrzonka!”, zakrzykną przeciwnicy. „Niemożna przecież dawać komuś

pieniędzy za nic”. Potem zacytują słowa św. Pawła („Kto nie chce pracować, niech też nie

je!”) lub „św. Miltona” („Nie ma darmowych obiadów”). Stwierdzą zapewne, że pieniądze należą się tylko tym, którzy pracują, a potem uznają, że praca to jest to, za co dostaje się pieniądze. Gdy się im powie, że taka definicja pracy oparta jest na błędzie, szybko przywołają przykład obowiązków domowych, za które się nie płaci przecież właśnie

dlatego, że to tylko „siedzenie w domu” (choć ostatnią czynnością, jaką robią w domu

osoby, na które zrzuca się obowiązki opiekuńcze i domowe, jest „siedzenie”). „Tego się

nie da sfinansować!”, obwieszczą inni i podadzą ogromną liczbę będącą efektem mno­ żenia wysokości dochodu podstawowego przez liczbę mieszkańców (sprowadzając tym

samym ekonomię do prymitywnej wersji matematyki). Nadmienią ponadto, że państwo

- podobnie jak gospodarstwo domowe - nie powinno mieć wyższych wydatków od

* Autor książki uzyskał środki finansowe na przygotowanie rozprawy doktorskiej z Narodowego Centrum Nauki w ramach finansowania stypendium doktorskiego na podstawie decyzji nr DEC-2015/16/T/ HS1/00295.

17

przychodów. Podwyżkę podatków określą mianem „haraczu". Na pomysły redystrybucji

środków oburzą się, nazywając ją „atakiem na wolność” (zredukowaną do najmniejszej interwencji państwa w gospodarkę). Samą sugestię likwidacji biedy skwitują ironicz­

nym grymasem i sloganem, że „biedy nie można znieść ustawą". Przecież oczywiste jest, że zawsze byli, są i będą ludzie bogaci i biedni. A ci ostatni są biedni, bo są mniej

zdolni albo po prostu leniwi. Trzeba ich więc zmusić do wysiłku, zamiast dawać im pieniądze. Co to w ogóle za absurdalne pomysły! Po pierwsze, „trzeba dawać wędkę,

a nie rybę”. Po drugie, biedni nie są przecież w stanie racjonalnie gospodarować pie­

niędzmi. „Gdyby byli, nie byliby wszak biedni” - taką „żelazną logiką” utną spór, zanim machną ręką i odejdą w poczuciu zwycięstwa. Nawet jeśli już zgodzą się na udzielenie

jakiejś pomocy, to najlepiej rzeczowej, np. jakąś szlachetną paczkę czy coś podobnego, bo biedni pieniądze „przepiją i zmarnują”. Jeśli nawet zgodzą się na przekazywanie

pieniędzy, to tylko tym, którzy są najbiedniejsi i potrafią to udowodnić, wszak „nie warto tracić środków na tych, którzy ich nie potrzebują”. Przyklasną wówczas procedu­ rom wyraźnie oddzielającym tych, którzy są oficjalnie biedni, od tych, którzy oficjalnie

biedni nie są.

W tej książce spróbuję przekonać Was, drogie Czytelniczki i drodzy Czytelnicy, że wszystkie

te poglądy są oparte na mitach, uprzedzeniach lub ograniczonym sposobie patrzenia na

rzeczywistość społeczną. Przyznaję, że są to poglądy, których większość sam podziela­ łem jeszcze 16 lat temu, a część - nawet 10 lat temu. Dorastając w polskim społeczeń­ stwie lat 90. XX wieku, trudno było mieć inny niż powyższy obraz świata. Neoliberalna

transformacja wryła się w nasze mózgi i ukształtowała społeczeństwo przesiąknięte niesprawiedliwością społeczną, rosnącymi nierównościami, wyzyskiem, atomizacją,

wszechogarniającą niepewnością i strachem przekuwanym w nienawiść wobec obcego.

Części elit te poglądy bezpośrednio odpowiadały, więc promowały odpowiednie spo­ soby myślenia w mediach, szkołach czy na uczelniach wyższych. Nauczyliśmy się to akceptować i uznawać za normalne. Ci, którzy się sprzeciwiali, byli nazywani „roszcze-

niowcami” lub przypinano im łatkę homo sovíeticus, nierozumiejącego nowego, lepszego świata. Na szczęście dzisiaj już coraz więcej osób podważa te dogmaty, dostrzegając ich fałszywość i szkodliwość, i w zdecydowany sposób opowiada się za innymi wizjami społecznego rozwoju.

Spróbuję pokazać, dlaczego jedną z najciekawszych i najbardziej obiecujących spośród tych wizji jest bezwarunkowy dochód podstawowy. Idea ta uzyskuje coraz większe popar­

cie ruchów społecznych, organizacji politycznych, naukowców i badaczek, aktywistek

i aktywistów, a także licznych grup obywateli i obywatelek różnych państw. Debata na jej temat w Polsce jest jednak wciąż dość słabo rozwinięta. Tą książką postaram się ją wesprzeć, dowodząc tezy, że dochód podstawowy może stać się rewolucyjną reformą, która uczyni nasze społeczeństwo bardziej egalitarnym, solidarnym, otwartym

i demokratycznym.

18

Kształt książki Książka ta jest kompleksowym przedstawieniem koncepcji dochodu podstawowego. Jest ona zarazem wprowadzeniem do wielu zagadnień składających się na tę koncepcję,

opracowywanych w ramach różnych dyscyplin naukowych: filozofii, socjologii, ekonomii czy nauk politycznych. Jest to zatem interdyscyplinarny przewodnik po idei dochodu podstawowego i działaniach na rzecz jej praktycznej realizacji. W każdym z kolejnych rozdziałów podejmuję temat dochodu podstawowego przy użyciu narzędzi pochodzą­

cych z innej dyscypliny. Opisywane poglądy wyrastają z różnych szkół filozoficznych czy ekonomicznych. Uważni czytelnicy bez trudu się zorientują, że niektóre z nich są mi

znacznie bliższe niż inne. Liczę jednak na to, że również osoby wychodzące z odmiennych

od moich założeń uznają tę książkę za pomocną we własnym ustosunkowaniu się do

idei dochodu podstawowego. Rozdział pierwszy służy przedstawieniu, czym jest dochód podstawowy, a także - czym

nie jest. Jego lektura może pomóc w uporządkowaniu często chaotycznych dyskusji na temat różnych rozwiązań, jakie społeczeństwa mogą wybrać, by zaradzić trapiącym

je problemom, takim jak bezrobocie, ubóstwo czy nierówności. Rozdział ten powinien również zainteresować osoby, dla których ważne jest osadzenie współczesnych idei

w historii i tradycji wcześniejszych rozważań na podobne tematy.

Celem rozdziału drugiego jest przedstawienie różnych punktów widzenia na to, dlaczego

dochód podstawowy jest rozwiązaniem usprawiedliwionym pod względem etycznym

i filozoficzno-politycznym. Dostarcza odpowiedzi na pytanie: „Dlaczego warto zabiegać o dochód podstawowy?”. Rekonstruuję w nim różne rozumienia, jak też różne sposoby

uporządkowania takich kluczowych pojęć, jak wolność, równość czy własność w teoriach

filozoficznych rozmaitych zwolenników dochodu podstawowego. Prezentuję poglądy libertarian, republikanów i egalitarystów. Wydaje się, że szczególnie stanowisko repub­

likańskie, inspirowane głównie przez słabo znany w Polsce odłam demokratycznego republikanizmu (podkreślającego kluczowe aspekty wolności od dominacji, własności,

historii i instytucji), może stanowić pewien wkład do polskiej debaty filozoficznej. Zaple­ czem tego rozdziału są nie tylko teksty, ale także wyniki badań własnych i wspólna praca

z przedstawicielami tego nurtu z Barcelony. W rozdziale trzecim przedstawiam główne problemy społeczne generowane przez neo­

liberalny kapitalizm. Opisuję wzrost nierówności ekonomicznych, rosnącą niepewność zatrudnienia, a także zmiany, które zaszły w polityce społecznej w ciągu ostatnich trzydzie­ stu, czterdziestu lat. W rozdziale tym pada odpowiedź na pytanie: „Odpowiedzią na jakie

problemy współczesnego świata jest dochód podstawowy?”. Z konieczności analiza tutaj

19

zawarta dotyczy, z pewnymi wyjątkami, sfery rozwiniętego świata zachodniego (czy też centrum, a czasami półperyferii systemu-świata), choć znaczna część opisywanych w nim problemów dotyka także krajów mniej rozwiniętych. Rozdział wieńczy opis pojawienia się nowej grupy czy też klasy społecznej, zwanej prekariatem, której wyłonienie się było skut­ kiem omawianych w tym rozdziale przemian właściwych neoliberalnemu kapitalizmowi.

Rozdział czwarty skierowany jest głównie do osób zainteresowanych mechanizmami

ekonomicznymi, choć nie tylko do zawodowych ekonomistów (ale do nich również).

Zawiera odpowiedzi na pytania: „Czy dochód podstawowy jest możliwy do sfinansowania?’’, a także: „Jakie skutki gospodarcze może generować?’’. Oczywiście znalezienie odpowie­ dzi na te pytania wymaga przyjęcia odpowiedniej wizji mechanizmów gospodarczych,

właściwej dla którejś ze szkół ekonomicznych. Przedstawione zostaną zatem poglądy

zwolenników (ale i części przeciwników) dochodu podstawowego, należących do nurtu

ekonomii neoklasycznej, ekonomii postwzrostu, a także teorii kapitalizmu kognitywnego.

W czwartym podrozdziale próbuję się zastanowić nad możliwymi odpowiedziami na powyższe pytania przy przyjęciu założeń jednego z odłamów ekonomii heterodoksyjnej,

odwołującego się do prac Michała Kaleckiego i jego następców. Jest to zatem próba wypełnienia pewnej luki w światowej debacie dotyczącej dochodu podstawowego. Po tym, jak wskazane zostały odpowiedzi na pytania „Dlaczego warto?’’ i „Czy to możliwe?”,

przychodzi czas na odpowiedź na pytanie „Jak to zrobić?”, które dotyczy politycznych

możliwości. Temu poświęcony został rozdział piąty, który dotyczy różnych wariantów implementacji dochodu podstawowego, a także mapuje podstawowe pułapki i przeszkody

na drodze do jego wprowadzenia. Zarysowane są w nim również potencjalnie transfor­ macyjne skutki wprowadzenia dochodu podstawowego dla możliwości przekształcenia

całego systemu gospodarczo-politycznego. W rozdziale szóstym znajduje się opis debaty wokół dochodu podstawowego w wybranych krajach. Odpowiada on zatem na pytanie: „Jak to robią inni”, tj. ci, którzy już wcześniej

przekonali się do części odpowiedzi zawartych w poprzednich rozdziałach i zdecydowali się podjąć działania na rzecz wprowadzenia swoich przekonań w życie we własnych wspólnotach i państwach. Przedstawiam pokrótce debaty prowadzone w Hiszpanii, krajach nordyckich (Danii, Finlandii i Szwecji), Niemczech oraz w Wielkiej Brytanii. Naj­

szerzej został opisany przykład Hiszpanii, z uwagi na badania, które przeprowadziłem podczas swojego pobytu w tym kraju.

W ostatnim, siódmym rozdziale zajmuję się kwestią dochodu podstawowego w Pol­ sce. Opisuję dotychczasową debatę na ten temat, wskazując niektóre warte uwagi

artykuły i wywiady, które ukazały się do końca 2017 roku. Następnie pokazuję, jakie znaczenie dla tej debaty miało wprowadzenie przez rząd Prawa i Sprawiedliwości

świadczenia wychowawczego 500+. Wreszcie przedstawiam możliwe koszty i sposoby

20

sfinansowania dochodu podstawowego w Polsce, a także możliwości jego stopniowego

wprowadzenia. Rozdział ten odpowiada zatem na pytanie: „Czy dochód podstawowy jest

możliwy w Polsce?”.

Odbiorcy i cele Książka ta jest skierowana do wszystkich osób, które uważają, że obecny świat społeczny

wymaga istotnych zmian. Do wszystkich, którzy zauważają, że zarówno w sferze promo­ wanych przez media wartości, stosunków władzy w społeczeństwie, jak i mechanizmów systemu gospodarczego napotykamy głębokie problemy. Problemy niedające się rozwiązać

za pomocą narzędzi, które sprawdziły się kiedyś w przeszłości, ani takich, które jedynie łatają

pojedyncze dziury. Jednak zakładane w umyśle autora w trakcie pisania modelowe typy czytelników i czytelniczek każdego z rozdziałów różnią się trochę od siebie i o ile zasadne

jest czytanie tej pracy w normalnym trybie, czyli od początku do końca, o tyle można

również zajrzeć do konkretnego rozdziału, aby znaleźć odpowiedź wyłącznie na któreś

z pytań: „Co to jest?”, „Po co?”, „Jak to rozwiąże ważne dzisiaj problemy?”, „Czy to możliwe?”, „Jak to wprowadzić”, „Jak to robią inni?” i wreszcie „Jak mogłoby to wyglądać w Polsce?”

Ogólnym celem pracy jest przedstawienie słabo znanej polskim czytelnikom światowej debaty dotyczącej dochodu podstawowego toczonej przez przedstawicieli różnych nauk. Z uwagi na kształt tej debaty, w której w przeważającej części uczestniczą zwo­

lennicy tego rozwiązania, również w niniejszej pracy głos zostanie przekazany przede wszystkim (choć niewyłącznie) tym, którzy opowiadają się za dochodem podstawowym i biorą udział w publicznych dyskusjach na temat któregoś z jego aspektów. Staram się

zachować szacunek i życzliwość względem poglądów wszystkich przytoczonych autorów

i autorek, chociaż pozwalam sobie także na krytyczne oceny ich twierdzeń i stanowisk,

a także w wielu miejscach przedstawiam własne spojrzenie i oceny. Rekonstrukcja ma zatem charakter krytyczny, ale nie krytykancki. Drugim ogólnym celem jest przekonanie czytelników i czytelniczek, że dochód podstawowy

jest rozwiązaniem wartym uwagi i poparcia. Argumenty broniące dochodu podstawowego

przekonały mnie do zmiany, początkowo negatywnej, opinii na temat tego rozwiązania. Napisałem tę pracę, by podzielić się nie tylko tymi argumentami, które mnie samego

przekonały, ale także tymi, które przekonują innych. Ponadto zawarłem w książce również wiele wątpliwości teoretycznych i praktycznych, nurtujących zagorzałych zwolenników,

ostrożnych obrońców czy życzliwych krytyków dochodu podstawowego. Mam nadzieję,

że ich możliwie systematyczne przedstawienie w tej pracy wniesie pozytywny wkład do

debaty publicznej na temat dochodu podstawowego i wszystkich sfer życia społecznego, których ten temat dotyka.

Definicja i historia

Na wstępie konieczne jest precyzyjne zdefiniowanie, czym dokładnie jest bezwarunkowy dochód podstawowy. Poza definicję pozytywną (tzn. wyodrębnieniem jego cech) warto również zwrócić uwagę na inne rozwiązania, które w debacie akademickiej, a szczególnie w debacie publicznej, są łączone lub mylone z dochodem podstawowym. Oto cztery przykłady takich rozwiązań: dochód partycypacyjny, dotacja kapitałowa, negatywny

podatek dochodowy oraz minimalny dochód gwarantowany. W ostatniej części tego

rozdziału zostanie przybliżona historia idei dochodu podstawowego.

1.1. Czym jest bezwarunkowy dochód podstawowy? W literaturze przedmiotu funkcjonuje wiele definicji dochodu podstawowego. Nie sposób przytoczyć ich wszystkich, zatem przyjrzyjmy się w tym miejscu najważniejszym i najbar­

dziej rozpowszechnionym definicjom po to, by wskazać ich części wspólne oraz różnice między nimi. Skupimy się na definicjach stosowanych przez trzech kluczowych badaczy dochodu podstawowego oraz dwóch definicjach stanowiących podstawę działania organizacji międzynarodowych promujących to rozwiązanie.

Zgodnie z definicją stosowaną przez Światową Sieć Dochodu Podstawowego {Basic Income Earth Network, dalej: BIEŃ) dochód podstawowy jest definiowany za pomocą

pięciu cech charakterystycznych. Jest to dochód:

1) okresowy - wypłacany w regularnych odstępach czasu;

2) pieniężny - nie jest świadczeniem rzeczowym; 3) indywidualny - wypłacany jest jednostkom, a nie gospodarstwom domowym; 4) powszechny - wypłacany jest bez sprawdzania dochodu czy majątku;

23

5) bezwarunkowy - nie zawiera wymagań dotyczących pracy ani gotowości do zaak­ ceptowania oferty pracy1.

Europejska sieć Unconditional Basic Income Europę (dalej: UBIE), będąca organizacją afiliowaną przy BIEŃ, w artykule pierwszym swojej Karty określa bezwarunkowy dochód

podstawowy jako „sumę pieniężną wypłacaną regularnie każdej jednostce bezwarun­ kowo i powszechnie, wystarczająco wysoką do zapewnienia materialnej egzystencji

i uczestnictwa w społeczeństwie“2. Wyraźnie widać zatem, że definicja stosowana przez europejską organizację zawęża rozumienie dochodu podstawowego poprzez dodanie

jednego kluczowego warunku: dolnego progu jego wysokości. Trzeba pamiętać, że UBIE w przeciwieństwie do BIEŃ jest organizacją aktywistyczną, której celem jest nie tyle bada­

nie czy dyskusja na temat koncepcji dochodu podstawowego34 , co raczej jej promocja'1. Wprowadzenie warunku odpowiedniej wysokości umożliwiło członkom i członkiniom UBIE zdystansowanie się od dochodu, który nie gwarantowałby utrzymania (a tym

samym nie pozwalałby na życie poza rynkiem pracy). Bardziej precyzyjne i rozbudowane definicje dochodu podstawowego znajdziemy w pis­ mach najważniejszych jego zwolenników i badaczy. Hiszpański ekonomista Daniel Raventós w swojej książce Basic Income: The Materiał Conditions ofFreedom definiuje

go następująco: Dochód podstawowy jest dochodem wypłacanym przez państwo każdemu pełnoprawnemu członkowi lub akredytowanemu rezydentowi w społeczeństwie, bez względu na to, czy ma

on lub ona chęć podjąć płatne zatrudnienie lub czy jest bogaty czy biedny, innymi słowy, niezależnie od jakiegokolwiek innego źródła dochodu, który ta osoba może posiadać, i od porozumień związanych ze wspólnym zamieszkiwaniem w sferze domowej5.

W dalszej części publikacji Raventós uściśla, że termin państwo jest przez niego rozu­ miany szeroko i obejmuje zarówno państwa narodowe, jak i prawno-polityczne jednostki

1 About Basic Income, Basic Income Earth Network [online:] http://basicincome.org/basic-income/ [dostęp: 24.01.2017]. 2 Charter of UBIE, Unconditional Basic Income Europe [online:] https://www.ubie.org/who-we-are/ [dostęp: 31.10.2017]. 3 BIEN „służy za łącznik między jednostkami i grupami zaangażowanymi w lub zainteresowanymi do­ chodem podstawowym [...] oraz rozwija dyskusję na ten temat na całym świecie”. About BIEN, Basic Income Earth Network [online:] http://basicincome.org/about-bien/ [dostęp: 24.01.2017]. 4 W artykule drugim Karty UBIE napisano wręcz, że celem tej organizacji jest „wprowadzenie bezwa­ runkowego dochodu podstawowego wszędzie w Europie oraz [...] uznanie BDP za powszechne pra­ wo człowieka". Charter of UBIE.

5 D. Raventos, Basic Income: The Material Conditions ofFreedom, przeł. J. Wark, Londyn-Ann Arbor: Pluto Press 2007, s. 8.

24

większe lub mniejsze od niego. Ujęcie to różni się od definicji BIEŃ w trzech istotnych aspektach. Po pierwsze, wyraźnie precyzuje, że dochód podstawowy powinni otrzymy­ wać nie tylko obywatele, ale również osoby legalnie zamieszkujące w danym kraju. Po

drugie, Raventos celowo używa pojęcia płatnego zatrudnienia, aby wskazać, że istnieje

wiele rodzajów pracy, z których tylko część jest opłacana. Po trzecie wreszcie, poprzez

podkreślenie uniezależnienia otrzymania dochodu podstawowego od praktykowanego modelu związków międzyludzkich, nie tylko wskazuje na indywidualizm tego rozwiązania,

ale również - na jego świecki charakter. Inny ekonomista i jeden z założycieli BIEN, Guy Standing, definiuje dochód podstawowy

jako „niewielką sumę pieniędzy wypłacaną bezwarunkowo i regularnie (np. co miesiąc)

wszystkim jednostkom”6. Bezwarunkowość rozumie przy tym jako brak warunków dotyczących osiąganego dochodu (brak kryterium dochodowego), brak ograniczeń związanych ze sposobem wydawania środków pochodzących z dochodu podstawowego,

a także brak warunków związanych z zachowaniem7. W swoim wcześniejszym artykule brytyjski badacz uznał za cechę definicyjną dochodu podstawowego jego planowaną

wysokość i wskazał, że powinien on wystarczyć do „pokrycia podstawowych kosztów życia” i „zapobiegać ubóstwu”. Standing jest świadomy, że zarówno podstawowe koszty,

jak i samo pojęcie ubóstwa mogą być rozumiane różnie. Rozwiązaniem tego problemu może być „uczynienie wysokości dochodu kwestią otwarcie polityczną”8.

Wysokość dochodu podstawowego nie jest uważana przez innego założyciela BIEŃ, bel­ gijskiego filozofa Philippe’a Van Parijsa za cechę definicyjną. Zgodnie z jego propozycją dochód ten to: [...] dochód wypłacany przez państwo, na stałym poziomie i regularnie, każdemu doro­

słemu członkowi społeczeństwa. Jego wypłata i poziom nie zależą od tego, czy osoba jest bogata albo biedna, mieszka samotnie czy z innymi, jest chętna do pracy lub nie9.

W odniesieniu do jego wysokości Van Parijs stwierdza, że „może być on mniejszy lub większy od tego, co uważane jest za konieczne dla prowadzenia godnego życia”10. Dochód

6 G. Standing, Basic Income: And How We Can Make It Happen, Londyn: Penguin Books Limited 2017, s. 3. 7 Tamże, s. 6. 8 G. Standing, Najwyższy czas: prawo do podstawowego bezpieczeństwa dochodu (1), przeł. M. Szlinder, „Praktyka Teoretyczna” 2013 [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/guy-standing-najwyzszy-czas-prawo-do-podstawowego-bezpieczenstwa-dochodu/ [dostęp: 16.01.2018]. 9 P. Van Parijs, Dochód podstawowy dla wszystkich, przeł. R. Szarfenberg, „Problemy Polityki Społecz­ nej” 2008, nr 11, s. 141. 10 Tamże.

25

uznaje za „podstawowy” w tym sensie, że stanowi „materialny fundament, na którym można mocno oprzeć swoje życie”11 i uzupełniać o inne rodzaje dochodu. Podobnie

jak Raventos, Van Parijs uznaje, że kwota ta powinna być wypłacana również osobom zamieszkującym dany kraj na stałe (rezydentom), a nie wyłącznie obywatelom. W taki

sam szeroki sposób badacz ten rozumie także termin państwo. Precyzuje też, że dochód podstawowy ma być wypłacany w formie pieniężnej, regularnie, a nie jednorazowo. Warto

zauważyć, że powszechność dochodu podstawowego nie jest jednak pełna - Van Parijs dopuszcza wyłączenie z niego dzieci. Za w pełni uzasadnione uznaje również pozbawienie

prawa do dochodu podstawowego więźniów z uwagi na fakt, że cały koszt ich utrzymania

i organizacji życia i tak spada wówczas na państwo12. Van Parijs dopuszcza też naruszenie zasady równej wysokości poprzez zwiększenie kwoty dochodu podstawowego dla osób przekraczających wiek emerytalny.

Na potrzeby tej pracy przyjmiemy definicję, zgodnie z którą dochód podstawowy to

bezwarunkowe świadczenie pieniężne wypłacane regularnie przez państwo lub inną jed­

nostkę parapaństwową indywidualnie wszystkim obywatelkom i obywatelom (względnie

rezydentkom i rezydentom) w wysokości wystarczającej do realizacji podstawowych potrzeb biologicznych i społecznych.

Powyższa definicja jest w pełni zgodna z tą przyjętą przez Polską Sieć Dochodu Podsta­ wowego13.14 Można również ująć istotę dochodu podstawowego przez wyliczenie jego

ośmiu cech: 1) bezwarunkowość - nie jest zależny od spełnienia jakichkolwiek warunków doty­

czących przeszłego, obecnego lub deklaracji co do przyszłego zachowania (w tym

podejmowania pracy najemnej, uczęszczania na szkolenia itd.); 2) bezkryterialność - nie zawiera kryterium dochodowego (ani majątkowego), tym samym przysługuje wszystkim, a nie osobom uznanym za ubogie;

3) powszechność - przysługuje wszystkim obywatelom/obywatelkom, a nie jakiejś podgrupie populacji (np. osobom starszym lub nieletnim1'1);

4) forma pieniężna - wypłacany jest w pieniądzu, a nie w formie dóbr lub usług;

5) indywidualny charakter - przysługuje jednostkom, a nie rodzinom;

“ Tamże. 12 P. Van Parijs, Basic Income: A Simple and Powerful Idea for the Twenty-First Century, „Politics & Soci­ ety” 2004, 32, nr 7, s. 9. 13 Co to jest dochód podstawowy?, Polska Sieć Dochodu Podstawowego [online:] http://dochodpodstawowy.pl/co-to-jest-dochod-podstawowy/ [dostęp: 31.10.2017)]. 14 Choć najczęściej zakłada się, że dzieciom przysługuje niższa kwota niż osobom dorosłym.

26

6) regularność - wypłacany jest w regularnych odstępach czasu; 7) publiczne źródło - wypłacany jest przez państwo lub jednostkę ponad- lub subpaństwową posiadającą prerogatywy państwowe, a nie przez organizacje pozarządowe

czy instytucje prywatne (ta cecha wynika z tego, że dochód podstawowy powinien być prawem obywatelskim, a nie elementem działalności charytatywnej);

8) wystarczająca wysokość - dochód jest „podstawowy” w tym sensie, że pozwala na zaspokojenie podstawowych potrzeb biologicznych i społecznych.

Powyższe potrzeby mają oczywiście charakter historycznie oraz geograficznie zmienny, a koszt ich realizacji z założenia jest względny (różni się w zależności od miejsca danej

gospodarki w globalnym podziale pracy, siły danej waluty itd.). W celu ich określenia

należy każdorazowo sięgnąć po funkcjonujące w konkretnych systemach politycznych i prawnych narzędzia wykorzystywane do opisu sytuacji społecznej, jak również do pro­

jektowania mechanizmów polityki społecznej. Takim narzędziem może być np. minimum

socjalne. Zgodnie z określeniem Instytutu Pracy i Spraw Społecznych „[zjakres i poziom zaspokajanych potrzeb według tego modelu winny zapewniać takie warunki życiowe, by

na każdym z etapów rozwoju człowieka umożliwić reprodukcję jego sił życiowych, posia­ danie i wychowanie potomstwa oraz utrzymanie więzi społecznych”15, co w przypadku

Polski corocznie wylicza IPiSS na podstawie ceny określonego koszyka dóbr i usług oraz składu i liczebności gospodarstwa domowego16.

W ramach niektórych koncepcji omawianych w tej pracy wysokość dochodu podstawo­

wego nie jest elementem definicji. Do umotywowania jego zasadności ta cecha nie jest niezbędna ani znacząca, np. dla libertarian. Osobiście uważam jednak, że jest to cecha

kluczowa, co postaram się wykazać w następnych rozdziałach. W literaturze często na

oznaczenie świadczenia spełniającego wszystkie cechy definicyjne z wyjątkiem wystarcza­

jącej wysokości używa się terminu częściowego dochodu podstawowego, w odróżnieniu od właściwego {pełnego) dochodu podstawowego.

15 E. Gimalska, Minimum socjalne i minimum egzystencji, Instytut Pracy i Spraw Socjalnych, 12 maja 2013 [online:] https://www. ipiss.com. pl/aktualnosci_stale/min%C2%ADi%C2%ADmum-soc% C2%ADjalo/oC2%ADne-i-min%C2°/oADi%C2°/oADmum-egzystencji [dostęp: 16.01.2018]. 16 Dane średnioroczne za 2016 r. wskazywały na wysokość minimum socjalnego od 854,67 zł na osobę w pięcioosobowym gospodarstwie domowym (złożonym z dwójki rodziców, dwójki dzieci starszych w wieku 13-15 lat oraz jednego młodszego w wieku 4-6 lat) do 1098,18 zł w wypadku jednoosobowego pracowniczego gospodarstwa domowego. Wysokość dochodu podstawowe­ go w Polsce powinna więc wynosić co najmniej 1000 zł. Wysokość Minimum Socjalnego, Instytut Pracy i Spraw Socjalnych [online:] https://www.ipiss.com.pl/?zaklady=minimum-socjalne [dostęp: 31.10.2017].

27

1.2. Czym n/ejest dochód podstawowy? Dochód podstawowy często bywa zestawiany (a nierzadko mylony) z innymi postulowa­ nymi rozwiązaniami, które wykazują z nim pewne podobieństwa lub odpowiadają na podobne problemy. W tym podrozdziale zajmiemy się wskazaniem najważniejszych roz­

wiązań, pokazując punkty wspólne oraz różniące je od dochodu podstawowego. Przedmio­ tem naszego zainteresowania będą cztery takie propozycje: dotacje kapitałowe, dochód partycypacyjny, negatywny podatek dochodowy i minimalny dochód gwarantowany.

1.2.1. Dotacje kapitałowe Zarówno dochód podstawowy, jak i dotacje kapitałowe (zwane również kapitałem pod­

stawowym) są niekiedy uznawane za dwie główne propozycje realizacji tzw. społeczeń­ stwa udziałowców1718 (stakeholders society)1B. Dowding, De Wispelaere i White proponują uznać to ostatnie za nowy paradygmat w polityce społecznej polegający na przyzna­

waniu jednostkom zasobów pieniężnych stanowiących ich „udziały (stakes) w systemie

gospodarczym, które umożliwiają im uczestnictwo w gospodarce [...] w sposób bardziej bezpieczny i sprawiedliwy”19. W tym paradygmacie celem jest takie oddziaływanie na dystrybucję dochodu, które zapobiegnie wystąpieniu problemu ubóstwa, zamiast

próbować zaradzić temu problemowi, gdy już wystąpi.

Dotacja kapitałowa to suma pieniężna jednorazowo i bezwarunkowo wypłacana każdej obywatelce i każdemu obywatelowi, którzy osiągnęli odpowiedni wiek (zazwyczaj powią­ zany z wiekiem osiągania pełnoletniości). W przeciwieństwie zatem do dochodu podsta­

wowego, który zapewnia każdej osobie stały dopływ dochodów o niedużej wysokości do końca życia, kapitał podstawowy oferuje znaczne środki pieniężne, przekazywane jednorazowo, w momencie wejścia w dorosłość.

17 Rezygnuję tutaj z przyjętego w języku polskim sposobu tłumaczenia stówa stakeholder jako „interesariusz", ponieważ autorzy opisywanej koncepcji explicite dystansują się względem rozumienia tego terminu przyjętego w teorii zarządzania w tradycji zapoczątkowanej przez prace R. Edwarda Freemana. R.E. Freeman, Strategic Management: A Stakeholder Approach, Boston-Londyn-Melbourne-Toronto: Pitman 1984; w języku polskim zob. J. Tittenbrun, Opowieść o dwóch kopitalizmach: Kapitalizm akcjonariuszy vs. kapitalizm interesariuszy, w: Porzqdek społeczny o wyzwania współczesności, red. A. Sakson, Poznań: Wydawnictwo Naukowe UAM 2005, s. 47-58. 18 Zdaniem Roberta van der Veena do niedawna trudno było znaleźć historyczne powiązania między obiema koncepcjami - bezpośrednie ich łączenie uważa za zjawisko obecne zaledwie od końca XX wieku (R. van der Veen, Assessing the Unconditional Stake, w: The Ethics of Stakeholding, red. K. Dowding, J. De Wispelaere i S. White, Basingstoke-New York: Palgrave Macmillan 2003, s. 149). 19 K. Dowding, J. De Wispelaere i S. White (red.), The Ethics of Stokeholding, Basingstoke-New York: Palgrave Macmillan 2003, s. 3.

28

Z historycznego punktu widzenia, pierwszą propozycję dotacji kapitałowej przedłożył

angielski pisarz i myśliciel, uczestnik dwóch rewolucji (amerykańskiej i francuskiej) Thomas Paine w swojej napisanej w 1797 r. pracy pt. Agrarian Justice (Sprawiedliwość rolna). Kontekstem powstawania dzieła angielskiego pisarza była rewolucja przemysłowa

wraz z postępującym procesem tego, co Marks nazwał akumulacją pierwotną20, Polanyi

- „szatańskim młynem”21, a Antoni Domenech i Daniel Raventós opisują jako destrukcję „odziedziczonych i prostych, europejskich gospodarek wymiennych, poprzez przyspieszony rozwój rynku kapitalistycznego i osiemnastowiecznej kultury ekonomicznej”22. Paine

wychodzi z założenia, że ziemia jest „wspólną własnością rodzaju ludzkiego”23. Jedynie usprawnienia zwiększające plony zbierane z tej ziemi mogą być uznawane za własność

tych, którzy włożyli pracę w ich dokonanie. Z racji tego, że nie da się jednak rozdzielić

ziemi od usprawnień, każdy właściciel ziemski powinien, zdaniem Paine’a, płacić wspól­ nocie stałą daninę za użytkowanie ziemi. Angielski reformator proponuje przeznaczyć tak zebrane fundusze na wypłacanie „każdej osobie kończącej dwadzieścia jeden lat sumę 15 funtów szterlingówjako częściową rekompensatę za utratę naturalnego dziedzictwa w wyniku wprowadzenia systemu własności ziemskiej"24. Warto dodać, że Paine był nie

tylko prekursorem idei dotacji kapitałowej, ale także idei emerytury obywatelskiej, pro­ ponując również finansowanie z tych samych środków corocznej wypłaty w wysokości

10 funtów dla każdej osoby, która ukończyła 50 lat. W pierwszej połowie XIX wieku idee wyrażone przez Paine’a podjęło trzech amerykań­ skich pisarzy: Cornelius Blatchly, Thomas Skidmore oraz Orestes Brownson25. Wszy­

scy trzej zaproponowali finansowanie powszechnego grantu kapitałowego w całości

ze 100-procentowego podatku spadkowego. Zarówno w koncepcji Blatchly’ego26, jak

20 K. Marks, Kapitol. Krytyka ekonomii politycznej, 1.1, Warszawa: Książka i Wiedza 1951, s. 770-823. 21 K. Polanyi, Wielka transformacja. Polityczne i ekonomiczne źródfa naszych czasów, przet. M. Zawadz­ ka, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2010, s. 41. 22 A. Domènech, D. Raventós, Property and Republican Freedom: An Institutional Approach to Basic Income, „Basic Income Studies” 2007, nr 2(2), s. 5. 23 T. Paine, Agrarian Justice, 1797 [online:] https://www.socialsecurity.gov/history/paine4.html

[dostęp: 16.01.2018]. 24 Tamże. 25 J. Cunliffe, G. Erreygers, Introduction, w: The Origins of Universal Grants: An Anthology of Historical Writings on Basic Capital and Basic Income, red. J. Cunliffe, G. Erreygers, New York-Basingstoke: Pal­ grave Macmillan 2004, xv. Na ten temat zob. także: J. Cunliffe, G. Erreygers, Inheritance and Egual Shares: Early American Views, w: The Ethics and Economics of the Basic Income Guarantee, red. K. Widerquist, M.A. Lewis i S. Pressman, Farnham-Burlington: Ashgate 2005, s. 55-76. 26 C. Blatchly, Some Causes of Popular Poverty, Derived from the Enriching Nature of Interests, Rents, Duties, Inheritances, and Church Establishments, Investigated in Their Principles and Consequences, and Agreement with the Scriptures (1817), w: The Origins of Universal Grants. An Anthology of Histori­

cal Writings on Basic Capital and Basic Income, red. J. Cunliffe, G. Erreygers, Basingstoke-New York: Palgrave Macmillan 2004, s. 17-22.

29

i Skidmore’a27 majątek osób zmarłych w danym roku miał być dzielony na wszystkie osoby, które osiągały w tym roku pełnoletniość. Skidmore oraz Blatchly byli aktywnymi

działaczami nowojorskiej Working Men’s Party28, a ich poglądy spotykały się z ogromnym

sprzeciwem w tym robotniczym środowisku. Skidmore został nawet wydalony z partii za

głoszenie „nadmiernie radykalnego agraryzmu"29. Z kolei będący jawnie pod wpływem Saint-Simona i jego szkoły Brownson próbował przekonywać, że zapewnienie za pomocą dotacji odpowiedniego kapitału każdemu obywatelowi pozwoli na to, by stali się oni

niezależnymi właścicielami30, co umożliwiłoby „uniknięcie powstania proletariatu w stylu europejskim i zabezpieczenia całkowitej emancypacji pracy”31.

W połowie dziewiętnastego stulecia idea kapitału podstawowego znalazła poparcie również w belgijskich kręgach liberalno-socjalistycznych. Czołowymi przedstawicielami

tej grupy byli: prawnik z Ghentu Paul Voituron32, rolnik Napoleon De Keyser33 oraz racjo­ nalistyczny socjalista Agathon De Potter34. Współcześnie pewną wersją dotacji kapitałowej był Child Trust Fund (Dziecięcy Fundusz

Powierniczy), powszechnie znany jako baby bonds35 (obligacje dziecięce), wprowadzony w Wielkiej Brytanii przez rząd Tony’ego Blaira w 2002 r. i działający do 2011 r. Polegał on na tym, że każde dziecko po urodzeniu otrzymywało 250 funtów na swoje indywi­ dualne konto (plus kolejne 250 funtów dla osób mniej zamożnych). Pieniądze te były

27 T. Skidmore, The Rights of Man to Property! Being a Proposition to Make It Equal Among the Adults of the Present Generation: And to Provide for Its Equal Transmission to Every Individual of Each Suc­ ceeding Generation, on Arriving at Maturity (1829), w: The Origins of Universol Grants. An Anthology of Historical Writings on Basic Capitol and Basic Income, red. J. Cunliffe. G. Erreygers, Basingstoke-New York: Palgrave Macmillan 2004, s. 23-31. 28 Była to jedna z szeregu bardzo krótko działających, niezależnych partii zrzeszających robotników, które działały w wielu miastach między 1828 a 1832 rokiem. Liderem partii był Robert Dale Owen, a jej ideologia bliska była socjalizmowi utopijnemu. 29 J. Cunliffe, G. Erreygers, Introduction, dz. cyt., xvii. 30 O. Brownson, Brownson's Defence. Defence of the Article on the Laboring Classes. From the Boston Quarterly Review (1840), w: The Origins of Universal Grants. An Anthology of Historical Writings on Ba­ sic Capital and Basic Income, red. J. Cunliffe. G. Erreygers, Basingstoke-New York: Palgrave Macmil­ lan 2004, s. 42. 31 J. Cunliffe, G. Erreygers, Introduction, dz. cyt., xvii. 32 P. Voituron, The Right to Labour and Property (1848), w: The Origins of Universal Grants. An Anthology of Historical Writings on Basic Capital and Basic Income, red. J. Cunliffe, G. Erreygers, BasingstokeNew York: Palgrave Macmillan 2004, s. 48-55. 33 N. De Keyser, Natural Law, or Justice as a New Governance for Society according to the Destiny of Man (1854), w: The Origins of Universal Grants. An Anthology of Historical Writings on Basic Capital and Ba­ sic Income, red. J. Cunliffe, G. Erreygers, Basingstoke-New York: Palgrave Macmillan 2004, s. 56-72. 34 A. De Potter, Social Economics (1874), w: The Origins of Universal Grants. An Anthology of Historical Writings on Basic Capital and Bosic Income, red. J. Cunliffe, G. Erreygers, Basingstoke-New York: Pal­ grave Macmillan 2004, s. 73-78. 35 K. Dowding, J. De Wispelaere i S. White, The Ethics of Stakeholding, dz. cyt., s. 8.

30

oprocentowane i można było po nie sięgnąć dopiero po ukończeniu 18 lat. Rząd wpłacał dodatkowe środki na konto również po ukończeniu przez dziecko 7. roku życia. W kam­ panii wyborczej sam Blair przedstawiał to rozwiązanie jako element „społeczeństwa udziałowców”, które miało stanowić „nową wielką ideę” polityczną jego rządu36.

Najważniejszymi współczesnymi propagatorami idei dotacji kapitałowych jest dwójka

prawników z Uniwersytetu Yale: Bruce Ackerman i Annę Alstott. Postrzegają oni swój projekt jako element odrodzenia filozofii liberalnej i nowego postępowego programu

stojącego w opozycji do dominacji sprzyjających nierównościom libertarianizmu i pater­ nalistycznego utylitaryzmu we współczesnej ekonomii politycznej37. Proponują wypłacanie

każdej dorosłej osobie 80 tys. dolarów (w cenach z 1996 r., czyli ponad 125 tys. dolarów w 2017 r.) w czterech rocznych ratach po 20 tys. dolarów. Świadczenie to nie byłoby jed­

nak bezwarunkowe. Autorzy stawiają dwa warunki, których ustanowienie ma zapewnić, że osoba otrzymująca grant „ma zdolność do dokonywania sensownych wyborów”38:

musi ona ukończyć szkołę średnią oraz nie może być karana za przestępstwo. Podobnie

jak Paine, Ackerman i Alstott proponują uzupełnić dotację kapitałową równą emeryturą obywatelską (dostępną każdej obywatelce i obywatelowi po ukończeniu 65. roku życia).

Powyższe rozwiązanie byłoby finansowane, zgodnie z propozycją dwójki Amerykanów, przez pierwsze ok. 50 lat z 2-procentowego podatku majątkowego, którym zostałyby

obłożone majątki powyżej 230 tys. dolarów. W miarę jak umierałyby pierwsze pokole­ nia, które otrzymały grant (po ok. 50 latach od pierwszych dotacji), ciężar finansowania

spocząłby na obowiązkowym zwrocie kwoty grantu z wartości spadku zmarłego bene­

ficjenta programu39.

Podstawowy dochód czy kapitał? Ackerman i Alstott przedstawiają wiele argumentów świadczących o wyższości dotacji kapitałowej nad dochodem podstawowym. Po pierwsze, uważają, że ich propozycja

daje większą wolność. Jeśli ktoś sobie tego życzy, może wpłacić całą dotację do banku

i wypłacać z niej regularnie stałą drobną kwotę (indywidualnie zamienić dotację na dochód podstawowy), podczas gdy zwolennicy dochodu podstawowego nie przewidują

możliwości wypłacenia naraz całości lub części środków przysługujących w przyszłości

z tytułu tego rozwiązania40. Zwykle nie pozwalają również na wykorzystywanie dochodu podstawowego jako zabezpieczenia kredytu, czyniąc go niemożliwym do zajęcia przez 36 37 38 39 40

B. Ackerman, A. Alstott, Why Stakeholding?, „Politics & Society” 2004, nr 32(1), s. 50. Tamże, s. 41-42. Tamże, s. 43. Tamże, s. 43. Tamże, s. 45.

31

wierzycieli danej osoby41. W celu zmniejszenia prawdopodobieństwa nieodpowiedzial­

nego zmarnowania jednorazowego grantu Ackerman i Alstott ograniczają liczbę osób, którym on przysługuje, do tych, które osiągnęły odpowiedni minimalny poziom edu­ kacji i nie mają kryminalnej przeszłości. Natomiast ograniczenie wszystkim możliwości

dysponowania całą pulą pieniężną i wypłacanie środków każdego miesiąca uznają

oni za zabieg paternalistyczny. Za wolnością, zdaniem Ackermana i Alstott, powinna podążać odpowiedzialność. Fundamentalna zasada społeczeństwa udziałowców brzmi:

„Jeśli planujesz do przodu i działasz rozsądnie, możesz wiele osiągnąć. Jeśli jednak coś zepsujesz, musisz się zmierzyć z konsekwencjami”42. Ich zdaniem celem powinna być

równość szans przy akceptacji nierówności efektów43.

Po drugie, biorąc pod uwagę różną długość życia, dotacja kapitałowa wydaje się im

bardziej sprawiedliwa, gdyż jest równa dla wszystkich, podczas gdy osoby żyjące dłużej otrzymają w ciągu swojego życia więcej środków w systemie dochodu podstawowego

niż te, które umrą wcześniej44.

Po trzecie, dotacja kapitałowa ma tę dodatkową zaletę, że uwzniośla czas wejścia w doro­ słość i czyni z momentu otrzymania grantu ważny element życia jednostki.

Po czwarte, powiązanie grantu kapitałowego z podatkiem spadkowym pozwala na uchwy­ cenie kluczowego aspektu tego programu (jest nim solidarność międzypokoleniowa) w postaci chwytliwego hasła o „starym ustępującym drogi młodemu”45. Jeżeli nawet dochód

podstawowy również byłby finansowany z podatku spadkowego, co Ackerman i Alstott uważają za lepszą ewentualność niż zwiększanie np. podatków dochodowych, trudniej

byłoby już powiązać te dwa elementy w bezpośrednio zrozumiały i przekonujący sposób46. Wobec powyższej argumentacji można zgłosić jednak pewne zastrzeżenia. Zestawienie możliwej do zamiany na dochód podstawowy dotacji kapitałowej i niemożliwego działania

odwrotnego jest mylące, ponieważ mówimy tutaj o kwotach zupełnie różnej wysokości.

41 Tamże, s. 46. 42 B. Ackerman, A. Alstott, The Stakeholder Society, New Haven: Yale University Press 1999, s. 215. 43 Jak zwraca uwagę Robert van der Veen, Ackerman i Alstott nie są wcale tak bezwzględni, dotację kapitałową uzupełniają bowiem stalą emeryturą obywatelską, a także zakładają istnienie pewnych form ubezpieczeń społecznych oraz wsparcia państwowego dla instytucji dobroczynnych chro­ niących osoby, które straciły swoją dotację, przed całkowitym ubóstwem. Ważne jest jednak z ich perspektywy, by „poziom pomocy udzielany osobom, które przepuściły swoje pieniądze, był niż­

szy od obecnie dominujących poziomów w europejskich państwach opiekuńczych". Tamże, s. 196; zob. R. van der Veen, Assessing the Unconditional Stake, dz. cyt., s. 158. 44 B. Ackerman, A. Alstott, Why Stakeholding?, dz. cyt., s. 46. 45 Tamże, s. 52. 46 Tamże, s. 55.

32

Gdyby rozłożyć dotację na roczne transze w wysokości progu ubóstwa, starczyłoby jej jedynie na mniej niż 20 lat47. Gdyby natomiast wpłacić całą dotację do banku na konto

przynoszące rocznie 4% i finansować swoje regularne świadczenie wyłącznie z odsetek, to wyniosłoby ono mniej więcej 5 tys. dolarów rocznie, kwotę znajdującą się wyraźnie

poniżej progu ubóstwa (wynoszącą np. dla gospodarstwa domowego złożonego z dwojga dorosłych ludzi prawie 8 tys. dolarów na osobę)48. Dochód podstawowy z założenia

wynosi co najmniej tyle, ile ustalony w danym kraju próg ubóstwa. W tym miejscu dochodzimy do różnego rozumienia wolności stojącego za tymi dwoma konkurencyjnymi rozwiązaniami. W przypadku dotacji kapitałowej chodzi o większą

liczbę możliwych opcji w momencie jej otrzymania, a w przypadku dochodu podstawo­

wego - o stałą wolność od dominacji innych wynikającą z permanentnej niezależności

ekonomicznej49. Z pewnością dochodu otrzymywanego przez całe życie wiąże się także większy udział w życiu politycznym wspólnoty, co zdaniem liderki niemieckiej partii Die

Linke Katji Kipping czyni z dochodu podstawowego preferowaną opcję z perspektywy

radykalnej demokracji50. Ackerman i Alstott kładą nacisk na odpowiedzialność, którą muszą ponieść ci, którzy stracili swoją dotację. Czy jednak zawsze takie osoby są rzeczywiście moralnie odpo­

wiedzialne? Autorzy zdają się zakładać, że działający ludzie mają pełne informacje co do możliwości zainwestowania swoich środków i poziomów ryzyka, z jakimi wiążą się dane inwestycje. Uznają, że jeżeli ktoś stracił swoją dotację, to dlatego, że ją roztrwonił na przyjemności albo nierozsądnie zainwestował. Jednak-jak przyznają Dowding, De

Wispelaere i White - to, czy dana inwestycja będzie udana, czy nie, często jest niemoż­ liwe do przewidzenia, a jej ostateczny wynik zależy od „kaprysów rynku”51. Ackerman

i Alstott zdają się wierzyć, że nałożenie warunków ukończenia szkoły średniej i bycia niekaranym stanowi gwarancję wystarczającej kompetencji w kwestiach rozporządzania

i zarządzania znacznymi kwotami pieniężnymi. Jednak w wypadku błędu (zawinionego czy też nie) jedyna szansa zostaje utracona, w przeciwieństwie do dochodu podstawo­

wego, który zapewnia możliwość uczenia się również na własnych błędach. Co więcej,

47 Próg ubóstwa dla osoby dorosłej w Stanach Zjednoczonych w 2016 r. wynosił od niewiele ponad 5 tys. dolarów dla osoby żyjącej w ośmioosobowym gospodarstwie domowym do ponad 12 tys. do­ larów dla osoby żyjącej samotnie. W tym ostatnim przypadku dotacja starczyłaby jedynie na niecałe 10 lat. Poverty Thresholds, The United States Census Bureau [online:] https://www.census.gov/data/ tables/time-series/demo/income-poverty/historical-poverty-thresholds.html [dostęp 1.11.2017]. 48 Tamże. 49 Więcej na temat takiego, republikańskiego ujęcia wolności piszę w następnym rozdziale tej pracy. 50 K. Kipping, Unconditional basic income as a fixed rate of democracy, 16. BIEN Congress, Seul,

9 lipca 2016 r. [online:] https://www.katja-kipping.de/de/article/1231.unconditional-basic-income-as-a-fixed-rate-of-democracy.html [dostęp: 16.01.2018]. 51 K. Dowding, J. De Wispelaere, S. White, The Ethics of Stakeholding, dz. cyt., s. 20.

33

samo ustalenie tych warunków budzi jeszcze inne wątpliwości o charakterze etycznym. Przy istniejącej w Stanach Zjednoczonych znacznej dyskryminacji rasowej, ogromnej

liczbie osób karanych i zamykanych w więzieniach, a także znacznych nierównościach wpływających na zwiększone prawdopodobieństwo przekraczania granic prawa oraz nierówne możliwości edukacyjne oba warunki ocierają się o rasizm i dyskryminację klasową. Ponadto, na co zwraca uwagę Guy Standing, wykluczenie osób, które miały

problemy z prawem, łamie podstawową zasadę sprawiedliwości głoszącą, że „nikt nie powinien być karany dwukrotnie za to samo przewinienie”52.

Jak pokazują Dowding, De Wispelaere i White, łatwo odeprzeć zarzut drugi odnoszący się

do uchybiania sprawiedliwości przez dochód podstawowy z uwagi na to, że osoby żyjące dłużej otrzymają większą łączną ilość pieniędzy. Osoby żyjące krócej w systemie kapitału podstawowego mają więcej środków do wykorzystania w krótszym okresie, podczas

gdy te, które żyją dłużej, mają ich mniej w przeliczeniu na każdy rok życia53. Wydaje się

zatem, że spór w tym punkcie zmierza donikąd. Podobniejak argument trzeci odnoszący

się do ważności reformy w życiu jednostek, który nasuwa raczej pytanie: czy w reformie chodzi o to, by moment jej działania został przez jednostki zapamiętany, czy jednak o to, by w jak największym stopniu poprawiała ona ich życie? Także argument czwarty o „politycznie użytecznej” chwytliwości pomysłu dotacji kapitałowej jest raczej zależny

od wyobraźni twórców propozycji oraz twórców kampanii społecznych je promujących.

Problemy z dotacją kapitałową Poza powyższymi wątpliwościami można wskazać jeszcze co najmniej cztery istotne argumenty świadczące na korzyść dochodu podstawowego przy jego porównywaniu

z dotacją kapitałową. Pierwszym jest arbitralne ustalenie momentu otrzymania grantu. Zdaniem Guya Standinga „wiek ten jest niekoniecznie idealny czy optymalny. Ludzie dojrzewają w bardzo różnym wieku, a ich zdolności rozwijają się różnie”54. W przeci­

wieństwie do dotacji kapitałowej dochód podstawowy ,,[n]ie przesądzałby tego, kiedy osoba zasługuje na oddech bezpieczeństwa, i nie dokonywałaby żadnych moralnych

ocen na temat tego, kto powinien ją otrzymać, a kto powinien być zeń wykluczony”55.

Drugim problemem jest wspomniany już wpływ na nierówności społeczne. Problem ten nie jest istotny dla Ackermana i Alstott, których interesuje wyłącznie „równość

52 G. Standing, Najwyższy czas: prawo do podstawowego bezpieczeństwa dochodu (2), przel. M. Szlinder, „Praktyka Teoretyczna” 2014 [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/guy-standing-najwyzszy-czas-prawo-do-podstawowego-bezpieczenstwa-dochodu-2/ [dostęp: 16.01.2018]. 53 K. Dowding, J. De Wispelaere, S. White, The Ethics ofStakeholding, dz. cyt., s. 19. 54 G. Standing, Najwyższy czas.dz. cyt. 55 Tamże.

34

szans”. Znów trafne wydają się jednak w tym miejscu słowa Standinga, który nazywa ich rozwiązanie „szansami na zwiększenie nierówności, na polepszenie własnej pozycji

kosztem innych”56. Tymczasem dochód podstawowy powinien mieć znaczny wpływ na zmniejszenie nierówności, wzmacniając w największym stopniu pozycję przetargową mniej zarabiających pracowników i likwidując de facto problem ubóstwa jako takiego.

Po trzecie, warto zwrócić uwagę na to, że przyznanie grantu pewnej grupie wiekowej z pewnością wywołałoby wzrost cen określonych grup produktów. Po raz ostatni w tej

części posłużmy się zgrabnym sformułowaniem Standinga, który tę kwestię kwituje zdaniem, że ,,[t]o dobra wiadomość dla wytwórców desek surfingowych, zła - dla trzy­ dziestoletnich początkujących surferów"57, czym wskazuje na niesprawiedliwy charakter

kapitałowego grantu. Ostatnim, ale z pewnością nie najmniej istotnym problemem jest relacja obu kon­

kurencyjnych rozwiązań względem systemu kapitalistycznego. Dotacja kapitałowa promuje konkurencję i „odwołuje się do amerykańskiego snu o emancypacji przez

przedsiębiorczość"58. Jednostki w większym stopniu obdarzone cechami przedsiębior­ czymi bardziej korzystają z tej reformy niż osoby ubożej w nie wyposażone. Van der Veen dostrzega, że dotacja kapitałowa przynależy do „kultury posiadania własności”, podczas gdy dochód podstawowy - raczej do „kultury rozporządzanego czasu” i to właśnie tę

różnicę holenderski badacz uznaje za najgłębszy rów między tymi konkurencyjnymi propozycjami59. Rzeczywiście dochód podstawowy, oferując stałą możliwość rezygna­

cji z pracy zarobkowej, sprzyja koncentracji na wypoczynku, a także innych rodzajach pracy, jak np. pracy społecznej czy pracy domowej. Ułatwia również równiejszy i bardziej sprawiedliwy podział tego ostatniego rodzaju pracy między płciami. Podsumowując, można zestawić dotację kapitałową z dochodem podstawowym jako zderzenie wartości

wolności inwestowania i konkurencji z wolnością jako brakiem dominacji, autonomią organizowania czasu, większą równością i wyższą jakością życia.

1.2.2. Dochód partycypacyjny Brytyjski ekonomista Anthony B. Atkinson zaproponował własną wersję powszech­

nego świadczenia pod nazwą dochodu partycypacyjnego60. Jego celem z jednej strony 56 57 58 59 “

Tamże. Tamże. R. van der Veen, Assessing the Unconditional Stake, dz. cyt., s. 164. Tamże, s. 150,163-166. A.B. Atkinson, Public Economics in Action: The Basic Income/Flat Tax Proposal, Oxford: Clarendon Press 1995; A.B. Atkinson, The Case for a Participation Income, „Political Quarterly” 1996, nr 67(1), s. 67-70.

35

jest odejście od świadczeń dominujących w Wielkiej Brytanii (i nie tylko) od lat 80. XX wieku, uzależnionych od posiadanego majątku lub uzyskiwanego dochodu, z drugiej zaś - uzyskanie możliwie dużego poparcia politycznego, które zdaniem Atkinsona jest

wątpliwe przy ścisłym trzymaniu się zasady bezwarunkowości właściwej dochodowi podstawowemu.

Stąd dochód partycypacyjny jest uzależniony od społecznej partycypacji danej jednostki - jak jednak należy ją rozumieć? Atkinson proponuje dość szerokie stosowanie tego

warunku i uważa za kwalifikujących się do świadczenia: [...] pracowników i pracownice najemne; osoby samozatrudnione; niepracujące z uwagi

na choroby i urazy; niezdolne do pracy ze względu na niepełnosprawność; bezrobotne, ale chcące pracować; [...] uczące się i odbywające szkolenia; opiekujące się zależnymi od nich

dziećmi, osobami starszymi lub niepełnosprawnymi; a także podejmujące aprobowane formy wolontariatu itd.61

Chociaż lista ta jest długa62, Atkinson zakłada, że znajdą się osoby, które nie spełnią „warunku partycypacji” i nie będą mogły otrzymywać dochodu partycypacyjnego.

Dochód ten nie miałby zastąpić ubezpieczeń społecznych, a jedynie je uzupełnić. Atkin­

son proponuje ponadto uczynienie świadczeń dla bezrobotnych bezterminowymi oraz wprowadzenie podstawowej emerytury państwowej stanowiącej stałą część średniego

wynagrodzenia w gospodarce63. Jednak część istniejących rozwiązań należałoby zda­

niem brytyjskiego ekonomisty usunąć, w tym m.in. szereg ulg podatkowych, górny limit składek ubezpieczeniowych czy świadczenia na dzieci. W to miejsce miałby wejść dochód partycypacyjny wynoszący £18,25 (czyli ok. £32 w cenach z 2017 r.) tygodniowo

dla osób dorosłych, a £12,50 (ok. £22 w 2017 r.) tygodniowo dla dzieci64. W przypadku zaś podwyższenia podatku dochodowego możliwe byłoby zwiększenie kwoty dochodu

partycypacyjnego do 37-39 funtów (ok. £65-69 w 2017 r.) tygodniowo. W swojej ostatniej książce pt. Nierówności. Co da się zrobić? z roku 2015, Atkinson proponuje £3110 funtów

rocznie (£3248 w 2017 r., czyli ok. £62 tygodniowo)65.

61 A.B. Atkinson, The Case for a Participation Income, dz. cyt., s. 68-69. 62 Lista jest również z założenia otwarta - wymienienie przykładów ma jedynie wywołać w umyśle czytelniczki ogólne pojęcie co do idei autora, a nie wyczerpać wszystkie możliwe aktywności upraw­ niające do otrzymywania postulowanego świadczenia. 63 A.B. Atkinson, The Case for a Participation Income, s. 68. 64 Tamże, s. 69. 65 A.B. Atkinson, Nierówności. Co da się zrobić?, przeł. M. Ratajczak, M. Szlinder, Warszawa: Wydawni­ ctwo Krytyki Politycznej 2017, s. 475.

36

Krytyka Propozycja dochodu partycypacyjnego ma stanowić kompromis między uniwersali-

stycznymi zwolennikami dochodu podstawowego i selektywistami, którym bliższe jest

wymaganie od świadczeniobiorców pewnego wkładu w dobrobyt społeczny i przywiązanie

do warunkowych świadczeń pieniężnych. Usytuowanie pomiędzy tymi przeciwstawnymi

pozycjami ma czynić z niego koncepcję bardziej realistyczną politycznie. Z taką wizją stanowczo nie zgadzają się Jurgen De Wispelaere i Lindsay Stirton, którzy próbują pokazać w artykule pt. The Public Administrotion Case against Participation Income66 trudności administracyjne funkcjonowania dochodu partycypacyjnego. Przyjrzyjmy się bliżej tej

niezwykle przenikliwej analizie. Każde rozwiązanie prawne w polityce społecznej powinno się w jak największym stopniu opierać na trzech zasadach: transparentności (ścisłe definicje, powszechnie

akceptowane znaczenia, brak nadmiernej złożoności), dostępności (możliwość łatwego zastosowania przepisu przez osoby za to odpowiedzialne w konkretnych sytuacjach)

oraz odpowiedniości (stosowanie się do danych reguł powinno prowadzić do efektów zgodnych z celami wprowadzanej reformy). Jak zwracają uwagę De Wispelaere i Stirton, często twórcy rozwiązań muszą szukać kompromisów między tymi zasadami67. Przy wprowadzaniu dochodu partycypacyjnego niezbędne jest określenie w prawie tego,

kto będzie się kwalifikował do jego otrzymania, a kto nie. De Wispelaere i Stirton pro­ ponują trzy możliwe modele takiego zapisu, zgodnie z nimi doświadczenia uprawniony

byłby każdy, kto:

(1) „poświęca przynajmniej 10 godzin tygodniowo na pracę zarobkową, wolontariat w organizacji charytatywnej, studiowanie na uniwersytecie lub w college’u, lub

opiekę nad zależnymi rodzicami, dziećmi lub małżonkami”;

(2) „angażuje się w odpowiednie doceniane społecznie aktywności”; (3) „podejmuje aktywności wypisane w poniższej tabeli”68 (z dodatkiem szczegółowego spisu różnych aktywności uznawanych za społecznie użyteczne).

Zgodnie z oceną obu autorów model 1 spełniałby pierwsze dwie zasady, lecz uchybiałby ostatniej. Zasada odpowiedniości nie zostałaby zachowana, ponieważ model ten wyklucza wiele wartościowych społecznie aktywności (jak np. edukacja pozauniwersytecka czy

opieka nad niespokrewnionymi osobami) i jednocześnie uwzględnia te niekoniecznie

wartościowe (jak choćby wolontariat w niektórych organizacjach charytatywnych, które

66 J. De Wispelaere, L. Stirton, The Public Administration Case against Participation Income, „Social Ser­

vice Review” 2007, nr 81(3), s. 523-549. 67 Tamże, s. 529. 68 Tamże.

37

mogłyby powstać wyłącznie pod wpływem wprowadzenia tej reformy). Zapis z modelu 2 odpowiada celom wprowadzanego rozwiązania, jednak jest skrajnie niedostępny do

stosowania w praktyce, gdyż naraża się na rozmaite interpretacje urzędników (i nie tylko). Tym samym rozwiązanie to daje urzędnikom sporą władzę nad osobami stara­

jącymi się o świadczenie. Model 3 z kolei - w przeciwieństwie do poprzedniego - unika wieloznaczności, realizuje zasady dostępności i odpowiedniości, ale czyni to kosztem

transparentności, gdyż odpowiednia lista aktywności musiałaby być niezmiernie złożona

i często aktualizowana69. Zarówno dochód podstawowy, który jako powszechny ma łatwo definiowalną grupę beneficjentów, jak i obecne rozwiązania warunkowe oparte zwykle na formalnych relacjach (np. zatrudnienia) w większym stopniu spełniają wymogi wprowadzone przez powyższe zasady dobrej regulacji.

Co więcej, proces selekcji osób uprawnionych do otrzymania dochodu partycypacyjnego musi się wiązać z dodatkowymi kontrolami - o ile bowiem praca najemna czy status studenta są łatwe do sprawdzenia, o tyle np. poświęcanie odpowiedniej ilości czasu na domową pracę opiekuńczą nie podlega kontroli administracyjnej. Większemu nadzorowi

niż w przypadku obecnych rozwiązań (a także w przypadku dochodu podstawowego)

musi też podlegać nie tylko kwalifikowanie się do otrzymania świadczenia, ale także to, czy wszyscy, którzy powinni się kwalifikować, rzeczywiście to świadczenie pobierają.

W obliczu powyższych problemów administracyjnych reforma wprowadzająca dochód partycypacyjny może przyjąć jedną z trzech strategii, który to wybór De Wispelaere

i Stirton nazywają „trylematem dochodu partycypacyjnego”70: A) Strategia luźnego egzekwowania warunku partycypacji71 - deklaracje wykonywanej, wartościowej społecznie aktywności nie byłyby weryfikowane, co by niekiedy umoż­

liwiało manipulacje i oszustwa ze strony aplikujących o świadczenie. Czyniłoby to rozwiązanie bliskim dochodowi podstawowemu i wykluczało poparcie zwolenników selektywności świadczenia.

B) Strategia miękkiego workfare72 - bardzo wąski katalog aktywności, wykluczający znaczną liczbę tych rzeczywiście użytecznych (ale trudnych do nadzorowania), zwłasz­ cza związanych z pracą domową i nieformalną na rzecz wspólnoty. Strategia ta

uniemożliwia poparcie uniwersalistów i wszystkich osób dostrzegających dyskry­

minację (m.in. płciową) zawartą w związanym z wynagradzaniem podziale pracy na formalną/nieformalną.

69 Tamże, s. 531.

70 Tamże, s. 524,540. 71 Tamże, s. 543. 72 Tamże, s. 542.

38

C) Strategia akceptacji kosztów administracyjnych73-znaczącozwiększa koszty programu,

a także stopień kontroli, nadzoru i ingerencji władz publicznych w prywatność oraz

poziom ograniczania przez nie wolności obywateli. Ta strategia zniechęci zarówno

selektywistów, jak i uniwersalistów. Obaj krytycy rozwiązania proponowanego przez Atkinsona twierdzą wręcz, że „ponieważ

niestabilność administracyjna rodzi niestabilność polityczną, dochód partycypacyjny może

równie dobrze reprezentować najgorszą z możliwości zamiast idealnego kompromisu między zwolennikami i przeciwnikami uniwersalistycznej reformy systemu zabezpie­

czenia społecznego”74. Polityczna łatwość w przeforsowaniu reformy wprowadzającej

dochód partycypacyjny może być jedynie złudzeniem, opartym na niesprecyzowaniu szczegółów tego rozwiązania. Złudzenie to prawdopodobnie ulotni się natychmiast po

tym, gdy zostanie przedstawiona konkretna szczegółowa propozycja. Sam zaś dochód

partycypacyjny w każdej z przyjętych wersji rodzi więcej problemów, niż rozwiązuje, i zdaje się raczej łączyć najgorsze strony workfare i dochodu podstawowego, a nie te najlepsze.

W książce Nierówność. Co da się zrobić? Atkinson odpowiedział na powyższe zarzuty, uzna­

jąc, że przedstawiony problem jest dla jego propozycji „mniej szkodliwy, niż się sugeruje”75. Angielski ekonomista zwrócił uwagę na to, że sprawdzanie uprawnień jest już obecne

w istniejących brytyjskich programach, np. zasiłku dla osób poszukujących pracy. Atkinson uznał, że dochód partycypacyjny jest prostszy niż obecny system, ponieważ nie ma w nim

kryterium dochodowego ani majątkowego, a jedynie warunki związane z zachowaniem (podczas gdy obecne systemy zawierają wszystkie kryteria). Ta odpowiedź jest jednak sta­ nowczo niezadowalająca. Sam fakt, że rezygnuje się z jednej z dwóch kategorii warunków

(tzn. warunków dotyczących odpowiednio niskiego dochodu/majątku), nie oznacza, że zwiększa się prostotę systemu. Jest wręcz przeciwnie, ponieważ w pozostawionej części warunków (dotyczących zachowania) znacząco zwiększa się liczbę dostępnych aktywności

umożliwiających otrzymanie świadczenia. A z racji tego, że te aktywności są znacznie

trudniej mierzalne, potrzeby administracyjne musiałyby bardzo znacząco wzrosnąć. Można

odpowiedź Atkinsona interpretować na dwa sposoby. Pierwszy, mniej życzliwy, oznaczałby, że nie rozumiał on problemu albo celowo nie chciał przyznać, że on istnieje. Drugi, bardziej

życzliwy, skłania do uznania, że Atkinson miał rację, że system będzie prostszy, ale kosztem

ograniczenia zestawu aktywności uprawniających do otrzymania dochodu partycypa­

cyjnego tylko do tych, które nie sprawiają problemu przy sprawdzaniu. Oznaczałoby to po prostu, że Atkinsonowi najbliższa jest wskazana wyżej strategia „miękkiego workfare” (B). Jeżeli tak, to uprawniony jest wniosek, że jego propozycja w niewielkim stopniu

odpowiada na problemy generowane przez obecny system zabezpieczenia społecznego. 73 Tamże, s. 540. 74 Tamże, s. 525. 75 A.B. Atkinson, Nierówności. Co da się zrobić?, dz. cyt., s. 364.

39

1.2.3. Negatywny podatek dochodowy Rozwiązaniem często łączonym z ideą bezwarunkowego dochodu podstawowego76 jest negatywny podatek dochodowy (NPD). W kontekście amerykańskim często oba

rozwiązania występują pod wspólną nazwą Podstawowej Gwarancji Dochodu (Basic

Income Guarantee, BIG)77, ponieważ gwarantują bezwarunkowo każdemu obywatelowi 1 obywatelce pewien poziom dochodu. Pierwsze użycie terminu negatywny podatek

dochodowy przypisuje się brytyjskiej pisarce i polityczce Partii Liberalnej (a potem Par­ tii Konserwatywnej) Juliet Rhys-Williams78, jednak najbardziej znanym orędownikiem

tego rozwiązania był z pewnością amerykański ekonomista Milton Friedman. W swojej najważniejszej pracy pt. Kapitalizm i wolność zaproponował on wprowadzenie tego

podatku w Stanach Zjednoczonych79. Idea NPD jest stosunkowo prosta. Najpierw ustala się na pewnym poziomie kwotę dochodu wolną od podatku. Każda złotówka zarobiona powyżej jest opodatkowana

pozytywnie, tzn. jakaś jej część wypłacana jest do budżetu państwa. Jeśli jednak dana

osoba zarabia mniej niż owa kwota wolna, różnica między tą kwotą a uzyskiwanym dochodem byłaby obłożona podatkiem negatywnym, tzn. państwo miałoby wypłacać

tej osobie świadczenie wynoszące odpowiedni ustalony procent tej różnicy. Jeśli np. ustalimy kwotę wolną na poziomie 10 tys. zł rocznie, a stawkę podatku dochodowego na 50%, osoba, która zarobiła 6 tys. zł w danym roku, otrzymałaby w następnym roku 2 tys. zł [(10 tys. zł - 6 tys. zł) * 50% = 2 tys. zł], a jej łączny dochód wyniósłby 8 tys. zł (6 tys. zł z pracy oraz 2 tys. w ramach NPD). Łatwo zauważyć, że w przypadku gdy dana

osoba nie uzyskałaby wdanym roku żadnego dochodu, państwo wypłaciłoby jej 5 tys. zł [(10 tys. zł - 0) * 50% = 5 tys. zł], co oznacza, że gwarantuje one każdemu minimalny dochód roczny w tej właśnie wysokości. Co istotne, podobnie jak w przypadku DP, w systemie NPD każda zarobiona złotówka

zwiększa łączny dochód danej osoby. Ta cecha odróżnia obie propozycje od wielu roz­ wiązań pieniężnego łagodzenia ubóstwa funkcjonujących we współczesnych systemach

76 Milton Friedman miał powiedzieć nawet, że „dochód podstawowy nie jest alternatywą dla nega­ tywnego podatku dochodowego. Jest po prostu innym sposobem na jego wprowadzenie", cyt. za: G. Standing, Najwyższy czas (1), dz. cyt. 77 Karl Widerquist nazywa DP i NPD „dwoma głównymi wersjami” BIG. K. Widerquist, A. Sheahan, The United States: The Basic Income Guarantee - Past Experience, Current Proposals, w: Basic Income Worldwide: Horizons of Reform, red. M.C. Murray, C. Pateman, New York-Basingstoke: Palgrave Macmillan 2012, s. 12. 78 E.L. Forget, Canada: The Case for Basic Income, w: Basic Income Worldwide: Horizons of Reform, red. M.C. Murray, C. Pateman, New York-Basingstoke: Palgrave Macmillan 2012, s. 83. 79 M. Friedman, Kapitalizm i wolność, przeł. M. Lasota, A. Kondratowicz, Warszawa: Centrum im. Ada­ ma Smitha 1993, s. 181-186.

40

zabezpieczenia społecznego, takich jak świadczenia w polskim systemie pomocy społecz­

nej zależne od tzw. kryterium dochodowego80. Kilka elementów wyraźnie odróżnia jednak NPD od dochodu podstawowego. Po pierwsze, nie jest to świadczenie bezkryterialne,

gdyż jest wypłacane jedynie tym osobom, które uzyskały dochody poniżej określonej

kwoty (lub nie uzyskały żadnych dochodów). Po drugie, pieniądze z NPD wypłacane są nie ex antę, ale expost, dopiero po sprawdzeniu, jaki dochód dana osoba otrzymała

w całym poprzednim roku. Można więc uznać, że funkcją NPD w większym stopniu jest łagodzenie ubóstwa, a nie zapobieganie mu.

Propozycje Sam Friedman pisze o wielu zaletach NPD. Pierwszą z nich jest zastąpienie warunkowych

świadczeń pieniężnych, które nie tylko godzą w godność otrzymujących i ograniczają ich samodzielność, ale także zamieniają pracowników socjalnych i urzędników pomocy

społecznej w kontrolujących i nadzorujących „policjantów i detektywów - wrogów, któ­ rych należy przechytrzyć”81. Drugą zaletą są wynikające z powyższego oszczędności na wydatkach administracyjnych. Trzecią - odpowiedniość (łatwość powiązania) propozycji

względem obowiązującego w Stanach Zjednoczonych systemu podatkowego. Czwartą wreszcie zaletą jest pełna zgodność z regułami rynkowymi, wynikająca z tego, że pro­ gram ten przeznaczony jest „do świadczenia pomocy ludziom jako ludziom, a niejako członkom konkretnych grup zawodowych, wiekowych, zarobkowych, albo związkom zawodowym czy branżom”82.

Friedman, jak przystało na jednego z czołowych ideologów neoliberalizmu, proponuje

NPD jako rozwiązanie alternatywne względem państwa opiekuńczego. W jego wizji wiąże się to z likwidacją wielu istniejących programów społecznych, takich jak m.in. publiczne

budownictwo mieszkaniowe, świadczenia dla bezrobotnych, dopłaty do produktów rolnych, szkolenia zawodowe, płaca minimalna czy specjalne uprawnienia udzielane związkom zawodowym83. Friedman przyznaje co prawda, że NPD nie może być odpo­ wiedzią na szczególne potrzeby wszystkich rodzin, ale to zadanie pozostawia prywatnej

działalności charytatywnej84. Zatem ostatnią, choć być może najważniejszą zaletą NPD w wizji amerykańskiego ekonomisty jest to, że byłby on tańszy od istniejących (w jego

czasach, ale i obecnie) programów społecznego wsparcia.

80 Więcej informacji na temat występujących w wielu krajach tzw. pułapek ubóstwa i bezrobocia znaj­ duje się w rozdziale 3 tej pracy. 81 M. Friedman, Negative Income Tax: Thè Originai Idea, w: Basic Income. AnAnthologyofContemporary Research, red. K. Widerquist i in., Malden-Oxford-Chichester: Wiley Blackwell 2013. 82 M. Friedman, Kapitalizm i wolność, dz. cyt., s. 182. 83 M. Friedman, Negative Income Tax: Thè Originai Idea, dz. cyt., s. 13. 83 Tamże, s. 14.

41

W podobnym, neoklasycznym duchu swoją własną wersję NPD, dostosowaną do kon­ tekstu niemieckiego, przedstawił pod koniec XX w. Joachim Mitschke, profesor ekonomii

z Uniwersytetu Johanna Wolfganga Goethego we Frankfurcie. Jego zdaniem niezbędna

forma świadczenia pieniężnego powinna sprzyjać zatrudnieniu osób o najniższych kwa­ lifikacjach, obniżając ich oczekiwania płacowe. Wysokość gwarantowanego dochodu

nigdy nie powinna osiągnąć poziomu „wygodnego życia”85, aby nie tłumić zachęt do podejmowania pracy najemnej. Reforma nie może się również wiązać z dodatkowymi

kosztami dla niemieckiego budżetu. Takie wymagania spełnia zaproponowany przez niego Plan Bürgergeld (wypłaty obywatelskiej). Jego celem jest - w przeciwieństwie

do świadczeń dla bezrobotnych - zapobieżenie utracie pracy przez osoby o niskich kwalifikacjach i niewielkich dochodach. Proponuje likwidację wielu świadczeń, takich

jak zasiłki rodzicielskie, mieszkaniowe, finansowana z podatków (a nie składek) część

pomocy dla bezrobotnych, dodatki i subwencje do mieszkań socjalnych, rolnictwa, transportu publicznego, oraz innych elementów pomocy społecznej. Utrzymane mają zostać natomiast świadczenia oparte na ubezpieczeniach społecznych. Bürgergeld ma

w zamyśle sprzyjać uelastycznieniu rynku pracy poprzez ułatwienie obniżek płac, zwięk­

szenie liczby niepełnoetatowych miejsc pracy oraz zmniejszenie godzin pracy. Propozycja Mitschkego w różnych momentach zdobywała poparcie istotnych sił politycz­

nych i gospodarczych w Niemczech, takich jak konserwatywne Chrześcijańsko-Demokratyczne Stowarzyszenie Pracowników (Christlich-DemokratischeArbeitnehmerschaft, CDA)

czy liberalna Wolna Partia Demokratyczna (Freie Demokratische Partei, FDP), a także części środowiska związanego z Socjaldemokratyczną Partią Niemiec (Sozialdemokratische Partei Deutschlands, SPD) oraz powiązanej z nią Fundacji Friedricha Eberta86. Ostatecznie jednak nie została poddana pod głosowanie Bundestagu.

Progresywną wersję NPD w opozycji szczególnie do koncepcji Friedmana przedstawili dwaj amerykańscy socjologowie Fred Block i Jeff Manza. Przeciwstawili się oni połącze­

niu niskiego NPD z likwidacją instytucji płacy minimalnej oraz wielu elementów opieki społecznej, wskazując, że taka zmiana groziłaby znaczną obniżką plac87. Zwrócili również

uwagę na ignorowany przez wcześniej omawianych teoretyków aspekt związany z pozy­

cją przetargową pracowników w negocjacjach płacowych z pracodawcami. Wskazali, że

ważnym czynnikiem wzmacniającym tę pozycję jest aktualna sytuacja na rynku pracy

85 J. Mitschke, Arguing for a Negative Income Tax in Germany, w: Basic Income on the Agenda: Policy Objectives and Political Chances, red. R. van der Veen, L. Groot, Amsterdam: Amsterdam University Press 2000, s. 111. 86 Tamże, s. 116. 87 F. Block, J. Manza, The Case for a Progressive Negative Income Tax, w: Basic Income. An Anthology of Contemporary Research, red. K. Widerquist i in., Malden-Oxford-Chichester: Wiley Blackwell 2013, s. 405.

42

-jego zacieśnienie (tj. niższe bezrobocie) sprzyja szczególnie mniej wykwalifikowanym

pracownikom. Ich zdaniem NPD, poprzez zagwarantowanie pewnego poziomu bezpie­ czeństwa, wpłynąłby na skomplikowany układ decyzji jednostek przeznaczających swój

czas na pracę najemną, pracę domową, kształcenie się, wypoczynek itd. w ten sposób, że skłoniłby do zmniejszenia liczby godzin pracy, a zatem ich „zwolnienia" dla poszuku­

jących pracy, co zmniejszyłoby tym samym stopę bezrobocia88. Oczywiście Błock i Manza także proponują likwidację niektórych istniejących rozwiązań,

takich jak ubezpieczenie od bezrobocia czy bony żywnościowe, jednak stanowczo sprze­

ciwiają się redukowaniu wydatków na służbę zdrowia, edukację czy mieszkalnictwo89. NPD miałby zastąpić istniejącą obecnie ulgę podatkową od uzyskiwanych dochodów

(Eamed Income Tax Credit, EITC). Zgodnie z ich propozycją NPD gwarantowałby 6 tys.

dolarów rocznie każdej samotnie żyjącej dorosłej osobie, która nie ukończyła 65 lat (przy uwzględnieniu inflacji wyniosłoby to ok. 11 tys. dolarów w 2015 roku). Ponieważ

gwarancja ta dotyczyłaby jednak całych gospodarstw domowych, a jej wysokość byłaby zwiększona za każdą osobę niepełnoletnią (w zależności od liczby dzieci w rodzinie),

konkretne wielkości kwoty wolnej od podatku i kwot wypłacanych w przypadku nieosiągania tej pierwszej byłyby zależne od struktury danej rodziny90.

W celu sfinansowania swojej propozycji amerykańscy socjologowie proponują podnie­

sienie podatków dla najbogatszych gospodarstw domowych, cięcia wydatków wojsko­ wych, zwiększenie podatku dochodowego od przedsiębiorstw, wprowadzenie podatku majątkowego oraz podatku od transakcji finansowych91. Gdyby te kwoty nie wystarczyły,

postulują fazowe wprowadzanie NPD, zaczynając od objęcia programem jedynie gospo­ darstw domowych z dziećmi92.

Eksperymenty Właśnie negatywnego podatku dochodowego dotyczyły pierwsze w historii ekspery­ menty na dużą skalę w dziedzinie nauk społecznych, wykorzystujące takie narzędzia,

jak choćby losowe przydzielanie do grup eksperymentalnych i grup kontrolnych. Eks­

perymenty te zostały przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych w latach 1968-1980, gdy na fotelu prezydenta Stanów Zjednoczonych zasiadali kolejno: Lyndon B. Johnson,

Richard Nixon, Gerald Ford i Jimmy Carter. Głównym celem eksperymentów było spraw­ dzenie, jak znaczna będzie redukcja podaży pracy po wprowadzeniu NPD, choć badano 88 89 90 91 92

Tamże, s. 406. Tamże, s. 410. Tamże, s. 407-408. Tamże, s. 411-412. Tamże, s. 412.

43

również inne społeczne zmienne9394 . Szczegóły wszystkich czterech eksperymentów przedstawia tabela 1.1. Tabela 1.1. Eksperymenty Negatywnego Podatku Dochodowego w Stanach Zjednoczonych94

Nazwa

The New Jersey Graduated Work

Miejsce

New Jersey i Pensylwania

Czas

Próba: początkowa (ostateczna)

Ważniejsze cechy charakterystyczne próby

1968-1972

1216 (983)

Ludność czarna, biała i latyno­ ska; rodziny z dwójką rodziców w ośrodkach miejskich o do­

Incentive Experiment

chodach poniżej 150% progu ubóstwa. The Rural Income-Maintenance Experiment

Iowa i Karolina Północna

1970-1972

809 (729)

Rodziny wiejskie (w tym rów­ nież niepełne) o dochodach poniżej 150% progu ubóstwa.

The Seattle/Denver

Seattle i Denver

1970-1976, (część do 1980)

4800

Ludność czarna, biała i laty­ noska; rodziny z przynajmniej jedną zależną i dochodami poniżej 11 tys. dolarów rocz­ nie dla samotnych rodziców oraz 13 tys. dolarów dla rodzin z obojgiem rodziców.

Gary, Indiana

1971-1974

1799 (967)

Ludność czarna; gospodarstwa poniżej 240% progu ubóstwa.

Income-Maintenance Experiments

The Gary, Indiana Experiment

Powyższe eksperymenty wykazały, że zmniejszenie podaży pracy było niewielkie. Męż­

czyźni będący głowami rodzin zmniejszyli swój czas pracy najemnej jedynie o 5-7,9%.

Najczęściej przyczyną było poświęcenie większej ilości czasu na poszukiwanie lepszego miejsca pracy niż zajmowane dotychczas. Pozostali członkowie rodzin ograniczyli czas poświęcany pracy zarobkowej od 7 do 21,1%95. Ponadto eksperymenty przeprowadzone

w Iowa i w Karolinie Północnej pokazały pozytywny wpływ NPD na oceny i obecność w szkole, a także lepsze wyniki testów, szczególnie w przypadku biedniejszych rodzin.

W tym samym badaniu zaobserwowano również istotne zmiany na lepsze w zakresie odpowiedniego odżywienia dzieci. W New Jersey zanotowano natomiast pozytywny wpływ NPD na kontynuację nauki szkolnej96.

93 R.A. Levine i in., A Retrospective on the Negative Income Tax Experiments: Looking Back at the Most

Innovate Field Studies in Social Policy, w: The Ethics and Economics of the Basic Income Guarantee, red. K. Widerquist, M.A. Lewis, S. Pressman, Farnham-Burlington: Ashgate 2005, s. 95. 94 Na podstawie: K. Widerquist, A. Sheahan, The United States, dz. cyt., s. 19. 95 Tamże, s. 20. 96 Levine i in., A Retrospective on the Negative Income Tax Experiments, s. 100.

44

Obiecujące wyniki przeprowadzonych eksperymentów zostały jednak całkowicie zmar­

nowane podczas ich prezentowania Kongresowi i szerszej opinii publicznej. Zmniejszenie czasu pracy o 5% błędnie zinterpretowano w ten sposób, że co dwudziesty mężczyzna

będący głównym żywicielem rodziny zupełnie przestał pracować, podczas gdy zupełnej

rezygnacji z pracy najemnej właściwie w ogóle nie zaobserwowano97. Samo zmniejszenie podaży siły roboczej zostało uznane za porażkę programu, mimo że było ono od początku

zakładane. Badacze chcieli jedynie sprawdzić, jak duża będzie ta redukcja, a ostateczne wyniki były dla nich pozytywnym zaskoczeniem. Zignorowano również inne pozytywne

skutki niezwiązane z rynkiem pracy98, a nagłośniono marginalne i nieuzasadnione wnioski sugerujące zwiększoną liczbę rozwodów, co pogrzebało propozycję zarówno w mediach,

jak i w Kongresie99. Niepowodzenie organizatorów w komunikowaniu wyników powyższych eksperymentów

nie było jedyną ich wadą. Jak trafnie zauważa historyczka Alice O'Connor z Uniwersytetu Kalifornijskiego, badacze [...] skupili się na najbiedniejszych ludziach [...], a nie większej części populacji. Nie interesowały ich szersze skutki, które mogły wystąpić na rynku pracy, takie jak wpływ na wybór i możliwość przeniesienia się przez pracowników w inne miejsce. Nie spróbowali także zwrócić uwagi na zmiany związane z rasową i płciową segmentacją rynku pracy. [...] eksperymenty były wąsko skoncentrowane na zmianie i przewidywaniu indywidualnych

zachowań, a nie na strukturalnym oddziaływaniu NPD.

Zgadzając się z tą opinią, wypada jednak dodać, że żadne tego typu eksperymenty nie

są w stanie sprawdzić zmian strukturalnych, które mogłyby nastąpić po wprowadzeniu danego rozwiązania na skalę ogólnokrajową. Prawdziwym „testem" dla wpływu, czy

to NPD, czy BDP na zmienne makrospołeczne i makroekonomiczne może być dopiero

wprowadzenie danego rozwiązania na poziomie całego stanu lub państwa.

Podsumowanie - NPD a dochód podstawowy Neoliberalna wersja NPD Friedmana czy Mitschkego, czyli taka, która gwarantowałaby niewysoki dochód i wiązała się ze znaczącym demontażem istniejącego systemu zabezpie­

czeń, byłaby raczej dotacją dla kapitału, pozwalającą jedynie najuboższym nie wypadać

zupełnie z uczestnictwa w konsumpcji. Nie tylko nie rozwiązałaby ona problemu ubóstwa,

bezrobocia czy niepewności, ale mogłaby te problemy wręcz pogłębić.

97 K. Widerquist, A. Sheahan, The United States, dz. cyt. s. 21. 98 Tamże, s. 22. 99 R.A. Levine i in., A Retrospective on the Negative Income Tax Experiments, dz. cyt.,s. 96.

45

Bardziej progresywna propozycja Błocka i Manzyjest trochę bardziej obiecująca. Jed­ nak podobnie jak wszystkie modele NPD świadczenie miałoby być wypłacane dopiero

po stwierdzeniu, że czyjeś dochody są niewystarczające. Nie zapewnia zatem takiego poczucia bezpieczeństwa jak dochód podstawowy. Ponieważ koncepcja Błocka i Manzy

silnie zależy od struktury gospodarstwa domowego, wymaga również pewnej ingerencji administracji w formy wspólnego życia i zamieszkiwania, w przeciwieństwie do całkowicie zindywidualizowanego dochodu podstawowego.

1.2.4. Minimalny dochód gwarantowany Prawdopodobnie najczęściej mylona z koncepcją dochodu podstawowego jest idea

minimalnego dochodu gwarantowanego. Częściowo wynika to ze wskazanej wyżej popularności terminu basie income guarantee, a także guaranteed income, w debacie

amerykańskiej. Ponieważ to Stany Zjednoczone bywają głównym punktem odniesienia dla polskich dziennikarzy, w polskich mediach dochód podstawowy jest często określany mianem dochodu gwarantowanego. W swojej dostępnej online i stosunkowo popularnej pracy magisterskiej100 na ten temat Jan Dzierzgowski również zdecydował się na stosowa­ nie takiego terminu, co mogło przyczynić się do jego częstszego używania. Istnieją dwa główne problemy związane z takim wyborem. Pierwszy dotyczy tego, że z przymiotnika

„gwarantowany” nie wynika wcale, iż dane świadczenie jest rzeczywiście wypłacane

wszystkim, a jedynie to, że państwo „gwarantuje” uzyskiwanie pewnych środków (co każę raczej myśleć o tym, że uzupełnia je, jeśli nie są uzyskiwane z innych źródeł). Po

drugie zaś, co pokazała praktyka debaty, narażamy się na pomieszanie pojęcia dochodu

gwarantowanego z minimalnym dochodem gwarantowanym, który jest inną koncepcją. Przejdźmy zatem do wyjaśnienia specyfiki tej ostatniej.

Minimalny dochód gwarantowany - w przeciwieństwie do dochodu podstawowego nie jest wypłacany wszystkim osobom posiadającym obywatelstwo (rezydentom/rezydentkom), ale jedynie osobom ubogim. Wyodrębnienie tej grupy następuje za pomocą

zastosowania kryterium dochodowego. Wysokość świadczenia „różni się w zależności od zasobów beneficjenta, a zatem gwarantowana jest końcowa kwota, która stanowi pewien dochód progowy. [...] Gwarancja dotyczy zatem końcowych warunków ekonomicznych

jednostki, a nie samej wysokości świadczenia”101. Kolejną różnicą względem dochodu

podstawowego jest to, że minimalny dochód gwarantowany wymaga „odrębnej 100 J. Dzierzgowski, „Przeciw tyranii szefów, mężów i biurokratów". Ideo dochodu gwarantowanego

i zwiqzone z niq kontrowersje, Uniwersytet Warszawski, Instytut Socjologii 2007 [online:] http:// www.iooi.pl/file/92/dzierzgowski.pdf [dostęp: 16.01.2018]. 101 G. Busi lacchi, Activation of minimum income and basic income: History of a comparison of two ideas, w: Promoting Income Security as a Right: Europe and North America, red. G. Standing, Londyn: Anthem Press 2004, s. 440.

46

administracji świadczeniowej, która sprawdza sytuację kandydatów na świadczenio-

biorców i na tej podstawie wydaje decyzje”102. Minimalny dochód gwarantowany, podobnie jak dochód podstawowy, nie jest powiązany

z żadnymi warunkami dotyczącymi zachowania. Nie zależy on od tego, czy ktoś wcześ­ niej pracował zarobkowo (jak świadczenia ubezpieczeniowe), ani od tego, czy wykazuje

gotowość do przyjęcia proponowanej oferty pracy (jak w innych świadczeniach, popular­

nych szczególnie w systemie workfare). Zarówno minimalny dochód gwarantowany, jak

i dochód podstawowy nie należą do grupy świadczeń ubezpieczeniowych, „MDG dotyczy świadczeń o charakterze pomocowym, a BDP - zaopatrzeniowych i kategorialnych”103. Kolejnym elementem łączącym oba rozwiązania jest regularność i źródło finansowa­

nia - minimalny dochód gwarantowany „wypłacany jest zwykle co miesiąc [...] i jest finansowany z podatków"104. Można uznać, że wcześniej opisana koncepcja negatywnego podatku dochodowego

jest bliższa raczej minimalnemu dochodowi gwarantowanemu (lub nawet-że NPDjest wariantem MDG) niż dochodowi podstawowemu. Jego poziom zależy wszak „od poziomu

dochodu z innych źródeł, wypłacany jest on więc tylko w przypadkach dochodów niższych od przyjętej przez ustawodawcę granicy”105. Ponadto uprawnienie przysługuje w obu wypadkach raczej rodzinom, a nie jednostkom106, jak w wypadku dochodu podstawowego. Minimalny dochód gwarantowany, w przeciwieństwie do wszystkich wcześniej opisywa­

nych, funkcjonuje w wielu krajach (np. w Wielkiej Brytanii, Szwecji, Finlandii, Danii, Austrii,

Irlandii, Niemczech czy Holandii)107, choć jest też wiele krajów zachodnich, które nie stosują tego rozwiązania (np. Włochy, Polska czy Grecja)108. Warto dodać, że istotna część

beneficjentów istniejących systemów minimalnego dochodu gwarantowanego pracuje zarobkowo109, jednak zarabia na tyle niewiele, że nie przekracza kryterium dochodowego.

102 R. Szarfenberg, Minimalny dochód gwarantowany (MDG), bezwarunkowy dochód podstawowy (BDP), płaco minimalna (PM)— krótkie wprowadzenie, 23.01.2015, s. 3 [online:] http://rszarf.ips.uw.edu.pl/ pdf/mdg_bdp_pm.pdf [dostęp: 16.01.2018]. 103 Tamże, s. 3. 1M' G. Busilacchi, Activation of minimum income and basic income, dz. cyt., s. 440. 105 R. Szarfenberg, Minimalny dochód gwarantowany (MDG), bezwarunkowy dochód podstawowy (BDP), płaca minimalna (PM) - krótkie wprowadzenie, dz. cyt., s. 5. 106 G. Busilacchi, Activation of minimum income and basic income, dz. cyt., s. 440. 107 Tamże, s. 451-452. 103 R. Szarfenberg, Minimalny Dochód Gwarantowany, ekspertyza dla projektu EAPN Polska - profe­ sjonalny dialog na rzecz Europy Socjalnej, 2009, s. 6 [online:] http://www.eapn.org.pl/expert/files/ Minimalny_dochod_gwarantowany_-dr_hab.R.Szarfenberg.pdf [dostęp: 16.01.2018]. lm Jak wskazuje Ryszard Szarfenberg, „dotyczy to połowy odbiorców MDG w Szwecji (z tego 20% pra­ cuje w pełnym wymiarze), 13% we Francji, Holandii i Finlandii, 8% w Luksemburgu, 7,4% w Niem­ czech i 5,3% w Portugalii”. Tamże, s. 7.

47

Minimalny dochód gwarantowany wydaje się rozwiązaniem mniej kosztownym od dochodu podstawowego. Jak pisze Guy Standing, idea kryterium dochodowego, na którym się opiera, „jest zwodniczo prosta: przeznacz ograniczone środki dla osób, które

najbardziej ich potrzebują. Niższe wydatki umożliwiają niższe podatki. Jednocześnie kry­ terium dochodowe legitymizuje wydatki państwowe w oczach opinii publicznej, ponieważ politycy mogą twierdzić, że pieniądze wędrują do najbardziej potrzebujących”110. Z MDG,

jak też z kryterium dochodowym wiąże się jednak mnóstwo problemów.

Po pierwsze jest stygmatyzacja beneficjentów. Ponieważ pomoc otrzymują jedynie osoby ubogie, pozostali członkowie społeczeństwa mogą je uważać za gorsze. W wielu

wypadkach stygmatyzacja jest zamierzonym efektem, ponieważ zniechęca wnioskodaw­

ców i obniża koszty świadczeń. Jest też elementem moralistycznej polityki zrzucania odpowiedzialności na jednostkę. Po drugie, MDG z założenia reaguje na problem ubóstwa dopiero wtedy, gdy on wystąpi. Tym samym jest środkiem, który łagodzi ubóstwo, a nie mu zapobiega (jak dochód podsta­

wowy). Co więcej, czyni to dość nieskutecznie, ponieważ świadczenia oparte na kryterium dochodowym nie docierają do wielu osób, które są do nich uprawnione (mają niski poziom wykorzystania). Częściowo dzieje się tak na skutek wspomnianej wyżej stygmatyzacji

i poczucia wstydu, częściowo zaś z uwagi na brak odpowiedniej informacji dotyczącej reguł i procedur związanych z otrzymaniem świadczenia. Niektóre obecne świadczenia oparte na kryterium dochodowym, takie jak zasiłek dla szukających pracy czy dodatek

do emerytur w Wielkiej Brytanii, a także francuski dochód minimalny (revenu de solidarité active) są pobierane jedynie przez około połowę osób uprawnionych111. Jeszcze gorzej

wyglądają statystyki wykorzystania zasiłku mieszkaniowego i pomocy dla potrzebujących rodzin w Stanach Zjednoczonych - pobiera je zaledwie co czwarta uprawniona rodzina112. Po trzecie świadczenia kryteńalne są również mniej skuteczne w zapewnieniu bezpie­

czeństwa. Podjęcie pracy, która zwiększa dochód, powoduje odebranie świadczenia. Jednak w momencie jej utraty ponowne uzyskanie świadczenia wiąże się z poddaniem się czasem złożonym procedurom administracyjnym decydującym o ponownym przy­ znaniu uprawnienia do świadczeń. Może to trwać nawet kilka miesięcy, które zwykle są kluczowe dla osób i rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej.

Po czwarte, świadczenia kryteńalne (podobnie jak warunkowe) zwykle wiążą się z decy­ zjami konkretnych urzędników co do kwalifikowania danych osób do uzyskania świadczeń.

Taka sytuacja prowadzi do dominacji urzędnika nad petentem, co jest zaprzeczeniem 110 G. Standing, Alternatywy dla dochodu podstawowego. Przegląd krytyczny, przei. T. Plomiński, „Prak­ tyka Teoretyczna” 2017, nr 24(2), s. 20. 111 Tamże, s. 21. 112 Tamże, s. 22.

48

republikańskiej wolności (więcej na ten temat w rozdziale 2). Może to również w niektó­ rych sytuacjach prowadzić do zjawisk korupcyjnych.

Po piąte, kryteria dochodowe prowadzą do różnego rodzaju pułapek. Pułapka ubóstwa powoduje, że nie opłaca się zwiększać swojego dochodu, ponieważ jego wzrost oznacza utratę części świadczenia. Pułapka bezrobocia prowadzi do niepodejmowania pracy

zarobkowej, ponieważ potencjalne zyski z niej płynące nieznacznie tylko przekraczają straty związane z odebraniem świadczeń (i nie rekompensują znacznie większych wysiłków). Jeśli warunki przyznawania świadczenia zawierają również kryterium majątkowe, mamy

do czynienia z pułapką oszczędności. Takie rozwiązanie „zniechęca do oszczędzania, co z kolei zmniejsza odporność w czasach finansowego obciążenia”113. Wreszcie fakt, że

kryterium dochodowe dotyczy dochodu całego gospodarstwa domowego, prowadzi

do pułapki izolacji. Oznacza ona, że nie opłaca się tworzyć wspólnego gospodarstwa

i skłania do życia osobno. Po szóste, MDG wiąże się z pewnym marnotrawstwem. Jak pisze Standing, „sprawdzanie

środków wiąże się z wysokimi kosztami zarówno dla administracji, jak i dla wnioskodawców,

zmuszonych do podróży do urzędów, stania w kolejkach, wypełniania formularzy, przygo­ towywania dodatkowych dokumentów itd., na co poświęcają czas i nierzadko pieniądze"114115 . W rzeczywistości MDG chcący mieć ten sam efekt redystrybucyjny113 co dochód podsta­

wowy wcale nie jest tańszy. Z perspektywy administracyjnej „łatwiej i mniej kosztownie

jest wypłacać wszystkim dochód podstawowy i jednocześnie ściągać go w podatkach od

lepiej zarabiających"116. Spoglądając na konieczne zmiany podatkowe, warto skupiać się na efektywnych stawkach opodatkowania (uwzględniających wypłatę dochodu podsta­

wowego), a nie na stawkach nominalnych. Inaczej łatwo popadamy w iluzję podatkową.

Podsumowanie W bardzo obrazowy sposób różnicę między minimalnym dochodem gwarantowanym a dochodem podstawowym sformułowali Philippe Van Parijs i Yannick Vanderborght.

Jak piszą: „ten pierwszy zapewnia siatkę bezpieczeństwa, która przepuszcza wielu ludzi,

których powinna złapać, a wielu innych oplata, uniemożliwiając ucieczkę. Ten drugi zapewnia podłoże, na którym wszyscy mogą bezpiecznie stanąć”117 i piąć się w górę.

113 Tamże, s. 21. 114 Tamże. 115 Pomijam tu kwestię, że ze względu na argument drugi nie jest to możliwe, ponieważ świadczenia tego typu nie mogą dotrzeć do wszystkich potrzebujących. 116 G. Standing, Basic Income, dz. cyt., s. 117. 117 P. Van Parijs, Y. Vanderborght, Basic Income: A Radical Proposal for a Free Society and a Sane Econo­ my, Harvard-Londyn: Harvard University Press 2017, s. 20.

49

1.2.5. Porównanie rozwiązań Tabela 1.2 pokazuje różnice między opisywanymi powyżej rozwiązaniami. Tabela 1.2. Porównanie cech dochodu podstawowego i rozwiązań z nim łączonych lub mylonych

Dochód podstawowy

Dotacja kapitałowa

Dochód par­ tycypacyjny

Negatywny podatek dochodowy

Minimalny dochód gwa­ rantowany

bezwarunkowość

tak

tak

nie

tak

tak

bezkryterialność

tak

tak

tak

nie

nie

powszechność

tak

tak

tak

tak

tak

forma pieniężna

tak

tak

tak

tak

tak

indywidualność

tak

tak

tak

nie

nie

regularność

tak

nie

tak

tak

tok

publiczne źródło

tak

tak

tak

tak

tak

wystarczająca wysokość

tak

nie

tak

niekonieczna

niekonieczna

Tylko BDP jest propozycją, która gwarantuje bezwarunkowość, powszechność indywi­

dualnego świadczenia pieniężnego zapobiegającego wystąpieniu ubóstwa, także pod

postacią różnych pułapek, w które popadają osoby ubogie wchodzące w tryby państwowej maszyny administracyjnej. Pytanie jednak, czy te kryteria są istotne? Czy rzeczywiście

musimy brać wszystkie pod uwagę? Czy na pewno indywidualne świadczenie pieniężne

jest narzędziem emancypacji społecznej? Czy zapobieganie ubóstwu, zanim ono wystąpi, jest zawsze dużo bardziej skuteczne od środków pomagających osobom, które w ubó­

stwo popadły? Osobom, które nie uważają, by kontakt z systemem pomocy społecznej był czymś tak strasznym - a nie przekonują ich wyżej wskazane dane na temat coraz większej nieskuteczności istniejących systemów - można zawsze polecić film Ja, Daniel

Blake. Historie życia konkretnych ludzi, nawet te fikcyjne, czasami najlepiej tłumaczą spory między ekonomistami a teoretykami społecznymi. Dlatego też przedstawione w powyższej tabeli różnice między propozycjami reform systemów redystrybucji spróbujmy

zobrazować również na przykładach konkretnych, choć fikcyjnych, życiowych historii.

Anna, Dawid i Agnieszka otrzymali w momencie ukończenia osiemnastu lat dotację kapitałową w wysokości 240 tys. zł. Każde z nich czytało wcześniej w mediach o fan­

tastycznych inwestycjach młodych ludzi, bo o takich właśnie media pisały najchętniej.

50

Anna zdecydowała się zainwestować te pieniądze w zakup instrumentów finanso­

wych przynoszących wysokie zwroty. Dawid założył własną działalność gospodarczą. Agnieszka zakupiła akcje świetnie rozwijającej się spółki giełdowej. Niestety rok póź­

niej pękła bańka na rynku nieruchomości i instrumenty, w które zainwestowała Anna, niemal zupełnie straciły wartość. Dawid, nie mając wystarczającego doświadczenia

i wiedzy, źle zaplanował strategię marketingową, przez co wiele wydanych tysięcy nie przełożyło się na oczekiwaną sprzedaż jego produktów. Spółka, której akcje zakupiła

Agnieszka, przez jakiś czas radziła sobie nieźle, jednak nagle okazało się, że jeden z jej flagowych produktów jest niebezpieczny dla zdrowia, co firma ukrywała przed swoimi

konsumentami. Ceny akcji drastycznie spadły, a Agnieszka straciła znaczną część swojej dotacji kapitałowej. Anna, Dawid i Agnieszka utracili swoje poczucie bezpieczeństwa ekonomicznego.

Po wprowadzeniu dochodu partycypacyjnego Andrzej zgłosił, że regularnie pomaga swojemu niepełnosprawnemu sąsiadowi. Urzędnicy w jego miejscowości, nie mając

wystarczających środków, by to zweryfikować, zgodzili się zaakceptować zaświadczenie od sąsiada. Nikt nie zauważył tego, że Andrzej je podrobił, a sąsiadowi nigdy nie pomagał. Koleżanka Andrzeja, Dorota, wie o jego postępowaniu i uważa jeża świństwo. Brzydzi się

jednak donosicielstwem, więc nie informuje o przekręcie kolegi. Sama zaś, nie widząc, żeby robiła coś pożytecznego społecznie, nie pobiera dochodu partycypacyjnego. Pomaga czasem swojej babci, ale nie chce tego zgłaszać i prosić o pieniądze. Nie może znaleźć

pracy i ledwo wiąże koniec z końcem, ale ma poczucie, że przynajmniej jest uczciwa. W innej miejscowości Mariusz organizuje treningi i turnieje piłki nożnej dla dzieciaków ze swojej trudnej dzielnicy. Dzięki niemu wiele z nich nie zeszło na złą drogę. Zgłosił się po dochód partycypacyjny, jednak urzędnik stwierdził, że ta aktywność nie mieści się

w katalogu i nie przyznał świadczenia. Jadwiga regularnie opiekuje się starszą ciotką. Zadeklarowała, że opieka zajmuje jej

20 godzin tygodniowo, dzięki czemu przysługuje jej dochód partycypacyjny. Jednak w ostatnim tygodniu poświęciła ciotce jedynie 12 godzin. Pech chciał, że właśnie przez

ten tydzień była bacznie obserwowana przez kontrolera z urzędu, który zdecydował się napisać raport z wnioskiem o odebranie Jadwidze świadczenia. Groziła jej utrata prawa do dochodu partycypacyjnego. Kolega Jadwigi, Karol, który pracuje w tym samym urzę­

dzie, przekazał jej informację o tym, jak dotrzeć do kontrolera. Jadwiga skontaktowała się z nim i zaproponowała, by zmienił raport w zamian za przekazywanie przez najbliższe

pół roku części nieutraconego przez nią dochodu partycypacyjnego. Kontroler przystał na tę propozycję.

51

Firma Piotra zdecydowała się zlikwidować swoją placówkę w Polsce wraz z początkiem

nowego roku. Piotr nie znalazł od razu zatrudnienia, które odpowiadałaby jego kwalifi­ kacjom i doświadczeniu. Jego sytuacja finansowa stała się trudna. Wie, że na początku następnego roku, będzie mu przysługiwał negatywny podatek dochodowy, jeśli nie

osiągnie wystarczających dochodów w tym roku. Nie może jednak czekać, ponieważ

niewielkie zarobki żony nie wystarczają na codzienne utrzymanie ich obojga i dwójki ich dzieci. Decyduje się na podjęcie niskopłatnej i wyczerpującej pracy. Nie zgodziłby się na nią, gdyby miał w tym momencie jakiekolwiek środki na przetrwanie, które umożli­

wiłyby mu także poszukiwanie bardziej satysfakcjonującego miejsca pracy. Wie, że jest wyzyskiwany, ale nie ma wyboru.

Grażyna i Janusz są w związku nieformalnym od kilku lat. W praktyce tworzą wspólne gospodarstwo domowe, ale przed urzędnikami udają, że żyją osobno, ponieważ dzięki

temu otrzymują wyższy negatywny podatek dochodowy. Boją się, że w końcu sąsiedzi na nich doniosą i ich finansowa sytuacja się pogorszy.

Agata jest samotną matką z dwójką dzieci i pracuje w sklepie za płacę minimalną. Ponie­ waż jej dochody na osobę w rodzinie są niższe niż minimalny dochód gwarantowany, otrzymuje co miesiąc od państwa dodatkowe 400 zł. Agata otrzymała ofertę pracy w innym

sklepie, kitka ulic dalej, z płacą o 300 zł wyższą. Nie opłaca się jej jednak podjąć tej pracy, ponieważ cały zysk z wyższych zarobków byłby zrekompensowany stratą świadczenia. Paweł nie może po studiach znaleźć zatrudnienia. Otrzymuje minimalny dochód gwa­ rantowany w wysokości 1000 zł miesięcznie. Znajduje w końcu ofertę pracy w sąsiednim

mieście na pół etatu za 1050 zł na rękę. Oferowana płaca niewiele przewyższa otrzymy­ wane świadczenie, które Paweł by utracił, gdyby się zdecydował na podjęcie tej pracy. A ponieważ trzeba by jeszcze opłacić codzienne dojazdy, to tak naprawdę Paweł straciłby finansowo, gdyby podjął się tej pracy. Dlatego decyduje się odrzucić ofertę. Bożena została zwolniona z pracy po wielu latach. Wie, że mając obecnie skromne

dochody z pracy dorywczej, kwalifikuje się do wypłat w ramach minimalnego dochodu

gwarantowanego. Jednak wstydziłaby się wobec swoich sąsiadów ¡znajomych przyznania

się do porażki i zgłoszenia po zapomogę dla tych, którzy sobie nie radzą. Jan od kilku lat kwalifikował się do wypłat z minimalnego dochodu gwarantowanego.

Nie miał jednak o tym pojęcia, dlatego się nie zgłaszał. Kiedy znajomy, który dowie­

dział się o jego sytuacji, powiedział mu o tej możliwości, Jan zgłosił się do urzędu. Przy

52

wypełnianiu wniosku popełnił jednak kilka błędów, w związku z czym jego wniosek został odrzucony. Zdenerwował się i wyrzucił obsługującemu go pracownikowi urzędu,

że to nie jego wina oraz że wnioski są skomplikowane i niejasne. Pracownik ten miał gorszy dzień, więc zareagował w sposób opryskliwy i nie przekazał informacji o możliwej

pomocy w zakresie wypełnienia wniosku. Jan wzburzony wyszedł, uznając, że nie ma co tracić czasu.

Powyższe sytuacje nie zdarzyłyby się w świecie z dochodem podstawowym. Wszystkie opisane postacie miałyby zapewnione podstawowe bezpieczeństwo ekonomiczne po

prostu dlatego, że są ludźmi. Miałyby je zapewnione w ramach prawa obywatelskiego, a nie stygmatyzującej pomocy państwa kierowanej wyłącznie do osób ubogich. Nie musia-

łyby drżeć o to, skąd wezmą najdrobniejsze kwoty w przyszłym miesiącu. Nie musiałyby

rezygnować z rozwoju i realizowania swoich planów. Nie musiałyby rezygnować z ofert pracy, z których chcą skorzystać, ani godzić się na warunki pracy, które są uwłaczające.

Nie musiałyby uciekać się do oszustw, udawać, że mieszkają osobno czy korumpować urzędników. Podobne problemy występują oczywiście nagminnie w wielu krajach na

świecie (w tym w Polsce), które są pozbawione jakiegokolwiek z powyższych rozwiązań.

Nie zmienia to faktu, że wprowadzenie dotacji kapitałowej, dochodu partycypacyjnego, negatywnego podatku dochodowego czy minimalnego dochodu gwarantowanego nie

rozwiązałoby wielu z tych problemów, a niektóre by wręcz spotęgowało. Największe

nadzieje na ich uniknięcie daje dochód podstawowy.

1.3. Historia idei dochodu podstawowego Historia ściśle rozumianego bezwarunkowego i powszechnego dochodu podstawowego

liczy sobie niewiele ponad dwieście lat. Chociaż organizacje go promujące, a także wielu teoretyków i aktywistów często lokują ideowe korzenie tej propozycji znacznie wcześ­

niej - w pracach m.in. Tomasza Morusa z początku XVI wieku czy Thomasa Jeffersona

i markiza de Condorcet z XVIII wieku - to jednak żaden z nich nigdy nie zaproponował dokładnie takiego rozwiązania. Nasz historyczny przegląd wypada zatem zacząć od ubogiego, brytyjskiego nauczyciela Thomasa Spence’a, który w pracy The Rights of Infants (Prawa niemowląt) z 1797 r. przeciwstawił się koncepcji sprawiedliwości rolnej Thomasa Paine’a, ojca idei dotacji

kapitałowej. Proponowany przez Paine’a podatek od własności ziemskiej wydawał się

Spence’owi całkowicie niewystarczający. Odrzucał on argument, że jedynie dziesiąta część ziemi powinna należeć do wspólnoty, ponieważ wartość nieuprawianej ziemi

stanowiła jedną dziesiątą wartości ziemi uprawnej. Spence wskazywał, że przecież

nie arystokratyczni właściciele w rzeczywistości użyźniali tę ziemię i czynili ją bardziej

53

wartościową, ale to „klasie pracującej należy dziękować za to ulepszenie”118. Ziemia

zatem, jego zdaniem, powinna być w całości własnością wspólną, która byłaby zarzą­ dzana przez komitety powoływane w każdej parafii119 spośród wszystkich kobiet w niej mieszkających120. Komitety te mogłyby wydzierżawiać ziemię i pobierać z tego tytułu

rentę. Z renty tej opłacano by podatki dla rządu centralnego oraz wypłacano pensje pracownikom wykonującym prace na rzecz społeczności. Pozostałe pieniądze miałyby być rozdzielone po równo i bezwarunkowo pomiędzy wszystkich mieszkańców parafii

w formie tzw. indywidualnej dywidendy. Idee Spence’a w środowiskach radykalnych były krytykowane przez jednych, a podej­

mowane i propagowane przez innych. Wśród tych pierwszych znalazł się dziennikarz

Richard Carlile, a wśród drugich - znamienity aktywista tego ruchu, szewc Allen Daven­

port. W latach 20. XIX wieku na łamach czasopisma The Republican stoczyli oni debatę

na temat programu Spence’a. Carlile odrzucał ideę dywidendy, uważając, że bez niej opłaty za ziemię mogłyby być niższe, ciężko byłoby ustalić jej odpowiednią wysokość przy zmiennej liczbie ludzi, a przede wszystkim stanowiłaby ona zachętę do lenistwa,

tworząc „tak wiele rodzin królewskich, podczas gdy jedna to już o jedną za wiele”121. Davenport, stanowczo broniąc idei absolutnej równości w dostępie do ziemi, odwoły­

wał się do danych przez Boga praw natury122. Był również zwolennikiem indywidualnej dywidendy, nie wierząc w jej zniechęcające do pracy efekty.

Idea dochodu podstawowego znalazła również zwolenników po drugiej stronie kanału La

Manche. Belgijski pisarz Joseph Charlier promował ją pod nazwami „gwarantowanego mini­

mum” oraz „systemu dywidendy terytorialnej”123* . Charlierzostał zainspirowany myślą znanego francuskiego socjalisty utopijnego Charles’a Fouriera, twórcy idei falansterów, który dostrze­

gał podstawową przyczynę wszystkich przestępstw i problemów społecznych w biedzie12“1

118 T. Spence, The Rights of Infants (1797), w: The Origins of Universal Grants. An Anthology of Historical Writings on Basic Capitol and Basic Income, red. J. Cunliffe, G. Erreygers, Basingstoke-Nowy Jork: Palgrave Macmillan 2004, s. 90. 119 Chodzi oczywiście o jednostki administracyjne (tzw. parafie cywilne), a nie kościelne jednostki or­

ganizacyjne. 120 Uznał, że kobiety lepiej poradzą sobie z zarządzaniem, ponieważ, jak sam pisze, „na mężczyznach nie można polegać”. T. Spence, The Rights of Infants (1797), dz. cyt., s. 87. 121 J. Cunliffe, G. Erreygers (red.), The Origins of Universal Grants: An Anthology of Historical Writings on Basic Capital and Basic Income, Basingstoke-Nowy Jork: Palgrave Macmillan 2004, s. 92. 122 A. Davenport, Agrarian Equality - To Mr. R. Carlile, Dorchester Gaol (1824), w: The Origins of Univer­ sal Grants. An Anthology of Historical Writings on Basic Capital and Basic Income, red. J. Cunliffe, G. Erreygers, Palgrave Macmillan, Basingstoke-Nowy Jork 2004, s. 94. 123 J. Cunliffe, G. Erreygers (red.), The Origins of Universal Grants, dz. cyt., s. 103. 12,1 Ch. Fourier, Letter to the High Judge (1803), w: The Origins of Universal Grants. An Anthology of His­ torical Writings on Basic Capital and Basic Income, red. J. Cunliffe, G. Erreygers, Basingstoke-Nowy Jork: Palgrave Macmillan 2004, s. 99.

54

i postulował zapewnienie wszystkim „godnego minimum”125. Charlier, podobnie jak Spence, uważał ziemię za zbiorową i niezbywalną własność wspólnoty „wszystkich stworzeń”126. Polemizował jednak z tezą autorstwa wpływowego francuskiego polityka

i ekonomisty, ojca anarchizmu Pierre-Josepha Proudhona, który uważał, że każda „własność jest kradzieżą”. W zamian Charlier akceptował własność prywatną wszystkich

rzeczy ruchomych oraz uznawał własność ziemską za nieuprawnioną, ale niebędącą kradzieżą127. Zdaniem brukselskiego pisarza państwo ma obowiązek regularnie (co 3 miesiące)128 wypłacać wszystkim swoim członkom, bez względu na to, czy pracują czy

nie, „gwarantowane minimum”129. To według Spence’a nie tylko rozwiązałoby problem ubóstwa i „zapewniło wszystkim doskonałe bezpieczeństwo”130, ale skłoniłoby również do lepszej pracy. Świadczenie nie powinno byćjednakzbyt wysokie, ponieważ państwo

powinno „zapewniać chleb wszystkim, zaś trufle nikomu”131.

Dwudziestowieczny powrót dochodu podstawowego na Wyspach Brytyjskich W drugiej połowie XIX wieku idea dochodu podstawowego została w znacznej mierze zapomniana. Podjęto ją na nowo wraz z końcem I wojny światowej w środowisku

brytyjskich kwakrów132. Mabel i Dennis Milnerowie, członkowie Partii Pracy, wysunęli w 1918 r. propozycję dochodu podstawowego pod nazwą dodatku państwowego (State Bonus)133, który miał być finansowany z podatku dochodowego i wypłacany co tydzień134.

Głównym celem jego wprowadzenia było rozwiązanie „problemu społecznego”135,

125 Sam Fourier nie pisał nigdy o bezwarunkowym i powszechnym świadczeniu pieniężnym, raczej o pewnych rodzajach minimalnego dochodu gwarantowanego, płacy minimalnej i emerytury oby­ watelskiej. 126 J. Charlier, Solution of the Social Problem or Humanitarian Constitution, Based upon Natural Law,

127 128 129 130 131 132

133 134

135

and Preceded by the Exposition of Reasons (1848), w: The Origins of Universal Grants. An Anthology of Historical Writings on Basic Capital and Basic Income, red. J. Cunliffe, G. Erreygers, BasingstokeNowy Jork: Palgrave MAcmillan 2004, s. 104. Tamże, s. 104-106. J. Cunliffe, G. Erreygers (red.), The Origins of Universal Grants, dz. cyt., s. 120. J. Charlier, Solution of the Social Problem or Humanitarian Constitution, Based upon Natural Law, and Preceded by the Exposition of Reasons (1848), dz. cyt., s. 107. Tamże, s. 116. Tamże, s. 117. Poza tym środowiskiem można znaleźć elementy poparcia idei dochodu podstawowego w opub­ likowanej w 1918 r. pracy wybitnego brytyjskiego filozofa Bertranda Russella pod tytułem Drogi do wolności. B. Russell, Drogi do wolności. Socjalizm, anarchizm i syndykalizm, Warszawa: Rój 1935. J. Cunliffe, G. Erreygers (red.), The Origins of Universal Grants, dz. cyt., s. 121. D. Milner, E.M. Milner, Scheme for a State Bonus (1918), w: The Origins of Universal Grants. An Anthol­ ogy of Historical Writings on Basic Capital and Basic Income, red. J. Cunliffe, G. Erreygers, Basingstoke-Nowy Jork: Palgrave Macmillan 2004, s. 126. Tamże, s. 121.

55

przez który rozumiano po prostu ubóstwo. Milnerowie wskazują cztery podstawowe

formy uzasadnienia swojego dodatku państwowego136. Po pierwsze, uznawali prawo wszystkich dzieci do posiadania równych szans bez względu na to, w jakiej rodzinie

przyszły na świat. Po drugie, uważali, że odpowiednia reakcja przemysłowców na różne potrzeby osób żyjących w różnych liczebnie rodzinach nie jest możliwa. Po trzecie, sądzili, że skoro dotychczasowe rozwiązania wymagające przyznania się do ubóstwa rażąco zmniejszały liczbę potrzebujących zwracających się o pomoc, to świadcze­

nie powinno być powszechne. Wreszcie po czwarte, „nikt nie powinien pod groźbą popadnięcia w nędzę godzić się na zbyt nisko płatną, zagrażającą zdrowiu czy nie­

bezpieczną pracę’’137. Wysokość dodatku państwowego musi wystarczać na pokrycie podstawowych potrzeb, takich jak jedzenie, ubranie czy schronienie, a także pozwo­

lić na zapewnienie minimum rozrywki138. W zamyśle Milnerów wysokość ta jednak

powinna być na stałe związana z podatkiem dochodowym o wysokości 20% (od każdego

rodzaju dochodów), co oznacza, że rosłaby proporcjonalnie do wzrostu dochodów w gospodarce139.

Po publikacji pracy Milnerów powstała Liga Dodatku Państwowego (State Bonus Lea­ gue), która zajęła się promowaniem tego rozwiązania. Jednym z jej założycieli był inny

kwakier Bertram Pickard. Rok po opublikowaniu pracy przez Milnerów napisał on własną książkę na temat dodatku państwowego: A Reasonable Revolution. Pickard zwracał w niej

szczególną uwagę na pozytywny wpływ dochodu podstawowego na pozycję przetar­ gową robotników. Poprawiając ją szczególnie w wypadku osób najmniej zarabiających,

a więc tych o najsłabszej pozycji, przyczyniłby się nie tylko do zwiększenia ich płac, ale przez to także płac wszystkich robotników140. Co więcej, ta zwiększona przez dochód siła

przetargowa, jego zdaniem, nie oddziaływałaby wyłącznie na „większy udział w owocach przemysłu”141 przysługujący robotnikom, ale również zwiększałaby ich kontrolę nad samą produkcją. Pickard zwrócił również uwagę na to, że dochód podstawowy przyczyniłby się

do uznania wartości pracy domowej kobiet142. W pełni popierał on związanie wysokości powszechnego świadczenia ze stałym odsetkiem dochodu narodowego. Argumentował również przeciw zarzutowi, że zapewnienie realizacji podstawowych potrzeb będzie

136 Tamże, s. 123-124.

137 138 139 140

Tamże, s. 124. Tamże, s. 125. Tamże, s. 127. B. Pickard, A Reasonable Revolution. Being a Discussion of the State Bonus Scheme - a Proposal for a National Minimum Income (1919), w: The Origins of Universal Grants. An Anthology of Historical Writings on Basic Capital and Basic Income, red. J. Cunliffe, G. Erreygers, Basingstoke-Nowy Jork: Patgrave Macmillan 2004, s. 137.

141 Tamże, s. 136. 142 Tamże, s. 136.

56

wywoływało lenistwo. Przypominał, że takie czynniki, jak „talent, miłość do rodziny, satysfakcja z dobrze wykonanej pracy, ambicja i pragnienie wolnego i pełnego rozwoju,

razem stanowią ogromną część zachęt skłaniających mężczyzn i kobiety do pracy”143. Co więcej, dochód podstawowy, zdaniem Pickarda, zwiększyłby raczej produkcję, gdyż

pozytywnie wpłynąłby na jej efektywność i podział pracy.

Z tradycji wywodzącej się od idei kredytu społecznego majora C.H. Douglasa pochodził inny zwolennik dochodu podstawowego, angielski prawnik C. Marshall Hatterslay. W1922 r. na podstawie swoich wykładów wygłaszanych w ramach lokalnego oddziału Ruchu na

rzecz Kredytu Społecznego (Social Credit Movement) napisał on książkę The Community’s Credit (Kredyt Wspólnotowy)144. Pisał w niej o trzech czynnikach wpływających na poziom

produkcji przemysłowej: kapitale, pracy i „wspólnym dziedzictwie kulturowym”145 danej wspólnoty, na które składały się „odkrycia, wynalazki, kultura, cywilizacja, porządek, myśl

i zakumulowane zasoby przeszłości”146. Ten ostatni element, należący do całej wspólnoty i każdego jej członka z osobna, bezwarunkowo uprawniał zdaniem Hatterslaya każdą jednostkę do dochodu podstawowego, który nazywał dywidendą narodową147. Źródłem finansowania takiej dywidendy - zgodnie z teoriami ekonomicznymi Douglasa - powinien być rosnący kredyt tej wspólnoty148.

Kolejnym z brytyjskich zwolenników dochodu podstawowego był G.D.H. Cole, czołowy aktywista angielskiego ruchu robotniczego, członek Towarzystwa Fabiańskiego149. W pracy The Next Ten Years in British Social and Economic Policy z 1929 r. polemizuje on z innym

Fabianinem, George’em Bernardem Shawem, uważając, że propozycja całkowicie równego

podziału środków materialnych zostanie odrzucona nie tylko przez aktualnych posiadaczy,

ale również przez robotników, którzy są przekonani, że osoby ciężej pracujące powinny otrzymywać więcej niż te, które pracują mniej150. Proponuje zatem podzielić dochód na ten, który przysługiwałby wszystkim bezwarunkowo (nazywa go podobnie jak Milnerowie

143 Tamże, s. 138. 144 J. Cunliffe, G. Erreygers (red.), The Origins of Universal Grants, dz. cyt., s. 141. 145 C.M. Hattersley, The Community's Credit. A Consideration of the Principle and Proposals of the So­ cial Credit Movement (1922), w: The Origins of Universal Grants. An Anthology of Historical Writings on Basic Capital and Basic Income, red. J. Cunliffe, G. Erreygers, Basingstoke-Nowy Jork: Palgrave MAcmillan 2004, s. 143. 146 Tamże, s. 144. 147 Tamże, s. 144. 148 Tamże, s. 145. 149 Angielskie Towarzystwo Fabiańskie stowarzyszało zwolenników przekształcenia systemu kapitali­ stycznego w socjalistyczny, nie na drodze rewolucji, lecz stopniowych reform. 150 G.D.H. Cole, The Next Ten Years in British Social and Economic Policy (1929), w: The Origins of Uni­

versal Grants. An Anthology of Historical Writings on Basic Capital and Basic Income, red. J. Cunliffe, G. Erreygers, Basingstoke-Nowy Jork: Palgrave Macmillan 2004, s. 151.

57

dodatkiem państwowym151), oraz ten, który byłby otrzymywany w związku z pracą. Tej samej idei bronił w innej swojej pracy, Principles ofEconomic Planning, w szerszym

kontekście gospodarki centralnie planowanej. Jego zdaniem w takiej gospodarce część

dochodu zależna od pracy będzie się stopniowo zmniejszać względem tej części, która będzie przynależeć każdej obywatelce i każdemu obywatelowi152. Również w latach 30. ideę dochodu podstawowego (dywidendy społecznej) poparł ekonomista z Oxfordu

James Meade153.

W latach 40. i 50. XX wieku idee dochodu podstawowego zostały praktycznie zapomniane. W Europie powróciły z całą mocą dopiero pod koniec lat 70154. Wówczas debaty na temat

dochodu podstawowego rozgorzały na nowo w kilku europejskich krajach, m.in. w Danii,

Holandii czy Niemczech. W podobnym okresie z dala od powyższych debat republikański gubernator Alaski Jay

Hammond zaproponował stworzenie funduszu majątkowego, który zapewni, że zyski czerpane przez stan z wydobycia ropy naftowej staną się także udziałem przyszłych pokoleń. Wraz z funduszem zaproponował coroczną wypłatę dywidendy wszystkim

rezydentom i rezydentkom. Ta forma częściowego dochodu podstawowego została wprowadzona w 1982 roku i jest wypłacana do dzisiaj, przynosząc rocznie od 300 dolarów

na początku funkcjonowania do około 2 tysięcy dolarów na przełomie wieków (i potem w 2008 r.) każdej osobie mieszkającej na Alasce przez co najmniej sześć miesięcy. Jest

to jak do tej pory jedyny tego typu program częściowego dochodu podstawowego na świecie.

W 1986 r. w belgijskiej miejscowości Louvain-la-Neuve odbył się zjazd osób z różnych europejskich państw, zainteresowanych dochodem podstawowym. „Uczestnicy zjazdu mile zaskoczeni odkryciem, jak wiele osób interesuje się ideą, o której myśleli.że bronią

jej niemal w pojedynkę, zdecydowali się założyć Europejską Sieć Dochodu Podstawowego (Basic Income European Network, BIEŃ)”155. Organizacja ta z uwagi na coraz większe

151 Tamże, s. 150. 152 G.D.H. Cole, Principles ofEconomic Planning (1935), w: The Origins of Universal Grants. An Anthology of Historical Writings on Basic Capital and Basic Income, red. J. Cunliffe, G. Erreygers, Basingstoke-Nowy Jork: Palgrave Macmillan 2004, s. 159. 153 J. Meade, Outline of Economic Policy for a Labour Government, w: The Collected Papers of James Meade, 1.1: Employment and Inflation, red. S. Howson,, Londyn: Unwin Hyman 1988. 1M W Stanach Zjednoczonych w latach 60. XX wieku przez krótki moment głośna była propozycja wprowadzenia dochodu podstawowego pod nazwą „demograntu”, wysunięta przez czołowego ekonomistę Jamesa Tobina. 155 History of Basic Income, Basic Income Earth Network [online:] http://www.basicincome.org/basicincome/history/ [dostęp: 24.01.2017].

58

zainteresowanie koncepcją dochodu podstawowego na innych kontynentach w 2004 r. na X kongresie w Barcelonie zmieniła nazwę na Basic Income Earth Network (skrót się

nie zmienił). Przy sieci afiliowanych jest obecnie 29 sieci narodowych156, jedna stanowa

(Quebec) i jedna kontynentalna - Unconditional Basic Income Europe istniejąca od 2014 r. Od 2006 r. wydawane jest czasopismo „Basic Income Studies”, w całości poświęcone debatom wokół różnych aspektów dochodu podstawowego.

156 W tym 16 sieci z Europy: Austrii, Belgii, Danii, Finlandii, Francji, Hiszpanii, Holandii, Irlandii, Niemiec, Norwegii, Portugalii, Słowenii, Szkocji, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii i Wioch; 5 z obu Ameryk: Kana­ dy, Stanów Zjednoczonych, Meksyku, Brazylii i Argentyny; 5 sieci z Azji: Chin, Indii, Japonii, Korei Południowej i Tajwanu, a także 1 z Afryki (RPA) i 2 z Oceanii (Australii i Nowej Zelandii). National& RegionalAffiliatesi Basic Income Earth Network [online:] http://www.basicincome.org/about-bien/ a ffi liates/ [dostęp: 21.01.2017].

Uzasadnienia dochodu podstawowego - różne paradygmaty w filozofii społecznej

Zwolennicy dochodu podstawowego reprezentują bardzo różne nurty w filozofii społecznej

i politycznej. W niniejszym rozdziale przedstawione zostaną najważniejsze i najbardziej popularne (w debacie nad dochodem podstawowym) z nich: libertarianizm, republi-

kanizm i egalitaryzm. Li berta rianie i republikanie próbują uzasadniać sprawiedliwość

i zasadność dochodu podstawowego, odwołując się przede wszystkim do naczelnej wartości, jaką jest wolność, chociaż nadają temu terminowi zupełnie inne znaczenia.

Ega li ta ryści z kolei bronią dochodu podstawowego z punktu widzenia „równości”, także

różnie rozumianej.

2.1. Libertariańskie uzasadnienie dochodu podstawowego Jednym z najistotniejszych nurtów filozofii politycznej, której przedstawiciele podejmują problematykę dochodu podstawowego, jest libertarianizm. Jest to szeroki nurt obejmujący

myślicieli tak różnych, jak choćby Friedrich A. von Hayek1, Charles Murray, Hillel Steiner czy Philippe Van Parijs. Na pierwszy rzut oka ta „skrajna odmiana liberalizmu”, jako filo­ zofia oparta na wierze w wolny rynek, krytyce państwa i odrzuceniu dobra wspólnego2,

nie powinna sprzyjać wspieraniu wypłacania przez państwo powszechnego świadczenia, jakim jest dochód podstawowy, finansowanego z podatków pobieranych od obywateli.

Przyjrzyjmy się jednak bliżej temu podejściu.

1 Warto zauważyć, że Hayek byt raczej zwolennikiem minimalnego dochodu gwarantowanego niż bez­ warunkowego dochodu podstawowego. Zob. F.A. von Hayek, Low, Legislation and Liberty: The Politi­ cal Order of a Free People, t. 3, Chicago: University of Chicago Press 1981, s. 55,140. T. Buksiński, Współczesne filozofie polityki, Poznan: Wydawnictwo Naukowe Instytutu Filozofii UAM 2006, s. 61.

60

2.1.1. Podziały w łonie libertarianizmu a dochód podstawowy We wprowadzeniu do drugiego numeru tomu 6 czasopisma Basic IncomeStudies David

D. Moseley określa libertarianizm mianem „pojęcia spornego"3. Czy elementem określa­ jącym, kto jest libertarianinem, a kto nie, powinny być przyjęte wnioski czy też założe­

nia? Czy wystarczy wspólne stanowisko co do tego, co jest słuszne i właściwe, czy też

konieczna jest również zgoda co do uzasadnienia, dlaczego tak jest? Czy libertarianizm jest bliższy myśleniu deontologicznemu czy konsekwencjalizmowi? Przyjrzyjmy się, jak

definiują libertarianizm ci myśliciele, którzy nie tylko sami uważają się za libertarian, ale także uczestniczą w debacie dotyczącej liberta hańskiego ujęcia dochodu podstawowego.

Peter Vallentyne4 definiuje libertarianizm jako doktrynę moralną, zgodnie z którą jed­ nostki mają dwa kluczowe prawa:

a) prawo do własności swej osoby; b) prawo do przywłaszczania sobie bogactw naturalnych niebędących niczyją włas­ nością prywatną.

Zdaniem amerykańskiego filozofa nie jest istotne, jakie jest źródło uzasadnienia tychże praw (odwołanie choćby do prawa boskiego, naturalnego czy umowy społecznej). Z tych

dwóch praw własności (nazywanych niekiedy prawami libertariańskimi) libertarianin

wyprowadza wszystkie inne prawa. Nie ma innych sprawiedliwych praw, które nie byłyby prawami własności lub nie byłyby do nich sprowadzalne5. Do tych dwóch elementów definicji Brian K. Powell6 dodaje jeszcze trzeci: c) konieczne wspólne założenie, że przed zawłaszczeniem ziemia i inne dobra naturalne

nie należą do nikogo lub też należą do wszystkich.

Warto zauważyć, że wszystkie trzy powyższe elementy można wywieść z piątego rozdziału

Drugiego traktatu o rzędzie Johna Locke’a pt. O własności7, sam zaś Locke i jego pisma stanowią najważniejszy punkt odniesienia dla większości libertarian. 3 D.D. Moseley, Introduction: What is Libertarianism?, „Basic Income Studies" 2011, nr 6(2), s. 3. 4 P. Vallentyne, Libertarianism and the Justice of a Basic Income, „Basic Income Studies” 2011,

nr 2(6), s. 2. 5 H. Steiner, Three Just Taxes,w: Arguing for Basic Income: Ethical Foundations fora Radical Reform, red. P. Van Parijs, Londyn-Nowy Jork: Verso 1992, s. 81. 6 B.K. Powell, Two Libertarian Arguments for Basic Income Proposals, „Basic Income Studies" 2011, nr 6(2), s. 3. 7 Punkt pierwszy wyłożony jest najklarowniej w § 27, punkt drugi - w § 27 i § 28, a trzeci pojawia się głównie w paragrafach: 25,26,27,32,34 i 44. J. Locke, Dwa traktaty o rzędzie, przeł. Z. Rau, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 1992, s. 180-198.

61

Inny filozof libertariański Matt Zwoliński uznaje definicję Vallentyne’a za zbyt wąską i opartą na przesłankach moralnych zamiast na wnioskach dotyczących wielu istotnych

moralnych, społecznych i politycznych kwestii0. Jego zdaniem tak istotni dla libertarianizmu myśliciele, jak Hayekczy Milton Friedman, są przez tę definicję wykluczeni z grona libertarian, gdyż nie uznają absolutnego prawa do własności swej osoby. Odrzucając

deontologiczne stanowisko Vallentyne’a, Zwoliński uznaje, że libertarianizm jest pewną

„rodziną poglądów”, często rozbieżnych w kwestii moralnych podstaw swojego stanowiska

oraz precyzyjnego zakresu dopuszczalnej działalności państwa, jednak zwykle zgodnych w zakresie pięciu ogólnych przekonań, którymi są8 9:

1) (ontologiczny i normatywny) prymat jednostki;

2) wyższość praw negatywnych; 3) silne prawa własności; 4) efektywność wolnego rynku (w zwiększaniu dobrobytu ludzi); 5) odrzucenie paternalistycznej polityki państwa. Tak rozumiany libertarianizm, co przyznaje sam Zwoliński10, może wykluczać takich

myślicieli, jak Vallentyne czy Steiner. Stąd też w dalszych rozważaniach będę się

opierał na wcześniejszej definicji wyróżniającej libertarian jako tych, którzy uznają

pewne podstawowe prawa (wskazane wraz z dodatkowym elementem w punktach od a) do c) powyżej). Libertarianizm można podzielić na kilka odmian według różnych linii podziału - dwie z nich są istotne z perspektywy libertariańskiego uzasadnienia dochodu podstawowego: podział według stosunku do tzw. klauzuli Locke’a oraz rozróżnienie ze względu na inter­ pretację statusu własnościowego zasobów naturalnych w stanie natury. Zacznijmy od

rozważenia tego pierwszego podziału.

Klauzula Locke’a a dochód podstawowy John Locke uznaje naturalne prawo każdego człowieka do własności swej osoby, wszystko zaś to, co „wydobył on ze stanu ustanowionego i pozostawionego przez naturę, złączył

ze swą pracą i przyłączył do tego, co jest jego własne”11, staje się jego własnością (pry­ watną). Są jednak granice owego zawłaszczenia zasobów naturalnych, o których Locke w § 27 Drugiego traktatu o rzgdzie pisze tak:

8 9 10 11

62

M. Zwoliński, Classical Liberalism and the Basic Income, „Basic Income Studies” 2011, nr 6(2), s. 4. Tamże, s. 3-4. Tamże, s. 4. J. Locke, Dwa traktaty o rzqdzie, dz. cyt., s. 181.

Praca ta jest bezsprzecznie własnością pracownika, stąd żaden człowiek, poza nim samym, nie może być uprawniony do tego, co raz już zostało przez niego zawłaszczone tam, gdzie

pozostają jeszcze dla innych nie gorsze dobra wspólne (where there is

enough, and as

good, leftin common forothers [pogrubienie - M.Sz.)12. Libertarianie rozumieją owo „nie gorsze" (enough, and as good) w różny sposób, co

zdaniem Petera Vallentyne’a ma kluczowe znaczenie w perspektywie ich poparcia dla

dochodu podstawowego13. Autor ten wyróżnia cztery główne stanowiska w tej sprawie. Pierwszym z nich jest radykalny libertarianizm prawicowy reprezentowany przez Murraya Rothbarda. To stanowisko w gruncie rzeczy odrzuca klauzulę Locke’a i uznaje, że pra­ womocnym właścicielem dobra jest ten, kto pierwszy zmiesza z nim własną pracę. Nie

ma w tym zakresie żadnych ograniczeń.

Drugim stanowiskiem jest prawicowy1“1 libertarianizm Roberta Nozicka, który uważa, że nikt nie może znaleźć się po zawłaszczeniu w gorszej sytuacji, niż gdyby do tego zawłasz­ czenia nie doszło (a dane dobro pozostałoby w domenie dóbr wspólnych). Jeżeli jednak już takie nieuprawnione zawłaszczenie nastąpiło, a ci, którzy go dokonali, i wszyscy ich

następcy odnieśli z niego zysk kosztem innych, to konieczne jest zrekompensowanie strat tym ostatnim. Uprawniony byłby zatem podatek od nadmiernego zawłaszczenia,

z którego w ramach rekompensaty można by sfinansować wszystkim, którzy na nim stra­ cili (a więc wszystkim pozostałym osobom na ziemi) ich stratę w sposób równy. Dochód podstawowy byłby wówczas nie tylko zasadny, ale także niezbędny do osiągnięcia spra­

wiedliwości. Można jednak również założyć, że każda osoba uprawniona jest jedynie do różnicy między szkodą odniesioną na skutek nieuprawnionego zawłaszczenia zasobów

naturalnych przez innych a zyskiem z własnego nieuprawnionego zawłaszczenia. Jeżeli różnica ta jest ujemna to wówczas, i tylko wtedy, ta osoba jest zobowiązana do zapłacenia rekompensującego podatku. Przy takim ujęciu (które Vallentyne nazywa preferowaniem

kwoty netto zamiast brutto)15 powszechny dochód podstawowy jest wykluczony, gdyż

świadczenie powinno przysługiwać jedynie części społeczeństwa. To drugie rozwiązanie wiąże się z niższymi podatkami i niższymi świadczeniami rekompensacyjnymi - nikt nie

12 Tamże, s. 182. 13 P. Vallentyne, Libertarianism and the Justice of a Basic Income, dz. cyt., s. 4-9. 14 Matt Zwoliński sprzeciwia się nazywaniu tej (i poprzedniej zresztą również) odmiany libertarianizmu mianem „prawicowej”, ponieważ jest ona daleka od konserwatyzmu - postulując legalizację narko­ tyków, prostytucji, ścisły rozdział kościoła od państwa, popierając imigrację, a także przeciwstawia­ jąc się militaryzmowi i powszechnej służbie wojskowej. Nie jest też jego zdaniem prawicowy, gdyż domaga się zniesienia subsydiów i ulg dla biznesu oraz wspiera zrzeszanie się robotników w związki. W zamian proponuje nazywać tę odmianę libertarianizmu „rynkowym". M. Zwoliński, Classical Liberollsm and the Basic Income, dz. cyt., s. 3. 15 P. Vallentyne, Libertarianism and the Justice ofa Basic Income, dz. cyt., s. 6.

63

może być zarówno płatnikiem, jak i odbiorcą. Ponadto przez państwo przechodziłyby w nim mniejsze sumy (przy takim samym rozkładzie końcowym). Z uwagi na powyższe powody to właśnie kwota netto byłaby prawdopodobnie preferowana przez tę odmianę libertarian (ograniczających udział państwa do możliwego minimum). Jednak, jak zwraca uwagę Powell16, jeżeli ściśle trzymać się pism Nozicka.to należy uznać, że sytuacja nieuprawnionego zawłaszczenia jest w zasadzie wykluczona. Zdaniem autora

książki Anarchia, państwo i utopia nikt nie poniósł straty w wyniku pierwotnego zawłasz­

czenia zasobów naturalnych, ponieważ kapitalizm podniósł standard życia wszystkich. Takie twierdzenie wydaje się jednak bardzo wątpliwe, jeśli weźmiemy pod uwagę skrajne warunki pracy i życia w niektórych fabrykach - zarówno w wieku XIX, jak i obecnie. Co

więcej, porównywanie aktualnej sytuacji z jakimś wyimaginowanym przedrolniczym stanem natury nie jest do końca intelektualnie uczciwe. Jest tak, ponieważ (nawet na gruncie libertariańskich założeń) nie ma powodu do twierdzenia, że bez nadmiernego

pierwotnego zawłaszczenia nie nastąpiłby żaden postęp społeczny. Bardziej właściwe

byłoby porównywanie z obecnym rozkładem dobrobytu jakiegoś możliwego rozkładu

istniejącego w świecie, w którym do pierwotnego zawłaszczenia nie doszło (lub nie łamało

ono w żadnym przypadku ograniczeń ustanawianych przez klauzulę Locke’a). Ponadto porównanie musiałoby dotyczyć takiego momentu rozwoju tego możliwego świata, który uwzględniałby czas, jaki minął w naszym świecie od pierwotnego nadmiernego zawłaszczenia do dzisiaj.

Trzecią grupę libertarian, wyodrębnioną na podstawie odmiennej interpretacji klauzuli

Locke’a, stanowią „libertarianie wystarczalności” (sufficientarian libertarianism). Ich przedstawicielem jest A. John Simmons. Ich zdaniem wyrażenie „nie gorsze” z klauzuli

Locke’a, oznacza „adekwatne”, co z kolei można rozumieć jako „wystarczające dla podstawowego utrzymania”17. Oznacza to, że każdemu należy się zapewnienie mini­ malnego poziomu życia, a zatem raczej minimalnego dochodu gwarantowanego, nie zaś dochodu podstawowego.

Wreszcie czwarte stanowisko - libertarianizm lewicowy - zakłada, że „wartość zaso­ bów naturalnych należy do każdego w sposób egalitarny"18. Vallentyne wyróżnia dwie

odmiany tego stanowiska: lewicowy libertarianizm równego udziału (equal share) oraz lewicowy libertarianizm równych szans na dobrobyt (equal opportunities for well-being). Pierwszy z nich, reprezentowany m.in. przez Hillela Steinera oraz Daniela D. Moseleya, stoi na stanowisku, że klauzula Locke’a nakazuje pozostawienie wszystkim równego

udziału w zasobach naturalnych. Wymaga to zatem pewnej redystrybucji od tych, którzy 16 B.K. Powell, Two Libertarian Arguments for Basic Income Proposals, dz. cyt., s. 5. 17 P. Vallentyne, Libertarianism and the Justice of a Basic Income, dz. cyt., s. 6. 18 Tamże, s. 7.

64

zawłaszczyli więcej niż swój uprawniony udział, do tych, którzy zawłaszczyli mniej lub wcale. Ten proces również można przeprowadzić albo za pomocą wypłat netto - opodat­

kowanie jednych, by wypłacić świadczenie drugim, lub brutto - płacą ci, którzy korzystają z jakiegokolwiek zawłaszczenia, a świadczenie otrzymują wszyscy. Oczywiście ta druga wersja zapewnia mocne uzasadnienie dochodu podstawowego.

Drugą odmianą jest lewicowy libertarianizm równych szans na dobrobyt {equal opportu­

nities for well-being), którego głównym przedstawicielem jest Michael Otsuka19. Zgodnie

z tym stanowiskiem klauzula Locke’a wskazuje na obecną przy zawłaszczaniu zasobów naturalnych konieczność pozostawienia wszystkim ludziom takich samych szans na

dobrobyt, jakie uzyskujemy dzięki temu przywłaszczeniu. Te szanse wiążą się jednak nie tylko z samymi zasobami, ale także z elementami takimi jak geny, usytuowanie rodzinne itp. Ci, których pozycja wynikająca ze wszystkich tych zmiennych jest gorsza niż innych, są uprawnieni do większej rekompensaty. Rekompensata ta znów może przyjąć formę netto i brutto, z których pierwsza wyklucza formę dochodu podstawowego, druga zaś

czyni ją możliwą przy bardzo ścisłych warunkach. Dochód podstawowy byłby uzasadniony jedynie wtedy, gdy wszystkie uzyskane za pomocą zawłaszczenia przewagi (suma rent)

przekraczają minimalną ilość środków potrzebnych do wyeliminowania nierówności społecznych w ogóle. Jest to, jak stwierdza Vallentyne, bardzo wątpliwe, ponieważ „roczna wartość renty z praw do zasobów naturalnych wynosi zapewne 15-20% PKB [...]

[jjednak odsetek ten obejmuje również wzrost wartości związany z rozmieszczeniem

dóbr publicznych (takich jak drogi czy posterunki policji) zapewniane przez państwo”20. Ta odmiana lewicowego libertanizmu raczej nie usprawiedliwia zatem powszechnego i bezwarunkowego dochodu podstawowego.

Zasoby naturalne w stanie natury Stosunek do klauzuli Locke’a nie jest jedyną, istotną z naszej perspektywy różnicą dzielącą libertarian. Zgodnie z podziałem zaproponowanym przez Johna Simmonsa21

i rozbudowanym przez Daniela Laymana22 li berta ria n ie różnie interpretują również status zasobów naturalnych w stanie natury.

Zgodnie z pierwszą interpretacją tzw. podzielnej wspólnoty pozytywnej {Divisible Positive

Community), której reprezentantem jest Daniel D. Moseley23, każdy człowiek ma prawo

19 20 21 22 23

Tamże, s. 8. Tamże. A.J. Simmons, The Lockean Theory of Rights, Princeton: Princeton University Press 1992. D. Layman, Locke on Basic Income, „Basic Income Studies" 2011, nr 6(2). D.D. Moseley, A Lockean Argument for Basic Income, „Basic Income Studies” 2011, nr 6(2).

65

do równej części zasobów naturalnych. Ludzka praca jest sposobem na odzyskanie z zasobu dóbr naturalnych tej części. Drugie rozumienie tzw. niepodzielnej wspólnoty pozytywnej (Joint Positive Community),

którego przedstawicielkę jest Judith Thomson, wymaga zgody wszystkich jednostek na

jakąkolwiek dystrybucję zasobów2'1. Trzecia wreszcie interpretacja wspólnoty negatywnej zakłada brak pierwotnej wspólnoty

własności. Zgodnie z nią w stanie natury zasoby naturalne nie są wspólne, lecz niczyje.

Zwolennikami tego podejścia są m.in. Hillel Steiner24 25, Eric Mack czy Patrick Kelly. Layman odrzuca wszystkie trzy powyższe interpretacje. Uważa on, że stanowisko podzielnej wspólnoty pozytywnej jest błędne, ponieważ uprawnienie do efektów pracy przysługuje danej osobie jedynie wtedy, gdy praca ta powiększa wartość zawłaszczonego dobra wspólnego. Zdaniem Laymana dla Locke’a „proste akty zatknięcia flagi lub zbudowa­

nia ogrodzenia nie liczą się jako praca wytwarzająca własność”26. Z kolei stanowisko niepodzielnej wspólnoty pozytywnej jest według Laymana27 sprzeczne z wyraźnym

stwierdzeniem Locke’a, że zgoda nie jest potrzebna do stworzenia własności i dys­ trybucji zasobów naturalnych. Powołuje się on tutaj na § 25 Drugiego traktatu o rzę­

dzie, w którym Locke pisze, że zamierza przedstawić, „jak ludzie, bez żadnej wyraźnej

umowy między sobą, mogli dojść do własności różnych części tego, co Bóg nadał rodza­ jowi ludzkiemu we wspólne władanie"28. Wreszcie zwolennicy wspólnoty negatywnej

ignorują wielokrotnie powtarzane przez Locke’a zdania o nadawaniu ludziom świata „we wspólne władanie”29.

W miejsce powyższych Layman proponuje swoją interpretację, którą nazywa włączającą wspólnotą pozytywną (Inclusive Positive Community)30. Odwołuje się w niej do kluczo­ wego znaczenia „Fundamentalnego prawa" zawartego w § 6 Drugiego traktatu o rzędzie,

zgodnie z którym każdy człowiek nawet w stanie natury:

D. Layman, Locke on Bosic Income, dz. cyt., s. 6. H. Steiner, Three Just Taxes, dz. cyt., s. 81-82. D. Layman, Locke on Basic Income, dz. cyt., s. 5. Tamże, s. 6. J. Locke, Dwa traktaty o rzędzie, dz. cyt., s. 180-181. Przytoczmy choć kilka wystarczająco jasnych w tej kwestii cytatów: § 25 - „Bóg, jak powiada król Dawid, Ps CXV. 16, dat ziemię synom człowieczym we wspólne władanie”; § 27 - „Mimo że ziemia i wszystkie niższe istoty są wspólne wszystkim ludziom”; § 32 - „Bóg, kiedy nadał świat rodzajowi ludzkiemu we wspólne władanie”; § 44 - „...natura nadała rzeczy we wspólne władanie" Tamże, s. 180-181,184,193. 30 D. Layman, Locke on Basic Income, dz. cyt., s. 6-9. 24 25 26 27 28 29

66

1. „jest zobowiązany do zachowania siebie samego”; 2. „nie powinien [...] ograniczać bądź pozbawiać innego życia ani niczego, co służy jego

zachowaniu, a więc wolności, zdrowia, ciała czy dóbr";

3. „powinien także, według swych możliwości, zachować resztę rodzaju ludzkiego"31. To właśnie z obowiązku zachowania siebie i innych wynika obowiązek zawłaszczania zasobów naturalnych przez pracę. Natomiast z punktu 2. wynika jasno, że nie można

powstrzymywać innych przed używaniem dóbr dla własnego zachowania, nawet jeśli ci inni przekraczają równy udział w tych zasobach. Stąd raczej niezbędny jest jedynie

wystarczający udział (pozwalający na zachowanie siebie). Layman tym samym wyraźnie

staje po stronie „libertarian wystarczalności” i stwierdza, że na gruncie Locke’a nie da się zbudować prawa do dochodu podstawowego, a jedynie uzasadnić możliwość uprawnień

do nierównych i warunkowych świadczeń32. Podsumowując, warto zauważyć, że bez względu na to, czy dana interpretacja jest w pełni

zgodna z pismami Locke’a, prawo do bezwarunkowego i powszechnego dochodu pod­ stawowego przysługuje każdemu jedynie według lewicowego libertarianizmu równego

udziału przy interpretacji podzielnej wspólnoty pozytywnej lub wspólnoty negatywnej

i przekazywaniu rekompensat w formie wypłat brutto. Oznacza to, że jedynie bardzo wąska grupa libertarian może bronić na podstawie swoich założeń słuszności dochodu podstawowego.

Geny jako zasoby naturalne Jednym z lewicowych libertarian wspierających ideę dochodu podstawowego jest kana­

dyjski filozof Hillel Steiner. W swoim artykule Three Just Taxes poszukuje on etycznie usprawiedliwionych form opodatkowania, które mogłyby stanowić źródła finansowa­

nia omawianego rozwiązania. Sprawiedliwy podatek to zdaniem Steinera taki, który „odbiera danej osobie to, do posiadania czego nie ma ona słusznego prawa"33. Wszystkie prawa tego typu da się sprowadzić do dwóch libertariańskich praw własności (prawa

do własności swej osoby i do przywłaszczania sobie bogactw naturalnych niebędących niczyją własnością). Libertarianie zakładają, że prawa te obowiązują również w stanie

natury, są więc niezależne od istnienia państwa i mogą zostać „w pełni sprowadzone

do binarnych relacji prawnych między parami prywatnych osób”34. Steiner wskazuje

31 32 33 34

J. Locke, Dwa traktaty o rzędzie, dz. cyt., s. 167. D. Layman, Locke on Basic Income, dz. cyt., s. 9-10. H. Steiner, Three Just Taxes, dz. cyt., s. 81. Tamże, s. 82.

na trzy podatki, które mogą zostać uznane za sprawiedliwe. Wszystkie są oparte są na

jakimś rodzaju zawłaszczonych dóbr.

Pierwszym z nich jest opisywany już wyżej, wynikający z odpowiedniego rozumienia klauzuli Locke’a podatek pełniący funkcję rekompensaty za nadmiernie zawłaszczone zasoby naturalne, takie jak m.in. fragmenty fizycznej przestrzeni. Ten przykład nie budzi wątpliwości, jednak autor wskazuje na jeszcze dwa typy dóbr, których cechą jest to, że

pierwotnie nie należą one do nikogo i są zawłaszczane przez jednostki. Właśnie tak można scharakteryzować byłą własność zmarłych osób. Zdaniem kanadyj­ skiego filozofa spadek nie jest prostą formą podarunku dobra należącego do danej osoby innej osobie. Gdyby tak było, prawa własności w pełni przeszłyby na osobę obdarowy­

waną, jeśli tylko akt darowania jej danego dobra przez jego właściciela był dobrowolny. Steiner uważa jednak, że spadek jest raczej formą ubezpieczenia spadkodawcy od

niewdzięczności i zachłanności planowanych spadkobierców oraz środkiem nacisku

wpływającym na ich zachowania35. Spadek nie może być uznawany za formę daru, ponieważ w przeciwieństwie do obdarowującego spadkodawca nie rezygnuje z niczego

i nie bierze na siebie żadnego zobowiązania. Zgodnie z teorią wyboru przyjmowaną przez Steinera wszystkie prawa muszą się wiązać z towarzyszącymi im zobowiązaniami innych osób36. Na przykład prawo Piotra do własności krzesła oznacza zobowiązanie wszystkich innych osób przyjmujące formę zakazu użytkowania tego krzesła bez wyraź­

nej zgody Piotra; prawo do życia Ani oznacza zobowiązanie wszystkich innych osób

do powstrzymania się od zabójstwa Ani. Z każdym prawem wiąże się również pewna

władza służąca podporządkowywaniu tym zobowiązaniom lub ich uchyleniu. Akt przy­ znania spadku nie spełnia kryteriów, jakie narzuca się każdej transakcji. Jeśli jest on realizacją zobowiązania, brakuje osoby, wobec której to zobowiązanie jest wykonywane,

tzn. brakuje osoby posiadającej owo prawo towarzyszące każdemu zobowiązaniu. Nie

może być nim planowany spadkobierca, ponieważ ten prawa nabiera dopiero w wyniku otrzymania spadku, a nie przed nim. Zarówno zmarły spadkodawca, jak i planowany dziedzic nie mają też władzy, aby wymusić realizację spadku na wykonawcy testamentu. Steiner uznaje zatem, że cała procedura spadkowa jest fikcją prawną, a więc czymś, co z pewnością nie mogłoby funkcjonować w stanie natury37. „Fikcja na której opiera się

prawny stosunek spadkowy, polega głównie na tym założeniu, że spadkodawca wcale

nie umarł: jego spadkobierca (prawo rzymskie) lub wykonawca spadku (nowoczesne prawo) jest tą samą osobą co on"38. Z tego powodu podatek od spadku jest również usprawiedliwiony na gruncie libertariańskim.

35 36 37 38

68

Tamże, s. 83-84. Tamże, 81. Tamże, 85. Tamże, 85-86.

Trzeci i najbardziej kontrowersyjny z podatków, które Steineruznaje za usprawiedliwione,

dotyczy informacji genetycznej. Argumentacja kanadyjskiego filozofa wykorzystuje pewien

paradoks związany z libertariańskim prawem do własności samego siebie i przebiega następująco: jeżeli każdy człowiek posiada prawo własności do wytworów swojej pracy,

a efektem pracy dwójki ludzi przeciwnej płci może być nowy człowiek, to ten ostatni powinien być własnością swoich wytwórców (rodziców). Jednak każdy człowiek ma

również prawo do własności swojej osoby. Wyjściem z tego paradoksu jest uznanie posiadanej przez rodziców i przekazywanej swojemu potomstwu informacji genetycz­

nej nie za ich własność, ale za coś, co otrzymali „z natury”, tzn. za zasób naturalny39. Jak ujmuje to oponent Steinera Alan Carling, „jesteśmy właścicielami genetycznych przekaźników” (którymi są plemniki i komórki jajowe), ale „nie informacji genetycznej, którą przekazują”40. Informacja ta jest również „czynnikiem produkcji” „zdolności”, razem

z innymi czynnikami, „takimi jak żywność, opieka medyczna i szkolenia”41. Te pozostałe czynniki produkcji są zależne od pracy, jednak sama informacja genetyczna stanowi zasób naturalny, który jest rozdzielony nierówno, w związku z czym powinien podlegać

opodatkowaniu. Alan Carling uważa, że powyższa argumentacja związana z trzecim podatkiem jest wad­

liwa42. Rekompensata w dwóch pozostałych przypadkach dotyczyła wszak zawłaszczenia części zasobów naturalnych w taki sposób, który zużywając je, uniemożliwia innym korzystanie z tych zasobów. Jednak informacja genetyczna nie zostaje pomniejszona

wskutek jej „używania”. Nie można zatem sensownie żądać rekompensaty za coś, co nie zostało zużyte. Zdaniem Steinera zarzut ten „nie bierze pod uwagę okresu ciąży [...], w trakcie którego dany kod genetyczny jest niedostępny dla innych”43. Jest to

jednak bardzo wątpliwy sposób argumentacji - o ile można bowiem powstrzymać się

od nadmiernego zużywania zasobów naturalnych albo nie przyjąć spadku (lub rozdać go po jego przyjęciu), o tyle nie jest możliwe nieprzyjęcie lub „oddanie” danego nam materiału genetycznego. Trudno zatem sensownie mówić o „otrzymaniu” odpowiedniej informacji genetycznej jako o „zawłaszczeniu”. Wydaje się zatem, że chociaż wrodzone

zdolności i dyspozycje są oczywiście rozdzielone w sposób nierówny, a rozdział ten nie jest związany z zasługami lub ich brakiem u danych osób, to nie da się adresować tej nierówności z punktu widzenia radykalnego egalitaryzmu na gruncie stanowiska liber­

ia riańskiego i właściwych mu praw własności. Niespełnione dążenia egalitarne Steinera pokazują tym samym ograniczenia samego libertarianizmu. Wypada się zatem zgodzić

39 Tamże, 87. 40 A. Carling, Just Two Just Taxes, w: Arguing for Basic Income: Ethical Foundations fora Radical Reform, red. P. Van Parijs, Londyn-Nowy Jork: Verso 1992, s. 94. 41 H. Steiner, Three Just Taxes, dz. cyt., s. 88. 42 A. Carling, Just Two Just Taxes, dz. cyt., s. 94-96. 43 H. Steiner, Three Just Taxes, dz. cyt., s. 88.

69

z Carlingiem44, że podejście libertariańskie zdolne jest do usprawiedliwienia jedynie dwóch rodzajów podatków.

Podsumowując, przypomnijmy, że wyróżnienie sprawiedliwych podatków nie jest dla Steinera celem samym w sobie. Wszystkie powyżej opisane podatki docelowo pobierane

ze względu na bezprawne nadmiarowe zawłaszczanie (szeroko rozumianych) zasobów naturalnych, do których każdy człowiek ma równe prawo, służą wypłacaniu rekompensat

każdej członkini i każdemu członkowi społeczeństwa. Dlatego powinny być wykorzystane

do wypłacania powszechnego świadczenia takiego jak dochód podstawowy. Coś na kształt dochodu podstawowego jest zatem nie tylko, zdaniem Steinera, usprawiedliwione z libertariańskiej perspektywy, ale na jej gruncie konieczne.

Powszechny, czyli ponadnarodowy Wszystkie powyższe libertańańskie uzasadnienia dochodu podstawowego zakładają, że powinien on być formą wypłacania rekompensat wszystkim ludziom. Z konieczności

perspektywa ta nie ogranicza się do jakiejkolwiek narodowo, kulturowo czy terytorialnie wyodrębnionej grupy. Jakzaznacza Steiner, „[Ijibertariańska teoria praw nie może przyznać

żadnego znaczenia granicom między państwami narodowymi. [...] narody są jedynie pry­ watnymi podgrupami, których prawo do ich terytorium w pełni podlega klauzuli nakładanej

na prywatną własność zasobów naturalnych”45. Jedyny usprawiedliwiony powszechny

dochód podstawowy to taki, który jest rzeczywiście powszechny, tzn. ma zasięg globalny. Moseley wskazuje na dwie możliwe drogi jego osiągnięcia: istnienie popieranego przez każdą osobę na świecie rządu światowego, który wypłacałby każdej z nich tenże dochód

lub też wypłacanie dochodu podstawowego przez konfederację dobrowolnych stowa­ rzyszeń na zasadzie porozumienia między nimi46. W tym miejscu widać wyraźnie, że całe

stanowisko libertańańskie, jeśli traktować je z perspektywy radykalnej obrony punktu docelowego, a nie wskazywania kierunku zmian47, nie oferuje żadnych możliwych do

rzeczywistego wprowadzenia wżycie, praktycznych rozwiązań. Libertańańskie wsparcie dochodu podstawowego odłożone jest w czasie do momentu zawiązania ogólnoświa­ towych i absolutnie inkluzywnych porozumień między wszystkimi ludźmi na ziemi48.

44 Który zresztą sam nie określa się mianem libertarianina, uważając się za socjalistę. Zob. A. Carling, Just Two Just Taxes, dz. cyt., s. 93. 45 H. Steiner, Three Just Taxes, s. 89. 46 D.D. Moseley, A Lockean Argument for Basic Income, dz. cyt., s. 8. 47 Odwołuję się tutaj do rozróżnienia Michaela C. Mungera na destynacjoznim i dyrekcjonizm w ra­ mach libertarianizmu. M.C. Munger, Basic Income is Not an Obligation, But It Might Be a Legitimate Choice, „Basic Income Studies” 2011, nr 6(2), s. 2. 48 Zob. także: M. Szlinder, Mity w debacie o dochodzie podstawowym, „Bez Dogmatu” 2017, s. 27-31.

70

Dochód podstawowy nie jest ideą li bertariańską Warto zauważyć, że wszystkie opisane wyżej grupy libertarian, które zgodnie ze swoimi założeniami mogą opowiadać się za dochodem podstawowym (a więc stosunkowo niewielka część tej tradycji), za cechę drugorzędną uznają jego wystarczającą wysokość.

Większe znaczenie ma dla nich sprawiedliwe źródło pochodzenia środków wypłacanych w formie powszechnego świadczenia, a nie jego społeczna funkcja czy skutki polityczne. Co za tym idzie, twierdzenia części lewicowych przeciwników dochodu pod stawowego, ja ko by

koncepcja ta była ze swej istoty koncepcją li berta riańską, oparte są raczej na braku zrozu­

mienia zarówno samej koncepcji dochodu podstawowego, jak i założeń libertarianizmu.

2.1.2. Rzeczywisty libertarianizm Van Parijsa Jednym z najważniejszych obrońców i propagatorów koncepcji dochodu podstawowego jest bez wątpienia belgijski filozof i ekonomista Philippe Van Parijs, profesor Uniwersytetu

w Louvain, jeden ze współtwórców Basic Income European Network (BIEN), członek Grupy Wrześniowej49, autor takich książek, jak m.in. Evolutionary Explanation in the Social Sciences (1981), Marxism Recycled (1993), What's Wrong with a Free Lunch? (2001),

L’Allocation universelle (2005, wraz z Yannickiem Vanderborghtem), Linguistic Justice for Europe and for the World (2011). Jednak bezwzględnie najważniejszą pracą w jego

dorobku jest książka pt. Real Freedom for Ali. What (IfAnything) Can Justify Capitalism50,

w której zaproponował własną koncepcję sprawiedliwości, nazywając swoje stanowi­ sko „rzeczywistym l¡bertar¡an¡zmem,,. Jak słusznie zauważa hiszpański badacz Daniel Raventôs, ta teoria sprawiedliwości została stworzona przez Van Parijsa głównie po to,

by uzasadnić wprowadzenie dochodu podstawowego51.

Wolność rzeczywista Van Parijs rozpoczyna swoją książkę od przedstawienia dwóch silnych przekonań: o istnieniu „nieakceptowalnych nierówności” wypełniających obecne społeczeństwa

49 Grupa Wrześniowa (nazwa pochodzi od odbywających się co drugi wrzesień spotkań grupy) była grupą akademików reprezentujących nurt marksizmu analitycznego lub jak chciał G.A. Cohen, „marksizmu bez bzdur” (Non-Bullshit Marxism). Członkowie grupy, do której poza Van Parijsem na­ leżeli m.in. G.A. Cohen, Adam Przeworski, John Roemer, Hillel Steiner, Robert Jan van der Veen czy

Erik Olin Wright, interpretując i rozwijając pisma Marksa, wykorzystywali metody filozofii analitycz­ nej, a także założenia teorii racjonalnego wyboru. 50 P. Van Parijs, Real Freedom for All: What (IfAnything) Can Justify Capitalism, Oxford: Clarendon Press 1995. 51 D. Raventos, Basic Income, dz. cyt., s. 37.

71

kapitalistyczne oraz o nadrzędnej roli, jaką odgrywa wolność52. Z tymi przekonaniami belgijski filozof rozpoczyna rozważania nad tym, który z istniejących i możliwych systemów

społecznych byłby najbardziej wolny. Chce on odpowiedzieć na pytanie: czy bardziej wolne jest (lub może być) społeczeństwo socjalistyczne czy kapitalistyczne? Jego zda­

niem różnica między nimi polega głównie na przeciwstawieniu prywatnego i publicznego posiadania materialnych środków produkcji. Inne cechy tych systemów są tu zatem

wtórne. Co ciekawe, profesor Uniwersytetu w Louvain celowo uznaje dobra wspólne za

dobra niczyje po to, by móc dalej analizować jedynie dwa, a nie trzy typy własności53. W jego ujęciu zarówno w kapitalizmie, jak i w socjalizmie spełniony jest warunek własności

samej siebie przez każdą osobę (w przeciwieństwie do niewolnictwa czy społeczeństw kolektywistycznych)54.

Analizując socjalizm, Van Parijs wyraźnie zaznacza, że jego pojęcia wolności nie da się

zredukować do pojęcia władzy. Stąd nie uznaje on linii obrony socjalizmu jako najbardziej

wolnego społeczeństwa, która odwołuje się do argumentu, że zapewnia on wszystkim

równy dostęp do zewnętrznych obiektów, dając każdej osobie równy, demokratyczny wpływ na decyzje dotyczące sposobów rozporządzania tymi obiektami (w tym środkami

produkcji)55. Powołując się na Johna Stuarta Milla, Van Parijs uznaje, że wolność jednostki nie polega na rządzeniu wszystkimi przez wszystkich, ale na tym, że „każdy rządzi sobą”56. Van Parijs dystansuje się również od wyodrębnionej przez francuskiego filozofa i pisarza

Benjamina Constanta „wolności starożytnych”57, polegającej na ciągłym, aktywnym uczestnictwie w zbiorowej władzy (odróżnionej przez Constanta od „wolności nowożyt­ nych”, opierającej się na osobistej niezależności)58. Tym samym belgijski filozof przeciw­

stawia się zarówno suwerenności zbiorowej, jak i jednostkowemu uczestnictwu w tejże suwerenności, opowiadając się zdecydowanie po stronie suwerenności jednostkowej.

Van Parijs odrzuca rozróżnienie na wolność od i wolność do, uznając, że każda woiność

od (przymusu, ingerencji) jest zawsze również wolnością do jakiegoś działania, a co więcej, to właśnie w tym działaniu nasza wolność się zawiera. Jednostkowa suwerenność jest zarówno wolnością do, jak i od59. Nie jest to jednak wolność do czynienia czegokolwiek

P. Van Parijs, Real Freedom for All, dz. cyt., s. 1. Tamże, s. 5-6. Tamże, s. 6. Tamże, s. 10. J.S. Mili, O wolności, w: Utylitaryzm. O wolności, przeł. A. Kurlandzka. M. Ossowska, Warszawa: Wy­ dawnictwo Naukowe PWN 2012, s. 96. 57 B. Constant, O wolności starożytnych i nowożytnych, przeł. Z. Kosno, „Arka” 1992, nr 42. 52 53 54 55 56

58 P. Van Parijs, Real Freedom for All, dz. cyt., s. 17. 5S Tamże, s. 17-18.

72

się zapragnie, ale wolność do czynienia „czegokolwiek, co ktoś mógłby chcieć uczynić"60.

Pierwsze sformułowanie pociąga bowiem za sobą ryzyko, że aktualne pragnienia mogą być wynikiem manipulacji. Po pierwsze, profesor z Uniwersytetu w Louvain unika w ten sposób zarzutu odwołującego się do przykładu „zadowolonego niewolnika", który z pew­ nością może czuć się szczęśliwy, ale niepodobna uznać go za wolnego. Po drugie zaś, nie

popada w problematyczne stanowisko (które reprezentuje m.in. Rousseau czy republikanie

tacy jak Skinner lub Pettit) uznające, że jedynie niektóre pragnienia wyrażają wolność te, które są zgodne z wolą powszechną bądź cnotami obywatelskimi.

Z jednej strony Van Parijs przyznaje rację (bardziej tradycyjnym) libertarianom i wska­ zuje na konieczność istnienia praw własności i systemu, który je egzekwuje61. Z drugiej

jednak uznaje, że zatrzymywanie się na tym powierzchownym poziomie - „moralizujgcej koncepcji wolności”62 - prowadzi do konieczności przyjęcia społeczeństw radykalnie despotycznych za wolne. Belgijski filozof posługuje się tu przykładem wyspy, której wszyscy mieszkańcy posiadają w pełni samych siebie, ale tylko jeden z nich ma pełne

prawa własności do całej wyspy. Z uwagi na trudność jej opuszczenia właściciel może narzucić jakiekolwiek warunki każdemu z mieszkańców w zamian za udostępnienie

im części swojej własności, niezbędnej im do przetrwania. Czym realnie różni się taka

sytuacja od niewolnictwa?63 A jednak jest ono w pełni wolne w rozumieniu libertarian, których podejście belgijski filozof nazywa „fetyszyzmem praw”. Libertarianizm Van Parijsa jest „rzeczywisty” w tym sensie, że centralną dla niego war­ tością jest wolność rzeczywista, przeciwstawiona wolności formalnej. Oba te rodzaje

wolności uznaje on za „aspekty wolności jednostkowej”64, ale podczas gdy wolność

formalna „może zostać ograniczona jedynie przez przymus - rozumiany szeroko jako pogwałcenie (lub groźba pogwałcenia) czyichś praw”65, wolność rzeczywista „nie dotyczy jedynie prawa do czynienia czegoś, ale i posiadania odpowiednich środków, by było to

możliwe”66. Obejmuje ona zatem również takie kwestie, jak posiadana przez daną osobę siła nabywcza czy właściwy jej zestaw genów.

Zdaniem belgijskiego filozofa nie jesteśmy zatem naprawdę wolni, gdy na przykład przyj­ mujemy daną ofertę pracy w sytuacji, w której jedynym rozwiązaniem alternatywnym byłoby głodowanie. W tym miejscu widać wyraźny rozdźwięk pomiędzy podejściem

60 61 62 63 64 65 66

Tamże, s. Tamże, s. Tamże, s. Tamże, s. Tamże, s. Tamże. Tamże.

19. 12. 15. 13-14. 4.

73

Van Parijsa a stanowiskiem czołowego teoretyka libertarianizmu, jakim był austriacki filozof Friedrich A. von Hayek, który w swojej Konstytucji wolności pisał, że „[njawet jeśli

głód grożącymi i być może także mojej rodzinie skłania mnie do przyjęcia nędznej pracy

za marną zapłatę; nawet jeśli jestem »na łasce« jedynego człowieka, który chce mnie

zatrudnić, to jednak nie jestem przymuszany przez niego czy kogokolwiek innego”67.

W przeciwieństwie do Hayeka brak przymusu nie jest dla Van Parijsa wystarczającym wyznacznikiem wolności.

Wolne społeczeństwo, w którym panuje rzeczywista wolność, musi zdaniem Van Parijsa

spełniać łącznie trzy warunki68 (podczas gdy wolność formalna spełnia jedynie dwa pierwsze z nich69):

1) musi posiadać dobrze zdefiniowany system praw (warunek bezpieczeństwa);

2) musi gwarantować każdej osobie własność samej siebie (warunek samoposiadania); 3) musi zapewniać najwyższy możliwy poziom możliwości czynienia tego, co może chcieć się czynić (warunek leksyminu). Ten ostatni warunek jest wariacją na temat Rawlsowskiej zasady różnicy, która głosi, że „nierówności społeczne i ekonomiczne [...] należy tak regulować, żeby niezależnie od

poziomu tych nierówności [...] przynosiły one największą korzyść najmniej uprzywile­ jowanym członkom społeczeństwa”70. Van Parijs odnosi jednak tę zasadę do poziomu

wolności i uważa, że w „wolnym społeczeństwie możliwości osoby o najmniejszych

możliwościach są nie mniejsze niż te, którymi cieszyłaby się osoba o najmniejszych moż­ liwościach w jakimkolwiek możliwym układzie”71. Zdaniem belgijskiego filozofa to właśnie

ta zasada w najlepszym stopniu wyraża ideę, że „członkowie (maksymalnie) wolnego społeczeństwa są wszyscy tak wolni, jak to możliwe"72.

Wśród powyższych zasad istnieje hierarchia (tzn. pierwsza z nich jest ważniejsza od

drugiej, a druga od trzeciej), ale nie ma ona charakteru absolutnego - drobne narusze­

nia wcześniejszej zasady są dopuszczalne, jeśli brak tych naruszeń znacząco łamałby

zasadę późniejszą. W ten sposób Van Parijs dopuszcza naruszenia własności własnej osoby w postaci np. obowiązkowych szczepień, nakazu zapinania pasów podczas jazdy samochodem czy zakazu stosowania twardych narkotyków, gdyż takie rozwiązania

67 F.A. von Hayek, Konstytucja wolności, przeł. J. Stawiński, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2007, s. 145. 68 P. Van Parijs, Real Freedom for Ail, dz. cyt., s. 25. 69 Tamże, s. 22-23. 70 J. Rawls, Liberalizm polityczny, przeł. A. Romaniuk, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2012, s. 36. 71 P. Van Parijs, Real Freedom for All, dz. cyt., s. 25. 72 Tamże.

74

mają istotny pozytywny wpływ na możliwości czynienia tego, co się może chcieć czynić

w przyszłości7374 . Warto zaznaczyć, że pomimo troski o maksymalne ograniczenie nierówności w zakresie wolności rzeczywisty libertarianizm nie jest jednak egalitaryzmem z uwagi na trzy jego cechy''’:

1) narzuca ograniczenie formalnej wolności na każdą próbę zrównywania czegokolwiek;

2) koncentruje się na możliwościach, a nie na efektach; 3) nierówności możliwości są usprawiedliwione (o ile tylko zyskuje na nich osoba znaj­

dująca się w najgorszej sytuacji). Stanowisko Van Parijsa jest też koncepcją liberalną (antyperfekcjonistyczną) w tym sensie,

że nie uzależnia tego, czy dane społeczeństwo jest sprawiedliwe, od jakiejkolwiek kon­

cepcji dobrego życia. Jak przyznajejej twórca, koncepcja rzeczywistego libertarianizmu

należy - wraz z teoriami Rawlsa, Sena, Dworkina czy Arnesona - do solidarystycznych koncepcji sprawiedliwości75.

Rzeczywisty libertarianizm a dochód podstawowy Z uwagi na to, że rzeczywista wolność odnosi się do posiadanych środków czy siły nabyw­ czej, a wolność ta powinna być możliwie równo dystrybuowana, to zgodnie z koncepcją

sprawiedliwości Van Parijsa państwo powinno realizować trzy funkcje76: 1) zabezpieczenie wolności formalnej poprzez działania policji, systemu sprawiedliwości,

wojska i skutecznych mechanizmów zbiorowego podejmowania decyzji;

2) dostarczanie pozytywnych efektów zewnętrznych zwiększających możliwości obywateli poprzez finansowanie publicznej infrastruktury, systemu edukacji i służby zdrowia (z których wszystkie są tańsze i efektywniejsze jako dobra publiczne niż jako dobra

prywatne podlegające konkurencji rynkowej); 3) wypłacanie wszystkim obywatelom i obywatelkom dochodu podstawowego - ponieważ potrzeby związane z wyżywieniem, schronieniem i odzieniem są tak zróżnicowane,

że najlepszym sposobem jest zapewnienie środków pieniężnych umożliwiających

ich zaspokojenie.

73 74 75 76

Tamże, s. 26. Tamże, s. 28. Tamże. Tamże, s. 41-45.

75

Współtwórca BIEN odnosi określenie „podstawowy” do „wyobrażenia podstawy, do której wszystkie inne dochody mogą być dodawane. Dochód podstawowy nie jest

zatem definicyjnie powiązany z jakimś pojęciem »podstawowych potrzeb«”77. Jego

wysokość powinna być możliwie jak najwyższa, ale zrównoważona - tzn. taka, przy

ustalaniu której uwzględniono skutki zarówno dla systemu zachęt, jak i dla środowiska naturalnego.

Belgijski filozof broni regularnego (najlepiej miesięcznego78) wypłacania dochodu podstawowego, w przeciwieństwie do wypłacenia całej kwoty jednorazowo

(w postaci dotacji kapitałowej omawianej we wcześniejszym rozdziale), uznając, że

rzeczywista wolność w starszym wieku nie powinna być w pełni zależna od wcześ­ niejszych decyzji jednostki. Innymi słowy, rzeczywista wolność wymaga również pew­ nego ograniczenia samoposiadania na rzecz minimum bezpieczeństwa i prawa do popełniania błędów.

Dochód podstawowy zdaniem Van Parijsa powinien mieć postać pieniężną, o ile „struk­ tura cen nie jest czysto arbitralna”79. Przy zmianie cen - jedni zyskują, a inni tracą, ale

wciąż zakłada, że mają tę samą rzeczywistą wolność. Profesor Uniwersytetu z Louvain

pisze, że „aby powiedzieć, że uposażenie jednej osoby jest większe niż innej lub że są one równe, potrzebna jest miara. Najbardziej odpowiednią miarę stanowią ceny na konkurencyjnym rynku, wyłaniające się z wolnych wyborów dokonywanych na

podstawie równych uprawnień”80. Zdaniem belgijskiego filozofa wszyscy obywatele

„powinni otrzymać zasoby, które są równie wartościowe w kategoriach potencjal­

nego ich użycia przez innych, z którego muszą zrezygnować z uwagi na daną alokację tych zasobów”81.

Dla Van Parijsa wolne społeczeństwo opiera się na możliwie „równej” rzeczywistej wolności wszystkich jego członków i członkiń, nie w tym sensie, że mają oni równe możliwości, ale że żaden z nich nie zazdrości drugiemu jego/jej możliwości. To zasada tzw. wolności

od zazdrości (envy-freeness)82. Zdaniem profesora z Uniwersytetu w Louvain najlepiej do

mierzenia stopnia realizacji tej zasady nadają się ceny osiągane na doskonale konku­ rencyjnym rynku w stanie równowagi.

77 78 79 80 81 82

76

Tamże, s. 30. Tamże, s. 31. Tamże, s. 49. Tamże, s. 32. Tamże, s. 51. Tamże, s. 53.

Wysokość dochodu podstawowego W wizji Van Parijsa w sprawiedliwym społeczeństwie panuje niezdominowana różnorod­ ność (undominated diversity). Termin ten belgijski filozof za pożyczył od Bruce’a Ackermana.

Oznacza on taką dystrybucję tego, czym ludzie są obdarzeni (zarówno przez naturę, jak

i innych ludzi), w której nie istnieje ani jedna para ludzi, w przypadku których wszyscy członkowie tego społeczeństwa wybraliby cały zestaw uposażeń należący do jednej osoby, a nie do drugiej osoby z tej par/3. Jeśli taka sytuacja nie zachodzi i mamy do czynienia z osobami, których zestaw jest odrzucany przez wszystkich członków społeczeństwa

w porównaniu zjakimkolwiek innym zestawem, osobom tym przysługują rekompensaty.

Mają one pierwszeństwo przed dochodem podstawowym, a zatem jego wysokość zależy od tego, w jakim stopniu dane społeczeństwo jest zróżnicowane w sposób zdominowany.

Zdaniem współtwórcy BIEŃ wysokość dochodu podstawowego w rozwiniętych społeczeń­ stwach przemysłowych - przy uwzględnieniu pierwszeństwa rekompensat związanych ze zdominowanym zróżnicowaniem, a także wydatków związanych z zapewnieniem

wolności formalnej - powinna być znacząca, z pewnością wyższa niż kwota niezbędna do zaspokojenia niezbędnych potrzeb życiowych. Jest tak szczególnie w społeczeństwach

„bardziej różnorodnych (co czyni dominację rzadszą z powodów »subiektywnych«), ale także zdrowszych (co czyni ją mniej częstą z racji »obiektywnych«) i wystarczająco zamożnych”83 84. Van Parijs odróżnia społeczeństwa zamożne (affluent) od bardzo zamożnych

(opulent) w ten sposób, że te pierwsze stać na gwarantowanie każdemu jej członkowi

i członkini środków zapewniających realizację podstawowych potrzeb (czyli minimalny dochód gwarantowany), podczas gdy drugie stać na wypłacanie dochodu podstawowego,

którego wysokość byłaby wystarczająca do realizacji tychże potrzeb85.

Finansowanie - miejsca pracy jako zasoby W przeciwieństwie do wcześniej opisywanych przedstawicieli liberiarianizmu, Van Parijs

nie uważa, że jedynymi środkami, które powinny podlegać opodatkowaniu, są te związane z zawłaszczeniem dóbr naturalnych. Jego zdaniem wszystkie środki zewnętrzne, które

przy założeniu odpowiednio (tzn. w sposób niezdominowany) rozdzielonych wrodzonych uzdolnień „wpływają na zdolności ludzi do realizowania ich własnych koncepcji dobrego

życia”86, podlegają opodatkowaniu, bez względu na to, czy są naturalne czy wytworzone.

83 Tamże, s. 59. 84 Tamże, s. 84. 85 Tamże, s. 86. 86 Tamże, s. 101

Tl

Tym samym, podobnie jak Hillel Steiner, Van Parijs uważa, że jednym ze źródeł finanso­ wania dochodu podstawowego powinien być podatek od spadków. Ponadto zdecydo­ wanie wspiera również podatek od darowizn. Profesor Uniwersytetu w Louvain przyznaje

jednak, że zarówno spadki, jak i darowizny nie mogą być obciążone 100-procentowym

podatkiem, ponieważ faworyzowałoby to jedne wizje dobrego życia (osób samolubnych

i wydających wszystkie środki na własne potrzeby) kosztem drugich (osób, które chcą się podzielić częścią zdobytych środków z konkretnymi innymi osobami). Van Parijs uważa jednak, że wspomniane podatki powinny być wyższe niż obecnie. Wielkość dostępnych

środków z tych źródeł wahałaby się między 0,25% a 3% PKB - pierwsza z tych wielości odpowiada współczesnemu przychodowi z tych podatków we Francji, a druga całości

wysokości spadków i darowizn w tym kraju (w pierwszej połowie lat 90. XX wieku)87. Należy przyznać, że jest to zatem suma dość niewielka, z pewnością niepozwalająca na sfinansowanie dochodu podstawowego o wysokości przekraczającej próg ubóstwa.

Współtwórca BIEŃ znajduje jednak jeszczejedno źródło finansowania - podatek docho­ dowy. Jest on dla niego w istocie podatkiem od posiadania miejsca pracy, które belgijski

filozof uznaje za zasoby. Na jakiej podstawie? Van Parijs zakłada, że żyjemy w nie-Walra-

sowskiej gospodarce, tj. takiej, w której nie dochodzi do zrównania poziomu popytu

i podaży, a nie wszystkie osoby chcące podjąć pracę i mające odpowiednie kwalifikacje mogą znaleźć zatrudnienie. Jego zdaniem dzieje się tak z różnych przyczyn: od istnienia płacy minimalnej po występowanie płac efektywnościowych (tj. wyższych od poziomu

wymaganego w stanie równowagi, ale płaconych przez firmy z uwagi na ich pozytywny wpływ na wydajność pracy zatrudnianych przez nie pracowników)88. Jeżeli istnieje zatem

więcej osób chętnych i zdolnych do podjęcia pracy, to te osoby, które są zatrudnione,

zdaniem Van Parijsa są w posiadaniu szczególnego ograniczonego zasobu, jakim są miejsca pracy. W wyniku posiadania tego zasobu otrzymują one rentę, która wynosi „różnicę między dochodem (i innymi korzyściami89) uzyskiwanym z pracy najemnej oraz

(niższym) dochodem, który otrzymywaliby, gdyby rynek miał znajdować się w stanie

równowagi”90. Ta renta od zatrudnienia zdaniem belgijskiego filozofa powinna zostać opodatkowana i stać się kolejnym źródłem finansowania dochodu podstawowego.

Byłaby ona szczególnie wysoka w społeczeństwach o wysokim poziomie bezrobocia

(choć może występować również tam, gdzie bezrobocia nie ma, ponieważ wielu ludzi

mogłoby chcieć i móc pracować w bardziej atrakcyjnych miejscach pracy, podczas gdy są zatrudnieni na gorszych posadach)91.

87 Tamże, s. 102. 88 Tamże, s. 107. 89 Chodzi tutaj Van Parijsowi m.in. o kontakty międzyludzkie, uznanie społeczne czy poczucie wpływu. Tamże, s. 125. 90 Tamże, s. 108. 91 Tamże, s. 109.

78

Środki uzyskane dzięki temu podatkowi nie mogą być rozdystrybuowane jedynie pośród tych, którzy są wbrew własnej woli bezrobotni, gdyż naruszałoby to liberalną zasadę

niedyskryminowania ze względu na różne koncepcje dobrego życia. Van Parijs nie widzi powodu, dla którego Ci, którzy dobrowolnie rezygnują z fizycznego zawłaszczania danego

zasobu (w tym wypadku miejsca pracy) po to, aby inni mogli się nim cieszyć, mieliby być pozbawieni korzyści z rent uzyskiwanych przez tych ostatnich - premiowałoby to osoby

„chciwe na miejsca pracy’’92 kosztem tych, którzy mają inne hierarchie preferencji. Dlatego

też współtwórca BIEŃ odrzuca świadczenia dla osób bezrobotnych przysługujące jedynie tym, którzy poszukują pracy. Nie podobają mu się również inne pomysły na obniżanie

bezrobocia, takie jak choćby dzielenie się pracą - posługuje się tu argumentem, że gdyby nie obniżało ono efektywności, już byłoby stosowane93.

Zawodność rynku kapitalistycznego W ostatnim rozdziale Van Parijs rozstrzyga, który z systemów: socjalizm czy kapitalizm,

jest, jego zdaniem, bliższy jego ideałowi wolnego społeczeństwa, tj. pozwala na ograni­ czoną maksymalizację wysokości dochodu podstawowego. Porównuje tutaj najlepsze z punktu widzenia powyższego kryterium warianty obu systemów, tj. optymalny kapi­

talizm i optymalny socjalizm94. Wstępna obserwacja odwołująca się do doświadczeń Europy Wschodniej i Europy Zachodniej sprzed upadku muru berlińskiego każę mu domniemywać na początku analizy, że to optymalny kapitalizm cechuje się wyższą efektywnością gospodarczą95.

Próbując podważyć tę wstępną tezę, belgijski filozof pochyla się nad wskazywanymi w bogatej literaturze wadami systemu kapitalistycznego. Jego zdaniem kapitalizm dotknięty jest wieloma problemami związanymi z zawodnością rynku, co ogranicza

92 Tamże, 110. 93 Tamże. 94 Tamże, s. 192. 95 Tamże, s. 186. Tego typu założenie może budzić poważne wątpliwości. O ile szereg problemów z rozumowaniem i wnioskami Van Parijsa wynika z przyjętego przez niego sposobu filozofowa­ nia i akceptowanej, abstrakcyjnej, oderwanej od historycznej rzeczywistości metody analitycznej, o tyle w tym miejscu dopuszcza się on po prostu zupełnie nieuzasadnionego rzutowania pewne­ go uprzedzenia, znamionującego pewien poziom intelektualnego lenistwa, które musi zaskakiwać u tego skądinąd bardzo rzetelnego rzemieślnika analitycznej filozofii społecznej. Chcąc analizować modele „optymalne", odwołuje się do tych jak najbardziej „realnych”. Wybiera przy tym przykłady państw kapitalistycznych z ich „złotego wieku” i ignoruje całkowicie takie czynniki, jak choćby zde­ cydowanie niekorzystny dla państw socjalistycznych punkt startu (były one znacznie biedniejsze, gdy rozpoczęły budowę socjalizmu), konieczność rywalizacji również na arenie militarnej (osła­ biającą możliwości „doganiania” krajów bogatszych przez biedniejsze) czy dominacji globalnych kapitalistycznych reguł gry.

79

jego efektywną alokację zasobów. Pierwszym z tych problemów jest skłonność rynków

kapitalistycznych do oligopolizacji. Niektórzy uznają, że chociaż wiele rynków kapi­ talistycznych jest de facto oligopolistycznych, to wciąż działające na nich podmioty

zachowują się tak, jakby funkcjonowały w ramach doskonałej konkurencji, jeśli tylko rynki te są kontestowałne96, tzn. nieposiadające barier wejścia ani wyjścia. Konieczne jest również istnienie niskich „kosztów przepadłych”, tj. takich, które są nieodwracalnie

tracone w momencie opuszczania rynku. Ten warunek jest jednak rzadko spełniany

w realnie istniejącym kapitalizmie97.

Drugim problemem są negatywne efekty zewnętrzne dla środowiska naturalnego. Trze­

cim zaś to, że gospodarki kapitalistyczne wymuszają powstawanie aktywności zbędnych,

nieprzyczyniających się do dobrobytu ludzi. Byłyby one wyeliminowane w socjalizmie. To kapitalizm wymaga aparatu dbającego o prywatne prawa własności (policji, sądów,

prawników, ochroniarzy), a także armii marketingowców i ludzi związanych z reklamą

- „absurdalnie drogiego sposobu, na który konkurujące firmy kapitalistyczne próbują odebrać sobie z grubsza dany całkowity popyt”98. Czwartym i szczególnie istotnym problemem jest „zjawisko bezrobocia, (cykliczne bądź trwałe) marnowanie produktywnych zasobów ludzkich”99. Zdaniem Van Parijsa socjalizm nie jest jednak zupełnie wolny od tego problemu, gdyż jego „sposób pośredniczenia między zasobami i potrzebami generuje niezgodności między podażą i popytem oraz

przesunięciami siły roboczej więżącymi się z przynajmniej czasowym niepełnym jej wykorzystaniem”100.

Piątą wadą kapitalizmu jest jego podatność na kryzysy. Belgijski filozof rozróżnia kapita­ listyczne kryzysy opisywane w ramach teorii podkonsumpcji, wskazujące na niewystar­ czający udział pracowników w nowowytworzonej przez nich wartości, co prowadzi do

braku wystarczającego efektywnego popytu, obniżenia poziomu inwestycji, bezrobocia

i niewykorzystanych zdolności wytwórczych. Van Parijs uważa jednak, że „faktyczny rozwój kapitalizmu pokazał już, że można ograniczyć rozwieranie się luki popytowej

poprzez instytucjonalne sprzęgnięcie wzrostu produktywności i poziomu życia pracow­ ników, podczas gdy finansowanie długiem lub deficytem systemów transferowych i inne

wydatki publiczne w okresach spadku koniunktury mogą, celowo bądź nie, działać jak

% W.J. Baumol, Contestable Markets: An Uprising in the Theory of Industry Structure, „American Eco­ nomic Review" 1982, nr 72(1), s. 1-15. 9' P. Van Parijs, Real Freedom for All, dz. cyt., s. 200. 98 Tamże, s. 202. 99 Tamże, s. 199. 100 Tamże, s. 290.

8o

»wbudowane stabilizatory«, skuteczne instrumenty łagodzenia cyklicznych wahań”101.

Profesor z Uniwersytetu w Louvain wierzy, że odpowiednia zmiana ramy instytucjonal­ nej kapitalizmu może pozwolić na całkowite wyeliminowanie cyklicznego bezrobocia

i znaczne złagodzenie cyklu koniunkturalnego, nawet jeśli decyzje inwestycyjne wciąż pozostają w rękach prywatnych przedsiębiorców102.

Odmiennym ujęciem kryzysowych skłonności kapitalizmu są teorie odwołujące się do spadkowej tendencji stopy zysku. Van Parijs rekonstruuje jednak to podejście w wyjąt­ kowo kontrowersyjny, by nie napisać z gruntu błędny, sposób103. Jego zdaniem problem wynika tutaj ze zbyt wysokiego udziału robotniczych płac w nowo wytworzonej wartości,

który występuje w momentach dobrej koniunktury gospodarczej. „Pomimo korzyści czerpanych z ekonomii skali, pełnego wykorzystania zdolności wytwórczych i postępu technicznego rosnące płace stopniowo prowadzą do spadku stopy zysków [...]. Ten spadek

rentowności ostatecznie podmywa zaufanie biznesu i nastaje kryzys nadprodukcji"104. Jednak w marksowskiej teorii spadkowej tendencji stopy zysku, najszerzej opisanej

w III tomie Kapitolu105, nie chodzi wcale o cykl koniunkturalny i rosnący poziom płac, ale o rosnący organiczny skład kapitału, czyli stosunek kapitału stałego (wartości środków

produkcji) względem kapitału zmiennego (wartości siły roboczej)106. Ta tendencja była

przez wiele lat (i wciąż jest, choć z mniejszą intensywnością107) przedmiotem sporu

różnych nurtów marksizmu. Ważną rolę odgrywają tutaj czynniki przeciwdziałające, w tym przede wszystkim rosnąca stopa wyzysku (czyli stosunku wartości dodatko­

wej do kapitału zmiennego), co obserwujemy w większości rozwiniętych gospodarek

101 Tamże, s. 204. 102 Tamże, s. 205-206. 103 Van Parijs w przypisie odwołuje się ponadto do kilku autorów, którzy z pewnością nie bronią sta­ nowiska spadkowej tendencji stopy zysku, jak np. amerykański marksista i założyciel czasopisma Monthly Review Paul Sweezy. Równie absurdalne jest powoływanie się na Michała Kaleckiego jako na jednego z wczesnych przedstawicieli tej teorii, podczas gdy myśl polskiego ekonomisty wyra­ sta raczej z pnia teorii nazywanej przez belgijskiego filozofa podkonsumpcjonistycznq (szczególnie z prac Róży Luksemburg). Kalecki pokazał, że relatywnie wyższe płace (a tym samym względnie niższe zyski) nie oznaczają mniejszej masy zysków, lecz większą. Co więcej, kluczowe napięcie dla systemu kapitalistycznego następuje nie wtedy, gdy zyski są malejące lub niewielkie, ale gdy są bardzo znaczne, ale trwałe pełne zatrudnienie powoduje niemożność utrzymania dyscypliny w miejscu pracy, a tym samym utratę pełnej kontroli kapitalistów nad procesem produkcji. Szerzej opisuję tę kwestię w dalszych rozdziałach tej pracy. 104 P. Van Parijs, Real Freedom for All, dz. cyt., s. 206. 105 K. Marks, Kapital. Krytyka ekonomii politycznej, t. Ill cz. I, Warszawa: Książka i Wiedza 1957. 106 K. Marks, Kapital, 1.1, Warszawa: Książa i Wiedza 1951, s. 661. 107 O współczesnej debacie na ten temat między Michelem Hussonem i Chrisem Harmanem piszę w recenzji książki tego ostatniego, w której omawiana tendencja odgrywa kluczową rolę. M. Szlinder, Zysk i zbrojenia: Recenzja .Kapitalizmu zombi" Chrisa Harmana, „Praktyka Teoretyczna” 2012, nr 5, s. 267-278.

81

od lat 70. XX wieku. Trudno zatem dzisiaj na bazie materiału empirycznego bronić tezy, że stopa zysków spada108.

Zdaniem współtwórcy BIEŃ im wyższy dochód podstawowy w kapitalizmie, tym większa szansa, że podaż pracy spadnie, gdy spadnie udział płac109. Ma to stanowić ochronę tego systemu przed problemem znacznej rezerwowej armii pracy110.

Przewaga socjalizmu? Po opisaniu powyższych wad systemu kapitalistycznego Van Parijs przechodzi do analizy socjalizmu. Przytacza kilka popularnych argumentów o wyższości socjalizmu. Pierwszym z nich jest to, że cechuje go wyższa efektywność dynamiczna. Jest ona szczególnie

istotna z perspektywy dochodu podstawowego, którego „wysokość musi być ustalona na poziomie, który czyni ten dochód trwałym przez pokolenia”111. Co więcej, ważna jest

zdolność danego systemu do akumulacji i wytwarzania innowacji przy danym poziomie dochodu podstawowego, gdyż pozwala ona na zwiększanie jego wysokości w przyszło­

ści. Tutaj belgijskiemu filozofowi z pomocę przychodzi Oskar Lange, który wykazuje wyższość stopy oszczędności w wypadku demokratycznie wybranej stopy dyskonta niż

takiej określanej przez korzyści właścicieli kapitału112. Jednak profesor Uniwersytetu w Louvain uznaje, że to kapitalizm ma przewagę nad socjalizmem w kwestii innowacyj­

ności. „W kapitalizmie specjalizacja i podleganie konkurencji rynkowej czynię innowacje kwestię życia i śmierci. Sprzyja to postępowi technicznemu zarówno poprzez mechanizm

zachęt, jak i selekcji”113. Socjalizm z uwagi na ograniczenie lub eliminację konkurencji musi wypadać słabiej na tym polu. Van Parijs odrzuca następnie wiele argumentów bronięcych tezy o szybszym przewi­

dywanym postępie technologicznym w socjalizmie niż w kapitalizmie. Jeden z nich został przedstawiony przez Oskara Lange, który zwrócił uwagę, że w kapitalizmie

monopolistycznym stare maszyny sę dłużej wykorzystywane, do momentu pełnej

108 Zob. M. Husson, Kapitalizm bez znieczulenia. Studia nad współczesnym kapitalizmem, kryzysem światowym i strategią antykapitalistycznq, przeł. Z.M. Kowalewski, Warszawa: Instytut Wydawniczy „Książka i Prasa” 2011, s. 185-235. 109 P. Van Parijs, Real Freedom for All, dz. cyt., s. 212. 110 Tego typu relacje między zmiennymi makroekonomicznymi są oczywiście właściwe podejściu eko­ nomii neoklasycznej - tę, jak też inne, moim zdaniem bardziej przekonujące zarówno na gruncie adekwatności empirycznej, jak i spójności wewnętrznej, opisuję w rozdziale 4 tej książki. 111 P. Van Parijs, Real Freedom for All, dz. cyt., s. 215. 112 O. Lange, O teorii ekonomicznej gospodarki socjalistycznej, w: Pisma ekonomiczne i społeczne 19301960, Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe 1961, s. 89-125. 113 P. Van Parijs, Real Freedom for All, dz. cyt., s. 217.

82

deprecjacji114. Belgijski filozof przeciwstawia temu argumentowi stanowisko Josepha A. Schumpetera, który wskazuje na to, że kapitalizm monopolistyczny stwarza lepsze

warunki dla „twórczego niszczenia”. Z jednej strony bowiem - konkurencja „działa nie tylko wtedy, gdy faktycznie istnieje, ale nawet wówczas, gdy jest jedynie elementem zagrożenia”115. Z drugiej zaś strony - koncentracja kapitału umożliwia znacznie większą skalę inwestycji. Van Parijs przeciwstawia się również tezie, jakoby powszechny dostęp do wiedzy tech­

nologicznej sprzyjał szybszym innowacjom i uznaje, żęto właśnie obecny w kapitalizmie

„system patentów zapewnia, że jest więcej wiedzy do rozpowszechnienia”116. Z kolei na

twierdzenie, że kapitaliści są mniej skłonni do wyboru usprawnień technologicznych, ponieważ ważną rolę w ich decyzjach odgrywa potrzeba kontrolowania pracowników,

belgijski filozof odpowiada, że nie ma powodu, by problem ten nie występował w socja­ lizmie. „Nie można po prostu założyć, że robotnicy są bardziej moralni i altruistyczni”117 w socjalizmie niż w kapitalizmie.

Najtrudniejszy do odparcia - zdaniem Van Parijsa - argument na rzecz wyższości socjali­ zmu z perspektywy rzeczywistej wolności (mierzonej wysokością możliwego do trwałego

zapewnienia dochodu podstawowego) odnosi się do kwestii suwerenności czy, spogląda­ jąc też z drugiej strony, otwartości gospodarki. Wprowadzenie dochodu podstawowego,

co oznacza z jednej strony wyższe opodatkowanie płac, a z drugiej - wzmocnienie pozycji przetargowej pracowników, musi prowadzić do zwiększenia wysokości płac brutto. Może

to spowodować, że kapitaliści zechcą się wycofać z danego rynku i zainwestować swoje

środki za granicą. Ponieważ poziom innowacji zależy od stopnia inwestycji118-z uwagi na

1H O. Lange, On the Economic Theory of Socialism: Part Two, „The Review of Economic Studies” 1937, nr 2(4), s. 123-142. 115 J.A. Schumpeter, Kapitalizm, socjalizm, demokracja, przeł. M. Rusiński, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2009, s. 104. 116 P. Van Parijs, Real Freedom for All, dz. cyt., s. 219. Radykalną krytykę takiego ujęcia wiedzy w go­ spodarce, wykorzystującą analizy teoretyków kapitalizmu kognitywnego, przedstawiam w podroz­ dziale 4.3. 117 P. Van Parijs, Real Freedom for All, dz. cyt., s. 219. 118 W tym miejscu Van Parijs wrzuca wszystkie inwestycje do jednego worka, podczas gdy nie wszyst­ kie są pozytywnie powiązane ze wzrostem innowacyjności i rozwojem technologicznym. Ta część kapitału, która zdecyduje się na przeniesienie się za granicę w wyniku podniesienia plac, jest jedno­ cześnie tą najmniej innowacyjną, której model biznesowy opiera się właśnie na wykorzystywaniu niskich kosztów pracy. Poza tym badania wskazują na czynniki w większej mierze wpływające na decyzje przedsiębiorców co do miejsca inwestycji niż koszty pracy, np. stabilność makroekonomicz­ na, stabilność polityczna, wielkość i tempo poszerzania się rynku itd. UNCTAD, WAIPA, Occasional Note. Worldwide Survey of Foreign Affiliates, United Nations Conference on Trade and Development, Genewa, 5 listopada 2007 [online:] http://unctad.org/en/docs/webiteiia20075_en.pdf [dostęp: 16.01.2018]; UNCTAD, World Investment Prospects Survey 2008-2010, Nowy Jork-Genewa: United Nations 2008, s. 45 [online:] http://unctad.org/en/Docs/wips2008_en.pdf [dostęp: 16.01.2018].

83

swobodę przepływu kapitału w kapitalizmie przeciwstawioną kontroli nad inwestycjami

w socjalistycznym państwie - „nawet jeśli uznamy za pewnik, że socjalizm jest mniej efektywny ekonomicznie niż kapitalizm [...] może wciąż być zdolny do sfinansowania

wyższego dochodu podstawowego“119. Współtwórca BIEŃ uznajejednak, że dochód podstawowy zwiększyłby raczej rentowność firm w rozwiniętych krajach kapitalistycznych z uwagi na wspieranie „przedsiębiorczego

ducha w całym społeczeństwie”120 (przejawiającego się także w niestandardowych for­

mach przedsiębiorstw, takich jak np. kooperatywy pracownicze). Co więcej, Van Parijs wskazuje na to, że państwo socjalistyczne, odcinając się od globalnej kapitalistycznej gospodarki, z jednej strony zrzuca z siebie jarzmo ograniczeń wynikających z walki o konkurencyjność, z drugiej jednak „pozbawia się korzyści płynących ze światowego

podziału pracy i rozwoju technologicznego"121.

Ostatecznym wnioskiem Van Parijsa jest zatem stwierdzenie, że racje przemawiające za wyższością optymalnego socjalizmu nad optymalnym kapitalizmem w zakresie wpro­

wadzenia jak najwyższego trwałego dochodu podstawowego nie przechodzą próby

krytyki. Belgijski filozof wyraźnie zaznacza jednak, że całe przedstawione przez niego rozumowanie nie oznacza, iż kapitalizm122 jest usprawiedliwiony z perspektywy realizacji rzeczywistej wolności, a jedynie, że może być123* .

Globalny dochód podstawowy? Samo porównanie systemów gospodarczych ograniczało się jednak do analizy na pozio­ mie państwa narodowego. Czy rzeczywista wolność powinna jednak panować jedynie

wewnqtrz państw czy też raczej w całości globalnego społeczeństwa? W przeciwieństwie do Johna Rawlsa, Van Parijs opowiada się zdecydowanie za globalnym wymiarem sprawiedliwości. Rzeczywista wolność ma przysługiwać wszystkim ludziom, a nie tylko

obywatelom jakiegoś państwa. Van Parijs uznaje, że niezbędna jest transnarodowa demokracja. Droga do niej wiedzie przez „szerzenie postaw tolerancji i solidarności w poprzek narodowych granic”12'’, a szczególnie przez odpowiednią kombinację dwóch

strategii: zwiększania skali demokracji (democratic scale-lifting) oraz solidarystycznego

P. Van Parijs, Real Freedom for All, dz. cyt., s. 222. Tamże, s. 223. Tamże, s. 226. Rzecz jasna chodzi jedynie o optymalny kapitalizm, gdyż Van Parijs nie porównuje realnych gospo­ darek kapitalistycznych z realnymi gospodarkami socjalistycznymi. 123 P. Van Parijs, Real Freedom for All, dz. cyt., s. 226. 12,1 Tamże, s. 228. 119 120 121 122

84

patriotyzmu (solidaristic patriotism). Pierwsza z nich miałaby polegać na pogłębianiu politycznej integracji międzynarodowej, natomiast druga byłaby - z jednej strony -

patriotyzmem konsumenckim (niekupowaniem tańszych produktów pochodzących z krajów o mniejszym poziomie redystrybucji i rzeczywistej wolności), a z drugiej stronypowstrzymaniem się przed wyjazdem z kraju z uwagi na większe obciążenie fiskalne,

będące kosztem większej redystrybucji125. Skuteczność tych strategii zależy m.in. od roli mediów i ponadnarodowych organizacji pozarządowych126.

Teoria sprawiedliwości Philippe’a Van Parijsa zaleca zatem starania o „wprowadzenie bezwarunkowego dochodu podstawowego, przyznanie władzy redystrybucji organom ponadnarodowym oraz wymuszanie na organizacji życia społecznego, by pielęgnowała

ona uczucia solidarności"127. Jest to, jego zdaniem, jedyna droga do osiągnięcia opty­ malnego kapitalizmu, a tym samym rzeczywiście wolnego społeczeństwa.

Podsumowanie Teoria Philippe’a Van Parijsa stworzona w celu uzasadnienia dochodu podstawowego jest koncepcją subtelną i filozoficznie interesującą. Jednak w momentach, w których rozważania czysto normatywne łączą się z opisem rzeczywistości społecznej i gospo­

darczej, uderza akceptacja podstawowych założeń i rozpoznań ekonomii neoklasycznej. Podobnie jak ta ostatnia filozofia Van Parijsa, ma charakter liberalny, oparty na indy­

widualistycznej ontologii społecznej. Z tego powodu uważam, że nie daje ona dobrych podstaw do tworzenia przekonującej, adekwatnej i politycznie użytecznej teorii społecznej.

W poszukiwaniu takich warto przyjrzeć się republikańskiemu uzasadnieniu dochodu podstawowego, co nastąpi w następnym podrozdziale.

2.2. Republikańskie uzasadnienie dochodu podstawowego Drugim kluczowym nurtem w filozofii społecznej i politycznej, którego przedstawiciele

bronią koncepcji dochodu podstawowego, jest republikanizm. Podobnie jak w przypadku

liberia rian kluczową wartość, do jakiej odwołują się republikanie, stanowi wolność. Jest ona jednak zupełnie inaczej przez nich rozumiana.

125 Tamże, s. 229-31. 126 Tamże, s. 228. 127 Tamże, s. 232-33.

85

Republikańskie ujęcie wolności Wolność republikańska to wolność od dominacji128, czyli „nie życie na lasce innych"129. Jan Jakub Rousseau wskazywał, że „w stosunkach między człowiekiem a człowiekiem

najgorsze, co może spotkać jednego, to być zdanym na łaskę drugiego"130. Zgodnie

z pozytywnym ideałem republikanów obywatele republiki nie powinni podlegać „arbi­ tralnej woli poszczególnych osób lub grup lub instytucji”131.

Próbę nieco bardziej precyzyjnej definicji dominacji podjął czołowy współczesny irlandzki filozof republikański Philip Pettit, pisząc, że „jeden podmiot [agent] dominuje drugi

wtedy i tylko wtedy, gdy ma nad nim pewną władzę, w szczególności władzę ingerencji

w sposób arbitralny"132. Ingerencja ta dotyczy konkretnych wyborów, które może podjąć osoba podlegająca dominacji.

Jak słusznie zauważa Paweł Marczewski, ,,[n]a pierwszy rzut oka tak sformułowana defi­ nicja wydaje się być bardzo zbliżona do rozumienia wolności negatywnej, uznanej za

podstawową zasadę pluralistycznych społeczeństw przez niektóre odmiany liberalizmu”133. Warto zwrócić jednak uwagę, że z dominacją mamy do czynienia nie tylko wówczas, gdy zachodzi rzeczywista ingerencja w czyjeś wybory, ale też wtedy, gdy istnieje jedynie

sama możliwość takiej ingerencji. W tym sensie niewolnik czy poddany despotycznemu władcy są zdominowani, nawet jeśli pan czy monarcha akurat nie ingerują w ich życie.

Co więcej, ingerencja musi mieć charakter arbitralny, aby móc mówić o dominacji.

Nie mamy z nią do czynienia, gdy następuje za wcześniej udzieloną zgodą osoby jej

podlegającej (czy to osobistą, czy też w ramach demokratycznie stanowionego prawa państwowego). Jak pisze Pettit: „[jjeśli pozwolę Ci na to byś trzymał klucz do mojej szafki z trunkami lub ukrył moje papierosy, będziemy mieć do czynienia z ingerencją za

przyzwoleniem. Nie będzie to jednak kontrola ani dominacja”134.

128 P. Pettit, Republicanisms Theory of Freedom and Government, Oxford-Nowy Jork: Clarendon Press 1997; P. Pettit, A Republican Right to Basic Income?, „Basic Income Studies” 2007, nr 2(2),, s. 4; P. Pettit, On the People’s Terms: A Republican Theory and Model of Democracy, Cambridge-Nowy Jork: Cambridge University Press 2012. 129 S. White, The Republican Case for Basic Income: A Plea for Difficulty, „Basic Income Studies" 2007, nr 2(2), s. 3. 130 J.J. Rousseau, Rozprawa o pochodzeniu i podstawach nierówności między ludźmi, w: in Trzy rozpra­ wy z filozofii społecznej, przet. H. Elzenberg, Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe 1956, s. 211. 131 T. Buksiński, Współczesne filozofie polityki, dz. cyt., s. 98. 132 P. Pettit, Republicanism, dz. cyt., s. vii—viii. 133 P. Marczewski, Nie-dominacja jako niezależność socjoekonomiczna. Neorepublikańskie argumenty za bezwarunkowym dochodem podstawowym, „Praktyka Teoretyczna” 2014, nr 12(2), s. 45. 134 P. Pettit, A Republican Right to Basic Income?, dz. cyt., s. 6.

86

Jednak zdaniem Stuarta White’a, brytyjskiego filozofa republikańskiego, „przekonująca teoria wolności musi nadać wagę zarówno wolności jako brakowi dominacji [...], jak

i wolności jako autonomii"135, czyli zdolności do kształtowania swojego życia136. W tym sensie definicję Pettita można uznać za niewystarczającą.

Również czołowy hiszpański filozof republikański Antoni Domenech uznaje definicję

Pettita za nieadekwatną i określa ją mianem „psychologicznej”. Twierdzi, że umyka jej istota tego, czym jest wolność republikańska, czyli niezależność materialnej egzystencji

od innych. Przyjrzyjmy się jego dłuższej wypowiedzi: „Oczywiście, jeśli zależysz ode mnie, ponieważ jesteś moim niewolnikiem, pracownikiem

najemnym albo żoną, mogę arbitralnie ingerować w twoje życie. W tym miejscu obie definicje się przecinają. Jednak mogę ingerować arbitralnie w twoje życie w sposób, który

nie ma nic wspólnego z wolnością polityczną [...] Filozoficznie, Pettit i Skinner psychologizują wolność, wykorzeniają ją z jej instytucjonalnych, ekonomicznych, materialnych

i społecznych warunków możliwości”137. Domenech i współpracujący z nim wspominany już w tej pracy ekonomista Daniel Raventós zwracają uwagę, że termin „dominacja” pochodzi od łacińskiego dominium, oznaczającego „własność” i możliwość jej swobodnego wykorzystania. Ich zdaniem, jeśli pominiemy

to powiązanie, to termin „dominacja” „staje się tak skażony i zdeinstytucjonalizowany, że rozciąga się na aspekty relacji międzyludzkich, których historyczny republikanizm

nigdy nie uznałby za politycznie istotny”138. Ponadto Domenech, polemizując z Pettitem i Skinnerem, zarzuca im (a także innym badaczom, takim jak nowozelandzki historyk

brytyjskiego pochodzenia John G.A. Pocock139), że ignorują fakt, iż wolność republikańska

jest związana ze strukturą własności i układem sił społecznych. Domenech odrzuca ich

podejście do filozofii politycznej, gdyż jego zdaniem redukują ją oni do analizy „tekstów

i dyskursów”140, ignorują kluczowe mechanizmy społeczne (jak walka klas) i pozostają ślepi na historyczno-przyczynowy aspekt funkcjonowania instytucji społecznych141.

135 S. White, The Republican Case for Basic Income, dz. cyt„ s. 3. 136 Tamże, s. 2. 137 A. Domenech, Republikanizm, socjalizm i dochód podstawowy, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teoretyczna” 2017, przet. M. Szlinder [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/republikanizmsocjalizm-i-dochod-podstawowy/ [dostęp: 16.01.2018]. 138 A. Domenech, D. Raventos, Property and Republican Freedom, dz. cyt., s. 3. 139 J.G.A. Pocock, The Machiavellian Moment: Florentine Political Thought and the Atlantic Republican Tradition, Princeton-Chichester: Princeton University Press 1975; J.G.A. Pocock, Virtue, Commerce, and History: Essays in Political Thought and History, Chiefly in the Eighteenth Century, CambridgeNowy Jork: Cambridge University Press 2002. 140 A. Domenech, Republikanizm, socjalizm i dochód podstawowy, dz. cyt. 141 A. Domenech, D. Raventos, Property and Republican Freedom, dz. cyt., s. 6.

Wspomniany wyżej silny nacisk na kwestię własności jest jednym z wyróżniających ele­

mentów grupy badaczy związanych z Uniwersytetem Barcelońskim, tj. wspomnianych Domènecha i Raventósa, a także socjologa Davida Casassasa i innych142. Przedstawiciele tej grupy stoją na stanowisku, że „nikt nie jest wolny, jeśli nie ma zagwarantowanych materialnych warunków egzystencji"143. Ich zdaniem to właśnie niezależność społeczno-

-ekonomiczna pozwala na cieszenie się wolnością republikańską. Z tej perspektywy

reprezentowane przez Pettita, Skinnera czy Pococka „podejście neorepublikańskie tuszuje związek między własnością i wolnością republikańską, umniejszając również rolę kluczowego powiązania między demokracją i własnością. Pettit ujmuje wolność

republikańską jako pojęcie odnoszące się do dyspozycji"144.

Definicja republikańskiej wolności autorstwa Daniela Raventósa składa się z sześciu punktów - jego zdaniem jej niezbędne elementy to: 1) niezależność jednostki od innych osób w kwestii przeżycia - zależna od posiadania

własności „zapewniającej odpowiedni poziom utrzymania”145;

2) brak możliwości arbitralnej ingerencji kogokolwiek w „autonomiczną sferę życia społecznego”146 jednostki;

3) możliwość zgodnej z prawem ingerencji zgodnie z zasadą równości wszystkich oby­

wateli wobec prawa oraz przy zachowaniu możliwości równego, demokratycznego wpływania na kształt prawa; 4) całkowity zakaz ingerencji kogokolwiek (w tym państwa) w prywatne życie społeczne

jednostki, która pozbawiałaby ją jej autonomii społecznej; 5) zapewnienie wolności republikańskiej wszystkim członkom i członkiniom wspólnoty

poprzez ingerowanie w życie prywatne tych, którzy mogliby samodzielnie wpływać na określenie tego, czym jest dobro publiczne;

6) istnienie nienaruszalnych i niezbywalnych praw konstytucyjnych przysługujących

każdej obywatelce i każdemu obywatelowi. 142 Grupę tę z uwagi na czołową rolę w hiszpańskiej i światowej debacie na temat dochodu podsta­ wowego nazwałem w jednym z wywiadów Barcelońską Republikańską Szkołą Dochodu Podsta­ wowego. J. De Wispelaere, Fascynujące czasy przed nami: Eksperymenty i polityka dochodu pod­ stawowego, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teoretyczna” 2016, przeł. M. Szlinder [online:] http:// www.praktykateoretyczna.pl/fascynujace-czasy-przed-nami-eksperymenty-i-polityka-dochodupodstawowego/ [dostęp: 16.01.2018]. 143 D. Raventós, Dochód podstawowy w centrum uwagi w Hiszpanii, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teoretyczna” 2014 [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/dochod-podstawowy-w-centrum-uwagi-w-hiszpanii/ [dostęp: 16.01.2018]. 144 D. Raventós, J. Wark, D. Casassas, Kingdom of Spain: Basic Income from Social Movements to Parlia­ ment and Back Again, w: Basic Income Guarantee and Politics: International Experiences and Per­ spectives on the Viability of Income Guarantee, red. R.K. Caputo, Basingstoke-Nowy Jork: Palgrave Macmillan 2012, s. 144. 145 D. Raventós, Basic Income, dz. cyt., s. 62. 146 Tamże, s. 63.

88

Definicja ta spełnia wcześniej wskazane wymaganie White’a i pełniej oddaje rdzeń republikańskiej tradycji myślenia o wolności.

Z dominacją mamy do czynienia w różnych sytuacjach społecznych. Pracownicy i pra­ cownice zmuszeni do pracy najemnej w celu zarobienia na środki utrzymania niezbędne

im i ich rodzinom są zdominowani przez przedsiębiorców, którzy z tego powodu mogą

arbitralnie ingerować w ich egzystencję i wymuszać posłuszeństwo w miejscu pracy.

Urzędnik reprezentujący aparat biurokratyczny państwa i decydujący o przyznaniu

świadczenia osobom ubogim, bezrobotnym czy niepełnosprawnym dominuje nad nimi,

gdyż to nierzadko od jego arbitralnej decyzji zależy to, czy ktoś otrzyma niezbędne środki życiowe czy też nie. Wreszcie wychowująca dzieci gospodyni domowa podlega domina­

cji swego męża, jeżeli jej byt zależy jedynie od rozporządzanych przez niego zarobków. Równy, demokratyczny wpływ wszystkich obywateli na kształtowanie funkcjonowania

wspólnoty politycznej musi się wiązać z odpowiednimi instytucjami1,17 ograniczają­

cymi np. występowanie zbytnich nierówności ekonomicznych (zarówno poprawiając sytuację najgorzej sytuowanych, jak i ograniczając możliwości uzyskiwania znacznego

bogactwa). W tym miejscu warto za Davidem Casassasem zwrócić uwagę na to, że

w przeciwieństwie do liberalnego egalitaryzmu (np. spod znaku Rawlsa) republikanie nie zauważają kluczowej w ich ontologii społecznej kwestii relacji władzy i zależności,

przenikających całą sferę społeczną. Oznacza to, że troszczą się oni o zapewnienie

równości społeczno-ekonomicznej exonte, jako warunku społecznej wolności, podczas gdy liberalni egalitaryści skupiają się na sytuacji ex post1™. W kontekście dobieranych instrumentów instytucjonalnych możemy zatem stwierdzić, że ci pierwsi skupiają się na

kwestii (pre)dystrybucji (czyli np. zależnego od stosunków klasowych podziału na płace

i zyski), podczas gdy tych drugich bardziej zajmuje problem redystrybucji (np. końcowy rozkład dochodów po opodatkowaniu i wypłaceniu świadczeń). W przeciwieństwie do li berta ria ńskiego indywidualizmu i atomizmu społecznego „wolność republikańska nie dotyczy niezależności względem relacji społecznych i ekonomicznych

[...], ale równej wolności w ramach tych relacji”1''9. Z kolei, jak zauważa Tadeusz Buksiński, od „ujęć komunitarystycznych różni się tym, iż jest wolnością prawną, obywatelską, publiczną, a nie wspólnotową, nie etniczną”.*

147 To właśnie orientacja na myślenie instytucjonalne jest kolejnym elementem dystynktywnym tej linii republikanizmu, którą reprezentują barcelońscy badacze. J. De Wispelaere, Fascynujące czasy przed nami. 148 D. Casassas, Basic Income and the Republican Ideal: Rethinking Material Independence in Contem­ porary Societies, „Basic Income Studies” 2007, nr 2(2), s. 5. 149 D. Casassas, J. De Wispelaere, Republicanism and the Political Economy of Democracy, „European Journal of Social Theory” 20016, nr 19(2), s. 286.

89

Dwie tradycje Republikanie różnią się nie tylko pod względem dokładnej definicji wolności, ale również w kwestii tego, komu ta wolność winna przysługiwać150: „demos czy tylko wolni ludzie? Wszyscy czy tylko niektórzy?’’151. Spór ten toczy się w ramach myśli republikańskiej od

ponad dwóch tysięcy lat152. Możemy wskazać w tym miejscu dwa główne nurty tradycji

myśli republikańskiej: demokratyczny i oligarchiczny. Republikanizm demokratyczny uznaje, że wolność należy się całemu społeczeństwu, a „politycznym zadaniem jest

zaprojektowanie takich mechanizmów, które urzeczywistniają tę wolność, czyniąc mate­

rialną egzystencję wszystkich obywateli, całej populacji, możliwą’’153. Z kolei odpowiedź republikanizmu oligarchicznego była odwrotna: tylko ci, którzy są już wolni, gdyż są

niezależni ekonomicznie za sprawą swojej własności, mogą być pełnoprawnymi oby­ watelami mogącymi w pełni uczestniczyć w życiu politycznym wspólnoty.

Pierwszym z wielkich myślicieli oligarchicznego nurtu republikanizmu był Arystoteles. Zgodnie z metaforycznym określeniem G.E.M. de Ste. Croix był on wielkim socjologiem politycznym starożytnej Grecji, który „zawsze opierał się na analizie klasowej i uznawał

za oczywiste, że ludzie będą działać politycznie (i nie tylko) przede wszystkim zgodnie ze swoją pozycją ekonomiczną”15'1. Kluczową zatem rolę w pismach greckiego filozofa odgrywał podział na bogatych i biednych. Ci pierwsi mieli zapewnioną materialną egzy­ stencję z uwagi na swoją własność, do drugich zaś należeli wszyscy wolni obywatele,

którzy nie posiadali żadnej lub prawie żadnej własności. Biedni dominowali liczebnie

nad bogatymi155. Jednak z punktu widzenia rozróżnienia systemów rządów ten liczebny stosunek nie miał dla Arystotelesa żadnego znaczenia. Demokracja nie była w jego ujęciu

rządami większości, ale właśnie rządami ubogich, bez względu na to, czy stanowiliby oni większość czy też mniejszość społeczeństwa156.1 właśnie tak rozumianej demokracji wolnych biednych grecki filozof się sprzeciwiał, uważając, że nie są oni naprawdę wolni,

gdyżze względu na brak własności ich życie jest zależne od innych. Warto zauważyć, żęto krytyczne stanowisko wyrażane w dziełach takich jak Polityka157 czy Etyka Nikomachejska158

było wymierzone we współczesny Arystotelesowi i znajdujący się w swojej schyłkowej

150 151 152 153 154 155 156 157 158

90

D. Raventôs, Basic Income, dz. cyt., s. 61. D. Raventôs, Dochód podstawowy w centrum uwagi w Hiszpanii, dz. cyt. Tamże. D. Raventôs, Basic Income, dz. cyt., s. 64. G.E.M. De Ste. Croix, The Class Struggle in the Ancient Greek World: From the Archaic Age to the Arab Conquests, Ithaca, NY: Cornell University Press 1998, s. 79. Raventôs podaje 35 tys. jako łączną liczbę obywateli Aten, spośród których 20 tys. stanowili nieposiadający własności biedni, a 15 tys. - posiadacze. D. Raventôs, Basic Income, dz. cyt., s. 53. Arystoteles, Polityka, przet. L. Piotrowicz, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2004, s. 86-87. Tamże. Arystoteles, Etyka nikomachejska, przeł. D. Gromska, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2007.

fazie system demokracji ateńskiej. Na niemal 80 lat przed narodzinami Arystotelesa (który żył między 384 a 322 r. p.n.e.), w latach 462-461 p.n.e. Efialtes przeprowadził w Atenach

radykalnie demokratyczne reformy, m.in. stopniowe wprowadzenie misthon - wyna­ grodzenia za sprawowanie funkcji publicznych (w 403 r. p.n.e. objęto nim wszystkich

uczestniczących w zgromadzeniu ludowym, tj. eklezji). „Zapłata, która była niższa od płacy rzemieślnika, nie wystarczała na wiele, ale pozwalała najbiedniejszym obywatelom

odgrywać rzeczywistą rolę w życiu politycznym miasta, o ile sobie tego życzyli"159. Wrogi

demokracji Arystoteles proponował zniesienie misthon i zastąpienie go grzywnami dla osób zamożnych, które nie brały udziału w zgromadzeniach160.

Najbardziej znanym myślicielem oligarchicznej odnogi republikanizmu w starożytnym Rzymie był Cyceron. Zwrócił on uwagę na kluczowe, jego zdaniem, rozróżnienie dwóch form umów związanych z pracą: locatio conductio opera i locatio conductio operarum.

Pierwsza z nich oznaczała zlecenie jednej osobie przez drugą wykonania jakiejś pracy czy zadania w zamian za odpowiednie wynagrodzenie. Druga zaś była wynajęciem jed­

nej osoby przez drugą na określony czas, w którym osoba wynajmowana obowiązana była wykonywać wszystkie zadania, których wykonanie zleci jej wynajmujący. Zdaniem

Cycerona pierwsza umowa była jak najbardziej akceptowalna pomiędzy dwoma wolnymi obywatelami. Drugą zaś uznawał jednoznacznie za niegodną, gdyż zgodnie z nią osoba

wynajmowana „staje się zależna od drugiego, a zatem zagrożona jest jej wolność“161. Oligarchiczny nurt republikanizmu był kontynuowany w epoce nowożytnej, m.in. w pis­ mach Machiavellego, w Stanach Zjednoczonych zaś reprezentowało go stronnictwo

federalistów na czele z Alexandrem Hamiltonem. Zdaniem niektórych badaczy republi­ kaninem oligarchicznym był również Immanuel Kant162.

Współcześni myśliciele neorepublikańscy, tacy jak Pettit, Pocock czy Skinner, odwo­ łują się głównie do tej antydemokratycznej tradycji163. Phi lip Pettit znajduje przejawy tradycji republikańskiej, do której się odwołuje, w: klasycznym Rzymie (głównie za

sprawą Cycerona), renesansie (Machiavelli), Republice Siedmiu Zjednoczonych Prowincji

Niderlandzkich, angielskiej wojnie domowej, a także w okresie prowadzącym do wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Rewolucji Francuskiej164. Zarówno

w pismach Pettita, jak i Skinnera niemal nieobecna jest tradycja republikanizmu D. Raventós, Basic Income, dz. cyt., s. 50. D. Raventós, Dochód podstawowy w centrum uwagi w Hiszpanii, dz. cyt. D. Raventós, Basic Income, dz. cyt., s. 55. M.J. Bertomeu, Las raíces republicanas del mundo moderno: En torno a Kant, w: Republicanismo y democracia, red. M.J. Bertomeu, A. Doménech, A. de Francisco, Madryt-Buenos Aires: Miñoy Dávila2004,s. 123-142. 163 A. Doménech, D. Raventós, Property and Republican Freedom, dz. cyt., s. 3. 164 P. Pettit, Republicanism, dz. cyt., s. 19. 159 160 161 162

91

demokratycznego. W odniesieniu do ich pism przytoczmy surową opinię Antoniego

Domènecha na temat prac Skinnera: „jest tak, jakby ani Ateny, ani I Republika francu­ ska po prostu nie istniały. Podobnie jak Jefferson [...] Aspazja, Kleon, Efialtes, Perykles

nie istnieli. [...] Nawet w Rzymie jest on całkowicie ślepy na elementy demokratyczne:

plebejskich reform konstytucji w trzecim wieku, LexAgraria, Lex Frumentaria. Republika

Cycerona była ostatnią oligarchią, która starała się bronić przed ludowym powstaniem, które skończyło się Juliuszem Cezarem”165. Zajmijmy się zatem teraz tą ignorowaną demokratyczną częścią tradycji republikańskiej.

Republikanizm demokratyczny i socjalizm Źródeł demokratycznego republikanizmu należy szukać w ateńskiej demokracji (507-321 p.n.e.) i łączyć z postaciami takimi jak m.in. Efialtes, Perykles, Protagoras czy Demokryt166.

Oczywiście była to demokracja oparta na wykluczeniu ogromnej liczby niewolników oraz kobiet. Jednak warto zaznaczyć, że „w apogeum demokracji ateńskiej, po 461 r.

p.n.e. również kobiety i niewolnicy posiadali równe prawo do przemawiania (isegoria)

na agorze”167. Ważne jest natomiast, że w przeciwieństwie do republikanizmu oligar­ chicznego nurt ten przeciwstawiał się wykluczaniu ze wspólnoty politycznej biednych. Po wprowadzeniu misthon każdy mężczyzna będący obywatelem (bez względu na swoją sytuację materialną) mógł pozwolić sobie na sprawowanie publicznych urzędów. Odrodzenie demokratycznego republikanizmu nastąpiło w osiemnastowiecznej Francji

(głównie za sprawą Jana Jakuba Rousseau168), ale szczególnie podczas rewolucji fran­ cuskiej, w której kluczową rolę odegrał Maksymilian Robespierre. Ta czołowa postać

jakobinów 5 kwietnia 1791 r. wyraźnie pokazała, po której stronie republikańskiego sporu się znajduje, mówiąc, że bogaci „starali się zapewnić, żeby jedynie właściciele byli godni miana obywatela. Nazwali swój prywatny interes korzyścią ogółu i by zapewnić

powodzenie swoim staraniom, przejęli wszystkie władze społeczne"169. W tym samym przemówieniu Robespierre wskazał na zmniejszenie skrajnych nierówności jako warunek

działania na rzecz wolności170. Rok później francuski republikanin zniósł rozróżnienie na obywateli, którzy mieli prawo głosu, i tych, którzy takiego prawa nie mieli z uwagi na

A. Doménech, Republikanizm, socjalizm i dochód podstawowy, dz. cyt. D. Raventós, Basic Income, dz. cyt., s. 48. A. Doměnech, D. Raventós, Property and Republican Freedom, dz. cyt., s. 2. J.J. Rousseau, Umowo społeczna, przeł. A. Peretiatkowicz, Kęty: Wydawnictwo Marek Derewiecki 2009; J. J. Rousseau, Ekonomia polityczna, w. Trzy rozprawy z filozofii społecznej, przeł. H. Elzenberg, Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe 1956, s. 279-339. 169 D. Raventós, Basic Income, dz. cyt., s. 60. 170 Tamże, s. 59. 165 166 167 168

92

zbyt niską wysokość płaconych podatków171. Z kolei w przemówieniu przed Konwen­ tem Narodowym 24 kwietnia 1973 r. Robespierre przedstawił zasady, które powinny rządzić sprawiedliwą społecznie własnością. Jego zdaniem przysługujące każdemu

obywatelowi172 prawo do własności musi być ograniczone kwestiami bezpieczeństwa,

wolności i własności innych, a każda własność, która łamie te prawa, jest niemoralna

i bezprawna173. Najważniejsze jednak z perspektywy republikańskich obrońców dochodu podstawowego są słowa wypowiedziane przez Robespierre’a 2 grudnia 1792 roku: „Jaki

jest podstawowy cel społeczeństwa? Zachowanie niezbywalnych praw człowieka. Jakie jest pierwsze z tych praw? Prawo do życia. Pierwszym prawem społecznym jest zatem to, które zapewnia wszystkim członkom społeczeństwa środki utrzymania; wszystkie inne

są jemu podległe; własność została ustanowiona i jest gwarantowana jedynie w celu

scementowania tego prawa”174.

Ta myśl Robespierre’a została podjęta przez innego uczestnika rewolucji francuskiej Thomasa Paine’a w jego dziele Agrarian Justice. W tej pracy Paine zbliża się ponownie

do stanowiska francuskiego rewolucjonisty po tym, jak nie zdecydował się go wesprzeć przed 9 thermidora (tj. obaleniem Robespierre’a 27 lipca 1794 r.). Jak już to zostało przy­

bliżone w poprzednim rozdziale, Paine zaproponował powszechną dotację kapitałową

stanowiącą zadośćuczynienie za zawłaszczanie ziemi, która jest dobrem wspólnym. Ziemia znajdowała się w centrum uwagi także innego demokratycznego republikanina

piszącego i działającego po drugiej stronie Atlantyku. Thomas Jefferson marzył o repub­ lice złożonej z drobnych, wolnych i niezależnych farmerów175. W jego wizji, podobnie jak

u Cycerona, sprzedawanie własnej siły roboczej było sprzeczne z autonomią i statusem wolnego obywatela176. Problem ze stanowiskiem Jeffersona jest dwojaki. Z jednej strony jego chęć upowszechnienia własności była znacznie ograniczona i oparta na rasowym wykluczeniu, które przejawiało się zarówno w lekceważeniu brutalnego wywłaszczenia

rdzennych Amerykanów, jak i akceptacji niewolnictwa (sam posiadał 187 niewolników). Z drugiej zaś strony - jego wymarzony obraz republiki drobnych posiadaczy ziemskich

171 Tamże, s. 72. 172 Niestety wolność w wizji Robespierre'a najczęściej wciąż przysługiwała jedynie mężczyznom, choć zdaniem Daniela Raventósa zrozumiał on przed śmiercią ten błąd, na który wskazywały mu już wcześniej jakobińskie koła kobiece domagające się przyznania prawa do republikańskiej wolności rzeczywiście wszystkim, a nie tylko męskiej połowie społeczeństwa. D. Raventós, Dochód podsta­ wowy w centrum uwagi w Hiszpanii, dz. cyt. 173 D. Raventós, Basic Income, dz. cyt., s. 58-59. 174 Tamże, s. 60-61. 175 A. Domènech, Republikanizm, socjalizm i dochód podstawowy, dz. cyt.; B. Lain, Własność, rzqd i do­ chód podstawowy, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teoretyczna” 2017, przeł. M. Szlinder [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/wlasnosc-rzad-dochod-podstawowy/[dostęp: 16.01.2018]. 176 C. Pateman, Why Republicanism?, „Basic Income Studies" 2007, nr 2(2), s. 4.

93

szybko miał się okazać niezwykle anachroniczny w obliczu nadchodzącej industrializacji

(znacznie bardziej rozwiniętej w Europie). Zdaniem Antoniego Domenecha, w przeciwień­ stwie do amerykańskiego myśliciela, „Robespierre rozumiał, że zapewnienie wszystkim

podstawowych warunków życia było niemożliwe przed rewolucją przemysłową”177. Zadanie obrony i upowszechnienia republikańskiej wolności po rewolucji przemysłowej podjął w najpełniejszym stopniu ruch socjalistyczny. Karol Marks w instrukcji dla delegatów Rady Centralnej na pierwszy kongres Międzynarodówki definiuje nadchodzący system socjalistyczny jako „republikański i dobroczynny system zrzeszenia wolnych i równych

wytwórców", który przeciwstawia się „despotycznemu i rodzącemu nędzę systemowi

podporządkowania pracy kapitałowi”178. To właśnie uspołecznienie i kolektywna kontrola środków produkcji jest odpowiednią dla tej fazy kapitalizmu odpowiedzią na zapewnienie

wszystkim obywatelom i obywatelkom wolności republikańskiej. W ramach kapitali­ stycznych stosunków społecznych klasa robotnicza nie posiada niczego poza swoją siłą

roboczą, a przez to jest zależna od kapitalistów, którym sprzedaje tę siłę w zamian za

niezbędne środki utrzymania. Rdzeniem kapitalizmu jest zatem czysta dominacja posia­ daczy środków produkcji nad robotnikami, co czyni ten system z definicji sprzecznym z ideałami demokratycznych republikanów.

W późnym kapitalizmie postulatem odpowiadającym na potrzebę zapewnienia wszystkim obywatelkom i obywatelom niezależności socjoekonomicznej, a tym samym wolności republikańskiej, staje się postulat powszechnego i bezwarunkowego dochodu podsta­

wowego.

Republikanizm i dochód podstawowy Republikańskie uzasadnienie dochodu podstawowego jest z jednej strony dziełem Phi-

lipa Pettita, któryjasno pisze, że „jeśli nie mam zapewnionego podstawowego dochodu,

istnieć będzie wiele obszarów, w których osoba bogatsza będzie mogła niewielkim kosztem ingerować w moje życie”179. Z drugiej strony bardziej ugruntowane historycznie republikańskie ujęcie stanowi „specyficznie kataloński wkład w myślenie o dochodzie

podstawowym”180 wniesiony przez Barcelońską Republikańską Szkołę Dochodu Podsta­ wowego (Domenech, Raventós, Casassas i inni).

177 A. Domenech, Republikanizm, socjalizm i dochód podstawowy, dz. cyt. 178 K. Marks, Instrukcje dla delegatów Tymczasowej Rady Centralnej w poszczególnych sprawach, w: K. Marks, F. Engels, Dzieło, 1.16, Warszawa: Książka i Wiedza 1968, s. 214. 179 P. Pettit, A Republican Right to Basic Income?, dz. cyt., s. 5. 180 D. Raventos, J. Wark, D. Casassas, Kingdom of Spain: Basic Income from Social Movements to Parlia­ ment and Bock Again, dz. cyt„ s. 144.

94

Daniel Raventós w swoim uzasadnieniu dochodu podstawowego odwołuje się do

Robespierre’owskiego prawa do egzystencji181. Z pierwszego punktu przytoczonej na początku tego podrozdziału definicji wolności republikańskiej wywodzi on zasadność

zagwarantowania niezależności każdej jednostce za pomocą bezwarunkowego dochodu podstawowego, wystarczająco wysokiego do zapewnienia realizacji podstawowych

potrzeb. Jego zdaniem dochód podstawowy „w gospodarce pieniężnej dwudziestego pierwszego wieku jest sposobem poszerzenia tego, co nazywamy czasem upowszech­

nieniem własności - w metaforyczny sposób. Metaforyczny, ponieważ dochód podsta­ wowy nie jest oczywiście własnością w potocznym znaczeniu tego słowa. Jest jednak

formą własności. W dzisiejszej gospodarce przypomina on niewielką własność w sensie gwarantowania prawa do egzystencji”182.

Kluczowym republikańskim argumentem za dochodem podstawowym jest jego wpływ na dekomodyfikację siły roboczej - wraz z nim robotnik przestaje być wyzwolony „od

wszelkich rzeczy niezbędnych do urzeczywistnienia jego siły roboczej”183, by posłużyć się ironicznym sformułowaniem Marksa, a staje się wyzwolony od konieczności sprzeda­

wania tej siły roboczej kapitaliście. Dochód podstawowy dostarcza realnej możliwości tymczasowego lub permanentnego opuszczenia rynku pracy, co wpływa na relacje między

osobami zatrudnianymi a zatrudniającymi184. Sam brak konieczności podejmowania pracy najemnej powoduje, że pozycja przetargowa pracowników i pracownic w negocjacjach

płacowych jest znacznie wyższa185. Mogą oni i one porzucić bowiem niesatysfakcjonujące

(pod względem wysokości płacy lub zapewnianych przez zatrudniającego warunków) miejsce pracy186. Dochód podstawowy z perspektywy republikańskiej stanowi również rodzaj „kontrwładzy”

w gospodarstwie domowym, który powinien „zmienić relacje dominacji i podporządko­ wania międzypłciowego oraz zwiększyć siłę negocjacyjną kobiet”187. Ma to szczególne znaczenie, gdy zwrócimy uwagę na obecnie istniejące systemy zabezpieczenia społecznego

w państwach opiekuńczych (szczególnie reżimu konserwatywnego). Podstawą ich funk­

cjonowania jest „założenie, że kobiety są ekonomicznie zależne od swoich mężów [...] otrzymywane świadczenia są wynikiem składek odprowadzanych od płac ich mężów,

a nie tego, że kobiety są obywatelkami”188.

181 182 183 184 185 186 187 188

D. Raventós, Dochód podstawowy w centrum uwagi w Hiszpanii, dz. cyt. Tamże. K. Marks, Kapitał, 1.1,1951, dz. cyt., s. 179. S. White, The Republican Case for Basic Income, dz. cyt., s. 1. A. Domenech, Republikanizm, socjalizm i dochód podstawowy, dz. cyt. P. Marczewski, Nie-dominacja jako niezależność socjoekonomiczna, dz. cyt., s. 50. D. Raventós, Basic Income, dz. cyt., s. 71. Tamże, s. 71.

95

Wyjątkowo interesującym projektem, w którym dochód podstawowy jest jednym z ele­

mentów szerszego pakietu reform, jest koncepcja republikańskiej ekonomii politycz­ nej demokracji, zaproponowana przez Davida Casassasa i Jurgena De Wispelaere189. Dochód podstawowy odpowiada tutaj za likwidację ubóstwa i niepewności, które oznaczają zależność, a tym samym - zgodnie z republikańskim ujęciem - brak wolno­ ści. Inne sposoby łagodzenia problemu ubóstwa są oparte na warunkowości, testach

dochodowych, wymaganiach dotyczących pracy itp., a zatem w konsekwencji zawsze

narażają osobę starającą się o pomoc na możliwość arbitralnej ingerencji urzędników w jej życie. „Podczas gdy bieda czyni podatnym na dominium, warunkowa pomoc

wystawia na ryzyko imperium”190. To właśnie bezwarunkowy dochód podstawowy

w najczystszej formie realizuje najpełniej rolę podstawy ekonomicznej zapewniającej, że żaden obywatel ani obywatelka nie popadnie w ubóstwo, a tym sam nie straci swej

wolności. Casassas i De Wispelaere stwierdzają wyraźnie, że dochód podstawowy prze­ kłada się na zwiększenie wolności republikańskiej jedynie wtedy, gdy jego wysokość jest wyższa niż granica ubóstwa191. Ponadto powinien on być otoczony innymi rozwią­

zaniami, takimi jak: „świadczenia w naturze (opieka zdrowotna, edukacja), polityka mieszkaniowa, polityka opieki, regulacje odnoszące się do świadczeń emerytalnych, wytyczne związane z zatrudnieniem, jak płaca minimalna itd."192. Poza zapewnieniem podstawy materialnej każdej obywatelce i każdemu obywatelowi republikańska eko­ nomia polityczna demokracji wymaga również narzędzi ograniczających największe

dochody i majątki. Wymaga również „pogłębienia zasięgu zarządzania gospodarczego poprzez zwiększanie partycypacji obywatelskiej w określaniu zasad kształtujących

gospodarkę”193.

Jednak nie wszyscy demokratyczni republikanie wspierają ideę dochodu podstawowego.

Zdaniem brytyjskiej filozofki republikańskiej i feministycznej Carole Pateman bliższa tradycji republikańskiej niż dochód podstawowy jest dotacja kapitałowa194. Jeśli przypomnimy wspominane w poprzednim rozdziale, zaproponowane przez van der Veena195 przyporząd­

kowanie dochodu podstawowego do „kultury rozporządzaInego czasu”, a dotacji kapitało­

wej - do „kultury posiadania własności”, można za Pateman uznać, że republikanizmowi może być bliżej do tej drugiej tradycji196. Ponadto część republikanów (takich jak Atkinson197,

189 D. Casassas, J. De Wispelaere, Republicanism and the Political Economy of Democracy, dz. cyt. 190 191 192 193 194 195 196 197

96

Tamże, s. 289. Tamże, s. 288. Tamże, s. 289. Tamże, s. 293. C. Pateman, Why Republicanism?, dz. cyt., s. 2. R. van der Veen, Assessing the Unconditional Stake, dz. cyt., s. 150,163-166. C. Pateman, Why Republicanism?, dz. cyt., s. 5. A.B. Atkinson, The Case for a Participation Income, dz. cyt.

Dagger198 czy White199) w obawie przed łamaniem zasady wzajemności skłania się do osłabienia całkowitej bezwarunkowości dochodu podstawowego. Zasada ta oznacza, że „każdy obywatel, który dobrowolnie korzysta z produktu społecznego, ma w zamian obowiązek wnosić swój odpowiednio proporcjonalny wkład w produkcję tej wspólnoty”200.

I odwrotnie - każda osoba, która dokłada się swoją pracą do dobrobytu wspólnoty, uzyskuje prawo do uzyskiwania w zamian od niej jakiejś części społecznego produktu.

Hiszpański socjolog i badacz dochodu podstawowego José Antonio Noguera zarzuca201 jednak lewicowym teoretykom wzajemności niekonsekwencję i hipokryzję, gdyż pozwa­ lają oni na łamanie tejże zasady np. w wypadku życia z dochodów pochodzących z rent

kapitałowych, dziedziczonego majątku, ulg podatkowych niezawierających warunków

dotyczących zachowania. Wybiórczość wymagań wkładu pracy ma tutaj charakter dyskry­ minujący dla osób biednych, ignorując nieproduktywność bogatych rentierów. Ponadto,

jak zauważa Carole Pateman, argumentacja przeciwko dochodowi podstawowemu odwołująca się do wzajemności „opiera się na wąskim, kontraktualnym rozumieniu

tego terminu"202. Wymaga się w nim od jednostki otrzymującej środki pewnego wniesio­

nego w przeszłości wkładu pracy lub gotowości do natychmiastowego podjęcia pracy.

Takie wymaganie stoi w sprzeczności z codzienną praktyką, w której wykonujemy wiele czynności dla innych, oczekując ich wzajemności jedynie w nieokreślonej przyszłości.

Brytyjska feministka zauważa również, że „lęk przed jazdą na gapę dotyczy mężczyzn

niezachęcanychjużdo podejmowania płatnego zatrudnienia. Rzadko natomiast dostrzega się, że mężczyźni masowo jeżdżą na gapę, nie biorąc równego udziału w nieopłacanej

pracy opiekuńczej”203.

Cnota obywatelska i neutralność państwa W tym miejscu warto odwołać się do koncepcji cnót obywatelskich i obowiązków zwią­

zanych z funkcjonowaniem w republikańskiej wspólnocie politycznej. Tadeusz Buksiński pisze, że republikanizm jako „teoria idealnego ustroju wolnych, równych, aktywnych,

198 R. Dagger, Neo-Republiconism and the Civic Economy, „Politics, Philosophy and Economics” 2006, nr 5(2), s. 151-173. 199 S. White, The Civic Minimum: On the Rights and Obligations of Economic Citizenship, Oxford: Oxford University Press 2003; S. White, Reconsidering the Exploitation Objection to Basic Income, „Basic In­ come Studies” 2006, nr 1(2). 200 S. White, The Civic Minimum, dz. cyt., s. 18. 201 J.A. Noguera, Dochód podstawowy jako polityczny horyzont, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teore­ tyczna” 2016, przet. M. Szlinder [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/dochod-podstawowyjako-polityczny-horyzont/ [dostęp: 16.01.2018]. 202 C. Pateman, Why Republicanism?, dz. cyt., s. 3. 203 Tamże, s. 4.

97

moralnych obywateli”204 zakłada „wymóg, by obywatele wykazywali się cnotą

obywatelską”205, na którą składają się takie cechy, jak: patriotyzm, odwaga, umiłowa­ nie wolności republikańskiej, prawdomówność, roztropność, krytycyzm, zrozumienie

swojego miejsca w życiu republiki i znaczenia własnych działań dla jej zachowania”206. Dodajmy, że w przeciwieństwie do libertarian republikanie nie przyjmują żadnych praw naturalnych, a zatem zarówno uprawnienia, jak i obowiązki mają charakter wykształcony

i historyczny. Stuart White przedstawia trzy sposoby postrzegania cnoty obywatelskiej207: 1) ma ona charakter instrumentalny względem zachowania warunków braku dominacji;

2) ma charakter instrumentalny, jednak nie tylko względem braku dominacji, ale również wobec takich wartości, jak choćby równość możliwości;

3) jest wartością samą w sobie. To ostatnie stanowisko przyjmuje Michael Sandel, który w swojej pracy Democracy’s Discontent208 przekonuje, że praca najemna przyczynia się do wykształcenia w jed­

nostkach cnót obywatelskich, takich jak dyscyplina, tolerancja, szacunek dla innych. White przytacza również dalej idący pogląd, zgodnie z którym praca nie tylko sprzyja

formowaniu cnót, ale jest wręcz warunkiem lub „bezpośrednim wyrazem dobrej obywatelskości - troski i zaangażowania obywatelskiego”209 (choć tutaj trzeba nadmienić, że

termin „praca” ma szerszy zakres znaczeniowy obejmujący również jej niezarobkowe

formy, takie jak domowa praca opiekuńcza). Powyższe stanowisko popierał również Jan Jakub Rousseau, który w swoim eseju Ekonomia polityczna pisze, że obowiązek

rządu „nie polega na napełnianiu spichlerzy obywateli i stwarzaniu im życia bez pracy,

ale na tym, by wszelką obfitość uczynić im na tyle dostępną, że dla zdobycia jej praca

zawsze będzie potrzebna, nigdy daremna”210. Zdaniem francuskiego filozofa rząd winien zatem zapewnić obywatelom pracę zarobkową, a nie sam dochód czy środki utrzy­

mania. Stanowiska te są sprzeczne z pełną bezwarunkowością dochodu podstawo­ wego, a cnotę obywatelską przedkładają nad republikańską wolność (lub innymi słowy - wiążą i uzależniają prawo do takiej wolności od spełniania pewnych obowiązków

wobec wspólnoty).

T. Buksiński, Współczesne filozofie polityki, dz. cyt., s. 99. Tamże, s. 100. Tamże. S. White, The Republican Cose for Basic Income, dz. cyt., s. 3. M.J. Sandel, Democracy’s Discontent: America in Search of a Public Philosophy, Cambridge-Londyn: Harvard University Press 1996. 209 S. White, The Republican Case for Basic Income, dz. cyt., s. 5. 210 J.J. Rousseau, Ekonomia polityczna, dz. cyt., s. 316. 204 205 206 207 208

98

Z powyższym poglądem stanowczo nie zgadzają się ani neorepublikanie w rodzaju Pettita, ani opisywani wyżej przedstawiciele szkoły barcelońskiej, ani również wspominana już Carole Pateman. Brytyjska filozofka stwierdza wyraźnie, że narzucanie warunków na podstawowy dochód osłabia niezależność jednostek211. Wątpliwości budzi również to,

czy zachowania wymuszane jako obowiązki można traktować w ogóle jako rzeczywiste cnoty. Zwraca nam na tę kwestię uwagę Casassas, pytając retorycznie: „Czy można

wymagać od jednostek wytworzenia pewnego etosu wnoszenia własnego wkładu, bez zapewnienia im niezbywalnej i politycznie zabezpieczonej pozycji społecznej, dającej

im niezależność materialną, a tym samym efektywną wolność wyboru - tj. pozycji pełnoprawnych obywateli?"212. Jak zauważa Zygmunt Bauman, to właśnie wyzwolenie

obywatelek i obywateli od niepewności przetrwania umożliwia im realizację republikań­ skich praw i spełnianie obowiązków wobec wspólnoty. Dla Baumana najważniejszym

argumentem za dochodem podstawowym jest właśnie jego polityczne znaczenie. Uznaje

go za warunek „sine qua non odrodzenia pełnoprawnego obywatelstwa i republiki”213

i szansę na zmianę natury państwa. Jego zdaniem dochód podstawowy przekształciłby państwo z „zarządzającej kryzysami straży pożarnej” w „arenę przekuwania indywidu­ alnych i grupowych interesów w publiczne troski wszystkich obywateli” oraz „zarzewie

solidarności" i realizacji dobra wspólnego214. Z kolei zdaniem Katji Kipping, niemieckiej

polityczki odwołującej się do republikańskich argumentów w obronie dochodu podsta­ wowego, wymóg partycypacji „byłby również źródłem nowych relacji dominacji" zwią­ zanych z decyzjami o tym, co jest „aktywnością wartą społecznego uznania”215. Jeżeli przyjmiemy powyższe argumenty, musimy przyznać, że rację ma Paweł Marczewski, gdy

pisze, że „wykazywanie się postawą obywatelską w zamian za świadczenia przeczy ideałom republikanizmu”216.

Co więcej, nacisk na psychologicznie, moralnie i indywidualnie rozumianą cnotę jest

pewnym nieporozumieniem. Raventos przypomina, że tradycja republikańska odnosiła

tę kategorię do instytucji i warunków społecznych sprzyjających wytwarzaniu określo­

nych postaw217. Republikanizm dba zatem o to, by zapewnić wszystkim niezależność

i możliwość podążania za ich własnymi wizjami dobrego życia, a nie narzuca jakiejś jego wizji, uznając ją za obowiązującą i warunkującą zapewnienie autonomii. Wizję przedsta­ wiającą republikanizm, nierzadko w opozycji do akademickiego liberalizmu, jako stano­ wisko troszczące się głównie o cnotę obywateli, a zatem z konieczności reprezentujące

211 212 213 214 215 216 217

C. Pateman, Why Republicanism?, dz. cyt., s. 2. D. Casassas, Basic Income and the Republican Ideal, dz. cyt., s. 4. Z. Bauman, In Search of Politics, Cambridge, Malden: Polity Press 1999, s. 182-183. Tamże, s. 184. K. Kipping, Unconditional basic income os a fixed rate of democracy, dz. cyt. P. Marczewski, Nie-dominacja jako niezależność socjoekonomiczna, dz. cyt., s. 52. D. Raventos, Basic Income, dz. cyt., s. 65.

99

perfekcjonizm moralny i tym samym niemożliwe do pogodzenia z koncepcją neutral­

ności państwa względem różnych koncepcji dobrego życia Raventós uznaje jedynie za całkowicie fałszywą karykaturę218.

Jak wskazują Maria Julia Bertomeu i Antoni Domenech, koncepcja neutralności państwa ma zdecydowanie republikańskie korzenie i sięga samego Peryklesa219. Chodzi w niej o uniemożliwienie wpływania na państwo przez bogate i wpływowe interesy prywatne.

Bertomeu i Domenech podają przykłady walki o neutralność państwa podejmowane m.in. przez: Pierwszą i Drugą Republikę Hiszpańską oraz Trzecią Republikę Francuską,

gdy wydalały one jezuitów ze swych krajów; Republikę Weimarską, gdy walczyła ona z prywatnymi kartelami niemieckimi wspierającymi Hitlera; Stany Zjednoczone podczas starań o podporządkowanie „monarchów gospodarki” prawu antymonopolowemu;

a także Czwartą Republikę Francuską wywłaszczającą Louisa Renault (który kolaboro­ wał z III Rzeszą) z jego fabryki samochodów po II wojnie światowej. We wszystkich tych

wypadkach chodzi o to, by wielkie koncerny, ponadnarodowe korporacje czy potężne organizacje religijne nie mogły swoimi poczynaniami podważać materialnych podstaw

egzystencji obywatelek i obywateli (całości bądź jakiejś grupy, np. religijnej). Bezwarunkowy dochód podstawowy jest zatem całkowicie zgodny z ideałami demokra­

tycznego republikanizmu, nie tylko ze względu na to, że zapewnia wszystkim obywatelom

i obywatelkom niezależność socjoekonomiczną, ale także dlatego, że stwarza warunki do kultywowania (niewymuszonych) cnót obywatelskich i - jeśli byłby finansowany ze środków pochodzących od najsilniejszych aktorów społecznych - sprzyja zachowaniu

neutralności państwa.

2.3. Dochód podstawowy i równość Opisane do tej pory sposoby uzasadnienia odwoływały się do pojęcia własności lub

(różnie rozumianej) wolności. W obronie dochodu podstawowego bardzo często stosuje

się jednak także argument, że sprzyja on równości. Wydaje się jednak, że egalitaryści sta­ nowią najmniej jednorodną grupę spośród przedstawianych tutaj nurtów filozoficznych, a ich stanowiska pozostają odmienne na wielu różnych poziomach analizy. Spróbujmy

przyjrzeć się temu bliżej.

218 Tamże, s. 45-46. 219 M.J. Bertomeu, A. Domenech, El republicanismo y la crisis del rawlsismo metodológico (Nota sobre método y sustancia normativa en el debate republicano), „Isegoría” 2005, nr 33, s. 74.

1OO

Na wstępie warto zaznaczyć, że interesować nas będę te stanowiska, które uznają równość

za wartość samoistną, „z natury sprawiedliwą lub prawą samą w sobie”220, a nie instru­

mentalną względem innych wartości (szczęścia, zwiększonej aktywności obywatelskiej,

bezpieczeństwa czy zdrowia)221.

Drugim założeniem wstępnym jest odróżnienie braku równości, nierówności od zróż­

nicowania (czy różnicy). Za szwedzkim socjologiem Goranem Therbornem uznajmy, że „nierówność to forma różnicy naruszająca pewną normę czy założenie [...] równości opierającej się na wspólnocie”222.

Ponadto, warto zauważyć, że równość nie może być sama w sobie fundamentem myśli filozoficznej dopóty, dopóki nie sprecyzuje się jej wymiaru przedmiotowego i podmio­

towego. Innymi słowy, musimy wiedzieć, co ma być równo rozdzielone oraz między

kim. W tym sensie można uznać, że równość musi stanowić wartość „pochodną innych moralnych rozważań"223.

Równość czego? Wcześniej omawiane nurty w filozofii społecznej również odwołują się do pojęcia równości. Libertarianizm broni równej wolności formalnej, a rzeczywisty libertarianizm Van Parijsa

- równego rozdziału wolności rzeczywistej. Demokratyczny republikanizm domagał się równości wolności od dominacji zakładającej niezależność socjoekonomiczną każdej

obywatelki i każdego obywatela. Środkiem do zapewnienie takiej wolności, która jest

wolnością polityczną, było również ograniczenie nierówności ekonomicznych (majątku,

dochodu) „od dołu” (bezwarunkowe zapewnienie podstawowych środków do życia w społeczeństwie), jak też „od góry” (ograniczenie możliwości posiadania ogromnych

fortun umożliwiających większy wpływ na kształtowanie sposobu funkcjonowania

wspólnoty). Równość ekonomiczna nie była tutaj jednak wartością samą w sobie, a taka właśnie forma równości będzie nas interesować w tym podrozdziale.

220 S. White, Równość, przeł. M. Wilk, Warszawa: Wydawnictwo Sic! 2008, s. 25. 221 Tego typu skutki (nie)równości częściowo opisane zostały w następnym rozdziale. Kluczową pra­ cą wskazującą na negatywne skutki nierówności społecznych jest: R. Wilkinson, K. Pickett, Duch równości. Tam gdzie panuje równość, wszystkim żyje się lepiej, przeł. P. Listwan, Warszawa: Wydaw­ nictwo Czarna Owca 2011. 222 G. Therborn, Nierówność, która zabija. Jak globalny wzrost nierówności niszczy życie milionów i jak

z tym walczyć, przeł. P. Tomanek, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2015, s. 48. 223 J. Baker, An Egalitarian Case for Basic Income, w: Arguing for Basic Income: Ethical Foundations for a Radical Reform, red. P. Van Parijs, Londyn-Nowy Jork: Verso 1992, s. 101.

1O1

Zanim jednak przejdziemy do równości ekonomicznej, spróbujmy przyjrzeć się innym typom równości. Pierwszą z nich jest równość wobec prawa. Stuart White ujmuje jej

istotę, pisząc, że „jeśli jakikolwiek obywatel społeczeństwa jest podległym, to oznacza, że wszyscy inni są podlegli tak samo”22* '1.

Drugim typem równości jest równość polityczna, która dotyczy praw politycznych czy kwestii równości „w procesie tworzenia prawa”225. Ta równość była również obiektem troski mniej radykalnych (niż Robespierre) liderów rewolucji francuskiej, takich jak Emmanuel

Joseph Sieyès, który w swoim pamflecie Czym jest stan trzeci? pisał: „Nierówności pod

względem majątku i uzdolnień przypominają nierówności pod względem wieku, płci, rozmiaru itd. Nie wypaczają równości obywatelstwa”226. Równości politycznej w postaci

powszechnego prawa wyborczego (dotyczącego jednak wyłącznie mężczyzn) domagali się w Anglii lewellerzyjuż ponad 100 lat wcześniej. To właśnie ich idee poprzedziły najważniej­ sze prace Tomasza Hobbesa i Johna Locke’a, którzy, zdaniem Stuarta White’a, „w odmienny sposób poszukiwali wsparcia dla politycznej teorii uprawomocnienia umowy społecznej

poprzez oddzielenie jej od zaangażowania lewellerów w równość polityczną"227. W ten sposób obaj angielscy myśliciele stworzyli własne propozycje idei umowy społecz­ nej. Za najbardziej współczesną istotną wersję tej idei można oczywiście uznać kon­

cepcję Johna Rawlsa, której bliżej przyjrzymy się w dalszej części tego podrozdziału. Powyższe rozumienie tego co polityczne jest oczywiście zawężone. Jeżeli uznamy za polityczne wszystko to, co kształtuje sposoby funkcjonowania wspólnoty, gry władzy

odbywające się również na poziomie mikro, to równość polityczna oznaczałaby społe­

czeństwo, w którym nie występuje zjawisko dominacji. Ta kwestia jednak, podobnie jak rzeczywista możliwość korzystania z praw politycznych, ściśle wiąże się z istniejącymi nie­ równościami ekonomicznymi. Te ostatnie wpływają bowiem zarówno na samą możliwość

angażowania się w aktywność polityczną, jak i na zdolność wygrywania wyborów (finan­ sowanie kampanii). Pochylmy się zatem teraz nad problemem równości ekonomicznej.

Równość ekonomiczna Żądanie równości ekonomicznej idzie znacznie dalej niż wcześniejsze żądania równości

wobec prawa i równości politycznej. Taki radykalny egalitaryzm pojawiał się w różnych momentach historycznych, m.in. podczas rewolucji francuskiej głosił go François Noël Babeuf, twórca Sprzysiężenia Równych, który pisał: „Niech między ludźmi nie będzie

22“ 225 226 227

102

S. White, Równość, dz. cyt., s. 13. Tamże. Cyt. za: G. Therborn, Nierówność, która zabija, dz. cyt., s. 50. S. White, Równość, dz. cyt., s. 56.

innych różnic niż różnica wieku lub płci. Ponieważ wszyscy mają te same potrzeby i zdol­

ności, niech otrzymują takie same wykształcenie i taką samą dietę”228. Większość form egalitaryzmu ekonomicznego nie podziela jednak tak skrajnej opinii. Po drugiej stronie spectrum znajduje się najbardziej zachowawcza forma egalitaryzmu, która postuluje system merytokratyczny.

Równość szans czy równość wyników? Jedną z kluczowych kwestii dzielących egalitarystów jest pytanie o to, czy należy dążyć do równości wyników czy też do równości szans. Zwolennicy merytokracji opowiadają się za tą drugą opcją. Uznają, że nierówność jest uzasadniona, „kiedy związana jest

z rzeczywistymi ludzkimi możliwościami i osiągnięciami”229. Osoby, które mają najlepsze zdolności i kompetencje do wykonywania określonych zadań, powinny je wykonywać. Jeśli ich kompetencje są większe niż innych ¡/lub pracują ciężej niż inne osoby, spra­ wiedliwe jest, by uzyskiwały w ten sposób wyższe wynagrodzenie.

White wyróżnia słabą i silną wersję merytokracji. Słaba merytokracja skupia się na elimi­ nowaniu zjawiska dyskryminacji230. Zadaniem państwa jest przynajmniej niedyskrymino-

wanie nikogo, a najlepiej-dbanie także o to, by unikać wszelkich form dyskryminacji (ze względu na rasę, płeć, wiek, światopogląd, orientację seksualną) również przez prywatne podmioty, w tym zatrudniające firmy. Różnego rodzaju prawa antydyskryminacyjne prze­

ciwdziałają zarówno prostym uprzedzeniom, jak i zjawisku „dyskryminacji statystycznej”, czyli przekładaniu cech danej grupy na cechy konkretnych jej przedstawicieli231.

Silna merytokracja „wyraża aprobatę wobec celów słabej merytokracji, ale dorzuca do nich zajmowanie się środowiskiem, w którym jednostki dorastają, i początkowymi zasobami, w oparciu o które muszą one wysunąć się do przodu”232. Zasoby te dotyczą nie

228 Cyt. za: G. Therborn, Nierówność, która zabija, s. 50. 229 S. White, Równość, dz. cyt., s. 76. 230 Tamże, s. 79.

231 Dyskryminacji statystycznej podlegają na przykład bardzo często kobiety. Ponieważ średnio „pra­ cują [one] mniej godzin niż mężczyźni i ponoszą większą odpowiedzialność za gospodarstwo do­ mowe, opiekę nad dziećmi i osobami starszymi", a co za tym idzie „mają więcej przerw w karierze i częściej są nieobecne w miejscu pracy”, „wielu pracodawców zakłada, że przeciętna kobieta jest mniej produktywna niż mężczyzna. Co więcej, z perspektywy pracodawcy zakładanie, że konkretna kobieta podziela te same cechy swojej grupy, jest racjonalne, ponieważ nie posiada on żadnych informacji o jej przyszłym zaangażowaniu" I. Robeyns, Czy dochód podstawowy odda sprawied­ liwość kobietom?,przeł. M. Szlinder, „Praktyka Teoretyczna” 2014 [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/ingrid-robeyns-czy-dochod-podstawowy-odda-sprawiedliwosc-kobietom/ 16.01.2018]. 232 S. White, Równość, dz. cyt., s. 83.

[dostęp:

103

tylko dziedziczonego przez jednostki bogactwa, ale także ich lepszej edukacji czy bardziej

stymulującego do rozwoju środowiska, w którym dorastają. Państwo może ograniczać tego typu uprzywilejowanie poprzez znaczne podatki od dziedziczenia, zastępowanie

edukacji prywatnej publiczną, a także ograniczanie mechanizmów selekcji. Najtrud­ niejsze dla silnych merytokratów jest przeciwdziałanie nierówności szans wynikającej z różnic wypływających ze środowiska rodzinnego (od różnic w jakości pożywienia, po prezentowane wzorce, wartości, preferencje i oceny estetyczne). Można zatem - za

Whitem - stwierdzić, że w przypadku silnej merytokracji „dopóki nie zniknie rodzina, raczej niemożliwe jest osiągnięcie tego ideału w pełnym wymiarze”233. John Roemer w swojej książce Equality of Opportunity234 rozróżnia szanse związane z „wysiłkiem” jednostek od tych, które wynikają z „okoliczności” zewnętrznych będą­

cych poza ich kontrolą. Równość szans zachodzi, jeżeli te drugie nie wpływają w żaden sposób na osiągane wyniki. Jednak praktyczne oddzielenie jednych od drugich jest często zupełnie niemożliwe. Wystarczy rozważyć prosty przykład: w jakim stopniu to, że

podejmuję daną decyzję w kwestiach finansowych, zależy od szczęścia, a w jakiej - od wypracowanej intuicji lub zdobytej wiedzy?

Anthony Atkinson zwraca uwagę na różnicę między konkurencyjną a niekonkurencyjną

równością szans. Ta druga nie jest problematyczna, ponieważ dotyczy równych szans w osiąganiu celów, które są niezależne. Problem pojawia się w przypadku konkurencyj­

nej równości szans, gdzie ujmując za Atkinsonem rzecz metaforycznie, chodzi o równy start w wyścigu o nierówne nagrody235. Czy społeczeństwo oparte na w pełni równych szansach (np. równych losach na loterii lub wyścigu) i skrajnie nierównych wynikach

(jedna osoba wygrywa wszystko bez względu na to, czy w wyniku szczęścia, czy swojej minimalnie większej pracy lub zasobu kompetencji, natomiast reszta nie otrzymuje nic) jest społeczeństwem, które moglibyśmy uznać za sprawiedliwe? Therborn określa

występujący w wielu instytucjach proces rozróżniania „wygranych” od „przegranych”

i ustalający określone nagrody i ich wzajemne relacje mianem „dystansowania”, które uznaje za jeden z kluczowych mechanizmów powstawania nierówności (wyników)236.

Proponowana przez zwolenników silnej merytokracji obrona równości szans bez obrony równości wyników wydaje się niespójna. Stuart White retorycznie pyta „jeśli pozwolimy na nierówność dochodu i majątku, czy nie będzie to zmierzać do podważenia równości

szans? [...] czyż aby podtrzymywać równość szans, nie musimy utrzymać wysokiego

233 234 235 236

104

Tamże, s. 89. J. Roemer, Equality of Opportunity, Cambridge-Londyn: Harvard University Press 1998. A.B. Atkinson, Nierówności. Co do się zrobić?, dz. cyt., s. 25-26. G. Therborn, Nierówność, która zabija, dz. cyt., s. 67.

poziomu równości dochodu?”237. Zdaniem austriacko-brytyjskiego socjologa Freda Hirscha „[ojstatecznie, równość startu jest równością wyniku końcowego"238. Kluczową rolę w samym tym rozróżnieniu na (nie)równość szans i (nie)równość wyników,

które Therborn uznaje za szkodliwą „konstrukcję ideologiczną”239, odgrywa kwestia czasu.

Jak ujmuje to Atkinson, nierówność wyników bezpośrednio wpływa „na równość szans dla przyszłych pokoleń. [...] Jeśli troszczymy się o jutrzejszą równość szans, powinniśmy

zainteresować się dzisiejszą nierównością wyników’’2'10. Idea równości szans zakłada

„puentylistyczną koncepcję czasu społecznego”2'11, w której życiowe szanse są mierzone w jednym momencie życia: po urodzeniu, w dzieciństwie lub najdalej w momencie ukoń­ czenia edukacji. Potem „jednostki postrzegane z perspektywy równości szans przejmują

pełną odpowiedzialność za swoje osiągnięcia, które mają zawdzięczać wyłącznie własnym

staraniom”242. Jednak szanse pojawiają się przecież przez całe życie, a „[njierówność szans w momencie T w dużym stopniu zależy od nierówności osiągnięć w momencie T -1”243.

Ponadto już samo używanie terminu „osiągnięcia” budzi poważne wątpliwości. Zdaniem Therborna, czyniąc to, „zakładamy na oczy ideologiczne klapki. Uniemożliwiają one

dostrzeżenie czegokolwiek poza »osiągającym« aktorem i nie mówią niczego o jego relacjach z innymi ludźmi, formach zależności od nich, scenariuszu społecznym, który

określa, czym są »osiągnięcia«, ani o warunkach determinujących szanse i nagrody”244. Jak wskazuje John Baker, sam nacisk na równość szans wspiera „mentalność zwycięzców/

przegranych” i ducha konkurencji, podważając współpracę oraz powszechny szacunek245. Innym zarzutem względem merytokracji jest uprzywilejowanie osób, które są bardziej utalentowane niż inne. Często mówimy, że ktoś zasługuje na wyższą płacę, bo jest bardziej inteligentny, obrotny czy zręczny, a nie tylko wtedy, gdy włożył w swoją pracę

więcej wysiłku. W jakim sensie jednak jest to jego lub jej zasługa? Zdaniem najważ­

niejszego filozofa liberalnego XX wieku Johna Rawlsa „[njie więcej racji przemawia za dopuszczeniem dystrybucji dochodu i bogactwa na podstawie dystrybucji naturalnych aktywów niż za oparciem jej na podstawie historycznego i społecznego zrządzenia losu”246.

237 238 239 240 241 242 243 244

S. White, Równość, dz. cyt., s. 102-103. F. Hirsch, Social Limits to Growth, Londyn: Routledge & Kegan Paul Ltd, Taylor & Francis 2005, s. 5. G. Therborn, Nierówność, która zabija, dz. cyt., s. 58. A.B. Atkinson, Nierówności. Co da się zrobić?, dz. cyt., s. 26. G. Therborn, Nierówność, która zabija, dz. cyt., s. 55. Tamże, s. 55. Tamże, s. 58. Tamże, s. 67.

245 J. Baker, An Egalitorian Case for Basic Income, dz. cyt., s. 104. 246 J. Rawls, Teoria sprawiedliwości, przeł. M. Panufnik, J. Pasek, A. Romaniuk, Warszawa: Wydawni­ ctwo Naukowe PWN 2009, s. 124.

105

Stuart White proponuje, aby nasza ocena zasług nie opierała się na „absolutnej warto­

ści tego, co oni produkuję dla innych, ale (również) na wartości tego, co oni produkuję w relacji do ich osobowościowego kapitału produkcyjnego"^'.

Dobrobyt, zasoby, zdolności, dostęp Jakie rezultaty powinny być jednak zrównywane? Jednę z koncepcji jest utylitarystyczne

stanie na straży równości dobrostanu. Postuluje on, „by rzęd dystrybuował środki w ten sposób, żebyśmy otrzymali po równo w zależności od tego, jak ludzie zrealizowali swoje cele lub jak bardzo sę szczęśliwi”2''8. Taka koncepcja rodzi jednak wiele problemów, na

czele z przeznaczaniem ogromnych środków dla tych, którzy maję kosztowne gusta,

upodobanie np. do drogich win, diamentów czy jachtów. Osoby, które wykazuję takie

preferencje, mogę osięgać ten sam poziom zadowolenia, korzystajęc z dóbr znacznie droższych i rzadszych niż inni, co wymusiłoby skrajnie nierówny podział środków.

Alternatywnę propozycję rozumienia równości prezentuje Ronald Dworkin, który postuluje równość zasobów. Wychodzi z założenia, że każda „sprawiedliwa ekonomiczna dystrybucja

musi jednocześnie być wrażliwa na ambicje i niewrażliwa na naturalne uzdolnienia"™.

Dworkin dzieli zasoby na zewnętrzne i wewnętrzne. W rozważaniu sprawiedliwej dystry­ bucji tych pierwszych posługuje się przykładem rozdziału zasobów bezludnej wyspy po pojawieniu się na niej rozbitków. Amerykański filozof proponuje zastosowanie w tym

celu mechanizmu aukcjipoczgtkowej. Zgodnie z nię każda osoba otrzymuje równę ilość pieniędzy/muszli i z nię bierze udział w aukcji. Aukcja kończy się „w momencie, gdy każdy

z uczestniczęcych, posiadajęc równę siłę nabywczę.jest usatysfakcjonowany z zasobów, jakie nabył za oferowane ceny, i po tych cenach wszystkie zasoby zostaję sprzedane”249 248 247 250 . Powstały w ten sposób „rozkład jest wrażliwy na ambicje, ponieważ określone zasoby,

które ludzie maję na swoim koncie, będę odzwierciedlały wybory, jakich oni indywidu­ alnie dokonali w celu rozdysponowania swojego pieniężnego przydziału”251.

W rozważaniach nad sprawiedliwym podziałem zasobów wewnętrznych Dworkin urucha­ mia eksperyment myślowy „hipotetycznego rynku ubezpieczeń”. Uczestnicy i uczestniczki tego rynku nie znaję swoich zasobów wewnętrznych (wyględu fizycznego, naturalnych

predyspozycji itp.), natomiast znaję ich rozkład w całej populacji. Każda i każdy z nich powinien rozważyć, jakę sumę swoich zewnętrznych zasobów chce przekazać na wyku­

pienie polisy, która oferuje pokaźne zabezpieczenie finansowe na wypadek posiadania 247 248 249 250 251

106

S. White, Równość, dz. cyt., s. 105. Tamże, s. 113. Tamże, s. 109. Tamże, s. 110. Tamże, s. 111.

marnych zasobów początkowych, czy też podejmie ryzyko wykupienia tańszej polisy, która daje mniejszy poziom zabezpieczenia. Oszacowanie przeciętnego pakietu ubezpie­

czeniowego ma posłużyć rządowi do możliwie najbardziej sprawiedliwego i racjonalnego ukształtowania systemu podatkowo-transferowego252.

Przykład Dworkina doskonale pokazuje dwie ważne słabości tego sposobu uprawiania filozofii politycznej. Pierwszą z nich jest pełne odzwierciedlanie systemu społeczno-

-gospodarczego, w którym amerykański filozof jest zanurzony, w schematach jego

myślenia, doborze metafor i mechanizmów rozwiązywania problemów. Logika kapitału finansowego staje się tutaj rdzeniem analizy filozoficznej, a historycznie przygodne

mechanizmy aukcji czy rynku ubezpieczeniowego zostają znaturalizowane. Co więcej, podobnie jak u Rawlsa, sama koncepcja podejmowania decyzji za „zasłoną niewie­

dzy” co do własnych cech sugeruje, że można mieć jakieś „rozumowe” preferencje bez

odniesienia do własnych zdolności, realnych doświadczeń czy środowiska, w którym kształtuje się nasza podmiotowość. Innymi słowy, jest to radykalne ignorowanie usytu­ owania wiedzy i myślenia.

Konkurencyjne spojrzenie na równość względem tego oferowanego przez Dworkina proponuje indyjski ekonomista Amartya Sen. Zauważa on, że zarówno pragnienia, jak

i umiejętności czerpania radości z życia ulegają dostosowaniu do okoliczności. Sen uważa, że nie powinniśmy dążyć do zrównania dobrobytu czy też zasobów, ale zdolności, „siły lub

wolności osiągania wartościowego funkcjonowania"253. Zdaniem indyjskiego ekonomisty równe zasoby (majątek, dochody) mogą wiązać się ze skrajnie nierównymi zdolnościami na skutek różnic w stanie zdrowia czy funkcjonowaniu ciała. Co ciekawe, Therborn254

uznaje Senowską koncepcję równych zdolności do funkcjonowania za precyzyjniejszą wersję zasady dystrybucji, postulowanej przez Marksa w wyższej fazie społeczeństwa komunistycznego, przedstawionej w Krytyce programu gotajskiego („każdy według swych zdolności, każdemu według jego potrzeb”)255. White z kolei nazywa teorię Sena

(a także Cohena) teorię pluralistycznego dostępu2S6, która skupia się na dostępie ludzi

do rozmaitych korzyści (w tym dobrostanu). To właśnie ograniczenie dostępu jest w klasyfikacji proponowanej przez Therborna powiązane z dwoma z czterech głównych mechanizmów generujących nierówności. Pierw­

szym z tych mechanizmów jest wykluczenie, które stanowi „zbiór przeszkód piętrzonych

252 Tamże, s. 12. 253 Tamże, s. 117. 2M G. Therborn, Nierówność, która zabija, dz. cyt., s. 50-51. 255 K. Marks, Uwagi na marginesie programu Niemieckiej Partii Robotniczej, w: MED, K. Marks, F. Engels, 1.19, Warszawa: Książka i Wiedza 1972, s. 17-38. 256 S. White, Równość, dz. cyt., s. 118.

107

przed pewnymi ludźmi, obejmujący »szklane sufity«, zamknięte drzwi i różne formy dyskryminacji1'257. Drugim z nich jest hierarchia opierająca się - poza podporządkowa­ niem i zwierzchnością - na powiązaniu dostępności do rozmaitych dóbr z miejscem, jakie zajmuje się w strukturze przedsiębiorstwa, biurokracji państwowej, rodziny itp.

Ostatnią ogólną propozycję przedmiotu troski egalitaryzmu, jaką warto przywołać w tym

miejscu, jest ta przedstawiona przez Guya Standinga. Ten jeden z najważniejszych zwolenników dochodu podstawowego opowiada się za zrównaniem podstawowego bezpieczeństwa. Dotyczy to „bycia równie wolnymi i równie chronionymi przed choro­ bami oraz posiadania równych szans rozwijania swoich kompetencji i zdolności”258. To

właśnie zrównanie podstawowego bezpieczeństwa ma stanowić podstawę funkcjono­ wania dobrego społeczeństwa. O ile we wcześniejszych propozycjach dochód podsta­

wowy mógłby wpływać na zmniejszenie istniejących nierówności (zasobów, dobrobytu,

zdolności czy dostępu), o tyle w przypadku podstawowego bezpieczeństwa realizuje bezpośrednio ideał równości.

Dochód, majątek czy konsumpcja? Analizując problem egalitaryzmu z bardziej mierzalnej i częściej stosowanej strony, równo­

ści zasobów (czyli majątku) możemy przeciwstawić równość strumieni (czyli dochodów). To właśnie na kwestię tych ostatnich kładzie się nacisk w konwencjonalnych badaniach nierówności259. John Baker pisze nawet o „starych dobrych czasach”, w których „wszyscy wiedzieli, co oznaczała równość ekonomiczna: posiadanie przez wszystkich tego samego

dochodu”260. Na nierówności majątkowe kładzie z kolei nacisk Thomas Piketty w swoich pomiarach nierówności. Jak dowodzi francuski ekonomista, są one znacznie większe

i jego zdaniem groźniejsze niż nierówności dochodowe261. Część badaczy zwraca uwagę na to, że dochód czy majątek stanowią jedynie środki do celu, powinno się zatem położyć nacisk na nierówności konsumpcji. Jednak, jak słusz­

nie uważa Anthony Atkinson, konsumpcja jest tylko jednym ze sposobów korzystania z dochodów czy majątku262. Samo posiadanie lub otrzymywanie wyższych dochodów

wiąże się ze zwiększonymi możliwościami dostępu do władzy, prestiżu, a także na przykład kredytu.

25' 258 259 260 261 262

108

G. Therborn, Nierówność, któro zabija, dz. cyt., s. 70. G. Standing, Najwyższy czas (1), dz. cyt.. G. Therborn, Nierówność, która zabija, dz. cyt., s. 62. J. Baker, An Egalitarian Case for Basic Income, dz. cyt., s. 101. T. Piketty, Kapitol w XXI wieku, przeł. A. Bilik, Warszawa: Wydawnictwo Krytyki Politycznej 2015. A.B. Atkinson, Nierówności. Co da się zrobić?, dz. cyt., s. 69.

Ostatnią wersją egalitaryzmu w odniesieniu do pytania „Co ma być zrównane?” jest „specyficzny egalitaryzm”, który dotyczy potrzeby zrównania jakiegoś towaru lub jakiejś

grupy towarów263. Może dotyczyć to np. edukacji, opieki zdrowotnej czy żywności. Jed­

nak dwa inne przykłady towarów zdają się najistotniejsze zarówno z historycznej, jak

i z filozoficznej perspektywy. Pierwszym z nich jest ziemia oznaczająca „zarówno ląd, jak

i innego rodzaju naturalne bogactwa”264. Jak już opisano w poprzednich częściach tego rozdziału, do wspólnej własności ziemi odwoływali się zarówno li berta ri a n ie, jak i część republikanów. Drugim szczególnym towarem jest szersza kategoria środków produkcji

(obejmujących także ziemię), których własność jest kluczowa, zwłaszcza z perspektywy marksistowskiej. W tym wypadku (podobnie jak w kwestii edukacji czy opieki zdrowotnej)

nie chodzi jednak o równą dystrybucję pomiędzy wszystkie jednostki w społeczeństwie.

Istotny jest równy udział w kontrolowaniu lub w czerpaniu korzyści ze wspólnej, spo­ łecznej własności środków produkcji. Potencjalny wpływ wprowadzenia dochodu podstawowego na nierówności dochodu,

majątku, konsumpcji i środków produkcji zależy oczywiście od konkretnego modelu jego finansowania, otoczenia instytucjonalnego, kształtu struktury społecznej i gospodarczej.

Pewne szacunki i przewidywania tego wpływu w określonych warunkach można znaleźć

w dalszej części tej pracy.

Nierówność życiowa Warto zaznaczyć, że od opisanej powyżej nierówności ekonomicznej (w różnych jej

aspektach) zależna jest bezpośrednio również tzw. nierówność życiowa. Większość dyskusji na temat nierówności rozpoczyna się - by posłużyć się słowami Therborna -

od „momentu pierwszej wypłaty [...] [pjomija się przy tym fakt, że wielu ludzi nawet nie dożywa tego momentu, a życie wielu innych już wcześniej zostaje upośledzone przez różne formy upokorzenia i degradacji”265. Poziom nierówności ekonomicznej wpływa na nierówności o charakterze biologicznym dotyczące oczekiwanej długości życia, stanu zdrowia czy głodu lub niedożywienia.

Równość między kim? Powyższe rozważania dotyczyły przedmiotu równości. Kto jednak należy do zbioru podmiotów, którym należy się równa pozycja w dystrybucji powyższych „przedmiotów”?

263 Tamże, s. 68. 2M S. White, Równość, dz. cyt., s. 17. 265 G. Therborn, Nierówność, któro zabija, dz. cyt., s. 60.

109

Egalitaryzm najczęściej jest ruchem zanurzonym w humanizmie, stąd przedstawione

tutaj rozważania odwołują się do koncepcji ograniczających ten zbiór do przedstawicieli

gatunku ludzkiego. Ponadto równość dotyczy osób „żyjących w tym samym okresie historycznym"266.

W realnie istniejących społeczeństwach mamy do czynienia ze zjawiskiem dyskryminacji pewnych grup społecznych i uprzywilejowywania innych, ze względu na przysługujące

tym grupom cechy, takie jak płeć, rasa, pochodzenie etniczne czy klasowe, wyznanie, orientacja seksualna, niepełnosprawność itd. Dyskryminacja ta może dotyczyć wszyst­

kich opisanych powyżej przedmiotów nierówności. Nakłada się na to jednak również dodatkowy wymiar, nazywany przez Therborna nierównością egzystencjalną, przez którą

rozumie on „nierówną dystrybucję podmiotowości, a więc autonomii, godności, wolno­

ści oraz prawa do szacunku i samorozwoju”267. Za przejawy tej nierówności uznaje m.in. „więzy i ograniczenia nakładane na kobiety przez patriarchat i seksizm, na kolonizowane ludy przez kolonizatorów [...] ścisły nadzór nad osobami z niepełnosprawnościami i ubo­ gimi sprawowany przez personel przytułków i protekcjonalnych dysponentów władzy

socjomedycznej; spychanie homoseksualistów do podziemia”268. Znaczna część badań nierówności, jak również większość stanowisk w filozofii politycz­

nej i teorii sprawiedliwości ignoruje relacje nierówności zachodzące wewnątrz sfery rodzinnej i gospodarstw domowych269. Nie zwracają zatem uwagi na ogrom nieopłaconej pracy kobiet, relacje wykorzystywania i relacje dominacji, jakim one podlegają.

Egalitaryzm z założenia dąży do niwelowania zjawiska dyskryminacji, różni się nato­ miast w przyjmowanych strategiach i postulowanych działaniach w krótkim okresie.

Czy wystarczy dbać o równe traktowanie? Czy też konieczne jest w momencie istnienia dyskryminacji przejawiającej się w różnych sferach życia stosowanie - szczególnie

przez instytucje państwowe - tzw. dyskryminacji pozytywnej, uprzywilejowującej osoby należące do grup dyskryminowanych? Działania tego drugiego typu, zwane czasem działaniami afirmatywnymi, wydają się zdecydowanie skuteczniejszą formą redukcji dyskryminacji i zmniejszania nierówności między różnymi grupami. Były one stosowane

z powodzeniem w wielu miejscach świata, m.in. w systemie szkolnictwa i w administracji publicznej w Indiach względem przedstawicieli pewnych kast, w szkolnictwie wyższym

w Stanach Zjednoczonych względem Afroamerykanów czy w Polskiej Rzeczypospolitej

Ludowej przyznającej dodatkowe punkty osobom o pochodzeniu robotniczo-chłopskim.

266 267 268 269

UO

S. White, Równość, dz. cyt., s. 11-12. G. Therborn, Nierówność, która zabija, dz. cyt., s. 60. Tamże, s. 61. S.M. Okin, Justice, Gender and The Family, Nowy Jork: Basic Books 1989.

Problem pojawia się w momencie, gdy wprowadzenie specyficznych praw dla jakiejś dyskryminowanej grupy prowadzi do pogłębienia zjawiska dyskryminacji wewnątrz niej. W walce z dyskryminacją płciową często ignorowano kwestie dyskryminacji rasowej czy

klasowej i odwrotnie. W walce z dyskryminacją pewnych grup religijnych czy kulturowych ignorowano obecne w tych wspólnotach nierówne traktowanie kobiet czy wykluczanie

osób nieheteronormatywnych. Egalitaryzm musi być świadomy wszystkich tych wymia­

rów dyskryminacji i dbać o zmniejszanie ich wszystkich, a przynajmniej niepogłębianie jednych przy redukcji drugich270.

Dochód podstawowy a nierówność płci271 Jedną z najbardziej utrwalonych nierówności jest nierówność między mężczyznami a kobietami. Jest ona widoczna zarówno w niższych, jak i wyższych warstwach społecz­

nych, np. w dostępie do stanowisk politycznych, biznesowych czy nawet akademickich. Nierówność płciowa jest wyraźnie widoczna na rynkach pracy. Kobiety są zatrudnione

znacznie rzadziej niż mężczyźni, a ich płace i warunki pracy są gorsze. Szczególnie w momentach wysokiego bezrobocia (choć nie tylko) „kobiety mają utrudniony dostęp

do zatrudnienia z powodu postrzegania ich przez pracodawców w kontekście obo­ wiązków rodzinnych"272. Mamy tutaj do czynienia z dwoma głównymi mechanizmami

dyskryminacji. Pierwszym są wciąż obecne w umysłach części osób zatrudniających proste stereotypy sugerujące niższe kwalifikacje kobiet do pracy poza domem. Dru­

gim mechanizmem jest tzw. dyskryminacja statystyczna. Z racji tego, że statystycznie więcej kobiet czasowo rezygnuje z pracy (choćby z powodu obowiązków rodzinnych),

pracodawcy rzutują cechę statystycznie dotyczącą całej grupy na każdą pojedynczą przedstawicielkę tej grupy, a zatem na każdą kobietę, która jest kandydatką do pracy.

Jak wskazuje Ewa Lisowska, „pracodawcy odruchowo sięgają do męskiej siły roboczej, bo

takie postępowanie pozwala uniknąć kosztów związanych z przeprowadzeniem procesu

rekrutacyjnego identyfikującego kompetencje każdego indywidualnego pracownika”273. Co więcej, we wszystkich krajach i grupach zawodowych płace kobiet są znacząco niższe

270 Niezwykle pomocna w tej kwestii jest tzw. analiza intersekcjonalna. Jej klasyczną wersję można znaleźć w: K. Crenshaw, Mapping the Margins: Intersectionality, Identity Politics, and Violence Against Women of Color, „Stanford Law Review” 1991, nr 43(6), s. 1241-1299. 271 Ten fragment książki jest oparty na fragmencie artykułu: M. Szlinder, Powszechny dochód podsta­ wowy-w stronę równości, „Filo-Sofija” 2014, nr 14(24), s. 247-257. 272 E. Lisowska, Przyszłość pracy a kobiety, w: Przyszłość pracy. Polska, Czechy, Słowacja wobec wyzwań globalizacji, Warszawa: Fundacja im. Heinricha Bólla 2006, s. 22. 273 Tamże, s. 24-25.

111

niż płace mężczyzn, pomimo najczęściej lepszego wykształcenia kobiet274. Jednak „roz­ piętość płac między płciami w przypadku pracy w niepełnym wymiarze jest większa niż

w przypadku pracy na pełen etat”275.

Nierówność płciowa widoczna jest jeszcze wyraźniej w sferze obowiązków domo­ wych. Na kobiety spada ich znacznie więcej niż na mężczyzn276. Jakie są główne przy­

czyny tej nierówności w zaangażowaniu w pracę domową i opiekuńczą? Ingrid Robeyns,

holenderska filozofka, wskazuje na kilka głównych powodów. Pierwszym jest odmienny model socjalizacji dziewczynek i chłopców, opierający się zarówno na wzorcach przed­

stawianych w środowisku rodzinnym, jak i tych spotykanych w szkole i prezentowa­

nych w kulturze popularnej. Druga przyczyna polega na obciążonych stereotypami

decyzjach związanych z wyborem drogi kształcenia. Poza tym, Robeyns zwraca uwagę na kulturowo zakorzenione sposoby doboru małżonków277. Ponadto holenderska filo­ zofka podkreśla wcześniej wspomniane już zjawisko dyskryminacji kobiet na rynku

pracy mające wpływ na rezygnację z pracy zarobkowej i oddanie się pracy opiekuńczej i domowej. Jaki wpływ na nierówność płciową mógłby mieć dochód podstawowy? Zdaniem Guya Standinga przyczyniłby się on do jej zmniejszenia, ponieważ zachęciłby „mężczyzn

do podejmowania pracy w niepełnym wymiarze godzin, co pozwoliłoby im na branie

większego udziału w pracach domowych”278. Zdanie to podziela również argentyńska filozofka Julieta Elgarte, wskazując na możliwości równiejszego podziału obowiązków

domowych kobiet i mężczyzn279. Ingrid Robeyns twierdzi z kolei, że powszechny dochód dowartościuje nieopłaconą

pracę kobiet i da - psychicznie bardzo ważne dla gospodyń domowych - poczucie wkładu finansowego w sytuację rodziny (a nie tylko wkładu pracy)280. Co więcej, jak

274 Tamże, s. 27,29. 275 P. Szumlewicz, Modernizacja bez kobiet, w: Jaka Polska 2030?, red. M. Syska, Wroctaw-Warszawa: Ośrodek Myśli Społecznej im. Ferdynanda Lassalle'a 2010, s. 73. 276 Badania pokazują, że „nawet gdy mąż jest bezrobotny, wykonuje mniej prac domowych niż jego żona pracująca 40 godzin na rynku pracy najemnej”. I. Robeyns, Czy dochód podstawowy odda sprawiedliwość kobietom?, dz. cyt. 277 Ze względu na fakt, że mąż jest średnio 3 lata starszy od żony, a najczęściej wraz z doświadczeniem wzrasta placa, z samego tego faktu (bez względu na inne czynniki) musi wynikać, że to on przecięt­ nie będzie zarabiał więcej, co nie jest bez znaczenia dla relacji władzy w rodzinie i wynikającego z nich podziału obowiązków. Zob. tamże. 278 G. Standing, The Need for a New Social Consensus, w: Arguing for Basic Income: Ethical Foundations fora Radical Reform, red. P. Van Parijs, Londyn-Nowy Jork: Verso 1992, s. 59. 279 J. Elgarte, Basic Income and the Gendered Division of Labour, „Basic Income Studies” 2008, nr 3(3), s. 4-5. 280 I. Robeyns, Czy dochód podstawowy odda sprawiedliwość kobietom?, dz. cyt.

112

dodaje Elgarte, dochód podstawowy może chronić kobiety przed różnymi niebezpie­ czeństwami, generowanymi przez płciowy podział pracy, takimi jak np. ryzyko zubożenia

w wypadku rozwodu (którego prawdopodobieństwo jest znacznie wyższe dzisiaj niż w przeszłości)281.

Niewątpliwie dochód podstawowy zlikwiduje również całkowitą zależność ekonomiczną od partnera, umożliwiając kobietom rezygnację z niesatysfakcjonujących relacji282 (nie mówiącjuż o przypadkach przemocy fizycznej czy psychicznej). Indywidualny charakter

dochodu podstawowego ma tutaj kluczowe znaczenie z perspektywy relacji władzy w gospodarstwie domowym.

Powyższe pozytywne skutki potwierdził program pilotażowy dochodu podstawowego przeprowadzony w indyjskim stanie Madhya Pradesh. Jednym z organizatorów tego

eksperymentu był największy związek pracownic sektora nieformalnego na świecie Stowarzyszenie Samozatrudnionych Kobiet (Self-Employed Women’s Association, SEWA). W patriarchalnym społeczeństwie indyjskim źródło niezależnego dochodu, jakim dzięki

dochodowi podstawowemu mogły cieszyć się kobiety, miało niezwykle pozytywny wpływ na ich pozycję w gospodarstwach domowych, a także w całej społeczności. Kobiety

podkreślały, że dzięki tej niezależności mogą w znacznie większym stopniu decydować o sobie, a także o własnych dzieciach. Poprawa niemal wszystkich wskaźników w grupie

eksperymentalnej (jakość odżywiania, zdrowie, edukacja) w większym stopniu dotyczyła

dziewczynek i kobiet niż chłopców i mężczyzn283. Jednak pojawiają się czasem obawy, że dochód podstawowy wprowadzony w obecnie istniejący w większości społeczeństw układ ról płciowych, historycznie wytworzonych

wzorów i tradycji może przyczynić się w pewnym stopniu do utrwalenia płciowego podziału pracy. Przyczyną miałoby być usunięcie przymusu ekonomicznego do podejmowania przez kobiety pracy zarobkowej. Zdaniem amerykańskiej badaczki Barbary Bergmann to dlatego z perspektywy kobiet korzystniejszy jest system rozbudowanych świadczeń

rzeczowych i wysokiej jakości usług w rodzaju tych zapewnianych przez państwa skan­

dynawskie niż model oparty na dochodzie podstawowym284. Elgarte uznaje argument, że zapewnienie kobietom możliwości wycofania się z rynku

pracy bez obawy przed zależnością lub ubóstwem „może prowadzić do wzmocnienia

281 J. Elgarte, Basic Income and the Gendered Division of Labour, dz. cyt., s. 2. 282 Tamże, s. 3. 283 S. Davala i m., Basic Income: A Transformative Policy for India, Londyn-Nowy Jork: Bloomsbury Aca­ demic 2015. 282 B. Bergmann, Basic Income Grants or the Welfare State: Which Better Promotes Gender Equality?, „Basic Income Studies" 2008, nr 3(3).

113

płciowego podziału pracy'1, jednak uważa, że „jest to konieczna konsekwencja realizacji

zadania ochrony osób zajmujących się domem"235. Do likwidacji lub znaczącego osłabienia płciowego podziału pracy konieczne są inne równoległe działania w zakresie edukacji, regulacji mediów, regulacji rynku pracy itp.

Warto również zwrócić uwagę na sposób, w jaki dochód podstawowy wpływa na nasze

postrzeganie tego, czym jest praca. Jak wskazuje socjalistyczna feministka Kathi Weeks, już sam ruch na rzecz dochodu podstawowego „może stanowić drogę do otwarcia debaty o tym, co uznajemy za pracę, o wartości, jaką przydajemy różnym jej rodzajom, a także o tym, co poza pracą chcemy czynić z naszym czasem, jakie modele opieki, twórczości

i współpracy chcemy budować”236. Debata, o której mówi Weeks, jest niezbędna, jeśli chcemy przezwyciężyć wąskie rozumienie pracy. Takie przezwyciężenie byłoby korzystne dla kobiet, ponieważ - jak zauważa Peter Frase - samo założenie, „że znaczenie społeczne

musi pochodzić z »produktywnej« pracy najemnej jest głęboko osadzone w patriarchaI-

nym pojęciu męskiego żywiciela rodziny”237. Tym samym nie tylko dowartościowuje często niewidzialną pracę kobiet, która jest niezbędna dla reprodukcji społecznej, ale

także podważa same poznawcze ramy postrzegania pracy zbudowane wspólnie przez kapitalizm i patriarchat. Biorąc pod uwagę zarówno rozważania teoretyczne, jak i wyniki eksperymentów, możemy

uznać, że dochód podstawowy ma ograniczone możliwości osłabiania płciowego podziału pracy, jednak z pewnością stwarza możliwości skuteczniejszego funkcjonowania innych

programów mających to na celu. Czyni tak przez usunięcie bezpośredniej dominacji mężczyzn nad kobietami w gospodarstwie domowym, znaczące wzmocnienie pozycji kobiet i umożliwienie mężczyznom wzięcia na siebie większej odpowiedzialności za

obowiązki domowe. Wspiera też najsilniej wszystkie grupy najbardziej wykluczone, takie

jak prekariat, które w większości składają się z kobiet283. Rozbija również patńarchalne

rozumienie tego, czym jest praca, rozszerzając wyobraźnię polityczną w kierunku, który

sprzyja poprawie sytuacji kobiet.

285 J. Elgarte, Basic Income and the Gendered Division of Labour, dz. cyt., s. 5. 286 K. Weeks, A feminist cose for Basic Income: An interview with Kathi Weeks, wywiad K. Cruz, „Critical

Legal Thinking”, 22 sierpnia 2016 [online:] http://criticallegalthinking.com/2016/08/22/feministcase-basic-income-interview-kathi-weeks/ [dostęp: 16.01.2018]. 287 P. Frase, Cztery przyszłości. Wizje świata po kapitalizmie, przet. M. Szlinder, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2018. 288 Nieprzypadkowo o dochód podstawowy walczyły np. kobiety zrzeszone w brytyjskim Claimants Union (Związku osób ubiegających się o świadczenia) w latach 70. XX wieku T. Yamamoń, A Feminist Way to Unconditional Basic Income: Claimants Unions and Women’s Liberation Movements in 1970s Britain, „Basic Income Studies” 2014, nr 9(1-2), s. 1-24.

114

Teoria sprawiedliwości Johna Rawlsa a dochód podstawowy Jedną z najistotniejszych teorii, która mieści się w ramach egalitaryzmu, jest oczywiście teoria sprawiedliwości Johna Rawlsa. Nie postuluje ona całkowitej równości wyniku, ale pewien optymalny dopuszczalny poziom nierówności. Nie ma tutaj miejsca na obszerne

omawianie tego stanowiska, postaram się jedynie przeanalizować te jego elementy, które są istotne z perspektywy ewentualnego uzasadnienia słuszności dochodu podstawowego.

Rawls nie tylko nigdy nie poparł koncepcji dochodu podstawowego, ale w artykule pt. The

PriorityofRightandldeasofthe GoocP89jasnoopowiedziałsię przeciw temu rozwiązaniu. Daniel Raventós uważa jednak, że jest możliwe uzasadnienie dochodu podstawowego,

opierając się na Rawlsowskiej teorii sprawiedliwości. Przedmiotem dystrybucji jest dla

Rawlsa zestaw dóbr podstawowych, czyli takich, które zwykle „są użyteczne niezależnie od racjonalnego planu życia konkretnej jednostki [...] główne znajdujące się w dyspozycji

społeczeństwa dobra podstawowe to prawa i wolności, władza i możliwości, dochód

i bogactwo"289 290. Kluczowym jednak dobrem podstawowym jest dla Rawlsa szacunek dla samego/samej siebie. Dobro to ma w ujęciu Rawlsa dwa aspekty. „Pierwszy to [...] poczucie

własnej wartości, mocne przekonanie własnej osoby, że jej koncepcja dobra, jej plan życia są warte realizacji. Drugim jest to, że szacunek dla samego siebie wymaga wiary we własną

zdolność, o ile leży to w naszych możliwościach, do urzeczywistnienia naszych zamiarów"291. Różne dobra początkowe są zupełnie różnej natury, dlatego niemożliwe jest ich porówny­ wanie i sprowadzenie do jednej miary. Konieczne wydaje się zatem ich uporządkowanie

podług pierwszeństwa. Rawls proponuje w tym miejscu uporządkowanie leksykalne czy też leksykograficzne. Ten (wzorowany na porządku, który napotykamy w słownikach)

sposób „wymaga od nas, byśmy spełniali wymogi pierwszej zasady przed wymogami

drugiej, drugiej - przed wymogami trzeciej itd. Zasada nie wchodzi w grę, dopóki poprze­ dzające ją zasady nie zostaną w pełni zrealizowane, albo nie okaże się, że nie stosują się

one do danego przypadku”292. W ten sposób najpierw zapewnione muszą być wolności,

następnie równość możliwości, a dopiero potem ograniczenie nierówności dochodu.

Z perspektywy Raventósa kluczowe są dwa elementy tej teorii293. Przede wszystkim, zasady Rawlsa nie rozstrzygają o konieczności (ani wyższości) własności prywatnej nad państwową294. Pierwsza zasada sprawiedliwości („każda osoba ma mieć równe prawo

289 J. Rawls, The Priority of Right and Ideas of the Good, „Philosophy and Public Affairs" 1988, nr 17(4), s. 251-276. 290 J. Rawls, Teoria sprawiedliwości, dz. cyt., s. 109-110. 291 Tamże, s. 625.

292 Tamże, s. 84. 293 D. Raventos, Basic Income, dz. cyt., s. 32-37. 293 J. Rawls, Liberalizm polityczny, dz. cyt., s. 401.

115

do jak najszerszego systemu równych podstawowych wolności możliwego do pogodze­

nia z podobnym systemem wolności dla innych”295) nie odnosi się zatem do własności prywatnej środków produkcji (a jedynie do „posiadania własności osobistej”296). Drugim

elementem jest pierwszeństwo szacunku do samego/ej siebie względem zasad dotykają­ cych kwestii dopuszczalnych nierówności ekonomicznych. Raventós wyraźnie stwierdza, że

świadczenia kierowane tylko do osób ubogich „wyszczególniają ludzi, którzy nie są w sta­ nie zaspokoić swoich najbardziej podstawowych potrzeb. Systemy usług społecznych są upokarzające”29', co jest przyczyną ich ograniczonego docierania do potrzebujących. W tym

sensie rozwiązania te godzą w szacunek do samej/-ego siebie. Zdaniem hiszpańskiego

badacza jego interpretacja sprawiedliwości jako bezstronności może stanowić podstawę dla przedkładania bezwarunkowego dochodu podstawowego nad wszelkie świadczenia

o charakterze warunkowym, a tym samym jego obrony z perspektywy Rawlsowskiej.

Ba ker - system kompensacyjnych różnic Obrony dochodu podstawowego z perspektywy egalitarnej podjął się John Baker. Jego zdaniem równość ekonomiczna wiąże się z co najmniej dwoma zasadami, które są od

siebie niezależne:

1) „dystrybucja pracy i dochodu powinna umieszczać wszystkich na tej samej krzywej kompensacji, określanej przez ogólne porozumienie dotyczące korzyści i obciążeń”298; 2) konieczność istnienia względnie wolnego wyboru zawodu (obejmującego również rezygnację z pracy zarobkowej) odzwierciedlająca różnice między jednostkami.

Baker kładzie nacisk na to prawo do niepracowania, broniąc go przed zarzutem promo­ wania „pasażerów na gapę”. W tym celu z jednej strony odrzuca koncepcję własności

dającej moralne uprawnienia wyłącznie do produktów własnej pracy. Z drugiej zaś zauważa, że sytuacje równych korzyści przy nierównym wkładzie pracy lub większych korzyści jednej osoby przy równym wkładzie pracy nie zachodzą przy postulowanym przez niego systemie „kompensacyjnych różnic" (compensatorydifferentials). Postuluje on taką formę dystrybucji, w której „ludzie są uprawnieni do odpowiedniej rekompensaty

za swoją pracę, a poza tym do równego udziału w tym, co pozostaje”299. W ten sposób

część wypracowywanego dochodu powinna być rozdzielana za pomocą bezwarunko­ wego dochodu podstawowego, który, co więcej, gwarantuje również realizację drugiej

295 296 297 298 299

116

J. Rawls, Teoria sprawiedliwości, dz. cyt., s. 107. Tamże, s. 108. D. Raventós, Basic Income, dz. cyt., s. 37. J. Baker, An Egalitarian Case for Basic Income, dz. cyt., s. 121. Tamże, s. 122.

postulowanej przez Bakera zasady, czyli prawa do rezygnacji z pracy zarobkowej. Aby tak

jednak było, wysokość dochodu podstawowego musi być na tyle duża, by wystarczyła

na realizację podstawowych potrzeb. Baker zaznacza, że realizacja jego idei egalitaryzmu ekonomicznego za pomocą wpro­

wadzenia dochodu podstawowego jest możliwa jedynie w społeczeństwach spełnia­ jących dwa warunki: muszą one osiągnąć wystarczający poziom produktywności oraz

być wystarczająco spójne, by uzyskać przynajmniej minimalne porozumienie dotyczące potrzeb i rekompensat300. Jeżeli w takich społeczeństwach dochód podstawowy byłby

dodatkowo finansowany poprzez właściwą z punktu widzenia egalitaryzmu redystrybucję,

prowadziłby do zmniejszenia nierówności ekonomicznych oraz poprawy poziomu życia osób znajdujących się w najgorszej sytuacji w społeczeństwie.

Barry - społeczeństwo równych przeciw dochodowi podstawowemu Ze stanowiskiem Bakera zdecydowanie polemizował brytyjski filozof polityki Brian

Barry. Uznał on samą ideę kompensacji czy sprawiedliwości kompensacyjnej raczej za „odejście od równości niż jej przykład”301. Barry uznaje nie tylko, że Baker nie przedstawił

przekonującego egalitarystycznego argumentu na rzecz dochodu podstawowego, ale że na gruncie egalitaryzmu nie jest to w ogóle możliwe302.

Zdaniem brytyjskiego filozofa istnieją trzy możliwe punkty wyjścia argumentacji za większą równością: utylitaryzm, zasada sprawiedliwości kompensacyjnej oraz ideał solidarno­ ści. Zgodnie ze stanowiskiem utylitarystycznym „przy przyjęciu postulatu spadającej

użyteczności krańcowej równiejsza dystrybucja danej ilości pieniędzy przyniesie więcej łącznej użyteczności niż mniej równa”303. Jeśli jednak nierówności miałyby przynieść zwiększenie całkowitego produktu, to mogłyby być akceptowalne. Sprawiedliwość kompensacyjna opiera się na założeniu, że osobom, które doznają nie­

zawinionych niekorzyści, powinny być one zrekompensowane. W tym miejscu pojawia

się kwestia zakresu osobistej odpowiedzialności. Twardzi determiniści odrzucają ją

w całości, co uprawnia ich, zdaniem Barry'ego, do postulowania równości dobrobytu.

Jednak Baker przeciwstawia się takiemu stanowisku, pisząc choćby, że „jest intuicyjnie

300 Tamże, s. 123-24. 301 B. Barry, Equality Yes, Basic Income No, w: Arguing for Basic Income: Ethical Foundations fora Radical Reform, red. P. Van Parijs, Londyn-Nowy Jork: Verso 1992, s. 128. 302 Tamże. 303 Tamże, s. 129.

117

nieuczciwe, by czyjeś perspektywy cierpiały przez wzgląd na czyjeś swobodnie wybrane drogie preferencje”304. Z perspektywy społeczeństwa opartego na solidarności - w wersji popieranej przez

Barry’ego i odwołującej się do tradycji angielskich „etycznych socjalistów”, takich jak William Morris czy R.H. Tawney - „ludzie rozwijają się najlepiej jako członkowie spo­

łeczeństwa równych, zaangażowanych we wspólne kooperacyjne przedsięwzięcie”305. Barry zakłada, że w takim społeczeństwie ludzie chcieliby pracować lub akceptowaliby

obowiązek pracy. Osoby wykonujące uciążliwe zadania mogłyby otrzymywać pewną rekompensatę w postaci wyższych wynagrodzeń, ale najwyższe płace nie powinny

przekraczać trzy- lub czterokrotności płac najniższych306. Narzędziami ograniczania nie­ równości mogłyby być również: różnicowanie godzin pracy, urlopów, a także uczynienie uciążliwych prac przechodnimi.

Zdaniem Barry’ego konsekwencją wprowadzenia dochodu podstawowego będzie rezyg­ nacja części pracujących z pracy (Barry nie określa, jak wielkie będzie zmniejszenie podaży pracy, ale uznaje za pewnik, że to nastąpi). W konsekwencji wieszczy powstanie radykalnie nierównego społeczeństwa złożonego z dwóch klas: zatrudnionych i tych

żyjących wyłącznie z dochodu podstawowego. Pierwsi z konieczności będą dysponowali znacznie wyższym dochodem od drugich. Jego zdaniem tego typu skutek jest nieakcep­ towany z perspektywy egalitaryzmu. Uznaje za znacznie lepsze rozwiązanie stworzenie społeczeństwa, „w którym zatrudnieni mieliby w przybliżeniu taki sam materialny poziom

życia co ci niezatrudnieni, a to w oczywisty sposób wiązałoby się z akceptacją ogólnego obowiązku przyczyniania się do wytworzenia produktu społecznego, jeśli tylko ktoś

znajduje się w potencjalnej sile roboczej, a odpowiednie miejsce pracy jest dostępne”307.

Odpowiedź na pytanie o skutki dochodu podstawowego zarówno dla zatrudnienia, jak

i nierówności społecznych oraz ekonomicznych wykracza jednak poza zakres rozważań spekulatywnej filozofii politycznej. Musimy zatem opuścić jej teren i przejść na grunt

analiz empirycznych. Rzetelna analiza problemu wymaga przyjęcia pewnych założeń związanych z relacjami między zmiennymi makroekonomicznymi, a zatem przyjęcia jakiegoś paradygmatu ekonomicznego. Zanim to jednak uczynimy (w rozdziale 4), musimy przyjrzeć się najpierw (w rozdziale 3) rozwojowi nierówności, a także przemianom spo­

łecznym i gospodarczym, które zaszły w ostatnich dziesięcioleciach w świecie zachodnim

i w kontekście których koncepcja dochodu podstawowego zyskała popularność i zdobyła swoje miejsce w debacie publicznej.

304 305 306 307

J. Baker, An Egalitarian Case for Basic Income, dz. cyt., s. 105. B. Barry, Equality Yes, Basic Income No, dz. cyt., s. 130. Tamże, s. 132. Tamże, s. 140.

Problemy społeczne generowane przez neoliberalny kapitalizm

Neoliberalna faza kapitalizmu rozpoczęła się pod koniec lat 70. XX wieku. Nie ma tutaj miejsca na szczegółowe opisanie teoretycznych podwalin doktryny neoliberalnej, opar­ tej zarówno na pewnej filozoficznej wizji wolności czy jednostki1, jak i ekonomicznych

zaleceniach w zakresie polityki fiskalnej, gospodarczej czy społecznej2. Nie będziemy się zajmować również kwestiami relacji między teorię ojców neoliberalizmu a rzeczywistą,

historyczną praktyką polityczną3 ani szczegółowym przedstawieniem całego wachlarza zmian przeprowadzanych przez neoliberalne rządy4. Interesować nas będą natomiast

niektóre działania, a także opisy przebiegu zdarzeń związane z trzema dojmującymi,

wyróżniającymi ten okres problemami społecznymi, w kontekście których dochód pod­ stawowy pojawia się jako ich rozwiązanie lub załagodzenie. Te trzy problemy to: wzrost

nierówności ekonomicznych, rosnąca niepewność związana głównie z funkcjonowaniem rynków pracy oraz coraz mniej opiekuńcze, a coraz bardziej represyjne działania państwa

(przejście od welfare do workfare).

1 Te zostały przedstawione najpełniej w: F.A. Hayek, Konstytucja wolności, przeł. J. Stawiński, Warsza­ wa: WN PWN 2007. Filozoficzną krytykę teorii neoliberalnej przedstawił (jeszcze zanim teoria ta stała się kluczowym punktem odniesienia dla działań elit politycznych) Michel Foucault, zob. M. Foucault, Narodziny biopolityki: Wykłady w Collège de France 1978-1979, red. M. Sennelart, przeł. M. Herer, War­ szawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2011. 2 M. Friedman, Kapitalizm i wolność, przeł. M. Lasota, A. Kondratowicz, Warszawa: Onepress 1993; M. Friedman, R.D. Friedman, Wolny wybór, przeł. J. Kwaśniewski, I. Jakubczak, Sosnowiec: Wydaw­ nictwo Panta 1994. 3 Tego typu analizę czytelniczka znajdzie np. w: D. Harvey, Neoliberalizm: Historia katastrofy, przeł. J.P. Listwan, Warszawa: Instytut Wydawniczy „Książka i Prasa” 2008, s. 94-114. 2 Zob. np. A. Saad-Filho, D. Johnston (red.), Neoliberalizm przed trybunałem, przeł. J.P. Listwan, War­ szawa: Instytut Wydawniczy „Książka i Prasa” 2009.

119

3.1. Nierówności ekonomiczne W neoliberalnym okresie kapitalizmu obserwujemy znaczący wzrost nierówności eko­ nomicznych w rozwiniętych społeczeństwach. Wybitny ekonomista brytyjski Anthony

Atkinson nazwał zmianę „kierunku przemian nierówności, która zaszła po 1980 roku" mianem „zwrotu nierównościowego”5. Wcześniej nierówności w krajach OECD się

zmniejszały. W wielu krajach nierówności są dzisiaj wyraźnie wyższe. Przyjrzyjmy się

bliżej tej przemianie. Nierówności ekonomiczne można mierzyć za pomocą różnych wskaźników. Jednym

z najpopularniejszych jest tzw. współczynnik Giniego wyrażający się w przedziale

od 0 (oznaczającego idealną równość) do 1 (lub 100%, co oznacza, że jedna osoba otrzy­ muje cały dochód lub posiada cały majątek). Powszechne stosowanie tego wskaźnika

jest jednak krytykowane. Jeden z najważniejszych badaczy nierówności Thomas Piketty

uważa, że „niemożliwe jest ujęcie wielowymiarowej rzeczywistości za pomocą jednowy­ miarowego wskaźnika, chyba że chcemy skrajnie uprościć tę rzeczywistość i pomieszać rzeczy, których mieszać nie powinniśmy”6. Z tego powodu francuski ekonomista preferuje

„analizowanie nierówności na podstawie tabel podziału wskazujących udziały różnych decyli i centyli w całkowitym dochodzie i całkowitym majątku”7. Inną metodą analizowania nierówności jest pokazywanie stosunku między dochodami/ majątkami pewnych punktów (jednostek lub gospodarstw domowych) w rozkładzie:

np. między najwyższym a najniższym decylem8 (czyli osobą znajdującą się 10% od góry

i osobą znajdującą się 10% od dołu rozkładu, taki stosunek często jest oznaczany przez P90/P10), pomiędzy najwyższym decylem a medianą (P90/P50) czy wreszcie medianą a najniższym decylem (P50/P10). Jeszcze inny jest wskaźnik S80/S20 pokazujący stosunek średniego dochodu 20% najbogatszych do średniego dochodu 20% najbiedniejszych.

Wybór konkretnego wskaźnika nie jest jedynie kwestią techniczną. Różne wskaźniki poka­ zują nam różne aspekty nierówności ekonomicznych, co ma znaczenie dla formułowania

5 A.B. Atkinson, Nierówności. Co do się zrobić?, prze). M. Ratajczak, M. Szlinder, Warszawa: Wydawni­ ctwo Krytyki Politycznej 2017, s. 503.

6 T. Piketty, Kapitol wXXI wieku, przet. A. Bilik, Warszawa: Wydawnictwo Krytyki Politycznej 2015, s. 327. 7 Tamże, s. 327. 8 Warto zaznaczyć, że „decyl” oznacza tutaj punkt w rozkładzie, konkretnie jeden z dziewięciu punk­ tów dzielących badaną populację na dziesięć części. Mediana jest piątym decylem. Jednak we wcześniejszym cytacie Piketty używa tego terminu w nieco innym znaczeniu. Przy badaniu udziałów pewnych grup (a nie relacji między punktami w rozkładzie) w pewnych zasobach (lub strumieniach) stosuje miano najbogatszego decyla, percentyla itd., na oznaczenie całej grupy tworzącej odpowied­ nio 10% i 1%. Tutaj będziemy konsekwentnie stosowali nazwę „decyl” itp. na oznaczenie punktów w rozkładzie, natomiast 10% najbogatszych itp. - na oznaczenie całej grupy.

120

odpowiednich wniosków i zaleceń9. Współczynnik Giniego jest np. bardziej czuły na

zmiany w środku rozkładu, a wskaźniki S80/S20 czy P90/P10 ignorują zmiany w środku, koncentrując się na zmianie relacji między najbogatszymi a najbiedniejszymi (przy

czym P90/P10 zupełnie nie oddaje również np. dynamiki w ramach najbogatszych 10%,

np. radykalnego wzrostu zarobków/majątków najbogatszego 1%, co w pewnej mierze jest uwzględnione przez miernik S80/S20 oparty na średniej). Powyższe uwagi mają na

celu uwrażliwienie czytelniczek i czytelników na problem doboru mierników i potrzebę

świadomego z nich korzystania10, jednak z uwagi na charakter niniejszej książki prob­ lematyka ta nie będzie dalej rozwijana, chociaż większość z powyższych wskaźników znajdzie swoje miejsce w poniższych opisach.

Nierówności dochodowe Najbardziej drastyczny wzrost nierówności dochodu obserwuje się od lat 80. w krajach

anglosaskich. W Stanach Zjednoczonych udział 10% populacji o najwyższych dochodach wzrósł z 35% w 1980 roku do ok. 48% w roku 201011. Współczynnik Giniego dla dochodów

gospodarstw domowych wzrósł z ok. 37-39% osiąganych od końca II wojny światowej do początku lat 80. aż do ponad 45% w ostatnim dziesięcioleciu12. Z jeszcze większym

wzrostem mieliśmy do czynienia w Wielkiej Brytanii, gdzie najbardziej radykalne zwięk­ szenie nierówności dokonało się w trakcie rządów Margaret Thatcher - między 1979

a 1992 rokiem wzrost współczynnika Giniego wyniósł 9 punktów procentowych i osiągnął niemal 35% (do dzisiaj utrzymuje się na podobnym poziomie, wyraźnie przekraczając

30%)13. Gdy spojrzymy na nierówność płac mierzoną wskaźnikiem P90/P10, to możemy

zauważyć, że w 1970 roku była ona „zbliżona do poziomów skandynawskich, i po nie­

znacznym wzroście w drugiej połowie lat 70. stosunek zróżnicowania P90/P10 wzrósł o niemal 30% między rokiem 1980 i 1990, tak że w latach 90. XX wieku Wielka Brytania

doścignęła Stany Zjednoczone, lokując się w czołówce peletonu nierówności”14. Spoglądając na tę dynamikę z perspektywy tego, jakie partie rządziły w danych okresach,

widzimy, że rozziew między dochodami najbogatszych i najuboższych 10% w Stanach

9 A. B. Atkinson, On the Measurement of Inequality, „ Jou rnal of Economic Theory" 1970, nr 2, s. 244-263. 10 Niektórzy badacze, tacy jak Richard Wilkinson i Kate Pickett, którzy koncentrują się głównie na spo­ łecznych i zdrowotnych skutkach nierówności, uważają z kolei, że „wybór konkretnego wskaźnika rzadko ma znaczący wpływ na rezultaty”. R. Wilkinson, K. Pickett, Duch równości, przeł. P. Listwan, Warszawa: Wydawnictwo Czarna Owca 2011, s. 34. 11 T. Piketty, Kapital w XXI wieku, dz. cyt., s. 39,358. 12 A.B. Atkinson, Nierówności. Co do się zrobić?, dz. cyt., s. 39. 13 Tamże, s. 41. •’ T. Piketty, Ekonomia nierówności, przeł. A. Bilik, Warszawa: Wydawnictwo Krytyki Politycznej 2015, s. 33-34.

121

Zjednoczonych rósł w podobnym tempie za rządów prezydentów republikańskich:

Ronalda Reagana, George’a H.W. Busha i George’a W. Busha (a także demokratycznego prezydenta Jimmy’ego Cartera), natomiast nieznacznie spadł za prezydentury demokraty - Billa Clintona15. Z kolei w Wielkiej Brytanii przepaść między najbogatszymi i najbied­

niejszymi wzrosła radykalnie za rządów MargaretThatcher, a następnie utrzymała się na

podobnym poziomie w okresie sprawowania urzędu premiera przez konserwatywnego

Johna Majora, a także w trakcie rządzenia nowej Partii Pracy Tony’ego Blaira16. Przyjrzyjmy się nierównościom w Stanach Zjednoczonych trochę dokładniej. Jak wskazuje Piketty, większa część wzrostu nierówności płac w tym kraju „dokonała się wewnątrz grupy zatrudnionych o podobnych cechach charakterystycznych: tym samym poziomie

wykształcenia, skali doświadczenia zawodowego, nawet wieku”17. Zatem to nie te zmienne mogą wyjaśnić wzrost nierówności. Co więcej, gdy spojrzymy bardziej szczegółowo na

10%18 populacji o najwyższych dochodach, to widać wyraźnie, że wzrost dokonał się

głównie za sprawą gwałtownego zwiększenia dochodów najbogatszego 1%19. Jeżeli spojrzymy na to, w jakim stopniu różne grupy dochodowe czerpały korzyści ze wzrostu gospodarczego, to zauważymy, że w latach 1977-2007 „10% najbogatszych przejęło

trzy czwarte tego wzrostu; sam 1% najbogatszych wchłonął prawie 60% całkowitego

wzrostu amerykańskiego dochodu narodowego w tym okresie. Dla 90% pozostałych stopa wzrostu średniego dochodu była zatem ograniczona do poniżej 0,5% rocznie”20.

Świadomość zupełnie nieproporcjonalnych korzyści najbogatszego 1% stała się na tyle

istotna, że dała asumpt do autoidentyfikacji osób uderzających w nierówny system („my jesteśmy 99%").

Wzrost nierówności w pozostałych państwach rozwiniętych w latach 80. XX wieku nie

był aż tak drastyczny, choć równie niepokojący. Zarobki najwyższego decyla w stosunku mediany zarobków (P90/P10) w tym okresie wzrosły we Francji i Włoszech (choć znacz­ nie mniej niż w Stanach i w Wielkiej Brytanii), a utrzymały się na podobnym poziomie w Holandii i Szwecji21 (w której nierówności zwiększyły się wyraźnie dopiero w latach

15 16 17 18

R. Wilkinson, K. Pickett, Duch równości, dz. cyt., s. 254. Tamże, s. 253. T. Piketty, Ekonomia nierówności, dz. cyt., s. 99. Jak wskazuje sam Piketty, dane dotyczące wzrostu udziału dochodów najbogatszych 10% są za­ pewne zaniżone; jako przyczyny takiego niedoszacowania podaje: „rosnący odstęp między masą dochodów z kapitału (w szczególności dywidend i odsetek) zarejestrowaną w amerykańskich ra­ chunkach narodowych i tą widoczną w deklaracjach podatkowych oraz szybki rozwój rajów po­

datkowych (kapitału wypływającego do nich rachunki narodowe nie biorą w dużym stopniu pod uwagę)”. T. Piketty, Kapitał wXXI wieku, dz. cyt., s. 361.

19 Tamże, s. 359. 20 Tamże, s. 365. 21 A.B. Atkinson, Nierówności. Co do się zrobić?, dz. cyt., s. 130.

122

90. XX wieku22). Zarówno w Europie Północnej, jak i Południowej (a także w Japonii) udział górnego 1% również zwiększył się w okresie ostatnich 30 lat, zwykle o 2-3 punkty procentowe23. To również znaczący wzrost, choć bez wątpienia mniejszy niż w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Warto zaznaczyć, że wzrost nierówności nie jest prawidłowością właściwą wszystkim krajom i regionom świata. Państwom Ameryki

Łacińskiej udało się znacząco zmniejszyć nierówności w pierwszej dekadzie XXI wieku

(Chile o 5, Brazylii o 6, Meksykowi o 7, a Argentynie aż o 9 punktów procentowych). Co więcej, nierówności spadłyzarówno w krajach, które notowały wysokie wskaźniki wzrostu (Chile, Panama, Peru), jak i niskie (Brazylia, Meksyk). W większości państw nierówności

zmniejszały się w trakcie rządów partii lewicowych (Argentyna, Boliwia, Brazylia, Chile

czy Wenezuela), ale niekiedy udawało się to również w okresie rządów centrowych

i centroprawicowych (Meksyk, Peru)24. Za spadkiem nierówności stoją przede wszystkim odstępstwa od neoliberalnej doktryny - odpowiednia polityka redystrybucji, inwesty­

cje publiczne, podwyżki płac w sektorze publicznym itd. Nierzadko odstępstwa te były

możliwe dzięki państwowej własności cennych surowców.

Przyczyny wzrostu nierówności dochodowych Skąd wziął się ten wzrost nierówności dochodów? Wielu ekonomistów wskazywało różne przyczyny tego zjawiska. Przyjrzymy się im tutaj bliżej. Dwie przyczyny często są przedstawiane jako zewnętrzne, tzn. całkowicie lub w znacznym stopniu niezależne od

decyzji politycznych określonych rządów i instytucji. Mowa tu o zmianach technologicz­

nych i o procesie globalizacji. W obu przypadkach należy rozważyć dwie kwestie:

a) Czy wyjaśniają one istotną część wzrostu nierówności? b) Czy znajdują się poza zasięgiem decyzji rządzących? W wypadku zmiany technologicznej odpowiedź na pytanie pierwsze wydaje się negatywna.

Jak wskazuje Piketty, „zmiana technologiczna była wszędzie podobna. W szczególności postęp technologii informatycznych dotyczy tyleż Japonii, Niemiec, Francji, Szwecji czy

Danii, co Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Kanady. Podobnie wzrost gospodar­

czy - a dokładniej wzrost produkcji na mieszkańca, to znaczy wydajność - był wyraź­

nie taki sam we wszystkich częściach bogatego świata, z różnicami często rzędu kilku dziesiątych punktu procentowego”25. Co więcej, zmiany technologiczne tylko pozornie

są zewnętrzne względem systemu politycznego i społecznego. Jak świetnie pokazała

22 23 24 25

R. Wilkinson, K. Pickett, Duch równości, dz. cyt., s. 253. T. Piketty, Kapital wXXI wieku, dz. cyt., s. 390-391. A.B. Atkinson, Nierówności. Co da się zrobić?, dz. cyt., s. 140-141. T. Piketty, Kapitol wXXI wieku, dz. cyt., s. 395.

123

to Mariana Mazzucato w swoim Przedsiębiorczym państwie26, najważniejsze innowacje technologiczne nie byłyby możliwe bez funduszy publicznych przekazywanych na bada­

nia naukowe. To państwo znacząco wpływa zatem na kierunek zmian technologicznych. Wypadałoby się więc zgodzić z Atkinsonem, który pisze, że „postęp technologiczny nie jest siłą naturalną”27, ma charakter endogeniczny, czyli jest określany „od wewnątrz przez

system gospodarczy i społeczny”28.

Wydaje się, że opowieść przedstawiająca proces globalizacji jako nieunikniony i zewnętrzny względem decyzji politycznych jest mało wiarygodna. Jej kształt, tempo, a nawet samo występowanie wynika z decyzji podjętych przez „organizacje międzynarodowe, rządy

państw, korporacje i jednostki w rolach pracowników i konsumentów”29. Liberalizacja

handlu, większa swoboda przepływu towarów, usług i kapitału mogą mieć znaczenie w kontekście globalnego wzrostu nierówności, ale nie tłumaczą różnic między państwami

rozwiniętymi, w których dynamika nierówności była znacząco różna. Musimy poszukać innych czynników wyjaśniających wzrost nierówności dochodowych.

Rola korporacji i obniżka podatków Richard Wilkinson i Kate Pickett w swojej książce Duch równości zwracają uwagę na rolę

korporacji międzynarodowych w tworzeniu nierówności. Ich zdaniem to właśnie one są „najważniejszym źródłem nierówności dochodów. [...] To tam rodzą się niegodziwości pociągające za sobą konieczność redystrybucji”30. Swoje zdanie popierają danymi, które

wskazują na to, że w 2007 roku „dyrektorzy generalni 365 największych firm w USA otrzymywali wynagrodzenie ponad 500 razy większe od przeciętnego wynagrodzenia

własnych pracowników, a różnice te wciąż się powiększały. [...] przeciętny stosunek

wynagrodzenia prezesa do płacy pracowników produkcyjnych w przemyśle wynosi 16:1 w Japonii, 21:1 w Szwecji, 31:1 w Wielkiej Brytanii oraz 44:1 w USA"31.

Gdy spojrzymy na to, kto znajduje się w górnym l%o dochodów, to widzimy, że od 60% do 70% stanowią właśnie kadry kierownicze (a jedynie 5% stanowią gwiazdy sportu, filmu czy

estrady)32. Także zdaniem Thomasa Piketty’ego to właśnie „bezprecedensowa eksplozja

26 M. Mazzucato, Przedsiębiorcze państwo. Obalić mit o relacji sektora publicznego i prywatnego, przet. J. Bednarek, Poznań: Wydawnictwo Ekonomiczne Heterodox 2017. 27 A.B. Atkinson, Nierówności. Co da się zrobić?, dz. cyt., s. 16. 28 Tamże, s. 153-154. 29 Tamże, s. 146. 30 R. Wilkinson, K. Pickett, Duch równości, dz. cyt., s. 261. 31 Tamże. 32 T. Piketty, Kapital wXXI wieku, dz. cyt., s. 371-372. Klasyczny artykuł na temat ekonomii supergwiazd: S. Rosen, The Economics of Superstars, „The American Economic Review” 1981, nr 71(5), s. 845-858.

124

najwyższych wynagrodzeń za pracę”33 jest jednym z głównych czynników stojących za wzrostem nierówności dochodowych w Stanach Zjednoczonych i w Wielkiej Brytanii

(a także w innych krajach anglosaskich, takich jak Australia czy Kanada)34. Ta grupa, którą Piketty nazywa „superkadrami”35, w znacznej mierze sama decyduje „o wysokości własnych zarobków, niekiedy bez żadnego zahamowania i często bez wyraźnego związku

z ich indywidualną wydajnością, w dodatku trudną do oszacowania w warunkach wielkich organizacji”36. Decyduje sama, ponieważ pozwala jej na to zajmowana przez nią bardzo

silna pozycja przetargowa, na co - jako na przyczynę skrajnie wysokich pensji kadry kie­ rowniczej - zwracała uwagę Międzynarodowa Organizacja Pracy37. Oczywiście decyzje

superkadr dotyczące własnych zarobków nie są zupełnie dowolne. Piketty słusznie zwraca w tym kontekście uwagę na rolę norm kulturowych (i ich zmianę). Normy te wpływają

nie tylko na poglądy samej superkadry, ale także na poglądy akcjonariuszy. Te normy „zależą zwłaszcza ód systemu wyobrażeń na temat wkładu”38 danej grupy do produkcji

na poziomie firm, jak również całej gospodarki. Oczywiście tego typu wyobrażenia

nie muszą się opierać na twardych dowodach naukowych, których zresztą w zakresie mierzenia wydajności pracy kadr kierowniczych nie sposób zdobyć, gdyż pomiar takiej

wydajności sprawia wiele kłopotów. Ponadto na wysokość dochodów superkadry wpływa system podatkowy, którego kształt

częściowo wynika również z norm dotyczących dopuszczalnych nierówności ekono­ micznych, etycznej roli przypisywanej pracy oraz oceny posiadania majątku przynoszą­ cego dochód (na te z kolei czynniki wpływają różnego rodzaju instytucje medialne czy

edukacyjne). Zdaniem Piketty’ego krańcowa stawka podatkowa ma istotne znaczenie, ponieważ „wydaje się odgrywać rolę »bariery ochronnej« (kiedy znajduje się wysoko)

albo »popychania do nadużyć« (gdy jest ustalona nisko)”39. Jedną z wyraźnych zmian w polityce państw zachodnich, którą można było zaobser­

wować przy przejściu do fazy neoliberalnej, była właśnie istotna obniżka podatków, szczególnie dla osób o najwyższych dochodach. „W dekadach powojennych podatki

pozostawały na wysokim poziomie od roku 1950 do 1979: najwyższa stawka podatkowa

od zarobionego dochodu w Stanach Zjednoczonych wynosiła średnio 75% (podczas gdy przez kolejne 30 lat, w okresie 1980-2009, było to 39%)”40. Obniżenie najwyższych

stawek podatku dochodowego wpłynęło znacząco na „mechanizmy kreowania 33 3'' 35 36 37 33 39 ®

T. Piketty, Kapital wXXI wieku, dz. cyt., s. 39. Tamże, s. 387. Tamże, s. 370. Tamże, s. 39-40. R. Wilkinson, K. Pickett, Duch równości, dz. cyt., s. 261. T. Piketty, Kapital wXXI wieku, dz. cyt., s. 409. Tamże, s. 412. A.B. Atkinson, Nierówności. Co da się zrobić?, dz. cyt., s. 111.

125

i negocjowania płac kierowniczych”41. O ile w latach powojennych kadra kierownicza była mniej zainteresowana walką o podwyżki swoich pensji (a i osoby o nich decydu­

jące były mniej skłonne do ich akceptacji), o tyle po obniżce górnej stawki podatkowej

zwiększyła ona zainteresowanie i starania czynione w tym kierunku. Ważne, by zwrócić uwagę na wzajemnie wzmacniające się elementy uruchomionej w ten sposób dynamiki zmiany relacji sił między grupami/klasami społecznymi. Jeżeli rację ma Piketty, twier­

dząc, że przyczyną drastycznej podwyżki najwyższych wynagrodzeń jest właśnie obniżka górnych stawek podatkowych42, to w ten sposób zwiększono także „wpływ polityczny - zwłaszcza poprzez finansowanie partii, grup nacisku i think-tanków - grupy społecznej

mającej interes w utrzymaniu bądź dalszym obniżaniu niskich stawek podatkowych”43. Czy zatem rozwiązaniem problemu olbrzymich nierówności dochodu byłby po prostu powrót do poprzednich wysokich stawek podatku dochodowego od osób fizycznych? Istotna podwyżka podatków wydaje się elementem niezbędnym, ale daleko niewystarcza­ jącym. Należy pamiętać, że do tej pory „wielkie redystrybucje fiskalne [...] uruchamiane

były bardzo powoli i dawały odczuć swe efekty w długiej perspektywie"44. Oczywiście

proces ten można przyspieszyć, ale nie należy liczyć na to, że będzie to wystarczająca odpowiedź na procesy leżące u źródeł wzrostu nierówności, gdyż jest ich niewątpliwie więcej niż tylko ten opisany powyżej.

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię powiązaną z rolą wysokich uposażeń kadr kierowniczych - na to, że dotyczą one głównie sektora prywatnego. Wilkinson i Pickett

uznają za „prawdopodobne, że reprywatyzacja głównych gałęzi przemysłu i prywatyza­ cja tysięcy kas wzajemnej pomocy, towarzystw ubezpieczeń wzajemnych, towarzystw

budowlanych, kas zapomogowych i spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych dawniej znajdujących się pod kontrolą swoich członków mogła się znacząco przyczynić

do poszerzenia rozpiętości dochodów”45. Wydaje się zatem, że prywatyzacja - będąca po obniżce podatków drugą cechą dystynktywną polityki neoliberalnej - też miała swój wpływ na wzrost nierówności. Co więcej, dotyczyła ona również usług publicznych.

Klasyczny model jej przeprowadzenia, zapoczątkowany przez działania rządu Margaret

Thatcher, można opisać za pomocą czterech kroków: 1) obcięcie funduszy na usługi publiczne, co znacząco obniżyło ich jakość; 2) przedstawienie relacji z powszechnego

41 T. Piketty, Kapitał wXXI wieku, dz. cyt., s. 635. 42 Jak zauważa francuski ekonomista: „istnieje prawie idealna współzależność między tymi dwoma zjawiskami: kraje, które najbardziej obniżyły swoją najwyższą stawkę podatkową, są równocześnie tymi, gdzie najwyższe dochody - a zwłaszcza wynagrodzenia kadr kierowniczych wielkich przed­ siębiorstw - najmocniej wzrosły”. T. Piketty, tamże, s. 635. Zob. także wykres 7.2 w: A.B. Atkinson, Nierówności. Co do się zrobić?, dz. cyt., s. 302. 43 T. Piketty, Kapitał wXXI wieku, dz. cyt., s. 413. 44 T. Piketty, Ekonomia nierówności, dz. cyt., s. 125. 45 R. Wilkinson, K. Pickett, Duch równości, dz. cyt., s. 262.

126

niezadowolenia ludzi spowodowanego gorszym funkcjonowaniem; 3) wskazanie na wyższość usług prywatnych; i wreszcie 4) prywatyzacja usług publicznych „w zgodzie

z »potrzebami« ludzi, w zadeklarowanym celu podniesienia sprawności i wydajności”46. Prywatyzacja przyczyniła się zatem nie tylko do zwiększenia wielkości nierówności, ale również - poprzez zwiększenie kosztów usług dla osób o niższych dochodach - zwięk­ szyła odczuwalność negatywnych skutków nierówności.

Koncentracja dochodu z kapitału Na nierówność dochodów składa się zarówno nierówność dochodów z pracy (zarobków), jak i dochodów z kapitału. Z jednej strony należy bardzo uważać, by nie mieszać kategorii

kapitału z kategorię majątku (co niestetyjawnie czyni Thomas Piketty47). Kapitał jest takim zasobem, który ma przynosić dochód (zysk w wypadku kapitału produkcyjnego, odsetki

w wypadku kapitału finansowego, rentę gruntową w wypadku kapitału ziemskiego, czynsz

lub dochód z najmu w wypadku nieruchomości). Z drugiej strony często pewne zasoby

będące jedynie majątkiem (np. zamieszkiwane przez właścicieli mieszkanie) stają się źródłem dochodu, czyli kapitałem (np. po przeprowadzce mieszkanie jest wynajmowane),

co powoduje, że niekiedy rozdzielenie jednego od drugiego niejest proste. Mając jednak świadomość powyższego rozróżnienia, będziemy również analizować wzrost nierówności

majątkowej nie tylko jako zjawisko samo w sobie niepokojące z perspektywy etycznej

(w duchu egalitaryzmu), ale także z uwagi na jego konsekwencje. Konsekwencje te - które mają zarówno charakter polityczny, społeczny, jak i ekonomiczny - są również związane

z faktem, że część majątku stanowi kapitał. Zacznijmy od stwierdzenia, że w wyniku wspomnianej już wcześniej polityki prywatyzacji majątek publiczny netto (tj. po uwzględnieniu zadłużenia publicznego) jest w wielu kra­

jach bliski zeru. Jednak majątek prywatny „jest tak wielki, że suma tych dwóch nigdy nie była tak wysoka od stu lat"48. Dodajmy, że stosunek tego majątku do dochodu, głównie w wyniku niskiego wzrostu gospodarczego notowanego w neoliberalnej fazie kapitali­

zmu (niższego niż w trakcie trzech dekad powojennych), znacząco wzrósł49. Majątek jest jednak także skrajnie nierówno rozdzielony. Na górny promil ludności świata przypada

46 G. Standing, Karta prekariatu, przel. P. Juskowiak, P. Kaczmarski, M. Szlinder, Warszawa: Wydawni­ ctwo Naukowe PWN 2015, s. 104. 47 „Dla uproszczenia wykładu będziemy używali stów »kapitał« i »majątek« wymiennie, jako synoni­ mów”. T. Piketty, Kapitał wXXI wieku, dz. cyt., s. 64. 48 Tamże, s. 717. 48 Jak pisze Piketty: „całość majątków prywatnych miała wartość sześcio-, siedmioletniego dochodu narodowego w Europie w 1910 roku, dwu-, trzyletniego w 1950 roku i od cztero- do sześcioletniego w 2010 roku”. Tamże, s. 41.

127

obecnie ok. 20% majątku, a najzasobniejszy 1% posiada około połowę całości majątku.

Na biedniejszą połowę globalnej populacji przypada niecałe 5% światowego majątku50.

Tak jak jednym z mechanizmów wspierających zwiększanie się koncentracji dochodów było obniżenie najwyższych stawek podatku dochodowego, tak jedną z przyczyn koncentracji majątku jest niższe opodatkowanie spadków i innych transferów majątku. Na przykład

w Wielkiej Brytanii dochód z podatku spadkowego stanowił w latach 2013-2014 jedynie

2% przychodów z podatku dochodowego, w porównaniu z 9% przychodów z tego tytułu uzyskiwanych 50 lat wcześniej (mimo że odziedziczony majątek jako odsetek dochodu

narodowego wzrósł z 4,8% w 1977 roku do 8,2% w 2006 roku)51.

Płaca minimalna i związki zawodowe Wzrost nierówności nie wiąże się tylko z niekontrolowanym wzrostem najwyższych

dochodów. Znaczenie ma również to, co dzieje się na dole rozkładu. W kontekście zarob­ ków kluczową rolę w podnoszeniu najniższych płac odgrywał w latach powojennych instrument płacy minimalnej. Siła nabywcza minimalnej płacy godzinowej spadła w Stanach Zjednoczonych ze szczyto­

wych 10,10 dolara w 1969 roku do poniżej 6 dolarów w roku 1990 (w 2013 roku wynosiła

ok. 7 dolarów; wartości dostosowane do 2013 roku)52. Przyczyną takiego gwałtownego

spadku było zablokowanie godzinowej płacy minimalnej na poziomie 3,35 dolara za prezydentury Ronalda Reagana. We Francji po gwałtownym wzroście płacy minimalnej w latach 1968-1983 (siła nabywcza wzrosła wówczas o 92%, przy wzroście siły nabywczej

średniej płacy jedynie o 53%)53 tempo wzrostu znacznie spadło, jednak niższy wzrost nie zamienił się w spadek54.

Walka o podwyższanie płacy minimalnej od dawna stanowiła jeden z kluczowych aspek­

tów działania związków zawodowych, a zatem nie może dziwić fakt, że spadek lub

wolniejszy wzrost siły nabywczej płacy minimalnej zbiegł się ze znaczącym osłabieniem

siły związków w krajach zachodnich. Jak zauważa Piketty, nierówności placowe wzrosły najbardziej w tych krajach, w których „najbardziej osłabła władza związków" (przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych i w Wielkiej Brytanii)55. „Najbardziej”, ponieważ

50 51 52 53 54 55

128

Tamże, s. 540. A.B. Atkinson, Nierówności. Co do się zrobić?, s. 320-321. T. Piketty, Kapital wXXI wieku, dz. cyt., s. 379. T. Piketty, Ekonomia nierówności, dz. cyt., s. 126. T. Piketty, Kapitol wXXI wieku, dz. cyt., s. 379. T. Piketty, Ekonomia nierówności, dz. cyt., s. 126.

niemal wszędzie nastąpiło osłabienie siły związków. W prawie wszystkich krajach OECD stopa uzwiązkowienia spadła między rokiem 1980 a 200856. Jednak w dwóch wymie­ nionych wyżej krajach to osłabienie było najwyraźniejsze: w Stanach Zjednoczonych

poziom uzwiązkowienia obniżył się prawie o połowę - z 20,1% w 1980 roku do 11,9%

w 2010 roku57, a w Wielkiej Brytanii obniżył się w tym okresie z 51,7% do 25,6%58. Co wię­ cej, w tym ostatnim kraju w latach 1980-1993 przeprowadzono siedem ważnych zmian

ustawowych osłabiających rolę związków59. Kongres Związków Zawodowych ogłosił wręcz, że prawa do strajku przysługujące brytyjskim związkowcom są dzisiaj mniejsze niż na początku XX wieku60. Zdaniem Davida Carda, Thomasa Lemieux i Craiga Riddella

to właśnie ten spadek poziomu uzwiązkowienia „w znacznej mierze wyjaśnia wzrost nierówności płacowych w USA i Wielkiej Brytanii" (przynajmniej w przypadku mężczyzn)61.

Udział płac w dochodzie narodowym Osłabienie związków zawodowych było również jedną z przyczyn mniejszego udziału

płac w dochodzie narodowym, co zaobserwowaliśmy w neoliberalnej fazie kapitalizmu.

Udział ten w okresie 1975-2012 zmalał w ogromnej większości krajów (w 42 spośród 59, co do których istnieją adekwatne dane, o 5 punktów procentowych zmalał też globalny

udział płac w dochodzie sektora prywatnego)62. Spadek udziału płac przekłada się na wzrost nierówności dochodów. To, w jakim stopniu tak się dzieje, zależy od różnicy poziomu nierówności wewnątrz zysków i wewnątrz płac. W latach powojennych wzrost udziału płac w dochodzie narodowym sprzyjał zmniej­

szeniu nierówności dochodów63. Badania krajów OECD wykazały, że wzrost/spadek udziału płac o 1 punkt procentowy odpowiadał w latach 1970-1996 za spadek/wzrost

współczynnika Giniego o 0,7 punktu procentowego64.

56 A.B. Atkinson, Nierówności. Co dasięzrobić?, dz. cyt., s. 163. 57 J.E. Stiglitz, Ceno nierówności. Wjaki sposób dzisiejsze podziały społeczne zagrażają naszej przyszło­ ści?, przeł. R. Mitoraj, Warszawa: Wydawnictwo Krytyki Politycznej 2015, s. 153. 58 Trade Union Density, OECD [online:] https://stats.oecd.org/lndex.aspx?DataSetCode=UN_DEN# [do­ stęp: 24.01.2017]. 59 A.B. Atkinson, Nierówności. Co da się zrobić?, dz. cyt., s. 222-223. 60 Tamże, s. 165. 61 D. Card, T. Lemieux, W.C. Riddell, Unions and Wage Inequality, „Journal of Labor Research” 2004,

nr 25, s. 555. 62 L. Karabarbounis, B. Neiman, The Global Decline of the Labor Share, „Quarterly Journal of Econom­ ics” 2014, nr 129. 63 A.B. Atkinson, Nierówności. Co da się zrobić?, dz. cyt., s. 135. M D. Checchi, C. Garcia-Penalosa, Labour Market Institutions and the Personal Distribution of Income in the OECD, „Economica” 2010, nr 77, s. 444.

129

Jakie są przyczyny spadku udziału płac w PKB? Z analizy Engelberta Stockhammera wynika, że to nie rozwój technologiczny jest główną przyczyną, ale raczej instytucje społeczne związane z państwem opiekuńczym, a także struktura i regulacje systemu finansowego65.

Istotne było również, rzecz jasna, osłabienie siły związków zawodowych. Jak ujął to Michał

Kalecki: „im silniejsze są związki zawodowe, tym bardziej są w stanie powstrzymywać

wzrosty marż i prowadzić do wzrostu udziału płac w dochodzie narodowym”66.

Część ekonomistów67 wiąże ze spadkiem udziału płac rosnące wskaźniki bezrobocia. Bez wątpienia to właśnie poziom bezrobocia stanowi „najbardziej oczywistą cechę odróżniającą ostatnie dekady od dekad powojennych”68. Średnie wskaźniki bezrobocia

wynosiły w latach 1960-1973 od 0,8% w Niemczech, przez 1,9% w Wielkiej Brytanii, 2% we Francji, po 4,8% w Stanach Zjednoczonych. Wskaźniki te w latach 1990-1995 wyno­

siły już odpowiednio 7,1%, 8,6%, 10,7% i 6,4%69. Szczególnie dramatyczna sytuacja

w zakresie bezrobocia nastąpiła w wyniku kryzysu gospodarczego rozpoczętego w 2008

roku w krajach najsilniej nim dotkniętych. Najbardziej odczuły to osoby młode, wśród których wskaźniki bezrobocia były dwu-, trzy- lub czterokrotnie wyższe niż w wypadku osób starszych. Najwyższe bezrobocie wśród młodych sięgnęło 40% (Włochy), a nawet

50% (Hiszpania, Grecja)70. Wyższe bezrobocie wpłynęło na nierówność dochodów rynkowych, która mogłaby jednak być rekompensowana np. hojnymi i łatwo dostępnymi zasiłkami dla bezrobot­ nych. Przyjrzyjmy się zatem temu, jak w epoce neoliberalnej wygląda kwestia świadczeń

społecznych.

Świadczenia w państwie opiekuńczym W okresie trzydziestu powojennych lat „redystrybucyjne transfery socjalne więcej niż przeciwdziałały rosnącej nierówności dochodów rynkowych”71. Jednak rola tych świad­

czeń została znacząco zmniejszona w epoce neoliberalnej. Jak wskazuje w raporcie

OECD Sekretarz Generalny tej organizacji Angel Gurria, „od połowy lat 90. do 2005 roku

65 E. Stockhammer, Why Have Wage Shares Fallen? A Panel Analysis of the Determinants of Functional Income Distribution, Genewa: International Labour Office, Conditions of Work and Employment Branch 2012, s. 43. 66 M. Kalecki, Class Struggle and Distribution of National Income, „Kyklos” 1971, nr 24, s. 9. 67 Mam tutaj na myśli głównie ekonomistów postkeynesowskich. Więcej na ten temat w rozdziale 4. “ A.B. Atkinson, Nierówności. Co da się zrobić?, dz. cyt., s. 134. 69 Tamże, s. 134.

70 G. Standing, Karta prekariatu, dz. cyt., s. 86-87. 71 A.B. Atkinson, Nierówności. Co do się zrobić?, dz. cyt., s. 135.

130

zmniejszona zdolność redystrybucyjna systemów podatkowo-świadczeniowych była

niekiedy głównym źródłem rozszerzającej się luki między dochodami gospodarstw

domowych”72. Jak zauważa jednak Atkinson, to nie sama wysokość świadczeń ma tutaj kluczowe znaczenie, ale ich zasięg. Na przykład odsetek osób bezrobotnych, którym przysługuje zasiłek, zmalał między rokiem 1995 a 2005 w takich krajach, jak Austria,

Belgia, Czechy, Dania, Finlandia, Polska, Słowacja, Stany Zjednoczone, Szwecja, Węgry

i Wielka Brytania73. Zdaniem Piketty’ego to właśnie różnice w polityce społecznej w odniesieniu do świadczeń wpłynęły na różne tempo rosnących nierówności w krajach anglosaskich i w pozostałych krajach rozwiniętych. Jak pisze ten francuski ekonomista: „[jjeśli możliwa była względna

stabilizacja zróżnicowania dochodu rozporządzanego między gospodarstwami domowymi

w wielu krajach, a w szczególności we Francji, to wyłącznie dlatego, że poprzez transfery socjalne udało się wyrównać utratę dochodu z pracy rosnącej liczby bezrobotnych. Przy braku takich transferów (jak zasiłki dla bezrobotnych czy świadczenia minimalne)

ewolucja nierówności dochodów byłaby taka sama jak w krajach anglosaskich, nawet

mimo stabilności zróżnicowania płac”74. Co więcej, wcześniej wspomniana redukcja nierówności w Ameryce Łacińskiej została dokonana w znacznej mierze właśnie dzięki rozwojowi progresywnych transferów społecznych75.

Podsumowując, do grupy czynników wpływających na wzrost nierówności w krajach

rozwiniętych od lat 80. XX wieku należy zaliczyć przede wszystkim: obniżki podatków

(szczególnie dla najwyższych dochodów oraz podatków spadkowych), prywatyzację, brak odpowiedniej rewaloryzacji płacy minimalnej, ograniczenie świadczeń społecz­

nych, osłabienie roli związków zawodowych, spadek udziału płac w dochodzie naro­ dowym, wzrost bezrobocia i niższy wzrost gospodarczy. Pierwszych pięć spośród nich stanowi - obok liberalizacji handlu (która negatywnie wpłynęła zarówno na wskaź­ niki udziału płac, jak i bezrobocia) - rdzeń programu reform neoliberalnych. Pozo­ stałe trzy są zaś w znacznej mierze efektem tych sześciu (wraz z liberalizacją handlu)76 kluczowych elementów neoliberalnej polityki gospodarczej i społecznej. Zanim

przejdę do propozycji przeciwdziałania tej polityce w imię zmniejszenia nierówności, poświęcę jeszcze kilka zdań na wskazanie społecznych skutków znacznych nierówności ekonomicznych.

72 73 74 75 76

A. Gurria, Editorial, w: Divided We Stand: Why Inequality Keeps Rising?, Paryż: OECD 2011, s. 18. A.B. Atkinson, Nierówności. Co da się zrobić?, dz. cyt., s. 121. T. Piketty, Ekonomia nierówności, dz. cyt., s. 36-37. A.B. Atkinson, Nierówności. Co da się zrobić?, dz. cyt., s. 141-142. Pominąłem w tym miejscu jeszcze jeden bardzo ważny element, tj. deregulację rynku pracy - zosta­ nie ona szerzej omówiona osobno w dalszej części tego rozdziału.

131

Skutki nierówności Nawet jeżeli rosnące nierówności same w sobie nie są dla kogoś czymś niedopuszczalnym z perspektywy etycznej (lub z perspektywy preferowanego nurtu w filozofii społecznej), to

prawie wszyscy za pozytywne i pożądane elementy społeczeństwa, w jakim żyją i chcieliby żyć, uznają: dobre zdrowie, wyższe wskaźniki długości życia czy zaufanie społeczne. Za

złe natomiast niemal każdy i każda z nas uzna: przestępstwa (w tym zabójstwa), choroby

(w tym choroby psychiczne) czy wysoką umieralność niemowląt. Richard Wilkinson

i Kate Pickett, opierając się na licznych badaniach77, przedstawili przekonującą tezę, że wiele problemów społecznych i zdrowotnych wiąże się właśnie z poziomem nierówności. Nierówności stają się najważniejszą przyczyną decydującą o zwiększaniu się pewnych problemów, gdy wziąć pod uwagę kraje rozwinięte78. Wilkinson i Pickett zaobserwowali,

że „niemal wszystkie problemy występujące częściej w dole drabiny społecznej [...] są

powszechniejsze w społeczeństwach bardziej nierównych“79. Analizując i porównując ze sobą 23 kraje (a także osobno 50 amerykańskich stanów) w swojej książce Duch równości, pokazują, że wyższe nierówności powodują wiele negatywnych zjawisk, w tym m.in.:

a) niższe wskaźniki zaufania społecznego80; b) wyższe wskaźniki „narkomanii i zgonów z powodu przedawkowania”81;

c) krótszą przeciętną długość życia, wyższe wskaźniki śmiertelności niemowląt, niższy

fizyczny wzrost, gorszy subiektywny stan zdrowia, niższą wagę urodzeniową dzieci oraz częstsze występowanie AIDS i depresji82;

d) częstszą otyłość83;

e) gorsze wyniki nauczania dzieci84; f) większą liczbę zabójstw85; g) większą liczbę osób zamkniętych w więzieniach86; h) niższą mobilność społeczną87.

77 Autorzy naliczyli np. 170 prac akademickich wykazujących związki między nierównością a kwestia­ mi zdrowotnymi. „Związek między nierównością a zdrowiem był ewidentny, gdy porównywano między sobą duże obszary (regiony, stany, kraje), natomiast w wypadku pomiarów na niewielkich obszarach wyniki bywały mieszane”. R. Wilkinson, K. Pickett, Duch równości, dz. cyt., s. 44. 78 Prawidłowości przez nich opisywane zachodzą w krajach, które osiągnęły pewien próg dobrobytu (25 tysięcy dolarów dochodu na mieszkańca). Tamże, s. 24. 79 80 81 82 83 M 85 86 87

132

Tamże, s. 34-35. Tamże, s. 65-79. Tamże, s. 80-89. Tamże, s. 90-105. Tamże, s. 107-119. Tamże, s. 120-134. Tamże, s. 146-161. Tamże, s. 162-174. Tamże, s. 175-187.

Napisałem „powodują”, ponieważ - jak twierdzą autorzy - nie mamy tutaj do czynienia

jedynie z korelacją, ale z relacją przyczynową. Powyższe problemy charakteryzują się tym, że występują tym częściej, im niżej w hierarchii społecznej znajduje się analizowana

grupa. To właśnie takie problemy są bardziej rozpowszechnione w bardziej nierównych

społeczeństwach88. Co więcej, problemy te nie dotyczą wyłącznie niższych warstw. Rów­ nież bogatsze grupy mają się gorzej pod wyżej wymienionymi względami w porównaniu

z bogatszymi grupami w krajach bardziej egalitarnych. Do tych najbardziej egalitarnych i mających najmniejsze problemy należą głównie kraje skandynawskie i Japonia. Na drugim krańcu spośród zbadanych krajów rozwiniętych znajdują się Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Portugalia89. Jak zaznaczają Wilkinson i Pickett: „[zjnajomość wyników danego kraju w jednej sferze pozwala przewidywać jego wyniki w innych sferach. [...]

Nierówność zdaje się czynić kraj dysfunkcjonalnym w wielu wymiarach"90.

Na końcu zwróćmy jeszcze uwagę na skutki gospodarcze. Zdaniem Thomasa Piketty’ego

jednym ze skutków wzrostu nierówności w Stanach Zjednoczonych była stagnacja „siły

nabywczej klas ludowych i średnich [...], która tylko nasiliła tendencję do zwiększonego zadłużania się ubogich gospodarstw domowych. Tym bardziej, że w tym samym czasie pozbawione skrupułów banki i pośrednicy finansowi, którzy poszukiwali wysokich zwro­

tów z ogromnych oszczędności finansowych wprowadzonych do systemu przez zamożne

grupy obywateli, oferowały im bez żadnych regulacji coraz łatwiejsze kredyty"91. W tym sensie rację mają Wilkinson i Pickett, którzy twierdzą, że „zarówno załamanie społeczne,

jak i załamanie gospodarcze były skutkiem wzrostu nierówności"92. Podsumowując rozważania, trzeba stwierdzić, że jeśli nawet ktoś nie uznaje nierówności

ekonomicznych za złe same w sobie, powinien się niepokoić ich wzrostem ze względu na liczne negatywne konsekwencje społeczne, zdrowotne i gospodarcze, do których prowadzą.

3ak walczyć z nierównościami? Model wprowadzenia dochodu podstawowego w Hiszpanii Znając już najbardziej prawdopodobne przyczyny wzrostu nierówności ekonomicznych, a także dostrzegając możliwie fatalne skutki społeczne i zdrowotne tego wzrostu, warto

zastanowić się nad tym, jakie działania mogłyby spowodować spadek nierówności. Część tych działań może być po prostu powrotem do rozwiązań zarzuconych w latach

88 89 90 91 92

Tamże, s. 44. Tamże, s. 192. Tamże, s. 191-192. T. Piketty, Kapitał w XXI wieku, dz. cyt., s. 364-365. R. Wilkinson, K. Pickett, Duch równości, dz. cyt., s. 21.

133

80. XX wieku. Zdaniem Piketty’ego adekwatnymi narzędziami do walki z nierównością

dochodów są m.in. „opodatkowanie wysokich płac i transfery fiskalne w kierunku mało zarabiających, polityka edukacyjna i szkoleniowa, płaca minimalna, walka z dyskryminacją ze strony przedsiębiorców, siatki płac, wzmocniona rola związków zawodowych”93. Niemie­

cki ekonomista postkeynesowski Engelbert Stockhammer kładzie z kolei nacisk na wzmoc­ nienie polityki społecznej, roli związków oraz zwiększenie regulacji sektora finansowego94. Propozycją odpowiedzi na problem nierówności dochodowych jest również bezwa­

runkowy dochód podstawowy. Jednym z najciekawszych modeli reformy podatkowo-świadczeniowej, w ramach której miano by go wprowadzić, jest model autorstwa

Jordiego Arcaronsa, Antoniego Domènecha, Daniela Raventósa i Lluisa Torrensa (dalej: model ADRT) dla Hiszpanii95. Przedstawię pokrótce założenia tego modelu i szacowane skutki, w tym głównie te związane z redukcją nierówności.

Autorzy modelu ADRT przyjęli cztery założenia wstępne dotyczące celów reformy: a) musi być ona neutralna dla budżetu (dodatkowe wpływy i oszczędności mają się równać dodatkowym wydatkom); b) zmniejszy nierówności dochodowe; c) ponad połowa

populacji o mniejszych dochodach zyska na wprowadzeniu reformy (tzn. ich dochód

netto się zwiększy); oraz d) „efektywne stawki podatkowe po reformie [...] nie będą wysokie”96. Do tych założeń dodają również pięć uściśleń o charakterze technicznym: wysokość dochodu podstawowego musi być co najmniej równa progowi ubóstwa;

dochód ten nie będzie opodatkowany; ma on „zastąpić wszystkie świadczenia pieniężne

o niższej wysokości”97, a gdy będzie niższy, ma być uzupełniony do wcześniejszej kwoty świadczenia; nie zakłada się zmniejszenia żadnych innych dotychczasowych wydatków publicznych (związanych np. ze służbą zdrowia, edukacją itd.).

Na podstawie powyższych założeń ustalono, że kwota dochodu podstawowego wyniesie 7,5 tysiąca98 euro rocznie, czyli 625 euro miesięcznie (co odpowiada hiszpańskiemu pro­

gowi ubóstwa) dla osób dorosłych oraz 20% tej kwoty (125 euro miesięcznie) dla dzieci.

93 T. Piketty, Ekonomia nierówności, dz. cyt., s. 92. 94 E. Stockhammer, Why Have Wage Shares Fallen?, dz. cyt., s. 43. 95 Ściśle rzecz biorąc, przedstawiany model i mikrosymulacja stojąca u jego podstaw nie uwzględniają dwóch wspólnot autonomicznych: Kraju Basków i Nawarry, ponieważ nie są one częścią wspólne­ go systemu opodatkowania. Ponieważ jednak są to wspólnoty wyraźnie zamożniejsze niż średnia w tym kraju, ich ewentualne uwzględnienie spowodowałoby, że finansowanie dochodu podstawo­ wego w podanej wysokości bytoby raczej łatwiejsze niż trudniejsze. 96 J. Arcarons i in., Model finansowania dochodu podstawowego dla królestwa Hiszpanii: To możliwe iracjonolne, przeł. M. Szlinder, „Praktyka Teoretyczna” 2015 [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/model-finansowania-dochodu-podstawowego-dla-krolestwa-hiszpanii/ [dostęp: 16.01.2018]. 97 Tamże. 98 Dokładnie jest to 7471 euro z uwagi na dodatkowe szacunki.

134

Mikrosymulacja reformy została oparta na ponad dwóch milionach deklaracji podatko­ wych (PIT), istotnych statystycznie dla całej populacji Hiszpanii. Większość (ok. % całości,

tj. ok. 93 mld euro) kosztów wprowadzenia dochodu podstawowego zostałaby sfinan­ sowana z oszczędności będących skutkiem likwidacji świadczeń niższych niż DP oraz części tych, które są wyższe (zgodnie z założeniem o uzupełnianiu wyższych świadczeń o różnicę między obecnym świadczeniem a DP). Większość tych oszczędności wiązałaby

się z zastąpieniem emerytur (54 mld euro) i zasiłków dla bezrobotnych (22 mld euro). Pozostała część pochodziłaby z reformy podatkowej, która: włączałaby „oszczędności

do ogólnej podstawy opodatkowania”99, wyeliminowałaby wszystkie ulgi od podstawy opodatkowania, a także wprowadziła jednolitą stawkę podatku na poziomie 49,5%100. Podatek liniowy wraz z dochodem podstawowym tworzy silną progresję podatkową,

nieporównanie silniejszą niż w obecnym hiszpańskim systemie podatku dochodowego

od osób fizycznych. Zwiększenie opodatkowania przynosi 35 mld euro (czyli trochę więcej niż % potrzebnej kwoty). Stanowi to 3,5% PKB Hiszpanii, co nie jest drastyczną

podwyżką, biorąc pod uwagę, że obciążenia podatkowe Hiszpanii (liczone jako odsetek PKB) są niższe od średniej dla Unii Europejskiej o około 8 punktów procentowych. Na reformie zyskałoby ok. 70-80% społeczeństwa, a straciłoby ok. 20-30%. W ogrom­

nej większości zyskałyby osoby o niskich lub średnich dochodach, a straciłyby osoby

najbogatsze. Zgodnie z obliczeniami autorów skutkiem reformy byłoby „zmniejszenie

wskaźnika Giniego do poziomu 0,25 (co oznacza drastyczną redukcję w porównaniu z dochodem brutto, czyli sytuacją przed opodatkowaniem i wypłacaniem świadczeń, gdy wskaźnik ten wynosi 0,41, a także w stosunku do poziomu 0,37 odpowiadającego

dochodowi netto przy obecnym systemie), który jest zbliżony do wielkości właściwych

państwom skandynawskim”101.

Powyższy model jest ważny nie tylko dlatego, że-jak wskazuje Antoni Domenech -„może być politycznie użyteczny, ponieważ w sposób rozstrzygający, na podstawie ogromnej liczby nigdy wcześniej nieprzetwarzanych danych podatkowych, rozbija jeden z podsta­

wowych mitów, które towarzyszyły dotąd debacie wokół DP. Mit, wedle którego DP jest

” J. Arcarons i in., Model finansowania dochodu podstawowego w Hiszpanii, dz. cyt. 100 Jak przyznaje w przeprowadzonym przeze mnie wywiadzie Lluis Torrens, autorzy modelu wybrali podatek dochodowy „tylko dlatego, że był to najbardziej klarowny sposób na wykazanie, że do­ chód podstawowy można wprowadzić w Hiszpanii. Łatwo było również pokazać, kto zyskałby, a kto stracił w wyniku jego implementacji”. Nie oznacza to zatem, że autorzy są przywiązani do tego po­ datku jako jedynego źródła podatkowego finansującego dochód podstawowy. Zob. L. Torrens, Do­ chód podstawowy, wzrost gospodarczy i miasto, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teoretyczna” 2016 [online] http://www.praktykateoretyczna.pl/dochod-podstawowy-wzrost-gospodarczy-i-miasto/ [dostęp: 16.01.2018]. 101 J. Arcarons i in., Model finansowania dochodu podstawowego w Hiszpanii, dz. cyt.

135

niemożliwą do sfinansowania mrzonką”102. Ale również z uwagi na to, że pokazuje jak

istotnym narzędziem redukcji nierówności dochodowych mogłaby być transformacja państwowego systemu zabezpieczeń społecznych i systemu fiskalnego dokonująca redystrybucji za pomocą dochodu podstawowego. W tej propozycji mamy zatem odpo­

wiedź na niektóre ze wskazanych wyżej źródeł wzrostu nierówności w neoliberalnej fazie kapitalizmu. Po pierwsze, obejmuje ona istotną (choć nie drastyczną) podwyżkę

podatków dochodowych. Należy jednak pamiętać, o czym słusznie przypomina Atkinson, że „zmniejszenia nierówności nie można osiągnąć wyłącznie za pomocą narzędzi

fiskalnych”103. Po drugie zatem, model wyraźnie zwiększa wysokość, a przede wszystkim zasięg świadczeń społecznych (obejmując nimi całą populację)104.

To są jednak bezpośrednie, proste efekty, możliwe do zaobserwowania dzięki modelowi podatkowo-świadczeniowemu opartemu na mikrosymulacji. Modele takie mają z koniecz­

ności charakter statyczny. Jednak tak poważna reforma jak wprowadzenie dochodu

podstawowego powinna wiązać się również z konsekwencjami dla pozostałych, opisa­ nych powyżej źródeł nierówności: wysokości płac, udziału płac w dochodzie narodowym, siły przetargowej pracowników i pozycji związków zawodowych, a także dla wskaźników

bezrobocia czy wzrostu gospodarczego. By wstępnie zbadać możliwy wpływ dochodu

podstawowego na te czynniki, konieczne jest przyjęcie jakiejś wersji teoretycznego ujęcia mechanizmów i procesów gospodarczych, to znaczy przyjęcie założeń odpowiedniej

szkoły ekonomicznej. To zadanie zostanie podjęte w następnym rozdziale tej pracy.

3.2. Zmiany na rynku pracy Ostatnim kluczowym i sztandarowym elementem polityki neoliberalnej jest deregulacja czy też uelastycznienie rynków pracy. Jego celem miało być zwiększenie liczby miejsc pracy105, zgodnie z założeniem, że to sztywność na rynkach pracy nie pozwala rynkowi 102 J. Arcarons i in., Kilka wyjaśnień dotyczących finansowania dochodu podstawowego, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teoretyczna" 2014 [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/kilka-wyjasnien-dotyczacych-finansowania-dochodu-podstawowego/ [dostęp: 16.01.2018]. 103 A.B. Atkinson, Nierówności. Co da się zrobić?, dz. cyt., s. 45. 104 Model dla Wielkiej Brytanii, przedstawiony przez Malcolma Torry’ego wskazuje na różny poziom spadku nierówności w zależności od konkretnego kształtu programu. Nierówności mierzone współczynnikiem Giniego w Wielkiej Brytanii miałyby spaść z 0,3 do 0,28 lub 0,2 w zależności od przyjętego modelu. M. Torry, Two Feasible Ways to Implement a Revenue Neutral Citizen's Income Scheme, Institute for Social and Economic Research, University of Essex, Colchester, kwiecień 2015 [online:] https://www.iser.essex.ac.uk/research/publications/working-papers/euromod/em6-15. pdf [dostęp: 16.01.2018]. 105 G. Standing, Prekariat. Nowa niebezpieczna klasa, red. M. Szlinder, przeł. K. Czarnecki, P. Kaczmarski, M. Karolak, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2014, s. 86.

136

uzyskać stanu równowagi, w którym występowałoby jedynie niskie bezrobocie (naturalne).

Tak rozumiana elastyczność na rynku pracy ma kilka wymiarów.

Elastyczność ilościowa - niestandardowe formy zatrudnienia Głównym elementem uelastycznienia jest ułatwienie zwalniania pracowników, najczęściej

poprzez oferowanie umów tymczasowych i takich form zatrudnienia, które nie więżą się ze znacznymi kosztami w wypadku rozwiązania umowy. Co więcej, praca tymczasowa

zwykle wiąże się również z niższymi płacami oraz niższymi kosztami pracy (związanymi

z brakiem pewnych świadczeń). Zdaniem Guya Standinga „[ojsoby zatrudnione na

umowach tymczasowych mogą zostać przymuszone do cięższej pracy [...] łatwiej da

się [je] umieścić na stanowiskach poniżej ich kwalifikacji, a w okresach gospodar­ czego zastoju zatrudniać mniej i płacić np. niższe wynagrodzenie za każdą przepra­

cowaną godzinę. Można ich łatwiej kontrolować za pomocą strachu. Jeśli nie zgodzą

się na stawiane im wymagania, można kazać im odejść - przy minimalnych kosztach

i zamieszaniu”106. W powyższy model wpisały się agencje pracy tymczasowej, które „pomagają firmom

szybciej zmieniać model pracy na tymczasowy i zlecać znaczną część ich działalności

na zewnątrz”107. W niektórych krajach, jak np. Kanada, prawo regulujące działanie tych agencji stanowi o tym, że osoby płacą agencji za rejestrację, a następnie „zrzekają się prawa wyboru miejsc oraz rodzajów pracy”108. Oddają tym samym kontrolę nad własną siłą roboczą.

Pracownicy tymczasowi stanowią istotny odsetek w wielu krajach zachodnich. W Unii

Europejskiej najwięcej osób jest zatrudnionych na umowy tymczasowe w Polsce i Hiszpa­

nii (częściej niż co czwarta osoba) oraz w Portugalii (ponad jedna piąta)109. W Australii liczba ta wynosiła w 2012 roku aż 40%, a w Nowej Zelandii - 30%110. W niektórych

krajach (np. w Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych) dane nie są do końca wia­ rygodne, ponieważ definicja została tak ograniczona, że wyklucza wiele osób, które nie mają bezpieczeństwa zatrudnienia i we wszystkim poza swoim mianem przypominają „tymczasowych”111.

Tamże, s. 87-88. Tamże, s. 89. Tamże, s. 91. Labour Force Survey, Eurostat [online:] http://ec.europa.eu/eurostat/web/lfs/data/database [do­ stęp: 2.11.2017]. 110 G. Standing, Karto prekariatu, dz. cyt., s. 77. 111 G. Standing, Prekoriat, dz. cyt., s. 91. 106 107 108 109

137

Ponieważ często osoby zatrudnione „tymczasowo” lub na umowy cywilnoprawne (nazywane ze względu na brak wielu zabezpieczeń „umowami śmieciowymi”) muszą

być do dyspozycji na zawołanie. Oznacza to, że „czas, który trzeba zarezerwować dla pracy, znacznie przekracza czas w niej spędzony”112, a pracownicy mają ograniczoną kontrolę nad własnym czasem. Co więcej, podjęcie tymczasowego zatrudnienia często

oznacza niższe zarobki w kolejnych latach113. „Po podjęciu raz pracy niższego szczebla, prawdopodobieństwo awansu społecznego lub osiągnięcia »przyzwoitego« dochodu

trwale się zmniejsza”11“1. Skrajnym przykładem niepewnego zatrudnienia jest coraz bardziej popularne zjawisko tzw. pracy tłumnej. Jest to praca najemna online, polegająca na tym, że zamieszcza się

oferty (lub zlecenia) określonych usług (np. redakcji tekstu, zaprojektowania logo czy stworzenia filmu rysunkowego) adresowane do wszystkich użytkowników Internetu na świecie. Tego typu praca oznacza „skrajnie wycieńczającą pracę na akord [...], w której pracownicy sytuowani są na pozycji pozbawionych praw i zabezpieczeń petentów”115.

Innym rodzajem elastyczności ilościowej jest praca w niepełnym wymiarze czasu pracy.

Ten „niepełny wymiar" ma często charakter jedynie formalny, gdyż pracownicy zatrud­ nieni na pół czy % etatu nierzadko pracują standardową liczbę godzin, jednak ich płaca odpowiada jedynie liczbie zapisanej w umowie. Szacuje się, że rok po wybuchu kryzysu,

„ponad 30 milionów ludzi w Stanach Zjednoczonych było »z konieczności« zatrudnio­

nych na niepełny etat”116. Zwiększenie tego typu miejsc pracy pozwoliło na ukrycie skali bezrobocia w wielu krajach. Na przykład w Niemczech w ten sposób „utrzymano iluzję wysokiego zatrudnienia i doprowadzono niektórych ekonomistów do nierozsądnych

wniosków o niemieckim cudzie zatrudniania w dobie krachu finansowego”117. Skrajnym przypadkiem zatrudnienia w niepełnym wymiarze czasu pracy są tzw. umowy zero godzin. W umowach tych nie ma zapisanej żadnej minimalnej liczby godzin (a zatem

i żadnego gwarantowanego wynagrodzenia). Pracownicy są w pełni dyspozycyjni, pra­

cując przez wiele godzin w momentach, gdy są potrzebni zatrudniającym, a nie pracu­

jąc (i nie zarabiając), gdy nie są potrzebni. Tego typu rozwiązanie stało się szczególnie popularne w Wielkiej Brytanii, gdzie w 2013 roku nawet w szpitalach związanych z pań­ stwową służbą zdrowia „na umowach zero godzin pracowało 100 tys. pracowników [...]. 112 Tamże, s. 91. 113 D.H. Autor, S.N. Houseman, Do Temporary-Help Jobs Improve Labor Market Outcomes for LowSkilled Workers?Evidence from „Work First’’, „American Economic Journal: Applied Economics” 2010, nr 2, s. 96-128. 114 G. Standing, Prekariat, dz. cyt., s. 58. 115 G. Standing, Kartaprekariatu, dz. cyt., s. 82. 116 G. Standing, Prekariat, dz. cyt., s. 94. 117 Tamże, s. 59.

138

Dotyczy to również większości pracowników sektora opieki, czyli jak stanowią oficjalne statystyki, 300 tys. osób”118. Ponadto, ze względu na to, że elastyczne stosunki pracy „pozwalają pracodawcom rele­

gować pełnoetatowych pracowników do pracy tymczasowej, skazywać ich na umowy

zero godzin lub urlop czy zatrudniać pracowników pod przykrywką praktykantów bądź stażystów"119, mierniki bezrobocia nie są w stanie uchwycić całego zjawiska niepełnego wykorzystania siły roboczej.

Elastyczność funkcjonalna Innym aspektem elastyczności jest elastyczność funkcjonalna (inaczej elastyczność

miejsca pracy). Oznacza ona ułatwienie „firmom zmiany struktur podziału pracy szybko

i bez ponoszenia kosztów, a także przesuwania robotników między różnymi zadaniami, stanowiskami i miejscami pracy”120. Nie chodzi już tutaj o łatwiejsze zwalnianie pra­ cowników, ale o łatwiejsze przenoszenie ich w obrębie firmy lub grupy firm. Podsta­

wowe mechanizmy polegają tutaj na tzw. offshoringu (przenoszeniu pracowników do

zakładów znajdujących się w innym kraju)121, inshoringu (przenoszenie ich do zakładów

wewnątrz tego samego kraju), a także outsourcingu i zmuszaniu do samozatrudnienia. W tych dwóch ostatnich praktykach chodzi formalnie o zwolnienie, ale i zatrudnienie na zasadach kontraktu z podwykonawcą, którym jest albo oddzielna firma zatrudniająca

wcześniejszego pracownika, albo sam wcześniejszy pracownik zmuszony do założenia własnej działalności gospodarczej (i samodzielnego opłacania składek na ubezpieczenie

społeczne, zdrowotne, płacenia podatków itd.). Liczba osób samozatrudnionych zna­

cząco wzrosła w ostatnich latach. W Polsce jest to około 18%, z czego niemal co czwarty samozatrudniony nie zatrudnia nikogo poza sobą122.

W odpowiedzi na kryzys gospodarczy z 2008 roku zintensyfikowano zarówno elastycz­

ność miejsca pracy (funkcjonalną), jak i elastyczność zatrudnienia (ilościową). Co więcej,

G. Standing, Karta prekoriatu, s. 79-80. Tamże, s. 87. G. Standing, Prekariot, dz. cyt., s. 96. Offshoring dotyczy przenoszenia części działalności gospodarczej za granicę. Często tego typu praktyka jest powiązana z ukrywaniem bogactwa, problematyką rajów podatkowych. Niektó­ rzy, jak np. John Urry, traktują ten termin jeszcze szerzej - jako jeden z kluczowych mechani­ zmów globalnej gospodarki mających swoje polityczne i ekologiczne aspekty. J. Urry, Offshoring, przel. P. Tomanek, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2015. W tej pracy chodzi jednak o węż­ sze rozumienie tego terminu i ujęcie z perspektywy przenoszonych pracowników i pracownic. 122 Dane za rok 2016 i pierwszą połowę 2017 r. Labour Force Survey, dz. cyt. 118 119 120 121

139

umowy zlecenia, bezpłatne staże czy outsourcing123 do firm bazujących na tzw. umo­ wach śmieciowych są stosowane często także przez instytucje państwowe. Ponieważ

tak zatrudnione osoby nie płacą wielu składek (co państwo i tak musi potem uzupeł­

niać z innych środków), uzasadnione wydaje się stwierdzenie Jacka Żakowskiego, że „(sjporym społecznym kosztem państwo oszukuje więc samo siebie, by przełożyć koszty z jednej swojej kieszeni do drugiej"124.

Ograniczenie świadczeń pracowniczych W trakcie fazy neoliberalnej mieliśmy również do czynienia z powtórnym przeniesieniem

punktu ciężkości wynagrodzeń na ich element pieniężny, przy ograniczeniu świadczeń.

Duński socjolog Gosta Esping-Andersen nazwał „dekomodyfikacją” pracy właściwy deka­ dom powojennym proces uniezależniania utrzymania „określonego poziomu życia [...] od

mechanizmów rynkowych”125. Guy Standing nazywa go raczej „fikcyjną dekomodyfikacją”, ponieważ „uprawnienie do większości świadczeń zależało od regularnego uczestnictwa

w rynku pracy lub od tego, że stałą i stabilną pracę miał »żywiciel rodziny«”126. Ponieważ jednak to regularne uczestnictwo, przy niskich poziomach bezrobocia i powszechności

stabilnych form zatrudnienia, było udziałem prawie wszystkich osób aktywnych zawo­

dowo, świadczenia owe zapewniały znaczący poziom bezpieczeństwa.

Ta sytuacja zmieniała się od wczesnych lat 80. XX wieku. Nastąpiło ponowne „utowarowienie pracy”127: liczba firm oferujących świadczenia zdrowotne czy emerytury firmowe128

znacząco zmalała. Tego typu przejście było wymuszane w trakcie recesji, „w miarę jak

związki zawodowe i pracownicy zrzekali się tytułów do różnych świadczeń w zamian za

podwyżki płac"129. Problem z tego typu przejściem jest taki, że pracownicy i pracownice o niższych zarobkach stoją przed trudnym wyborem. Albo opłacą samodzielnie swoje

ubezpieczenia, rekompensując utratę świadczeń, ale wówczas „wykupienie ubezpieczenia jest dla nich trudniejsze i bardziej kosztowne”130, co odbija się na ich i tak niewysokich

płacach. Albo też nie wykupią, narażając się na ryzyko ponoszenia dodatkowych, ogrom­

nych kosztów w wypadku wystąpienia negatywnego zdarzenia (choroba, utrata pracy itp.).

123 G. Standing, Prekariat, dz. cyt., s. 123.

12,1 J. Żakowski, Słowo wstępne. Wszyscy będziemy prekariuszami, w: G. Standing, Prekariat. Nowa nie­ bezpieczna klasa, dz. cyt., s. 13. 125 G. Esping-Andersen, Trzy światy kapitalistycznego państwa dobrobytu, przet. K.W. Frieske, Warsza­ wa: Difin 2010, s. 18. 126 G. Standing, Prekariat, dz. cyt., s. 104. 127 Tamże, s. 105. 128 Tamże, s. 107. 129 Tamże, s. 108. 130 Tamże, s. 110.

140

\N razie wystąpienia tych problemów ich dochody zwykle spadają, co oznacza, że (nie mogąc liczyć na swoje oszczędności) koniecznością staje się pożyczka pieniędzy. Ponie­ waż jednak często - będąc w trudnej sytuacji - nie mają zdolności kredytowej, zmuszeni są zwrócić się po pożyczki krótkoterminowe o „nieznośnie wysokim oprocentowaniu

i nierealistycznych harmonogramach spłat"131, znane w Polsce jako „chwilówki". Wobec powyższych zmian na rynku pracy uprawnione wydaje się stwierdzenie, że dla ogromnej części osób w wieku produkcyjnym „niepewność pracy stała się normą"132. Czy jednak

w odpowiedzi na ograniczenie świadczeń powiązanych ze stabilnymi formami zatrudnie­

nia państwo rozszerzyło swoje mechanizmy chroniące bezpieczeństwo swoich obywateli i obywatelek? Przyjrzyjmy się teraz przekształceniom, jakie zaszły w neoliberalnej fazie kapitalizmu w systemie zabezpieczenia społecznego zachodnich państw opiekuńczych.

3.3. Od welfóre do workfare- przemiana roli państwa Chociaż nie ma i nigdy nie było jednego modelu zachodniego państwa opiekuń-

czego/państwa dobrobytu, a różni badacze w swoich typologiach wyróżnili wiele133 modeli polityki społecznej, to jednak łączyło je to, że korzystały z trzech podstawowych instru­

mentów: „uniwersalnych lub opartych na obywatelstwie praw społecznych"134, systemu ubezpieczeń społecznych opartych na składkach, a także systemu pomocy społecznej dla

osób, które zostały wypchnięte na margines społeczeństwa. Istotną rolę odgrywała w tych systemach zasada solidarności. System ubezpieczeniowy wiązał świadczenia z pracą

najemną i funkcjonował nie najgorzej w społeczeństwach cechujących się stabilnością

zatrudnienia, niskim bezrobociem i stosunkowo tradycyjnym podziałem ról w dominującej formie rodziny nuklearnej. Jak zaznacza Standing, był to model „seksistowski i labury-

styczny”, jednak „zapewniał ramy dla działań ograniczających nierówności i zwiększają­ cych wzajemność - a to wszystko obok dostarczenia podstawowego zestawu praw”135. Rządy neoliberalne doprowadziły do uelastycznienia rynków pracy, a także porzuciły

politykę pełnego zatrudnienia (na rzecz koncentracji polityki gospodarczej głównie na niskiej inflacji). Skutkiem musiałoby być nadmierne obciążenie zarówno systemu ubezpieczeniowego, jak i systemu pomocy społecznej. „Przesuwając się jeszcze bardziej

131 Tamże, s. 109. 132 G. Standing, Kortaprekariatu, dz. cyt., s. 42. 133 Najczęściej wyróżnia się od 3 do 5 typów. Zob. M. Księżopolski, Polityko społeczna w różnych krajach i modele polityki społecznej, w: Polityka społeczno, red. G. Firlit-Fesnak, M. Szylko-Skoczny, Warsza­ wa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2013, s. 147. 134 G. Standing, Kortaprekariatu, s. 109. 135 Tamże.

141

ku sprawdzaniu środków, rządy te porzuciły solidarystyczne podstawy systemu opieki

społecznej”136. Wszędzie (choć w różnym stopniu) zaostrzono warunki uprawniające do

zasiłków dla bezrobotnych, skrócono okresy przysługiwania świadczeń i zmniejszono ich wysokość137.

Sprawdzanie środków i pułapki Systemy zabezpieczenia społecznego w epoce neoliberalnej przestały się koncentro­ wać na solidarności społecznej (a tym samym także na niewielkich nierównościach,

spójności społecznej), skupiając się na kwestii biedy. Ponadto, zgodnie z nowym indy­ widualistycznym rdzeniem ideologii neoliberalnej, problem ubóstwa został w znacznej

mierze zdefiniowany jako problem wynikający z pewnych czynników indywidualnych (lub rodzinnych), a nie systemowych. Co więcej, przy bardziej elastycznych rynkach pracy wiele osób nie mogło regularnie płacić składek. Tym samym liczba osób uprawnionych do pełnych świadczeń się zmniejszyła.

Właśnie ten element138, a także skupienie się na kwestii ubóstwa wzmocniły tendencję

do sprawdzania środków (za pomocą kryterium dochodowego, a czasem także kryterium

majątkowego) w pomocy społecznej139. Jednak przy spadających płacach realnych znacznej części pracowników i pracownic

świadczenia stały się relatywnie bardziej atrakcyjne, ponieważ wzrastała stopa zastępo­ wania dochodów zasiłkami1'10. W ten sposób osoby bezrobotne wpadły w tzw. pułapkę

bezrobocia. Krańcowa efektywna stawka opodatkowania wynikająca nie tylko z podat­

ków i składek płaconych od niskiego wynagrodzenia w nowej pracy, ale i utraconych świadczeń sięgała 80% w Danii czy Niemczech141, a w Stanach Zjednoczonych nawet

95%142. Jeśli dodamy do tego koszty podjęcia pracy, takie jak np. konieczność zapłaty za opiekę nad dziećmi, dojazdy czy odzież roboczą, to mamy do czynienia z pułapką

„płacy neutralnej”, tzn. sytuacją, w której uzyskane zatrudnienie nie zwiększa dochodu osoby je podejmującej143 (czyli szczególnego przypadku pułapki bezrobocia, w którym

krańcowa efektywna stawka opodatkowania w wypadku podjęcia zatrudnienia wynosi

136 137 138 133

Tamże. G. Standing, Prekariot, dz. cyt., s. 114. G. Standing, Karta prekariatu, dz. cyt., s. 238. G. Standing, Prekariot, dz. cyt., s. 76.

140 Tamże, s. 112-113. 141 G. Standing, Karta prekariatu, dz. cyt., s. 239. 142 M. Kearney i in., A Dozen Facts aboutAmerica's Struggling Lower-Middle Class, The Hamilton Project, Washington, DC: Brookings grudzień 2013. 143 G. Standing, Kartaprekariatu, dz. cyt., s. 239.

142

100%), a czasem nawet z sytuacją, gdy dochód ten jest niższy wskutek zatrudnienia. Co istotne, w tym samym czasie, gdy krańcowa stawka podatkowa wzrosła do tak wysokich poziomów, rządy systematycznie zmniejszały „średnią oraz krańcową stopę podatkową

dla dobrze i średnio zarabiających, twierdząc, że grupy te potrzebowały więcej motywacji do pracy, oszczędzania, inwestowania i »pozostania w kraju«”14'1. Pułapka bezrobocia jest szczególnym przypadkiem pułapki ubóstwa144 145. Ta druga to

ogólniejszy termin dotyczący sytuacji, w której „zwiększenie zarobków nie prowadzi

do znaczącego zwiększenia całkowitego dochodu w wyniku łącznego oddziaływania podatków i świadczeń”146. W tym sensie pułapka bezrobocia to taka pułapka ubóstwa, w której zwiększenie zarobków wiąże się z podjęciem zatrudnienia (czyli z uzyskaniem

jakichkolwiek zarobków), a nie np. zwiększeniem już otrzymywanego wynagrodzenia

(którego skutkiem jest przekroczenie kryterium dochodowego w świadczeniach otrzy­ mywanych w trakcie pracy). Inną pułapką powiązaną z pułapką ubóstwa jest pułapka oszczędności. Jej przyczyną nie

jest jednak stosowanie kryterium dochodowego, lecz kryterium majątkowego. Wpadają

w nią osoby rozważnie oszczędzające przez lata, które tracą nagle pracę zarobkową. Ze względu na posiadane oszczędności nie przysługuje im świadczenie, ponieważ nie spełniają kryterium majątkowego. Sytuację tych osób obrazowo opisał Guy Standing:

„[mjuszą więc patrzeć bezradnie, jak ich oszczędności przeciekają przez palce - aż zostaną z nich marne resztki lub znikną zupełnie - gdyż dopiero wtedy mogą oni otrzymać

świadczenia”147. Samo ryzyko znalezienia się w takiej sytuacji jest silnym czynnikiem zniechęcającym do oszczędzania.

Jeszcze innym typem pułapki jest pułapka izolacji. Wynika ona z tego, że kryteria docho­ dowe są powiązane z sytuacją dochodową całego gospodarstwa domowego. Mamy do

czynienia z tą pułapką wtedy, gdy „gospodarstwo domowe się rozpada, w celu otrzy­ mania świadczeń”148. Z perspektywy czysto finansowej bardziej opłaca się rozstać, niż

wspólnie żyć i mieszkać.

Guy Standing zwraca uwagę na jeszcze trzy dodatkowe sytuacje, które nazywa „pułap­ kami prekarności”. Pierwsza z nich wynika z coraz bardziej skomplikowanych procedur

144 Tamże, s. 237. 145 Wielu badaczy (w tym niekiedy sam Standing) traktuje zamiennie oba terminy: pułapka bezrobocia i pułapka ubóstwa. Ja -za Tonym Fitzpatrickiem - staram się je jednak odróżniać. 146 T. Fitzpatrick, Freedom and Security: An Introduction to the Basic Income Debate, Basingstoke-Nowy Jork: Palgrave Macmillan 1999, s. 27. 147 G. Standing, Karta prekoriatu, dz. cyt., s. 241. 148 G. Busilacchi, Activation of minimum income and basic income, dz. cyt., s. 455.

143

umożliwiających uzyskanie świadczeń. Osoby bezrobotne są zmuszone do wypełniania

ogromnej liczby formularzy, uzyskiwania zaświadczeń, stania w kolejkach, jeżdżenia do agen­ cji pośrednictwa pracy, brania udziału w rozmowach kwalifikacyjnych, szkoleniach itd.149.

Tego typu działania można postrzegać jako formę pracy, którą Standing nazywa „pracą-dla-zatrudnienia”150, czyli pracą, „która nie ma wartości wymiennej, ale jest konieczna bądź zalecana, by w ogóle można było pracować”151. Z pewnego punktu widzenia można

uznać, że liczba obowiązków stojących przed osobą bezrobotną odpowiada liczbie

obowiązków nakładanych na pełnoetatowych pracowników i pracownice, a co więcej -

wymaga się tutaj „elastyczności, skoro niemal cały czas trzeba być na zawołanie. To, co politycy nazywają bezczynnością, może być po prostu czekaniem przy słuchawce, przy

jednoczesnym nerwowym obgryzaniu paznokci z nadzieją na telefon"152. Co bardzo ważne, wszystkie te działania są związane z wydatkowaniem zarówno czasu,

jak i pieniędzy - to ogromne koszty transakcyjne, które bezrobotni muszą ponosić153. Wielu z nich nie ma wystarczających środków na opłacenie kosztów dojazdu na roz­

mowy kwalifikacyjne154. Co więcej, proces uzyskiwania świadczeń zajmuje pewien czas, także w tym sensie, że przez ten okres świadczeń się nie otrzymuje. Ma to niebagatelne

znaczenie przy decydowaniu się na podjęcie niepewnej pracy tymczasowej. Gdy bowiem po jej podjęciu po krótkim czasie znów zostanie się bez pracy, konieczne będzie prze­ chodzenie wszystkich uciążliwych procedur ponownie (a także dodatkowej procedury

udowodnienia, że nie straciło się pracy z własnej winy)155. Oznacza to, że osoby znajdującej

się w opisanej sytuacji może nie być stać „na podjęcie pracy, ponieważ oprócz kosztów

związanych ze stratą świadczeń w trakcie pracy są jeszcze koszty ponownego zdobycia tych świadczeń”156, a także wspomniane koszty związane z podjęciem pracy najemnej (transport, opieka dla osób zależnych, odzież itd.)157.

Ponadto, w trakcie okresu (czynnego) oczekiwania na świadczenia osoba bezrobotna musi się utrzymywać albo z własnych oszczędności, albo korzystając z pomocy rodziny. 149 G. Standing, Prekoriot, dz. cyt., s. 116,245. 150 Termin „praca-dla-zatrudnienia” dotyczy nie tylko pracy wykonywanej przez osoby bezrobotne, ale także zadania uzupełniające właściwe obowiązki pracownicze wykonywane w trakcie formalnych godzin pracy, jak np. „budowanie sieci kontaktów poza godzinami pracy, dojeżdżanie do biura czy czytanie firmowych sprawozdań »w domu«, »wieczorem« lub »przez weekend«”, a także podejmo­

wanie szkoleń w celu lepszego wykonywania obowiązków zawodowych. Tamże, s. 245-246. 151 Tamże, s. 245. 152 Tamże, s. 117. 153 154 155 156 157

144

Tamże. Tamże. G. Standing, Kartaprekariatu, dz. cyt., s. 243. G. Standing, Prekariat, dz. cyt., s. 118. G. Standing, Karta prekariatu, dz. cyt., s. 242-243.

Gdy jednak oba te źródła się wyczerpią (a najczęściej dzieje się to stosunkowo szybko),

bezrobotni zmuszeni są do pożyczania pieniędzy w ramach wspomnianego już wyżej

systemu pożyczek krótkoterminowych o bardzo wysokim oprocentowaniu158, ryzykując

wpadnięcie w spiralę zadłużenia, z której nawet uzyskane świadczenia lub niskopłatne zatrudnienie nie będzie w stanie ich wydobyć.

Drugi rodzaj pułapki prekarności dotyczy osób posiadających jakieś wyższe kwalifikacje lub rzadsze umiejętności. Wymaga się od nich podjęcia pracy najemnej, nie wyko­ rzystując ich kompetencji, co zmniejsza prawdopodobieństwo uzyskania przez nich

zatrudnienia powiązanego z ich kompetencjami w przyszłości. W kontekście możliwości uzyskania bardziej odpowiedniej przyszłej posady, szczególnie dla kobiet znajdujących

się w powyższej sytuacji, lepszą decyzją byłoby odrzucenie takiej oferty i pozostanie na bezrobociu159. Co więcej, „(pjodejmowanie krótkoterminowej pracy poniżej kwalifikacji

może znacznie zredukować zarobki w skali całego życia”160.

Trzeci rodzaj pułapki prekarności dotyczy konieczności zmiany miejsca zamieszkania związanej z poszukiwaniem zatrudnienia. W wielu miejscach ludzie, szczególnie osoby

młode, mają problem z tym, by w ogóle wynająć mieszkanie, ponieważ od najemców

nierzadko wymaga się dowodów na stałe zatrudnienie161.

W wypadku przedstawionych powyżej pułapek zachowaniem bardziej racjonalnym byłoby odrzucenie proponowanych ofert niepewnego zatrudnienia. Jeśli jednak osoby

bezrobotne zachowają się racjonalnie, czekają ich dwojakiego rodzaju konsekwencje. Pierwszą z nich jest stygmatyzacja społeczna. Jeżeli odrzucają ofertę zatrudnienia, naznacza się ich, nazywając „leniwymi”, „pasożytami” czy „darmozjadami”162. Zdaniem Standinga efektem (a być może także założonym celem) wszystkich tych procedur

związanych ze sprawdzaniem środków jest „upokorzenie i wykształcenie nawyku ule­ głości wobec władzy”163. Celem oficjalnym jest ochrona „podatników” przed „oszustami”

próbującymi wyłudzić nienależne im świadczenia pochodzące z pieniędzy publicz­ nych. Jednak liczba takich osób, zgodnie z badaniami, jest bardzo niewielka164. Co

więcej, chodzi o to, by ograniczyć ogólną liczbę świadczeń, bez względu na to, czy dane osoby są do nich uprawnione czy też nie. W Wielkiej Brytanii dowodem uzasadniającym

158 G. Standing, Prekariat, dz. cyt., s. 118. 159 H. Buddelmeyer, M. Wooden, Transitions Out of Casual Employment: The Australian Experience, „In­ dustrial Relations” 2011, nr 1(50), s. 109-130. 160 G. Standing, Karto prekariatu, dz. cyt., s. 244. Zob. także D.H. Autor, S.N. Houseman, Do Temporary-Help Jobs Improve Labor Market Outcomes for Low-Skilled Workers?, dz. cyt. 161 G. Standing, Karta prekariatu, dz. cyt., s. 34. 162 Tamże, s. 243; G. Standing, Prekariat, dz. cyt., s. 116. 163 G. Standing, Karta prekariatu, dz. cyt., s. 248. 164 Tamże, s. 249.

145

tę tezę są nałożone na centra pracy normy minimalne liczby sankcji nakładanych na świadczeniobiorców165.

Ponieważ sama stygmatyzacja mogłaby niewystarczająco „motywować“ do podejmo­ wania szkodliwych dla jednostek decyzji o przyjmowaniu ofert pracy, zdecydowano się

na uzupełnienie testów dotyczących posiadanych środków testami behawioralnymi166 oraz przymuszaniem bezrobotnych do przyjęcia niekorzystnych ofert pracy167. Oto kwint­ esencja systemu workfare.

Workfare i zasada wzajemności Termin workfare jest neologizmem powstałym z połączenia słów work i welfare. To dru­ gie słowo jest w język angielskim wieloznaczne, gdyż oznacza jednocześnie dobrobyt

i opiekę społeczną (stąd welfare state tłumaczy się na język polski czasem jako „państwo dobrobytu”, a czasem - jako „państwo opiekuńcze”), ale także „w Stanach Zjednoczonych jestto synonim świadczeń pieniężnych z pomocy społecznej"168. Stanisława Golinowska

tłumaczy termin workfare state jako „państwo wspierające pracę”169. Z jednej strony, na

co słusznie zwrócił uwagę Ryszard Szarfenberg, jest to określenie zbyt ogólne, ponieważ

nie wyodrębnia działań prowadzonych w ramach polityki społecznej (o które tu chodzi)

spośród wszystkich możliwych działań państwa w zakresie wspierania pracy i zatrud­ nienia170. Z drugiej zaś strony, wydaje się ono również tłumaczeniem nieadekwatnym,

gdyż owo „wsparcie" ukrywa praktyki przymusu ekonomicznego, stanowiące kluczowy element tego systemu. Po trzecie, tego typu tłumaczenie zdaje się akceptować pewne

założenie stojące za samym systemem workfare, bezpośrednio wypływającym z ideo­

logii neoliberalnej, a mianowicie ulokowanie przyczyn bezrobocia raczej po stronie

jednostek niż systemu. „W neoliberalnym kontekście bezrobocie stało się kwestią indy­

widualnej odpowiedzialności, co czyni je niemal »dobrowolnym«”171. To ludzie stali się bardziej lub mniej „zatrudnialni"172, a nie system generował więcej lub mniej miejsc pracy.

W niektórych krajach (np. w Wielkiej Brytanii) ta neoliberalna wizja świata przeniknęła

165 Tamże, s. 250. 166 Tamże, s. 237. 167 G. Standing, Prekariat, dz. cyt., s. 113.

168 R. Szarfenberg, Rodzaje i formy aktywnej polityki społecznej, w: Polityka społeczna, red. G. Firlit-Fesnak, M. Szylko-Skoczny, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2013, s. 401. 169 S. Golinowska, Od państwa opiekuńczego (welfare state) do państwa wspierającego pracę (workfare state), w. Praco i polityka społeczna wobec wyzwań integracji, red. B. Balcerzak-Paradowska, War­ szawa: Instytut Pracy i Spraw Socjalnych 2003, s. 15-43. 170 R. Szarfenberg, Rodzaje i formy aktywnej polityki społecznej, dz. cyt., s. 402. 171 G. Standing, Prekariat, dz. cyt., s. 111. 172 Tamże, s. 111,248-49.

146

także do światopoglądów osób o deklaratywnie lewicowych przekonaniach, a także

przedstawicieli biedniejszych grup i klas zdominowanych, których coraz większa część

uznaje, że ubóstwo i bezrobocie wynikają z lenistwa, a malejąca część wskazuje na „niesprawiedliwość społeczną”173. Sam Guy Standing definiuje workfare jako „środki zmuszające ludzi do wykonywania

wybranej przez państwo pracy jako warunku otrzymania państwowych świadczeń.

Może również oznaczać wymaganie od otrzymujących świadczenia, by podjęli działania związane z pracą (poszukiwanie pracy, przygotowanie CV, szkolenie) pod groźbą utraty

uprawnień”174 lub bardziej dosadnie jako „przymus pracy najemnej, którą uznaje się za warunek uzyskania świadczeń”175. System workfare najbardziej rozwinął się w krajach

anglosaskich, szczególnie w Wielkiej Brytanii, jednak zdaniem Standinga „dryfowanie w jego kierunku ma charakter globalny”176. Zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak

i w Wielkiej Brytanii workfare był dziełem kompromisu między dwiema głównymi partiami (odpowiednio Partią Republikańską i Partią Demokratyczną oraz Partią Konserwatywną

i Partią Pracy)177. Rdzeniem koncepcji workfare jest specyficznie rozumiana zasada wzajemności. Oznacza ona, że nikt nie może otrzymywać „czegoś w zamian za nic”, czy też bardziej precyzyj­

nie, że z przysługującym jednostce prawem do pomocy społeczeństwa lub państwa

(np. w postaci świadczenia) nieodzownie związany jest obowiązek, jaki względem spo­ łeczeństwa musi spełniać każdyjego członek i każda członkini - obowiązek pracy. Stuart White z kolei rozumie tę zasadę tak, że „każdy obywatel, który dobrowolnie korzysta

z produktu społecznego, ma w zamian obowiązek wnosić swój odpowiednio propor­

cjonalny wkład w produkcję tej wspólnoty”178. Jak wskazuje jednak hiszpański socjolog

José A. Noguera, w wypadku większości zwolenników zasady wzajemności (¡-dodajmy

- wszystkich zwolenników workfare) mamy „do czynienia z asymetrią i pewną dozą hipokryzji. Wymaga się od biednych pewnego zachowania, którego nie wymaga się od bogatych”179. Zarówno Noguera, jak i Standing zwracają uwagę na to, że obowiązek

pracy nie dotyczy osób dziedziczących majątki i żyjących z renty180. Standing zauważa,

że z „infrastruktury i usług korzystają w większości elita i salariat; powinni mieć więc

G. Standing, Kartoprekariatu, dz. cyt., s. 130-131. Tamże, s. 269. Tamże, s. 268. Tamże, s. 103. Tamże, s. 271. S. White, The Civic Minimum: On the Rights and Obligations of Economie Citizenship, Oxford: Oxford University Press 2003, s. 18. 179 J.A. Noguera, Dochód podstawowyjako polityczny horyzont, dz. cyt. 180 G. Standing, Karta prekariatu, dz. cyt., s. 110; J.A. Noguera, Dochód podstawowy jako polityczny horyzont, dz. cyt.

173 174 175 176 177 178

większy niż obecnie obowiązek wzajemności. Jednak państwo nie wymaga od nich wykonania takiej pracy, jaką narzuca się prekariatowi”181. Dodatkowo Noguera wskazuje

na to, że przy przyznawaniu ogromnych ulg podatkowych osobom bogatym nikt nie narzuca „żadnych wymogów dotyczących zachowania”182. Zasada wzajemności leżąca u podstaw systemu workfare nadmiernie zawęża także zarówno rozumienie „wzajem­

ności", jak i „pracy” lub „wkładu”. Wzajemność rozumianą kontraktualnie i wymaganą

natychmiastowo, jak już wspominałem w poprzednim rozdziale, republikańska filozofka Carole Pateman uznała za oderwaną od potocznej, codziennej praktyki społecznej183.

Wąskie rozumienie tego, co uznajemy za „pracę” i „wkład” w dobrobyt społeczny, które

łączy te terminy wyłącznie z pracą zarobkową, jest natomiast wyrazem patriarchalnego sposobu postrzegania rzeczywistości społecznej. W jego ramach ignoruje się i umniej­

sza wagę skądinąd niezbędnej do przetrwania społeczeństwa pracy reprodukcyjnej,

opiekuńczej i społecznej. Zdaniem feministycznej teoretyczki Kathi Weeks przecenianie roli wąsko rozumianej pracy, „które głosi pochwałę ciężkiej pracy jako wartości samej w sobie, najwyższe powołanie

i obowiązek moralny jednostki”184, jest elementem tzw. etyki pracy. Jej zdaniem stanowi ona „kluczowe wsparcie ideologiczne systemu gospodarczego, który gromadzi wielkie

bogactwa dla garstki i życie pełne źle płatnej i pochłaniającej bez reszty pracy najemnej

dla reszty”185. Ponadto sam przymus pracy tworzy, zdaniem Standinga, „społeczeństwo amoralne,

ponieważ usuwa wolność do bycia moralnym, do wybierania »bezinteresownego«

wykonywania zobowiązań, które samemu się podjęło”186. Zwolennicy systemu workfare przedstawiają wiele argumentów na jego obronę. Po pierwsze, uważają, że przerywa on proces dziedziczenia ubóstwa i zależności, prze­

kazywania tzw. kultury ubóstwa. Dowody jednak na to, że takie zjawisko społeczne jest rozpowszechnione, są bardzo wątpliwe187. Po drugie, workfare ma przeciwdzia­

łać marginalizacji społecznej. Jednak jak wskazują Richard Crisp i Del Roy Fletcher, nie ma wielu dowodów na poparcie tezy, że ten system zwiększa szanse na zdobycie

G. Standing, Karta prekariatu, dz. cyt., s. 274. J.A. Noguera, Dochód podstawowy jako polityczny horyzont, dz. cyt. C. Pateman, Why Republicanism?, „Basic Incom Studies" 2007, nr 2(2), s. 3. K. Weeks, A feminist case for Basic Income: an Interview with Kathi Weeks, „Critical Legal Thinking” 2016 [online:] http://criticallegalthinking.com/2016/08/22/feminist-case-basic-income-interviewkathi-weeks/ [dostęp: 16.01.2018]. 185 Tamże. 186 G. Standing, Karta prekariatu, dz. cyt„ s. 276. 187 Tamże.

181 182 183 184

148

zatrudnienia188. Standing ujmuje to dosadnie: „bycie umieszczonym w otępiającej, stygma-

tyzującej i wycieńczającej pracy nie jest moralnym sposobem na pogłębienie społecznej integracji”189. Po trzecie, workfare ma pomagać w zrywaniu z uzależnieniem od świadczeń

i nawykiem „niepracowania". Dostrzeganie takiego nawyku i uzależnienia jest również elementem interpretacji rzeczywistości społecznej silnie osadzonym w ideologii neoli­

beralnej. Istnieje natomiast wiele badań empirycznych, które podważają istnienie tego

typu fenomenów190. Po czwarte, workfare ma prowadzić do zwiększenia umiejętności. Ponieważ wiąże się jednak z pracami niewymagającymi najczęściej żadnych kwalifikacji, teza ta również wydaje się wątpliwa191. Opisany wyżej drugi rodzaj pułapki prekarności,

związany ze zmuszaniem osób o wysokich kwalifikacjach do prostych prac, skutku­

jący dewaluacją ich umiejętności, jawnie tej tezie przeczy. Wreszcie po piąte, workfare przedstawia się jako oszczędność pieniędzy wydawanych na opiekę społeczną. Badania

rożnych systemów workfare wykazały jednak, że „są one mianowicie drogie. Zazwyczaj wiążą się z subwencjonowaniem pracodawców, dużymi kosztami administracyjnymi i niewielką produkcją lub opodatkowywanym dochodem”192.

Przeciwnicy wskazują natomiast (poza odrzuceniem zalet i już wyżej wymienionymi kwestiami) liczne wady workfare. Po pierwsze, prowadzi do obniżki płac193. Po drugie,

workfare wywołuje efekty substytucji, „subwencjonowani pracownicy zastępowaliby tych już zatrudnionych bądź innych, którzy mogliby być zatrudnieni”194. Po trzecie, workfare

prowadzi do stygmatyzacji osób bezrobotnych, których „obwinia się i demonizuje jako leni i pasożytów”195. Ponadto, zdaniem Guya Standinga, system workfare „zwiększa nierówności, zwiększa także poczucie społecznej i ekonomicznej niepewności; kosztuje

więcej publicznych środków niż pozwala ich zaoszczędzić; podważa prawo do pracy; [...] mnoży polityczne i społeczne podziały; pogarsza stan rynku pracy i ekonomiczną

sytuację innych ludzi”196. W ramach laburyzmu i wąsko rozumianej zasady wzajemności pojawiła się alternatywna

względem dochodu podstawowego propozycja rozwiązania problemu niepewności na rynku pracy, bezrobocia i nierówności. Tą koncepcją jest gwarancja zatrudnienia.

188 R. Crisp, D.R. Fletcher, A Comparative Review of Workfare Programmes in the United States, Canada and Australia, Sheffield: Department of Work and Pensions 2008. 189 G. Standing, Karta prekariatu, dz. cyt., s. 277. 190 Tamże, s. 277. 191 Tamże. 192 Tamże, s. 278. 193 Tamże, s. 282.

194 Tamże, s. 283. 195 G. Standing, Prekoriot, dz. cyt., s. 112. 196 G. Standing, Kartaprekariatu, dz. cyt., s. 268.

149

Gwarancja zatrudnienia Gwarancja zatrudnienia jest programem, zgodnie z którym państwo jest zobowiązane do zaoferowania miejsca pracy „każdej osobie gotowej, chętnej i zdolnej do pracy, która jednak nie znalazła pożądanego zatrudnienia w sektorze prywatnym”197. Państwo jest

zatem w tym programie „pracodawcą ostatniej instancji”. Z tym programem wiąże się jednak wiele problemów.

Po pierwsze, jest to program paternalistyczny - wymaga wkładu pracy w zamian za zapewnienie podstawowych środków do życia. Ten paternalizm jest również przykładem

klasizmu, ponieważ wymóg powyższy nie jest kierowany do wszystkich członków społe­

czeństwa, a jedynie do biednych, nieposiadających tych środków w wyniku uzyskania spadku, posiadania majątku itd. Zwolennicy gwarancji zatrudnienia popadają więc wtaką

samą niekonsekwencję etyczną, jaką się wykazują wszyscy zwolennicy zasady wzajemności. Po drugie, gwarancja zatrudnienia byłaby stygmatyzująca. Z jednej strony stygmatyza-

cja dotykałaby osoby biorące udział w programie, ponieważ nie znalazły miejsca pracy w ramach sektora prywatnego i „normalnego” sektora publicznego. Jak twierdzi Guy

Standing, praca w ramach gwarancji zatrudnienia byłaby „stygmatyzująca jak każda praca, która jest pracą tylko dlatego, że urząd pracy tak ją nazywa. Pojawienie się takiej

pracy w twoim CV będzie cię stygmatyzować jako kogoś, kto sobie nie radzi”198. Z drugiej strony jeszcze większej stygmatyzacji doświadczałyby osoby, które nie zdecydowały się przyjąć gwarantowanego zatrudnienia.

Po trzecie, gwarancja zatrudnienia nie jest w stanie zlikwidować ubóstwa. Osobom, które z wielu powodów nie zdecydują się podjąć pracy w ramach tego programu, i tak

konieczne jest zapewnienie środków do życia. Po czwarte, przy gwarantowanym zatrudnieniu pojawia się problem możliwości jego utraty. Jeśli łatwo można zostać zwolnionym z takiego miejsca pracy (z powodu znacz­ nej kontroli i wymagań), to nie jest to de facto żadna gwarancja. Jeśli zaś jest trudno (ponieważ wymagania i kontrola będą niskie), to pojawia się problem z wydajnością

i pozorowaniem pracy. Wówczas rodzi się pytanie, co tak naprawdę zyskujemy, narzucając ludziom pseudowymóg pracy, zamiast przekazywać im po prostu pieniądze. Słaba jakość

197 P. Tcherneva, Jakie sq względne zalety makroekonomiczne i wptyw na środowisko plyngce z bezpo­ średniego tworzenia miejsc pracy oraz dochodu podstawowego, przeł. M. Szlinder, „Praktyka Teore­ tyczna” 2017, nr 2(24), s. 128. 198 G. Standing, Strategia dla dochodu podstawowego, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teoretyczna” 2014, przeł. E. Robakiewicz [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/strategia-dla-dochodu-podstawowego/ [dostęp: 16.01.2018].

150

efektów pracy w budowie infrastruktury została zaobserwowana chociażby w programie częściowej gwarancji zatrudnienia o nazwie Mahatma GandhiNationalRuralEmployment

Guarantee Scheme (MNREGS)199. Po piąte, koszty gwarancji zatrudnienia są zwykle niedoszacowane. Żeby je wyliczyć, należy bowiem nie tylko brać pod uwagę liczbę osób obecnie bezrobotnych, ale także

innych osób, które mogłyby być zainteresowane ofertą gwarantowanego zatrudnienia (o ile byłoby ono godnie płatne, w dobrych warunkach pracy i przy opłaconych składkach

ubezpieczeniowych). Do tych grup należałyby osoby niedobrowolnie zatrudnione na umowach śmieciowych (prekarnych), niedobrowolnie zatrudnione jedynie na część etatu,

osoby nieaktywne zawodowo, które straciły nadzieję na dobre warunki zatrudnienia. Do

tego koszty każdego stworzonego miejsca pracy znacząco przekraczałyby jedynie koszty

płac. Należałoby uwzględnić koszty materiałów, organizacji pracy, nadzoru, kontroli i wiele innych. Co więcej, nie można by tych kosztów częściowo zrekompensować ze sprzedaży wytworzonych dóbr i usług, ponieważ wówczas konkurowałyby z sektorem

prywatnym lub tradycyjnym sektorem publicznym200. Gdybyśmy mieli do czynienia

z taką konkurencją, „to przy stałej, niskiej i jednolitej płacy w ramach GZ efektem byłoby wypieranie lepiej płatnych miejsc pracy niż płaca w GZ przez miejsca pracy w ramach

GZ i ogólną obniżkę płac”201. Ogólne koszty gwarancji zatrudnienia mogłyby być zatem

podobne lub nawet wyższe niż koszty dochodu podstawowego, przy znacznie gorszych

efektach i groźnych skutkach ubocznych.

Wreszcie podobnie jak w programach workfare, gwarancja zatrudnienia jest narażona

na problemy związane z korupcją. Może się również wiązać z utratą kwalifikacji uczest­ ników, którzy mogliby się kształcić lub dłużej szukać bardziej odpowiadające swoim kompetencjom zajęcia. Wciąganie osób zajmujących się pracą opiekuńczą do „gwa­

rantowanego zatrudnienia” wiązałoby się z kolei z pogorszeniem stanu opieki i sytuacji osób jej potrzebujących.

Kurczowe trzymanie się i fetyszyzowanie pracy zarobkowej, a także uzależnianie udzie­ lenia podstawowych środków od zgody na stworzone miejsca pracy czyni z programu gwarancji zatrudnienia podejście zbliżone do logiki workfare.

199 S. Davala i in., Basic Income, Londyn-Nowy Jork: Bloomsbury Academic 2015, s. 9. 200 W. Mitchell, M. Watts, A Comparison of the Macroeconomic Consequences of Basic Income and Job Guarantee Schemes, „Rutgers Journal of Law & Urban Policy” 2005, nr 2(1), s. 75; F. Kaboub, The Low Cost ofFull Employment in the United States, w: The Job Guarantee: Toward True Full Employment,red. M.J. Murray, M. Forstater, Nowy Jork-Basingstoke: Palgrave Macmillan 2013, s. 62; L.R. Wray, The Euro Crisis and the Job Guaranteed Proposal for Ireland, w: The Job Guarantee: Toward True Full Employ­ ment, red. M.J. Murray, M. Forstater, Nowy Jork-Basingstoke: Palgrave Macmillan 2013, s. 170,174. 201 M. Szlinder, Problemy z argumentacją zwolenników Nowoczesnej Teorii Pieniężnej przeciw dochodo­ wi podstawowemu: Komentarz do tłumaczenia, „Praktyka Teoretyczna” 2017, nr 2(24), s. 159.

151

3.4. Prekariat Opisany powyżej proces uelastyczniania rynków pracy wraz z przemianami w polityce

społecznej przyczyniły się w znacznej mierze do wyłonienia się nowej klasy społecznej,

jaką jest prekariat. Terminu prekariat użyto po raz pierwszy w latach 80. XX wieku we Francji w odniesieniu do pracowników tymczasowych202. W tej pracy przedstawię jednak

bardziej rozbudowane i szersze jego rozumienie zaproponowane przez Guya Standinga. Brytyjski badacz uznaje prekariat za odrębną klasę i umieszcza w strukturze społecznej złożonej ponadto z 6 innych klas203: wąskiej elity, salariatu (osoby posiadające bezpieczne posady, głównie w wielkich korporacjach i administracji publicznej), profesjoników (neo­

logizm powstały z połączenia „profesjonalistów” i „techników", oznaczający pracowników

o wysokich, choć nie zawsze regularnych dochodach i znacznej niezależności), proletariatu (który Standing rozumie wąsko, jako pracowników głównie fizycznych, wciąż posiadających zbiór zabezpieczeń właściwych powojennemu państwu opiekuńczemu), bezrobotnych

oraz „źle przystosowanych społecznie ludzi żyjących na marginesie społeczeństwa”204.

Czym jest prekariat? Prekariat, który wyłonił się w neoliberalnej fazie kapitalizmu, głównie w wyniku zwiększania elastyczności rynków pracy, a także opisanych wcześniej przemian polityki społecznej

państwa, charakteryzuje się dziesięcioma cechami dystynktywnymi. Pierwszą z nich jest charakterystyczna pozycja w stosunkach zatrudnienia. „Prekariat składa się z ludzi żyjących z pracy wykonywanej na niepewnych stanowiskach - co przeplata się z okresami bezrobocia lub wycofania z siły roboczej”205. Określa go brak

wszystkich lub znacznej części rodzajów bezpieczeństwa związanego z pracą, którymi

cieszyli się robotnicy w krajach rozwiniętych przez trzydzieści lat po II wojnie światowej206:

a) bezpieczeństwa na rynku pracy - związanego z niskimi wskaźnikami bezrobocia, względna łatwość znalezienia pracy zarobkowej;

b) bezpieczeństwa zatrudnienia - regulacje utrudniające zwalnianie pracowników (w ten rodzaj bezpieczeństwa uderzyła elastyczność ilościowa); c) bezpieczeństwa miejsca pracy - ochrona konkretnego miejsca pracy i pozycji w struk­ turze zakładu pracy, a także zapewnienie dostępnych dróg awansu (w ten rodzaj

bezpieczeństwa uderzyła elastyczność funkcjonalna); 202 203 2M 205 206

152

G. Standing, Prekariat, dz. cyt., s. 47. Tamże, s. 44-45. Tamże, s. 45. G. Standing, Kartaprekariatu, dz. cyt., s. 22. G. Standing, Prekariat, dz. cyt., s. 49.

d) bezpieczeństwa w pracy - fizyczne bezpieczeństwo, regulacje chroniące przed

wypadkami i chorobami (w tym ograniczenie czasu pracy, odszkodowania w ra­ zie wypadków itp.);

e) bezpieczeństwa reprodukcji umiejętności - możliwości rozwoju kwalifikacji za pomocą praktyk, szkoleń itp.;

f) bezpieczeństwa dochodu - ochrona stałego i odpowiedniego dochodu za pomocą mechanizmów waloryzowanej płacy minimalnej, ubezpieczeń społecznych, indeksacji płac i innych;

g) bezpieczeństwa reprezentacji - zapewnianego przez silną pozycję związków zawo­ dowych mających prawo do strajku i wpływ na decyzje polityczne w zakresie polityki

społecznej i gospodarczej. Wszystkie te rodzaje bezpieczeństwa od lat 80. były systematycznie osłabione i odbierane.

Drugą cechą dystynktywną prekańatu jest jego specyficzna pozycja w stosunkach dys­ trybucji. Prekariat nie ma dostępu do dochodu z kapitału (w przeciwieństwie nie tylko

do elity, ale także salariatu207), nie ma również zapewnionych świadczeń społecznych ani pracowniczych, a także dochodów z produkcji własnej czy pewności stałego wsparcia przez rodzinę czy społeczność lokalną. Opiera swoje funkcjonowanie na niepewnych i zmiennych wynagrodzeniach z pracy208. Trzecią cechą wyróżniającą prekariat jest jego szczególny stosunek do państwa209, pole­

gający na znajdowaniu się w położeniu, do opisania którego moglibyśmy użyć republi­ kańskiego pojęcia dominacji. Prekariusze i prekariuszki bywają zdominowani, ponieważ nierzadko ich podstawowe środki utrzymania zależą od arbitralnej decyzji urzędnika

instytucji przyznającej świadczenia warunkowe. Czwartą cechą prekańatu jest brak tożsamości zawodowej. Prekariusze i prekariuszki

wykonują „zajęcia nieznane tradycji społecznej, bez poczucia przynależności do spo­ łeczności zawodowej opartej na stałych praktykach, kodeksach etycznych oraz normach

zachowań, wzajemności i braterstwa"210. Piątą cechą dystynktywną prekańatu jest brak kontroli nad czasem. Wiąże się to z inten­ syfikacją różnych typów pracy: od pracy zarobkowej, przez pracę-dla-zatrudnienia, po

pracę reprodukcyjną i opiekuńczą. „Prekariat nie może podzielić swojego życia na bloki czasu. Oczekuje się od niego gotowości do pracy, zarobkowej i niezarobkowej, o każdej

207 209 209 210

G. Standing, Kartaprekańatu, dz. cyt., s. 24-26. G. Standing, Prekariat, dz. cyt., s. 51-52. G. Standing, Kartaprekariatu, dz. cyt., s. 26. G. Standing, Prekariat, dz. cyt., s. 52.

153

godzinie dnia i nocy"211. Prekariatowi brakuje czasu wysokiej jakości, „w którym nie jeste­ śmy rozproszeni, nerwowi (przez brak bezpieczeństwa i niepewność) bądź wyczerpani

pracą czy też spowodowaną przez nią bezsennością”212. Tego typu czas jest warunkiem koniecznym nie tylko do korzystania z dóbr kultury, ale także poprawnego rozwoju inte­ lektualnego w ogóle. Brak kontroli nad czasem oznacza również niemożność planowania swojej przyszłości z uwagi na dojmującą niepewność.

Szóstą cechą wyróżniającą prekariat jest oderwanie od pracy zarobkowej. Prekariusze

i prekariuszki częściej zachowują pewien dystans względem własnej pracy zarobko­ wej (która może się w każdej chwili zmienić). Ma to swoje istotne konsekwencje poli­ tyczne, ponieważ prekariat jest mniej narażony na to, że rozwinie „fałszywą świadomość,

tj. wiarę, że praca, którą wykonują, w jakiś sposób uszlachetnia”213. Sama przynależ­ ność do prekariatu nie jest źródłem dumy214, nie jest on zatem obciążony wszystkimi problemami, które wiążą się z polityką tożsamości. Proletariat, który pierwotnie chciał

znieść sam siebie - poprzez przejęcie środków produkcji (socjalizm), których brak był

jego cechą definicyjną, i przejście do społeczeństwa bezklasowego (komunizm) - został obłaskawiony przez powojenne państwo dobrobytu. Tym samym jego walki od lat 80.

XX wieku skupiały się na reakcyjnej obronie traconych praw, pozycji i rodzajów bezpie­ czeństwa. Prekariat również chce znieść sam siebie poprzez zlikwidowanie niepewności

i zapewnienie bezpieczeństwa, ale nie w związku z pracą zarobkową, wobec której jest wszak zdystansowany, ale poza nią. To czyni prekariat potencjalnym podmiotem pro­ gresywnej transformacji społecznej. Siódmą cechę dystynktywną prekariatu jest niska mobilność społeczna215 (którą dzieli

z proletariatem). Ósmą - zbyt wysokie kwalifikacje216, których nie wykorzystuje w swojej pracy zarobkowej. Dziewiątą - niepewność. Prekariat podlega „osobliwej kombinacji

różnych rodzajów niepewności”217, w wypadku których prawdopodobieństwo pewnych negatywnych wydarzeń, w przeciwieństwie do ryzyka, nie daje się łatwo oszacować. Jest

ono wyższe, „koszt niekorzystnych zdarzeń większy, a zdolność do radzenia sobie z nimi

i dochodzenia po nich do siebie mniejsza”218. Dziesiątą i ostatnią cechą wyróżniającą prekariat są czyhające na niego pułapki ubóstwa i prekarności, które nie dotykają żadnej z pozostałych klas219.

211 G. Standing, Karta prekariatu, dz. cyt., s. 28.

212 213 214 215 216 217 218 219

154

G. Standing, Prekariat, dz. cyt., s. 259. G. Standing, Karta prekariatu, dz. cyt., s. 29. G. Standing, Prekariat, dz. cyt., s. 70. G. Standing, Kartaprekariatu, dz. cyt., s. 29. Tamże, s. 30. Tamże. Tamże, s. 31. Tamże, s. 32.

Zgodnie z szacunkami Standinga „obecnie w wielu krajach przynajmniej 1/4 dorosłej populacji żyje w prekariacie”220. A odsetek ten zdaje się wciąż wzrastać.

Prekariat podzielony Prekariat składa się z trzech odrębnych grup (odmian). Pierwszą z nich są „ludzie wyrzu­ ceni ze wspólnot robotniczych i rodzin221. Jest to grupa skupiająca się raczej na utraconej przeszłości, często rozgrywana przez prawicowych populistów przeciwko pozostałym grupom prekariatu, podatna na ksenofobiczne, homofobiczne i nacjonalistyczne hasła skrajnej prawicy.

Drugą grupę w obrębie prekariatu tworzą przede wszystkim migranci i mniejszości etniczne

(ale także np. więźniowie czy osoby niepełnosprawne). Koncentrują się na „nieobecnej teraźniejszości”222 odległego „domu”. Ta grupa jest raczej niezaangażowana politycznie,

skupia się na ciężkiej pracy zarobkowej, w której podlega szczególnemu wyzyskowi. Rzadko narzeka, „trzyma głowy nisko”223224 . Trzecia grupa składa się z osób wykształconych, które uwierzyły w fałszywe obietnice

rozwoju związane z kształceniem się. Rodzice, media, nauczyciele tłumaczyli im, że jeśli się będę dobrze uczyć i pójdą na studia, to dostaną dobrą pracę. Obudzili się ze snu bez dobrej pracy, ale za to często z pokaźnymi długami. Politycznie często angażują się w ruchy lewicowe, kwestionujące obecny system, upatrując w nim przyczyn swojego

położenia, a swoją agresję kierują do elit finansowych i politycznych, a nie w kierunku kozłów ofiarnych (jak czynią to nierzadko przedstawiciele grupy pierwszej). Skupiają się na swoim braku przyszłości, a niekiedy walczą o zmianę, która zapewniałaby im (choć

nie tylko im) lepszą przyszłość.

Dochód podstawowy jako postulat prekariatu Tak podzielony prekariat znajduje się „w stanie wojny z sobą samym”22,1. Dopóki się to nie zmieni, będzie on niebezpieczny głównie dla siebie samego i ewentualnie jeszcze słabszych od siebie grup. W tych momentach, w których podziały te zostają przełamywane, a na pierwszy plan wysuwa się wspólny interes klasowy, prekariat staje się niebezpieczny

220 221 222 223 224

G. Standing, Prekariat, dz. cyt., s. 73. G. Standing, Karta prekariatu, dz. cyt., s. 34. Tamże, s. 36. Tamże, s. 35. Tamże, s. 37.

155

dla wszystkich sił dobrze odnajdujących się w obecnym status quo. Większość tych momentów była raczej krótkookresowa (ruch Occupy, ruch Oburzonych), ale w tych

ruchach, jak też w części wypływających z nich konkretyzacji na scenie politycznej (partia Podemos, brytyjska Partia Pracy pod przewodnictwem Corbyna) pojawiał się radykalny postulat, który odpowiada bezpośrednio na sytuację prekariatu, charakter jego proble­

mów i strukturę aspiracji - postulat bezwarunkowego dochodu podstawowego.

Jeżeli przyczyną powstania prekariatu są opisane w tym rozdziale problemy zmian na rynku pracy oraz zmian w polityce społecznej, to dochód podstawowy poprzez swoją

bezwarunkowość w znacznej mierze mógłby te problemy rozwiązać lub złagodzić. Brak stałego zatrudnienia nie byłby już takim problemem, gdyby stabilne źródło dochodu pozwalające na zaspokojenie podstawowych potrzeb biologicznych i społecznych

było niezależne od pracy zarobkowej. Praca najemna przestałaby być koniecznością, co pozwoliłoby prekariuszom i prekańuszkom na zrezygnowanie z najbardziej niesatysfakcjonujących rodzajów pracy zarobkowej i wywalczenie lepszych warunków płacy

i pracy. Dochód podstawowy jako bezwarunkowy nie wiązałby się z żadnymi pułapkami opisanymi w drugim podrozdziale tego rozdziału. Idea dochodu podstawowego stoi też w bezpośredniej sprzeczności z koncepcją workfare - wymuszania pracy za pomocą

przymusu ekonomicznego. Wreszcie, poprzez zredukowanie poziomu niepewności

i umożliwienie rezygnacji z uciążliwej wielozadaniowości, dochód podstawowy otworzyłby dostęp do czasu wysokiej jakości, a tym samym ułatwił rozwój nie tylko intelektualny i społeczny, ale otworzył szansę na lepszą samoorganizację sił postępowych bazujących na znikającym prekariacie w celu wywalczenia dalszych reform. Tego typu rozważania

o transformacyjnym potencjale (które podejmę w rozdziale 5) muszą jednak uwzględ­ niać również makroekonomiczne skutki wprowadzenia dochodu podstawowego. Tym

zajmiemy się w następnym rozdziale.

Ekonomia dochodu podstawowego

Odpowiedź na pytanie o przewidywane skutki wprowadzenia dochodu podstawo­ wego w zakresie nierówności dochodowych, podaży pracy, wskaźników bezrobocia

czy wreszcie wzrostu gospodarczego wiąże się z wcześniejszym przyjęciem określonego

paradygmatu w naukach ekonomicznych. W tym rozdziale dochód podstawowy zostanie przeanalizowany z perspektywy: ekonomii neoklasycznej, ekonomii postwzrostu, teorii kapitalizmu kognitywnego oraz ekonomii (post)kaleckistowskiej. W światowej debacie

naukowej toczącej się wokół koncepcji dochodu podstawowego w obszarze ekonomii

silnie obecne są trzy pierwsze z powyższych nurtów. Podejście prezentowane przez teo­ retyków i teoretyczki kapitalizmu kognitywnego w tych debatach stanowi jednak pewien

osobny obszar rozważań, rzadziej wchodzący w dialog z przedstawicielami ekonomii głównego nurtu. Z tego powodu, a także z uwagi na wciąż słabą znajomość tej tradycji na gruncie polskim zdecydowałem się poświęcić opisowi podejścia przedstawicieli

tego nurtu więcej miejsca niż w wypadku dwóch pierwszych. Zawarta w podrozdziale

czwartym analiza (post)kaleckistowska ma z kolei stanowić w zamierzeniu oryginalny wkład autora do światowej debaty o dochodzie podstawowym, co także przekłada się

na względnie bardziej rozbudowane jej przedstawienie. W wypadku każdego z nurtów, poza wynikającymi z ich założeń potencjalnymi konsekwencjami dochodu podstawo­

wego dla różnych zmiennych ekonomicznych, wskazane zostaną również preferowane źródła finansowania takiego rozwiązania.

4.1. Ujęcie ekonomii neoklasycznej Zacznijmy od przyjrzenia się potencjalnym skutkom dochodu podstawowego ukazywanym

przez przedstawicieli ekonomii neoklasycznej, która stanowi nurt dominujący zarówno

na uczelniach ekonomicznych, jak i w debacie publicznej, a także przy podejmowaniu decyzji w polityce gospodarczej.

157

Czytelniczkom i czytelnikom należy się w tym miejscu drobne wyjaśnienie terminolo­ giczne. Nie używam w tej pracy terminu „ekonomia neoklasyczna” w odniesieniu do tzw. syntezy neoklasycznej Paula Samuelsona, ale w szerokim znaczeniu zapropono­ wanym przez Yanisa Varoufakisa. Zgodnie z nim ekonomia neoklasyczna obejmuje zarówno teorię równowagi ogólnej, jak i ekonomię marglnalistyczną, neokeynesizm,

ekonomiczną teorię gier i wiele innych nurtów1. Łączy je wszystkie akceptacja trzech

aksjomatów wyższego rzędu (czy też metaaksjomatów): metodologicznego indywidua­ lizmu, metodologicznego instrumentalizmu oraz metodologicznego narzucania stanu

równowagi2. Te trzy metaaksjomaty rzutują na charakter i rezultaty badań różnych zjawisk

gospodarczych: podaży pracy, powstawania nierówności ekonomicznych, dynamiki wzrostu gospodarczego i innych. Choć grupa ta jest szeroka, to nie wszystkie podejścia

ekonomiczne można rzeczjasna zaklasyfikować jako neoklasyczne. Ekonomiści klasyczni, tacy jak Smith, Ricardo czy Marks, nie byli (zdaniem Varoufakisa) ani indywidualistami,

ani instrumentalistami (podobniejak Piero Sraffa). Sam Keynes, a także przedstawiciele austriackiej szkoły ekonomii nie akceptują z kolei narzucania stanu równowagi (chociaż

w przypadku tych ostatnich podobną funkcję zapewniania regularności spełnia w tej teorii idea spontanicznego porządku)3.

Przyjrzyjmy się trochę dokładniej powyższym trzem założeniom metodologicznym (metak-

sjomatom) ekonomii neoklasycznej. Pierwszym z nich jest metodologiczny indywidua­ lizm, „pogląd, zgodnie z którym społeczno-ekonomicznego wyjaśnienia należy szukać na poziomiejednostkowego podmiotu działającego”4. Metoda wyjaśniania ma charakter

analityczno-syntetyczny: „badane zjawisko społeczno-gospodarcze należy analizować, skupiając się na jednostkach, których działania je wywołały; konieczne jest zrozumienie w pełni ich funkcjonowania na poziomie jednostkowym"5, a następnie zsyntetyzowanie 1 Varoufakis tym samym twierdzi w swoich pracach, że cala ekonomia głównego nurtu pozostaje wciąż neoklasyczna. Zdaniem Arsnpergera i Varoufakisa „definicja neoklasycyzmu musi zostać przemyślana i musi abstrahować od listy neoklasycznych praktyk”, takich jak np. „notoryczne powracanie do pra­ wa Saya; założenie, że stopa procentowa dostosowuje się automatycznie, aby zrównywać inwestycje z oszczędnościami; przedstawianie wzrostu kapitalistycznego a la Robert Solow i spółka; narzucanie funkcji produkcji Cobba-Douglasa czy CES [Constant Elasticity Function, Stałej Elastyczności Substytu­ cji - M. Sz.J” i inne. Definicja zaproponowana przez Arnspergera i Varoufakisa spełnia ten warunek i tym samym sformułowana przez nich krytyka nie może zostać odparta za pomocą prostego exemplum in contrarium wskazującym na „długą listę modeli głównego nurtu, które dystansują się od niektórych, jeśli nie wszystkich” z powyższych praktyk. Ch. Arnsperger, У. Varoufakis, What Is Neoclassical Econom­ ics? The three axioms responsible for its theoretical ouevre, practical irrelevance and, thus, discursive power, „Panoeconomicus” 2006, nr 1, s. 7. O przykładzie przeciwieństwa zob. np. A. Schopenhauer, Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów, Warszawa: Oficyna Wydawnicza Alma-Press 2000, s. 84-85. 2 Ch. Arnsperger, Y. Varoufakis, What Is Neoclassical Economics?, dz. cyt. 3 Y. Varoufakis, Economic Indeterminacy: A Personal Encounter with the Economists’ Peculiar Nemesis, Londyn-Nowy Jork: Routledge 2014, s. 343. 4 Ch. Arnsperger, Y. Varoufakis, What Is Neoclassical Economics?, dz. cyt., s. 8. 5 Tamże, s. 7.

158

tych „oddzielnych, niezależnych i uprzednich wyjaśnień jednostkowych”6, co prowadzi

do „natychmiastowego zrozumienia złożonego zjawiska społecznego"7. Dla zobrazowa­ nia tej procedury badawczej Varoufakis porównuje ją do praktyki zegarmistrzyni, która

rozkłada najpierw zegarek na najdrobniejsze części składowe; następnie bada każdą z nich osobno, by wreszcie złożyć zegarek z powrotem. Grecki ekonomista wskazuje ponadto, że w neoklasycznej procedurze wyjaśniania zachowuje się rozdzielność mię­

dzy strukturą a podmiotem działającym, a analiza postępuje od „pełnego wyjaśnienia sprawstwa podmiotowego do pochodnych teorii struktury”8. Struktura jest zaś rozumiana jako „krystalizacja przeszłych działań jednostki”9.

Z uwagi na przyjęcie metaaksjomatu metodologicznego indywidualizmu Arnsperger

i Varoufakis nazywają ekonomię neoklasyczną „liberalną indywidualistyczną nauką społeczną”10. Wypada zgodzić się z tym określeniem i dodać, że metodologiczny indy­ widualizm jest bezpośrednio powiązany z liberalną ontologią społeczną. W jej ramach w świecie społecznym istnieją niezależne od siebie jednostki, a relacje władzy są pomi­

jane. Należy pamiętać, że przedstawiciele klasycznej ekonomii politycznej, tacy jak Smith, Ricardo czy Marks, nie byli metodologicznymi indywidualistami. Nieporozu­

mieniem jest również zaliczanie np. Adama Smitha w poczet liberałów (nawet avant

la lettre, i to również ze względu na jego nieliberalne, zgoła republikańskie rozumienie wolności)11. Ciekawą uwagę z perspektywy marksowskiej analizy klasowej i socjologii wiedzy poczynił w tym kontekście Oskar Lange. Jego zdaniem - w przeciwieństwie do ekonomistów klasycznych, którzy najczęściej albo sami byli „ludźmi interesu", albo byli

„blisko z nimi związani” - ekonomiści neoklasyczni ulegli profesjonalizacji, odrywając się od „bezpośredniego wpływu środowiska kapitalistycznych »sfer gospodarczych«”12. W ocenie polskiego marksisty „[sjprzyja to rozwojowi w nauce uniwersyteckiej punktu

6 Y. Varoufakis, Economic Indeterminacy, dz. cyt., s. 4. 7 Ch. Arnsperger, Y. Varoufakis, What Is Neoclassical Economics?, dz. cyt., s. 7. 8 Y. Varoufakis, Economic Indeterminacy, dz. cyt., s. 4. W wypadku słabej wersji metodologicznego in­ dywidualizmu dopuszczalne są pewne oddziaływania zwrotne. Tamże, s. 5. 9 Ch. Arnsperger, Y. Varoufakis, What Is Neoclassical Economics?, dz. cyt., s. 8. 10 Tamże, s. 7.

11 Błąd ten jest szeroko rozpowszechniony wśród historyków myśli społecznej i ekonomicznej. Zob. m.in. W. Stankiewicz, Historia myśli ekonomicznej, Warszawa: Polskie Wydawnictwo Ekonomicz­ ne 2000, s. 155-165; J. Szacki, Historia myśli socjologicznej, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2005, s. 113.0 Adamie Smiciejako republikaninie pisze np. David Casassas. Zob. D. Casassas, Adam Smith’s republican moment: lessons for today's emancipatory thought, „Economic Thought: History, Philosophy and Methodology” 2013, nr 2(2), s. 1-19; D. Casassas, Za rynkami, przeciw kapitalizmo­ wi. Dochód podstawowy jako część projektu antykapitolistycznego, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teoretyczna” 2017,[online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/za-rynkami-przeciw-kapitalizmowi-dochod-podstawowy-jako-czesc-projektu-antykapitalistycznego/ [dostęp: 16.01.2018]. 12 O. Lange, Marksizm a ekonomia burżuazyjna,w: O socjalizmie i gospodarce socjalistycznej, Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe 1966, s. 39.

159

widzenia drobnomieszczańskiego i średnioburżuazyjnego, czyli punktu widzenia warstw, z którymi przedstawiciele nauki uniwersyteckiej są najczęściej osobiście związani”13.

Drugim metaaksjomatem ekonomii neoklasycznej jest metodologiczny instrumentalizm. Oznacza on przyjęcie, że wszystkie zachowania są zdeterminowane przez pewną okre­ śloną funkcję „odwzorowującą kombinację wszystkich możliwych zachowań podmiotów działających w postaci pewnego homogenicznego wskaźnika zindywidualizowanego »sukcesu«. Wskaźnik ten odzwierciedla preferencje podmiotu, które są dane, aktualne,

całkowicie determinujące i ściśle oddzielone zarówno od (a) przeświadczeń (które pomagają podmiotowi ocenić alternatywne przyszłe wyniki), jak i od (b) zastosowanych

środków”14. W tej wąskiej wersji konsekwencjalizmu wszystkie zachowania służą zatem maksymalizacji satysfakcji (realizacji pewnych preferencji)15. Między innymi ztego powodu

Varoufakis twierdzi, że teorie neoklasyczne (w tym nawet ewolucyjna teoria gier) mają charakter ahistoryczny16. Przywołajmy w tym miejscu również dłuższy fragment z pracy Oskara Lange: „fakt racjonalnego gospodarowania, tj. gospodarowania zmierzającego do maksymalizacji pewnych określonych wielkości, już jest produktem historycznym rozwoju

społecznego. Jest to produkt gospodarki kapitalistycznej, gdzie w postaci zysku pojawia się jednoznaczny oraz ilościowy wymierny cel, którego maksymalizacja staje się przedmio­

tem działalności kapitalistycznego przedsiębiorcy. W gospodarce przedkapitalistycznej

nie ma takiego wymiernego i jednoznacznego celu, który by można maksymalizować”17. Należy jednak pamiętać, że ten metaaksjomat nie oznacza po prostu założenia o pełnej racjonalności działających w gospodarce aktorów. Z takim prymitywnym modelem homo

oeconomicus pożegnało się wielu przedstawicieli ekonomii neoklasycznej, przyjmując, że racjonalność ma tutaj charakter ograniczony18.

Trzecim metaaksjomatem jest metodologiczne narzucanie stanu równowagi. Oznacza ono, że „instrumentalne zachowanie podmiotów działających jest koordynowane w taki

sposób, że zagregowane zachowania stają się wystarczająco regularne, aby umożliwić

pewne prognozy”19. Procedura narzucania równowagi zaczyna się od wyprowadzenia zestawu równowag z dostępnych prostych danych (np. odnoszących się do motywacji,

produkcji czy mechanizmów adaptacyjnych); następnie dane badanie zostaje ograni­ czone do tego zestawu i „jedynie spójne z nim zachowania są akceptowane”; wreszcie

13 14 15 16

Tamże, s. 39. Y. Varoufakis, Economic Indeterminacy, dz. cyt., s. 5. Ch. Arnsperger, Y. Varoufakis, Whatls Neoclassical Economics?, dz. cyt., s. 8-9. Y. Varoufakis, Economic Indeterminacy, dz. cyt., s. 20.

17 0. Lange, Marksizm a ekonomia burżuazyjna, w: O socjalizmie i gospodarce socjalistycznej, Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe 1966, s. 57-58. 18 H.A. Simon, Rational Decision-Making in Business Organizations, „American Economic Review” 1979, nr 69, s. 493-513. 19 Ch. Arnsperger, Y. Varoufakis, Whatls Neoclassical Economics?, dz. cyt., s. 10.

160

wykorzystuje się „analizę wrażliwości w celu rozpoznania tych równowag, w których nie­

wielkie, losowe zaburzenia nie są zdolne do tworzenia sił odśrodkowych, które mogłyby wytrącić zachowanie z danego stanu lub ścieżki”20. Teoria neoklasyczna nie jest w stanie

wykazać, że (ani jak) równowaga „wyłania się jako naturalna konsekwencja instrumen­ talnie racjonalnych decyzji podmiotów działających”21, zatem zakłada, że tak po prostu jest. Co ciekawe, twórcy być może najbardziej wyrafinowanej formalnie teorii stanowiącej

sam rdzeń neoklasycznego sposobu myślenia, tj. teorii równowagi ogólnej, sami wyka­ zali w swoich pracach22, iż „udowodnienie, że system teoretycznych rynków wytworzy

stan równowagi w każdym z nich na podstawie racjonalnych aktów w imieniu kupców

i sprzedawców”, jest niemożliwe23. Pomimo to taki stan równowagi jest narzucany na modele neoklasyczne w sposób aksjomatyczny.

Podaż pracy Z uwagi na swój metodologiczny indywidualizm oraz dominującą rolę analizy mikroeko­ nomicznej w stosunku do makroekonomicznej24 ekonomiści neoklasyczni przykładają

ogromną wagę do kwestii zachęt i bodźców25. Jak ujął to czołowy amerykański neokey-

nesista i laureat Nagrody Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii26 z 1987 roku Robert M. Solow: „każdy niebłahy BDP zmieni bodźce doświadczane przez wielu

ludzi, w istocie przez praktycznie wszystkich [...]. Kiedy bodźce się zmieniają, zmienia się

także zachowanie”27. W jaki jednak sposób dochód podstawowy może zmienić te bodźce?

20 Y. Varoufakis, Economic Indeterminacy, dz. cyt., s. 7. 21 Ch. Arnsperger, Y. Varoufakis, What Is Neoclassical Economics?, dz. cyt., s. 11. 22 H.F. Sonnenschein, Market Excess Demand Functions, „Econometrica" 1972, nr 40, s. 549-563; R. Mantel, On the Characterization ofAggregate Excess Demand, „Journal of Economic Theory" 1974, nr 7 , s. 348-353; G. Debreu, Excess Demand Functions, „Journal of Mathematical Economics”1974, nr 1, s. 15-21. 23 Ch. Arnsperger, Y. Varoufakis, What Is Neoclassical Economics?, dz. cyt., s. 11; A. Nadal, Rethinking Macroeconomics for Sustainability, Londyn-Nowy Jork: Zed-Books 2011, s. 24. 2,1 Jeden z czołowych meksykańskich ekonomistów Alejandro Nadal przyznał wręcz (w rozmowie z autorem), że ekonomia neoklasyczna w ogóle nie wypracowała analizy na poziomie makroeko­ nomicznym, a jedynie uogólnia swoje (zresztą niespójne pod względem logicznym i oderwane od rzeczywistości gospodarczej) analizy mikroekonomiczne. 25 W tym rozdziale chodzi głównie o podaż nakładu pracy w sensie czasu pracy, a mniej w sensie przy­ krego wysiłku czy „optimum dobrobytu pracownika w postaci maksymalizacji funkcji użyteczności”. Szersza analiza metodologiczna i filozoficzna indywidualnej podaży pracy w teorii neoklasycznej: K. Nowak, Status pojęcia procy w teorii krytycznej i teorii ekonomii, Poznań: Wydawnictwo Naukowe Instytutu Filozofii UAM 2011, s. 157-166. 26 Dalej pisał będę zatem o tzw. ekonomicznej Nagrodzie Nobla. 27 R.M. Solow, Foreword, w: P. Van Parijs, What's Wrong with a Free Lunch?, red. J. Cohen, J. Rogers, Boston: Beacon Press 2001, s. xiv.

161

Zdaniem innego amerykańskiego ekonomisty, który także otrzymał (w 2006 r.) Nagrodę Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii, Edmunda S. Phelpsa, dochód pod­

stawowy będzie zniechęcał do pracy zarobkowej, ponieważ jego wysokość może być zna­ cząca w porównaniu z pensjami najgorzej opłacanych pracowników. Phelps zwraca uwagę,

że „pracy, karierze i osiągnięciom zagraża już cały szereg konkurentów - przestępstwo,

bezrobocie i szara strefa”28. Philippe Van Parijs w odpowiedzi na ten często pojawiający się zarzut uznaje, że nie stanowi to problemu. Stwierdza on, że „zwiększanie podaży pracy

nie jest celem samym w sobie; nikt nie może rozsądnie domagać się przepracowanego,

hiperaktywnego społeczeństwa”29. Takie społeczeństwo borykałoby się z masą kosztów ubocznych przepracowania, od tych związanych ze zdrowiem aż po przestępczość. Phelps zwraca jednak uwagę na ignorowane przez Van Parijsa pozapłacowe korzyści z pracy najemnej, takie jak interakcje z innymi, poczucie przynależności do wspólnoty oraz poczu­

cie wnoszenia wkładu „do zbiorowego projektu kraju, jakim jest biznes"30. Jego zdaniem, powinniśmy współczuć niepracującemu najemnie surferowi, gdyż „nie wie on, co traci”31. Phelps uważa ponadto, że wyższe opodatkowanie wynikające z potrzeby sfinansowania

dochodu podstawowego zmniejszy płace netto, za czym podąży niższa wydajność pracy. Co więcej, „ponieważ firmy nie będą tworzyły pracy dla pracowników, którzy odejdą, będą uchylać się od pracy lub nie zawahają się przed nieprzyjściem do pracy, znaczna liczba miejsc pracy zajmowanych przez niskopłatnych pracowników w prywatnym

biznesie zniknie”32. Herbert A. Simon, inny amerykański laureat tzw. ekonomicznej Nagrody Nobla (z 1978 r.)33, podważa powyższe zdecydowane twierdzenia Phelpsa. Zdaniem Simona kwestie doty­

czące zachęt do pracy lub oszczędzania mają charakter empiryczny, a zatem „powinny być rozstrzygane przez eksperymenty i obserwację, a nie debatę filozoficzną”34. Odrzuca

natomiast tę część twierdzenia, która wiąże się ze skutkami podniesienia podatków, niezbędnego przy wprowadzaniu dochodu podstawowego. Simon uważa, że zwiększe­

nie opodatkowania dla wszystkich nie powinno działać demobilizująco. Twierdzi, że jednakowe, nawet znaczne zmniejszenie średnich zwrotów z wydatkowanego wysiłku 28 E.S. Phelps, Subsidize Wages, w: P. Van Parijs, What's Wrong with a Free Lunch?, red. J. Cohen, J. Rogers, Boston: Beacon Press 2001, s. 57. 29 P. Van Parijs, A Basic Income for All, w: tegoż, What's Wrong with a Free Lunch?, red. J. Cohen, J. Rogers, Boston: Beacon Press 2001, s. 23. 30 E.S. Phelps, Subsidize Wages, dz. cyt., s. 58. 31 Tamże, s. 58-59. 32 Tamże, s. 57. 33 Simon byl zarazem jednym z najbardziej wszechstronnych i wpływowych dwudziestowiecznych ekonomistów oraz m.in. teoretykiem zarządzania, logikiem, psychologiem, socjologiem i specjalistą w dziedzinie nauk komputerowych. 34 H.A. Simon, UBI and the Flat Tax, w: P. Van Parijs, What’s Wrong with a Free Lunch?, red. J. Cohen, J. Rogers, Boston: Beacon Press 2001, s. 37.

162

nie powinno mieć żadnego wpływu na motywację do zarabiania pieniędzy. Jego zda­

niem dowody empiryczne wskazują raczej na to, że „pragnienie dochodu związane jest znacznie bardziej z procesem społecznego porównywania się, a nie z wielkością płacy realnej po opodatkowaniu lub względnym pragnieniem dóbr i wypoczynku”35.

Tezie o potencjalnym zmniejszeniu się podaży pracy w wyniku wprowadzenia dochodu

podstawowego przeciwstawił się także holenderski ekonomista Bart Nooteboom. Uznał on, że wielu pracowników, a także bezrobotnych dzięki dochodowi podstawowemu

mogłoby rozpocząć swoją drobną działalność gospodarczą. Tym, co ich obecnie przed tym powstrzymuje, nie jest wcale „brak dostępu do kapitału (po który mogą zgłosić się do

banku), ale brak dochodu na utrzymanie rodziny w pierwszych latach kształtowania się

firmy, a także wstyd przed potencjalną porażką i wynikającą z niej potrzebą zwrócenia się do systemu opieki społecznej”36. Dochód podstawowy rozwiązuje te problemy, ponieważ przysługuje bezwarunkowo wszystkim, a nie tylko tym, którzy nie mają innych środków na

utrzymanie siebie i najbliższych. Dlatego też sprzyja on przedsiębiorczości i stwarza raczej

zachęty do wejścia na rynek, a tym samym zwiększenia, a nie zmniejszenia podaży pracy. Ten kierunek może być jeszcze, zdaniem Nootebooma, wzmocniony z uwagi na wyeli­

minowanie istniejących w obecnych systemach zabezpieczenia społecznego bodźców

do rezygnacji z pracy zarobkowej. Odwołuje się tutaj do omawianej już w poprzednim rozdziale „pułapki ubóstwa”. Krytykuje również działania holenderskiego rządu, który

zaoferował dotację dla nowo zakładanych przedsiębiorstw, która przysługuje jedynie osobom bezrobotnym. Jego zdaniem „z perspektywy małych, niezależnych przedsię­

biorców, którzy kurczowo trzymają się swoich malutkich firm, podobne rozwiązania

całkiem słusznie postrzega się jako wypaczenie konkurencji, coś niesprawiedliwego, demoralizującego, a także zachęta do łamania zasad i przejścia do szarej strefy”37.

Nooteboom uważa właśnie usunięcie tych negatywnych bodźców dzięki powszechności dochodu podstawowego za „być może najsilniejszy argument”38 za tym rozwiązaniem.

Elastyczność i dynamika Zdaniem Phelpsa dochód podstawowy pozwoli pracownikom na rezygnowanie z miejsc pracy, które są nisko płatne, a zarazem niebezpieczne lub niezdrowe39. Van Parijs dodaje

35 Tamże, s. 36. 36 B. Nooteboom, Basic Income as a Basis for Small Business, „International Small Business Journal” 1987, nr 5(3), s. 13. 37 Tamże, s. 15. 38 Tamże. 39 E.S. Phelps, Subsidize Wages, dz. cyt., s. 51-52.

163

do tego również zwiększone możliwości samozatrudnienia czy tworzenia kooperatyw i zauważa, że te dodatkowe możliwości poprawię pozycję przetargową pracowników. Jego zdaniem wynikająca stąd presja na wzrost płac i poprawę warunków pracy w gospodarce

kapitalistycznej może prowadzić do obniżenia stopy zwrotu z kapitału, co spowodowałoby katastrofalne skutki, takie jak „ucieczka kapitału, zastąpienie oszczędności konsumpcją,

a może nawet zorganizowane strajki inwestycyjne”'10. Co więcej, jeśli zorganizowany świat

pracy uzna, że wzrost podatków niezbędnych do opłacania dochodu podstawowego jest „oburzającym wymuszeniem oddania owoców ich pracy"'11 będzie jeszcze bardziej zdecydowanie domagał się wzrostu płac lub bronił ich przed obniżką. Zwiększy to

sztywność płac, a tym samym, zgodnie z teorią neoklasyczną, nie pozwoli dostosować

się cenie pracy do sił podaży i popytu, uniemożliwiając osiągnięcie stanu równowagi

i pogłębiając problem bezrobocia. Z drugiej strony prominentny brytyjski neokeynesista i kolejny laureat tzw. ekonomicz­ nej Nagrody Nobla (z 1977 r.) James E. Meade zwraca uwagę, że dochód podstawowy umożliwiłby akceptację elastyczności płac poprzez zapewnienie pewnego poziomu

bezpieczeństwa dochodu niezależnego od pracy. Ta elastyczność jest według niego niezbędna do „osiągnięcia i utrzymania stanu pełnego zatrudnienia’"12. Brak elastycz­ ności (sztywność) płac powoduje, że ciężar ryzyka ekonomicznego w całości spoczywa

na barkach przedsiębiorców, co ogranicza ich skłonność do podejmowania ryzykow­ nych, ale potencjalnie zyskownych przedsięwzięć. Podzielenie ryzyka (możliwe dzięki zewnętrznemu źródłu zabezpieczenia realizacji podstawowych potrzeb pracowników) sprzyjałoby natomiast podejmowaniu inwestycji i zdynamizowaniu gospodarki. Aspekt zdynamizowania „dławiąco sztywnych” gospodarek w wyniku ich uelastycznienia

podkreśla również Van Parijs. Zabezpieczenie podstawowych potrzeb umożliwia bowiem pracownikom także doszkalanie się, nabywanie nowych kompetencji, aktualizowanie wiedzy i umiejętności, co pozwala lepiej odpowiadać im na potrzeby potencjalnych

zatrudniających. Zdaniem Van Parijsa „wszelkiego rodzaju dostosowania stają się łatwiejsze, a duch przedsiębiorczości w społeczeństwie zostaje pobudzony”42 41 40. Co więcej, zdaniem 43 belgijskiego filozofa i ekonomisty wobec zabezpieczenia dochodu znikają racje za podtrzy­

mywaniem „szeregu regulacji, które obecnie krępują rynek pracy, takich jak obostrzenia dotyczące czasu pracy czy nawet ustawodawstwo związane z płacą minimalną”44.

40 P. Van Parijs, The Second Marriage of Justice and Efficiency, „Journal of Social Policy" 1990, nr 19(1), s. 17. 41 Tamże, s. 21. 42 J.E. Meade, What Can We Learn from the Agathotopians?, w: Basic Income. An Anthology of Contem­ porary Research, red. K. Widerquist i in., Malden-Oxford-Chichester: Wiley Blackwell 2013, s. 200. 43 P. Van Parijs, The Second Marriage of Justice and Efficiency, dz. cyt., s. 19. 44 Tamże.

164

Zdynamizowanie gospodarek - zdaniem Barta Nootebooma - powinno być również

efektem wsparcia przez dochód podstawowy małych i średnich przedsiębiorstw. Właś­

nie te przedsiębiorstwa, które zgodnie z definicją Komisji Europejskiej liczą poniżej 250 zatrudnionych osób, wytwarzają istotną część PKB (w Polsce ok. 50%) i odpowiadają za znaczącą część zatrudnienia (w Polsce ok. 70%)45. Poza wspomnianymi już bodźcami

do zakładania własnych małych firm Nooteboom wskazuje na inne sposoby, dzięki którym dochód podstawowy wspiera sektor małych i średnich przedsiębiorstw. Pierwszym z nich jest rekompensowanie przewagi większych firm ze względu na korzyści

skali. Koszty stałe, związane np. z koniecznością ciągłej obecności przynajmniej jednej osoby „za ladą” w małym sklepie przez cały czas jego otwarcia, stanowią znacznie większe obciążenie dla mniejszych firm niż dla większych. Jednocześnie mniejsze sklepy mają

również często wyższe koszty zmienne, ceny produktów są bowiem dla nich wyższe niż dla wielkich sieci, które zamawiają znacznie większe ich ilości. Z uwagi na konkurencję

mniejsze sklepy muszą liczyć się z niższymi marżami zysku. „W rezultacie małe sklepy mogą utrzymywać się jedynie dzięki częściowo nieopłaconej pracy właściciela lub jego

rodziny. W większości krajów Europy Zachodniej coraz częściej uznaje się to zjawisko za nieakceptowalne, stąd małe sklepy zanikają”46. Dochód podstawowy zrekompensowałby tę nierównowagę kosztów, wspierając nie tylko drobny handel detaliczny, ale również

m.in. kawiarnie, restauracje czy hotele47. Drugim pozytywnym efektem wprowadzenia dochodu podstawowego istotnym z punktu

widzenia małych i średnich przedsiębiorstw jest uproszczenie „obecnego skompliko­ wanego systemu świadczeń, ulg podatkowych i innych środków skierowanych na ich

wspieranie, które często są nieefektywne, a przez swoją złożoność wywołują zamieszanie,

irytację, nierówne traktowanie i sztywność”48. Zorientowanie się w tych rozwiązaniach

wymaga poniesienia nierzadko znacznych kosztów transakcyjnych, związanych z czasem, wysiłkiem, kosztami wynajęcia doradców (których Nooteboom nazywa „subsydiologami”49) czy kosztami emocjonalnymi. Owe koszty często przewyższają wartość samej pomocy.

Dochód podstawowy zastąpiłby wiele rozwiązań, realizując cele, dla których zostały powołane, takie jak: „rekompensata za dysekonomię małej skali, poprawa stanu prze­ pływu gotówki, płynności lub rezerw finansowych [...], zabezpieczenie społeczne lub

dodatkowy dochód dla drobnych przedsiębiorców i ich rodzin, a także wspieranie

nowych przedsięwzięć biznesowych”50.

45 D. Walczak, G. Voss, New Possibilities of Supporting Polish SMEs within the Jeremie Initiative Managed byBGK, „Mediterranean Journal of Social Sciences” 2023, nr 4(9), s. 759-765. 46 B. Nooteboom, Basic Income as a Basis for Small Business, dz. cyt., s. 12. 47 Tamże, s. 13. 48 Tamże, s. 11. 49 Tamże, s. 14. 50 Tamże.

165

Uproszczenie systemu świadczeń i ulg (nie tylko dla drobnych przedsiębiorców) jest elementem pozytywnie ocenianym w dochodzie podstawowym przez wielu ekonomi­ stów, w tym przeciwników tego rozwiązania, takich jak Phelps, który docenia również finansowy charakter tej pomocy, w opozycji do dóbr i usług, których forma i ilości są

wybierane przez państwo51. Prostota lub inaczej przejrzystość i zgodność z normą

ogólności to najważniejsze powody, dla których jeszcze jeden neoklasyczny laureat

tzw. ekonomicznej Nagrody Nobla (z 1986 r.), amerykański ekonomista i specjalista w zakresie teorii wyboru publicznego James M. Buchanan opowiedział się za dochodem

podstawowym. Wraz z podatkiem liniowym dochód podstawowy prowadziłby do redys­ trybucji dochodu od osób zarabiających powyżej średniej dochodów, do tych, którzy zarabiają poniżej średniej (przed opodatkowaniem). „Jednak politycznie, po żadnej ze stron (podatkowej ani świadczeniowej) rachunku fiskalnego, żadna z partykularnych

grup nie byłaby wyróżniona i traktowana w specjalnie uprzywilejowany lub specjalnie

nieprzychylny sposób”52. Co więcej, ponieważ niemal zawsze mediana dochodów jest niższa od średniej, korzystać z redystrybucji będzie większość obywateli, co zwiększa

szanse na stabilne poparcie dla tej reformy.

Trzecią istotną zaletą wskazywaną przez Nootebooma jest wytworzona przez dochód podstawowy „zachęta dla pracowników najemnych do zostania przedsiębiorcami, któ­ rzy w ten sposób odstąpiliby miejsca pracy bezrobotnym i stworzyli nową produkcję

z nowymi możliwościami zatrudnienia"53. Zdaniem Nootebooma, dochód podstawowy,

wspierając mały i średni biznes, na wszystkie powyższe sposoby prowadzi do wyższego wzrostu gospodarczego i większego zatrudnienia.

Według Edmunda Phelpsa skutki wprowadzenia dochodu podstawowego będą dokładnie przeciwne niż opisuje Nooteboom. Uważa on, że finansowanie tego świadczenia musi

się wiązać z niższymi płacami po opodatkowaniu i niższym poziomem prywatnych oszczędności. Uznaje, że „prywatne bogactwo spadnie w takim samym stopniu, w jakim

bogactwo społeczne (określane jako obecna wartość strumienia BDP) wzrośnie”54.

Przeciwne do Phelpsa i podobne do Nootebooma zdanie w zakresie wpływu na dyna­ mikę wzrostu gospodarczego wyraża Philippe Van Parijs. Uważa on, że ostatecznie

„korzyści z bardziej elastycznej, mniej napędzanej przez konflikt gospodarki z nawiązką

zrekompensują zmniejszenie zyskowności związane z wyższą pozycją przetargową

51 E.S. Phelps, Subsidize Wages, dz. cyt., s. 52. 52 J.M. Buchanan, Can Democracy Promote the General Welfare?, „Social Philosophy and Policy” 1997,

nr 4(2), S. 171. 53 B. Nooteboom, Basic Income as a Basis for Small Business, dz. cyt., s. 11. 54 E.S. Phelps, Subsidize Wages, dz. cyt., s. 56.

166

pracowników”55. Co więcej, belgijski ekonomista i filozof uważa, że pozytywny wpływ dochodu podstawowego na wzrost gospodarczy może być tak znaczny, że nie będzie potrzebna żadna podwyżka opodatkowania związana z tą reformą56. W tym momencie

warto przyjrzeć się bliżej proponowanym przez neoklasycznych zwolenników dochodu podstawowego źródłom jego finansowania.

Źródła finansowania dochodu podstawowego Ekonomiści neoklasyczni wyróżniają dwa główne źródła finansowania: oszczędności

wynikające z likwidowania obecnych wydatków budżetowych oraz wzrost wpływów podatkowych. W ramach pierwszego z tych rozwiązań wskazują najczęściej na część

emerytur, świadczenia dla bezrobotnych, stypendia studenckie57 (ale już nie świadcze­ nia związane z niepełnosprawnościami)58. Podkreślają również oszczędności związane z redukcją kosztów administracyjnych właściwych obecnym świadczeniom59.

Drugim źródłem jest zwiększenie przychodów podatkowych. Zarówno Van Parijs60, jak

i Buchanan61 postulują opodatkowanie wszystkich dochodów i likwidację ulg, zwolnień, rabatów i wyłączeń podatkowych. Simon proponuje wzrost podatku dochodowego, co jednak popularne wśród ekonomistów neoklasycznych, i opowiada się za jednolitą

liniową stawką tego podatku62. Co ciekawe, ten amerykański ekonomista wielokrotnie kładzie nacisk na to, że nawet wysokie opodatkowanie jest w krajach rozwiniętych

moralnie usprawiedliwione, ponieważ przynajmniej 2/3 średniego dochodu przypada­ jącego na każdą Amerykankę i każdego Amerykanina wynika jedynie „ze szczęśliwego

zbiegu okoliczności, że osoba uzyskująca dochód urodziła się w USA”6364 . Jego zdaniem dochody nie wynikają w znacznym stopniu z pracowitości czy talentu, a „lenistwo nie jest

główną przyczyną ubóstwa”61. Przyczyną wyższych zarobków są często korzystne efekty zewnętrzne związane z uczestnictwem w danym społeczeństwie, charakteryzującym się

dostępem do zasobów naturalnych, wysokim kapitałem społecznym, a w szczególności

P. Van Parijs, The Second Marriage of Justice and Efficiency, dz. cyt., s. 20. Tamże, s. 20. Tamże, s. 16-17. P. Van Parijs, A Basic Income for All, dz. cyt., s. 8. P. Van Parijs, The Second Marriage of Justice and Efficiency, dz. cyt., s. 17. Tamże, s. 17. J.M. Buchanan, Can Democracy Promote the General Welfare?, dz. cyt., s. 170. H.A. Simon, UBI and the Flat Tax, Buchanan, Can Democracy Promote the General Welfare?, dz. cyt., s. 170. 63 P. Van Parijs, A Basic Income for All, dz. cyt., s. 131. 64 H.A. Simon, UBI and the Flat Tax, dz. cyt., s. 34. “J 56 57 58 59 60 61 62

167

„zgromadzonym zasobem wiedzy (np. technologicznej, a zwłaszcza zdolności organizacji i zarządzania)”65.

Od podatku dochodowego, który wiąże się z „niepożądanymi bodźcami zniechęcającymi

do pracy i przedsiębiorczości”66, James Meade preferuje innego rodzaju podatki, wśród nich: podatki ekologiczne (od zanieczyszczeń, prywatnych samochodów)67, niewysokie

podatki od kapitału68 oraz wysokie podatki spadkowe i od darowizn69. Simon, poza podatkiem dochodowym, za zasadny uznaje również podatek spadkowy70.

Ostatnimi sposobami na uzyskiwanie środków, które mogą posłużyć sfinansowaniu dochodu podstawowego, preferowanymi przez ekonomistów neoklasycznych są: prywaty­

zacja oraz inwestycje finansowe oparte na posiadanym przez państwo majątku71. Charak­ terystyczne dla większości ekonomistów neoklasycznych poparcie dla prywatyzacji opiera

się na ich głębokim przekonaniu o większej osiąganej zyskowności i efektywności gospo­ darowania, które charakteryzują przedsiębiorstwa prywatne w porównaniu z publicznymi.

Modyfikacje i inne rozwiązania Jakie inne rozwiązania tych samych problemów proponują neoklasyczni przeciwnicy dochodu podstawowego? Czyjego zwolennicy wspierają również inne propozycje

o zbliżonej do niego roli? James Meade poza dochodem podstawowym opowiada się

również za dwoma innymi sposobami zapewnienia każdemu obywatelowi i każdej oby­ watelce dochodu, który jest niezależny od zarobków. Pierwszym z nich jest powszechna własność kapitału, „aby każdy obywatel odnosił korzyść dochodową z renty, odsetek lub

dywidend z możliwością zmniejszenia ryzyka takich dochodów przez rozłożenie własno­

ści na wiele niezależnych źródeł”72. Drugim zaś jest dywidenda społeczna, pochodząca

z posiadanych przez państwo dóbr kapitałowych, której wysokość zależna byłaby od uzyskiwanych zwrotów z kapitału73.

Edmund Phelps - zamiast odrzucanego przez niego dochodu podstawowego - proponuje powszechne subwencje dla zatrudniających firm, które stanowią dodatki do niskich płac

65 66 67 58 69 70

Tamże, s. 35. J.E. Meade, What Can We Learn from theAgathotopians?, dz. cyt., s. 202. Tamże, s. 201. Tamże, s. 203. Tamże, s. 201. H.A. Simon, UBI and the Flat Tax, dz. cyt., s. 35.

71 J.E. Meade, What Can We Learn from theAgathotopians?, dz. cyt., s. 203. 72 Tamże, s. 200. 73 Tamże, s. 201.

168

pracowników zatrudnionych w pełnym wymiarze. Zdaniem amerykańskiego ekonomisty

to rozwiązanie podwyższa zarówno wynagrodzenia, jak i zwiększa zatrudnienie osób o niskich kwalifikacjach, wydajności i płacach, daje im większą wolność w wyborze miejsca pracy i poprawia poziom zaspokojenia ich potrzeb74. Propozycja ta spotkała

się z krytyką Van Parijsa. Pomimo pewnych podobieństw (ochrona mniej wykwalifiko­

wanych pracowników i pracownic przed ubóstwem), dostrzegł on dość fundamentalną

różnicę: dodatki dla zatrudniających zwiększają presję do podejmowania zatrudnienia, podczas gdy w wypadku dochodu podstawowego ta presja jest zmniejszona. „BDP ułatwia wzięcie przerwy w zatrudnieniu między dwoma miejscami pracy, zmniejszenie czasu pracy, znalezienie czasu na szkolenie, podjęcie samozatrudnienia lub wstąpienie

do spółdzielni”75. Co więcej, BDP wzmacnia sytuację pracowników na tyle, że mogą sobie pozwolić na odrzucenie nieatrakcyjnych ofert pracy, „podczas gdy dodatki do płac czynią

mniej atrakcyjne miejsca pracy o niskiej wydajności bardziej opłacalnymi ekonomicznie”76. Właśnie to wymuszanie zatrudniania i wspieranie jedynie pracujących najemnie osób jest tym elementem myślenia Phelpsa, które nie tyle wynika z teorii ekonomicznej, którą przyjmuje, ile raczej ze stanowiska o charakterze etycznym. Przywiązuje on ogromną

wagę do poczucia, że samodzielnie zarabia się na własne utrzymanie. Przekonanie to

uznaje za szczególnie ważne w kulturze amerykańskiej. Zgodnie z nią uprawnione do

podziału wypracowanej nadwyżki są jedynie te osoby, które wniosły swój wkład do jej wytworzenia. W odniesieniu do tych, którzy tego wkładu nie włożyli (a rozumie go wąsko, jako udział w rynku pracy), pyta retorycznie: „Co oni mają do tego? Jeśli można jakoś

wykazać ich prawo w tej kwestii, czy przysługuje ono również zwierzętom lub innym

odczuwającym stworzeniom?”77. Postrzega zatem dochód podstawowy, sprzeczny z tą wizją kulturową, jako potencjalnie poniżającą jałmużnę78, a nie upodmiotowiające

prawo obywatelskie. Phelps zakłada zatem, że wszyscy obywatele powinni pracować

zarobkowo79. Czy to jednak możliwe i czy rzeczywiście jest to pożądane z perspektywy całego systemu społeczno-gospodarczego? Przyjrzyjmy się teraz tym ekonomistom, którzy

nie wykraczając w swej metodologii poza obszar ekonomii neoklasycznej, koncentrują się na związkach gospodarki ze środowiskiem naturalnym i z tej perspektywy wspierają

ideę dochodu podstawowego.

74 E.S. Phelps, Subsidize Wages, s. 52-53. 75 P. Van Parijs, A Basic Income for All, dz. cyt., s. 19.

76 Tamże, s. 19. 77 E.S. Phelps, Subsidize Wages, dz. cyt., s. 54. 78 Tamże, s. 58. 79 Tym samym Phelps popada we wszystkie sprzeczności, niekonsekwencje i pułapki właściwe zwo­ lennikom „zasady wzajemności”, które opisałem w poprzednim rozdziale.

169

4.2. Ekonomia postwzrostu80 Część zwolenników dochodu podstawowego wywodzi się z tradycji ekonomii postpro-

duktywistycznej81.82 Pod względem metodologicznym nie różnią się oni specjalnie w założe­ niach dotyczących funkcjonowania gospodarki od ekonomistów neoklasycznych. Jednak

starają się osadzić naukę ekonomiczną w ramach szerszych problemów społecznych

i ekologicznych, co prowadzi ich do istotnie innego spojrzenia na problemy ekonomiczne. Postproduktywiści wychodzą z założenia o ścisłym powiązaniu dystrybucji ze sferą pro­ dukcji, dlatego uważają, że rozwiązania nakierowane jedynie na rozwiązanie problemów tej pierwszej, a niedotykające problemów drugiej są z góry skazane na niepowodzenie.

Innymi słowy, nie można walczyć jedynie o sprawiedliwszy podział wypracowanego

produktu, nie zajmując się sposobem jego wypracowywania. Ponadto przedstawiciele

tego nurtu wskazują na to, że ilościowe wskaźniki makroekonomiczne służące do oceny

sytuacji gospodarczej i poziomu dobrobytu nie są wystarczające, by uchwycić ważniej­ szy, niemierzalny ilościowo społeczny dobrostan. Wreszcie - przedstawiciele tego nurtu kultywują wartości ekologiczne powiązane z etyką troski i dbałością o sferę społecznej

i przyrodniczej reprodukcji. Niektórzy z postproduktywistów, podobnie jak większość proekologicznych działaczy politycznych, proponują „zrównoważony rozwój”, czyli dbałość o taki wzrost gospodarczy, który nie odbywa się kosztem spójności społecznej ani kosztem środowiska. Najbardziej radykalni przedstawiciele postproduktywizmu opowiadają się jednak za całkowitym

odrzuceniem „paradygmatu wzrostu gospodarczego” i przejściem do sytuacji postwzrostu

(czy też kontrolowanego spadku gospodarczego, degrowth)62. Reprezentujący ten nurt fiński ekonomista i wieloletni zwolennik dochodu podstawowego Jan Otto Andersson opisuje paradygmat wzrostu jako opierający się na trzech mechanizmach: kapitalizmie

skoncentrowanym na zyskach, konsumeryzmie i międzynarodowej konkurencji83. Wszyst­ kie te mechanizmy wzajemnie się przenikają i wzmacniają, zmuszając wszystkie kraje

i społeczeństwa do pogoni za coraz większym wzrostem kosztem powiększania problemów

80 Niniejszy podrozdział jest oparty na wcześniej opublikowanej pracy: M. Szlinder, Wzrost czy postwzrost? Potencjalne konsekwencje dochodu podstawowego, w: Perfumy. Posłowie do dezindustrializacji, red. M. Iwański, Szczecin: Wydawnictwo Naukowe Akademii Sztuki w Szczecinie 2016, s. 110-

133. 81 T. Fitzpatrick, Basic Income, Post-Productivism and Liberalism, „Basic Income Studies” 2009, nr 4(2), s. 2-3. 82 P.-M. Boulanger, Basic Income and Sustainable Consumption Strategies, „Basic Income Studies” 2009, nr 4(2), s. 4. “ J.O. Andersson, Degrowth with basic income - the radical combination, 14. Kongres BIEN , Mona­ chium 2012, s. 3 [online:] http://www.bien2012.org/sites/default/files/paper_237_en.pdf [dostęp:

16.01.2018].

170

ekologicznych84. Ta strategia jest niemożliwa do utrzymania na dłuższą metę, a jedynym wyjściem jest planowe kurczenie się przynajmniej najbogatszych gospodarek świata.

W pełni zgadza się z tą opinią inny zwolennik postwzrostu - francuski filozof i ekonomista

Baptiste Mylondo. Uważa on, że zarówno poziom produkcji, konsumpcji, jak i marno­

trawstwa powinien zostać istotnie zmniejszony. Nie może się to jednak dokonać kosztem osób ubogich, postwzrost nie może być po prostu recesją85. Kurczenie się gospodarki ma iść w parze ze zmniejszeniem nierówności społecznych i gwarantowaniem realizacji

przez wszystkich ich podstawowych potrzeb. Zarówno Mylondo, jak i Andersson opowia­ dają się za realizacją tego celu za pomocą bezwarunkowego dochodu podstawowego.

Wzrost czy postwzrost? Postproduktywistyczni zwolennicy dochodu podstawowego nie są zgodni co do prze­

widywanych skutków wprowadzenia tego rozwiązania dla wzrostu gospodarczego. Ci mniej radykalni (jak przywoływany w tej pracy już nie raz Philippe Van Parijs) uważają,

że nie każdy wzrost powinien być przedmiotem potępienia, a jedynie taki, który wiąże

się z degradowaniem środowiska naturalnego86. Zarówno zwolennicy zrównoważonego rozwoju, jak i postwzrostu dostrzegają cechy dochodu podstawowego, które mogą zwięk­

szać wzrost gospodarczy, a nie go zmniejszać (co z ich perspektywy może być wadą tego rozwiązania)87. Po pierwsze, dochód podstawowy nie tworzy pułapek bezrobocia, skła­ niając pracowników do podejmowania pracy (nawet znacznie mniej płatnej) bez obawy o utratę świadczeń (z czym mamy do czynienia w obecnych systemach zabezpieczenia

społecznego). Możliwe byłoby zatem zwiększenie poziomu zatrudnienia88. Po drugie,

redystrybuując środki od osób bogatszych do biedniejszych, dochód podstawowy zwięk­ szyłby konsumpcję, ponieważ ci pierwsi mają znacznie mniejszą krańcową skłonność do

84 J.O. Andersson, Basic Income From an Ecological Perspective, „Basic Income Studies” 2009, nr 4(2), s. 3. 85 B. Mylondo, Can the basic income lead to economic degrowth?, s. 2 [online:] http://www.bien2012. org/sites/default/files/paper_mylondo_en.pdf [dostęp: 16.01.2018]. 86 P. Van Parijs, Competing Justifications of Basic Income, w: Arguing for Basic Income: Ethical Founda­ tions for a Radical Reform, red. P. Van Parijs, Londyn-Nowy Jork: Verso 1992, s. 3-43; J.O. Andersson, Basic Income From an Ecological Perspective, s. 2. 87 S. Birnbaum, Introduction: Basic Income, Sustainability and Post-Productivism, „Basic Income

Studies" 2009, nr 4(2), s. 3; P. Van Parijs, Competing Justifications of Basic Income, dz. cyt., s. 26-28; J.O. Andersson, Basic Income From an Ecological Perspective, dz. cyt., s. 2; J.O. Andersson, Degrowth with basic income - the radical combination, dz. cyt., s. 3; B. Mylondo, Can the basic income lead to economic degrowth?, dz. cyt., s. 3; G. Calder, Mobility, Inclusion and the Green Cose for Basic Income, „Basic Income Studies” 2009, nr 4(2), s. 5. 88 J.O. Andersson, Basic Income From an Ecological Perspective, dz. cyt., s. 2.

171

konsumpcji89 od tych drugich90 (tzn. skłonni są w większym stopniu oszczędzać uzyskane

środki, zamiast je wydawać)91. Zarówno zwiększenie zatrudnienia, jak i konsumpcji jest zjawiskiem niepożądanym z perspektywy postproduktywistów92. Konsumpcja, zdaniem

belgijskiego socjologa Paula-Marie Boulangera, powinna odgrywać coraz mniejszą rolę w kształtowaniu dobrostanu, co określa on mianem „kulturowej dematerializacji”93,

proces ten z konieczności musi się wiązać z obniżeniem życiowych standardów osób najbogatszych. Jak wskazuje kataloński ekonomista Lluis Torrens, to konsumpcja tych

osób jest najbardziej szkodliwa pod względem ekologicznym. Redystrybuując środki od

bogatszych do biedniejszych, „możemy wymusić zmniejszenie konsumpcji energii netto. Dla przykładu liczba przelotów samolotami, które wiążą się z ogromnym wykorzystaniem energii, byłaby mniejsza“94.

Andersson zauważa ponadto, że przyczyną nadmiernej konsumpcji jest walka o status oraz ściśle związana z nią wzmożona konkurencja. Jego zdaniem dochód podstawowy mógłby złagodzić tego typu niezdrową rywalizację poprzez zmniejszenie rozpiętości dochodowych, a tym samym obniżenie stawek w grze konkurencji. Zwiększone bezpieczeństwo socjalne

i niższe nierówności społeczne - w jego przekonaniu - redukują potrzebę „manifestowania swojej wartości przez konsumpcję”95. To podejście Anderssona jest szczególnie słuszne

w odniesieniu do części dóbr, tzw. dóbr pozycjonalnych96, czyli takich, których funkcją

jest symbolizowanie statusu materialnego, a ich wartość nie jest zależna od fizycznych cech i jakości samego dobra, ale właśnie od przypisywanych mu wartości symbolicznych.

Również likwidacja pułapki bezrobocia nie musi prowadzić do zwiększenia zatrudnienia, ponieważ zaspokojenie podstawowych potrzeb społecznych przez odpowiednio wysoki

dochód podstawowy uczyni pracę zarobkową niekonieczną. Jeżeli koncentracja na

89 Więcej na temat krańcowej skłonności do konsumpcji (oraz jej odwrotności, czyli krańcowej skłon­ ności do oszczędzania) w: P.A. Samuelson, W.D. Nordhaus, Ekonomia, przet. A. Bukowski, J. Środa, Poznań: REBIS 2012, s. 420-422. 90 B. Mylondo, Can the basic income lead to economic degrowth?, dz. cyt., s. 3. 91 Oczywiście w perspektywie neoklasycznej ekonomii (której założeń się tutaj najczęściej nie kwestio­ nuje) oszczędności przekładają się za pomocą systemu bankowego lub giełdy na inwestycje - waż­ ne jest jednak, że inwestycje (nawet zwiększając wzrost) mogą być regulowane w ten sposób, by w jak najmniejszym stopniu wiązały się ze szkodliwą ekologicznie produkcją materialną. 92 S. Birnbaum, Introduction, dz. cyt., s. 2. 93 P.-M. Boulanger, Basic Income and Sustainable Consumption Strategies, dz. cyt., s. 4. 94 L. Torrens, Dochód podstawowy, wzrost gospodarczy i miasto, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teo­ retyczna” kwiecień 2016 [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/dochod-podstawowy-wzrost-gospodarczy-i-miasto/ [dostęp: 16.01.2018]. 95 J.O. Andersson, Degrowth with basic income - the radical combination, dz. cyt., s. 5. 96 F. Hirsch, Social Limits to Growth, Londyn: Routledge & Kegan Paul Ltd, Taylor & Francis 2005; M. Schneider, The Nature, History and Significance of the Concept of Positional Goods, „History of Economics Review” 2007, nr 45, s. 60-81.

172

wskaźnikach zatrudnienia, właściwa społeczeństwom opartym na gwarantowaniu bez­

pieczeństwa socjalnego poprzez uczestnictwo w rynku pracy, zostanie usunięta, straci sens również dążenie do ciągłego i wysokiego wzrostu gospodarczego97. To powiązanie

między tempem wzrostu gospodarczego a wielkością zatrudnienia ma swoją teoretyczną podstawę w makroekonomicznym prawie Okuna, które wskazuje na liniową zależność

między tymi dwiema zmiennymi98. Ponadto Mylondo podkreśla, że wielu ludzi chętnie poświęcałoby pracy zarobkowej mniej czasu, „nawet jeśli oznaczałoby to zarabianie i konsumowanie mniej”99, nie mają

jednak takiej możliwości. Byłaby ona natomiast zapewniona przez dochód podstawowy.

Ta możliwość funkcjonowania poza rynkiem pracy najemnej wzmacnia tzw. sferę auto­ nomiczną100, czyli „wszystkie te aktywności wytwórcze, których produkty nie są sprze­

dawane na rynku ani zlecane przez państwo”101. Jak ujmuje to Łukasz Moll: „[kjryterium rozróżnienia na sferę autonomiczną i heteronomiczną jest sposób sprawowania kontroli

nad życiem jednostki. W tej pierwszej jest ona sprawowana autonomicznie przez samą jednostkę, w tej drugiej kontrola następuje z zewnątrz - przez władze państwowe lub

mechanizmy rynkowe”102. Do tej sfery należą zatem m.in. takie działania, jak wychowy­ wanie dzieci, opieka nad kotem podczas wyjazdu właścicieli, uczenie babci korzystania

z Internetu, prowadzenie błoga, działanie w kole szachowym, organizacja manifestacji w obronie uchodźców czy protestu przeciwko eksmisjom. Van Parijs uznaje, że „działal­ ności autonomiczne są przeciętnie mniej szkodliwe względem środowiska i w mniejszym

stopniu wiążą się z wyczerpywaniem zasobów niż działalności państwowe czy rynkowe"103. Rozwój sfery autonomicznej wiąże się ściśle z częściową dekomodyfikacją konsumpcji, czyli zastępowaniem niektórych komercyjnych dóbr i usług przez niekomercyjne. W sferze

autonomicznej praktyki dzielenia, pożyczania, wymiany barterowej, naprawiania i ponow­ nego wykorzystania pozwalają zaspokoić część potrzeb bez konieczności uciekania się

97 P-M. Boulanger, Basic Income and Sustainable Consumption Strategies, dz. cyt., s. 5; J.O. Andersson, Basic Income From an Ecological Perspective, dz. cyt., s. 2; B. Mylondo, Can the basic income lead to economic degrowth?, dz. cyt., s. 6. 98 J.O. Andersson, Degrowth with basic income - the radical combination, dz. cyt., s. 4-5. 99 B. Mylondo, Con the basic income lead to economic degrowth?, dz. cyt., s. 3. 100 Autor tej koncepcji i terminu André Gorz, po wielu latach wahań, w końcu przekonał się do bezwarunkowego dochodu podstawowego, uznając, że jest on „najlepszą dźwignią redystrybucji zarówno pracy zarobkowej i nieodpłatnych aktywności” oraz wspierania dobrowolnych działań „artystycznych, kulturalnych, rodzinnych i pomocy wzajemnej”. P. Van Parijs, Political Ecology: From

Autonomous Sphere to Basic Income, „Basic Income Studies” 2009, nr 4(2), s. 7. 101 Tamże, s. 2. 102 Ł. Moll, Bezwarunkowy dochód podstawowy w perspektywie ekospotecznej, „Praktyka Teoretyczna” 2014, nr 2(12), s. 64. 103 P. Van Parijs, Political Ecology, dz. cyt., s. 4.

173

do wymiany towarowo-pieniężnej. Wytwarzanie czegoś i wymienianie, obdarowywanie innych wytwarza również więzi społeczne między wytwórcę a konsumentem/użyt-

kownikiem, niespotykane w przypadku relacji rynkowych. Z perspektywy ekologicznej dekomodyfikacja ma jeszcze dwie zalety. Po pierwsze, „dzielenie, pożyczanie i wymiana

barterowa powoduję, że więcej osób korzysta z tej samej rzeczy, co oznacza, że można wyprodukować tych rzeczy mniej”10,1. Po drugie, korzystanie z lokalnych usług i dóbr wymaga mniejszego wykorzystania środków transportu, co - jak potwierdzaję wyniki

badań - zmniejsza istotnie „ślad ekologiczny”105. Zdaniem Boulangera dekomodyfikacja jest jednę z trzech strategii nakierowanych na promowanie zrównoważonego rozwoju. Pozostałe dwie to ekowydajność i wystarczal­

ność106. Ekowydajność dotyczy „wytwarzania i konsumowania większej ilości dóbr i usług przy użyciu mniejszej ilości zasobów i produkujęc mniej odpadów oraz zanieczyszczeń”107. Wystarczalność zaś dotyczy świadomego samoograniczania się przez konsumentów w konsumpcji rzeczy, które nie sę niezbędne. O ile pierwsza z tych strategii może skorzy­

stać na wprowadzeniu dochodu podstawowego, jeżeli ten przełoży się na zwiększenie innowacji technologicznych (co jest możliwe m.in. dzięki uwolnieniu większej ilości czasu

i psychologicznego poczucia bezpieczeństwa poprzez zapewnienie bezpieczeństwa dochodu), o tyle druga zależy od zmian kulturowych i edukacji.

Źródła finansowania dochodu podstawowego Postproduktywiści przedstawiaję wiele różnych propozycji źródeł finansowania dochodu podstawowego. Van Parijs, jak już opisywałem w rozdziale drugim, w księżce Real Free-

dom for Ali proponuje uznawanie miejsc pracyjako rodzaju rzadkich zasobów, czerpanie

korzyści, z których można uznać za formę „renty”108. Tym samym opowiada się za finan­

sowaniem dochodu podstawowego m.in. z podatku od dochodów z pracy. Bez względu

na konkretne źródła finansowania ważne jest dla belgijskiego myśliciela, że dochód podstawowy stanowi „subsydium dla sfery autonomicznej finansowane z produktu sfery heteronomicznej”109.

Dużę popularnościę wśród zwolenników zrównoważonego rozwoju cieszę się różnego rodzaju podatki ekologiczne nakładane na nadmierne zanieczyszczanie powietrza, wód

1M P.-M. Boulanger, Basic Income and Sustainable Consumption Strategies, dz. cyt., s. 6. 105 Tamże, s. 7; S. Birnbaum, Introduction, dz. cyt., s. 2. 106 P.-M. Boulanger, Basic Income and Sustainable Consumption Strategies, dz. cyt., s. 2. 107 Tamże, s.3. 108 P. Van Parijs, Real Freedom for All, dz. cyt. 109 P. Van Parijs, Political Ecology, dz. cyt., s. 5.

174

czy gleb, a także zużywanie surowców naturalnych. Andersson uznaje, że dochód pod­ stawowy mógłby być finansowany częściowo z „zielonych podatków, które zmniejsza­

łyby konsumpcję i wzrost populacji”110. Herman E. Dały zaproponował kontrowersyjną

koncepcję licencji na narodziny. Zgodnie z nią „skala i dystrybucja praw do rodzenia dzieci powinna być określana przez wspólnotę, prawami tymi można by było jednak

handlować na wolnym rynku”111. Poza ogromną ilością związanych z tym pomysłem

problemów moralnych, społecznych i politycznych Andersson zwraca uwagę na fakt, że uderzałyby one w osoby najbiedniejsze, które zwykle mają więcej dzieci. Co więcej, same podatki ekologiczne również byłyby szczególnie dotkliwe dla osób uboższych, w które podwyżki cen podstawowych dóbr, takich jak woda, żywność czy codzienny transport, uderzyłyby najbardziej. Uznaje zatem, że są one usprawiedliwione wyłącznie

wtedy, gdy będą wprowadzane wraz z kompensującym je bezwarunkowym dochodem podstawowym. Jego zdaniem przewaga powszechnego świadczenia względem świadczeń

celowych polega na tym, że jest „niemal niemożliwe dojście do porozumienia, w jakim stopniu każda osoba lub grupa przyczyniła się do podwyżki cen"112.

Andersson zwraca jednak uwagę, że opieranie dochodu podstawowego na opodat­ kowaniu wydobycia (jak dzieje się to np. w przypadku dywidendy z Alaska Permanent

Fundli3) budzi wątpliwości114, ponieważ wysokość tego dochodu, wypłacanego obecnie żyjącym, nie powinna być uzależniona od większego wydobycia zużywalnych surowców, gdyż odbywałoby się to kosztem przyszłych pokoleń115.

Również Boulanger zwraca uwagę na to, że jeżeli oprzemy finansowanie dochodu pod­ stawowego na podatkach od zachowań szkodliwych ekologicznie, skuteczność tych

podatków (a jednym z ich celów jest przecież ograniczenie nadmiernego wydobycia

surowców, zużycia energii i zanieczyszczania środowiska) musi podważać samo prze­ trwanie dochodu podstawowego116. Mylondo nazwałby to naruszeniem zasad trwałości

finansowania, adekwatności źródła finansowania względem celu świadczenia oraz spójności między celami działania zwolenników tej propozycji. Trwałość finansowania dochodu podstawowego byłaby wówczas zależna od lekceważenia dobra środowiska

przez dążących do zysku producentów, co francuski badacz porównuje do pomysłu finansowania szkolnictwa „dzięki wpływom z wykroczeń drogowych, licząc w skrytości

J.O. Andersson, Degrowth with basic income - the radical combination, dz. cyts. 8. J.O. Andersson, Basic Income From an Ecological Perspective, dz. cyt., s. 5-6. Tamże, s. 5. K.Widerquist, A. Sheahan, The United States: The Basic Income Guarantee-Past Experience, Current Proposals, w: Basic Income Worldwide: Horizons of Reform, red. M.C. Murray, C. Pateman, Nowy Jork-Basingstoke: Palgrave Macmillan 2012, s. 12-15. 1H J.O. Andersson, Basic Income From an Ecological Perspective, dz. cyt., s. 3. 115 J.O. Andersson, Degrowth with basic income - the radical combination, dz. cyt., s. 8. 116 P.-M. Boulanger, Basic Income and Sustainable Consumption Strategies, dz. cyt., s. 3.

110 111 112 113

175

na niedbalstwo kierowców”117. Mylondo optuje zatem raczej za oparciem finansowania dochodu podstawowego na podatkach dochodowych (od wszystkich dochodów, tych

z tytułu pracy, posiadania kapitału, majątku, otrzymania spadku itd.) oraz podatków

majątkowych118. Lluis Torrens - chociaż przyznaje, że podatki ekologiczne nie są trwałe -

uważa jednak, że szczególnie w krajach, w których tego typu podatki są niższe niż w innych (lub nieobecne), jak chociażby w Hiszpanii, powinny one zostać wprowadzone i mogłyby być jednym ze źródeł (choć nie jedynym) finansowania dochodu podstawowego119.

Postproduktywizm jest stanowiskiem, które wskazuje na niemożliwość dalszego trwania obecnego systemu społeczno-gospodarczego opartego na ciągłym wzroście gospodar­ czym i nadmiernej eksploatacji środowiska naturalnego. Odrzucenie paradygmatu wzrostu

zdaje się prowadzić nas jednak nieuchronnie w kierunku przekroczenia kapitalistycznego sposobu produkcji, który nie może istnieć bez nieustannej akumulacji kapitału. Bardziej

radykalni postproduktywiści, wskazując na ekologiczne granice rozwoju kapitalizmu, sta­ wiają się po antykapitalistycznej stronie sporu politycznego. Przyjrzyjmy się teraz innym

antykapitalistom wspierającym ideę dochodu podstawowego, osadzonym w tradycji marksistowskiej w jej autonomistycznym wydaniu.

4.3. Teoria kapitalizmu kognitywnego120 Interpretacja przemian kapitalizmu właściwych ostatnim czterem dekadom z wykorzy­ staniem koncepcji kapitalizmu kognitywnego jest projektem teoretycznym rozwijanym

od 2001 roku przede wszystkim przez zespół działający w ramach projektu Innovation

Systèmes Stratégies (ISYS) na Uniwersytecie Paris I121. Jest to projekt wyrastający z ekonomii marksistowskiej, jednak dostosowujący jej pojęcia i analizy do współczesnej fazy rozwoju systemu kapitalistycznego. Podziela jednak główne założenia metodologiczne marksizmu:

holizm metodologiczny, a także odrzucenie instrumentalizmu metodologicznego. Co do narzucania stanu równowagi, które Varoufakis dostrzega w pracach Marksa122, to wydaje

się, że dotyczy przedstawicieli opisywanego nurtu w mniejszym stopniu, ze względu

na ich kwestionowanie (lub istotną reinterpretację) teorii wartości opartej na pracy.

117 B. Mylondo, Jak sfinansować dochód podstawowy, przet. L. Mazur, „Le Mondediplomatique. Edycja polska” maj 2013, nr 5(87), s. 32. 118 Tamże, s. 33. 119 L. Torrens, Dochód podstawowy, wzrost gospodarczy i miasto, dz. cyt. 120 Niniejszy podrozdział jest oparty na artykule: M. Szlinder, Od sprawiedliwości do warunku trans­ formacji. Dochód podstawowy w kapitalizmie kognitywnym, „Praktyka Teoretyczna” 2014, nr 2(12), s. 105-142.

121 Y. Moulier-Boutang, Cognitive Capitalism, przel. E. Emery, Cambridge-Malden: Polity Press 2011, s. 9. 122 Y. Varoufakis, Economic Indeterminacy, dz. cyt., s. 343.

176

Zgodnie z ujęciem jednego z czołowych przedstawicieli tej grupy, Carla Vercellonego, kapitalizm kognitywny jest „kapitalizmem" ze względu na „ciągłość strukturalnych sta­ łych kapitalistycznego sposobu produkcji, w szczególności [...] różnych form zależnej

pracy, na której opiera się wydobywanie wartości dodatkowej”123. Jest to już jednak inny typ kapitalizmu niż kapitalizm handlowy czy przemysłowy. Od lat 70. XX wieku mamy do czynienia z istotnymi zmianami mechanizmu akumulacji kapitału, form włas­

ności i stosunków praca-kapitał, a dominującą formą wyzyskiwanej pracy staje się

praca kognitywna. Określenie „kognitywny" stosuje się zatem niejako określenie jakiejś cechy samego kapitału, lecz jako wskazanie na główną charakterystykę tej postaci

żywej pracy, która staje się obecnie najistotniejszym czynnikiem pomnażania warto­ ści12'1. To właśnie przemiany w zakresie pracy stanowią najważniejszą cechę kapitalizmu kognitywnego125.

Rozkwit i kryzys fordystycznego kapitalizmu przemysłowego Istotny z perspektywy początków kapitalizmu kognitywnego jest kryzys fordystycz­ nego przemysłowego kapitalizmu, szczególnie w jego dojrzałej postaci, jaką osiągnął w okresie powojennym, nazywanym niekiedy złotym wiekiem kapitalizmu. Jak wska­ zują Andrea Fumagalli i Stefano Lucarelli126, w masowej produkcji zestand a ryzowanych

towarów fordyzm był w stanie maksymalnie wykorzystać statyczne gospodarki skali (czerpać z korzyści skali), tzn. wykorzystać w pełni mechanizmy oparte na podziale pracy, a także na rozłożeniu kosztów trwałych i stosowaniu w każdej fabryce i przy

każdym procesie produkcyjnym tych samych procedur i warunków produkcji. Wiedza ucieleśniana w maszynach w coraz większym stopniu prowadziła do automatyzacji

i wzrostu produktywności. Korzyści przypadały częściowo również robotnikom (ich płace rosły proporcjonalnie do wzrostu wydajności pracy), co zapewniało systemowi wystarczający efektywny popyt, aby sprzedawać wytworzone towary (realizować wartość

123 C. Vercellone, The Hypothesis of Cognitive Capitalism, coroczna konferencja „Historical Material­ ism’’, Towards a Cosmopolitan Marxism, Londyn: Birkbeck College i SOAS 2005, s. 2 [online:] http:// hal.archives-ouvertes.fr/docs/00/27/36/41/PDF/The_hypothesis_of_Cognitive_Capitalismhall.pdf [dostęp: 16.01.2018]. 124 Szersze omówienie genezy powstania i cech teorii kapitalizmu kognitywnego polska czytelniczka znajdzie w artykule: M. Ratajczak, Wprowadzenie do teorii kapitalizmu kognitywnego: Kapitalizm kognitywny jako reżim akumulacji, „Praktyka Teoretyczna” 2015, nr 1(15), s. 57-94. 125 Andrzej Szahaj, powołując się na Yanna Moulier-Boutanga, definiuje kapitalizm kognitywny, właś­ nie odwołując się głównie do procesu dematerializacji pracy. A. Szahaj, Kapitalizm kognitywnyjako ideologia, „Etyka” 2014, nr 48, s. 16. 126 A. Fumagalli, S. Lucarelli, Dochód podstawowy a wydajność w kapitalizmie kognitywnym, przeł. K. Szadkowski, „Praktyka Teoretyczna" 2014, nr 2(12), s. 83.

177

dodatkową). „Fordystyczna dynamiczna równowaga była częściowo regulowana przez

interwencję państwa, tworząc zachęty zarówno dla produkcji, jak i pośredniej oraz

bezpośredniej konsumpcji (keynesowskie finansowanie przez deficyt oraz polityka społeczna)”127. Odpowiedni popyt umożliwiał rozszerzanie produkcji i wchłanianie rezerwowej armii pracy, tym samym utrzymując stopę bezrobocia na niskim poziomie.

Złoty wiek fordystycznego kapitalizmu oparty był (poza polityką pełnego zatrudnie­

nia) na rozbudowanym systemie zabezpieczenia społecznego i bezpłatnych usługach publicznych.

W latach 70. XX wieku mamy do czynienia z kryzysem tej formy kapitalizmu. Andrea Fumagalli i Stefano Lucarelli wskazują na cztery najważniejsze przyczyny tego kryzysu128.

Po pierwsze, rynek trwałych produktów konsumpcyjnych, takich jak np. pralki, telewizory czy samochody, w rozwiniętych krajach Zachodu został w znacznym stopniu nasycony. Po drugie, mieliśmy do czynienia z zawirowaniami finansowymi związanymi z załamaniem

się systemu z Bretton Woods i przejściem do płynnych kursów walutowych. Po trzecie, kryzysy naftowe doprowadziły do znacznych wzrostów cen ropy, co przełożyło się na wzrost inflacji (a wraz ze stagnacją gospodarczą - na wystąpienie zjawiska stagflacji). Po

czwarte, źródłem kryzysu był szereg robotniczych i studenckich walk, protestów i straj­

ków w latach 60. i 70. XX wieku. Carlo Vercellone upatruje przyczyn protestów w samym państwie opiekuńczym i jego trzech elementach: powszechnej opiece zdrowotnej, maso­

wym szkolnictwie oraz rozbudowanym systemie zabezpieczenia społecznego. Zdaniem

włoskiego ekonomisty te trzy elementy były, z jednej strony, efektem walk społecznych, a z drugiej - „przygotowały grunt pod gospodarkę opartą na wiedzy i hegemonię pracy

kognitywnej”129, a więc przyczyniły się również do pogrzebania fordystycznych sto­ sunków pracy najemnej wraz z odpowiadającym im państwem dobrobytu. Masowe szkolnictwo umożliwiło rozprzestrzenienie się wiedzy („ustanowienie swego rodzaju inteligencji rozproszonej"130), afirmację kognitywnego wymiaru pracy i kooperacji opar­ tej na kluczowej roli komunikacji. Opór wobec taylorystycznego sposobu zarządzania

pracą, hierarchicznej struktury edukacyjnej i sztywnych, zestandaryzowanych modeli życia był jednak możliwy m.in. dzięki systemowi zabezpieczeń i świadczeń społecz­

nych (opartych na ekspansji uspołecznionej części dochodu). Instrumenty te osłabiły pieniężny przymus pracy najemnej i zapewniły pewien poziom swobody w doborze aktywności i rodzajów pracy, a także większą ilość wolnego czasu, którym dysponowali

robotnicy.

127 128 129 130

178

Tamże, s. 84. Tamże, s. 85. C. Vercellone, The Hypothesis of Cognitive Capitalism, dz. cyt., s. 7. C. Vercellone, Trójjednia Kapitału, w: Marks. Nowe perspektywy, Libera Università Metropolitana, przet. S. Królak, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2014, s. 320.

Postfordyzm i kapitalizm kognitywny Zgodnie z opisem teoretyków kapitalizmu kognitywnego w nowej pokryzysowej rzeczywi­ stości społeczno-gospodarczej zmieniły się istotne determinanty rozwoju gospodarczego.

W postfordyzmie - lub „paradygmacie elastycznej akumulacji", jak chce Fumagalli131 wzrost oparty na zmianach technologicznych często nie pociąga za sobą zwiększenia

zatrudnienia (zjawisko jobless growth). Kluczowe dla wcześniejszego reżimu akumula­ cji132 powiązanie wzrostu wydajności pracy z płacami realnymi zostało zerwane. Jest to możliwe między innymi dlatego, że w wyniku procesu globalizacji popyt wewnętrzny

traci na znaczeniu133.134 Nie znaczy to jednak, że obniżanie płac realnych może odbywać się bez przeszkód dla funkcjonowania systemu. Zdaniem Fumagalliego i Lucarellego, o ile niskie płace w kapitalizmie przemysłowym prowadziły do kryzysów podkonsumpcji, o tyle w kapitalizmie kognitywnym główne zagrożenie stanowi fakt, że wpływają one

negatywnie na zdolność do wytwarzania i rozprzestrzeniania wiedzy13,1. Ponieważ coraz większa część wartości dodanej135 w kapitalizmie kognitywnym bazuje

głównie na czynnikach niematerialnych, coraz większa część inwestycji nie ma charakteru

rutynowego (właściwego kapitalizmowi przemysłowemu i związanego z oczekiwaniami co

do wielkości popytu i wykonanych poziomów produkcji), alejest inwestycjami w innowacje,

131 A. Fumagalli, Bio-economics, labour flexibility and cognitive work: Why not basic income?, w: Promot­ ing Income Security as a Right: Europe and North America, red. G. Standing, Londyn: Anthem Press 2004, s. 337. 132 Pojęcie reżimu akumulacji teoretycy kapitalizmu kognitywnego zapożyczyli z prac przedstawicieli francuskiej szkoły regulacyjnej. Samo rozróżnienie na reżim akumulacji, model produkcji i system regulacji wprowadził w jej ramach Michel Aglietta: M. Aglietta, Regulation et crises du capitalisme, Paryż: Editions Od ile Jacob 1997; „Określony model produkcji (używana technologia, rodzaj wyko­ nywanej pracy, podział pracy itd.) współistnieje z pewnym reżimem akumulacji (systemem podzia­ łu wytwarzanej wartości na place, inwestycje, oszczędności, system ubezpieczeń społecznych itd.), a ich współistnienie stabilizuje określony system regulacji o charakterze kulturowo-politycznym, który łagodzi napięcia i antagonizmy wywoływane przez proces akumulacji kapitału”. M. Ratajczak, Wprowadzenie do teorii kapitalizmu kognitywnego: kapitalizm kognitywny jako reżim akumuacji,

„Praktyka Teoretyczna” 2015, nr 1(15), s. 59-60. 133 A. Fumagalli, Ten Propositions on Basic Income. Basic income in a flexible accumulation system, 8. Kongres BIEN, Berlin 2000, s. 6 [online:] http://www.basicincome.org/bien/pdf/2000Fumagalli. pdf [dostęp: 16.01.2018]. 134 A. Fumagalli, S. Lucarelli, Dochód podstawowy a wydajność w kapitalizmie kognitywnym, dz. cyt., s. 95. 135 Wartość dodana jest różnicą „między sprzedażą firmy a kosztami nabycia materiałów i usług od innych przedsiębiorstw" P.A. Samuelson, W.D. Nordhaus, Ekonomia, przeł. A. Bukowski, J. Środa, Poznań: REBIS 2012, s. 396. W terminologii Marksowskiej wartości dodanej odpowiada z grubsza pojęcie wartości nowo wytworzonej, która jest „ekwiwalentem wyłożonego kapitału zmiennego plus wartość dodatkowa" K. Marks, Kapitol. Krytyka ekonomii politycznej, 1.1, Warszawa: Książka i Wiedza 1951, s. 328.

179

wiedzę i markę136. Produktywność w znacznej mierze wymyka się możliwościom wpływania

i kontrolowania przez pojedyncze przedsiębiorstwo. Już Marks w słynnym Fragmencie o maszynach131 z Zarysu krytyki ekonomii politycznej pisał: Rozwój kapitału trwałego wskazuje, do jakiego stopnia powszechna ludzka wiedza, kno-

wledge, stała się bezpośrednią siłą wytwórczą, a przeto same warunki społecznego procesu życiowego przeszły pod kontrolę generał intellect [powszechnego intelektu] i zgodnie z nim zostały przetworzone136138 .

Ów intelekt powszechny został określony przez Fumagalliego i Lucarellego jako „połącze­

nie dynamicznych gospodarek opartych na uczeniu się oraz dynamicznych gospodarek

sieciowych, których intensywność zmienia się zgodnie z dystrybucją skodyfikowanej

i milczącej wiedzy139140 . Co ciekawe, elementem determinującym jego rozwój (wzapośred142 141 niczeniu przez jakość badań i rozwoju) są pozytywne efekty zewnętrzne, takie jak: poziom

edukacji, liczne sieci powiązań społecznych, ogólna makroekonomiczna i polityczna

stabilność, jakość infrastruktury i wiele innych1'10. Efekty te, z założenia, nie podlegają wpływowi danej firmy. Co więcej, skrajnie nierówna dystrybucja bogactwa oraz wyklucze­

nie społeczne istotnej części populacji w kapitalizmie kognitywnym stanowią poważną przeszkodę dla rozwoju intelektu powszechnego. Warto w tym miejscu dodać za Paolo

Virno, że intelekt powszechny w okresie fordystycznym ucieleśniał się przede wszystkim

w systemie maszyn, jednak obecnie „to żywa praca, a nie kapitał trwały, jest dyspozyta-

riuszką intelektu powszechnego, przybierając formę masowej intelektualności”1'11.

W koncepcji Yanna Mouliera-Boutanga efekty zewnętrzne wytwarzane są przez całe „społeczeństwo zapylaczy” [pollination society]. Zapylanie rozumie on jako „twórczą działalność, połączonych w aktywne sieci umysłów wykorzystujących komputery’’1'12.

Jest ono metaforą powszechnej aktywności produkcyjnej społeczeństwa opartego na

136 A. Fumagalli, S. Lucarelli, Cognitive Capitalism as a Financial Economy of Production, konferencja pt. The Financial and Monetary Crisis: Rethinking Economic Policies and Redefining the architecture and governance of international finance, Dijon: Université de Bourgogne, Laboratoire Economie Gestion 2009, s. 5 [online:] http://mpra.ub.uni-muenchen.de/27989 [dostęp: 16.01.2018]. 137 Więcej użytecznych informacji o znaczeniu i odmiennych ujęciach Fragmentu o maszynach w śro­ dowisku postoperaistycznego marksizmu (wraz z ich krytyką) można znaleźć w: K. Szadkowski, Postoperaistyczne lektury Marksowskiego Fragmentu o maszynach w świetle krytyki, „Praktyka Teore­ tyczna” 2013, nr 3(9), s. 63-110. 138 K. Marks, Zarys krytyki ekonomii politycznej, Warszawa: Książka i Wiedza 1986, s. 574. 139 A. Fumagalli, S. Lucarelli, Dochód podstawowy a wydajność w kapitalizmie kognitywnym,

dz. cyt., s. 89. 140 Tamże, s. 91. 141 K. Szadkowski, Postoperaistyczne lektury Marksowskiego Fragmentu o maszynach w świetle krytyki, dz. cyt., s. 89. 142 Y. Moulier-Boutang, Cognitive Capitalism, dz. cyt., s. 163.

180

wiedzy, w którym źródła wartości i bogactwa są społeczne, a nie indywidualne. Zdaniem Mouliera-Boutanga (ale także choćby Hardta i Negriego)143 nie jest już możliwe wyraźne oddzielenie pracy produkcyjnej od nieprodukcyjnej czy reprodukcyjnej ani rozróżnienie

czasu poświęcanego na pracę i czasu wolnego144145 . Całe życie jednostki i wszystkie jej aktywności mogą się przyczyniać i przyczyniają się do produkcji wartości przez społeczne

sieci, w których ta jednostka uczestniczy - wartości niewynagradzanej, a więc dodat­

kowej wydobywanej przez coraz bardziej pasożytniczy kapitał. Za Fumagallim możemy stwierdzić zatem, że mamy tutaj do czynienia z realną subsumcją „całej istoty ludzkiej” pod kapitał, „w celu osiągnięcia pieniężnej akumulacji”, procesem, który nazywa on biogospodarkqiAS.

Jeżeli czas pracy nieodróżnialny jest od czasu niepracy, tracimy również możliwość mie­ rzenia wartości rozumianej jako „społecznie niezbędny czas pracy". Zdaniem Negriego

mamy w związku z tym do czynienia z kryzysem Marksowskiej teorii wartości opartej na pracy. Zgodnie z ujęciem włoskiego filozofa prawo wartości ma jednak podwójny wymiar.

143 Michael Hardt i Antonio Negri piszą już w Imperium, że „w biopolitycznym kontekście Imperium produkcja kapitału coraz bardziej zbiega się z produkcją i reprodukcją samego życia społecznego; coraz trudniej jest więc utrzymać rozróżnienia między pracą produkcyjną, reprodukcyjną i niepro­ dukcyjną. Praca - materialna lub niematerialna, intelektualna lub fizyczna - produkuje i reprodu­ kuje życie społeczne, i w tym procesie jest wyzyskiwana przez kapitał”. M. Hardt, A. Negri, Imperium, przeł. S. Ślusarski, A. Kołbaniuk, Warszawa: Wydawnictwo W.A.B. 2005, s. 422. 144 Z tego typu stanowiskiem nie zgadza się choćby marksistowski autonomista Harry Cleaver, twier­ dząc, iż „nasza zdolność dostrzeżenia, że nasze codzienne doświadczenia stają się elementem pracy dla kapitału nie oznacza, że nie da się już rozróżnić zaanektowanej aktywności od tej niezaanektowanej” oraz że „[wjszyscy pracownicy - w biurze, fabryce, laboratorium czy w domu przy komputerze - wiedzą, kiedy pracują, otrzymując za to płacę, a kiedy tego nie robią”. H. Cleaver,

Polityczne czytanie Kapitału, przeł. I. Czyż, Poznań: Oficyna Wydawnicza Bractwa „Trojka” 2011, s. 15. Trudno się jednak zgodzić z takim poglądem. W coraz większej liczbie aktywności zarobkowych (związanych choćby z przemysłami kreatywnymi) taka możliwość rozróżnienia wydaje się wątpli­ wa. Pracownik działu reklamy nie kontroluje już przecież, czy bieg jego myśli w trakcie spaceru czy podróży pociągiem doprowadzi w efekcie do wytworzenia nowego hasła reklamowego, za które otrzymuje wynagrodzenie. Pracownica akademicka, czytając książkę zgodną z jej zainteresowania­ mi - zarówno „zawodowymi", jak i „osobistymi” (w tym przypadku samo to rozróżnienie nie ma wielkiego sensu) - czyni to w swoim czasie „wolnym”, „dla przyjemności" lub „samorozwoju", ale jednocześnie praca lektury wpływa potem na jakość napisanego artykułu czy książki, od której za­ leży jej pozycja i wynagrodzenie. Użytkownik portalu społecznościowego, promując odpowiednią treść reklamową, którą odbiera jako rozrywkę, zwiększa sprzedaż danego produktu, konsumentka zaś odpowiadająca na zapytanie producenta sieci kawiarni o możliwe ulepszenia kawy bierze udział w procesie pomagającym tej sieci dostosować produkt do potrzeb rynkowych i zwiększyć zyski. W tych dwóch ostatnich przypadkach praca na rzecz kapitalisty nie jest nawet wynagradzana (poza ewentualną możliwością wygrania nagrody za udział w badaniu konsumenckim). W żadnym z tych czterech przypadków osoby wykonujące pracę dla zwiększenia zysku kapitalisty nie postrze­ gają jej jako zaanektowanego przez kapitał czasu. 145 A. Fumagalli, Bio-economics, labour flexibility and cognitive work, dz. cyt., s. 342.

181

Jest z jednej strony teorią „pracy abstrakcyjnej, obecnej we wszelkich towarach”1'16 i teorią pewnego rodzaju ładu obecnego w mechanizmie rynkowym. To pierwsze ujęcie zostaje ostatecznie podważone w obliczu hegemonii pracy niematerialnej w kapitalizmie kog­

nitywnym146 147. W tej sytuacji „pierwsza forma prawa wartości wyczerpuje się i przechodzi w jego drugą formę”, która jest „dialektycznym prawem walk, nieustannego destrukturyzowania i [...] restrukturyzowania cyklu kapitalistycznego rozwoju, a zarazem prawem

składu i rekompozycji klasy robotniczej jako mocą transformacji"1'18.

Nie oznacza to jednak wcale, że prawo wartości opartej na pracy w swojej pierwszej

formie zupełnie zanika - wręcz przeciwnie, kapitał za wszelką cenę utrzymuje je „jako miarę bogactwa i normę dystrybucji" i „rozszerza wydobycie wartości dodatkowej na całokształt czasów społecznych, które uczestniczą w produkcji”149.

W tym miejscu warto zauważyć jedną ze sprzeczności właściwych kapitalizmowi kog­

nitywnemu150. Vercellone zauważa, że kapitalizm jest wszak kognitywny jedynie w tym sensie, że opiera się na wyzysku kognitywnej pracy. Żeruje on więc na wytworzonej

wiedzy, relacjach, innowacjach etc. i sztucznie próbuje je utowarowić - stanowi zatem ewidentną przeszkodę dla wolnego obiegu wiedzy, który z kolei stanowi warunek rozwoju gospodarki i społeczeństwa opartych na wiedzy151.

Zdaniem włoskiego ekonomisty podstawowe cele kapitalizmu kognitywnego stoją jednak w konflikcie z tymi warunkami152. Kapitał dąży do podporządkowywania mechanizmowi rynkowemu zarówno obszarów wyrywanych państwu opiekuńczemu (w zakresie ubezpie­

czeń społecznych, opieki zdrowotnej czy systemu szkolnictwa), jak i do forsowania praw

146 A. Negri, Kryzys prawa wartości opartej na pracy, w: Marks. Nowe perspektywy, Libera Università Metropolitana, przeł. S. Królak, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2014, s. 150. 147 Należy jednak stwierdzić - za opracowaniem koncepcji kryzysu prawa wartości u Negriego au­ torstwa Krystiana Szadkowskiego - że ten pierwszy wymiar stopniowo podkopywany był już od początku swojego istnienia (aż do kulminacji następującej obecnie) przez „nieprzezwyciężalne sprzeczności”, takie jak: „sprowadzanie pracy złożonej i społecznej do pracy prostej, sztuczne na­ pięcie między pracą produkcyjną a nieprodukcyjną czy niemożliwość zredukowania pracy intelek­ tualnej i naukowej siły roboczej, zajmujących pozycję hegemoniczną, do sumy pracy prostej czy do różnych form kooperacji”. K. Szadkowski, Dobro wspólne jako nie-kapitalistyczna forma boga­ ctwa. Antonia Negriego teza o kryzysie prawa wartości i jej konsekwencje, „Hybris” 2014, nr 25, s. 210. Zob. także: K. Szadkowski, Marksizm w cieniu kryzysu prawa wartości, w: Marks. Nowe perspektywy, Libera Università Metropolitana, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2014, s. 327-346. 148 A. Negri, Kryzys prawa wartości opartej na pracy, dz. cyt., s. 152-153. 149 C. Vercellone, From Formol Subsumption to General Intellect: Elements for a Marxist Reading of the Thesis of Cognitive Capitalism, przel. P. Thomas, „Historical Materialism” 2007, nr 15, s. 30. 150 Więcej sprzeczności opisuje Mikołaj Ratajczak, zob. M. Ratajczak, Wprowadzenie do teorii kapitali­ zmu kognitywnego, dz. cyt., s. 86-87. 151 C. Vercellone, The Hypothesis of Cognitive Capitalism, dz. cyt., s. 8. 152 Tamże, s. 9.

182

własności intelektualnej narzucających obcą naturze niematerialnych dóbr wspólnych

logikę własności prywatnej.

Dobra niematerialne, których krańcowy koszt reprodukcji jest skrajnie niski lub nawet zerowy, powinny być darmowe. Nie są one związane z rywalizacją - mogą być uży­

wane i konsumowane w tym samym czasie przez nieskończoną liczbę osób. Jedynym problemem, który się pojawia przy darmowej dystrybucji dóbr niematerialnych, jest eliminacja zachęt dla wytwórcy153. Zauważmy w tym miejscu, że zapłata nie jest jedy­

nym elementem motywującym ludzi do wytwarzania, na co wskazuje chociażby liczba osób, które publikują swoje wytwory w otwartym dostępie, licząc np. na zwiększenie

prestiżu, pozycji w danym środowisku, przekonanie kogoś do jakiejś idei czy po prostu sprawienie komuś przyjemności. Oczywiście z perspektywy organizacji nastawionych na zysk tego typu gratyfikacje mają wartość drugorzędną, dlatego starają się wspierać

regulacje praw własności intelektualnej. Narzucanie surowych praw w tym zakresie pełni jedynie funkcję stwarzania sytuacji sztucznego niedoboru w celu przechwycenia rent monopolistycznych.

Zdaniem Vercellonego drugim istotnym celem kapitału w jego obecnej kognitywnej for­ mie jest opisany już w poprzednim rozdziale proces prekaryzacji. Włoski autor rozumie

ten proces jako ciągłe uelastycznianie rynku pracy połączone z demontażem systemu zabezpieczeń oraz polityką wysokich stóp procentowych (wspierającą interesy wierzycieli, rentierów, a uderzającą w zadłużonych), co prowadzi do wzmocnienia ekonomicznego przymusu, który zapewnia zdolność dyscyplinowania pracowników i ich rosnącego wyzysku.

Dochód podstawowy w kapitalizmie kognitywnym Badacze kapitalizmu kognitywnego, opierając się na diagnozie specyfiki tego systemu społeczno-gospodarczego, zgodnie formułują w swoich (mniej lub bardziej komplek­

sowych) programach pozytywnych postulat wprowadzenia dochodu podstawowego154. Postrzegają go jako strategię odpowiedzi klasy robotniczej, która - w przeciwieństwie

do prostego ograniczania się do żądań przywrócenia powojennych uprawnień - opiera

się na zrozumieniu historycznej odmienności obecnej sytuacji. Zrozumieniu, że taki ruch wstecz jest już dzisiaj niemożliwy lub niepożądany i konieczne są rozwiązania

153 A. Fumagalli, Bio-economics, labour flexibility and cognitive work, dz. cyt., s. 340. 1M Warto zaznaczyć, że odwołując się do tej samej idei, posługują się oni różnymi określeniami - Del Re, Fumagalli, Gorz i Lucarelli piszą o „dochodzie podstawowym, Y. Moulier-Boutang i C. Vercellone o „gwarantowanym dochodzie społecznym", a Hardt, Marazzi i Negri najczęściej stosują termin „dochód gwarantowany".

183

odpowiadające aktualnemu stanowi walki klasowej. Omawiani badacze różnią się jednak

(niekiedy znacząco) w szczegółach dotyczących sposobu uzasadniania tego postulatu,

przewidywanych konsekwencji czy proponowanych źródeł finansowania. W momencie, w którym w kapitalizmie kognitywnym nie jest już możliwe zmierzenie czyjegoś indywidualnego wkładu w kolektywną produkcję, „nie można już nawet popie­

rać starego hasła »równa płaca za równą pracę«”155 156. „Skoro praca ma charakter kolek­ tywny i społeczny, dochód również powinien być kolektywny i społeczny”156. Dochód

podstawowy w tym ujęciu jest sprawiedliwym wynagrodzeniem za pracę. Zarówno ekonomia burżuazyjna, jak i socjalistyczna postulują zasadę równego wynagrodzenia

za równy wkład pracy (choć wkłady te są pojmowane oczywiście odmiennie). Ekonomia neoklasyczna zakłada, że rynek adekwatnie wycenia wartość wkładu indywidualnego

pracownika. Jednak w wypadku omawianego tutaj podejścia konieczne jest przyjęcie,

że zmierzenie odpowiedniego wkładu nie jest możliwe. Praktycznym rozwiązaniem tego praktycznego i teoretycznego problemu jest założenie, że w danej społeczności, będącej kolektywnym wytwórcą, ów wkład jest równy. W tym rozumowaniu, przyjmowanym przez

wszystkich opisywanych tu autorów157, nie tylko punktem odniesienia nie jest zasada komunistyczna: „[kjażdy według swych zdolności, każdemu według jego potrzeb!”158, ale utrzymana zostaje ściśle produktywistyczna zasada oparta na konieczności wnoszenia

wkładu pracy, aby podnosić roszczenie do dochodu. Jednak z uwagi na niemożność

wykazania tego wkładu lub skrajnie niepożądane konsekwencje prób takiego wykaza­ nia159 porzuca się dążenie do mierzenia tego wkładu.

155 M. Hardt, A. Negri, Imperium, przet. S. Ślósarski, A. Kołbaniuk, Warszawa: Wydawnictwo W.A.B. 2005, s. 423. 156 M. Hardt, Guaranteed Income, or, The Separation Of Labor From Income, „Hybrid" 2000, nr5, s. 27.

157 A. Del Re, Produkcja/reprodukcja, w: Marks. Nowe perspektywy, Libera Università Metropolitana, przet. S. Królak, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2014, s. 252; A. Fumagalli, S. Lucarelli, Dochód podstawowy a wydajność w kapitalizmie kognitywnym, dz. cyt., s. 93; A. Gorz, Beyond the Wage-based Society, w: Basic Income. An Anthology of Contemporary Research, red. K. Widerquist i in., przel. Ch. Turner, Malden-Oxford-Chichester: Wiley Blackwell 2013, s. 303; M. Hardt, A. Negri, Rzecz-pospolita. Poza własność prywatną i dobro publiczne, przet. Praktyka Teoretyczna, Kraków: Korporacja Halart 2012, s. 425; Ch. Marezzi, Socjalizm kapitału, w: Marks. Nowe Perspektywy, Libera

Università Metropolitana, przeł. S. Królak, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2014, s. 274; w kontekście wynagrodzenia za „zapylanie” Y. Moulier-Boutang, Cognitive Capitalism; Vercellone, The Hypothesis of Cognitive Capitalism, dz. cyt., s. 10. 158 K. Marks, Uwagi na marginesie programu Niemieckiej Partii Robotniczej, w: K. Marks, F. Engels, Dzie­ ła, 1.19, Warszawa: Książka i Wiedza 1972, s. 24. 159 Można sobie wyobrazić próby wszczepiania wszystkim osobom odpowiednich urządzeń śledzą­ cych przepływy myśli, inspiracji i wyliczające np., jaki wpływ na pojawienie się danego innowa­ cyjnego pomysłu w umyśle pojedynczego człowieka miały konkretne rozmowy z innymi osobami (co rozwiązałoby przynajmniej jeden problem z mierzalnością). Jednak tego typu praktyka ingero­ wałaby w sposób radykalny w sferę wolności i prywatności jednostek, trudno zatem uznać ją za rozwiązanie pożądane.

184

Hardt ma zatem z pewnością rację, twierdząc, że dochód podstawowy w kapitalizmie kognitywnym jest w pełni zgodny z logiką kapitału i może być potraktowany jako element

praw pracowniczych160. Jednocześnie sam postuluje odrzucenie zasady wzajemności

i promowanie reguły trwałego rozdzielenia pracy i dochodu, w czym sięga do długiej tradycji, której elementem są choćby prace Antonia Negriego z lat 70. XX wieku161. Tego typu progresywne żądanie retorycznie ustawia go w dogodnym położeniu naprzeciw nie

tylko aktualnego systemu workfare, ale także zasady leżącej u podstaw zarówno systemu kapitalistycznego, jak i socjalistycznego, w imię odnowionej idei komunizmu. W swoim ataku na pracę Hardt idzie jednak o krok za daleko, twierdząc, że „nie potrzebujemy

miejsc pracy, nie chcemy pracować, jedyne, czego chcemy, to godny dochód”162. Podobne

stwierdzenia są łatwo wykorzystywane przez krytyków dochodu podstawowego, takich jak Michel Husson, który pisze, że zwolennicy tego dochodu podstawowego lekceważą pozapłacowe korzyści związane z pracą najemną, takie jak np. to, że stanowi ona czasem

„sposób na uzyskanie uznania społecznego i przestrzeń samorealizacji”163*czy możliwość nawiązania kontaktów społecznych (co ma znaczenie szczególnie w kontekście kobiet, jakże często mniej lub bardziej przymusowo ograniczanych do sfery pracy domowej).

Od argumentu przedstawiającego dochód podstawowyjako wynagrodzenie za (niemoż­ liwy do określenia indywidualny) wkład wynikający z samego życia w produktywnym społeczeństwie w ważnej książce pt. The Immaterial odchodzi André Gorz16,1. W argumen­

160 M. Hardt, Guaranteed Income, or, The Separation Of Labor from Income, dz. cyt., s. 25. 161 A. Negri, Books for Burning. Between Civil War and Democracy in 1970s Italy, przet. A. Bove i in.Londyn-Now Jork: Verso 2005. 162 M. Hardt, Guaranteed Income, or, The Separation of Labor from Income, dz. cyt., s. 22. 163 M. Husson, Prawo do pracy i skrócenie czasu pracy czy koniec pracy i powszechny dochód?, w: Ka­ pitalizm bez znieczulenia. Studia nad współczesnym kapitalizmem, kryzysem światowym i strategię antykopitolistyczng, przet. Z.M. Kowalewski, Warszawa: Instytut Wydawniczy „Książka i Prasa” 2011, s. 133. 1M Co ciekawe, nie była to najistotniejsza zmiana stanowiska Gorza w kontekście dochodu podsta­ wowego. Austriacko-francuski filozof jeszcze w 1992 roku w ogóle nie byt entuzjastą tej koncepcji. Uznawał, że „dostęp do pracy jest niezbędny z uwagi na ekonomiczne obywatelstwo i pełną party­ cypację w społeczeństwie. W złożonych nowoczesnych społeczeństwach udział w społecznym pro­ cesie produkcji jest kluczowym czynnikiem socjalizacji i członkostwa w społecznie ukształtowanych wspólnotach i grupach”. Uważał, że DP może być szkodliwy, jeżeli nie będzie uzupełniony przez ad­ ministracyjne skracanie czasu pracy, efektywną politykę edukacyjną i szkoleniową (umożliwiającą przejmowanie przez bezrobotnych „zwalnianych” godzin w wyniku skracania czasu pracy). A. Gorz, On the Difference between Society and Community, and Why Basic Income Cannot by Itself Confer Full MembershipofEither, w: Arguing for Basic Income: Ethical Foundations fora Radical Reform, red. P. Van Parijs, Londyn-Nowy Jork: Verso 1992, s. 182-183. Zgodnie z ówczesnym zdaniem Gorza, wspól­ nota opiera się nie tylko na prawach, ale też na obowiązkach, wobec czego dochód podstawowy nie powinien być bezwarunkowy, ale połączony z warunkiem wykonania odpowiedniej ilości prac społecznych. Ostatecznie przekonał się jednak do idei bezwarunkowego dochodu podstawowego i przystąpił do BIEŃ (jego list do Phi I i ppe’a Van Parijsa z 15 października 1997 roku, w którym potwier­ dza ten akt, można znaleźć pod adresem: http://www.basicincome.org/bien/images/Gorz.jpg).

185

cie tym jego zdaniem czai się zagrożenie, że rozpoznanie produktywnego charakteru

(rozumianego jako udział w wytwarzaniu wartości dodatkowej) działalności ludzkiej także poza miejscem pracy jest również legitymizacją takiej sytuacji i może stanowić

podstawę do formułowania żądania intensyfikacji tak rozumianej produktywności165.

Dochód podstawowy, jego zdaniem, nie powinien niczego wynagradzać: [...] jego funkcją jest, przeciwnie, ograniczenie sfery wytwarzania wartości w sensie ekono­ micznym przez umożliwienie ekspansji tych aktywności, które nie wytwarzają niczego, co można by kupić, sprzedać, wymienić [..Ja jedynie niezbywalne bogactwo, które posiada swoją wartość samoistną166.

Dochód podstawowy jest zatem w tym ujęciu odniesiony nie do przeszłej produkcji war­

tości dodatkowej, ale do przyszłej produkcji bogactwa, a zatem produkcji, która sama już „jest produktem”, aktywnością, która jest „bogactwem i celem samym w sobie”167.

Takie podejście ma już charakter postproduktywistyczny i nie odnosi się do kategorii

sprawiedliwości, ale raczej możliwości i zmiany.

Dochód podstawowy jako produktywna inwestycja Dochód podstawowy miałby jednak także pozytywnie oddziaływać na produktywność rozumianą bardziej tradycyjnie - jako produktywność ekonomiczną (wytwarzanie war­

tości dodatkowej). Teoretycy kapitalizmu kognitywnego ujmują go jako „zbiorową inwe­ stycję społeczeństwa w wiedzę”168. Zdaniem Andrei Fumagalliego i Stefana Lucarellego wprowadzenie dochodu podstawowego doprowadzi do wytworzenia większej liczby

pozytywnych efektów zewnętrznych, co: [...] z kolei zwiększyłoby zdolność do generowania wiedzy i innowacji oraz miałoby pośrednie pozytywne konsekwencje zarówno dla trendów w wydajności, jak i poziomów

zagregowanego zysku. Innymi słowy, DP ułatwiłby wykorzystanie dynamicznych gospodarek

skali opartych na uczeniu się poprzez wprowadzenie efektu spirali169.

Dla Hardta i Negriego to właśnie podkreślanie produktywności płynącej z „przyznania wielości autonomii i kontroli nad czasem” jest sposobem na przekonanie kapitału, że

165 A. Gorz, The Immaterial. Knowledge, Value and Capital, przeł. Ch. Turner, Londyn-Nowy Jork-Kal-

kuta: Seagull Books 2010, s. 27. 166 167 166 169

Tamże, s. 28. Tamże, s. 134. C. Vercellone, Trójjednia kapitału, dz. cyt., s. 325. A. Fumagalli, S. Lucarelli, Dochód podstawowy a wydajność w kapitalizmie kognitywnym,

dz. cyt., s. 95.

186

„zapewnienie całej populacji podstawowego dochodu leży w jego interesie”170. Wpływ

dochodu podstawowego na produktywność dokonuje się głównie przez uwolnienie

i kontrolę zasobów czasu wolnego i zapewnienie możliwości wyboru preferowanej aktywności. Wolny czas, jak twierdził już Marks, jest czasem: [...] dla pełnego rozwoju indywiduum, które z kolei jako największa siła wytwórcza, oddzia­ ływa na siłę produkcyjną pracy. Z punktu widzenia bezpośredniego procesu produkcji

można zaoszczędzenie czasu pracy uważać za produkcję kapitału trwałego; tym kapitałem trwałym [...] jest sam człowiek171.

Warto jednak pamiętać, że - jak pisze André Gorz - „wzrost zdolności wytwórczych

jednostek jest konsekwencję, a nie celem ich pełnego rozwoju”172. Zaoszczędzenie czasu (i energii) jest jego zdaniem niezbędne do osiągnięcia spełnionego życia, co współbrzmi

z innym zdaniem Marksa, w którym stwierdza on, że „kapitał - w sposób całkiem nie­ zamierzony - skraca tu do minimum pracę ludzką, zużycie siły. Wyjdzie to na korzyść

wyzwolonej pracy i jest warunkiem tego wyzwolenia”173. Będący oryginalnym elementem wnoszonym do debaty o dochodzie podstawowym przez

przedstawicieli teorii kapitalizmu kognitywnego nacisk na odniesienie tego rozwiązania do produktywności ma zatem kitka znaczeń. Z jednej strony, odnosi się do produktyw­ ności ekonomicznej, a więc powiązanej z procesem akumulacji kapitału (pomnażania

wartości dodatkowej) - zarówno tej przeszłej (wynagrodzenie za pracę społeczną), jak

i przyszłej (przez inwestycję w wiedzę), a z drugiej, do produktywności, którą można by sprowadzić do wprowadzonego przez Negriego pojęcia samorozwoju klasy robotniczej, albo używając słów Cleavera, do „samodzielnej działalności robotników zmierzającej

do tworzenia nowych, niekapitalistycznych stosunków”174. Ta dwoistość ma podwójną

zaletę: z jednej strony umożliwia niezbędne w różnych momentach poparcie przynajmniej

części klasy kapitalistów dla idei dochodu podstawowego, z drugiej zaś - wskazuje na horyzont wykroczenia poza kapitalistyczne stosunki produkcji.

Obywatelstwo, wykluczenie i bezrobocie Poza powyższymi specyficznymi dla teoretyków kapitalizmu kognitywnego argumen­

tami na rzecz dochodu podstawowego wykorzystują oni także sposoby argumentacji pojawiające się u innych zwolenniczek tego rozwiązania.

170 M. Hardt, A. Negri, Rzecz-pospolito, dz. cyt., s. 425. 171 K. Marks, Zarys krytyki ekonomii politycznej, dz. cyt., s. 578.

172 A. Gorz, Beyond the Wage-based Society, dz. cyt., s. 305. 173 K. Marks, Zarys krytyki ekonomii politycznej, dz. cyt., s. 570. 17,1 H. Cleaver, Polityczne czytanie „Kapitału" dz. cyt., s. 12.

187

Pierwszym z takich argumentów jest wskazanie przez Andreę Fumagalliego na to, że

podczas gdy w kapitalizmie powojennym to praca stanowiła „paszport do korzystania

z praw obywatelskich"175, dzisiaj - wobec zjawiska „pracujących biednych” - społeczna inkluzja nie może się odbywać na podstawie świadczenia pracy najemnej. Dochód

podstawowy jest realizacją pełnego ekonomicznego i społecznego obywatelstwa, które

wraz z obywatelstwem prawnym (będącym najczęściej warunkiem kwalifikowania się do otrzymywania dochodu podstawowego) umożliwia rzeczywiste korzystanie ze swobód

obywatelskich176. Dzięki dostarczeniu płynności pieniężnej na rynek finalny towarów

dochód podstawowy zwiększa zakres pozytywnej wolności działania177. Można jednak również uznać, że dochód podstawowy zwiększa poziom autonomii, dając ochronę przed szantażem zmuszającym do godzenia się na uwłaczające warunki pracy czy prekarne

formy zatrudnienia178. Dochód podstawowy ze względu na to, że jest bezwarunkowy i indywidualny, posze­

rza „zakres samodzielności i swobody kobiet i młodzieży w stosunku do tradycyjnych urządzeń opieki społecznej, skupiających się nadal na patriarchalnej rodzinie“179. Zasiłki macierzyńskie, podobnie jak większość programów społecznych opartych na warunko-

wości, wiążą się z silną kontrolą społeczną i ingerencją w życie intymne jednostek. To właśnie ta kontrola społeczna jest „najbardziej upokarzająca dla biednych”180. Dochód

podstawowy jako przysługujący wszystkim nie wiąże się z żadną tego typu ingerencją i nie narzuca odpowiedniego normatywnego modelu rodziny czy więzi międzyludzkich.

W dyskusji zarówno z aktualnymi programami warunkowych świadczeń, jak i z choćby minimalną warunkowością zawartą w projektach płacy za pracę domową czy dochodu partycypacyjnego, André Gorz wskazuje na jeszcze jeden negatywny efekt - warun­

kowanie w przypadku tego rodzaju świadczeń niszczy spontaniczność wolontariatu

i pracy opiekuńczej. Uzależnianie świadczenia od jakiejś aktywności (kształcenia się, pracy wolontariackiej, działalności na rzecz wspólnoty etc.) czyniłoby te aktywności

„przymusowymi”181. Zależność świadczenia od wykonywania prac domowych i/lub opiekuńczych, jak pisze Gorz, powołując się na Diane Elson, prowadzić by musiała do

monitorowania przez organ administracyjny i standaryzacji spontanicznych relacji między

osobami w rodzinie. Zdaniem austriacko-francuskiego filozofa niektóre aktywności mają sens tylko wtedy, gdy są wykonywane dla nich samych (dla satysfakcji, wdzięczności

175 A. Fumagalli, Ten Propositions on Basic Income, dz. cyt., s. 15. 17(1 Tamże, s. 4. 177 178 179 180 181

188

Tamże, s. 5. Tamże, s. 24. A. Del Re, Produkcja/reprodukcja, dz. cyt., s. 253. Y. Moulier-Boutang, Cognitive Capitalism, dz. cyt., s. 157. A. Gorz, Beyond the Wage-based Society, dz. cyt., s. 300.

itp.), a nie „ekonomizowane”182. Dochód podstawowy umożliwia podejmowanie takich działań, ale ich nie wymusza, co jest właśnie jego istotną zaletą. Z prekarnym zatrudnieniem wiąże się jeszcze jeden negatywny element - brak stałego

dochodu wyklucza z dostępu do kredytu. W tym sensie dochód podstawowy będący zabezpieczeniem kredytu, oddzielając dostęp do pieniędzy od konieczności pracy najemnej (podporządkowania kapitaliście w miejscu pracy), Fumagalli nazywa „narzę­

dziem pieniężnej kontrwładzy”183. Z jednej strony dostęp do pieniądza kredytowego jest szczególnie ważny w „finansowej gospodarce produkcyjnej”184, gdyż decyduje obecnie nie tylko o podziale w łonie klasy robotniczej (dostęp do kredytu konsumpcyjnego), ale

także o rozpoczęciu cyklu obiegu pieniężnego. Zgodnie z różnymi teoriami ekonomicz­ nymi (we Włoszech istotne w tym zakresie są wpływy teorii obiegu pieniężnego185) to właśnie kreacja pieniądza kredytowego umożliwia zakup środków produkcji (w tym siły

roboczej). Z drugiej strony kredyt konsumpcyjny określa w znacznej mierze możliwości konsumpcji towarów wytworzonych w procesie produkcji. Finanse oddziałują zatem

zarówno po stronie popytu, jak i po stronie podaży. Mikołaj Ratajczak, przedstawiając rolę dochodu podstawowego w kapitalizmie kogni­

tywnym, ujmuje jej potencjał oporu nieco inaczej, jako akt „przeciwstawienia się władzy kapitału finansowego”186. To przeciwstawienie składa się z trzech elementów. Po pierwsze,

odnosi się do procesu prywatyzacji ubezpieczeń społecznych i osłabienia prywatnych funduszy emerytalnych i ubezpieczeniowych - dochód podstawowy spowoduje większe uniezależnienie od tych prywatnych systemów ubezpieczeniowych. Po drugie, poprzez

częściowe uniezależnienie pracowników od sytuacji finansowej firm mógłby „dopro­ wadzić do rozluźnienia i zniesienia zasady shareholder value i ukształtowania się innej dystrybucji ryzyka”187. Wreszcie po trzecie, jeśli byłby finansowany z podatków od zysków

kapitałowych lub transakcji spekulacyjnych zmniejszyłby wielkość wartości akumulowanej na giełdach papierów wartościowych, zmniejszając siłę kapitału finansowego.

Co istotne, badacze kapitalizmu kognitywnego (w szczególności Hardt i Negri) uważają,

że gwarancja dochodu jest konieczna w gospodarce, w której „nie ma nawet możliwości

182 183 184 185

Tamże, s. 301. A. Fumagalli, Ten Propositions on Basic Income, dz. cyt., s. 14. A. Fumagalli, S. Lucarelli, Cognitive Capitalism as a Financial Economy of Production, dz. cyt. Więcej na temat teorii obiegu pieniężnego w kontekście prac Róży Luksemburg zob. R. Bellofiore, M. Passarella, Finanse i problem realizacji u Róży Luksemburg: Interpretacja ¿yrkulatywistyczna”, przeł. K. Nowak, M. Szlinder, „Praktyka Teoretyczna” 2012, nr 6, s. 273-296; M. Szlinder, Róża Luk­ semburg: Ekonomia (bardzo) polityczna, „Praktyka Teoretyczna” 2012, nr 6, s. 253-271. 186 M. Ratajczak, Wprowadzenie do teorii kapitalizmu kognitywnego, dz. cyt., s. 85. 187 Tamże, s. 85.

189

zbliżenia się do poziomu pełnego zatrudnienia”188. Przyczynę tej nieuchronności bezro­

bocia lokuję w rozwoju technologicznym i wzroście wydajności pracy. W tej argumentacji

zbliżają się do stanowiska omawianych w poprzednim rozdziale postproduktywistów. Jego krytykę z perspektywy (post)kaleckistowskiej przedstawiam w kolejnym podrozdziale.

Wysokość i źródła finansowania dochodu podstawowego Znaczna część powyższych zalet dochodu podstawowego zależy od jego wysokości.

Zdaniem André Gorza dochód podstawowy wystarczający do przeżycia i ten niewystar­ czający reprezentują wręcz przeciwstawne logiki189. Niski neoliberalny częściowy dochód

podstawowy, więżący się z likwidacją wielu istniejących świadczeń (od rodzinnych przez

te dla bezrobotnych po chorobowe) wymusza akceptację prekarnych form zatrudnienia,

złych warunków pracy i niskich płac. Wspiera zatem raczej proces prekaryzacji, niż mu zapobiega i stanowi dotację dla kapitalistów190. Alisa Del Re uznaje niewystarczający

dochód podstawowy za „jałmużnę", która „zmuszałaby do podejmowania pracy najem­ nej na warunkach nie do przyjęcia”191. Również Vercellone naciska na to, by dochód podstawowy zapewniał każdej jednostce „godny standard życia i możliwość odmowy

nieakceptowanych warunków zatrudnienia"192. Zgadzając się z powyższym, Moulier-Boutang odrzuca propozycję „dochodu egzystencjalnego" proponowaną przez francu­ skiego ekonomistę Yolanda Bressona o wysokości ok. 300 euro i uznaje, że odpowiedni poziom dochodu podstawowego powinien być zbliżony do francuskiej minimalnej płacy

godzinowej {salaire minimum interprofessionnel de croissance - SMIC)193, która w stycz­ niu 2017 roku wyniosła 9,76 euro, czyli 1480,27 euro miesięcznie194. Problem w tym, że

188 M. Hardt, A. Negri, Rzecz-pospolita, dz. cyt., s. 425. 189 A. Gorz, Beyond the Wage-based Society, dz. cyt., s. 298. 190 Tamże, s. 298; A. Gorz, The Immatériel, dz. cyt., s. 130. Co ciekawe, krytyka niewystarczającego do­ chodu podstawowego zarysowana przez Gorza w książce pt. Reclaiming Work: Beyond the Wage-

-based Society do złudzenia przypomina dwa najważniejsze punkty ataku Michela Hussona na całą koncepcję dochodu podstawowego: zarzut obniżki płac i utrwalania zatrudnienia na niepewnych warunkach. Tekst Hussona powstał w 2006 roku, a zatem po książce Gorza opublikowanej po fran­ cusku (jako Misères du présent, richesse du possible) w 1997 roku. Dziwne wydaje się zatem, że Husson nie cytuje ani nie odwołuje się do tej pracy Gorza, mimo że krytykuje w tym samym artykule inne koncepcje Gorza pochodzące z jego dwóch wcześniejszych książek (w których, co ciekawe, nie był on jeszcze zwolennikiem dochodu podstawowego). M. Husson, Prawo do pracy i skrócenie czasu procy czy koniec pracy i powszechny dochód?, dz. cyt., s. 134-135,142,146. 191 A. Del Re, Produkcja/reprodukcja, dz. cyt., s. 255. 192 C. Vercellone, From Formai Subsumption to General Intellect, dz. cyt., s. 34. 193 Y. Moulier-Boutang, Cognitive Capitalism, dz. cyt., s. 156. 192 Salaire Minimum Interprofessionnel de Croissance (Smic) En 2017, L’Institut national de la statis­ tique et des études économiques [online:] https://www.insee.fr/fr/statistiques/1375188 (dostęp: 24.01.2017).

igo

w tabeli znajdującej się dwie strony po tym zdaniu Moulier-Boutang liczy koszty dochodu

podstawowego, biorąc za podstawę zupełnie inną kwotę - 700 euro (SMIC w 2011 roku,

kiedy ukazała się książka francuskiego teoretyka wynosił 1365 euro miesięcznie)195. Jest to dość znaczna różnica, choć oczywiście w obu wypadkach kwota jest wyraźnie wyższa

od dochodu uznawanego za „niewystarczający" (300 euro).

W kwestii źródeł finansowania omawiani teoretycy kapitalizmu kognitywnego zna­ cząco różnią się w swoich propozycjach. André Gorz proponuje stworzenie „pieniądza konsumpcyjnego” - „nowego rodzaju pieniądza, którego nie można gromadzić”196. Powołuje się przy tym na koncepcję René Passeta, w której proponuje on trzy rodzaje współistniejących typów pieniądza: obok „pieniądza konsumpcyjnego" (który miałby

czasową ważność) i tradycyjnego (o nieograniczonej ważności, wymienności i możli­

wości akumulacji) proponuje także szerokie zastosowanie walut lokalnych, które byłyby ograniczone co do zasięgu terytorialnego ich ważności, a także co do ich wymienności

i okresu funkcjonowania. Z tą koncepcją nie zgadza się Moulier-Boutang, który podkreśla, że dochód podstawowy powinien być „kumulatywny”197, to znaczy, że nie może być wyrażony w pieniądzu, który

traci ważność. Zgodnie z jego wyliczeniem, roczny koszt sfinansowania dochodu pod­ stawowego we Francji wyniósłby 286,3 mld euro198 i miałby być sfinansowany z pięciu źródeł199. Po pierwsze, ze wzrostu podatków, co miałoby przynieść 95 mld euro. Po drugie,

z likwidacji części świadczeń społecznych (15 mld euro)200. Po trzecie, z usunięcia niektó­ rych ulg podatkowych (68 mld euro). Po czwarte, z wprowadzenia podatku od transakcji

finansowych oraz podatków spadkowych (42,5 mld euro). Brakująca kwota, wynosząca 65,8 mld euro, miałaby pochodzić z wyższych przychodów budżetowych spowodowanych

większym wzrostem gospodarczym i niższym bezrobociem, które byłyby skutkiem samego „zastrzyku pieniężnego” wynikającego z implementacji dochodu podstawowego. Ponie­ waż jednak ta kwota pojawiłaby się z opóźnieniem, należy założyć, że Moulier-Boutang

sugeruje początkowe, częściowe finansowanie dochodu podstawowego długiem. 195 Y. Moulier-Boutang, Cognitive Capitolism, dz. cyt., s. 158. 196 A. Gorz, Beyond the Woge-based Society, dz. cyt., s. 303. 197 Y. Moulier-Boutang, Cognitive Capitolism, dz. cyt., s. 156. 198 Kwota podana przez Mouliera-Boutanga jest dość problematyczna. Biorąc pod uwagę to, że - jak sam podaje - miesięczny dochód miałby wynosić 700 euro, roczny koszt znacznie przekroczyłby podaną tu wielkość - wystarczyłaby ona jedynie na pokrycie tego transferu dla około 34 milionów Francuzek i Francuzów. Nawet jeśli uznamy, że z grantu wyłączone są dzieci (czego autor nie pisze), to i tak liczba dorosłych obywateli francuskich zamieszkałych we Francji przekracza 34 min osób. 199 Y. Moulier-Boutang, Cognitive Capitolism, dz. cyt., s. 158-159. 200 Moulier-Boutang niestety nie podaje jakich, ale z kwoty, którą podaje, wynika, że nie wystarczyłaby likwidacja schematu minimalnego dochodu gwarantowanego {Revenu minimum d'insertion - RMI). Nie przewiduje jednak najprawdopodobniej zniesienia zasiłku dla bezrobotnych, gdyż jego całko­ wita likwidacja przyniosłaby około dwukrotnie więcej niż podane 15 miliardów euro.

191

Fumagalli i Lucarelli w swojej propozycji finansowania również uwzględniają większość

z powyższych elementów. Określają koszt dochodu podstawowego na ok. 15 proc.

PKB201 dla Francji i 26,3 proc. PKB dla Włoch, co wynosi ok. 500 mld euro, wystar­

cza więc na zapewnienie wszystkim obywatelom (a nie tylko pełnoletnim) dochodu w wysokości 700 euro (lub odpowiednio większego przy ewentualnej likwidacji lub

zmniejszeniu dochodu przysługującego dzieciom). Na poziomie narodowym źródłami,

z których można by sfinansować dochód podstawowy, zdaniem włoskich ekonomistów

powinny być202: 1) bardziej progresywne opodatkowanie wszystkich dochodów bez względu na ich źródło (praca, firma, kapitał), z obniżeniem stawek opodatkowania dochodu zwią­

zanego z aktywnością produkcyjną (czyli płacy i zysku); tym samym nacisk zostałby

położony na opodatkowanie materialnej (np. z ziemi) i niematerialnej renty (prawa

własności intelektualnej, pozytywne efekty zewnętrzne) - byłaby to główna baza podatkowa finansująca dochód podstawowy203*(na to źródło jako jedyne wskazuje

też Vercellone2M);

2) wprowadzenie podatków od własności; 3) eliminacja zwolnień i wyłączeń od podatku (w zamian za obniżkę pozapłacowych kosztów pracy); 4) uproszczenie i uszczelnienie systemu podatkowego - zwiększenie kontroli mające na celu zminimalizowanie procederu uchylania się od podatków;

5) zmniejszenie wydatków budżetowych na wojsko, obronę i porządek; 6) eliminacja wsparcia i infrastruktury dla przedsiębiorstw; 7) prowadzenie polityki redukcji bezrobocia;

8) podatek od spekulacyjnych (a nie wszystkich) transakcji finansowych w wysokości 2-3%. Ten ostatni podatek powinien być wprowadzony również na poziomie międzynarodowym (Unii Europejskiej) obok podatku od bezpośrednich inwestycji zagranicznych i podatków

od rent z praw własności intelektualnej. Fumagalli, podobnie jak Moulier-Boutang, rów­ nież uznaje, że dochód podstawowy częściowo może się samofinansować, wskazując na

większe wpływy podatkowe wynikające ze zwiększonego wzrostu na skutek stymulowania

popytu - podajetu nawet relację, zgodnie z którą „wzrost popytu o 1 proc. PKB oznacza

wzrost produktu narodowego brutto o 1,3 proc, ceteris paribus"205.

201 Do tego dochodzą oszczędności z likwidacji niektórych świadczeń, które występują we Francji, a nie ma ich we Włoszech (między innymi system minimalnego dochodu gwarantowanego). 202 A. Fumagalli, Ten Propositions on Basic Income, dz. cyt., s. 20-22. 203 A. Fumagalli, S. Lucarelli, Dochód podstawowy o wydajność w kapitalizmie kognitywnym, dz. cyt., s. 96. 2M C. Vercellone, Trójjednia Kapitału, dz. cyt., s. 325. 205 A. Fumagalli, Ten Propositions on Basic Income, dz. cyt., s. 22.

192

Trzeba jednak zauważyć, że wskazanie (zarówno przez Mouliera-Boutanga, jak i Fumagalliego i Lucarellego) na możliwość samofinansowania się dochodu podstawowego na

bazie mechanizmów mnożnikowych musi zakładać relacje między zmiennymi makroeko­ nomicznymi, które byłyby właściwe dla pewnej formy ekonomii efektywnego popytu, co

stanowi rozdźwięk z wcześniejszymi rozpoznaniami dotyczącymi radykalnych przemian

przypisywanych kapitalizmowi kognitywnemu206207 . Przejdziemy teraz do analizy dochodu

podstawowego właśnie z perspektywy jednej z ekonomii efektywnego popytu, w postaci makroekonomii (post)kaleckistowskiej.

4.4. Makroekonomia (post)kaleckistowska W przeciwieństwie do trzech poprzednich podrozdziałów, w których ograniczyłem się

do rekonstrukcji i interpretacji stanowisk badaczy reprezentujących trzy szkoły myślenia ekonomicznego, w tym miejscu chciałbym pokusić się o wniesienie własnego wkładu do

debaty ekonomicznej o dochodzie podstawowym poprzez wykorzystanie analiz teore­ tycznych Michała Kaleckiego i jego kontynuatorów do rozważań nad skutkami makroeko­

nomicznymi tej propozycji. Szkoła kaleckistowska, a szerzej - cały nurt postkeynesowski, jest bardzo słabo obecna w debacie na temat dochodu podstawowego. Moim zdaniem

ta luka wymaga uzupełnienia. W trakcie poniższej analizy odniosę się również krytycznie

do niektórych twierdzeń zawartych we wcześniej opisanych teoriach.

Postkaleckizm uznaję za jeden z odłamów ekonomii postkeynesowskiej. Odłam ten nazy­ wany jest najczęściej po prostu nurtem kaleckistowskim (Kaleckian)201. Do jego najważ­

niejszych przedstawicieli, poza samym Kaleckim, można zaliczyć m.in. Joan Robinson208,

206 Gwoli sprawiedliwości należy dodać, że Fumagalli wspomina również o postulacie finansowania dochodu podstawowego z jakiejś formy „waluty alternatywnej”. Takie stanowisko zaprezentował w wystąpieniu pt. Basic Income, Crypto-Money and Money of the Commons: Towards a Financing of Basic Income wygłoszonym podczas Piętnastego Międzynarodowego Kongresu BIEN 27 czerwca 2014 r. w Montrealu. 207 Marc Lavoie uznaje go za jeden z pięciu nurtów (obok fundamentalistów, sraffian, instytucjonalistów i Kalderystów), Philip Arestis za jeden z trzech (obok marshallistów i instytucjonalistów), po­ dobnie jak Hamouda i Harcourt (którzy z kolei grupę fundamentalistów/marshallistów nazywają amerykańskimi postkeynesistami, a poza kaleckistami wyróżniają również sraffian). M. Lavoie, To Which of the Five Streams of Post-Keynesianism Does John King Belong? [online:] https://www. vu.edu.au/sites/default/files/cses/pdfs/lavoie-paper.pdf [dostęp: 24.01.2017]; P. Arestis, Post­ Keynesian Economics: Towards Coherence, „Cambridge Journal of Economics” 1996, nr 20(1), s. 111-135; O.F. Hamouda, G.C. Harcourt, Post Keynesianism: From Criticism to Coherence?, „Bulletin of Economic Research” 1988, nr 40(1), s. 1-33. 208 Choć w wypadku angielskiej ekonomistki sytuacja nie jest w pełni jednoznaczna. Marc Lavoie przy­ porządkowuje „wczesną" Joan Robinson do grupy kaleckistów, ale już „późną” - do grupy funda-

193

Amita Bhaduriego, Malcolma Sawyera, Engelberta Stockhammera czy Jana Toporow­

skiego209, a także Kazimierza Łaskiego210. Kaleckiści, zdaniem Marca Lavoie, to grupa

zainteresowana głównie kwestiami produkcji i bezrobocia, ale również tematami takimi jak: cykle koniunkturalne, teoria wzrostu gospodarczego czy czynniki określające ceny211.

W centrum analiz tej grupy znajduje się konflikt klasowy związany z podziałem dochodu. Istotną tradycją teoretyczną dla jej przedstawicieli i przedstawicielek są prace Karola Mar­

ksa i Róży Luksemburg. Z tą dwójką myślicieli zdają się dzielić republikańską i holistyczną wizję ontologii społecznej. To pierwsze określenie odnosi się do uznania, że społeczeństwo

jest poprzecinane relacjami władzy, którym przypisuje się bardzo istotną rolę. Holizm zaś polega na uznaniu za podstawowe podmioty działające klas i grup społecznych, a nie pojedynczych jednostek. Jak opisuje pozycję postkaleckistów Arestis: „[sjtosunki

społeczne są zatem kluczowe dla [ich] analizy, a tradycja ta jest z grubsza marksistowska w tym, że przystosowuje jego schematy reprodukcji do rozwiązania problemu realizacji"212.

To właśnie na bazie tego typu analiz Kalecki formułuje swoje ujęcie efektywnego popytu. Przyjrzyjmy się teraz kaleckistom z punktu widzenia założeń metodologicznych opi­

sywanych przez Yanisa Varoufakisa. Grecki ekonomista nie umieszcza w swojej tabeli ani Kaleckiego, ani żadnego z przedstawicieli opisywanej grupy. Umieszcza za to Key­ nesa, któremu przypisuje metodologiczny indywidualizm i instrumentalizm, ale już nie

metodologiczne narzucanie równowagi. Co ciekawe, Varoufakis nie jest konsekwentny w określaniu brytyjskiego ekonomisty mianem metodologicznego indywidualisty. Jeszcze w artykule napisanym wspólnie z Christianem Arnspergerem213 uznaje, że nie było to

podejście Keynesa, a w swojej samodzielnej książce Economic Indeterminacy twierdzi już, że to miano trafnie opisuje podejście autora Ogólnej teorii. Jako argument podaje fakt, że Keynes umieszczał „swoje korzenie w formie marginalizmu”214. Z kolei Marks, zdaniem Varoufakisa, nie był metodologicznym indywidualistą ani metodologicznym instrumen­

talistą, ale za to w jego systemie doszukać się można metaaksjomatu metodologicznego narzucania stanu równowagi. Wynika on z jego „desperackiej próby zamknięcia swojego modelu, [która] doprowadziła do problemu transformacji i wypaczonej logiki niezbędnej dojego rozwiązania”215. Przywołuję przykłady tych dwóch myślicieli, ponieważ najbliżej

209 210

211 212 213 214 215

194

mentalistów. M. Lavoie, To Which of the Five Streams of Post-Keynesianism Does John King Belong?, dz. cyt., s. 12. Tamże, s. 7. Philip Arestis umieszcza także w tej grupie przedstawicieli „teorii obiegu pieniężnego”, takich jak Augusto Graziani czy Alain Parguez. P. Arestis, Post-Keynesian Economics, „Cambridge Journal of Economics” 1996, nr 20(1), s. 113. M. Lavoie, To Which of the Five Streams of Post-Keynesianism Does John King Belong?, dz. cyt., s. 7. P. Arestis, Post-Keynesian Economics, dz. cyt., s. 113. Ch. Arnsperger, Y. Varoufakis, What Is Neoclassical Economics?, dz. cyt., s. 9. Y. Varoufakis, Economic Indeterminacy, dz. cyt., s. 343. Tamże, s. 341.

im do myśli Kaleckiego i kaleckistów. Wydaje się, że tej grupie nie można przypisać żadnego z trzech meta aksjomatów. W przeciwieństwie do atomistycznej wizji społecznej

ekonomistów neoklasycznych, kaleckiści kładą nacisk raczej na analizę na poziomie

klasowym. Z pewnością ich teorii nie organizują metaaksjomaty metodologicznego indywidualizmu ani metodologicznego instrumentalizmu. Co więcej, nie popadają oni również w metodologiczne narzucanie równowagi, ponieważ (podobnie jak inne nurty

postkeynesizmu) uznają, że „gospodarka funkcjonuje w podległości względem procesu historycznego w niepewnym świecie, w którym oczekiwania nieuchronnie i znacząco wpływają na ekonomiczne efekty”216, a zatem uwzględniają w znacznym stopniu zarówno

dynamiczny, czasowy aspekt zjawisk gospodarczych, jak i znacząco ograniczone możliwo­ ści prewidystyczne ekonomii. Pomimo tego ostatniego stwierdzenia pokuszę się o próbę przewidzenia możliwych oddziaływań reformy wprowadzającej dochód podstawowy na

bazie kategorii kaleckistowskich. Nie jest to bowiem precyzyjna prognoza odnosząca się

do jakiegokolwiek konkretnego kraju, ale raczej wskazanie możliwych kierunków zmian kluczowych wskaźników makroekonomicznych.

Dochód podstawowy i wzrost PKB Kalecki wykazywał, że o wysokości produktu krajowego brutto (w gospodarce zamkniętej)

decydują przede wszystkim: wielkość inwestycji prywatnych, stosunek płac do zysków

oraz wydatki państwowe (wraz z ich relacją do przychodów budżetowych)217. Spróbujmy

przeanalizować, jaki wpływ mógłby mieć dochód podstawowy na te czynniki. Jak wykazali m.in. hiszpańscy badacze w swoim modelu finansowania dochodu podsta­ wowego (który opisałem w podrozdziale 3.1), dochód podstawowy wiąże się z istotną

redystrybucją dochodu od osób zamożniejszych do osób uboższych. Ponieważ te pierwsze cechują się wyższą krańcową skłonnością do oszczędzania, a drugie - wyższą krańcową

skłonnością do konsumpcji218, wprowadzenie dochodu podstawowego przyczyni się

2]6 P. Arestis, Post-Keynesian Economics, dz. cyt., s. 114. 217 Ściśle rzecz biorąc, po odpowiednich przekształceniach równań Kaleckiego można przedstawić wzór na PKB w postaci: PKB = (IP + D) / (p + sw), gdzie „IP” oznacza inwestycje prywatne, „D" deficyt budżetowy, „p” udział zysków w PKB, a „sw” udział oszczędności z płac w PKB. Sposób wypro­ wadzenia powyższego równania z równań Kaleckiego zawarty jest w artykule: M. Szlinder, Dochód podstawowy z perspektywy ekonomii politycznej Michała Kaleckiego, „Nowa Krytyka” 2013, nr 30/31, s. 87-106. 218 „Zarówno to, co wiemy o naturze ludzkiej a priori, jak i to, co wiemy na podstawie doświadczenia, upoważnia nas do oparcia się na psychologicznym prawie mówiącym, że ludzie są na ogół skłonni do zwiększania swej konsumpcji ze wzrostem dochodu, ale nie o tyle, o ile wzrósł ich dochód. [...] wyższemu bezwzględnemu poziomowi dochodu będzie na ogół odpowiadała większa rozpiętość między dochodem a konsumpcją. Zaspokajanie zasadniczych potrzeb człowieka i jego rodziny

195

do wzrostu konsumpcji, a tym samym do wyraźnego zwiększenia efektywnego popytu w gospodarce. Indyjski ekonomista Amit Bhaduri wyróżnia dwa różne sposoby dostoso­ wywania się do zwiększonego popytu219. Pierwszym z nich jest dostosowanie ilościowe,

które polega na wzroście produkcji dóbr konsumpcyjnych. Drugim jest zaś dostoso­

wanie cenowe, które oznacza podwyżkę cen towarów konsumpcyjnych. Z tym drugim

przypadkiem mamy do czynienia najczęściej w odniesieniu do surowców i artykułów rolnych, ponieważ ich podaż w krótkim czasie nie jest elastyczna. Tak ujął to wybitny polski ekonomista i bezpośredni uczeń Kaleckiego Kazimierz Łaski: Jeżeli na przykład gwałtownie wzrośnie popyt na mięso, to potrzeba dość dużo czasu, zanim produkcja żywca się zwiększy. Jeżeli zaś chodzi o surowce mineralne, to zwięk­ szenie ich produkcji wymaga często odkrycia nowych złóż i na ogół inwestycji o długim

okresie dojrzewania220.

Odmienny proces więżę się z wyrobami gotowymi, artykułami przemysłowymi i usługami, ponieważ ich cena jest określana przez jednostkowe koszty zmienne (oraz zwyczajową marżę zysku), a nie przez popyt. Wzrost popytu wywoła tutaj zatem raczej zwiększenie

produkcji. Podaż wyrobów gotowych jest elastyczna w krótkim okresie jednak tylko wtedy, gdy przedsiębiorstwa posiadają rezerwy zdolności produkcyjnych. Zdolności te

w gospodarce są w pełni wykorzystywane bardzo rzadko, najczęściej w sytuacji wojny221. Biorąc dodatkowo pod uwagę to, że we współczesnych gospodarkach kapitalistycznych

wydobycie surowców ani produkcja rolna nie stanowią elementów dominujących, można

z dużym prawdopodobieństwem założyć, że przeważającą reakcją na zwiększony przez

dochód podstawowy popyt będzie dostosowanie ilościowe, tj. zwiększone nakłady inwestycyjne.

Udział płac w PKB Drugim kluczowym czynnikiem określającym wysokość PKB jest udział płac. Był on

istotny, pod postacią odwrotności stopy wyzysku lub pod mianem „płacy względnej"

stanowi bowiem zazwyczaj bodziec silniejszy od chęci akumulacji, która występuje wyraźnie do­ piero po osiągnięciu pewnego stopnia dobrobytu. W związku z tym wraz ze wzrostem dochodu realnego rosnąć też będzie procentowy udział oszczędności w dochodzie". J.M. Keynes, Ogólna te­ oria zatrudnienia, procentu i pieniądza, przeł. M. Kalecki, S. Rączkowski, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2011, s. 87-88. 219 A. Bhaduri, Makroekonomiczna teoria dynamiki produkcji towarowej, przeł. S.R. Domański, Warsza­ wa: Wydawnictwo Naukowe PWN 1994, s. 50-51. 220 K. Łaski, Mity i rzeczywistość w polityce gospodarczej i w nauczaniu ekonomii, Warszawa: INE PAN, Fundacja Innowacja i WSSE 2009, s. 14. 221 Tamże, s. 55.

196

już dla teoretycznych prekursorów Kaleckiego: Karola Marksa i Róży Luksemburg222. To właśnie na ten wskaźnik postkaleckiści kładą nacisk w opisie przejścia od powojennego

państwa dobrobytu do neoliberalnej fazy kapitalizmu. Kryzysy naftowe z lat 70. XX wieku stworzyły okazję dla zagrożonych rosnącą siłą klasy robotniczej kapitalistów do jedno­ czesnego podważenia fundamentów ówczesnej ekonomii (choćby zanegowanie tzw.

krzywej Phillipsa223 pokazującej wymienność między bezrobociem a inflacją) i zrzucenia kosztów zmiany terms oftrade między importerami a eksporterami ropy naftowej wyłącz­

nie na barki robotników22*1. W efekcie od początku lat 80. XX wieku udział płac w PKB spadł wyraźnie zarówno w krajach rozwiniętych, jak i rozwijających się225. Powodem, dla

którego tak się stało, nie są zmiany technologiczne, ale „zmiany polityki gospodarczej

oraz w instytucjonalnym i prawnym otoczeniu, które sprzyjały bardziej kapitałowi”226,

a nie pracy. Jak dowodzi niemiecki ekonomista Engelbert Stockhammer, szczególnie istotną rolę odegrały procesy globalizacji finansowej, a także rozmontowywanie instytucji powojennego państwa dobrobytu227.

Spadek udziału płac przyczynił się z kolei do strukturalnego deficytu efektywnego popytu. Deficyt ten spowodował, że obserwowaliśmy znacznie niższe wskaźniki globalnego

wzrostu gospodarczego228. Wzrost ten w ostatnich latach był nie tylko niski, ale też nie­ stabilny z uwagi na oparcie neoliberalnych strategii na sektorze finansowym i popycie

zewnętrznym229. Co więcej, to właśnie niższy udział płac był też jedną z kluczowych przyczyn wyższych wskaźników bezrobocia. Wcześniej opisywani teoretycy kapitalizmu kognitywnego oraz postproduktywiści bronią tezy o głównie technologicznych źródłach

bezrobocia.

222 Rolę udziału płac w (pewnym odłamie) tradycji marksistowskiej, a także rolę dochodu podstawo­ wego w strategii antykapitalistycznej opisaliśmy wraz z Edgarem Manjarinem w: E. Manjarin, M. Szlinder, A Marxist Argumentative Scheme on Basic Income and Wage Share in an Anti-Capitalist Agenda, „Basic Income Studies” 2016, nr 11(1), s. 1-11. 223 A.W. Phillips, The Relation between Unemployment and the Rate of Change of Money Wage Rates in the United Kingdom, 1861-1957, „Economica” 1958, nr 25(100), s. 283-299. 22A K. Łaski, Mity i rzeczywistość w polityce gospodarczej i w nauczaniu ekonomii, dz. cyt., s. 132. 225 M. Lavoie, E. Stockhammer, Wage-Led Growth: Concept, Theories and Policies, International La­ bour Office, Conditions of Work and Employment Branch, Genewa 2012, s. 18 [online:] http:// www.ilo.org/wcmsp5/groups/public/—ed_protect/—protrav/—travail/documents/publication/ wcms_192507.pdf [dostęp: 16.01.2018]; T.l. Palley, Europe's crisis without end: The consequences of neoliberalism run amok, „IMK Working Paper” 2013, nr 111, s. 10 [online:] http://www.boeckler. de/pdf/p_imk_wp_lll_2013.pdf [dostęp: 16.01.2018]; M. Szlinder, Od sprawiedliwości do warunku tronsformacji. Dochód podstawowy w kapitalizmie kognitywnym, dz. cyt., s. 113. 226 M. Lavoie, E. Stockhammer, Wage-Led Growth: Concept, Theories and Policies, dz. cyt., s. 1. 227 E. Stockhammer, Why Have Wage Shares Fallen?, dz. cyt. 228 Wykres pokazujący spadający trend globalnego wzrostu per capita: World Commission on the So­ cial Dimension of Globalization, A Fair Globalization: Creating Opportunities for All, luty 2004, s. 36 [online:] http://www.ilo.org/public/english/wcsdg/docs/report.pdf [dostęp: 16.01.2018]. 229 M. Lavoie, E. Stockhammer, Wage-Led Growth: Concept, Theories and Policies, dz. cyt., s. 7.

197

Teza ta zakłada następujące rozumowanie. Ponieważ wzrost wydajności pracy powoduje,

że do wyprodukowania danego dobra potrzebna jest coraz mniejsza liczba pracownic

i pracowników, kapitalista wdrażający jakąś (pracooszczędną) innowację technologiczną stoi przed wyborem jednej z dwóch skrajnych możliwości: a) zwolnić nadmiarową liczbę

zatrudnionych osób albo b) zachować ten sam stan zatrudnienia, zwiększając wielkość produktu (może ewentualnie częściowo zrobić jedno i drugie). Decyzja kapitalisty o zwol­ nieniu części osób zatrudnionych (a tym samym zwiększeniu liczby osób bezrobotnych) wynika z założenia, że nie uda mu się sprzedać na rynku zwiększonej liczby wytworzonych

towarów. Rzeczywistą przyczyną zwolnień jest zatem niedostateczny oczekiwany popyt.

Popyt zagregowany zależy natomiast od stosunku tej części społecznego dochodu (czyli sumy zysków, rent i płac), która jest konsumowana lub inwestowana (przyczyniając się do

generowania następnych dochodów), do tej części, która jest oszczędzana („zamrażając”

pieniądz230). Ze względu na to, że skłonność do oszczędzania z zysków jest wyższa niż oszczędzania z płac (zgodnie z badaniami różnica wynosi średnio aż 40 punktów procen­

towych231), to relacja między udziałem płac a udziałem zysków w PKB decyduje o wielkości

popytu. Jeśli tak, to trzeba uznać, że to udział płac/zysków w PKB decyduje w istotnym

stopniu o wielkości bezrobocia232. Wróćmy jeszcze raz do naszego kapitalisty. Załóżmy, że po wdrożeniu innowacji technologicznej redukuje on zatrudnienie o połowę. Jed­ nocześnie podnosi płacę za godzinę pracy pracownicom i pracownikom, których nie

zwolnił, o ponad 100% (przy zachowaniu tej samej wielkości produkcji) kosztem własnego

zysku. W takiej sytuacji suma płac wszystkich wciąż zatrudnionych osób jest wyższa niż suma płac dwukrotnie większej liczby pracowników przed wprowadzeniem innowacji.

Natomiast wielkość zysku spadła. Gdyby zrobiła tak przeważająca część kapitalistów,

to z powodu większego zagregowanego popytu (przy założeniu, że ta sama część płac, co wcześniej, jest wydawana na konsumpcję) nie tylko zwolnione osoby powinny zna­ leźć zatrudnienie u tych kapitalistów, którzy zdecydują się powiększyć produkcję (a im większy popyt, tym większe inwestycje), ale też część osób bezrobotnych w momencie przed dokonanymi zmianami technologicznymi teraz będzie mogła zająć nowe miejsca pracy. Ten przykład jest oczywiście abstrakcyjny, kapitaliści nie po to wszak dokonują

zmiany technologicznej, żeby zmniejszyć swoje zyski. Pokazuje to jednak, że nie sama zmiana technologiczna jest przyczyną bezrobocia, ale międzyklasowa relacja sił (której wskaźnikiem jest podział dochodu narodowego). Technologia nie jest zresztą czynnikiem

230 W przeciwieństwie do teorii neoklasycznej - to nie oszczędności generują inwestycje, ale inwesty­ cje tworzą oszczędności. Oszczędności nie są potrzebne do inwestowania, ponieważ banki tworzą pieniądz kredytowy ex nihilo. W teorii neoklasycznej rola banków jest stanowczo niedoceniana i re­ dukowana do roli kasy oszczędnościowo-pożyczkowej. 231 M. Lavoie, E. Stockhammer, Wage-Led Growth: Concept, Theories and Policies, dz. cyt., s. 10. 232 Empiryczną zależność obu zmiennych można znaleźć m.in. w: T.l. Palley, Europe's crisis without end; M. Szlinder, Od sprawiedliwości do warunku transformacji. Dochód podstawowy w kapitalizmie kog­ nitywnym.

198

zewnętrznym względem świata społeczno-gospodarczego, ale zjawiskiem endogenicznym (o czym wspominałem już na początku poprzedniego rozdziału). Z kolei na relację sił

między klasami może wpływać państwo bezpośrednio lub pośrednio swoimi działaniami. Powyższemu rozumowaniu można postawić zarzut, że zwiększanie produkcji przez zwiększanie popytu ma swoje granice. W momencie, w którym w (prawie) każdym

gospodarstwie domowym znajduje się już zmywarka czy pralka, a liczba samochodów, telewizorów czy komputerów jest równa liczbie domowników, trudno oczekiwać, że następne produkowane samochody czy zmywarki znajdą nabywców. Zawsze jednak można chcieć wymienić te sprzęty i urządzenia na nowsze, ładniejsze czy mające więcej funkcji. Poza tym potrzebujemy kolejnych przedmiotów i usług, których wcześniej nie

potrzebowaliśmy - choćby komputerów, telefonów komórkowych czy czytników e-booków. Innymi słowy, potrzeby konsumpcyjne są z założenia nieograniczone (choć mogą zmieniać

i zmieniają swoją strukturę), a twierdzenie o technologicznych źródłach bezrobocia i teza o „końcu pracy”233 mylnie zakładają, że jest inaczej. Jeśli potrzeby są nieograniczone i są

one poparte odpowiednio wysokimi środkami pieniężnymi, to zawsze będą możliwo­

ści podjęcia pracy zarobkowej. Likwidowaniu części miejsc pracy, zanikaniu pewnych zawodów towarzyszy tworzenie nowych profesji. W przeciwieństwie do miejsc pracy

w przemyśle czy bankowości, wiele rodzajów pracy nie wydaje się możliwe (przynajmniej w dającej się przewidzieć przyszłości) do zastąpienia przez maszyny. Do tych ostatnich należą w szczególności prace związane z opieką, edukacją czy usługami osobistymi.

Bezrobocie jest w kapitalizmie problemem dystrybucji (między zyskami i płacami, a także

nierówności w obrębie płac), a nie zmian technologicznych (które oczywiście mogą mieć wpływ na kwestie dystrybucji, ale jak już wskazałem, powołując się na badania Lavoie

i Stockhammera, to nie te zmiany były decydujące dla spadku udziału płac w PKB). Gdy spojrzymy na spadające wskaźniki udziału płac i rosnące wskaźniki bezrobocia

w poszczególnych krajach, możemy zauważyć, że szczególnie drastyczne negatywne zmiany zaszły w latach 80. XX wieku. Najwyraźniejszy związek między tymi dwiema

zmiennymi wystąpił w Japonii, we Francji, w Niemczech i Szwecji. Słabszy zaś związek,

ale i stosunkowo najbardziej łagodny spadek udziału płac w PKB zachodził w Wielkiej Brytanii i w Stanach Zjednoczonych. W obu przypadkach zadecydował o tym wzrost płac

grupy najlepiej zarabiających pracowników najemnych - głównie menedżerów instytucji finansowych, szczególnie silnie umocowanych na Wall Street i w londyńskim City234.

233 J. Rifkin, Koniec pracy: Schyłek siły roboczej na świecie i początek ery postrynkowej, przel. E. Kania, Wrocław: Wydawnictwo Dolnośląskie 2001. 234 Przypadek Stanów Zjednoczonych ilustruje ciekawy wykres pokazujący w miarę płaski udział płac w PKB między rokiem 1960 a 2005 przy uwzględnieniu wszystkich płac i wyraźnie spadkową ten­ dencję tego udziału w tym samym okresie już po odliczeniu 1% najwyższych płac. M. Husson, Kapi­ talizm bez znieczulenia, dz. cyt., s. 20.

199

Dochód podstawowy i pozycja przetargowa pracowników Dochód podstawowy powinien spowodować znaczące zwiększenie udziału płac w PKB przez wzmocnienie pozycji przetargowej pracowników. Można by to osiągnąć na kilka sposobów.

Po pierwsze, dochód podstawowy zaspokajający podstawowe potrzeby bez koniecz­ ności angażowania się w pracę zarobkową oznaczałby realną „opcję wyjścia" z rynku

pracy. Nikt nie godziłby się na niską płacę i złe warunki pracy z konieczności, pod groźbą

popadnięcia w ubóstwo. Co więcej, dzięki dochodowi podstawowemu zwiększona zostałaby możliwość dłuższego poszukiwania zadowalającego miejsca pracy, także w innym mieście czy regionie235.

Po drugie, kolektywna pozycja przetargowa pracowników powinna wzrosnąć, gdyż posia­

danie zewnętrznego względem miejsca pracy, stałego dochodu może stanowić szcze­ gólnie istotne wsparcie w wypadku wybuchu strajku czy - przede wszystkim - podczas

jego długotrwałej kontynuacji. Zdaniem belgijskiego badacza Yannicka Vanderborghta pracownicy z dochodem podstawowym „byliby zdolni to stawienia czoła długotrwałemu oporowi ze strony zatrudniającego, dzięki czemu wzmocniona zostałaby zbiorowa siła związków zawodowych”236.

Po trzecie, pozycja przetargowa pracowników wzrosłaby ze względu na skutki makro­ ekonomiczne redystrybucji środków od osób zamożniejszych do mniej zamożnych za

pomocą reformy świadczeniowo-podatkowej wprowadzającej dochód podstawowy.

Zwiększony w ten sposób efektywny popyt stworzyłby możliwości większych zyskownych

inwestycji, z których przynajmniej część wiązałaby się z dodatkowym zatrudnieniem. Co ważne, bezrobocie zmniejszyłoby się zatem zarówno z powodu większej liczby miejsc pracy, jak i odpływu części osób bezrobotnych, którym wystarczałyby środki zapewniane

przez dochód podstawowy. Spadek bezrobocia wzmacniałby sytuację negocjacyjną pracowników, gdyż to właśnie

istnienie znacznej liczby bezrobotnych wywołuje nacisk na obniżkę płac, ponieważ wizja

ludzi czekających na zwolnienie się miejsca pracy działa niczym straszak powstrzymujący 235 Ten pierwszy aspekt w wątpliwość podają Simon Birnbaum i Jurgen De Wispelaere, a co za tym idzie - wątpią w catą argumentację o zwiększonej pozycji przetargowej. Wydaje się jednak, że wy­ nika to z ograniczenia analizy do poziomu mikro. Zgadzam się z tymi autorami, że potrzebujemy większej liczby badań analizujących potencjalny wpływ na pracownice i pracowników zajmują­ cych różne miejsca na rynku pracy w różnych gałęziach gospodarki. Uważam jednak, że do tego niezbędna jest także przekonująca i kompleksowa teoria makroekonomiczna. S. Birnbaum, J. De Wispelaere, Basic Income in the Capitalist Economy: The Mirage of ‘Exit’from Employment, „Basic Income Studies” 2016, nr 11(1), s. 61-74. 236 Y. Vanderborght, Why Trade Unions Oppose Basic Income, „Basic Income Studies” 2006, nr 1(1), s. 5.

200

przed twardym domaganiem się lepszych warunków pracy i płacy. Relacja między udzia­

łem zysków w PKB a poziomem bezrobocia ma charakter wzajemnego wzmocnienia.

Im wyższe bezrobocie, tym trudniej walczyć o wysokie płace (często kosztem zysków), ale też im niższy udział płac w PKB, tym mniejszy efektywny popyt, niższe inwestycje

i w efekcie - wyższe bezrobocie. Po czwarte, dochód podstawowy, dostarczając pewnego poziomu bezpieczeństwa, a także czasu wolnego wysokiej jakości, otwiera możliwości angażowania się w alternatywne

formy organizacji produkcji, takie jak kooperatywy, a także politycznej organizacji w imię

dalszej poprawy własnych warunków bytowych. Dochód podstawowy, zwiększając pozycję przetargową pracowników, zmieniłby naj­

częściej lekceważone przez ekonomistów neoklasycznych oraz postproduktywistów relacje władzy w społeczeństwie. Przedstawiciele obu przedstawionych wcześniej nurtów zdają się pochopnie twierdzić, że w wyniku zaspokojenia podstawowych potrzeb przez

dochód podstawowy kapitaliści będą mogli obniżyć pracownikom płace. Choć może się tak zdarzyć w niektórych przypadkach, to z uwagi na zwiększenie siły negocjacyjnej

pracowników (wywołane czterema powyżej opisanymi mechanizmami) na poziomie

makro należy się raczej spodziewać dokładnie odwrotnego efektu. Jak już wspomniałem przy analizie przyczyn bezrobocia, wątpliwe jest również twierdzenie Anderssona i innych postproduktywistów, jakoby to niższe płace pozwalały na zmniej­

szenie bezrobocia. W tego typu myśleniu widać neoklasyczne ujęcie relacji rynkowych

i traktowanie rynku pracy jak każdego innego, w którym spadek ceny danego towaru (tu: siły roboczej) prowadzi do wzrostu popytu na ten towar. Mit ten obalał już choćby

Karl Polanyi, wskazując, że obok ziemi i pieniądza, praca jest towarem „fikcyjnym"237.

Kluczowe jest jednak rozpoznanie, że to, co dla przedsiębiorcy - w sferze mikro - jest „kosztem” (płaca zatrudnianych przez niego pracowników), jest jednocześnie dochodem

pracownika stanowiącym - na poziomie makro - część efektywnego popytu, decydu­ jącego o sprzedaży wytwarzanych przez firmy produktów i usług. To nie sztywne płace są źródłem bezrobocia (Kalecki świetnie rozprawił się z tym mylnym przekonaniem w swoim artykule z 1939 r. pt. „Płace nominalne i realne"238), chyba że zakładamy (jak teoria neoklasyczna), że gospodarka funkcjonuje w stanie równowagi. Jak już jednak

wspominaliśmy wcześniej, stan taki jest w rzeczywistości niezmiernie rzadki. Co więcej, nie do końca precyzyjne jest powoływanie się przez Anderssona na prawo

Okuna jako na dowód wpływu wzrostu gospodarczego na poziom zatrudnienia (czy też 23' K. Polanyi, Wielka transformacja. Polityczne i ekonomiczne źródq naszych czasów, przet. M. Zawadz­ ka, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2010, s. 83-92. 238 M. Kalecki, Ptace nominalne i realne, w: Dzieła, t. 2: Kapitalizm. Dynamika gospodarcza, Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne 1980, s. 40-72.

201

konieczność wzrostu w celu uniknięcia wzrostu bezrobocia239241 240 ). Prawo to bowiem jest jedynie empiryczną obserwacją negatywnej korelacji między tempem wzrostu gospo­ darczego a stopą bezrobocia, a nie związkiem przyczynowym. Za główną determinantę obu zjawisk należy raczej uznać poziom inwestycji, które zgodnie z tzw. efektami przy­

spieszenia w znacznej mierze zależą od poziomu efektywnego popytu, ten zaś wzrósłby,

jak już pisałem wcześniej, w wyniku wprowadzenia dochodu podstawowego2“10. Powyższa analiza dowodzi również niesłuszności zarzutu Michela Hussona wyrażonego w pracy pt. „Prawo do pracy i skrócenie czasu pracy czy koniec pracy i powszechny

dochód?”2“11, jakoby dochód podstawowy na dłuższą metę miał prowadzić do społeczeń­

stwa radykalnie dualistycznego, podzielonego na dobrze zarabiających pracowników najemnych i resztę żyjącą wyłącznie z dochodu podstawowego. Co więcej, zdaniem

Hussona podział ten miałby się pogłębiać wraz ze wzrostem wydajności pracy. Francuski ekonomista przyjmuje jednak zarówno, że przyczyną bezrobocia jest wzrost wydajności pracy, jaki zmniejszenie się podaży pracy w wyniku wprowadzenia dochodu podstawo­

wego. Oba te twierdzenia, co wykazałem powyżej, budzą poważne wątpliwości. W przeci­ wieństwie zatem do tego, co pisze Husson, zatrudnienie (ale i czas wolny) powinno zostać

rozdzielone w sposób bardziej, a nie mniej egalitarny. Dochód podstawowy, zmniejszając nierówności między zyskami a płacami, a także w obrębie płac oraz zwiększając poziom

zatrudnienia, przyczyniłby się do większej równości.

Z uwagi na znaczące wzmocnienie siły przetargowej pracowników poprzez cztery wyżej opisane mechanizmy dochód podstawowy możemy uznać, stosując terminologię Engel-

berta Stockhammera i Marca Lavoie, za przykład szczególnie silnej polityki propracowniczej (w opozycji do polityki prokapitałowej skutkującej zwiększeniem udziału zysków w PKB)242.

Podaż pracy Powyższa analiza skupia się na popycie na siłę roboczą. Co jednak z jej podażą? Wydaje się, że podaż ta nie tylko by się nie zmniejszyła, czym często straszą przeciwnicy BDP, ale mogłaby się nawet zwiększyć. Możemy powołać się tutaj na pięć argumentów.

239 J.O. Andersson, Degrowth with basic income - the radical combination, dz. cyt., s. 4. 240 Ściśle rzecz biorąc, inwestycje zależą od sprzedaży oraz oczekiwanych zysków. Co do tych ostatnich istnieje spór pomiędzy ekonomistami (post)kaleckistowskimi, którzy „utrzymują, że oczekiwane zy­ ski zależą od zrealizowanych, przeszłych zysków, podczas gdy marksiści i szereg innych ekonomi­ stów uznaje, że zależą one raczej od [...] oczekiwanej stopy zysku z ich kapitału przy normalnym wykorzystaniu jego zdolności produkcyjnych”. M. Lavoie, E. Stockhammer, Wage-Led Growth: Con­ cept, Theories and Policies, dz. cyt., s. 10. 241 M. Husson, Prawo do pracy i skrócenie czasu pracy czy koniec pracy i powszechny dochód?, dz. cyt. 242 M. Lavoie, E. Stockhammer, Wage-Led Growth: Concept, Theories and Policies, dz. cyt.

202

Pierwszym (i najsłabszym) są deklaracje ankietowanych co do ich hipotetycznego zacho­ wania w wypadku wprowadzenia dochodu podstawowego wskazujące, że niewielka

część obecnie pracujących zrezygnowałaby z pracy. Jednocześnie inna (większa) część obecnie bezrobotnych, dzięki dochodowi podstawowemu mogłaby założyć niewielką

działalność gospodarczą243. Drugim argumentem są wyniki eksperymentów z negatywnym podatkiem dochodowym gwarantującym podstawowe środki osobom rezygnującym z pracy najemnej, przepro­ wadzonych w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Wyniki te zaskoczyły twórców i rea­

lizatorów tych eksperymentów, wskazując na bardzo niewielkie zmniejszenie podaży pracy. Co więcej, zmniejszenie to w wypadku pierwszych żywicieli rodziny nie dotyczyło

rezygnacji z pracy najemnej, ale ograniczenia liczby godzin pracy lub dłuższych przerw

w trakcie zmiany miejsc pracy (umożliwiających dokonanie lepszego wyboru zatrudnienia).

Z pracy rezygnowała część dorosłych dzieci, które mogły dzięki temu kontynuować naukę i w mniejszym stopniu osoby będące drugimi żywicielami rodzin (najczęściej kobiety), które decydowały się na poświęcenie większej ilości czasu domowej pracy opiekuńczej244.

Trzeci argument odwołuje się do - wspominanego już niejednokrotnie w tej książce usunięcia pułapki bezrobocia właściwej wielu obecnym programom zabezpieczenia

społecznego.

Czwarty argument powołuje się na opisany powyżej mechanizm makroekonomiczny wskazujący na prozatrudnieniowe skutki zwiększonego efektywnego popytu. W tak zmie­

nionej sytuacji makroekonomicznej zmieni się również struktura zachęt wpływających

na indywidualne decyzje jednostek. Stąd wcześniejsze deklaracje wyrażane w ankietach, a także wyniki eksperymentów przeprowadzanych na obszarach zbyt małych, by zmienić sytuację na poziomie makrospołecznym i makroekonomicznym nie mogą zapewnić

do końca wiarygodnych danych do przewidywania skutków wprowadzenia dochodu podstawowego na terenie całego państwa na podaż pracy.

Piątym argumentem jest wreszcie zwrócenie uwagi na prawdopodobne zmniejszenie

godzin pracy. Jak wskazuje ekonomista z Uniwersytetu w York William Jackson: Ludzie nie postrzegaliby już pracy na pełny etat jako jedynego źródła dochodu i mieliby większą swobodę wyboru rodzaju i zakresu podejmowanej pracy. Wiele osób pracuje

dzisiaj przez więcej godzin, niżby chciało, podczas gdy inni nie mają pracy. Dochód

243 L. Torrens, Dochód podstawowy, wzrost gospodarczy i miasto, dz. cyt. 244 R.A. Levine i in., A Retrospective on the Negative Income Tax Experiments, dz. cyt.; E.L. Forget, Canada. The Case for Basic Income, w: Basic Income Worldwide: Horizons of Reform, red. M.C. Murray, C. Pate­ man, New York-Basingstoke: Palgrave MAcmillan 2012, s. 81-101.

203

podstawowy mógtby zachęcić do pracowania przez mniej godzin i tym samym zwolnić

czas pracy na rzecz bezrobotnych245.

Powyższe argumenty wydają się odpierać zarzut krytyczek i krytyków o prawdopodobny

znaczny spadek podaży pracy w wyniku wprowadzenia BDP.

Dochód podstawowy jako polityka propracownicza Do tej pory w tym podrozdziale poruszaliśmy się w obrębie analizy ograniczającej

się do modelu gospodarki zamkniętej. Gdy zawiesimy to założenie, wśród czynników wpływających na wielkość PKB pojawi się również bilans handlowy, tj. relacja eksportu

i importu. Ten czynnik może zmniejszyć lub nawet odwrócić pozytywny wpływ wzrostu udziału płac w gospodarce. Wyższy efektywny popyt może częściowo skierować się na towary importowane, nie poprawiając warunków inwestowania w kraju. Ponadto, jeżeli

„podniesie się płace, a ceny towarów eksportowanych się nie zwiększą, spowoduje to zmniejszenie się marż zysku i może uczynić niektóre gałęzie eksportowe nieopłacalnymi. Jeśli z kolei ceny również zostaną podniesione, produkty eksportowe mogą przestać być konkurencyjne”246. Poza dystrybucją dochodu na efektywny popyt w gospodarce otwartej

wpływ mają również takie czynniki, jak: prowadzona przez państwo polityka pieniężna, zmiany w kursie walutowym oraz różnego typu szoki zewnętrzne247. To, w jakim stopniu

zwiększony udział płac będzie motorem wzrostu gospodarczego, a w jakim może go ograniczać, zależy od charakterystyki struktury konkretnej gospodarki, w tym takich ele­ mentów, jak: podział dochodów, zmienne behawioralne (m.in. skłonność do konsumpcji

różnych grup dochodowych czy wrażliwość przedsiębiorców na zmiany sprzedaży) oraz struktura zagregowanego popytu (tzn. relacje wielkości inwestycji, konsumpcji, wydatków

rządowych i eksportu netto)248.

W tym miejscu musimy odwołać się do analiz ekonometrycznych, które pozwalają okre­ ślić, czy wzrost w danej gospodarce jest w danym momencie napędzany przez płace czy

przez zyski. W wypadku tych pierwszych to polityka propracownicza (a więc szczególnie dochód podstawowy) prowadzić będzie do zwiększenia tempa wzrostu, w tych drugich zaś taki efekt przyniesie raczej polityka prokapitałowa. Jeśli konkretny typ polityki nie jest zgodny ze strukturą danej gospodarki, jej kontynuacja prowadzi do co najwyżej

niskiego i niestabilnego wzrostu.

245 W.A. Jackson, Basic income and the right to work: o Keynesian approach, „Journal of Post-Keynesian Economics" 1999, nr 21(4), s. 652. 246 M. Lavoie, E. Stockhammer, Wage-Led Growth: Concept, Theories and Policies, dz. cyt„ s. 13. 247 Tamże, s. 12. 248 Tamże, s. 5.

204

W stwierdzeniu, czy dana gospodarka jako całość jest napędzana przez płace czy przez zyski, należy przeanalizować, jak stosunek płace/zyski wpływa na popyt oraz na wydaj­

ność. W kwestii popytu - poza analizę popytu wewnętrznego - należy uwzględnić wpływ

otwartości danej gospodarki. Część gospodarek potraktowanych oddzielnie (tj. jako gospodarki zamknięte), których popyt jest napędzany przez płace, zmienia charakter

swojego popytu na napędzany przez zyski, gdy uwzględni się, że są one gospodarkami

otwartymi. Dotyczy to szczególnie gospodarek mniejszych i bardziej otwartych249. Z drugiej strony znaczna część takich gospodarek mogłaby zyskać, gdyby udział płac wzrósł rów­

nomiernie we wszystkich krajach będących ich partnerami handlowymi (łącznie z nimi)250.

Kolejnym istotnym czynnikiem wpływającym na to, czy daną gospodarkę napędzają płace czy zyski, jest wydajność. Jeśli przy zwiększeniu udziału płac inwestycje kapitałowe

zwiększające wydajność osłabną, prowadząc do spowolnienia wzrostu wydajności pracy,

oznacza to, że dana gospodarka należy do napędzanego przez zyski reżimu wydajności. Jeśli dzieje się odwrotnie: firmy zwiększają inwestycje wspierające wzrost wydajności

i/lub polepsza się wkład pracowników w produkcję (z uwagi na idącą za wyższą płacą większą motywacją lub polepszeniem stanu zdrowia), mamy do czynienia z reżimem wydajności napędzanym przez place251. Ta druga opcja jest uznawana za powszechną

zarówno przez znaczną część ekonomistów postkaleckistowskich, jak i przez ekonomi­

stów neoklasycznych. Ci pierwsi, odwołując się w tym wypadku do prawa Kaldora-Verdoorna, stwierdzają, że „napędzany popytem wzrost będzie wpływał na komponenty

podażowe wzrostu”252, tj. na wzrost wydajności. Co więcej, zwiększenie wydajności pracy

może oddziaływać na tyle pozytywnie na gospodarkę, żeby przekształcić napędzany przez zyski reżim popytu w reżim gospodarczy napędzany przez płace (zmiana w drugą

stronę - od reżimu popytu napędzanego przez płace do reżimu napędzanego przez zyski - nie jest natomiast możliwa)253. Oznacza to, że kluczowe jest stwierdzenie, czy dana

gospodarka należy do napędzanego przez płace reżimu całkowitego popytu, czy też do takiego napędzanego przez zyski. Przyjrzyjmy się zatem przykładom konkretnych gospodarek na podstawie zebranych przez Lavoie i Stockhammera badań254. Niemal wszystkie z nich potwierdzają w przypadku

249 250 251 252 253 254

Tamże, s. 13. Tamże, s. 15. Tamże. Tamże, s. 16. Tamże, s. 17. Warto zaznaczyć, że Lavoie i Stockhammer przyjmują odmienne rozumienie funkcji inwestycyjnej od oryginalnego ujęcia Kaleckiego, w którym inwestycje zależą od ich oczekiwanej rentowności, która z kolei jest określana głównie przez przeszłą rentowność. Lavoie i Stockhammer uznają, że inwestycje są funkcją stopnia wykorzystania zdolności wytwórczych oraz udziału zysków. M. Lavoie, E. Stockhammer, Wage-Led Growth: Concept, Theories and Policies, s. 10. To postkaleckistowskie

205

wszystkich badanych krajów, że stanowią one napędzane przez place reżimy popytu wewnętrznego. Gdy spojrzymy na popyt całkowity (tj. uwzględniając kwestię bilansu handlowego), sytuacja zaczyna się jednak komplikować. W wypadku niektórych krajów

(większości najbardziej rozwiniętych i dużych gospodarek), takich jak Stany Zjednoczone,

Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Włochy, Korea czy Turcja (a także strefa euro jako całość), można stwierdzić, że są one napędzanymi przez płace reżimami popytu. W wypadku

innych, takich jak Kanada, Australia, Meksyk, Argentyna, Indie, Republika Południowej Afryki, Austria i szczególnie Chiny, należy stwierdzić, że ich reżimy popytu są aktualnie

napędzane przez zyski. W przypadku Japonii i Holandii mamy do czynienia z rozbieżnymi wnioskami w tej materii255. Oznacza to, że w wypadku tej pierwszej grupy gospodarek (i najprawdopodobniej trzeciej) polityka propracownicza (a szczególnie wprowadzenie dochodu podstawowego) powinna przyczyniać się do zwiększenia wzrostu gospodar­

czego, natomiast w wypadku grupy drugiej zależy to od stopnia wzrostu wydajności

pracy, która mogłaby przekształcić reżim napędzany przez zyski na taki, który napędzają płace (najbliżej takiej możliwości zdają się znajdować Meksyk, Argentyna i szczególnie Indie, a najdalej - Chiny256 i RPA).

Podsumowując, można stwierdzić, że wprowadzenie dochodu podstawowego w bardzo

wielu gospodarkach (i w zasadzie we wszystkich ponadnarodowych, regionalnych orga­ nizmach gospodarczych, gdyby dochód podstawowy miał przekraczać granice państw narodowych) prowadziłoby do większego, a nie mniejszego wzrostu gospodarczego.

Dochód podstawowy i inflacja Wspomniałem już, że wzrost popytu wywołany przez dochód podstawowy związany

będzie w znacznej mierze z tzw. dostosowaniem ilościowym. Nie znaczy to, że dochód podstawowy nie będzie się wcale wiązał ze wzrostem inflacji. Ceny części produktów

zakupionych w ramach tej dodatkowej konsumpcji zapewne wzrosną. Pojawiają się

w tym miejscu dwa problemy.

ujęcie tożsame z tym reprezentowanym przez Bhaduriego i Marglina jest bliższe tradycji marksi­ stowskiej. A. Bhaduri, S. Marglin, Unemployment and the Real Wage: The Economic Basis for Contest­ ing Political Ideologies, „Cambridge Journal of Economics" 1990, nr 14(4), s. 375-393. 255 M. Lavoie, E. Stockhammer, Wage-Led Growth: Concept, Theories and Policies, dz. cyt., s. 19-20. 256 Oznacza to, że jeśli powieść miałaby się transformacja strategii gospodarczej Chin w kierunku więk­ szego nacisku na popyt wewnętrzny, a mniejszej zależności od eksportu, konieczna jest istotna zmiana różnych elementów chińskiej struktury gospodarczej, takich jak np. przekształcenie struk­ tury eksportu na towary mniej zależne od konkurencji cenowej opartej na niskich kosztach pracy, a także zbudowanie lepszego systemu zabezpieczenia społecznego, który zmniejszyłby skłonność Chińczyków do oszczędzania „na czarną godzinę". Tamże, s. 25-26.

206

Pierwszy dotyczy poziomu zaspokojonych potrzeb: jeśli dochód podstawowy ustano­

wiony na poziomie minimum socjalnego spowoduje wzrost cen niektórych produktów zawartych w koszyku służącym do wyliczenia tego minimum, dochód stanie się zbyt niski, aby zaspokoić podstawowe potrzeby społeczne (ucierpieć też może wówczas

rola dochodu podstawowego jako opcji wyjścia z rynku pracy). Odpowiedzią na ten problem jest regularne (coroczne) dostosowywanie wysokości dochodu do zmienia­

jących się cen. Jednak rodzi się wówczas inny problem: czy taki mechanizm ciągłego podnoszenia wysokości dochodu podstawowego nie będzie groził zjawiskiem spirali inflacyjnej (zgodnie z logiką: dochód podnosi ceny, następnie jest dostosowywany

do tych wyższych cen, tym samym jeszcze bardziej podnosi ceny itd.). Odpowiedź jest negatywna. Ponieważ jedynie w wypadku części produktów zaobserwujemy wzrost cen,

każde kolejne dostosowanie wysokości dochodu podstawowego, jak też każdy kolejny impuls inflacyjny będzie słabszy, prowadząc nie do spirali inflacyjnej zmierzającej do stanu hiperinflacji, lecz do wygaszenia się tego wzajemnego oddziaływania. Długość tego

procesu i konkretny stosunek dostosowania ilościowego do cenowego będzie się oczywi­ ście różnił w zależności od struktury społeczno-gospodarczej kraju, który wprowadzałby dochód podstawowy.

W obecnych warunkach stagnacji, będącej efektem wciąż niezakończonego kryzysu gospodarczego, inflacja nie jest zresztą głównym zagrożeniem (w przeciwieństwie do

deflacji). Stąd warunki makroekonomiczne do silnego impulsu popytowego (związanego z pewnym wzrostem inflacji), np. poprzez dochód podstawowy, wydają się zbliżone do optymalnych.

Źródła finansowania dochodu podstawowego Możemy wyróżnić sześć potencjalnych źródeł finansowania dochodu podstawowego.

Pierwszym z nich są oszczędności związane z likwidacją niektórych istniejących świad­

czeń kryteńalnych i warunkowych. Chodzi tu szczególnie o te świadczenia, które stają się zbędne w momencie wprowadzenia dochodu podstawowego, gdyż sensem ich istnienia jest łagodzenie lub zapobieżenie ubóstwu (np. zasiłki z pomocy społecznej)

czy zapewnienie reprodukcji siły roboczej w momencie, gdy nie jest ona zatrudniana (zasiłki dla bezrobotnych). Nie może to jednak dotyczyć świadczeń, które odgrywają inną rolę (jak np. świadczenia dla osób z niepełnosprawnościami). Warto pamiętać, że

oszczędności uzyskane dzięki likwidacji świadczeń kryteńalnych i warunkowych byłyby większe niż same środki przekazywane w ich ramach, gdyż dochód podstawowy wiąże

się z niższymi administracyjnymi kosztami niż świadczenia kryterialne czy warunkowe. W ich ramach musi bowiem istnieć większy aparat biurokratyczny, którego zadaniem jest przyjmowanie i weryfikacja wniosków o przyznanie danego świadczenia, a często także

207

wyliczanie wysokości świadczenia lub kontrola prawdziwości podawanych przez osoby wnioskujące informacji. W wypadku dochodu podstawowego nikt nie musi składać ani weryfikować wniosków oraz wyliczać należnych kwot, ponieważ z założenia wszyscy

obywatele (a może także rezydenci) są uprawnieni do równego świadczenia.

Drugim źródłem finansowania dochodu podstawowego jest podwyższenie istniejących podatków i/lub wprowadzenie nowych form opodatkowania. Jeśli efekt redystrybucyjno-popytowy ma być wzmacniany również od strony przychodowej, to podatki powinny

być jak najbardziej progresywne (choć trzeba zauważyć, że efekt wprowadzenia dochodu

podstawowego finansowanego nawet z liniowego podatku dochodowego jest progre­ sywny257). Z tego punktu widzenia dobrymi źródłami są np. podatki od dochodów przed­ siębiorstw, od najwyższych dochodów osób fizycznych (nie tylko z pracy) czy podatki

majątkowe. Ciekawym pomysłem jest także np. specjalne opodatkowanie wynikające

z ogromnych przychodów z tytułu praw patentowych, proponowane m.in. przez byłego sekretarza pracy Stanów Zjednoczonych Roberta Reicha258. Poza tymi podatkami często

wspomina się o wielu innych źródłach podatkowych, które mogłyby służyć temu celowi:

od wzrostu podatku VAT od dóbr luksusowych przez podatek od transakcji finansowych, po podatki ekologiczne czy podatek majątkowy. Trzecim źródłem finansowania dochodu podstawowego mógłby być deficyt budżetowy.

Warto zauważyć, że pod pewnymi warunkami wpływa on pozytywnie na wysokość PKB. Wokół deficytu budżetowego narosło wiele nieprawdziwych negatywnych mitów259.

Pierwszym z nich jest twierdzenie jakoby deficyt był źródłem inflacji. Teza ta jest jednak podwójnie nieprawdziwa. Po pierwsze, dlatego że błędnie uznaje każde zwiększenie popytu za z konieczności inflacjogenne, podczas gdy jest ono takie wyłącznie w bardzo rzadkich sytuacjach pełnego wykorzystania mocy wytwórczych. Po drugie jednak, nawet

gdyby ta ostatnia teza była prawdziwa, to nie ma żadnego powodu, dla którego inflację powodować miałby wyłącznie deficyt budżetowy, a nie wzrost inwestycji prywatnych.

Drugim mitem jest koncepcja wypierania przez deficyt inwestycji prywatnych. Jej zwo­

lennicy albo zakładają, że strumień oszczędności jest w danym okresie dany i stanowi przedmiot rywalizacji między państwem a prywatnymi przedsiębiorstwami albo też

koncepcja ta wiąże się z brakiem kredytów inwestycyjnych jednocześnie dla inwestycji

257 J. Arcarons i in., Model finansowania dochodu podstawowego w Hiszpanii: To możliwe i racjonalne, dz. cyt. 258 R. Reich, Labor Day 2028, 31 sierpnia 2015 [online:] http://robertreich.org/post/128058937635 [dostęp: 16.01.2018]. 259 W demaskowaniu mitów dotyczących deficytu budżetowego podążam za analizą Kazimierza Łaskiego. K. Łaski, Mity i rzeczywistość w polityce gospodarczej i w nauczaniu ekonomii, dz. cyt., s. 55-63.

208

publicznych, jak też prywatnych. Pierwsza z wersji prowadzi do absurdu, gdyż de facto wyklucza też jakikolwiek wzrost inwestycji (w tym prywatnych). W drugim przypadku to nie deficyt stanowi problem, ale nieakomodacyjna polityka pieniężna prowadzona

przez bank centralny. Jak pisze Kazimierz Łaski:

W nowoczesnej gospodarce pieniężnej ilość pieniądza w obiegu nie jest wielkością egzo-

geniczną, lecz endogeniczną, współokreślaną przez popyt na kredyty ze strony firm, gospo­

darstw domowych i państwa. Jeżeli polityka monetarna banku centralnego przeszkadza działaniu tego mechanizmu, mimo że istnieją rezerwy zdolności produkcyjnych, to wzrost

deficytu może wywołać wzrost stopy procentowej, który z kolei może wyprzeć część inwe­ stycji prywatnych. To samo można jednak powiedzieć w przypadku wzrostu inwestycji

prywatnych: przy braku kredytów każdy nowy projekt inwestycyjny musialby wyprzeć inny260.

Trzecim mitem (chyba najbardziej rozpowszechnionym w polskim dyskursie publicznym) jest twierdzenie, zgodnie z którym dług publiczny jest ciężarem nakładanym przez obecne

pokolenia na pokolenia przyszłe. Państwo, które jest jednak pomyślane jako instytucja wieczna, nie musi de facto spłacać długu w określonym terminie, może „emitować nowe skrypty dłużne bez żadnej zmiany stanu swego zadłużenia”261. Może zatem rolować swój

dług w nieskończoność. Co więcej, o ile zadłuża się wobec własnych obywateli, o tyle właśnie im państwo będzie spłacać dług wraz z odsetkami, a zatem mówienie o obcią­ żaniu przyszłych pokoleń jest fałszywą demagogią (z punktu widzenia tych pokoleń jako

całości zyski i straty będą równe)262. Co więcej, jeśli państwo jest suwerennym emitentem

pieniądza i zadłuża się we własnej walucie, nie ma w zasadzie ograniczeń w zadłużaniu się, gdyż nie może zbankrutować (tak jak bankrutują firmy prywatne). Dodajmy też - za artykułem autorstwa Krzysztofa Nowaka - że „przyszłe pokolenia odziedziczą nie tylko

»złe« długi, ale także dobra, które kosztem tych długów zostały sfinansowane - lepszą

infrastrukturę, lepiej wyposażone szkoły czy wyższy poziom usług medycznych. [...] Azatem, nawet gdyby dopuścić argument o życiu kosztem przyszłych pokoleń, to natychmiast

należałoby uzupełnić go innym, mówiącym o inwestowaniu w przyszłe pokolenia”263. Deficyt nie tylko nie musi być zatem szkodliwy, ale w wypadku istnienia bezrobocia i nie­

pełnego wykorzystania zdolności produkcyjnych jego zaniechanie wiąże się z poważnymi

260 Tamże, s. 57. 261 Tamże, s. 60. 262 Inną kwestią jest to, że obligacje państwowe wykupują zazwyczaj nieliczni obywatele i to oni korzy­ stają z tej sytuacji, podczas gdy zadłużenie spłacane będzie przez wszystkich podatników. To, w ja­ kim stopniu na różne grupy zostanie nałożony obowiązek finansowania spłaty zadłużenia, zależy jednak od mniej lub bardziej progresywnej struktury podatkowej. 263 K. Nowak, Smar czy piasek? Kontrowersje wokół długu publicznego, „Magazyn (slow)” 1 czerwca 2012 [online:] https://www.beslow.pl/slow/smar-czy-piasek-dlug/ [dostęp: 16.01.2018].

209

stratami społecznymi, nie wykorzystuje się bowiem szans na wyższy wzrost i większe zatrudnienie. Oddajmy jeszcze raz głos Łaskiemu, którego zdaniem deficyt budżetowy: [...] jest potrzebny nie tylko do łagodzenia wahań koniunkturalnych, ale także do zwiększa­ nia przeciętnego wykorzystania aparatu wytwórczego i przeciętnego poziomu zatrudnienia

w okresie cyklu koniunkturalnego jako całości264.

Czwartym źródłem finansowania dochodu podstawowego może być bezpośrednia kreacja pieniądza przez bank centralny. Tę drogę proponują np. w odniesieniu do działań Europej­ skiego Banku Centralnego na poziomie europejskim przedstawiciele grupy Quantitative Easing for People (Luzowanie Ilościowe dla Ludzi)265. Postkaleckiści odrzucają ilościową

teorię pieniądza, zgodnie z którą zwiększenie się masy pieniądza w obiegu prowadzi do wzrostu cen. Stąd banki centralne, zamiast skupować papiery wartościowe od banków,

mogłyby wstrzykiwać pewną ilość pieniądza do gospodarki, tworząc zapisy bezpośrednio na kontach obywatelek i obywateli w formie BDP. Oczywiście takie działanie w wielu

wypadkach wymagałoby zmiany usytuowania banku centralnego w systemie, a zatem poważnych zmian legislacyjnych. Jest to możliwe także wyłącznie w krajach będących suwerennym emitentem swojej waluty (członkowie strefy euro sami nie mają takich

możliwości, ale EBC mogłoby realizować taką rolę dla strefy jako całości). Piątego źródła finansowania mogą dostarczyć suwerenne fundusze majątkowe oparte na surowcach naturalnych266. Szóste zaś źródło stanowią większe wpływy budżetowe

związane z większym wzrostem i zatrudnieniem, wywołane przez samo wprowadzenie

dochodu podstawowego. Innymi słowy, w pewnej mierze dochód ten może się zwrotnie

samofinansować.

4.5. Podsumowanie Wyżej opisane podejścia przedstawicieli i przedstawicielek różnych szkół ekonomicznych do gospodarczych konsekwencji wprowadzenia dochodu podstawowego w formie

skrótowej przedstawia tabela 4.1.

Każdy z powyżej opisanych nurtów proponuje odrobinę inne sposoby finansowania dochodu podstawowego. Tabela 4.2 pokazuje zbiorczo najważniejsze podobieństwa

i różnice między nimi w tym zakresie.

264 K. Łaski, Mity i rzeczywistość w polityce gospodarczej i w nauczaniu ekonomii, dz. cyt., s. 63. 265 Quantitative Easing for People [online:] http://www.qe4people.eu/ [dostęp: 24.01.2017]. 266 G. Standing, Kartaprekariatu, dz. cyt., s. 344-355.

210

Tabela 4.1. Konsekwencje wprowadzenia BDP według różnych szkół ekonomicznych

Ekonomia neoklasyczna

Postproduktywizm

Teoria kapitalizmu kognitywnego

Ekonomia postkaleckistowska

podaż pracy

+/-

-

-

+

zatrudnienie

+/-

-

wydajność pracy

+/-

+

Wpływ BDP na:

+

+++

+

+

płace względne elastyczność płac

++

++

+



+

+/-

+

+

+

+

konsumpcja

-

przedsiębiorczość

++

inwestycje

+/-

-

+

+

wzrost PKB

+/-

-

+

+

Znaczenie symboli: „+++” - bardzo pozytywny wpływ; „++" - wyraźnie pozytywny wpływ;

- negatywny wpływ;

- pozytywny wpływ;

- sprzeczne opinie co do kierunku wpływu.

- brak wpływu lub brak stanowiska;

Tabela 4.2. Źródła finansowania dochodu podstawowego według różnych szkół ekonomicznych

ŹRÓDŁA FINANSOWANIA BDP Oszczędności - świadczenia pieniężne

- wojsko, policja Wzrost podatków - likwidacja ulg

- PIT - ekologiczne

Ekonomia neoklasyczna

Postproduktywizm

Teoria kapitalizmu kognitywnego

Ekonomia postkaleckistowska

+++

+

+

+

-

-

+

-

+++

+

++

+

+/-

++

+

+

+

+++

++

- spadkowy - majątkowy

+/-

- od transakcji finansowych

++

-

+ +

+

+++

+

++

+

-

-

Prywatyzacja

+

-

Deficyt budżetowy

-

-

Kreacja pieniądza

-

-

-

+

Wzrost gospodarczy (przyszłe częściowe samofinansowanie)

+

-

+

+

+

Znaczenie symboli: „+++” - bardzo preferowane źródło; „++” - preferowane źródło; „+" - pozytywnie roz­ patrywane źródło;

- negatywnie rozpatrywane źródło;

- brak stanowiska;

- sprzeczne opinie

w sprawie zasadności źródła.

211

Jak widać powyżej, istnieje wiele sposobów na sfinansowanie dochodu podstawowego,

a jego wpływ na wzrost gospodarczy, poziom nierówności i zatrudnienie w większości wypadków powinien być pozytywny. Przeszkody w jego wprowadzeniu nie mają zatem

charakteru ekonomicznego, ale polityczny, ponieważ wpłynąłby on znacząco na relacje

sił różnych grup w ramach społeczeństwa. W następnym rozdziale zajmiemy się właśnie analizą polityczną dochodu podstawowego.

Polityka dochodu podstawowego

Podobnie jak każda inna znacząca reforma dochód podstawowy sprzyja interesom pew­

nych grup społecznych, przeciwstawia się jednak tym, którzy czerpią największe korzyści z funkcjonującego status quo. Fakt, że wszyscy mieliby otrzymywać dochód podstawowy, nie znaczy, że wszyscy skorzystaliby na jego wprowadzeniu. W tym rozdziale zastanowimy się nad możliwymi strategiami politycznymi związanymi z walką o wprowadzenie dochodu

podstawowego, zarówno w aspekcie umieszczania go w szerszym zestawie postulatów, jak i formowania popierającej go koalicji politycznej, roli dowodów naukowych i ekspery­

mentów czy wreszcie sposobów fazowej implementacji. Zacznijmy jednak od wskazania potencjału politycznego, jaki ma dochód podstawowy, i horyzontu zmian, jaki może wywołać.

5.1. Dochód podstawowy jako katalizator transformacji systemowej Jak wykazano w poprzednim rozdziale, dochód podstawowy przyczyniłby się do zwięk­ szenia udziału płac w PKB, a tym samym wyższego wzrostu gospodarczego i niższego bezrobocia. Co więcej, system oparty na wysokim udziale płac i względnie niższym

udziale zysków w dochodzie narodowym (zapewniającym odpowiedni poziom popytu, a tym samym korzystne warunki dla inwestycji produkcyjnych) wcale nie obniża masy

zysków (wręcz przeciwnie, zwiększa ją). Kapitaliści, zmniejszając swój udział w dochodzie narodowym, de facto zyskują w kategoriach własnego bogactwa. A jednak najczęściej

sprzeciwiają się wydatkom państwowym prowadzącym do osiągnięcia stanu pełnego zatrudnienia. Dlaczego tak się dzieje? Najbardziej wyczerpującą i przekonującą odpo­

wiedź na to pytanie zawarł Michał Kalecki w swoim artykule z 1943 roku pt. Polityczne aspekty pełnego zatrudnienia1, wskazując trzy źródła tej opozycji.

1 M. Kalecki, Polityczne aspekty pełnego zatrudnienia, w: Dzieła. 1.1: Kapitalizm. Koniunktura i zatrud­ nienie, red. J. Osiatyński, Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne 1979, s. 339-349.

213

Pierwszym powodem jest sprzeciw wobec jakiejkolwiek ingerencji państwa w kwestie zatrudnienia. Jeśli rząd nie korzysta z narzędzia, jakim jest deficyt budżetowy, poziom

zatrudnienia zależy w pełni od decyzji kapitalistów, mają oni zatem kontrolę nad poli­

tyką rządową. Właśnie dlatego promują oni doktrynę „zdrowych finansów publicznych”

i pogląd, zgodnie z którym „deficyt budżetowy, niezbędny do przeprowadzenia interwencji państwowej, winien być uznany za zgubny”2.

Drugi element, na który zwraca uwagę Kalecki, dotyczy tego, czy rząd powinien zwiększać zatrudnienie poprzez wspieranie masowej konsumpcji, czy też czynić to za pomocą bez­

pośrednich inwestycji publicznych. Pobieżny ogląd kazałby spodziewać się, że kapitaliści powinni bardziej przeciwstawiać się temu drugiemu rozwiązaniu. Powinni czynić tak z obawy przed konkurencją potencjalnie obniżającą rentowność ich inwestycji, a także przed nacjonalizacją urządzeń użyteczności publicznej. Zdaniem Kaleckiego jest jednak

odwrotnie - większy opór budzi subsydiowanie masowej konsumpcji. Polski ekono­ mista obrazowo tłumaczy, że idzie tu o „zasadę »moralną« najwyższej wagi. Podstawy etyki kapitalistycznej wymagają »byś w pocie chleba swego dobywał«, chyba że żyjesz

z dochodów z kapitału"3. Po trzecie i najważniejsze, kapitaliści są przeciwni polityce pełnego zatrudnienia z uwagi na ich niechęć względem samego stanu pełnego zatrudnienia, o ile nie jest on rzadki

i krótkotrwały. Pomimo że oznaczałoby to większą całkowitą masę zysków i większe bogactwo kapitalistów, to jednocześnie brak bezrobocia powodowałby poważne trud­ ności z dyscyplinowaniem pracowników. Groźba zwolnienia służąca m.in. wymuszaniu

większego wysiłku, wydłużaniu godzin pracy czy pogarszaniu warunków pracy stałaby

się nieskuteczna. Jak ujmuje to Kalecki: Pozycja pryncypała w hierarchii społecznej byłaby zachwiana, a wzrosłaby pewność siebie

i świadomość klasowa robotników. Strajki o wyższe płace i poprawę warunków pracy wytwarzałyby napięcia polityczne. [...] »dyscyplina w zakładach pracy« i »stabilizacja polityczna« są dla kapitalistów ważniejsze niż bieżące zyski. Ich instynkt klasowy mówi

im, że trwałe pełne zatrudnienie jest »niezdrowe« z ich punktu widzenia, i że bezrobocie jest integralnym elementem normalnego systemu kapitalistycznego4.

Kalecki pokazuje zatem, że wbrew przekonaniom Keynesa5 kapitalizm pełnego zatrud­ nienia i wysokiego wzrostu gospodarczego jest niemożliwy do utrzymania w dłuższym

2 3 4 5

214

Tamże, s. 343. Tamże, s. 344. Tamże, s. 344. J.M. Keynes, Ogólna teoria zatrudnienia, procentu i pieniądza, przeł. M. Kalecki, S. Rączkowski, War­ szawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2011, s. 349; R. Skidelsky, Keynes. Powrót mistrza, przel. T. Krzy­ żanowski, M. Sutowski, Warszawa: Wydawnictwo Krytyki Politycznej 2012, s. 188,226,234.

okresie. W chwili gdy groźba zwolnienia nie pełni skutecznie roli dyscyplinującej w miejscu

pracy, kapitaliści tracą zdolność kierowania procesami produkcji oraz kontrolowania

klasy robotniczej, otwierając drogę do przejęcia przez tę ostatnią środków produkcji

i obalenia systemu kapitalistycznego. Kapitalizm pełnego zatrudnienia w pewnym momencie (nazwijmy go „momentem Kaleckiego”) dochodzi zatem do progu, w któ­ rym następuje rozstrzygnięcie, czy robotnicy są na tyle silni, żeby przejąć kontrolę nad

środkami produkcji, czy też kapitał jest w stanie sztucznie wywołać zjawisko bezrobocia

i przywrócić poziom kontroli nad organizacją procesu produkcji. W latach 70. XX wieku mieliśmy do czynienia z tym drugim przypadkiem. Szereg gospodarek na przełomie lat 60. i 70. XX wieku zbliżył się do osiągnięcia „momentu Kaleckiego”6. Jak ujął to Amit Bhaduri: „[zjłamanie boomu pełnego zatrudnienia stało się dla »kapitanów przemysłu«

polityczną koniecznością, zaś załamanie ekonomiczne mogło być wygodnie przemia­

nowane na kontrolowanie inflacji”7. Kapitaliści wykorzystali strategię globalizacji i dali początek nowej, neoliberalnej fazie kapitalizmu, charakteryzującej się stagnacją płac realnych i niższym ich udziałem w PKB, wyższymi wskaźnikami bezrobocia oraz niższym

wzrostem gospodarczym8. Takie skutki przyniosły - częściowo opisane już w rozdziale 3 - neoliberalne reformy oparte na liberalizacji handlu, deregulacji rynków pracy oraz

cięciach wydatków związanych z funkcjami państwa dobrobytu.

Wprowadzenie dochodu podstawowego - poprzez zwiększenie udziału płac i zatrudnienia,

a także wspieranie alternatywnych sposobów organizacji produkcji i oporu - może wywołać dynamikę zmierzającą w kierunku nowego „momentu Kaleckiego”. W osiągnięciu tego celu

byłby on znacznie skuteczniejszy niż poprzednie rozwiązania (takie jak ustawowa płaca minimalna, powierzenie istotnej roli komisji trójstronnej i inne), które działały w latach

60. XX wieku, a dzisiaj ich zasięg oddziaływania byłby znacznie bardziej ograniczony ze względu na odmienną strukturę rynku pracy, z masowym prekarnym zatrudnieniem

w usługach zamiast stabilnego zatrudnienia w przemyśle. Zdaniem Andrei Fumagalliego

dochód podstawowy może stać się „narzędziem zespolenia trzech kategorii robotników”9:

6 Najbliżej tej sytuacji znalazły się kraje skandynawskie, w szczególności Szwecja w latach 70. i 80. XX wieku. T. Kowalik, Kaleckian Crucial Reform of Capitalism and after, w: Kalecki's Economics Today, red. Z.L. Sadowski, A. Szeworski, Londyn-Nowy Jork: Routledge 2004, s. 50; R. Szarfenberg, Od walki klas do dialogu społecznego - stosunki pracy w Szwecji, w: Szwecja. Przewodnik nieturystyczny, War­ szawa: Wydawnictwo Krytyki Politycznej 2010, s. 95-96. 7 A. Bhaduri, Makroekonomiczna teoria dynamiki produkcji towarowej, przeł. S.R. Domański, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 1994, s. 277. 8 M. Husson, Kapitalizm bez znieczulenia. Studia nad współczesnym kapitalizmem, kryzysem świato­ wym i strategię antykapitalistyczng, przeł. Z.M. Kowalewski, Warszawa: Instytut Wydawniczy „Książka i Prasa” 2011, s. 24. 9 A. Fumagalli, Ten Propositions on Basic Income. Basic income in a flexible accumulation system, 8. Kongres BIEN, Berlin 2000, s. 13 [online:] http://www.basicincome.org/bien/pdf/2000Fumagalli. pdf [dostęp: 16.01.2018].

215

zabezpieczonych pracowników najemnych, prekariuszy i bezrobotnych. Jak pisze włoski

ekonomista, to właśnie dochód podstawowyjest narzędziem politycznym, które będzie w stanie dokonać „rekompozycji różnych podmiotowości rozproszonych dzisiaj i niezdol­

nych do przekładu własnych frustracji i alienacji pracy na walkę i społeczny konflikt’’10. Może stanowić zatem podstawę zbiorowej sprawczości klas uciskanych (rozumianej za Standingiem jako ich „zdolność do oporu’’)11.

Pakiet reform Czy dochód podstawowyjest elementem wystarczającym, by doprowadzić do systemowej zmiany? Wydaje się elementem koniecznym, a przynajmniej bardzo ważnym, ale jego wystarczająca skuteczność zależeć będzie od rozwiązań, w których towarzystwie się znaj­

dzie. Wraz z jego wprowadzeniem należy zadbać o inne regulacje i programy chroniące wywołane przez niego pozytywne skutki społeczne i gospodarcze przed neutralizacją. Innymi słowy, powinien stanowić kluczowy element pakietu progresywnych zmian, aby

móc spełnić swoją transformacyjną rolę. Jaki pakiet mam na myśli? Z konieczności

poniższe propozycje są sformułowane w sposób dość ogólny, a szczegółowa ich analiza wymagałaby osobnej rozprawy.

Pierwszym elementem pakietu reform jest co najmniej utrzymanie na obecnym pozio­ mie, a najlepiej rozwijanie usług publicznych, takich jak służba zdrowia i edukacja. Wysokiej jakości publiczna edukacja obejmująca sektor szkolnictwa wyższego stanowi

niezbędny element infrastruktury zapewniającej szeroki dostęp do wiedzy i możliwość zdobywania umiejętności. Ma ona także znaczenie dla poprawy procesu wymiany infor­ macji w społeczeństwie. Z jednej strony taka edukacja stanowi zatem podstawę debaty

publicznej i demokracji, z drugiej zaś-jest źródłem pozytywnych efektów zewnętrznych względem gospodarki w coraz większym stopniu opartej na wiedzy12. Opłaty związane ze szkolnictwem wyższym, jeżeli istnieją, powinny być regulowane i ograniczane (a naj­ lepiej znoszone), nie pozwalając na rozrastanie się kredytów studenckich i tworzenie się

baniek spekulacyjnych w tym polu13.

10 Tamże, s. 19. 11 G. Standing, Prekariat. Nowa niebezpieczna klasa, przeł. K. Czarnecki, P. Kaczmarski, M. Karolak, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2014, s. 76. 12 Lub stosując język teoretyków kapitalizmu kognitywnego, względem struktury produktywności w tej formie kapitalizmu. A. Fumagalli, S. Lucarelli, Dochód podstawowy a wydajność w kapitalizmie kognitywnym, przeł. K. Szadkowski, „Praktyka Teoretyczna” 2014, nr 2(12), s. 87. 13 Postulat autora, wyrażony w formie ogólnej już w artykule A MarxistArgumentative Scheme on Basic Income and Wagę Share in Anti-capitalist Agenda, jest zgodny z proponowanym przez Guya Standinga artykufem 21 Karty prekariatu, w którym Standing wyraźnie stwierdza, że „potrzebujemy powrotu do publicznie finansowanego systemu edukacji, w którym opłaty są utrzymywane na rozsądnym

216

W jeszcze większym stopniu aspekt regulowania potencjalnego rozrostu sektora finan­ sowego powinien dotyczyć kwestii mieszkalnictwa. Wzrost siły nabywczej społeczeństwa

mógłby zostać skonsumowany częściowo poprzez wzrost cen wynajmu i czynszów.

Konieczne jest zatem ustawodawstwo powstrzymujące tego typu działania, czy to za pomocą regulacji, czy też, lepiej, poprzez zwiększenie aktywności samorządu w zakresie

budownictwa komunalnego. Trzecim istotnym obszarem jest komunikacja publiczna. Wobec geograficznego zróż­

nicowania kosztów zaspokojenia podstawowych potrzeb powszechny, równy dochód podstawowy mógłby stanowić element polityki regionalnej wspierającej uboższe regiony danego kraju. Jednak jest to możliwe wyłącznie wtedy, jeśli mógłby on stymulować

mobilność przestrzenną, a zatem przy zapewnieniu taniej, dostępnej komunikacji pub­

licznej. W silnie scentralizowanych krajach warto rozważyć również proces rozdzielenia urzędów centralnych na różne ośrodki miejskie.

Czwartym elementem pakietu reform obudowujących wprowadzenie dochodu podsta­ wowego powinny być regulacje ograniczające proces koncentracji kapitału, m.in. różne

formy ustawodawstwa antymonopolowego.

Piątym obszarem polityki, która wzmacniałaby oddziaływanie dochodu podstawowego, byłaby interwencja państwa mająca na celu ukierunkowanie wzrostu potencjału inwe­ stycyjnego (w tym za pomocą inwestycji publicznych), zgodne z uwarunkowaniami danej

gospodarki. Chodzi zatem o dobrze skonstruowaną i spójną politykę przemysłową państwa.

Warto również zastanowić się nad rozbudowanymi propozycjami reform postulowanych przez Guya Standinga i Anthony’egoAtkinsona. Standing w swojej Karcie PrekariatuiA for­ mułuje 29 propozycji zmian (stanowiących artykuły rzeczonej Karty). Nie ma tutaj miejsca

na opisywanie wszystkich, ale warto przytoczyć kilka mogących się przyczynić do lepszego funkcjonowania dochodu podstawowego (który sam stanowi jeden z artykułów)15. Drobną, choć ważną reformą byłaby postulowana przez Standinga reforma statystyk związanych

z pracą. Powinny one umożliwić „wzięcie pod uwagę wszystkich form pracy”16, w tym nieopłaconej pracy domowej i pracy wolontariackiej. Nowe statystyki powinny również

mierzyć skalę niepełnego wykorzystania siły roboczej, które obejmuje nie tylko wskaźniki

poziomie przez publiczne wspólpłatności o wiele wyższe i bardziej powszechne niż w ostatnim czasie". E. Manjarin, M. Szlinder, A Marxist Argumentative Scheme on Basic Income and Wage Share in an Anti-Capitalist Agenda, „Basic Income Studies" 2016, nr 11(1); G. Standing, Karta prekariatu, przet. P. Juskowiak, P. Kaczmarski, M. Szlinder, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2015. s. 294. 14 G. Standing, Karta prekariatu, dz. cyt. 15 Jest to artykuł 25. Tamże, s. 322-344. 16 Tamże, s. 159.

217

rejestrowanego bezrobocia, ale także osoby, które pracują w mniejszym wymiarze godzin, niż by chciały, czy osoby nieaktywne zawodowo z uwagi na utratę nadziei na uzyskanie

zatrudnienia. Ponadto cenne byłoby wprowadzenie regulacji procedur rekrutacyjnych,

w tym uznanie uczestnictwa w nich za pracę i przynajmniej częściowe jej opłacanie17, a także zwiększenie regulacji i obowiązkowe opłacanie staży18. Wszystkie te rozwiązania

współgrają z rozszerzonym pojęciem społecznie użytecznej pracy, istotnym dla przy­ najmniej niektórych sposobów obrony i uzasadniania dochodu podstawowego. Czynią

to najpierw na poziomie poznawczym (rozpoznanie różnych aktywności i relacji pracy

wraz z ich mierzeniem i publikowaniem przez instytucje badawczej urzędy statystyczne), a następnie na poziomie uznawania i wynagradzania dotychczas nieuznawanych za

pracę aktywności (staże, uczestniczenie w procedurach rekrutacyjnych czy szerzej uznanie poszukiwania pracy zarobkowej za pracę-dla-zatrudnienia19). Te dwa poziomy

odpowiadają dwóm poziomom uznania - najpierw jako rozpoznanie i uświadomienie sobie istnienia (i skali) pewnych aktywności, a następnie praktyczne uznanie ich za pracę społecznie użyteczną poprzez jej wynagrodzenie pieniężne.

Anthony Atkinson, zatroskany rosnącymi nierównościami społecznymi, kładł nacisk na uwzględnianie wymiaru dystrybucji w kształtowaniu różnych polityk: polityki wspierającej

innowacje technologiczne20, polityki ochrony konkurencji21 oraz polityki regulowania dia­

logu społecznego i rynku pracy22. Ponadto Atkinson postuluje wprowadzenie formalnie i instytucjonalnie osadzonego obowiązku ustalania celu w zakresie bezrobocia (podobnego do celu inflacyjnego)23. Taki obowiązek, przy wspomnianym wyżej poszerzeniu danych

statystycznych, mógłby być wieloelementowy i przesunąłby punkt ciężkości priorytetów polityki gospodarczej w kierunku problemów rynku pracy i relacji społecznych związa­ nych z szeroko rozumianą pracą, osłabiając jednowymiarową koncentrację banków

centralnych na kwestii utrzymania stabilności siły nabywczej pieniądza. Kilka propozycji

brytyjskiego ekonomisty jest związanych z reformą systemu podatkowego w kierunku zwiększenia progresji podatku dochodowego24, podatku spadkowego25 i podatku od

nieruchomości26. Te propozycje są zbieżne z kierunkiem postulatów przedstawionych

pod koniec poprzedniego rozdziału. Atkinson zachęca wreszcie do zwiększenia kwot

17 18 19 20 21 22 23 24 25 26

218

Tamże, s. 163-166. Tamże, s. 170-171. G. Standing, Prekariat, dz. cyt., s. 245-246. A.B. Atkinson, Nierówności. Co do się zrobić?, przeł. M. Ratajczak, M. Szlinder, Warszawa: Wydawni­ ctwo Krytyki Politycznej 2017. s. 204. Tamże, s. 216-219 Tamże, s. 226. Tamże, s. 239. Tamże, s. 312. Tamże, s. 323. Tamże, s. 330.

przekazywanych na pomoc międzynarodową do 1% dochodu narodowego brutto27. Jak

twierdzi, takie działanie, poprawiając warunki życia w krajach uboższych, zmniejszyłoby

presję na emigrowanie z nich w kierunku państw bogatszych, a także zwiększyłoby stabilność polityczną, zmniejszając ryzyko ataków terrorystycznych28. Z jednej strony -

takie działanie i jego wskazane efekty osłabiałyby część obaw związanych z wprowadza­

niem dochodu podstawowego w państwach zachodnich29. Z drugiej zaś - sama pomoc mogłaby być dostarczana w formie bezpośrednich świadczeń pieniężnych wypłacanych

mieszkańcom państw otrzymujących pomoc, czyniąc ją mniej narażoną na korupcję

i przejmowanie przez przedstawicieli lokalnych władz, a tym samym bardziej efektywną. Zarówno Atkinson, jak i Standing postulują utworzenie państwowych funduszy mająt­ kowych30, które mogłyby przynosić dochód będący częściowym źródłem finansowania

dochodu podstawowego. Pakiet reform złożony z dochodu podstawowego i powyższych zmian w ogromnej więk­ szości rozwiniętych państw przyczyniłby się nie tylko do złagodzenia głównych problemów społecznych i gospodarczych (nierówności, prekaryzacja, niski wzrost itd.), ale mógłby

również wywołać dynamikę zmierzającą do przekroczenia systemu kapitalistycznego.

Dochód podstawowy mógłby stanowić zatem przykład reformy „przełomowej”, która „nie obalając istniejących stosunków produkcyjnych - otwiera nowy wentyl dla dalszego

rozwoju sił wytwórczych”31. Byłby jednak zarazem reformą „radykalną”32 będącą podstawą dalszych progresywnych zmian, a także „rewolucyjną”33, ponieważ w swoich bardziej

długofalowych skutkach wyprowadza nas poza kapitalizm.

Po przeanalizowaniu potencjalnych skutków politycznych wprowadzenia dochodu podstawowego przyjrzyjmy się teraz aktualnym politycznym problemom z uzyskaniem

odpowiedniego poparcia oraz sposobem implementacji tego rozwiązania.

27 Tamże, s. 388. 28 Tamże, s. 384. 29 Bez względu na to, czy obawy te są dobrze uzasadnione i poparte faktami, nie ulega wątpliwości, że odgrywają znaczącą rolę przy decyzjach politycznych społeczeństw zachodnich. Doskonałym przy­ kładem jest w tym kontekście kształt debaty wokół szwajcarskiego referendum w sprawie docho­ du podstawowego, którą zdominowała tematyka antyimigrancka. M. Payton, Switzerland Rejects Proposals for Unconditionol Basic Income by Overwhelming Majority, „The Independent” 5, czerwca

2016 [online:] http://www.independent.co.uk/news/world/europe/switzerland-rejects-proposalsfor-unconditional-basic-income-by-overwhelming-majority-a7066176.html [dostęp: 16.01.2018]. 30 A.B. Atkinson, Nierówności. Co da się zrobić?, dz. cyt., s. 292; G. Standing, Karta prekariatu, dz. cyt., s. 344-355. 31 M. Kalecki, Uwagi o „reformie przełomowej", w: Dzieła, t. 2: Kapitalizm. Dynamika gospodarcza, War­ szawa: Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne 1980, s. 501. 32 A. Fumagalli, S. Lucarelli, Dochód podstawowy a wydajność w kapitalizmie kognitywnym, dz. cyt., s. 79. 33 Y. Moulier-Boutang, Cognitive Capitalism, przeł. E. Emery, Cambridge, Malden: Polity Press 2011, s. 159.

219

5.2. Budowanie koalicji Przeprowadzenie jakiejkolwiek reformy społecznej, a szczególnie tak znaczącej, jak dochód

podstawowy, wymaga uzyskania poparcia odpowiednich organizacji i sił społecznych, a ostatecznie również partii politycznych. Jurgen De Wispelaere i José A. Noguera wyróż­

nili cztery rodzaje wykonalności stawiające odmienne problemy przed każdą reformą społeczną34: wykonalność strategiczną, instytucjonalną, psychologiczną i behawioralną.

Tutaj interesować nas będzie przede wszystkim pierwsza z nich, ale zanim przyjrzę się

jej bliżej, warto pokrótce przedstawić pozostałe trzy typy wykonalności. Wykonalność instytucjonalna dotyczy tego, jak dana reforma funkcjonowałaby w ramach istniejącego w danym państwie układu instytucji. W wypadku dochodu podstawowego

chodziłoby głównie o instytucje związane z systemem zabezpieczenia społecznego, rodzajem obowiązującego reżimu opiekuńczego (opartego bardziej na świadczeniach

ubezpieczeniowych albo zaopatrzeniowych), podziałem kompetencji związanych z poli­ tyką społeczną i gospodarczą pomiędzy instytucje centralne i samorządowe. Ważne

jest również istnienie pewnej podstawowej infrastruktury instytucjonalnej, czyli takich

elementów, jak na przykład kompletne listy obejmujące wszystkich obywateli i wszystkie obywatelki czy powszechne posiadanie lub dostępność kont bankowych35.

Wykonalność psychologiczna polega na uzyskaniu akceptacji dla danej zmiany ze strony

szerszej opinii publicznej. W tym celu konieczne jest przekonanie, że dana propozycja

jest „atrakcyjna normatywnie i praktycznie skuteczna”36. Nie może być ona sprzeczna z „podstawowymi dyspozycjami psychologicznymi”37. Stąd pochodzi właśnie nazwa omawianego typu wykonalności. Trzeba przyznać, że właściwiej byłoby nazwać ją wyko­

nalnością kulturową lub aksjologiczną, gdyż chodzi tu o spójność z zestawem wartości

dominującym w danym społeczeństwie i podzielanym w danej kulturze. W tym kontekście

na przeszkodzie do wprowadzenia dochodu podstawowego może stać np. silnie zako­ rzeniona pewna interpretacja zasady wzajemności, wykluczająca otrzymywanie dochodu niezwiązanegoz pracą. Jak wskazuje Noguera, „dla wielu ludzi praca jest najważniejszą rzeczą w życiu. Ich zdaniem wszystkie prawa powinny być powiązane z zatrudnieniem, a otrzymywanie czegoś w zamian za nic, nie jest etyczne”38. Ten rodzaj wykonalności jest

34 J. De Wispelaere, J.A. Noguera, On the Political Feasibility of Universal Basic Income: An Analytic Frame­ work, w: Basic Income Guarantee and Politics: International Experiences and Perspectives on the Viabil­ ity of Income Guarantee, red. R.K. Caputo, Basingstoke-Nowy Jork: Palgrave Macmillan 2012, s. 17-38. 35 Tamże, s. 26. 36 Tamże, s. 27. 37 Tamże, s. 28. 38 J.A. Noguera, Dochód podstawowy jako polityczny horyzont, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teore­ tyczna" 2016, przel. M. Szlinder [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/dochod-podstawowyjako-polityczny-horyzont/ [dostęp: 16.01.2018].

220

istotny z dwóch powodów. Po pierwsze, dlatego że wpływa na polityków i decydentów,

którzy rzadko decydują się na jawny sprzeciw wobec powszechnie podzielanych wartości. Po drugie, już po wprowadzeniu danej polityki może ona nie działać właściwie, jeżeli

osoby funkcjonujące w jej ramach nie akceptują jej normatywnych podstaw, a zatem czują się moralnie usprawiedliwione, gdy łamią wiążące się z danym rozwiązaniem zasady.

Należy oczywiście pamiętać, że żadne społeczeństwo nie jest jednorodne pod względem

wyznawanych wartości, a te nie są niezmienne (choć ich zmiana jest zwykle długotrwała). Co jednak ważniejsze, konkretne rozwiązania mogą być przedstawiane z naciskiem na ich różne aspekty i sposoby uzasadnienia, dostosowane do podzielanych w danej kulturze

wartości i norm. Dochód podstawowy można przedstawiać jako wyraz prawa do części

dziedzictwa wypracowanego przez przodków, dywidendy z użytkowania wspólnych zasobów, narzędzie likwidujące ubóstwo, odpowiedź na masowe i nieredukowalne masowe bezrobocie, niezbędny warunek republikańskiej wolności albo wynagrodzenia za niemożliwe do zmierzenia, a nieopłacane prace społecznie użyteczne.

Trzeci rodzaj wykonalności to wykonalność behawioralna. Dotyczy ona sposobu zacho­

wania się ludzi po wprowadzeniu danego rozwiązania. Zagrożenie pojawia się wówczas, gdy ta zmiana zachowań podważa społeczne bądź finansowe podstawy jego funkcjono­

wania. Gdyby np. po wprowadzeniu dochodu podstawowego finansowanego wyłącznie z podatków dochodowych większość ludzi zrezygnowała z pracy najemnej, zachwiałoby

to podstawami finansowymi tego rozwiązania (choć taka ewentualność została już

odrzucona w poprzednim rozdziale). Wreszcie ostatnia, wykonalność strategiczna (lub polityczna) wiąże się „z relacjami wła­ dzy w danym kontekście politycznym, w którym staramy się o poparcie dla dochodu podstawowego”39, czyli z budowaniem koalicji odpowiednich aktorów instytucjonalnych wspierających to rozwiązanie. Ten typ wykonalności zależy nie tylko od wykonalności psychologicznej/kulturowej (trudno budować koalicję poparcia dla rozwiązania sprzecznego

z powszechnie podzielanymi przekonaniami), ale także instytucjonalnej (przewidywane trudności na polu implementacji mogą prowadzić do niemożliwości realizacji jakiejś reformy np. w ciągu jednej kadencji, co zmniejsza szansę na sformowanie odpowiedniej

koalicji). Na tym przykładzie widać, że wszystkie opisane typy wykonalności wzajemnie na siebie wpływają i są od siebie zależne. Wracając do koniecznego wsparcia różnych aktorów politycznych, to ważnym jego aspektem jest to, by nie było ono „tanie”, tzn. żeby aktorzy je wyrażający byli zarówno

zdecydowani działać w danej sprawie, jak i byli zdolni do tego działania40. Jak twierdzi

39 Tamże. 40 J. De Wispelaere, J.A. Noguera, On the Political Feasibility of Universal Basic Income, dz. cyt., s. 22.

221

Jurgen De Wispelaere, który współpracował z wieloma lokalnymi sieciami dochodu pod­

stawowego, ,,[p]oparcie bez chęci lub możliwości posuwania sprawy naprzód niewiele

znaczy”41. Poparcie polityków znajdujących się w opozycji (parlamentarnej czy poza­

parlamentarnej), niemających wpływu na działania rządzących, jest „tanie”, ponieważ takie deklaracje nic nie kosztują, a zawsze można się z nich wycofać, kiedy (jeśli) już

dojdzie się do władzy. Co więcej, nawetjeżeli jest się członkiem partii rządzącej i wyraża poparcie dla danej idei, można nie wykonywać żadnych działań, uznając, że poparcie ma charakter ogólny, niewiążący i drugorzędny względem zadań uznawanych za istotne w danym momencie.

W budowaniu koalicji na rzecz dochodu podstawowego pojawia się istotny dylemat. Zwolennicy pierwszej strategii przekonują, że należy wykorzystać różnorodność ideolo­

giczną zwolenników tego rozwiązania i tworzyć koalicję na rzecz tej jednej sprawy „ponad podziałami” politycznymi. Przy przekonywaniu przedstawicieli różnych światopoglądów,

wrażliwości czy przyjmowanych doktryn ekonomicznych należy stosować odmienne argumenty, kładąc nacisk na odmienne (być może sprzeczne) mechanizmy, konsekwen­ cje czy wartości. Strategia taka oznacza, że należy przekonywać kapitalistów, iż dochód podstawowy leży w ich interesie (zapewni zbyt wytwarzanych przez nich towarów),

w rozmowach z neoliberałami powoływać się na pisma Charlesa Murraya o zastąpieniu

państwa opiekuńczego przez dochód podstawowy, a ekonomistom neoklasycznym wyka­ zywać korzyści płynące z likwidacji pułapek bezrobocia dla podaży pracy, uproszczenia

systemu świadczeń i zmniejszenia kosztów administracyjnych. Z kolei wobec ludzi lewicy należy podkreślać kwestię bezpieczeństwa socjalnego i likwidacji ubóstwa, w rozmo­ wach z przedstawicielami związków zawodowych używać argumentów związanych ze

wzmocnieniem siły przetargowej pracowników, a socjalistom wskazywać możliwości

przekroczenia kapitalizmu. Zwolennikiem takiej strategii jest choćby Guy Standing42.

■” J. De Wispelaere, Fascynujące czasy przed nami. Eksperymenty i polityka dochodu podstawowego, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teoretyczna" 2016, przeł. M. Szlinder [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/fascynujace-czasy-przed-nami-eksperymenty-i-polityka-dochodu-podstawowego./ [dostęp: 16.01.2018]. 42 Najlepiej świadczy o tym jego wypowiedź w przeprowadzonym przeze mnie wywiadzie: „Jeżeli mamy rozmawiać z neoliberałami czy kapitalistami, musimy używać perspektywy Miltona Fried­ mana i argumentować, że nie można się spodziewać, by ktokolwiek mógł podejmować racjonalne działania na rynku, dopóki nie zapewni mu się ku temu podstawowego bezpieczeństwa socjalnego. Jeżeli mamy rozmawiać z lewicą, z którą się identyfikuję, powiemy, że dochód podstawowy zmienia model dystrybucji dochodu, dostarczając instrumentów takiej redystrybucji, która może być rozu­ miana jako zmiana strukturalna dająca szansę na realizację postępowego programu. Bez wzglę­ du na to, z kim będziemy rozmawiać, czy z lewicą, czy z prawicą, możemy stwierdzić, że zawsze w ich interesie powinno być zapewnienie własnym obywatelom podstawowego bezpieczeństwa socjalnego”. G. Standing, Strategia dla dochodu podstawowego, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teoretyczna" 2014, przeł. E. Robakiewicz [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/strategia-dla-dochodu-podstawowego/ [dostęp: 16.01.2018].

222

Przeciwny pogląd głosi, że powyższa strategia będzie nieskuteczna. Z jednej strony opiera

się bowiem na ułudzie, że kapitaliści źle rozpoznają swój interes klasowy, z drugiej -

ryzykuje utratą poparcia części środowisk postępowych. Daniel Raventôs podkreśla, że w większym stopniu zgadza się „z tymi, którzy są przeciwni dochodowi podstawowemu, ale mają podobną polityczną perspektywę patrzenia na świat, niż z tymi, którzy go popie­

rają, ale wygadują polityczne bzdury czy reprezentują ekonomiczny mainstream"A3. De Wispelaere słusznie uznaje za naiwne „twierdzenie, że kiedy ludzie lewicy i prawicy mówią o dochodzie podstawowym, popierają tę samą propozycję”43 44. O tym, czy jest to propo­

zycja lewicowa czy prawicowa, decydują właśnie towarzyszące wprowadzeniu dochodu

podstawowego reformy na innych polach. Można sobie wyobrazić dochód podstawowy finansowany z oszczędności uzyskiwanych przez likwidację usług publicznych, docho­ dów z prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych lub degresywnego opodatkowania

pracy. Skutki takiego rozwiązania byłyby diametralnie odmienne od pakietu, o którym piszę w poprzednim podrozdziale. Trzeba jednak zauważyć, że większość „prawicowych"

propozycji wprowadzenia dochodu podstawowego nie jest zgodna w pełni z definicją tego rozwiązania, jaką przyjąłem w pierwszym rozdziale. Jest on bowiem zwykle zbyt niski (będąc „częściowym” dochodem podstawowym), aby realnie zapewniać realizację

podstawowych potrzeb biologicznych i społecznych. Dzieje się tak również wówczas, gdy

wraz z wprowadzeniem dochodu podstawowego na wystarczającym (w danej chwili) poziomie postuluje się jednocześnie rozwiązania zwiększające koszty realizacji tychże

potrzeb (takie jak np. prywatyzacja służby zdrowia, systemu edukacji czy oszczędności związane z publicznie zapewnianymi usługami opiekuńczymi).

Należy jednak ponownie podkreślić, że dochód podstawowy stanowi jedynie część polityki

społecznej i gospodarczej. Nie rozwiązuje on wszystkich problemów. Stopień, w jakim

może prowadzić do pożądanych skutków, zależy od aktualnego otoczenia instytucjo­ nalnego, w jakie miałby być wprowadzany, jak i od towarzyszących mu innych reform.

Jednak warto wziąć pod uwagę potencjalny walor polityczny tego rozwiązania, na który zwraca uwagę André Gorz, twierdząc, że postulat dochodu podstawowego ma zdolność

„do zjednoczenia szerokiej gamy sił społecznych w perspektywie antykapitalistycznej”45, czego nie można powiedzieć dzisiaj o wielu innych postulatach. Każda deklaratywnie lewicowa koalicja polityczna wspierająca dochód podstawowy

jako element szerszego pakietu reform stoi przed zadaniem przekonania do tej idei środowiska związkowego. Związki zawodowe stanowią wszak, zgodnie ze słowami

43 D. Raventos, Dochód podstawowy w centrum uwagi w Hiszpanii, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teoretyczna” 2014 [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/dochod-podstawowy-w-centrum-uwagi-w-hiszpanii/ [dostęp: 16.01.2018]. 44 J. De Wispelaere, Fascynujące czasy przed nami, dz. cyt. 45 A. Gorz, The Immaterial, dz. cyt., s. 129.

223

Antoniego Domenecha, „konkretne historyczne, rzeczywiste krystalizacje ruchu robotniczego”46. Istotna część związków jest jednak przywiązana do starego programu

mieszczącego się w pełni w ramach ideologii laburyzmu. Walczą one głównie o sytu­ ację własnych członków, najczęściej pracowników zatrudnionych na umowę o pracę w pełnym wymiarze czasu pracy, która to grupa stanowi coraz mniejszy odsetek całej

siły roboczej na zderegulowanych rynkach pracy. Ich walka skupia się na tych samych postulatach, o które walczyły w czasie okresu powojennego, takich jak: wyższa płaca

minimalna czy obrona regulacji związanych z bezpieczeństwem zatrudnienia. Ten spo­ sób działania i postrzegania świata najczęściej wyklucza możliwość poparcia postulatu

dochodu podstawowego. Dlatego też większość aktualnie istniejących związków zawodo­

wych przeciwstawia się tej idei. Jak uściśla Daniel Raventós: ,,[w] związkach zawodowych znaleźć można oczywiście ludzi, którzy całkowicie popierają dochód podstawowy, ale

większość członków jest jednak nadal przeciwko tej propozycji"47. Szczególnie lide­

rzy związkowi trzymają się „klasycznej wizji państwa opiekuńczego”48. Jaka jest tego przyczyna? Czołowi zwolennicy dochodu podstawowego często wskazują na różnicę interesów między zwykłymi członkami i członkiniami związków a liderami związko­

wymi. Erik Olin Wright krytykuje „okopanych biurokratycznie liderów związkowych”, uważając, że dochód podstawowy może godzić w ich interesy, „ponieważ mają oni szczególny interes w utrzymywaniu bezbronności robotników”49. Guy Standing w Karcie

prekariatu przytacza refleksję młodego związkowca z Włoch, który stwierdził, że związki sprzeciwiają się dochodowi podstawowemu, ponieważ „dałby on pracownikom więcej

kontroli i nie chcieliby już wówczas przystępować do związków”50. Wyraźnie widać w tej wypowiedzi napięcie między interesem pracowników a interesem etatowych działaczy związkowych.

Czy jest ono jednak nieredukowalne? Czy determinuje w pełni zachowania central

związkowych? Odpowiedź na oba pytania wydaje się negatywna. W odniesieniu do właściwych związkowcom sentymentów związanych z okresem państw opiekuńczych

przemysłowego kapitalizmu Antoni Domenech zauważa, że związkowi liderzy „[zjaczynają jednak rozumieć, że to stary świat, który już nie wróci"51. Coraz częściej można spotkać

istotne związki zawodowe, które decydują się oficjalnie poprzeć postulat dochodu

46 A. Domenech, Republikanizm, socjalizm i dochód podstawowy, dz. cyt. 47 D. Raventós, Dochód podstawowy w centrum uwagi w Hiszpanii, dz. cyt. 48 A. Domenech, Republikanizm, socjalizm i dochód podstawowy, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Te­ oretyczna” styczeń 2017, przel. M. Szlinder [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/republikanizm-socjalizm-i-dochod-podstawowy/ [dostęp: 16.01.2018]. 49 E.O. Wright, Socjologia i epistemologia realnych utopii, wywiad M. Szlindera i D. Casassasa, „Praktyka Teoretyczna" listopad 2015, przel. M. Szlinder [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/socjologia-i-epistemologia-realnych-utopii/ [dostęp: 16.01.2018]. 50 G. Standing, Korta prekariatu, dz. cyt., s. 322. 51 A. Domenech, Republikanizm, socjalizm i dochód podstawowy, dz. cyt.

224

podstawowego. Jednym z nich jest Konfederacja Niezależnych Związków Zawodowych w Bułgarii, której aktywność w ostatnim okresie zbierania podpisów pod Europejską

Inicjatywą Obywatelską zaowocowała 30 tysiącami podpisów w ciągu 5 dni, a tym samym zrealizowaniem założonego celu zbierających podpisy w tym kraju. Guy Standing tak relacjonował swój kontakt z liderem konfederacji Płamenem Dimitrowem: „Byłem zachwycony, kiedy poleciawszy do Bułgarii, przekonałem się, że przywódca związków

zawodowych nie tylko zgadza się z całą analizą dotyczącą prekariatu, ale i popiera projekt dochodu podstawowego. Co więcej, związki także go wspierają!“52. Innym przykładem jest

Unitę największy związek zawodowy w Wielkiej Brytanii i Irlandii, który poparł oficjalnie

postulat dochodu podstawowego w lipcu 2016 roku53. Popiera go również największy

związek pracownic sektora nieformalnego na świecie - indyjska SEWA (Self-Employed WomensAssociation, Stowarzyszenie Samozatrudnionych Kobiet)54. W latach 70. XX wieku

dochodu podstawowego broniły kobiety zrzeszone w brytyjskim Związku Osób Ubiega­ jących się o Świadczenia (Claimants Union)55.

Obawy liderów związkowych związane z mniejszym zainteresowaniem uczestnictwem

i działalnością w związkach mogą się okazać nadmierne, jeżeli przyjmiemyza prawdziwą hipotezę Standinga, że „posiadanie podstawowego bezpieczeństwa zwiększa, a nie

zmniejsza prawdopodobieństwo zbiorowej społecznej aktywności”56, także prawdo­

podobieństwo przystępowania do instytucji reprezentujących ich interesy57. W takim

wypadku sprzeczność między interesem kierownictwa a interesem szeregowych człon­

ków i członkiń związków mogłaby wcale nie wystąpić. Taki wniosek byłby tym bardziej

słuszny, jeżeli właściwa jest analiza makroekonomiczna zawarta w ostatnim podrozdziale poprzedniego rozdziału, wskazująca na prozatrudnieniowe i silnie propracownicze

konsekwencje wprowadzenia dochodu podstawowego. Mimo to nie należy się jednak

spodziewać szybkiej zmiany zapatrywań większości związkowców i związkowczyń, któ­ rych tożsamość i świadomie realizowany w działaniu zestaw wartości zdaje się uprzy­

wilejowywać dotychczasowe rozwiązania, sprawdzone w minionej fazie kapitalizmu fordowskiego. Stopniowa ewolucja tej strategii wydaje się jednak bardzo prawdopodobna w przyszłości.

52 G. Standing, Strategia dla dochodu podstawowego, dz. cyt. 53 K. McFarland, UK's Largest Trade Union Endorses Basic Income, Basic Income Earth Network, 11 lipca 2016 [online:] http://basicincome.org/news/2016/07/uks-largest-trade-union-endorses-basic-in-

come/ [dostęp: 16.01.2018]. 54 S. Davala i in., Basic Income: A Transformative Policy for India, Londyn-Nowy Jork: Bloomsbury Aca­ demic 2015.. 55 T. Yamamori, A Feminist Way to Unconditional Basic Income: Claimants Unions and Women's Libera­ tion Movements in 1970s Britain, „Basic Income Studies” 2014, nr 9(1-2), s. 1-24. 56 G. Standing, Karta prekariatu, dz. cyt., s. 332. 57 G. Standing, Basic Income, dz. cyt., s. 68.

225

5.3. Fazowa implementacja Wielu zwolenników dochodu podstawowego wskazuje na trudność przekonania decy­

dentów w różnych krajach do wprowadzenia tego rozwiązania w pełnej formie za jednym razem. Postulują oni wówczas jedną z dróg fazowej implementacji, opowiadając się

najpierw za wprowadzeniem jakichś rozwiązań zbliżonych do dochodu podstawowego, które następnie pozwolą przekonać większą część opinii publicznej (i polityków) do wpro­

wadzenia docelowego dochodu podstawowego. W tym sensie fazowa implementacja byłaby odpowiedzią na przewidywane trudności szczególnie w zakresie wykonalności

psychologicznej (kulturowej)58. Te zbliżone rozwiązania mają często wszystkie cechy

dochodu podstawowego z wyjątkiem jednej. Omówię w tym podrozdziale cztery takie propozycje - najpierw rezygnację z bezwarunkowości, następnie z bezkryterialności

i odpowiedniej wysokości, a wreszcie z powszechności świadczenia.

Dochód warunkowy Przypomnijmy, że bezwarunkowość dotyczy braku warunków związanych z przeszłym,

teraźniejszym lub deklaracją co do przyszłego zachowania, np. z wcześniejszą pracą, poszukiwaniem pracy, uczestnictwem w szkoleniach itp.

Guy Standing59 uważa, że pewne formy warunkowych świadczeń pieniężnych, jak na przykład brazylijski program Bolsa Familia, mogą być krokiem w stronę dochodu pod­

stawowego. Podobnego zdania jest Anthony Atkinson, który wysuwa projekt dochodu partycypacyjnego (opisany w pierwszym rozdziale). Standing przy ocenie świadczeń warunkowych czyni jednak dwa uściślenia. Po pierw­

sze, dopuszczalne są warunki, które mają bezwzględnie „dobroczynny” charakter, jak

np. warunek szczepienia dzieci czy wysyłania ich do szkoły, w przeciwieństwie np. do

zmuszania kogokolwiek do świadczenia niskopłatnej pracy. Drugim uściśleniem jest rodzaj sankcji grożącej w wypadku niespełnienia danego warunku. Standing opowiada

się za miękkimi sankcjami, takimi jak np. pouczenie, i sprzeciwia się odbieraniu świad­ czenia z powodu niespełniania jakiegoś warunku. Angielski ekonomista dopuszcza

zatem rozwiązania, które nie są de facto warunkami otrzymania świadczenia w sensie ścisłym, warunkiem jest jedynie deklaracja, która może nie być poparta żadną zmianą 58 J. De Wispelaere, A. Noguera, On the Political Feasibility of Universal Basic Income, dz. cyt., s. 29; Y. Vanderborght, Basic Income Guarantee in Europe: The Belgian and Dutch Back Door Strategies, w: The Ethics ond Economics of the Basic Income Guarantee, red. K. Widerquist, M.A. Lewis, S. Press­ man, Farnham-Burlington: Ashgate 2005, s. 257-281. 59 G. Standing, Strategia dla dochodu podstawowego, dz. cyt.

226

zachowania. Szczególnie opowiada się on w tym zakresie za koniecznym „moralnym zobowiązaniem do głosowania w wyborach krajowych i lokalnych, a także do uczestnictwa

co najmniej raz w roku w lokalnym spotkaniu poświęconym dyskusji nad aktualnymi

kwestiami politycznymi”60. Tego typu zobowiązanie miałoby pozytywnie wpływać na stan demokracji61 w danym społeczeństwie. Powyższe dwa uściślenia są na tyle istotne, że

trudno uznać Standinga za zwolennika fazowej implementacji dochodu podstawowego z zawieszeniem bezwarunkowości w pierwszym kroku.

Dochód kryterialny Otrzymywanie świadczenia może być również zależne od bycia osobą ubogą, tj. posiada­

nia zbyt niskich środków (dochodu, majątku). Świadczenia takie oparte są na kryterium

dochodowym (rzadziej majątkowym). Jednym z przykładów takiego świadczenia jest opisany w rozdziale pierwszym minimalny dochód gwarantowany.

Zwolennikiem tego rozwiązania jako drogi do dochodu podstawowego jest hiszpański socjolog José A. Noguera. Uważa on jednak, że sprawdzanie środków, czyli stosowanie

kryteriów dochodowych lub majątkowych, powinno być jak najmniej stygmatyzujące

dla beneficjentów świadczenia. Noguera zauważa, że „[kjonieczność pokazania biuro­

kratom dokumentu poświadczającego, że nie ma się dochodu i nie płaciło się składek na ubezpieczenie społeczne przy ubieganiu się o nieskładkową emeryturę, nie jest tym

samym, co sprawdzanie środków w stylu anglosaskim, które wiąże się z tym, że ktoś

wchodzi do twojego domu i sprawdza, co robisz, czy masz telewizor itp.”62. W pierwszym ruchu zmniejsza się znacząco poziom ubóstwa, ale w pełni zlikwidowane zostaje dopiero w drugim, po usunięciu kryteriów przyznawania świadczenia.

Ani z dochodem kryterialnym, ani z warunkowym jako sposobami na pierwszy krok przybliżający do dochodu podstawowego nie zgadza się m.in. Daniel Raventós, a także czołowi zwolennicy dochodu podstawowego z Ameryki Łacińskiej, jak Meksykanin

Pablo Yanes63 czy argentyński ekonomista Rubén Lo Vuolo64. Zdaniem tych badaczy oba

G. Standing, Prekariat, dz. cyt., s. 351. Zob. też G. Standing, Karta prekariatu, dz. cyt., s. 375-376. G. Standing, Strategia dla dochodu podstawowego, dz. cyt. A. Noguera, Dochód podstawowyjako polityczny horyzont, dz. cyt. P. Yanes, Targeting and Conditionalities in Mexico: The End of a Cash Transfer Model?, w: Citizen’s In­ come and Welfare Regimes in Latin America: From Cash Transfers to Rights, red. R. Lo Vuolo, Nowy Jork-Basingstoke: Palgrave Macmillan 2013, s. 67-85. ы R. Lo Vuolo, Prospects and Challenges for the Basic Income Proposal in Latin America, „Basic Income Studies" 7, nr 1, czerwiec 2012; R. Lo Vuolo, The Argentine 'Universal Child Allowance': Not the Poor but the Unemployed and Informal Workers, w: Citizen's Income and Welfare Regimes in Latin America: From Cash Transfers to Rights, red. R. Lo Vuolo, Nowy Jork-Basingstoke: Palgrave Macmillan 2013, s. 51-66. 60 61 62 63

227

rozwiązania oddalają od wprowadzenia dochodu podstawowego, a nie przybliżają do

niego. Poza tym, że są one nieefektywne (docierają jedynie do części uprawnionych), zawierają rozmaite pułapki (ubóstwa, bezrobocia, izolacji), są stygmatyzujące, wiążą się

również ze zjawiskiem korupcji. Jest to szczególnie widoczne w krajach Ameryki Łacińskiej, gdzie zdarza się, że by uzyskać konkretne warunkowe świadczenie, „określony procent

subwencji trzeba oddać urzędnikom”65.

Częściowy dochód podstawowy Wielu zwolenników dochodu podstawowego, broniąc jego bezwarunkowości, powszech­

ności i indywidualnego charakteru, godzi się na to, że z powodów budżetowych można zacząć od wprowadzenia jego częściowej wersji niewystarczającej do zapewnienia podstawowych potrzeb66.

Pierwszy problem, jaki rodzi takie rozwiązanie, polega na tym, że częściowy dochód nie stanowiłby realnej „opcji wyjścia" z rynku pracy. Tym samym nie wzmacniałby siły

przetargowej pracowników i mógłby się przyczynić do obniżenia płac, a nie do ich

zwiększenia. Efekt byłby zatem dokładnie odwrotny do tego, jaki przyniósłby pełny

dochód podstawowy, a zamiast progresywnej dynamiki rozwiązanie to mogłoby się stać dotacją dla kapitału67.

Jurgen De Wispelaere widzi z kolei inny problem z częściowym dochodem podstawowym, polegający „na tym, że liczba ludzi, która by na nim skorzystała, jest mała, a co więcej,

grupa ta zyskałaby niewiele”68. Korzyści te są za małe do wytworzenia elektoratu (con-

stituency) dochodu podstawowego, czyli grupy, „która obiektywnie korzysta, ale również akceptuje subiektywnie tę korzyść”69 i jest skłonna aktywnie wesprzeć daną propozycję, głosując, agitując, protestując itp. Niewielka grupa korzystających wywodziłaby się

raczej spośród osób wykluczonych, które najrzadziej biorą udział w życiu politycznym70.

65 D. Raventôs, Dochód podstawowy w centrum uwagi w Hiszpanii, dz. cyt. 66 Zob. np. P. Van Parijs, R. van der Veen, Universal Grants versus Socialism: Reply to Six Critics, „Theory and Society” wrzesień 1986, nr 15(5), s. 733-734; P. Van Parijs, Dochód podstawowy dla wszystkich, dz. cyt., s. 143; J.B. Murphy, Baby steps: Basic Income and the need for incremental organizational development, „Basic Income Studies” kwiecień 2010, nr 5(1), s. 1-13; A. Sheahan, Basic Income Guarantee: Your Right to Economic Security, Nowy Jork-Basingstoke: Palgrave Macmillan 2012, s. 3; M. Torry, Money for Everyone: Why We Need a Citizen’s Income, Bristol: Policy Press 2013, s. 51-52. 67 I to wyłącznie wobec niepełnego dochodu podstawowego zasadny może być zarzut ze strony Michela Hussona o ściąganiu „całej hierarchii płacowej w dół”. M. Husson, Prawo do pracy i skrócenie czasu pracy czy koniec pracy i powszechny dochód?, dz. cyt., s. 142. 68 J. De Wispelaere, Fascynujące czasy przed nami, dz. cyt. 69 Tamże. 70 Dla USA zob. Pew Research Center, The Politics of Financial Insecurity, 8 stycznia 2015 [online:] http://www.people-press.org/2015/01/08/the-politics-of-financial-insecurity-a-democratic-tilt-

228

Tym ludziom należy się pomoc i wsparcie, ale jeśli będą one ograniczone wyłącznie do nich, to wcale nie uzyska się większego poparcia dla tej propozycji niż dla pełnego

dochodu podstawowego.

Dochód niepowszechny Czwartym i najbardziej popularnym71 sposobem fazowej implementacji jest rozpoczęcie

od przyznania bezwarunkowego i odpowiednio wysokiego świadczenia jedynie pewnej

wyodrębnionej grupie społeczeństwa, np. dzieciom czy osobom starszym (idea emery­

tury obywatelskiej), a następnie rozszerzanie o kolejne grupy wiekowe, aż do objęcia świadczeniem całej populacji. W przeciwieństwie do dwóch poprzednich rozwiązań, to ma co najmniej cztery zalety. Po pierwsze, nie niesie ze sobą negatywnych skutków odwrotnych od samego dochodu

podstawowego. Nie zmniejsza się zatem poparcie polityczne dla rozwiązania docelowego. Po drugie, jest to również rozwiązanie stabilne. Emerytury obywatelskie rozwiązują pewne

problemy systemu emerytalnego, a bezwarunkowe świadczenia dla dzieci - problemy poli­ tyki rodzinnej. Są to więc reformy, które same w sobie mogą być uznawane za pożądane.

Bezwarunkowe świadczenia dla emerytów lub dzieci można uzasadniać specyficznymi dla tych grup argumentami (niewydolność systemu ubezpieczeniowego wobec proble­

mów demograficznych w przypadku emerytur; próba zwiększenia dzietności rodzin czy

zapewnienie dzieciom równiejszych szans na starcie w wypadku świadczeń na dzieci).

Po trzecie, jak uważa De Wispelaere, przyjmując taką strategię, „łatwo zidentyfikować

grupy: możesz wymyślić, jaka grupa powinna co otrzymywać, i zdecydować o kolejno­ ści, kierując się tym, jak program mieści się w ramach już istniejących rozwiązań“72. Po czwarte wreszcie, wprowadzenie np. emerytury obywatelskiej w miejsce systemu ubez­

pieczeniowego usuwa część instytucjonalnych przeszkód (związanych m.in. z koniecznym okresem przejściowym czy prawami nabytymi) stojących przed dochodem podstawowym,

zmniejszając późniejsze problemy związane z jego wykonalnością instytucjonalną.

undercut-by-low-participation/ [dostęp: 16.01.2018); L. Qiu, Bemie Sanders Said Poor People Don't Vote, Politifact, 24 kwietnia 2016 [online:] http://www.politifact.com/truth-o-meter/statements/2016/apr/24/bernie-s/bernie-sanders-said-poor-people-dont-vote/[dostęp: 16.01.2018]. 71 S. Frankel, J.P. Mulvale, Support and Inclusion for All Manitobans: Steps Toward a Basic Income Scheme, „Manitoba Law Journal” 2014, nr 37(2), s. 425-464; C. Arza, Basic Pensions in Latin America: Toward a Rights-Based Policy?, w: Citizen's Income and Welfare Regimes in Latin America: From Cash Transfers to Rights, red. R. Lo Vuolo, Nowy Jork-Basingstoke: Palgrave MAcmillan 2013, s. 87-112; M. Matsaganis, Ch. Leventi, Pathways to a Universal Basic Pension in Greece, „Basic Income Studies” 2011, nr 6(1); Ch. Handy, The Third Age, „BIRG Bulletin” lipiec 1990, nr 11, s. 3-4; P. Lewis, A Basic Income for Youth, „BIRG Bulletin” jesień 1986, nr 6, s. 3-5; M. Torry, Money for Everyone: Why We Need a Citizen's Income, Bristol: Policy Press 2013, s. 50. 72 J. De Wispelaere, Fascynujące czasy przed nami, dz. cyt.

229

Problem pojawia się jednak przy przejściu od kroku pierwszego do drugiego. Po ewen­ tualnym wprowadzeniu świadczeń dla tych dwóch grup wiekowych następne grupy stanowią znacznie większe wyzwanie polityczne. Cytując znów De Wispelaere’a: „wciąż

można próbować wyróżniać pewne akceptowalne grupy - może studenci lub osoby

niepełnosprawne - ale ostatecznie dochodzimy do kontrowersyjnej kategorii zdolnych

do pracy dorosłych w wieku produkcyjnym"73. Argumentacja odwołująca się do zasług

i trudów życia w wypadku emerytów lub do zapewniania równiejszego startu w wypadku dzieci jest trudna do zastosowania w odniesieniu do pozostałej części populacji. Co

więcej, osoby starsze i dzieci w wielu kulturach były od wieków uznawane za słabsze, a tym samym uprawnione do jakiejś formy pomocy ze strony społeczności lub państwa.

Ponadto sami emeryci mogliby sprzeciwiać się rozszerzeniu swojego przywileju na inne grupy. Z jednej strony mogliby się obawiać, że ciężar utrzymania dochodu podstawowego

będzie zbyt wielki i może zagrozić bezpieczeństwu ich emerytur. Z drugiej strony-samo uzasadnienie kroku pierwszego byłoby ściśle ograniczone do nich i wykluczające inne

grupy. „Emeryci lubią postrzegać się jako grupę, której się coś należy. Nie chcą dzielić danego programu z ludźmi, których mogą postrzegać jako pasażerów na gapę”74. Uza­ sadnienie emerytury obywatelskiej dotykałoby tym samym kwestii ich autoidentyfikacji

jako tych, którzy zasłużyli na godną starość. Wydaje się zatem, że wszystkie powyższe metody fazowego zbliżania się do dochodu

podstawowego mogą nie rozwiązywać politycznego problemu uzyskania poparcia dla niego i nie zwiększać jego wykonalności strategicznej. Należy jednak przyznać, że strategia

czwarta może stanowić pewną szansę - dobrze funkcjonujące bezwarunkowe świadczenia

dla emerytów i dzieci mogą „oswajać” społeczeństwo z samą ideą bezwarunkowości. Co więcej, ponieważ różne wymiary wykonalności są ze sobą powiązane i wzajemnie na siebie wpływają, znaczące usunięcie przeszkód związanych z wykonalnością instytucjo­

nalną powinno wpłynąć pozytywnie na ułatwienie uzyskania poparcia opinii publicznej

(wykonalność psychologiczna), a także tworzenia koalicji zdolnej wprowadzić dochód podstawowy (wykonalność strategiczna).

Nie zmienia to jednak faktu, że prawdziwy polityczny spór - w wyniku przyjęcia strategii implementacji fazowej, zostaje po prostu w ten sposób przesunięty w czasie (w trzech pierwszych wypadkach pozycja zwolenników dochodu podstawowego może być nawet

słabsza, w przypadku rozwiązania ostatniego może być trochę, choć niekoniecznie

wystarczająco, mocniejsza). Oznacza to, że zasadne jest budowanie poparcia dla samego, czystego dochodu podstawowego. Czy to oznacza, że należy zakładać wprowadze­ nie go „za jednym razem”? Niekoniecznie. Niektórzy badacze75, jak wspominani już 73 Tamże. 74 Tamże. 75 G. Standing, Basic Income Pilot Schemes: Seventeen Design and Evaluation, w: Wege zum Grundeinkommen, Berlin: Bildungswerk Berlin 2012, s. 133-152.

230

Jurgen De Wispelaere czy Guy Standing, uważają, że dobrym początek mogą stanowić

programy pilotażowe, realizowane na mniejszą skalę (miejską, regionalną lub ogólno­ krajową z losowo dobraną grupą). Przyjrzyjmy się bliżej tej strategii.

5.4. Programy pilotażowe Programy pilotażowe stały się w drugiej dekadzie XXI wieku centralnym aspektem debaty wokół dochodu podstawowego. Wiele badaczek i badaczy upatruje w realizowanych i pla­ nowanych eksperymentach europejskich (np. w Finlandii czy w miastach holenderskich)

szansy na uzyskanie materiału empirycznego dającego mocne argumenty zwolennikom

dochodu podstawowego w dyskusjach publicznych, a tym samym spodziewają się uzyskania większego poparcia dla wprowadzenia tego rozwiązania. Guy Standing uważa, że eksperymenty w biedniejszych krajach Unii Europejskiej powinny

stać się elementem polityki regionalnej Unii. Twierdzi, że tego typu polityka mogłaby

odpowiadać na obawy zachodnich społeczeństw związane z imigracją z państw Europy Środkowo-Wschodniej. Co więcej, angielski ekonomista wierzy, że właściwie prze­

prowadzony eksperyment powinien dostarczyć wiedzy dotyczącej wpływu dochodu podstawowego na kwestie ubóstwa, nierówności, dynamiki gospodarczej czy szkolni­

ctwa. Jego zdaniem „mógłby to być przełomowy moment dostarczający niezbędnego uzasadnienia dla przemian w kierunku dochodu podstawowego”76. Taki eksperyment

powinien przestrzegać ścisłych naukowych zasad metody zwanej randomizowanymi

badaniami kontrolnymi. Oznacza to, że powinny zostać losowo dobrane dwie zbioro­

wości, z których jedna (stanowiąca grupę eksperymentalną) otrzymywałaby dochód podstawowy (zamiast świadczeń warunkowych), druga zaś (stanowiąca grupę kon­ trolną), funkcjonowałaby zgodnie z wcześniej istniejącymi zasadami. Eksperyment

musiałby również obejmować wystarczająco liczną próbę badawczą, a także trwać przez czas pozwalający na dostrzeżenie zmian w sytuacji i zachowaniu badanych.

Tego typu badanie zostało przeprowadzone do tej pory jedynie w indyjskim stanie

Madhya Pradesh77 (o którym szerzej piszę poniżej). Jednak wyniki uzyskane w badaniu

przeprowadzonym w ubogim regionie kraju rozwijającego się, którego mieszkańcy trudnią się w ogromnej większości rolnictwem i hodowlą, nie mogą stanowić pod­ stawy do wyciągania wniosków dotyczących funkcjonowania dochodu podstawo­

wego w rozwiniętym społeczeństwie zachodnim. Z tej perspektywy znacznie bardziej obiecujące mogą się okazać eksperymenty przeprowadzane w krajach członkowskich Unii Europejskiej.

76 G. Standing, Strategia dla dochodu podstawowego, dz. cyt. 77 S. Davala i in., Basic Income, dz. cyt.

231

Eksperyment indyjski Jedyny do tej pory w pełni naukowo przygotowany i zrealizowany eksperyment ze ściśle

rozumianym dochodem podstawowym odbył się w indyjskim stanie Madhya Pradesh między czerwcem 2011 roku a listopadem 2012 roku78. W tym programie pilotażowym

organizowanym przez Stowarzyszenie Samozatrudnionych Kobiet (Self-Employed Women’s Association, SEWA) i UNICEF pod kierownictwem Guya Standinga wybrano 20 wiosek o zbliżonej charakterystyce i populacji. Osiem z nich zostało wybranych do grupy eks­

perymentalnej, a 5547 zamieszkujących ją osób otrzymywało przez cały czas trwania

eksperymentu co miesiąc dochód podstawowy w wysokości 200 rupii dla osób dorosłych (w trakcie eksperymentu zwiększony do 300 rupii) oraz 100 rupii dla dzieci (potem zwięk­ szone do 150 rupii). W tym ostatnim wypadku pieniądze otrzymywała matka dziecka. Dwanaście wiosek (wraz z zamieszkującymi je 5684 osobami) zostało zakwalifikowanych

do grupy kontrolnej, której nie wypłacano pieniędzy, ale badano te same zmienne co w wypadku grupy eksperymentalnej, by umożliwić porównanie wskazujące na wpływ dochodu podstawowego.

Eksperyment wykazał, że w indyjskiej społeczności wiejskiej instrument taki jak dochód podstawowy może przynieść wiele pozytywnych skutków. Warto przytoczyć kilka naj­

ważniejszych. Po pierwsze, dochód podstawowy miał bardzo pozytywny wpływ na stan zadłużenia i oszczędności mieszkańców. Część z nich wykorzystała dodatkowy dochód,

by wydobyć się z systemu przymusowej pracy za długi (naukar). Część spłaciła swoje zadłużenie, inni rzadziej sięgali po pożyczki, a jeżeli już - to częściej korzystali z nieoprocentowanych pożyczek w ramach rodziny. W wyniku uczynienia pieniądza dobrem mniej

rzadkim, spadło też ogólne oprocentowanie pożyczek. Co ważne, właśnie ze względu na

wpływ na zadłużenie można uznać, że korzyści finansowe znacznie przekraczały wartość samego skromnego dochodu podstawowego.

Po drugie, znacząco poprawił się poziom dbałości o higienę. W grupie eksperymen­ talnej zbudowano dwukrotnie więcej toalet niż w grupie kontrolnej. Zadbano o środki chroniące przed przenoszącymi choroby komarami (siatki na okna i chemiczne odstra-

szacze). Zbudowano większą liczbę studni, co spowodowało, że rzadziej korzystano

z publicznych ujęć wody. Po trzecie, znacząco poprawiła się dieta mieszkańców, którzy wielokrotnie częściej spo­ żywali rośliny strączkowe i soczewicę, świeże owoce i warzywa, a także mięso i ryby. Co

ciekawe, jedynym produktem, którego spożycie spadło, był alkohol, co stanowi doskonały przykład przeciwstawiający się często pojawiającemu się argumentowi, zgodnie z którym

7B Tamże.

232

nie warto przekazywać osobom ubogim pieniędzy, gdyż nie wiedząc, jak je racjonalnie wykorzystać, wydadzą je na używki.

Po czwarte, poprawa stanu higieny i odżywiania (podobnie jak niższy stres związany

z redukcją niepewności) miała znaczący pozytywny wpływ na zdrowie poprzez wzmoc­

nienie odporności organizmów mieszkańców. Co więcej, dostępne pieniądze dawały szansę na szybszą i skuteczniejszą reakcję w razie zachorowania. Zauważono, że pacjenci nie przerywali terapii w jej trakcie, gdy tylko poczuli się lepiej, co było nagminnym zja­ wiskiem przed eksperymentem (i w grupie kontrolnej). Mieszkańcy wiosek z grupy eks­

perymentalnej kupowali również więcej leków, a także częściej wybierali się do lekarzy prywatnych, oferujących w Indiach wyższy poziom usług. Po piąte, dochód podstawowy przeznaczono na zakupy związane ze szkołą, takie jak

opłaty szkolne, zakup uniformów, książek, przyborów, a także opłacenie korepetycji. W grupie eksperymentalnej poprawiły się także wyniki nauczania, poziom obecności dzieci w szkole, a także zwiększyły liczbę zapisów do szkół (szczególnie starsze dziew­

czynki znacznie rzadziej decydowały się na porzucenie nauki). Wreszcie po szóste, w grupie eksperymentalnej zanotowano zwiększenie aktywności

zawodowej. Zwiększyła się liczba łącznych godzin pracy (będących sumą pracy najemnej,

pracy na własny rachunek i pracy domowej/opiekuńczej). Dzięki środkom z dochodu podstawowego zakupiono większą liczbę krów, wołów, kóz i kur. Nabyto i wykorzystano maszyny, takie jak traktory czy maszyny siewne. W niektórych miejscach zawiązały się również kooperatywy, które po zsumowaniu indywidualnych dochodów podstawowych

były w stanie skuteczniej prowadzić działalność gospodarczą (kooperatywa rybaków, kooperatywy kobiet zakupujące maszyny do szycia).

Ubodzy mieszkańcy indyjskich wiosek byli zamknięci w swoistym kręgu ubóstwa. Brak środków przekładał się na niską dbałość o higienę, co przekładało się na gorszy stan

zdrowia, a w wypadku choroby - często wysokie zadłużenie. Te czynniki łącznie wpływały na niską wydajność pracy oraz uczenia się, co zwrotnie wpływało na poziom ubóstwa,

domykając krąg. Dochód podstawowy-jak pokazały wyniki eksperymentu - rozerwał ten

krąg w każdym z jego punktów, oddziałując pozytywnie na wszystkie powyższe elementy.

Krytyka eksperymentów Wiele uwag krytycznych względem politycznej roli programów pilotażowych wyraża

José A. Noguera. Chociaż ceni eksperymenty od strony czysto poznawczej, nie uważa ich jednak za skuteczną „broń polityczną, która wzmocni pozycję zwolenników dochodu

233

podstawowego”79. Uważa, że wyniki żadnego eksperymentu nie mogą być konkluzywne

i będą podlegały interpretacji. Sam eksperyment, jego zdaniem, „służy zatem jedynie odłożeniu politycznej dyskusji”80 i naiwne jest oczekiwanie, że wyniki eksperymentu zostaną zaakceptowane przez opinię publiczną i najważniejsze siły polityczne, otwierając drogę do implementacji dochodu podstawowego. Jurgen De Wispelaere zwraca uwagę na ograniczone możliwości przekonywania opinii publicznej za pomocą argumentów odwołujących się do faktów. Jak twierdzi, powołując się na badania psychologiczne

związane z tzw. efektem potwierdzenia81, „ludzie nie zmieniają zdania, kiedy przedstawi

im się fakty. Polityka faktów i dowodów jest skomplikowana i często działa w odwrotny sposób: ludzie wybierają sobie fakty tak, by pasowały do ich przyjętych z góry poglądów”82.

Z uwagi na powyższe argumenty, a także na założenie, że przeprowadzenie reformy tak fundamentalnej jak dochód podstawowy za jednym razem jest politycznie niemal

niemożliwe, Noguera opowiada się za wprowadzaniem drobniejszych zmian w legisla­ cji przybliżających możliwość tej implementacji. Hiszpański socjolog, jak już wcześniej wspomniałem, preferuje (przynajmniej w kontekście własnego kraju) strategię fazowej

implementacji przez rozpoczęcie od minimalnego dochodu gwarantowanego.

Obawy Noguery wydają się uzasadnione, gdy przyjrzymy się historii amerykańskich ekspe­ rymentów z negatywnym podatkiem dochodowym, które opisałem w pierwszym rozdziale. Dane dostarczone przez naukowców zostały błędnie zinterpretowane, zmanipulowane

i użyte przeciwko badanemu rozwiązaniu. Elementy pozytywne (np. zaskakująco niewielką część czasu pracy, z którego rezygnowali badani) zostały zinterpretowane fałszywie

(jako rezygnacja pewnej części badanych z pracy najemnej w ogóle) i przedstawione

jako negatywne. Co więcej, tego typu zabiegi mediów i polityków wpływające na opinię publiczną przekonały (lub zmusiły) do zmiany stanowiska niektórych wcześniejszych zwolenników negatywnego podatku dochodowego. Eksperymenty mogą zatem być

w tym samym stopniu szansą co zagrożeniem dla badanych rozwiązań i nie dotyczy to

tylko ryzyka badawczego związanego z uzyskaniem negatywnych wyników badań, ale również nieprzychylnego otoczenia instytucjonalnego debaty, która toczy się zarówno w trakcie badania, jak i po publikacji wyników. Innym rodzajem bardziej fundamentalnej krytyki jest odrzucenie eksperymentów nie tylko

z perspektywy politycznej, ale także poznawczej. Jak opisywałem to w poprzednim rozdziale,

część skutków dochodu podstawowego dotyczy mechanizmów makroekonomicznych

79 A. Noguera, Dochód podstawowyjako polityczny horyzont, dz. cyt. 80 Tamże.

81 R.S. Nickerson, Confirmation Bias: A Ubiquitous Phenomenon in Many Guises, „Review of General Psy­ chology” 1998, nr 2(2), s. 175-220. 82 J. De Wispelaere, Fascynujące czasy przed nami, dz. cyt.

234

i makrospołecznych, których nie da się zaobserwować przy eksperymentach z bardzo ograniczoną populacją badawczą ani w krótkim okresie. Wskaźniki zatrudnienia, dyna­

miki inwestycji, struktury popytu wpływają na zachowania jednostek w znaczący spo­

sób, a do zaobserwowania zmian na tym poziomie konieczne byłoby przeprowadzenie

eksperymentu w całym kraju (lub dużym regionie), a nie jedynie w wybranej podgrupie. Skrajnym przykładem ograniczenia możliwości poznawczych poprzez wąski dobór próby (i wiele innych założeń metodologicznych) jest eksperyment fiński, który - obok rozwoju

debaty w innych społeczeństwach - zostanie pokrótce omówiony w rozdziale szóstym.

I Debata wokół dochodu podstawowego w wybranych krajach europejskich

W tym rozdziale chciałbym przybliżyć przebieg debaty w kilku krajach europejskich: Hiszpanii, krajach nordyckich (Danii, Finlandii i Szwecji), Niemczech i Wielkiej Bryta­

nii. Podstawą ich wyboru były zarówno długość i zasięg prowadzonej w tych krajach

debaty, jak i jej wielowymiarowość (aspekt akademicki, medialny i partyjno-polityczny). Kraje nordyckie, Wielka Brytania i Niemcy reprezentują również trzy różne modele

(reżimy) państwa opiekuńczego, odpowiednio socjaldemokratyczny, liberalny oraz konserwatywny1. Hiszpania należała do tego ostatniego, jednak w wyniku przemian związanych z kryzysem gospodarczym istnieje podejrzenie, że może zmierzać w kie­ runku czwartego modelu, zwanego śródziemnomorskim. Reżimy opiekuńcze zostały

wyodrębnione z uwagi na różny potencjał dekomodyfikacji stosowanych w nich polityk

społecznych. Oparta na tym elemencie typologia Esping-Andersenajest istotna z naszego

punktu widzenia również dlatego, że dochód podstawowy - zdaniem samego Esping-

-Andersena - stanowiłby wybitnie zaawansowaną formę uprawnień o szczególnej sile dekomodyfikacyjnej2.

6.1. Hiszpania Obecny hiszpański system społeczno-gospodarczy ukształtował się po przejęciu władzy po śmierci generała Francisco Franco (1975 r.) i objęciu tronu królewskiego przez Juana

Carlosa I. Wraz z uchwaleniem konstytucji w 1978 roku, mieliśmy do czynienia z restauracją systemu demokratycznego. Konstytucja ta była inspirowana niemiecką ustawą zasadniczą

z 1949 roku. Zdaniem Antoniego Domènecha „celem antyfaszystowskiej restauracji było stanie się zreformowanym systemem kapitalistycznym zachodniej Europy, państwem

G. Esping-Andersen, Trzy światy kapitalistycznego państwo dobrobytu, przeł. K.W. Frieske, Warszawa: Difin 2010. Tamże, s. 69.

236

dobrobytu i demokratycznym państwem prawa"34 . Jednakże pod koniec lat 70. XX wieku, gdy następowała transformacja w Hiszpanii, mieliśmy również do czynienia ze zmianę całego zachodniego systemu kapitalistycznego, w tym z przemianami modelu państwa

dobrobytu. To jedna z przyczyn tego, że hiszpańskie „państwo opiekuńcze nigdy nie rozwinęło się tak, jak te w krajach Europy Zachodniej”'1. Domènech nazywa hiszpański system gospodarczy Drugiej Restauracji Burbonów5

„skorumpowaną ekonomię polityczną”6, której rdzeń stanowi „kartel rentierów” - „paso­

żytniczy i skorumpowany konglomerat rentierów finansowych, czerpiących dochody z rynku nieruchomości oraz oligopoli”7. Zwraca przy tym uwagę na niższy udział

płac w dochodzie narodowym niż pod koniec dyktatury Franco, podsumowując ocenę

obecnego system obrazowo: „za święto burbońskiej restauracji zapłacili hiszpańscy pracownicy najemni”8. Gdy spojrzymy na hiszpańskie państwo opiekuńcze z perspektywy teorii reżimów Esping-Andersena, możemy przyporządkować ją do reżimu kontynentalno-konserwatywnego,

charakteryzującego się dominującą rolą ubezpieczeń społecznych (i świadczeń o charak­ terze składkowym w budżetowych wydatkach społecznych). José Antonio Noguera uważa jednak, że w wyniku ogromnego bezrobocia (które gwałtownie wzrosło od wybuchu kryzysu gospodarczego i od 2011 roku utrzymuje się znacznie powyżej 15%) sytuacja

uległa zmianie. Ponieważ wiele osób bezrobotnych nigdy nie płaciło składek, znajdują

się oni poza systemem ubezpieczeń społecznych. Zdaniem hiszpańskiego socjologa ten system „w Hiszpanii jest prawdopodobnie niemożliwy do utrzymania w średnim

okresie, jeżeli nie wpompujemy w niego więcej pieniędzy z ogólnego opodatkowania”9.

Noguera spodziewa się zatem przekształcenia modelu kontynentalnego w model bar­

dziej śródziemnomorski, który cechują niższe świadczenia niepowiązane ze składkami. Ekonomista Jordi Arcarons zauważa, że rola obecnego państwa hiszpańskiego w redu­ kowaniu nierówności jest bardzo niewielka, na przykład obecny podatek dochodowy 3 A. Domenech, Republikonizm, socjalizm i dochód podstawowy, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teore­ tyczna” styczeń 2017, przeł. M. Szlinder [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/republikanizmsocjalizm-i-dochod-podstawowy/ [dostęp: 16.01.2018]. 4 Tamże. 5 J. Arcarons i in., Kilka wyjaśnień dotyczących finansowania dochodu podstawowego, wywiad M. Szlin­ dera, „Praktyka Teoretyczna” 2014, przet. M. Szlinder [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/ kilka-wyjasnien-dotyczacych-finansowania-dochodu-podstawowego/ [dostęp: 16.01.2018]. 6 A. Domenech, Republikanizm, socjalizm i dochód podstawowy, dz. cyt.

7 J. Arcarons i in., Kilka wyjaśnień dotyczących finansowania dochodu podstawowego, dz. cyt. 8 Tamże. 9 J.A. Noguera, Dochód podstawowy jako polityczny horyzont, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teore­ tyczna” kwiecień 2016, przeł. M. Szlinder [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/dochod-podstawowy-jako-polityczny-horyzont/ [dostęp: 16.01.2018].

237

zmniejsza nierówności (mierzone współczynnikiem Giniego i wynoszące 0,41) jedynie o 4,5%, a ponadto „znaczna część przywilejów podatkowych, redukcji i odpisów w przy­

padku PIT ma charakter wyraźnie regresywny”10. Arcarons zwraca uwagę również na

znaczną skalę oszustw i unikania opodatkowania wśród najbogatszych Hiszpanów

i Hiszpanek, co wspiera tezę Domenecha o skorumpowanym charakterze hiszpańskiego systemu polityczno-gospodarczego.

System ten opierał się do niedawna na dominacji dwóch głównych partii: prawicowej

Partii Ludowej (Partido Popular-PP) oraz centrolewicowej Partii Socjalistycznej (Partido Socialista Obrero Español - PSOE), które sprawują na przemian władzę od 1982 roku do dzisiaj. Obie są partiami monarchicznymi silnie związanymi z procesem „transformacji”

z poprzedniego systemu politycznego do obecnego11. W następstwie społecznych skutków kryzysu gospodarczego 15 maja 2011 roku odbyły się masowe wielotysięczne demonstra­

cje przeciwko polityce zaciskania pasa i wprowadzania oszczędności, a także przeciwko skorumpowanemu, dwupartyjnemu systemowi politycznemu. Był to początek ruchu 15M

(nazwa pochodzi od daty pierwszych masowych demonstracji) nazywanego również ruchem Oburzonych (Indignados; nazwa nawiązywała do tytułu książki napisanej przez francuskiego pisarza i dyplomatę Stéphane’a Hessela Czas oburzenia!12), który zainspirował

protesty w wielu innych krajach (w tym amerykański ruch Occupy Wall Street). W marcu

2014 roku powstała nowa lewicowa partia Podemos13, która od razu stała się ważnym graczem na hiszpańskiej scenie politycznej. Jej elektorat i znaczna część kadr wyrosła właśnie z ruchu Oburzonych, a rdzeń kierownictwa tworzy grupa badaczy (m.in. Pablo Igle­

sias, Iñigo Errejón czy Carolina Bescansa) wywodzących się z Uniwersytetu Complutense,

najważniejszej uczelni w Madrycie1“1. W wyborach parlamentarnych w grudniu 2015 roku Podemos uzyskała poparcie zbliżone do PSOE15, a w powtórzonych wyborach z 26 czerwca 2016 roku, w koalicji ze Zjednoczoną Lewicą (Izquierda Unida - IU), wyprzedziła „socjalistów”

o 2,5 punktu procentowego - co można uznać za kres systemu dominacji dwóch partii w Hiszpanii. Władzę sprawuje jednak wciąż przedstawiciel „duopolu”, czyli Partia Ludowa.

10 J. Arcarons i in., Kilka wyjaśnień dotyczących finansowania dochodu podstawowego, dz. cyt. 11 D. Raventós, Dochód podstawowy w centrum uwagi w Hiszpanii, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teoretyczna” 2014 [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/dochod-podstawowy-w-centrum-uwagi-w-hiszpanii/ [dostęp: 16.01.2018]. 12 S. Hessel, Czas oburzenia!, przet. P. Witt, Warszawa: Oficyna Naukowa 2011. 13 Więcej na temat początków funkcjonowania partii Podemos oraz warunków, w jakich powstała, zob. M. Szlinder, Podemos - oddolna energia idzie po wtadzę, wywiad P. Nowaka, portal strajk.eu, 23 maja 2015 [online:] http://strajk.eu/podemos-oddolna-energia-idzie-po-wladze/ [dostęp: 16.01.2018]. 14 D. Raventós, Dochód podstawowy w centrum uwagi w Hiszpanii, dz. cyt. 15 Więcej na temat hiszpańskich wyborów parlamentarnych z grudnia 2015 r. - zob. M. Szlinder, Klincz,

chaos i nowa nadzieja po wyborach w Hiszpanii, „Praktyka Teoretyczna” 21 grudnia 2015 [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/szlinder-klincz-chaos-i-nowa-nadzieja-po-wyborach-w-hiszpanii/[dostęp: 16.01.2018].

238

Hiszpańska debata wokół dochodu podstawowego Przed powstaniem hiszpańskiej Sieci Dochodu Podstawowego {RedRenta Básica, RRB)16,

w lutym 2001 roku debata na temat tej koncepcji była niezwykle skromna17. W czerwcu tego samego roku w Barcelonie odbyło się pierwsze sympozjum, w którym uczestniczyło trzech członków parlamentu Hiszpanii lub Katalonii: José Luis López Bulla z Iniciativa

per Catalunya-Verds (ICV), Carme Porta z Esquerra Republicana de Catalunya (ERC)

oraz Jordi Sevilla z PSOE18. RRB stała się organizację afiliowaną przy Europejskiej Sieci Dochodu Podstawowego (wówczas Basic Income European Network, obecnie Światowa

Sieć Dochodu Podstawowego, BasicIncome Earth Network, BIEN) w 2002 roku19. Pierwsza propozycja ustawy wprowadzającej dochód podstawowy była dyskutowana w parla­ mencie Katalonii w maju 2002 roku, a następnie projekt bazujący na tej propozycji był

dwukrotnie omawiany w parlamencie hiszpańskim20 - pierwszy raz w kwietniu 2005

roku21, a drugi 2 października 2007 roku22. Idea dochodu podstawowego zyskała na popularności w wyniku kryzysu gospodarczego,

którego społeczne skutki uderzyły szczególnie dotkliwie w młodych Hiszpanów i Hiszpanki. „Coraz więcej ludzi zaczęło dostrzegać w dochodzie podstawowym natychmiastową

odpowiedź na spadek jakości życia i pracy dla sporej części populacji”23. Powstały

w sprzeciwie wobec przerzucania kosztów kryzysu wytworzonego przez elity polityczne

i finansowe na zwykłych ludzi ruch Oburzonych (Indignados) uczynił z dochodu podsta­ wowego jeden ze swoich pięciu postulatów programowych. Jednak zdaniem Daniela

Raventósa „wiele osób zaangażowanych w jego działania nie do końca rozumiało, co dokładnie oznacza ten termin”24.

Nowo powstała partia Podemos umieściła w swoim programie wyborczym przed wyborami

do Parlamentu Europejskiego w 2014 roku postulat dochodu podstawowego. Zdaniem Daniela Raventósa od momentu, w którym partia Podemos poparła wprowadzenie

dochodu podstawowego, „postulat ten zaczął być oczywiście szeroko dyskutowany,

16 Red Renta Bàsica [online:] http://www.redrentabasica.org/ [dostęp: 11.11.2017]. 17 D. Raventós, J. Wark, D. Casassas, Kingdom of Spain: Basic Income from Social Movements to Parlia­ ment and Back Again, w: Basic Income Guarantee and Politics: International Experiences and Per­ spectives on the Viability of Income Guarantee, red. R.K. Caputo, Basingstoke-Nowy Jork: Palgrave Macmillan 2012, s. 136. 18 Tamże, s. 137. 19 Tamże. 20 Tamże. 21 Tamże, s. 139. 22 Tamże, s. 140. 23 D. Raventós, Dochód podstawowy w centrum uwagi w Hiszpanii, dz. cyt. 24 Tamże.

239

zarówno przez jego rzeczywistych zwolenników, »przyjaciół«, jak i przez »wrogów« tej propozycji”25. Dochód podstawowy popierają również partie regionalne, takie jak Bildu z Kraju Basków, lewicowo-nacjonalistyczna partia Anova z Galicji, a także ogólnokrajowa

partia Equo, która powstała z połączenia wielu różnych zielonych partii26. Inne partie, w tym Zjednoczona Lewica (IU) i PSOE, są przeciwne dochodowi podsta­

wowemu27, chociaż część ich członków i członkiń go popiera28. Jednakże w ramach IU znajdują się również najbardziej „zaciekli przeciwnicy tego rozwiązania, poza neoliberalną

prawicą"29. Jej władze popierają alternatywne rozwiązanie, jakim jest gwarancja zatrudnie­ nia. Przeciwna dochodowi podstawowemu jest również większość hiszpańskich związków zawodowych. Z uwagi na to, że w czasach Franco hiszpańskie związki były bezpośrednio związane z władzą lub zakazane, a transformacja przebiegała w obliczu zmiany klimatu

politycznego na Zachodzie w kierunku antyzwiązkowego neoliberalizmu, związki te „nie

miały sposobności stać się wielkimi organizacjami, jak te w Niemczech czy we Włoszech, nie wspominając nawet o Szwecji"30. Nie są tak liczne jak w innych krajach zachodnich.

Częściową przyczyną ich słabości jest powiązanie z systemem (szczególnie z PSOE) reali­ zującym neoliberalne reformy, które doprowadziły do sytuacji, w której hiszpański rynek

pracy jest jednym z najbardziej elastycznych rynków w Europie - w liczbie osób zatrudnio­

nych na umowy tymczasowe Hiszpania znajduje się od lat w ścisłej czołówce31. Zarówno IU, jak i większość związków zawodowych stoi twardo na stanowisku laburystycznym

(hiszp. trabajista)32, gloryfikując pracę najemną i dbając o interes głównie osób będących

członkami proletariatu, a nie prekariatu (używając tych terminów w rozumieniu Standinga).

Partia Podemos między wyborami do Parlamentu Europejskiego (maj 2014) a wyborami parlamentarnymi (grudzień 2015) zrezygnowała z umieszczania w swoim programie dochodu podstawowego na rzecz minimalnego dochodu gwarantowanego. Zdaniem barcelońskiego ekonomisty Lluisa Torrensa ta zmiana stanowiła część strategii zmniejsza­

nia radykalizmu partii, obejmującej także odrzucenie innych postulatów, np. „audytu długu czy obniżenia wieku emerytalnego”33. W ostatnim czasie mamy do czynienia

25 26 27 28

Tamże. Tamże. J.A. Noguera, Dochód podstawowy jako polityczny horyzont, dz. cyt. D. Raventos, Dochód podstawowy w centrum uwagi w Hiszpanii, dz. cyt.

29 Tamże. 30 A. Domenech, Republikonizm, socjalizm i dochód podstawowy, dz. cyt. 31 Labour Force Survey, Eurostat [online:] http://ec.europa.eu/eurostat/web/lfs/data/database [do­

stęp: 16.01.2018]. 32 D. Raventos, Dochód podstawowy w centrum uwagi w Hiszpanii, dz. cyt. 33 J. Torrens, Dochód podstawowy, wzrost gospodarczy i miasto, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Te­ oretyczna’’ kwiecień 2016, przet. M. Szlinder [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/dochodpodstawowy-wzrost-gospodarczy-i-miasto/ [dostęp: 16.01.2018].

240

z powrotem dyskusji wewnątrz partii Podemos nad ponownym umieszczeniem dochodu podstawowego w jej programie3'1.

Dochód podstawowy w dyskursie medialnym Za wskaźnik przemian popularności idei dochodu podstawowego w mediach może służyć liczba artykułów prasowych w najważniejszych dziennikach, w których pojawia się termin „dochód podstawowy” (hiszp. renta bàsica). Przeanalizowałem 263 artykuły, które ukazały się w czterech najważniejszych hiszpańskich dziennikach: „El Pais”, „El Mundo”,

„ABC” i „La Vanguardia”, które nie tylko zawierały poszukiwany termin, ale i używały go w odniesieniu do dochodu podstawowego, a nie innych rozwiązań* 35.

Między rokiem 2001 a 2010 artykuły na temat dochodu podstawowego były bardzo rzadkie, a ich liczba nie przekraczała pięciu rocznie (we wszystkich czterech dziennikach łącznie). W roku 2011, roku powstania ruchu 15M, ukazało się 10 artykułów, natomiast

w 2012 i 2013 - odpowiednio 20 i 10. Dopiero w latach 2014 i 2015 tematyka dochodu

podstawowego stała się naprawdę tematem analiz prasowych w mediach głównego nurtu. Przyczyną jest wpisanie tego rozwiązania do programu partii Podemos przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w maju 2014 roku. Jednak póki partia ta

nie stanowiła znaczącej siły mogącej zagrozić utrwalonemu, dwupartyjnemu syste­

mowi politycznemu, zainteresowanie - choć znacznie wyższe niż wcześniej - było umiarkowane (od stycznia do października tematyka ta pojawiała się średnio w czte­ rech artykułach miesięcznie). Dopiero w listopadzie i grudniu 2014 roku nastąpiła

prawdziwa eksplozja zainteresowania (odpowiednio 38 i 14 artykułów). Wpłynęło na to głównie bardzo wysokie poparcie dla partii Podemos w sondażach, wskazujące na możliwość wygrania przez nią wyborów, a na pewno - na dołączenie do dwóch

starych partii jako równorzędny przeciwnik polityczny. W 2015 roku zainteresowanie utrzymywało się na trochę niższym, ale wciąż dość wysokim i stosunkowo stabilnym poziomie: w całym roku ukazało się 90 artykułów, wahając się od 3 (we wrześniu)

do 15 (w maju).

14 E. García De Bias, Errejón busca una imagen menos moderada y recupera la defensa de la ren­ ta universal, 5 stycznia 2017 [online:] http://politica.elpais.com/politica/2017/01/05/actualidad/1483642473_575139.html [dostęp: 16.01.2018]. 35 W większości (997) artykułów użyto terminu renta basica w odniesieniu do różnych świadczeń wa­ runkowych (tak jest rozumiany ten termin w niektórych regionach Hiszpanii, np. w Estremadurze czy Andaluzji) lub innych rozwiązań. W wypadku 24 artykułów nie było jasne, czy odnoszą się one do dochodu podstawowego czy też nie. W Hiszpanii, podobnie zresztą jak w wielu innych krajach, mamy do czynienia z pewnym chaosem terminologicznym panującym w debacie medialnej wokół kwestii świadczeń pieniężnych, w tym dochodu podstawowego.

241

Spośród dzienników najmniej przychylny idei dochodu podstawowego był skrajnie

prawicowy, postfrankistowski „ABC" wspierający Partię Ludową, chociaż również centro-

-prawicowy „El Mundo” i centrolewicowy (choć też często neoliberalny i wspierający

politykę gospodarczą PSOE) „El Pais” przedstawiały tę ideę w dość krytyczny sposób.

Co ciekawe, najbardziej neutralna, a miejscami przychylna okazała się prawicowa „La Vanguardia”, co wynika jednak z tego, że siedziba tej gazety mieści się w Barcelonie,

a w treści dziennika dominuje tematyka regionalna (katalońska). To właśnie w Katalonii

działają najaktywniejsi hiszpańscy zwolennicy dochodu podstawowego, zarówno w sfe­ rze akademickiej, jak i aktywistycznej (znaczna część aktywistów RRB, a także wszyscy

czterej liderzy: prezes, wiceprezes, skarbnik i sekretarz pochodzą z Barcelony).

Powyższa analiza wskazuje, jak bardzo główne dzienniki koncentrują się na wąskiej partyjnej sferze polityki. Nawet gdy jakiś postulat znajdował się na sztandarach maso­ wego ruchu protestu, wciąż nie wywoływał większego zainteresowania, dopóki nie stał

się postulatem partii, która ma szanse na zdobycie władzy. Wcześniejsze artykuły były głównie związane z bezpośrednią aktywnością działaczy hiszpańskiej Sieci Dochodu Podstawowego, których praca służyła „przygotowaniu gruntu” pod masowe poparcie

społeczne, a w efekcie także partyjne (niektórzy aktywni działacze Sieci byli uczestnikami

zarówno ruchu Oburzonych, część z nich związana jest również z partią Podemos). Poza

tym wpływ na pojawienie się pojedynczych artykułów mają czynniki zewnętrzne, takie

jak przygotowywane programy pilotażowe (Finlandia, Namibia), planowane referendum

(Szwajcaria) czy wypowiedzi znanych postaci wspierających dochód podstawowy (takich jak Guy Standing, Philippe Van Parijs czy Robert Skidelsky).

Główne punkty hiszpańskiej debaty wokół dochodu podstawowego Przeprowadzając (anonimowe) wywiady z czterema przedstawicielami kierownictwa

hiszpańskiej Sieci, chciałem się dowiedzieć, jakie argumenty przemawiające za dochodem podstawowym są dla nich najważniejsze i które przekonały ich do tej idei. Wskazali pięć argumentów (w kolejności częstości występowania i ważności): a) skutki redystrybucyjne,

ważne w obliczu znacznych nierówności ekonomicznych; b) skutki dla predystrybucji, tj.

wpływ na siłę przetargową pracowników, zwiększający ich płace (względem zysków kapi­ talistów); c) zapewnienie wolności (w rozumieniu republikańskim) większości społeczeń­ stwa, która jest jej pozbawiona; d) bezpośrednie rozwiązanie problemu ubóstwa (czego

nie mogą dokonać żadne świadczenia warunkowe ani kryteńalne); e) odpowiedniość do obecnej fazy rozwoju kapitalizmu, w której wcześniejsze rozwiązania (np. wzmacniające

pozycję pracowników czy dostarczające bezpieczeństwa ekonomicznego) są znacznie mniej skuteczne niż w warunkach kapitalizmu przemysłowego lat powojennych.

242

Zapytałem również o problemy wewnętrzne samej organizacji. Wskazano (wszystkie po jednym razie): różnice ideologiczne wewnątrz Sieci, pewne problemy z komunikacją wewnętrzną, a także niedobór kobiet wśród członków stowarzyszenia. Sami rozmówcy

zdefiniowali swoją pozycję polityczną, wskazując różne terminy (choć wszystkie odnoszące

się do mniej lub bardziej radykalnej lewicy): „skrajna, realistyczna lewica", „radykalna demokracja”, „socjalizm”, „republikanizm” i „komunizm”. Przyjrzyjmy się teraz argumentom przeciwników dochodu podstawowego w Hiszpanii.

Raventós, Wark i Casassas wskazują trzy najczęściej pojawiające się argumenty36. Po

pierwsze, oponenci prawicowi najczęściej uznają, że dochód podstawowy promowałby „pasożytnictwo”, lenistwo, a nikt po jego wprowadzeniu niechciałby pracować najemnie. Po drugie, wskazuje się, że jest to rozwiązanie zbyt drogie, a nawet - niemożliwe do

sfinansowania. Po trzecie, wyraża się obawy o zwiększenie liczby ubogich imigrantów. Dwa ostatnie argumenty pojawiają się zarówno po prawej, jak i lewej stronie sceny

politycznej. W wywiadach przedstawiciele kierownictwa hiszpańskiej Sieci Dochodu

Podstawowego jako najczęstszy wskazali drugi z powyższych argumentów. Kolejnym pod względem częstości występowania był argument odwołujący się do „zasady wza­ jemności”, odrzucający dochód podstawowy z powodu braku powiązania uprawnienia do niego z jakimikolwiek obowiązkami względem społeczeństwa. Trzecim argumentem

był wskazany wyżej problem z podejmowaniem pracy najemnej, a czwartym - odrzucenie powszechności świadczenia oznaczającej, że otrzymywałyby je również osoby bogate. Piąty argument wiązał się z kwestią imigracji, a szósty - formułowany ze strony niektórych

osób o lewicowych przekonaniach - odwoływał się do tego, że indywidualny i pieniężny charakter kojarzy się z pewnymi elementami „neoliberalizmu”. Zgodnie z opiniami osób

udzielających wywiadów nie ma problemu z odrzuceniem czterech ostatnich zarzutów (łatwo wskazać, dlaczego podaż pracy znacząco nie spadnie; wykazać, że osoby najbo­

gatsze, mimo że miałyby otrzymywać dochód podstawowy, to płaciłyby znacznie wyższe podatki, więc byłyby płatnikami netto całej reformy; kwestię imigracji można uregulować

za pomocą odpowiednich przepisów w tym zakresie, a skojarzenia z „neoliberalizmem" są dość powierzchowne i zupełnie nietrafione), jednak pierwsze dwa niekiedy mogą

powodować takie trudności. Wykazanie możliwości finansowania wymaga nie tylko

opracowania szczegółowego modelu (taki jak wspomniany i opisywany już model ADRT), ale także czasu na jego objaśnienie, którego często brakuje w krótkich dyskusjach czy

rozmowach medialnych dominujących w dzisiejszej telewizji. Z kolei argumentacja

odwołująca się do konieczności powiązania praw z obowiązkami jest silnie osadzona w zestawie wartości pielęgnowanych przez niektóre osoby, a zatem nie jest możliwa

bez znaczącej przemiany tego zestawu, co najczęściej nie jest procesem szybkim ani

łatwym. Raventós dodaje również czasem pojawiające się argumenty przeciwników,

36 D. Raventos, J. Wark, D. Casassas, Kingdom of Spain, dz. cyt., s. 143.

243

„jakoby DP powodował inflację", a także ze swej istoty zachowawczy argument względem

jakichkolwiek zmian, głoszący, że „skoro nie został on wprowadzony w żadnym kraju, to

może wcale nie jest taki korzystny?”37. Debaty w gronie zwolenników dochodu podstawowego w Hiszpanii, zgodnie z relacją

Raventósa, Wark i Casassasa, dotyczą głównie trzech elementów: najlepszego sposobu wprowadzenia, różnych sposobów finansowania oraz uzasadnienia filozoficznego odwo­ łującego się do tradycji historycznego republikanizmu, które autorzy nazywają specy­

ficznie „katalońskim wkładem”38 do debaty wokół dochodu podstawowego. Jurgen De

Wispelaere, podsumowując wkład grupy, którą nazwałem Barcelońską Republikańską Szkołą Dochodu Podstawowego, zwraca uwagę na „bardzo silny nacisk na własność” odróżniający tę grupę od neorepublikanów głównego nurtu, a także na to, że „szkoła barcelońska myśli bardzo instytucjonalnie”3940 . Jeden z ważniejszych sporów w łonie zwolenników dochodu podstawowego doty­

czył modelu finansowania przedstawionego przez Jordiego Arcaronsa, Antoniego Domènecha, Daniela Raventósa i Lluisa Torrensa. Brali w nim udział autorzy modelu oraz jego krytyk José Antonio Noguera, który uczestniczył w przygotowaniu projektu

minimalnego dochodu gwarantowanego dla partii Podemos przed wyborami w 2015 roku. Noguera, chociaż opowiada się za dochodem podstawowym, uznał, że jego wpro­

wadzenie nie jest (jeszcze) możliwe w Hiszpanii z powodów finansowych. Wymagałoby

to bowiem zwiększenia obciążeń dla osób znajdujących się w niższej klasie średniej

i zarabiających między 1,5 a 2 tysiące euro miesięcznie. Uważa to za niewykonalne z powodów politycznych, ponieważ to „są ludzie, którzy w wielu wypadkach głosują

na lewicę, w tym na Podemos”'10. Zdaniem Lluisa Torrensa fakt, że 20-30% osób, które

straciłyby, zaczyna się we wskazanej przez oponenta grupie (choć grupa ta straci bar­

dzo nieznacznie, w przeciwieństwie do osób o najwyższych dochodach), świadczy o tym, w jak trudnej sytuacji znajduje się te 70-80%, które zyskałoby na reformie. Co więcej, te dane pokazują również, jaka jest skala unikania opodatkowania wśród

osób bogatych41.

37 D. Raventós, Dochód podstawowy w centrum uwagi w Hiszpanii, dz. cyt. 38 D. Raventós, J. Wark, D. Casassas, Kingdom of Spoin, dz. cyt., s. 144. 39 J. De Wispelaere, Fascynujqce czasy przed nami: Eksperymenty i polityka dochodu podstawowego, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teoretyczna” marzec 2016, przet. M. Szlinder [online:] http://www. praktykateoretyczna.pl/fascynujace-czasy-przed-nami-eksperymenty-i-polityka-dochodu-podstawowego/ [dostęp: 16.01.2018]. 40 J.A. Noguera, Dochód podstawowyjako polityczny horyzont, dz. cyt. 41 J. Torrens, Dochód podstawowy, wzrost gospodarczy i miasto, dz. cyt.

244

Warunki wykonalności dochodu podstawowego w Hiszpanii Powyższy opis przebiegu debaty w Hiszpanii pokazuje, że problemem wciąż pozostaje

wykonalność strategiczna projektu dochodu podstawowego, tj. znalezienie odpowied­ nich sil politycznych zdolnych do wprowadzenia tej reformy. Jednak dynamika w tym

zakresie wydaje się sprzyjać zwolennikom tej koncepcji.

Poważne przeszkody pojawiają się, jak wskazuje José Antonio Noguera42, w kontekście reformy istniejących instytucji. Pierwszą z nich jest składkowy system emerytalny. Model

ADRT zakłada istotne oszczędności dokonane właśnie w wyniku zastąpienia emerytur (w wypadku emerytur niższych lub równych wysokości dochodu podstawowego) lub

ich części (w wypadku wyższych emerytur) przez dochód podstawowy. Przekonanie

emerytów do takiego rozwiązania może nie być zadaniem łatwym, a ponieważ prawa

emerytalne są prawami nabytymi, nie jest możliwe odgórne odebranie emerytom dotychczasowych praw. Drugim problemem o charakterze instytucjonalnym jest rozdrobnienie władz odpowia­ dających za kwestię zabezpieczenia społecznego na 17 rządów regionalnych. Zdaniem

hiszpańskiego socjologa rząd „centralny nie mógłby wprowadzić dochodu podstawowego bez ogólnego porozumienia z wszystkimi rządami regionalnymi i bez zintegrowania

wszystkich różnych i podzielonych programów dochodu minimalnego, które mamy w każdym z regionów”43.

Natomiast trzeci typ wykonalności - psychologicznej/kulturowej - wydaje się stwarzać w Hiszpanii mniejsze przeszkody niż gdzie indziej. W kulturze hiszpańskiej, z uwagi na to,

że jest to kraj (post)katolicki, etyka pracy nie odgrywa tak znaczącej roli jak w krajach

(post)protestanckich. Ponadto, jak zauważa Noguera, wpływ na jej osłabienie miało również wysokie bezrobocie będące efektem ostatniego kryzysu gospodarczego. „Jasne

jest, że jest to problem strukturalny, stworzony przez bankierów i bogatych, a nie osoby ubogie czy ludzi pracy”44. Badania hiszpańskiej opinii publicznej nie przynoszą nam

rzetelnej wiedzy, ponieważ dają skrajnie sprzeczne wyniki: Dalia Research wskazuje, że w marcu 2017 roku 69% Hiszpanek i Hiszpanów popierało dochód podstawowy (spadek o 2 punkty procentowe w porównaniu z kwietniem 2016 roku)45, podczas gdy zgodnie

42 J.A. Noguera, Dochód podstawowyjako polityczny horyzont, dz. cyt. 43 Tamże. 44 Tamże. 45 The EU's Growing Support for Basic Income, DALIA RESEARCH GmbH, Berlin, marzec 2017 [online:] http://basicincome.org/wp-content/uploads/2017/05/DR-2017-survey.pdf [dostęp: 16.01.2018].

245

z badaniem Ipsos z przełomu kwietnia i maja 2017 roku osoby przeciwne (45%) zdecy­ dowanie przeważają nad zwolenniczkami i zwolennikami (31%)4647 . Wobec powyższych analiz wydaje się, że wprowadzenie dochodu podstawowego w Hiszpa­

nii w najbliższych latach może stawać się coraz bardziej realne, a debata na ten temat raczej nie powróci do stanu sprzed kryzysu, kiedy idea ta była traktowana jako pomysł egzotyczny.

6.2. Kraje nordyckie Wszystkie trzy omówione tutaj kraje nordyckie (Dania, Finlandia i Szwecja, choć doty­ czy to również Norwegii) obrały podobną drogę w kierunku „szerokiego konsensusu politycznego na bazie regulowanego przez państwo, społecznie zmodyfikowanego

kapitalizmu jeszcze przed II wojną światową”'17. Kraje te znane są także z tego, że ich polityka społeczna jest oparta na zasadzie powszechności4849 . Oznacza to, że „prawo

do zabezpieczenia społecznego jest gwarantowane na podstawie obywatelstwa lub zamieszkania’"19. Ponieważ koncepcja dochodu podstawowego ze swej istoty jest właśnie

oparta na zasadzie powszechności, wydaje się, że powinna spotkać się z największym poparciem właśnie w krajach nordyckich. Przyjrzyjmy się bliżej debacie w dwóch z tych

krajów - Danii i Finlandii, w których rozwinęła się ona najbardziej.

Dania Duńska debata wokół dochodu podstawowego rozpoczęła się w latach 70. XX wieku. Z początku temat podnoszony był jednak niezależnie przez pojedyncze osoby znajdujące

się na marginesach czterech grup ideologicznych: socjaldemokratów, socjalliberałów, marksistów i liberałów50. Jedynie przedstawicielom nurtu socjalliberalnego udało się 46 Public Perspectives, Ipsos, czerwiec 2017 [online:] https://www.ipsos.com/sites/default/files/ 2017-06/public-perspectives-basic-universal-income-2017-06-13-v2.pdf, s. 3 [dostęp: 16.01.2018]. 47 N. Kildal, S. Kuhle, The principle of universalism: Tracing a key idea in the Scandinavian welfare mod­ el, w: Promoting Income Security as a Right: Europe and North America, red. G. Standing, Londyn: Anthem Press 2004, s. 300. 48 Trzeba jednak przyznać, że wszystkie kraje nordyckie przeszły pewną ewolucję w latach 90., decydu­ jąc się np. na bardziej restrykcyjne warunki związane z różnymi świadczeniami ubezpieczeniowymi. Tamże, s. 315. 49 J.O. Andersson, O. Kangas, Popular support for basic income in Sweden and Finland, w: Promoting Income Security os a Right: Europe and North America, red. G. Standing, Londyn: Anthem Press 2004, s. 285. 50 E. Christensen, J. Loftager, Ups and Downs of Basic Income in Denmark, w: Basic Income on the Agen­ da: Policy Objectives and Political Chances, red. R. van der Veen, L. Groot, Amsterdam: Amsterdam University Press 2000, s. 261.

246

przebić do debaty publicznej, co przyczyniło się do powstania wielu książek, artykułów,

wywiadów (w tym z czołowymi politykami), czasopism, do zorganizowania konferencji, a także stworzenia oddolnego ruchu na rzecz dochodu podstawowego51.

Debata wokół tego rozwiązania wzmogła się na początku lat 90. XX wieku52 - w kontrze

do dominującego dyskursu „aktywizacji” w polityce społecznej. W1993 roku duński rząd przeprowadził reformę rynku pracy, wprowadzając wiele elementów workfare53. Zgodnie z nowymi zasadami „ludzie muszą akceptować pracę na warunkach określonych przez

władze, co oznacza brak praw do negocjacji płacowych, brak dostępu do systemu ubezpieczeń przeciwko bezrobociu, a także brak możliwości podjęcia dodatkowego

zatrudnienia”54. Idei dochodu podstawowego od dawna sprzyjała część partii Radykal­

nych Liberałów, która to partia, chociaż nigdy nie walczyła o zwycięstwo w wyborach (uzyskując od kilku do kilkunastu procent poparcia), to odgrywała nierzadko rolęjęzyczka u wagi w duńskiej polityce. W 1993 roku liderka tej partii sprawująca jednocześnie urząd ministra gospodarki zdecydowała się zlecić badania możliwości wprowadzenia dochodu podstawowego w Danii. Raport końcowy z tych analiz stwierdzał jednak, że

chociaż dochód podstawowy może znacząco uprościć system zabezpieczenia spo­ łecznego, a także motywować do podejmowania pracy, to jednak nie jest możliwy do

sfinansowania za pomocą podatków55. Od tej pory dochód podstawowy stracił wielu zwolenników i zniknął z głównego nurtu debaty publicznej, a sama partia Radykalnych

Liberałów porzuciła zainteresowanie tym rozwiązaniem. Jak zauważył Erik Christensen, w momencie tej ożywionej debaty w pierwszej połowie lat 90. XX wieku żadna ważna polityczka ani przedstawicielka gender studies nie opo­

wiedziała się zdecydowanie po stronie idei dochodu podstawowego, pomimo że był on

popierany przez wiele kobiet56. Ideę odrzuciły nie tylko organizacje kobiece, ale także związki zawodowe i partie polityczne.

Krytyka dochodu podstawowego wykorzystywała głównie dwa argumenty: możliwy negatywny wpływ na podaż pracy, a także odwoływanie się do tego, że otrzymywanie pieniędzy przez dorosłe osoby pełnosprawne bez konieczności dawania czegoś w zamian

„jest po prostu moralnie niesłuszne”57. Zasada wzajemności rozumiana jako konieczność

51 Tamże, s. 261-262. Tamże, s. 257. Tamże. Tamże, s. 59. Tamże, s. 263. E. Christensen, Feminist arguments in favour of welfare and basic income in Denmark, w: Promoting Income Security as a Right: Europe and North America, red. G. Standing, Anthem Press, Londyn 2004, s. 392. 57 E. Christensen, J. Loftager, Ups and Downs of Basic Income in Denmark, dz. cyt., s. 264.

52 53 54 55 56

247

pracy najemnej okazała się na tyle mocno osadzona w kulturze duńskiej, by nie pozwolić na przekucie idei dochodu podstawowego w czyn.

Finlandia Finlandia w wyniku liberalizacji swojej gospodarki na przełomie lat 80. i 90. XX wieku

doświadczyła gwałtownego wzrostu bezrobocia z około 3% w 1990 roku do niemal 17% w 1994 roku58. Recesja wzmogła jedynie kierunek neoliberalny wraz z prywatyzację i ciągłym

ograniczaniem państwa opiekuńczego59. Od 2003 roku główną siłą wszystkich rządów była albo prawicowo-centrowa Partia Koalicji Narodowej, albo centroprawicowa Partia

Centrum, „z których obie miały przychylny stosunek względem idei neoliberalnych”60. Chociaż bezrobocie nie jest już tak wysokie jak w połowie lat 90. XX wieku, to wciąż poważny

problem stanowi bezrobocie strukturalne i długoterminowe. System zabezpieczenia społecznego wciąż silnie wiąże świadczenia z pracą najemną i zawiera wiele pułapek

ubóstwa i bezrobocia61. Ponadto nierówności dochodu w XXI wieku znacząco wzrosły. Finlandia (podobnie jak Szwecja) przystąpiła do Unii Europejskiej dopiero w 1995 roku,

22 lata później niż Dania. Finlandia jednak jako jedyna z krajów nordyckich przystąpiła

do strefy euro, co też zdaniem niektórych ekonomistów utrudnia jej proces wychodzenia

z kryzysu. Podobnie jak w Danii, debata wokół dochodu podstawowego w Finlandii rozpoczęła

się w latach 70. XX wieku, jednak idea ta nieprzerwanie popierana była nie tylko przez ruchy społeczne i część środowiska akademickiego, ale także przez znaczących polityków

oraz liczące się partie polityczne62. Od lat 80. XX wieku ważną rolę odgrywał w niej nurt zielonych63. W styczniu 1989 roku z inicjatywy Olliego Rehna z Partii Centrum i Davida

Pembertona (Liga Zielonych)64 założono fińską grupę ds. dochodu podstawowego sku­

piającą przedstawicieli wszystkich najważniejszych ugrupowań politycznych. Znaleźli się w niej m.in. Osmo Soininvaara z Ligi Zielonych oraz Pentti Arajárvi z Socjaldemokratycznej

58 P. Koistinen, J. Perkio, Good ond Bad Times of Social Innovations: The Case of Universal Basic Income in Finland, „Basic Income Studies” 2014, nr 9(1-2), s. 36. 59 Tamże, s. 7. 60 Tamże. 61 M. Ikkala, Finland: Institutional Resistance of the Welfare State against a Basic Income, w: Basic In­ come Guarantee and Politics: International Experiences and Perspectives on the Viability of Income Guarantee, red. R.K. Caputo, Basingstoke-Nowy Jork: Palgrave Macmillan 2012, s. 63. 62 P. Koistinen, J. Perkio, Good and Bad Times of Social Innovations, dz. cyt., s. 26. 63 M. Ikkala, Finland, dz. cyt., s. 66. 64 P. Koistinen, J. Perkio, Good and Bad Times of Social Innovations, dz. cyt., s. 32.

248

Partii Finlandii65. Soininvaara był również ważną postacią w fińskiej debacie wokół dochodu podstawowego w latach 90. XX wieku, kiedy napisał książkę na ten temat, która

została uznana najlepszą książką ekonomiczną roku66. Soininvaara był także ministrem zdrowia i usług społecznych w latach 2000-2001. Starając się działać na rzecz dochodu

podstawowego, celowo nie używał tej nazwy, wiedząc, że wywołuje ona opór w szeregach

najsilniejszej partii w koalicji rządzącej, czyli socjaldemokratów67.

Na początku 2007 roku w czołowym konserwatywno-liberalnym tygodniku fińskim Suomen Kuvalehti ukazała się seria artykułów dotycząca dochodu podstawowego, z których

główny odnosił się bardzo przychylnie do tej idei68. Kluczowym elementem kampanii przed wyborami parlamentarnymi w 2007 roku była debata telewizyjna z przedstawicie­

lami wszystkich partii, w której jedynie przedstawicielka Ligi Zielonych Tarja Cronberg

wyraziła poparcie dla dochodu podstawowego. W tej samej debacie bardzo dobrze wypadł przedstawiciel socjaldemokratów Eero Heinaluoma, który stwierdził, że „dochód

podstawowy zniechęca do aktywności, jest zbyt drogi, oznacza jedynie dodatek do ist­ niejącego systemu i nie wspiera luterańskiej etyki pracy"69. Heinaluoma opierał swoje

argumenty na wcześniej opublikowanej, krytycznej względem dochodu podstawowego

książce badacza związkowego o imieniu Ville Kopra, która zyskała uznanie wielu polityków socjaldemokratycznych. Między rokiem 1984 a 2011 pojawiło się kilkanaście propozycji wprowadzenia dochodu

podstawowego lub rozwiązań do niego zbliżonych (np. częściowy dochód podstawowy)70, w tym m.in. model profesora ekonomii Jana Otta Anderssona powiązanego z Sojuszem

Lewicy z 1988 roku, model ekonomisty Pekki Korpinena z Socjaldemokratycznej Partii Finlandii z 1989 roku, model zaproponowany przez sekretarza grupy parlamentarnej

powołanej do zbadania koncepcji dochodu podstawowego lipo Lahtinena z 1992 roku, model Ósma Soininvaary z Ligi Zielonych z 1994 roku71. Przed wyborami w 2007 roku swój model przedstawiła Liga Zielonych, a przed wyborami w 2011 - Sojusz Lewicy.

Te dwa ostatnie modele reformy podatkowo-świadczeniowej były oparte na mikrosymulacjach72. W porównaniu z modelami wcześniejszymi, te późniejsze są bardziej pragmatyczne, szczegółowe, rozbudowane i opierają się w większym stopniu na danych empirycznych. Wszystkie modele skupiają się na kwestii bezrobocia, z tym że te z lat 80.

XX wieku stawiają sobie za cel zmniejszenie podaży pracy, podczas gdy modele bardziej M. Ikkala, Finland, dz. cyt., s. 67. Tamże, s. 68. Tamże, s. 69. Tamże, s. 73. Tamże, s. 74. 70 P. Koistinen, J. Perkiö, Good and Bad Times of Social Innovations, dz. cyt., s. 30. 71 Tamże, s. 32. 72 Tamże, s. 33. 65 “ 67 68 69

249

współczesne odwrotnie - chcą zwiększyć podaż pracy poprzez usunięcie istniejących w obecnych rozwiązaniach pułapek zniechęcających do jej podejmowania73.

Zdaniem Perttiego Koistinena i JohannyPerkió wielu polityków-zwolenników dochodu

podstawowego, takich jak Soininvaara, Rehn czy Korpinen, w momencie osiągnięcia

ważnych funkcji (odpowiednio ministra, Komisarza UE i zastępcy burmistrza Helsinek) „zapomniało" o tej idei74.

Po wyborach z 19 kwietnia 2015 roku, w maju powstał rząd złożony z liberalnej Partii Centrum, nacjonalistycznych Prawdziwych Finów i centroprawicowej Koalicji Narodowej.

W trakcie swoich rządów zdecydował się on na realizowanie polityki cięć budżetowych, w tym szczególnie oprotestowywanych cięć związanych z systemem szkolnictwa, a także

na zmniejszenie kosztów pracy. Jesieńią 2015 roku ten centroprawicowy rząd zdecydował się na przeprowadzenie programu pilotażowego dochodu podstawowego. Zadanie to zostało zlecone konsorcjum, którego głównym członem był Kela (zakład ubezpieczeń

społecznych). Utworzono grupę badawczą powołaną do zbadania możliwych warian­ tów (m.in. pełnego i częściowego dochodu podstawowego, negatywnego podatku dochodowego czy dochodu partycypacyjnego) i przedstawienia rekomendacji. Grupa

ta opublikowała wstępny raport w marcu 2016 roku. Sugerowała zbadanie częściowego

dochodu podstawowego w różnych wysokościach. Niestety, rząd zdecydował się na mocno zniekształcony względem pierwotnych deklaracji eksperyment. Po pierwsze,

główny cel eksperymentu został ograniczony do sprawdzenia oddziaływania na promocję zatrudnienia. Po drugie, eksperymentem objęte zostały jedynie osoby w wieku 25-58 lat (studenci czy osoby starsze nie byli przedmiotem zainteresowania, skoro głównym

celem jest sprawdzenie wpływu na promocję zatrudnienia), które w listopadzie 2016 roku otrzymywały zasiłki. Po trzecie, grupa eksperymentalna została ustalona jedynie na

2 tysiące osób. Po czwarte, wysokość wypłacanego świadczenia netto wynosi 560 euro

miesięcznie (co znajduje się wyraźnie poniżej fińskiego progu ubóstwa). Eksperyment ma trwać 2 lata od stycznia 2017 roku do grudnia 2018 roku75. Eksperyment o takim kształcie nie ma wiele wspólnego z dochodem podstawowym, gdyż nie jest ani powszechny (ograniczenie wieku), ani bezwarunkowy (otrzymują go wyłącz­ nie osoby, które otrzymywały zasiłki), ani podstawowy (za niska kwota). Z dochodem

podstawowym łączy go to, że jest indywidualny, nie zawiera warunków co do podjęcia

pracy najemnej, nie stosuje kryterium dochodowego i jest świadczeniem pieniężnym. Problem stanowi również niska próba badawcza i wąsko zakreślony cel badawczy

73 Tamże, s. 34. 74 Tamże, s. 35. 75 Social Insurance Institution of Finland Kela, From Idea to Experiment. Report on Universal Basic Income Experiment in Finland, Kela, Helsinki 2016.

250

- sprawdzenie wpływu na promocję zatrudnienia. Ponadto fakt, że nie zdecydowano

się na wypłacanie świadczenia wszystkim mieszkańcom jakiejś wybranej miejscowości, a beneficjenci rozsiani są po całej Finlandii, uniemożliwia zaobserwowanie efektów

interakcyjnych (takich jak np. zaobserwowane w eksperymencie indyjskim zrzucanie się

na wspólny zakup środków produkcji czy zakładanie kooperatyw). Z uwagi na powyższe problemy, a także na znaczące różnice między testowanym świadczeniem a dochodem podstawowym wyniki tego programu pilotażowego nie mogą przynieść żadnej wymiernej

wiedzy na temat ewentualnych skutków BDP.

Dlaczego w Szwecji dochód podstawowy jest mniej popularny? W Danii i Finlandii koncepcja dochodu podstawowego spotkała się z zainteresowaniem

i poważną debatą w najważniejszych gremiach politycznych i akademickich. Inaczej ma się rzecz w Szwecji i Norwegii, gdzie dyskusje były „względnie sporadyczne i utopijne“76.

Wiele badań pokazuje, że poparcie dla dochodu podstawowego w Finlandii jest istot­ nie wyższe niż w Szwecji77. Dlaczego tak jest? Dwaj fińscy badacze, Olli Kangas i Jan

Otto Andersson, wskazali pięć potencjalnych przyczyn: a) względnie niższe bezrobocie

w Szwecji; b) większe przywiązanie do ubezpieczeń społecznych w tym kraju; c) większy wpływ partii centrowych, radykalnie lewicowych (nie socjaldemokratycznych) i zielonych w Finlandii; d) niższy poziom zabezpieczenia społecznego w Finlandii oraz e) większa

otwartość Finów na nowe idee i rozwiązania78.

Jednak wyniki badań Ipsos wskazują, że nawet wśród Szwedów opinie pozytywne na temat dochodu podstawowego przeważają nad negatywnymi: 43% opowiada się za tym

rozwiązaniem, a 32% jest przeciw7980 . Z kolei 52% uważa, że BDP pomógłby w zmniejsze­

niu ubóstwa (przy 21% opinii przeciwnych), 57% - że pozwoliłby spędzać więcej czasu z rodziną (13% opinii przeciwnych), a 45% - że pozwoliłby na większe zaangażowanie

w lokalne społeczności (22%)so. Jednocześnie 56% badanych uważa, że BDP uczyni ludzi zależnymi finansowo od państwa (17% się z tym nie zgadza), 45% - że zniechęci

do pracy zarobkowej (24% przeciw), a 46% - że wymusi taki poziom opodatkowa­ nia, na który Szwedów nie stać (19% przeciw)81. W porównaniu z innymi badanymi

76 J.O. Andersson, The History of an Idea: Why Did Basic Income Thrill the Finns, but Not the Swedes?, w: Basic Income on the Agenda: Policy Objectives and Political Chances, red. R. van der Veen, L. Groot, Amsterdam: Amsterdam University Press 2000, s. 224-237. 77 J.O. Andersson, 0. Kangas, Popular support for basic income in Sweden and Finland, dz. cyt.,

78 79 80 81

s. 286-289. Tamże, s. 296. Public Perspectives, s. 3. Tamże, s. 4-5. Tamże, s. 6-7.

251

społeczeństwami Szwedzi w pozytywnych opiniach plasują się w środku stawki, natomiast

w negatywnych - zawsze w ostatniej trójce. Wskazywałoby to, że te popularne zarzuty

nie są dla nich aż tak przekonujące jak dla innych społeczeństw.

W podsumowaniu należy przyznać, że pomimo różnic między krajami nordyckimi - i ze względu na kształt systemu polityki społecznej - projektowi dochodu podstawowego na drodze stałyby mniejsze przeszkody instytucjonalne niż w krajach kontynentalnych, takich jak Niemcy czy Francja. Jednakże w porównaniu np. z krajami południa Europy z pewnością większy problem stanowi wykonalność kulturowa/psychologiczna z powodu

silnie obecnego w kulturze nordyckiej luterańskiego etosu pracy. W kwestii wykonalności strategicznej różnice między Szwecją a Finlandią (a prawdopodobnie także między Nor­

wegią po stronie Szwecji i Danią po stronie Finlandii) pokazują, że w części z nich może

być to bardzo istotny problem, a w drugiej części wydaje się możliwy do przekroczenia w krótkim lub średnim okresie.

6.3. Niemcy Dochód podstawowy w Niemczech pojawiał się w debacie publicznej od lat 70. XX wieku, choć ograniczał się wówczas głównie do środowisk akademickich i ekologicznych82. Te

ostatnie przekształcone na początku lat 80. XX wieku w Partię Zielonych zachowywały

się jednak niekonsekwentnie, używając terminu dochód podstawowy raczej w odnie­ sieniu do negatywnego podatku dochodowego lub świadczeń zawierających kryterium

dochodowe83. W latach 80. XX wieku czołowy niemiecki socjolog Ralf Dahrendorf zabrał głos w debacie i wskazał, że należy spoglądać na dochód podstawowy nie z perspektywy systemu podatkowego, ale praw obywatelskich84.

Stosunkowo ożywiona debata wokół dochodu podstawowego zanikła na przełomie lat 80.

i 90. XX wieku85. Na początku XXI wieku, podobnie jak w innych krajach, Niemcy przyjęły system workfare, który miał rzekomo stanowić najlepszą drogę na wyprowadzanie ludzi

z ubóstwa i bezrobocia86. Akceptowały go zarówno partie polityczne, jak i związki zawodowe87. Na przełomie XX i XXI wieku w swoich hasłach wyborczych do miejsc pracy odwoływały się wszystkie istotne siły polityczne (socjaldemokraci, zieloni, chrześcijańscy demokraci i lewica).

82 S. Liebermann, Germany: Basic Income in the German Debate, w: Basic Income Worldwide: Horizons of Reform, red. M.C. Murray, C. Pateman, Nowy Jork-Basingstoke: Palgrave Macmillan 2012, s. 173. 83 Tamże, s. 181. 84 Tamże, s. 180. 85 Tamże, s. 182. 86 Tamże, s. 174. 87 Tamże, s. 175.

252

W takich warunkach grupa Freiheit statt Vollbeschäftigung (Wolność zamiast pełnego zatrudnienia) zorganizowała w 2003 roku akcję plakatową we Frankfurcie (głównie na

przystankach metra), która odbiła się szerokim echem. Ponadto za dochodem podsta­ wowym opowiadali się m.in. publicznie tacy akademicy, jak: Ulrich Oevermann, Claus

Offe czy Michael Opielka, a także część organizacji Attac88. W 2004 roku została założona niemiecka Sieć Dochodu Podstawowego (Netzwerk Grundeinkommen), z początku

cechująca się silnie lewicową, antykapitalistyczną retoryką, a następnie rozszerzyła się

na przedstawicieli różnych poglądów politycznych89. Jedną z założycielek Sieci i jedną z najbardziej aktywnych orędowniczek dochodu pod­

stawowego na niemieckiej scenie politycznej była (i jest do dzisiaj) Katja Kipping, dzia­ łaczka, a od czerwca 2012 roku także przewodnicząca partii Die Linke (Lewica)90. Kipping

w swoich wystąpieniach wielokrotnie podkreślała nie tylko warunek wystarczającej

wysokości dochodu podstawowego, ale także konieczność włączenia go w „dodat­ kowe procesy społecznej i ekonomicznej demokratyzacji”91. Co ciekawe, niemiecka polityczka przedstawia dochód podstawowy jako prawo obywatelskie, które powinno

przysługiwać wszystkim osobom mieszkającym w Unii Europejskiej92. Jej zdaniem byłby on „wyrazem społecznego obywatelstwa Unii, rodzajem stałej stopy demokracji, która

zdemontowałaby obowiązujące represyjne i dziurawe systemy jałmużny w Europie”93. Ta jednoznacznie proeuropejska i radykalnie demokratyczna orientacja czyni z Kipping jedną z najciekawszych polityczek broniących dochodu podstawowego.

Punktem zwrotnym w historii niemieckiej debaty był rok 2005, w którym większość naj­ ważniejszych dzienników, tygodników i miesięczników uznała dochód podstawowy za

temat wart dyskusji. Różne materiały ukazywały się wówczas również w stacjach telewi­

zyjnych i radiowych. Zdaniem Saschy Liebermanna ten medialny szum „został wprawiony

w ruch głównie za sprawą Gótza Wernera, założyciela i byłego dyrektora generalnego sieci drogerii DM”94. Werner opowiedział się za wysokim dochodem podstawowym,

który miałby uwolnić ludzi od przymusu pracy. Zaatakował niemiecki system workfare

88 89 90 91

Tamże, s. 177. Tamże. Tamże, s. 193. K. Kipping, Emancipatory basic income and socio-ecological transformation from the perspective of the European left, Korean Basic Income Week, Seul, 10 lipca 2016 [online:] https://www.katja-kipping.de/de/article/1230.emancipatory-basic-income-and-socio-ecological-transformation-fromthe-perspective-of-the-european-left.html [dostęp: 16.01.2018].

92 K. Kipping, A new Europa emerges from below, DiEM 25, Berlin, 9 lutego 2016 [online:] http://www. katja-kipping.de/de/article/1027.a-new-europa-emerges-from-below.html [dostęp: 16.01.2018]. 93 K. Kipping, Emancipatory basic income and socio-ecological transformation from the perspective of the European left, dz. cyt. 94 Tamże, s. 177.

253

za „traktowanie beneficjentów pomocy społecznej jak więźniów w otwartym systemie

penitencjarnym”95. Niemiecki przedsiębiorca optuje za całkowitym przebudowaniem systemu podatkowego w taki sposób, by zrezygnować zupełnie z opodatkowania docho­ dów, a cały ciężar utrzymania dochodu podstawowego nałożyć na podatki od konsumpcji.

Na krytykę wskazującą, że takie podatki bardziej obciążają osoby mniej zamożne (które konsumują większą część swoich dochodów niż osoby bogatsze), Werner odpowiedział, że i tak wszystkie koszty ponoszone przez firmy „są w mniejszym lub większym stopniu

zawarte w cenach dóbr i usług, a zatem to konsumenci za wszystko płacą”96. Ta obrona wydaje się jednak nieprzekonująca, z kilku względów. Po pierwsze, zakłada, że każdy

wzrost kosztów bezpośrednio przekłada się na ceny (tzn. zakłada niezmienną wielkość zysków). Nie odpowiada to jednak rzeczywistości praktyki gospodarczej, w której wiel­

kość zarówno sumy zysków, jak i ich udziału ulega zmianie. Po drugie, Werner zdaje się

ignorować inne funkcje dochodu niż konsumpcja, takie jak władza płynąca z przewagi

posiadania oraz zwiększone możliwości oddziaływania (a także np. większy dostęp do pieniądza kredytowego). Po trzecie, taki model finansowania motywowałby do oszczę­ dzania, a zniechęcał do konsumpcji. Wszystkie te trzy elementy wskazują, że Werner reprezentuje swoim stanowiskiem neoklasyczne rozumienie zależności ekonomicznych

(przekonanie, że oszczędności prowadzą do inwestycji, ignorowanie czynnika władzy, niezmienność zysków), a także reprezentuje interes osób bogatszych oraz posiada­ czy kapitału. Jego propozycję należy zatem postrzegać raczej jako liberalne ujęcie

dochodu podstawowego.

W listopadzie 2007 roku na zebraniu ogólnym niemieckiej partii Zielonych odrzucono projekt dochodu podstawowego - od tego czasu nie znajduje się on już w jej progra­

mie97. W grudniu 2008 roku Susanne Wiest napisała petycję online do Bundestagu

z propozycją wprowadzenia dochodu podstawowego - w ciągu 6 tygodni podpisało ją prawie 53 tysiące ludzi98. Podobnie jak w innych krajach, nastąpiło znaczące ożywienie debaty w wyniku referendum w Szwajcarii z 2016 roku, a także planowanych progra­

mów pilotażowych w różnych krajach europejskich. Dnia 25 września 2016 została założona partia o nazwie Liga Dochodu Podstawowego (Bündnis Grundeinkommen), której jedynym celem jest wprowadzenie dochodu podstawowego w Niemczech99.

W wyborach federalnych z 24 września 2017 r. nowa partia uzyskała 97 386 głosów, co stanowi 0,2%.

95 96 97 98 99

254

Tamże, s. 178. Tamże, s. 190. Tamże, s. 193. Tamże, s. 180. A. Joerimann, GERMANY: Single-Issue Political Party Founded to Promote UBI, Basic Income Earth Network, 5 października 2016 [online:] http://basicincome.org/news/2016/10/germany-single-issue-political-party-founded-promote-ubi/ [dostęp: 16.01.2018].

Dzisiejszą debatę na temat dochodu podstawowego wyróżnia bardziej praktyczne podejście jego zwolenników, a także wykorzystywanie przez nich bardziej bezpośrednich

strategii promocyjnych, takich jak rozklejanie plakatów, nalepek, wystąpienia publiczne czy dyskusje panelowe, w przeciwieństwie do pisemnych sporów teoretycznych domi­ nujących w latach 80. XX wieku100. W badaniach Dalia Research z marca 2017 roku 68% Niemców powiedziało, że w ewen­ tualnym referendum zagłosowałoby za wprowadzeniem dochodu podstawowego. To

o 5 punktów procentowych mniej niż w badaniu tej samej instytucji z kwietnia 2016

roku101. Prawdopodobną przyczyną spadku poparcia było odrzucenie dochodu pod­ stawowego w referendum w Szwajcarii w czerwcu 2016 roku. Zarówno Gótz Werner, jak

i niemiecki aktywista Enno Schmidt byli bardzo aktywni w debacie przedreferendalnej, a niemieckojęzyczna część szwajcarskiej debaty publicznej powiązana jest z debatą w samych Niemczech.

Z kolei badania Ipsos102 przeprowadzone na przełomie kwietnia i maja 2017 roku wska­ zują, że 52% Niemców zgadza się ze stwierdzeniem: „rząd powinien płacić wszystkim

rezydentom dochód podstawowy w formie wolnych i bezwarunkowych pieniędzy, jako

dodatek do dochodów uzyskanych z innych źródeł”. To drugi najwyższy poziom poparcia (po Polsce). Nie zgadzało się z tym twierdzeniem 22% niemieckich respondentów103.

Ponadto 59% Niemców uważało, że BDP pomoże w zmniejszeniu ubóstwa (13% było przeciwnego zdania), 61% uznało, że BDP pozwoli ludziom spędzać więcej czasu z rodzi­

nami (z czym nie zgodziło się 9%), a 46% zgodziło się z twierdzeniem, że BDP „pozwoli ludziom na większe zaangażowanie w lokalną społeczność” (17% nie żywiło takiego

przekonania)10“’.

To samo badanie wykazało również, że 47% Niemców uważa, że BDP uczyni ludzi zależ­ nymi od państwa w kwestii dochodu (19% się nie zgadza), 55% uznaje, że BDP zniechęci

do pracy zarobkowej (20% jest przeciwnego zdania), a 42% twierdzi, że BDP zwiększy poziom opodatkowania do takiego, na który ich nie stać (24% jest przeciwna temu

twierdzeniu)105. Jednak w pierwszym i trzecim wypadku Niemcy najrzadziej wyrażają owe krytyczne opinie spośród 11 badanych społeczeństw. Pod względem wyrażania

opinii pozytywnych zawsze znajdują się w pierwszej trójce. Badania te sugerują zatem,

że społeczeństwo niemieckie jest względnie bardziej pozytywnie nastawione do idei BDP

100 S. Liebermann, Germany: Basic Income in the German Debate, dz. cyt., s. 182. 101 The EU's Growing Support for Basic Income, s. 7. 102 Public Perspectives. 103 Tamże, s. 3. 1M Tamże, s. 45. 105 Tamże, s. 6-7.

255

niż zdecydowana większość innych badanych społeczeństw, codobrze wróży dalszemu

rozwojowi debaty na ten temat w tym kraju.

6.4. Wielka Brytania W Wielkiej Brytanii idea dochodu podstawowego (pod różnymi nazwami) była żywa przed II wojnę światową (co opisałem w rozdziale 1). Od czasów II wojny dominującym

sposobem myślenia o polityce społecznej był ten zawarty w raporcie Beveridge'a, który opierał się na trzech założeniach: stabilnego pełnego zatrudnienia, powszechnej opieki

zdrowotnej oraz dodatków rodzinnych106. Dyskusja nad dochodem podstawowym w Wielkiej Brytanii wróciła ponad trzydzieści

lat później. Na początku lat 70. XX wieku w artykule Poverty in the Welfare State za

dochodem podstawowym opowiedział się znany ekonomista neokeynesowski James

E. Meade107 (chociaż był zwolennikiem tej idei przez niemal całe swoje życie od lat 30. XX wieku do śmierci w 1995 roku)108. Oficjalne poparcie dla dochodu podstawowego

wyraził na swojej konferencji w 1977 roku Ruch Wyzwolenia Kobiet (Women’s Liberation Movement)109. \N 1982 roku syn Juliet Rhys-Williams (jednej z pierwszych propagatorek

negatywnego podatku dochodowego) i członek Partii Konserwatywnej Brandon Rhys

Williams wyraził poparcie dla idei dochodu podstawowego110.

W1984 roku stworzono Grupę Badawczą Dochodu Podstawowego (Basic Income Research Group, BIRG), która pomagała w powstawaniu Europejskiej Sieci Dochodu Podstawowego

(BIEN), a w 1994 roku przekształciła się w Trust Dochodu Obywatelskiego (Citizen’s Income Trust, CIT). Od początku organizacja ta zajmowała się promowaniem idei dochodu pod­ stawowego (obywatelskiego) i wydawała regularnie czasopismo (najpierw BIRG Bulletin, a obecnie Citizen’s Income Newsletter)111.

106 M. Torry, The United Kingdom: Only for Children?, w: Bosic Income Guarantee and Politics: Interna­ tional Experiences and Perspectives on the Viability of Income Guarantee, red. R.K. Caputo, Basing-

stoke-Nowy Jork: Palgrave Macmillan 2012, s. 239. 107 J.E. Meade, Poverty in the Welfare State, „Oxford Economic Papers” 1972, nr 24(3), s. 289-326. 108 T. Yamamori, A Feminist Way to Unconditional Basic Income: Claimants Unions and Women’s Libera­ tion Movements in 1970s Britain, „Basic Income Studies" 2014, nr 9(1-2), s. 15. 109 Tamże, s. 1-2. 110 M. Torry, The United Kingdom: Only for Children?, w: Basic Income Guarantee and Politics: Interna­ tional Experiences and Perspectives on the Viability of Income Guarantee, red. R.K. Caputo, Basingstoke-Nowy Jork: Palgrave Macmillan 2012, s. 252. 111 Tamże, s. 253.

256

Na początku lat 90. XX wieku ideę dochodu obywatelskiego wspierali Liberalni Demokraci,

jednak dysponowali wówczas zaledwie 20 parlamentarzystami w 650-osobowej Izbie Gmin, dlatego też nie mieli żadnego wpływu na działania rządu.

Debata na temat dochodu podstawowego ożywiła się w ciągu ostatnich lat. Partia Zielo­

nych - od lat popierająca ideę dochodu podstawowego - przedstawiła przed wyborami parlamentarnymi w 2015 roku szczegółową propozycję jego sfinansowania w wysokości 80 funtów tygodniowo dla osób dorosłych, 50 funtów dla dzieci i 155 funtów emerytury

obywatelskiej dla osób w wieku emerytalnym112. Partia uzyskała następnie najlepszy wynik w historii, przekraczając milion głosów, co poskutkowało wprowadzeniem jednej

parlamentarzystki do Izby Gmin (Caroline Lucas, która zresztą przekonała się do idei dochodu podstawowego już po wyborach113).

Szkocka Partia Narodowa, która w wyborach odniosła sukces, zdobywając 56 miejsc

w Izbie Gmin (wcześniej uzyskując zwykle 5-6 głosów), w marcu 2016 roku oficjalnie wsparła dochód podstawowy jako najlepsze rozwiązanie, które mogłoby zastąpić obecny

system zabezpieczenia społecznego, preferowane zarówno w Wielkiej Brytanii, jak

i w (ewentualnej) przyszłej niepodległej Szkocji. Uczestnicy konferencji wskazali zalety dochodu podstawowego, takie jak: możliwa likwidacja ubóstwa, opłacalność podej­ mowania zatrudnienia oraz „zapewnienie, że wszyscy obywatele mogą żyć godnie”114. Poparcie najważniejszej szkockiej partii ma szanse przyczynić się do przeprowadzenia

programów pilotażowych dochodu podstawowego w dwóch szkockich jednostkach administracyjnych (councils): Fife i mieście Glasgow w niedalekiej przyszłości115. Ważnym wydarzeniem, z uwagi na zwykle sceptyczne podejście środowiska związkowego

do idei dochodu podstawowego, było wyrażenie oficjalnego poparcia dla tej idei przez największy związek zawodowy w Wielkiej Brytanii, Unitę, co nastąpiło na konferencji

112 Green Party of England and Wales, Basic Income: A Detailed Proposal, 1 kwietnia 2015 [online:] https://policy.greenparty.org.uk/assets/f i les/Policy%20fi les/Basic%20lncome°/o20Consu Itation%20Paper.pdf [dostęp: 16.01.2018]. 113 C. Lucas, These Are the Simple Reasons Why a Basic Income for All Could Transform Our Society for the Better, „The Independent" 15 stycznia 2016 [online:] http://www.independent.co.uk/voices/ifeveryone-was-given-a-basic-income-it-would-probably-cost-less-than-camerons-means-testingfor-a6814701.html [dostęp: 16.01.2018]. 114 J. Stone, SNP Conference Bocks Universal Basic Income for Independent Scotland, „The Indepen­ dent”, 15 marca 2016 [online:] http://www.independent.co.uk/news/uk/politics/universal-basicincome-snp-scotland-independent-conference-vote-a6931846.html [dostęp: 16.01.2018]. 115 L. Brooks, Universal Basic Income Trials Being Considered in Scotland, „The Guardian” 1 stycznia 2017 [online:] https://www.theguardian.com/politics/2017/jan/01/universal-basic-income-trialsbeing-considered-in-scotland [dostęp: 16.01.2018].

257

11 lipca 2016 roku116. Także minister w gabinecie cieni drugiej najpopularniejszej partii

w Wielkiej Brytanii - Partii Pracy John McDonnell nie tylko poparł ideę dochodu pod­

stawowego, ale publicznie ogłosił, że uda mu się wygrać debatę na ten temat wewnątrz

swojej partii i przekonać jej członków i członkinie do poparcia tej koncepcji117. Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe wydarzenia, można uznać, że to właśnie w Wielkiej Brytanii

narasta poparcie polityczne, które znacznie obniża przeszkody związane z wykonalnością strategiczną reformy wprowadzającej dochód podstawowy. Wobec względnie niewielkich

ograniczeń instytucjonalnych, główną przeszkodę może stanowić przesiąknięta zasadą wzajemności znaczna część opinii publicznej. Jej badania pokazują sprzeczne rezultaty.

Dalia Research wskazuje, że 69% Brytyjczyków popiera dochód podstawowy (przy naj­ większym wzroście między kwietniem 2016 roku a marcem 2017 roku aż o 7 punktów

procentowych)118, podczas gdy zgodnie z badaniem Ipsos przeciwnicy (38%) przeważają nad zwolennikami (33%)119. Można się jednak spodziewać, że coraz bardziej zmęczeni

skutkami workfare Brytyjczycy120, a szczególnie Szkoci, mogą stopniowo przekonywać

się do idei dochodu podstawowego i pozwolić na przekucie jej w czyn.

116 K. McFarland, UK's Largest Trade Union Endorses Basic Income, Basic Income Earth Network, 11 czerwca 2016 [online:] http://basicincome.org/news/2016/07/uks-largest-trade-union-endorsesbasic-income/ [dostęp: 16.01.2018]. 117 A. Cowburn, John McDonnell: I Will Win the Argument to Give Every Citizen in the UK a Basic Income, „The Independent”, 1 września 2016, http://www.independent.co.uk/news/uk/politics/universalbasic-income-john-mcdonnell-labour-shadow-chancellor-next-general-election-a7219726.html [dostęp: 16.01.2018]. 118 The EU's Growing Support for Basic Income. 119 Public Perspectives, s. 3. 120 Do uświadomienia sobie fatalnych skutków workfare przez osoby, których bezpośrednio nie doty­ ka ten system, przyczynić się mogą z pewnością wytwory kultury masowej, takie jak bardzo suge­ stywny i przejmujący film Kena Loacha pt. Jo, Daniel Blake z 2016 roku.

Dochód podstawowy w Polsce?

7.1. Dotychczasowa debata1 Prawdopodobnie pierwszym polskim autorem, który opowiadał się za rozwiązaniem zbliżonym do dochodu podstawowego, był marksistowski ekonomista Oskar Lange.

Przypisuje się mu pierwsze użycie terminu „dywidenda społeczna” - w artykule z 1936 roku On theEconomic TheoryofSocialism:PartOne2. Dla Langego społeczna dywidenda stanowiła „udział danej jednostki w dochodzie płynącym z kapitału i z bogactw natu­ ralnych, które są własnością społeczeństwa”34 . Stanowiła zatem element jego propozycji

socjalizmu rynkowego. Ważne dla polskiego ekonomisty było to, żeby dywidenda nie wpływała na wybór konkretnego zawodu, gdyż wówczas kolidowałaby „z optymalnym

rozkładem usług pracy pomiędzy różne dziedziny”'1. Powinna być ona zatem niezależna

od pracy. Jednak niekoniecznie byłoby to świadczenie o charakterze ściśle indywidu­ alnym. Lange dopuszczał zarówno podział dywidendy w równej wysokości „na głowę

społeczeństwa”, jak i podział „według wieku lub liczby członków rodziny"5. Tym samym

koncepcja dywidendy społecznej nie jest do końca tożsama z ideą dochodu podstawo­

wego, ale są to pomysły w wielu aspektach zbliżone. Po transformacji ustrojowej na początku lat 90. XX wieku toczyła się debata na temat innej koncepcji dywidendy realizowanej w gospodarce niesocjalistycznej. Odnosiła się 1 Część głównych punktów historycznego opisu rozwoju debaty wokół dochodu podstawowego w Pol­ sce została zaczerpnięta z: R. Szarfenberg, Bezwarunkowy Dochód Podstawowy (BDP) - Krótkie Wpro­ wadzenie, prezentacja podczas spotkania pt. Czy należy nam się dochód bez pracy?, Wawer, Warsza­ wa, 10 listopada 2016 [online:] http://rszarf.ips.uw.edu.pl/pdf/bdp_intro2016.pdf [dostęp: 16.01.2018]. 2 O. Lange, On the Economic Theory of Socialism: Part One, „The Review of Economic Studies” 1936, nr 4(1), s. 53-71; polska wersja tego artykułu: O. Lange, 0 teorii ekonomicznej gospodarki socjalistycz­ nej, w: Pisma ekonomiczne i społeczne 1930-1960, Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe 1961, s. 89-125. 3 Tamże, s. 97. 4 Tamże, s. 101. 5 Tamże, s. 102.

259

ona do teorii kredytu społecznego C.H. Douglasa, a szczególną rolę odegrał w niej tłumacz

dwóch książek brytyjskiego inżyniera - Szczęsny Górski. Elementem tej koncepcji jest

przysługująca wszystkim obywatelom dywidenda narodowa. Górski w wywiadzie dla „Tygodnika Solidarność” uznał, że „bogactwa naturalne i technologia stanowią wspólne

dziedzictwo wszystkich obywateli - wspólny kapitał, w którym każdy ma swoją cząstkę,

z samej racji bycia potomkiem poprzednich jego dziedziców i pomnożycieli. Jest to tak samo naturalne jak to, że ktoś dziedziczy majątek czy akcje po rodzicach. A będąc akcjonariuszem, ma się prawo do dywidendy od narodowego kapitału, niezależnie, czy

się aktualnie pracuje, czy nie”6. Zarówno w koncepcjach Langego, jak i zwolenników

kredytu społecznego Douglasa kluczową rolę odgrywa rozumienie własności bogactw naturalnych i zdobyczy technologicznych jako własności wspólnej, z której powinna korzy­

stać każda jednostka danego społeczeństwa. Mamy tutaj zatem bardzo silne elementy bezwarunkowości i bezkryterialności. Naciskjednak na źródło, a nie na efekty powoduje,

że nieokreślona jest wysokość obu proponowanych dywidend. Tym samym nie ma

pewności, że będą one wystarczające do zapewnienia wskazywanych we wcześniejszych rozdziałach korzyści z BDP (wolność od dominacji, wzmocniona pozycja przetargowa itd.).

W pierwszej dekadzie XXI wieku dyskusje na temat dochodu podstawowego toczyły się głównie w kręgach akademickich. Ukazały się pierwsze artykuły naukowe (autorstwa

Ryszarda Szarfenberga, a o negatywnym podatku dochodowym - Jacka Wardy7), w 2007 roku powstała pierwsza praca magisterska obroniona w Instytucie Socjologii Uniwer­ sytetu Warszawskiego (autorstwa Jana Dzierzgowskiego pod kierunkiem Kazimierza

W. Frieskego)8, pojawiły się też pierwsze przekłady9. Temat powoli wkracza do debaty publicznej: są już pierwsze wywiady10 i artykuły prasowe11. Powraca zainteresowanie 6 Sz. Górski, Pieniędzy wystarczy dla wszystkich, wywiad T. Sypniewskiego, „Tygodnik Solidarność” 6 stycznia 1995, nr 1(329), s. 6,10,11,14. 7 J. Warda, Potencjalne konsekwencje wdrożenia podatku negatywnego dla systemu socjalnego pań­ stwo, w: Nierówności społeczne a wzrost gospodarczy w kontekście spójności społeczno-ekonomicz­ nej, red. M.G. Woźniak, Rzeszów: Uniwersytet Rzeszowski 2008, s. 173-183 [online:] http://ur.edu.pl/ p Iiki/Zeszytl2/13. pdf [dostęp: 16.01.2018]. 8 J. Dzierzgowski, .Przeciw Tyranii Szefów, Mężów i Biurokratów". Idea dochodu gwarantowanego izwięzaneznig kontrowersje, Uniwersytet Warszawski, Instytut Socjologii 2007 [online:] http://www. iooi.pl/fiie/92/dzierzgowski.pdf [dostęp: 16.01.2018]. 9 P. Van Parijs, Dochód podstawowy dla wszystkich, przet. R. Szarfenberg, „Problemy Polityki Społecz­ nej”, 2008, nr 11, s. 139-158. 10 R. Szarfenberg, Tysigczłotych dla każdego, wywiad K. Pilawskiego, „Tygodnik Przegląd” 2011, nr 22 [online:] https://www.tygodnikprzeglad.pl/tysiac-zlotych-dla-kazdego/ [dostęp: 16.01.2018]; R. Szarfenberg, Dochód obywatelski to nie utopia, wywiad J. Majmurka, „Dziennik Opinii” 2012 [online:] http://krytykapolityczna.pl/gospodarka/szarfenberg-dochod-obywatelski-to-nie-utopia/ [dostęp: 16.01.2018]; R. Szarfenberg, Dochód dla każdego!, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teore­ tyczna” 2013 [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/dochod-dla-kazdego-z-ryszardem-szarfenbergiem-o-dochodzie-podstawowym-rozmawia-maciej-szlinder/[dostęp: 16.01.2018]. 11 E. Bendyk, Gwarantowana płaca powszechna, dziennik.pl, 2010 [online:] http;//wiadomosci. dziennik.pl/opinie/artykuly/113748,gwarantowana-placa-powszechna.html [dostęp: 16.01.2018];

260

teorią Douglasa (działania Fundacji „Jesteśmy Zmianą” i osób z nią związanych, m.in.

Krzysztofa Lewandowskiego i Szczęsnego Górskiego). W 2013 roku temat pojawił się w mediach głównego nurtu za sprawą Europejskiej Ini­

cjatywy Obywatelskiej postulującej podjęcie badań nad możliwością wprowadzenia

dochodu podstawowego w Unii Europejskiej. W Polsce w akcję zbieranie podpisów pod tą inicjatywą zaangażowały się różne organizacje, tworząc koalicję, w której skład weszły:

Stowarzyszenie Dom Wszystkich Polska, Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej, Partia Zieloni, Społeczeństwo Fair. W krajach Unii nie udało się zebrać odpowiedniej liczby

podpisów (1 milion) - zebrano 285 tysięcy, w Polsce zaś jedynie 4765 (co stanowiło 7,2%

zakładanego dla Polski celu). W 2014 roku opublikowany został pierwszy numer polskiego czasopisma naukowego

(„Praktyka Teoretyczna"), w całości poświęcony koncepcji dochodu podstawowego* 12.

Na stronie tego czasopisma pojawiają się artykuły, przekłady tekstów13 i wywiady14

G. Konat, Dochód obywatelski: liberalna utopia?, „Le Monde diplomatique. Edycja polska” maj 2013,

nr 5(87); M. Szlinder, Walka z potworami, czylijak łatwo zaatakować projekt dochodu podstawowego, „Praktyka Teoretyczna” 2013 [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/maciej-szlinder-walka-z-potworami-czyli-jak-latwo-zaatakowac-projekt-dochodu-podstawowego [dostęp: 16.01.2018]/; R. Szarfenberg, Powszechny dochód, czyli jak zmienić kapitalizm? Polemika, 2013 [online:] http:// rszarf.ips.uw.edu.pl/pdf/konat_polemika.pdf [dostęp: 16.01.2018]; R. Szarfenberg, Pieniądze dla każdego, czyli o dochodzie powszechnym, „Nowy Obywatel” 2013, nr 10 [online:] http://nowyobywatel.pl/2013/10/31/pieniadze-dla-kazdego-czyli-o-dochodzie-powszechnym/ [dostęp: 16.01.2018]. 12 M. Szlinder (red.), Bezwarunkowy Dochód Podstawowy, „Praktyka Teoretyczna” 2014, nr 2(12) [online:]http://www. praktykateoretyczna.pl/PT_nrl2_2014_Dochod_podstawowy/PT12_2014_ Dochod_podstawowy.pdf [dostęp: 16.01.2018]. 13 G. Standing, Najwyższy czas: prawo do podstawowego bezpieczeństwa dochodu (1), przeł. M. Szlinder, „Praktyka Teoretyczna” 2013 [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/guy-standing-najwyzszy-czas-prawo-do-podstawowego-bezpieczenstwa-dochodu/[dostęp: 16.01.2018]; G. Standing, Najwyższy czas: prawo do podstawowego bezpieczeństwa dochodu (2), przeł. M. Szlinder, „Prak­

tyka Teoretyczna” 2014 [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/guy-standing-najwyzszy-czas-prawo-do-podstawowego-bezpieczenstwa-dochodu-2/ [dostęp: 16.01.2018]; I. Robeyns, Czy dochód podstawowy odda sprawiedliwość kobietom? ?, przeł. M. Szlinder, „Praktyka Teoretyczna” 2014 [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/ingrid-robeyns-czy-dochod-podstawowy-odda-sprawiedliwosc-kobietom/ [dostęp: 16.01.2018]; J. Arcarons i in., Model finansowania docho­ du podstawowego w Hiszpanii: To możliwe i racjonalne, przeł. M. Szlinder, „Praktyka Teoretyczna”

2015 [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/model-finansowania-dochodu-podstawowegow-hiszpanii/ [dostęp: 16.01.2018]. H G. Standing, Strategia dla dochodu podstawowego, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teoretyczna” 2014, przeł. E. Robakiewicz [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/strategia-dla-dochodu-podstawowego/ [dostęp: 16.01.2018]; D. Raventôs, Dochód podstawowy w centrum uwagi w Hiszpa­ nii, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teoretyczna” 2014 [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/ dochod-podstawowy-w-centrum-uwagi-w-hiszpanii/ [dostęp: 16.01.2018]; E.O. Wright, Socjologio i epistemologia realnych utopii, wywiad M. Szlindera i D. Casassasa, „Praktyka Teoretyczna” 2015, przeł. M. Szlinder [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/socjologia-i-epistemologia-realnych-

261

związane z tematyką dochodu podstawowego. Latem 2017 roku ukazał się kolejny numer

„Praktyki Teoretycznej” dotyczący dochodu podstawowego, tym razem porównanego z koncepcją gwarancji zatrudnienia15. Ukazują się też tłumaczenia dwóch książek Guya Standinga, popierających ideę dochodu podstawowego16.

Na scenie politycznej składane są pierwsze deklaracje (pośrednio lub bezpośrednio) związane z dochodem podstawowym. Przed wyborami parlamentarnymi w 2015 roku Zjednoczona Lewica wysunęła propozycję premii obywatelskiej (jednorazowej wypłaty

dywidendy ze wzrostu dochodu narodowego). Prawo i Sprawiedliwość zapowiadało,

a po zdobyciu władzy w 2015 roku realizuje od 1 kwietnia 2016 roku program Rodzina

500+ wprowadzający bezkryterialne i bezwarunkowe świadczenie na każde drugie dzie­ cko (z kryterium dochodowym na pierwsze). W lutym 2016 roku Partia Zieloni w swoim manifeście programowym opowiedziała się „za przyjęciem gwarantowanego dochodu

podstawowego, który pozwoli na zaspokojenie podstawowych potrzeb, zapewni poczucie bezpieczeństwa i wzmocni pozycję pracowników wobec pracodawców"17. Debata na

temat dochodu podstawowego toczy się również w ramach nowej lewicowej Partii Razem.

utopii/ [dostęp: 16.01.2018]; J. Arcarons i in., Kilko wyjaśnień dotyczących finansowania dochodu podstawowego, dz. cyt.; J. De Wispelaere, Fascynujące czasy przed nami: Eksperymenty i polityka dochodu podstawowego, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teoretyczna” 2016, przeł. M. Szlinder [on­ line:] http://www.praktykateoretyczna.pl/fascynujace-czasy-przed-nami-eksperymenty-i-polityka-dochodu-podstawowego/ [dostęp: 16.01.2018]; J.A. Noguera, Dochód podstawowy jako politycz­ ny horyzont, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teoretyczna” 2016, przeł. M. Szlinder [online:] http:// www.praktykateoretyczna.pl/dochod-podstawowy-jako-polityczny-horyzont/[dostęp: 16.01.2018]; L. Torrens, Dochód podstawowy, wzrost gospodarczy i miasto, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teore­ tyczna" 2016, przeł. M. Szlinder [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/dochod-podstawowy-wzrost-gospodarczy-i-miasto/ [dostęp: 16.01.2018]; A. Domenech, Republikanizm, socjalizm i do­ chód podstawowy, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teoretyczna" 2017, przel. M. Szlinder [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/republikanizm-socjalizm-i-dochod-podstawowy/ [dostęp: 16.01.2018]; D. Casassas, Za rynkami, przeciw kapitalizmowi. Dochód podstawowyjako część projektu antykapitalistycznego, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teoretyczna” 2017, przeł. M. Szlinder [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/za-rynkami-przeciw-kapitalizmowi-dochod-podstawowy-jako-czesc-projektu-antykapitalistycznego/ [dostęp: 16.01.2018]; B. Lain, Własność, rząd i dochód pod­ stawowy, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teoretyczna" 2017, przel. M. Szlinder [online:] http://www. praktykateoretyczna.pl/wlasnosc-rzad-dochod-podstawowy/ [dostęp: 16.01.2018]; B. Barrague, Państwa opiekuńcze i dochód podstawowy, wywiad M. Szlindera „Praktyka Teoretyczna” 2017, przel. M. Szlinder [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/panstwa-opiekuncze-i-dochod-podsta-

wowy/ [dostęp: 16.01.2018]. 15 M. Szlinder (red.), Gwarancja zatrudnienia czy dochód podstawowy?, „Praktyka Teoretyczna” 2017, nr 2(24) [online:] http://www.praktykateoretyczna.pl/numery/2017-2/pt-2242017/ [dostęp: 16.01.2018]. 16 G. Standing, Prekariat. Nowa niebezpieczna klaso, przeł. K. Czarnecki, P. Kaczmarski, M. Karolak, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2014, s. 334-338; G. Standing, Karta prekariatu, przel. P. Juskowiak, P. Kaczmarski, M. Szlinder, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2015, s. 322-344. 17 Zielony Manifest 2.0, Partia Zieloni [online:] http://partiazieloni.pl/ [dostęp: 24.01.2017].

262

Zainteresowanie mediów tematyką dochodu podstawowego w roku 2016 i 2017 było podtrzymywane między innymi dzięki referendum w Szwajcarii, które odbyło się 5 czerwca

2016 roku, a także z uwagi na planowane programy pilotażowe w Finlandii, Holandii

i innych krajach. Ukazały się nowe wywiady18 i artykuły19. Koncepcji dochodu pod­ stawowego poświęcono jeden dzień konferencji pt. „Dwa filary gospodarki obfitości”

organizowanej przez Fundację „Jesteśmy Zmianą”, która odbyła się 18 czerwca 2016 roku w Warszawie20.

W marcu 2016 roku powstała Polska Sieć Dochodu Podstawowego21 (zarejestrowana

w sierpniu 2016 roku) skupiająca zwolenników idei dochodu podstawowego z różnych

środowisk. Zgodnie ze statutem tego stowarzyszenia do jego celów należą: zwiększa­ nie świadomości na temat BDP, prowadzenie badań nad tą koncepcją oraz popu­ laryzacja i promowanie tej idei. Cele te stowarzyszenie pragnie realizować poprzez

18 M. Szlinder, Dochód podstawowy - instrukcja obsługi, wywiad J. Dymka, „Krytyka Polityczna" 21 lute­ go 2017[online:] http://krytykapolityczna.pl/gospodarka/dochod-podstawowy-instrukcja-szlinder/ [dostęp: 16.01.2018]; R. Szarfenberg, 500+ promuje tradycyjną rodzinę, dochód podstawowy jej za­

graża, wywiad P. Witkowskiego, „Krytyka Polityczna” 25 lutego 2017 [online:] http://krytykapolitycz­ na.pl/gospodarka/500-promuje-tradycyjna-rodzina-dochod-podstawowy/ [dostęp: 16.01.2018]; Wywiady z Guyem Standingiem, Marjukką Turunenem i Leszkiem Skibą: Redakcja „Kultury Liberal­ nej", Pensja dla każdego! Czy dochód gwarantowany jest sprawiedliwy?, „Kultura Liberalna” 2017, nr 4(420) [online:] http://kulturaliberalna.pl/2017/01/24/dochod-gwarantowany-gospodarkarynek-pracy/ [dostęp: 16.01.2018]. 19 E. Bendyk, Dochód podstawowy: Nie dla wszystkich równie atrakcyjny, „Polityka” 19 lipca 2016 [online:] https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/rynek/1668844,l,dochod-podstawowy-nie-dla-wszystkich-rownie-atrakcyjny.read [dostęp: 16.01.2018]; A. Kussy, Dochód minimalny to prawo, a nie jałmużna, „Tygodnik Przegląd” 2016 [online:] https://www.tygodnikprzeglad.pl/dochod-minima(ny-prawo-a-jalmuzna/ [dostęp: 16.01.2018]; R. Woś, Dlaczego mają dostawać pieniądze za nic, dziennik.pl, 5 stycznia 2017 [online:] http://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/539445, rafal-wos-dlaczego-maja-dostawac-pieniadze-za-nic-pensja-dochod-bezwarunkowy.html [dostęp: 16.01.2018]; M. Ratajczak, R. Szarfenberg, M. Szlinder, Lekarstwo na kryzys kapitalizmu, „Dziennik Gazeta Prawna" 5 stycznia 2017, nr 4(4403); K. Wężyk, Dochód podstawowy batem na populistów? Znieczulenie nie uzdrowi świata, „Magazyn Świąteczny Gazety Wyborczej” 10 lutego 2017 [online:] wyborcza, pl/magazyn/7,124059,21357340,dochod-podstawowy-batem-na-populistow-znieczulenie-nie-uzdrowi.html [dostęp: 16.01.2018]; M. Szlinder, Mity w debacie o dochodzie podstawowym; P. Szumlewicz, Dochód podstawowy bez złudzeń, „Bez Dogmatu”, 2017; R. Woś, Czym jest uniwer­ salny dochód podstawowy UBI? Nawet MFW zaczął go lubić, dziennik.pl, 20 października 2017 [online:] http://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/560813,wos-opinia-mfw-ubi.html [dostęp: 16.01.2018]; M. Szlinder, Eksperymenty z dochodem podstawowym, „Nowy Obywatel”, nr 25(76), zima 2017. 20 Wystąpienia z konferencji dostępne na stronie: http://jestesmyzmiana.pl/wystapienia/ [dostęp: 16.01.2018]. 21 Materiały dotyczące działania stowarzyszenia, jak również debaty dotyczącej dochodu podstawo­ wego w Polsce i na świecie dostępne są na stronie internetowej Polskiej Sieci Dochodu Podstawo­ wego: www.dochodpodstawowy.pl [dostęp: 16.01.2018] oraz na fanpage’u tej organizacji: https:// www.facebook.com/PolskaSiecDP/ [dostęp: 16.01.2018].

263

organizowanie konferencji, spotkań otwartych, debat, warsztatów, a także poprzezdziałalność

wydawniczą i badawczą. W badaniach opinii publicznej przeprowadzonych przez Dalia Research w marcu 2017 roku 65% polskich respondentek i respondentów opowiedziało się za dochodem pod­

stawowym (wzrost o 2 punkty procentowe od lutego 2016 roku)22. W badaniu Ipsos przeprowadzonym na przełomie kwietnia i maja 2017 roku 60% Polek i Polaków uznało,

że rząd powinien wypłacać wszystkim rezydentom dochód podstawowy, 24% było prze­ ciwne temu pomysłowi, a 16% nie miało zdania23. To najwyższe wyniki poparcia dla idei BDP spośród wszystkich 11 badanych społeczeństw. Co więcej, 61% badanych uznało,

że BDP pomoże zmniejszyć ubóstwo (21% było przeciwnego zdania), 67% uważało, że BDP pozwoli ludziom spędzać więcej czasu z rodziną (16% się z tym nie zgadzało), a 52% zgodziło się z twierdzeniem, że BDP „pozwoli ludziom na większe zaangażowanie w lokalną

społeczność” (24% było przeciw)24. Wszystkie te pozytywne opinie były wyrażane w Polsce

częściej niż we wszystkich pozostałych badanych krajach. Opinie wskazujące na pewne problemy z BDP mieściły się natomiast w środku badanych społeczeństw: 61% uważało, że BDP uczyni ludzi zależnymi od państwa w kwestii dochodu (12% było przeciw), 55% uznało, że BDP zniechęci do pracy zarobkowej lub szukania tejże (26% było przeciw, co stanowi najwyższy wskaźnik odrzucenia tego twierdzenia spośród wszystkich badanych społeczeństw), a 48% stwierdziło, że BDP podniesie podatki do poziomu, na który Pola­

ków nie stać (21% było przeciw)25. Powyższe dane pokazują, że w porównaniu z innymi społeczeństwami opinia publiczna jest względnie dobrze nastawiona do idei BDP, co daje nadzieję na dynamiczny rozwój debaty nad tą koncepcją w najbliższej przyszłości.

7.2. 500 zł dla dzieci... Istotne znaczenie dla zwiększenia zainteresowania bezwarunkowymi świadczeniami pieniężnymi miało wprowadzenie przez rząd Prawa i Sprawiedliwości świadczenia wychowawczego 500+. Ustawa wprowadzająca ten program została przyjęta w lutym

2016 roku, a świadczenie wypłacane jest od 1 kwietnia tego samego roku. Świadczenie przysługuje na każde drugie dziecko w rodzinie. W wypadku pierwszego dziecka zasto­

sowano kryterium dochodowe w wysokości 800 zł na osobę w rodzinie. Pod koniec

22 The EU'sGrowing Support for Basic Income,s. 7, Berlin: DALIARESEARCH GmbH, marzec 2017 [online:] http://basicincome.org/wp-content/uploads/2017/05/DR-2017-survey.pdf [dostęp: 16.01.2018]. 23 Public Perspectives, s. 3, Ipsos, czerwiec 2017 [online:] https://www.ipsos.com/sites/default/ files/2017-06/public-perspectives-basic-universal-income-2017-06-13-v2.pdf [dostęp: 16.01.2018].

24 Tamże, s. 4-5. 25 Tamże, s. 6-7.

264

2016 roku ze świadczenia w ramach 500+ korzystało 3,8 min dzieci, natomiast 3,1 min

nie było do niego uprawnionych26. Pierwszym krokiem w kierunku wprowadzenia powszechnych świadczeń na dzieci było

wprowadzenie jednorazowej zapomogi z tytułu urodzenia się dziecka (tzw. becikowego), które wypłacane jest od 2006 roku. Wcześniej, w latach 90. XX wieku zerwano powiązanie

zasiłków rodzinnych ze składkami na ZUS i wprowadzono kryteria dochodowe. Decyzja ta była krytykowana głównie przez przedstawicieli prawicy, którzy „od początku twier­

dzili, że polityka rodzinna powinna być dla wszystkich rodzin, a nie tylko dla ubogich”27.

Dlatego też koalicja Prawa i Sprawiedliwości, Ligi Polskich Rodzin i Samoobrony zdecy­

dowała się na wprowadzenie becikowego. Platforma Obywatelska wprowadziła najpierw warunek przedstawienia zaświadczenia lekarskiego o objęciu matki opieką medyczną od co najmniej 10. tygodnia ciąży, a następnie wprowadziła od 2013 roku kryterium dochodowe na poziomie 1922 zł netto na osobę, ograniczając powszechność tego świad­

czenia. Program 500+ stanowi kolejny, ważny krok we wprowadzaniu bezwarunkowych świadczeń pieniężnych w Polsce. Znaczenie świadczenia 500+ dla debaty o świadczeniach pieniężnych związane jest

szczególnie z obaleniem mitu, zgodnie z którym osoby ubogie zmarnują przekazywane im pieniądze. Taki paternalistyczny, oparty na uprzedzeniu wobec klas ludowych pogląd cieszył się pewną popularnością szczególnie wśród liberalnych przedstawicieli wyższej

klasy średniej28. Okazało się jednak, że wbrew uprzedzeniom rodziny nie trwonią (nie

przepijają) dodatkowych pieniędzy. Zgodnie z ogólnopolskimi badaniami CBOS rodziny wydawały pieniądze uzyskane z programu 500+ na odzież, obuwie, wyjazdy wakacyjne,

a także książki lub pomoce edukacyjne29. Na podobny trend wydatkowania środków

26 R. Szarfenberg, Wpływ świadczenia wychowawczego (500+) na ubóstwo ogółem i ubóstwo dzieci na podstawie mikrosymulacji, 24 lutego 2017 [online:] 2, http://rszarf.ips.uw.edu.p(/pdf/wplyw500+.pdf [dostęp: 16.01.2018]. 27 R. Szarfenberg, 500+ promuje tradycyjnq rodzinę, dochód podstawowyjej zagraża, wywiad P. Witkow­ skiego, „Krytyka Polityczna” 25 lutego 2017 [online:] http://krytykapolityczna.pl/gospodarka/500-promuje-tradycyjna-rodzina-dochod-podstawowy/[dostęp : 16.01.2018]. 28 Jednym z wielu przykładów była wypowiedź Magdaleny Środy dla „Krytyki Politycznej”. Środa uważa­ ła, że pieniądze z 500+ „będą trafiały do mężów, na ich potrzeby. [...] Te pieniądze będą w większości przepijane. [...] jest dużo takich, co będą rodzić kolejne dzieci dla 500 zł. W okolicy mieszka rodzina, która trzyma małe dzieci w szufladach, bo nie mają łóżek, ale gdy dostaną pomoc, nie kupują łóżek tylko piją. Piś-owi z jakiś powodów zależy na takich rodzinach i takich dzieciach”. M. Środa, Środa: PiS to bolszewicka metodo polityczna w służbie prawicowej kulturowej wojny, wywiad C. Michalskie­ go, „Krytyka Polityczna” 15 lutego 2016 [online:] http://krytykapolityczna.pl/kraj/sroda-pis-to-bolszewicka-metoda-polityczna-w-sluzbie-prawicowej-kulturowej-wojny/2016/ [dostęp: 16.01.2018]. 29 Wpływ programu Rodzina 500+ na życie rodzin, s. 8, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, 20 października 2016 [online:] https://www.mpips.gov.pl/aktualnosci-wszystkie/ art,9536,8327,wplyw-programu-rodzina-500-plus-na-zycie-rodzin.html [dostęp: 16.01.2018].

265

z 500+wskazują również wyniki badania zrealizowanego w województwie wielkopolskim na zlecenie Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Poznaniu dotyczące wielkopol­

skich rodzin wielodzietnych (posiadających co najmniej trójkę dzieci). Jak wynika z tego

badania, rodziny wydają świadczenie wychowawcze głównie na codzienne wydatki

konsumpcyjne, w tym również na zakup produktów lepszej jakości (jedzenie, odzież, obuwie), opłaty związane z edukacją dzieci (opłaty w szkole, wycieczki szkolne) oraz

zajęcia dodatkowe dla dzieci30. Świadczenie 500+ wpłynęło pozytywnie na zmniejszenie poziomu ubóstwa. Zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego „W 2016 r. w ubóstwie skrajnym żyło prawie

5% osób (wobec niecałych 7% w 2015 r.), a w ubóstwie relatywnym - nieco mniej niż 14% osób (wobec niecałych 16% w 2015 r.)”31. Szczególnie istotne oddziaływanie widać, gdy

spojrzymy na skrajne ubóstwo dzieci - spadło ono między 2015 a 2016 rokiem z 9% do 5,8%32.

Program Rodzina 500+ prawdopodobnie spowodował odejście z rynku pracy około 50 tysięcy matek. Jest to jednak liczba mniejsza, niż oczekiwano. Jak wskazuje dr Iga

Magda, znaczenie mają również inne czynniki: „skoro praca jest kiepska i nisko płatna, a żłobek drogi, lepiej zostać w domu i dzięki temu np. móc pobierać świadczenie także

na pierwsze dziecko’’33. Przy pierwszym dziecku mamy w tym programie do czynienia z klasyczną pułapką bezrobocia - ponieważ traci się świadczenie przy przekroczeniu

progu dochodowego, istnieje przestrzeń, w której nie opłaca się podejmować pracy

zarobkowej (lub jej kontynuować). Program Rodzina 500+został bardzo pozytywnie odebrany przez polskie społeczeństwo.

Po prawie roku funkcjonowania 77% Polek i Polaków popiera ten program34. Nawet naj­

większa partia opozycyjna - Platforma Obywatelska, która była przeciwna programowi,

30 Sytuacja rodzin wielodzietnych w województwie wielkopolskim. Aktualne potrzeby i możliwości wsparcia, Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej, s. 74, Poznań 2017 [online:] http://rops.poznan. pl/wp-content/uploads/2016/07/Sytuacja-rodzin-wielodzietnych-w-województwie-wielkopolskim.

pdf [dostęp: 16.01.2018]. 31 Zasięg ubóstwa ekonomicznego w Polsce w 2016 r. (na podstawie badania budżetów gospodarstw domowych), s. 1, Główny Urząd Statystyczny, Warszawa, 23 czerwca 2017 [online:] https://stat.gov. pl/obszary-tematyczne/warunki-zycia/ubostwo-pomoc-spoleczna/zasieg-ubostwa-ekonomicznego-w-polsce-w-2016-r-,14,4.html [dostęp: 16.01.2018]. 32 Tamże, s. 14. 33 A. Rozwadowska, Efekt 500 plus: 50 tys. kobiet wypadło z rynku pracy tylko w 2016 roku. Rezygnują najgorzej wykształcone i słabo opłacane, „Gazeta Wyborcza” 24 października 2017 [online:] http:// wyborcza, pl/7,155287,22554085,efekt-500-plus-50-tys-kobiet-wypadlo-z-rynku-pracy-tylko-w.html [dostęp: 16.01.2018]. 34 B. Roguska, Ocena programu ,Rodzina 500 plus" po blisko roku od jego wprowadzenia, s. 3, Cen­ trum Badania Opinii Społecznej, Warszawa, marzec 2017 [online:] http://www.cbos.pl/SPISKOM. POL/2017/K_036_17.PDF [dostęp: 16.01.2018].

266

uznając, że nie da się go sfinansować35, w trakcie jego funkcjonowania w maju 2017 roku

zadeklarowała, że poszerzy program i przyzna świadczenie wychowawcze również na każde pierwsze dziecko. PO chce jednak uzależnić otrzymywanie świadczenia od pracy

lub poszukiwania pracy przez co najmniej jednego z rodziców36. Tym samym sprzeciwia się bezwarunkowości i przybliża program do rozwiązań znanych z systemów workfare.

Dla dalszej debaty o dochodzie podstawowym w Polsce istotne są cztery czynniki zwią­ zane z programem Rodzina 500+:

a) pozytywna opinia polskiego społeczeństwa na temat świadczenia wychowawczego 500+; b) jego wpływ na zmniejszenie ubóstwa dzieci; c) obalenie mitu o niemożności sfinansowania programu oraz

d) negatywna weryfikacja uprzedzeń wobec osób ubogich, które miały rzekomo zmar­

nować uzyskane pieniądze na używki. Świadczenie 500+ od drugiego dziecka ma charakter powszechny, nie wiąże się zatem ze stygmatyzacją. Podobnie ma się rzecz z dochodem podstawowym. „Oba świadcze­

nia otrzymują także średnie i zamożne rodziny, które nie są przedmiotem negatywnych

stereotypów”37. Oba rozwiązania nie wiążą się również z warunkami wymagającymi podejmowania (lub poszukiwania) pracy zarobkowej. Można zatem uznać, że pozba­ wiony kryterium dochodowego na pierwsze dziecko zasiłek wychowawczy mógłby pełnić funkcję dochodu podstawowego dla osób niepełnoletnich (który najczęściej jest

niższy od pełnej kwoty przysługującej dorosłym). Oznaczałoby to jeszcze jedną istotną zmianę. Jak wskazuje Ryszard Szarfenberg, byłby to jednak „dochód na osobę, choćby

nieletnią, a nie program wspierania rodziny”38. Oznaczałoby to zatem np. że uprawnione

do tego świadczenia byłyby również dzieci znajdujące się w placówkach opiekuńczo-wychowawczych, które obecnie nie otrzymują świadczenia 500+39.

35 Lider PO Donald Tusk w lutym 2014 roku powiedział: „według mojej najlepszej wiedzy, nie ma takiej możliwości sfinansowania tego projektu". „Zakopane miliardy" i debata z Kaczyńskim. Premier Tusk o ofercie PiS, tvn24,16 lutego 2014 [online:] https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/zakopane-miliardy-i-debata-z-kaczynskim-premier-tusk-o-ofercie-pis,398863.html [dostęp: 16.01.2018]. 36 500plus zostaje, uchodźców nie przyjmujemy. PO odpowiada na pytania PiS. Sq konkrety, dziennik.pl,

10 maja 2017 [online:] http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/549334, po-program-500-plus-uchodzcy-wiek-emerytalny-schetyna-cba.html [dostęp: 16.01.2018]. Powszechnego i bezwa­ runkowego świadczenia na dzieci, czyli usunięcia kryterium dochodowego w wypadku pierwszego dziecka domagała się jeszcze przed wprowadzeniem programu Partia Razem. Stanowisko w spra­ wie Programu Rodzina 500+, Partia Razem, 21 stycznia 2016 [online:] http://partiarazem.pl/2016/01/ stanowisko-sprawie-programu-rodzina-500/ [dostęp: 16.01.2018]. 37 R. Szarfenberg, 500+promuje tradycyjną rodzinę, dochód podstawowyjej zagraża, dz. cyt. 38 Tamże. 39 Art. 8 ust. 1 pkt 2 ustawy o pomocy państwa w wychowaniu dzieci z 11 lutego 2016 r.

267

Debata i funkcjonowanie programu Rodzina 500+ otwiera pewne szanse rozwoju debaty

wokół dochodu podstawowego. Byłby to jednak program o znacznie większej skali, należy się zatem zastanowić nad jego kosztami i możliwościami sfinansowania go w Polsce.

7.3. ...a może 1000 zł dla wszystkich? Finansowanie BDP w Polsce Koszt brutto dochodu podstawowego wynoszącego 1000 zł dla każdej dorosłej osoby w Polsce to około 360 mid zł. Jest to kwota wynosząca około 20% PKB Polski, a więc niższa o 5 punktów procentowych od tej, jaką proponują w swojej ostatniej książce

Philippe Van Parijs i Yannick Vanderborght40. Skąd jednak wziąć taką kwotę?

Oszczędności Pierwszym źródłem byłyby oszczędności związane z zastępowaniem innych świadczeń przez dochód podstawowy. Ponieważ celem jest zapobieganie ubóstwu, nie byłyby już

potrzebne np. zasiłki (stałe i okresowe) z pomocy społecznej, które łagodzą istniejące

ubóstwo. Można byłoby je zatem zlikwidować, bo i tak przestałyby przysługiwać komu­ kolwiek z uwagi na wyraźne przekroczenie kryteriów dochodowych po wprowadzeniu dochodu podstawowego. Na przykład wydatki z pomocy społecznej na zasiłki stałe

i okresowe w 2016 roku wynosiły ok. 2 mid zł41, wydatki na zasiłki rodzinne - ok. 3 mid zł42. Koszt zasiłków dla bezrobotnych to ok. 2,6 mid zł. Stypendia socjalne dla studentów to ok. 1 mid zł43. Wszystkie te wydatki wraz z innymi (m.in. stypendiami z pomocy społecz­

nej dla uczniów, świadczeniami rzeczowymi), których jedynym celem jest łagodzenie

ubóstwa (nie są np. związane z niepełnosprawnością) nie przekroczą łącznie 20 mid zł (razem z ewentualnymi oszczędnościami administracyjnymi). Nie jest to zatem duża

kwota, co pokazuje swoją drogą, jak bardzo nieopiekuńcze jest państwo polskie.

40 P. Van Parijs, Y. Vanderborght, Basic Income: A Radical Proposal for a Free Society and a Sane Econo­ my, Harvard, Londyn: Harvard University Press 2017. 41 Statystyki pomocy społecznej. Statystyka za rok 2016, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecz­ nej [online:] https://www.mpips.gov.pl/pomoc-spoleczna/raporty-i-statystyki/statystyki-pomocy-

-spolecznej/statystyka-za-rok-2016/ [dostęp: 10.11.2017]. 42 Informacja o realizacji świadczeń rodzinnych w 2016 r., s. 20, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polity­ ki Społecznej, wrzesień 2017 [online:] https://www.mpips.gov.pl/wsparcie-dla-rodzin-z-dziecmi/ swiadczenia-rodzinne/informacje-statystyczne/ [dostęp: 16.01.2018]. 43 Szkoły wyższe i ich finanse w 2016 r., Główny Urząd Statystyczny [online:] http://stat.gov.pl/ obszary-tematyczne/edukacja/edukacja/szkoly-wyzsze-i-ich-finanse-w-2016-r-,2,13.html [dostęp:

10.11.2017].

268

We wcześniej opisywanym modelu hiszpańskim % oszczędności pochodziło z emerytur, zgodnie z zasadę, że każda emerytura niższa niż wysokość dochodu podstawowego,

byłaby nim zastąpiona, a każda wyższa byłaby pomniejszona o wysokość DP. Oznacza to w praktyce, że równie dobrze można nie liczyć wszystkich osób otrzymujących eme­ rytury wyższe niż wysokość DP do kosztów jego implementacji. Te zaś, które otrzymują emerytury niższe, które zostaną zastąpione - obniżają ów koszt.

Warto jednak zaznaczyć, że często postuluje się, by osoby dorosłe wchodzące w wiek

emerytalny (albo nabywające uprawnienia emerytalne) w systemie z dochodem pod­ stawowym przechodziły na tzw. emeryturę obywatelską. To rozwiązanie jest już szeroko komentowane w polskiej debacie publicznej. Postulują je zarówno środowiska liberalne (Centrum im. A. Smitha44), jak i lewicowe (Partia Razem45), choć szczegóły tych rozwiązań

(choćby wysokość świadczenia) znacząco się różnią. Przyjęcie konkretnego modelu decyduje zatem o tym, na ile sama zmiana systemu emerytalnego wymaga większych czy mniejszych środków pochodzących z sektora finansów publicznych.

Jeśli jednak założymy, że emeryci podlegać będą pod jeden z modeli emerytury oby­ watelskiej, to jednocześnie ograniczymy koszty samego dochodu podstawowego jedy­ nie do osób w wieku 18-64. Liczba osób w tym wieku w Polsce w 2016 roku wynosiła 25 233 70946, co oznaczałoby koszt brutto BDP w wysokości 302,8 mld zł rocznie. Załóżmy,

że oszczędności związane z ww. świadczeniami wyniosłyby 20 mld zł. To wciąż oznacza, że potrzebne byłoby trochę ponad 280 mld zł.

Podatki Konieczne do wprowadzenia dochodu podstawowego w Polsce będzie podniesienie podatków. Zgodnie z danymi Eurostatu poziom przychodów sektora publicznego w Polsce wynosił w 2016 roku 38,7% PKB i stanowił jeden z niższych w Unii Europejskiej. Średnia dla 28 państw UE to 44,7%, a więc o 6 punktów procentowych wyższa. Najwyższe przy­

chody jako odsetek PKB zanotowali Finowie, którzy wydali 54% swojego PKB. Gdyby podnieść poziom przychodów do poziomu fińskiego, to przyniosłoby to dodatkowe

275,4 mld zł i umożliwiało sfinansowanie dochodu podstawowego (przy zwiększeniu

deficytu jedynie o 0,26% PKB).

44 M. Sołtys, K. Jagodziński, Model emerytur obywatelskich, 13 lipca 2011 [online:] http://smith.pl/sites/ default/files/zalaczniki_201602/raport_centrumjm._a._smitha.model_emerytur_obywatelskich_ aktual.l8.07-kopia.pdf [dostęp: 16.01.2018]. 45 Program emerytalny, Partia Razem, 13 stycznia 2017 [online:] http://partiarazem.pl/2017/01/program-emerytalny/ [dostęp: 16.01.2018]. 46 Obliczenia wtasne na podstawie danych Banku Danych Lokalnych GUS, bdl.stat.gov.pl.

269

Poziom wydatków budżetowych w Polsce jest również niski -41,2% PKB, przy średniej UE o ponad 5 punktów procentowych wyższej (46,3%). Najwyższe wydatki notują Francuzi -

56,4% PKB. Gdyby podnieść poziom wydatków (finansowany z podatków) do poziomu francuskiego, to przyniosłoby to dodatkowe 273,6 mld zł i umożliwiało sfinansowanie

dochodu podstawowego (przy zwiększeniu deficytu jedynie o 0,36% PKB). Oczywiście tak radykalna podwyżka podatków jest bardzo trudna do osiągnięcia w krót­

kim czasie. Warto jednak zastanowić się nad tym, jakie podatki i do jakiego poziomu

można podnosić.

W polskim systemie podatkowym funkcjonuje wiele ulg podatkowych. W 2014 roku zmniejszyły one dochody budżetu państwa i jednostek samorządu terytorialnego o 5,08%

PKB. Zakładając, że z podobnym rozkładem procentowym mieliśmy do czynienia w 2016 roku, daje nam to ponad 90 mld zł. Ulgi te w większości mają charakter degresywny -

sprzyjają osobom bardziej zamożnym. Ulga na dzieci to koszt ponad 5,5 mld rocznie. Wspólne rozliczanie się małżonków to ponad 3 mld zł. Zwolnienie z podatku od dopłat z Unii Europejskiej to koszt 2,35 mld zł. Mamy też istotne ulgi w CIT, choćby wynoszącą 2,5 mld zł ulgę związaną z funkcjonowaniem specjalnych stref ekonomicznych. Przy

wprowadzeniu dochodu podstawowego część z tych ulg stałaby się zbędna, inne nale­

żałoby znieść, ponieważ są niesprawiedliwe (jak np. te związane ze specjalnymi stre­ fami ekonomicznymi). Tym samym możemy podnieść przychody podatkowe o około 90 miliardów, nie zmieniając stawek podatkowych.

Stawki te jednak są również bardzo niskie i istnieje tutaj duża przestrzeń do podwyżki, szczególnie jeśli chodzi o górne stawki podatkowe. Na przykład nasza liniowa stawka podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) wynosząca 19% jest jedną z niższych w UE. Warto byłoby przekonać Unię Europejską do skoordynowanego wprowadzania

stopniowej podwyżki tego podatku w krajach członkowskich. Na przykładu CIT w Sło­ wacji wynosi 23%, w Austrii 25%, a we Francji 33,33% (15% dla małych przedsiębiorstw).

Wzrost do poziomu 22%, jaki obowiązuje np. w Danii i Szwecji, zapewniłby dodatkowo

ponad 5 mld zł. Co jednak ważniejsze, niezwykle niski jest w Polsce podatek dochodowy od osób fizycz­

nych (PIT). Ma on jedynie 2 stawki: 18% i 32%. Tymczasem najwyższa stawka podatkowa w większości krajów UE przekracza 40%, a w niektórych (m.in. Austria, Holandia czy

Szwecja) jest wyższa niż 50%.

Dla osób średnio zamożnych nawet dwukrotna podwyżka tego podatku (z 18% do 36%) przy wprowadzeniu dochodu podstawowego oznaczałaby niższy podatek efek­

tywny. Osoba zarabiająca 3 tys. złotych miesięcznie brutto na umowę o pracę otrzy­ mywała w 2016 roku 2156,72 zł netto. Przy dochodzie podstawowym, stawce podatku

270

dwukrotnie wyższej (36%) i braku kwoty wolnej ta osoba otrzymywałaby na rękę 2726 zł (1726 z pracy +1000 zł DP). Należy zauważyć, że kwota ta zakłada takie same jak obecnie

składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne, choć te pierwsze w systemie emery­ tury obywatelskiej powinny zostać uczynione bardziej progresywnymi (co przy kwocie

poniżej mediany dochodów powinno oznaczać jeszcze wyższą płacę miesięczną netto). Podatek efektywny byłby taki sam przed reformą (podwyżką stawek i wprowadzeniem

BDP), jak i po niej dla osób zarabiających 6269 zł brutto. Oznacza to, że wszystkie osoby zarabiające mniej zyskiwałyby na reformie, a te zarabiające więcej - traciłyby (choć

w różnym stopniu - dla osób zarabiających do 7 tys. zł brutto miesięcznie straty byłyby

bardzo małe)47. Dla zarabiających niewiele powyżej 2000 zł brutto, podatek efektywny

byłby ujemny. Na przykład dla płacy minimalnej w wysokości 2000 zł, podatek wynosiłby -6,1% (otrzymywaliby 2122,83 zł, zamiast 1459,48 zł). Bardzo ważne jest, by szacując koszty i przedstawiając zmiany podatkowe, nie popadać w złudzenie nominalnej stopy podatkowej. Stawki 36% i 64% mogą wydawać się wysokie, ale to stawki efektywne

(uwzględniające dochód podstawowy) są naprawdę istotne, a te byłyby znacznie niższe,

i przy najniższych dochodach, nawet ujemne. Swobodnie można zatem podnieść obie stawki podatkowe dwukrotnie (do 36% i 64%). Tym samym przychody z PIT mogłyby się zwiększyć o około 80 mld zł (a przy uwzględ­ nieniu wyżej proponowanej likwidacji ulg dodatkowe zyski mogłyby sięgnąć 100 mld zł).

Oczywiście wraz z podwyżką obu stawek podnieść należy również liniowy PIT dla przed­

siębiorców 19% lub zlikwidować tę możliwość (ponieważ najczęściej służy do obniżenia podatków bardzo dobrze zarabiających). Wówczas dodatkowe przychody powinny być jeszcze wyższe (o ok. 10 mld rocznie)48. Warto oczywiście wprowadzić znacznie większą

progresję i więcej stawek, ustalając punkt, w którym dochód podstawowy zrównuje się z sumą miesięcznych składek i podatków na poziomie bliższym mediany zarobków (wynoszącej w 2016 roku 3291,56 zł) niż płacy minimalnej, np. około 2700 zł brutto.

Jednak to oznaczałoby odpowiednio wyższe kolejne stawki.

Powyższe reformy przyniosłyby zatem ok. 205 mld zł. Wciąż brakowałoby nam zatem ok. 75 mld zł. Należałoby wówczas rozważyć wprowadzenie nowych podatków majątko­

wych, podatku spadkowego czy podatków ekologicznych. Szczególnie ważny byłby tutaj podatek majątkowy z uwagi na bardzo nierówny rozdział majątków w Polsce. Zgodnie 47 Ta relacja zysku/straty dotyczy wyłącznie osób nieprzystających z żadnych ulg podatkowych, poza kwotą wolną od podatku. Przy uwzględnieniu ich likwidacji część osób zarabiających poniżej tych 6269 zł brutto również mogłaby stracić na reformie w bezpośrednim finansowym sensie. Co więcej, konieczne byłoby też uwzględnienie redystrybucyjnych efektów trzeciego źródła (poza likwidacją ulg i podwyżką PIT) finansowania - czyli innych jedynie zasygnalizowanych dalej podatków. 48 Szacunek własny oparty na proporcjach przedstawionych w: P. Szumlewicz, Reformy podatków sprzyjają najbogatszym, w: Podatki. Przewodnik Krytyki Politycznej, Warszawa: Wydawnictwo Krytyki Politycznej 2011, s. 129.

271

z badaniami Narodowego Banku Polskiego majątek 10% najzamożniejszych gospodarstw

domowych wyniósł w 2014 roku aż 37% całkowitego majątku netto"9. Z kolei najmniej zasobne 20% posiada jedynie 1% tego majątku. Współczynnik Giniego dla majątków

w Polsce wynosi aż 0,58 i jest wyraźnie wyższy od współczynnika dla dochodów (0,38). Wartym rozważenia rozwiązaniem mogłoby być zatem wprowadzenie istotnego podatku

majątkowego, dostarczającego brakujące środki, a nawet więcej (co umożliwiłoby mniej­ sze podniesienie stawek podatku dochodowego niż proponowane powyżej). Można również starać się uszczelniać system podatkowy. Wreszcie - ciekawą pro­ pozycją jest wprowadzenie podatku od transakcji finansowych, jednak byłby on

efektywny prawdopodobnie dopiero przy wprowadzeniu go na poziomie całej Unii Europejskiej. Wszystkie te działania łącznie powinny przynieść brakującą kwotę

ok. 75 mld złotych.

Deficyt budżetowy i wzrost gospodarczy Gdyby się jednak z różnych przyczyn nie udało wprowadzić wszystkich wyżej sugerowanych

zmian podatkowych wżycie, pozostajejeszcze możliwość zwiększenia deficytu budżeto­

wego. Argumenty demitologizujące jego wykorzystanie zostały podane w rozdziale 4. tej książki. Trzeba jednak pamiętać, że wykorzystanie tej ścieżki wymagałoby renegocjacji

kryteriów konwergencji nakładanych przez Traktat o Unii Europejskiej. Jednym z tych kryteriów jest nieprzekraczanie 3% deficytu budżetowego, pod groźbą uruchomienia procedury nadmiernego deficytu. Uzasadnienie tych 3% ma charakter polityczny, a nie

ekonomiczny. Niemniej jednak w obecnych warunkach instytucjonalnych istotne zwięk­ szenie deficytu budżetowego byłoby działaniem ryzykownym. Zgodnie z opisywanymi w rozdziale 4. mechanizmami redystrybucja dochodów doko­

nywana za pomocą wprowadzenia dochodu podstawowego i jednoczesnej podwyżki

podatków stanowiłaby element silnie stymulujący rozwój gospodarczy Polski. Tym samym

wyższy wzrost przełożyłby się na wyższe przychody w przyszłości i znacząco ułatwiał dalsze funkcjonowanie programu (częściowe zwrotne samofinansowanie się). Polska powinna

również istotnie zyskać na wzmocnieniu pozycji przetargowej pracowników i zwiększeniu udziału płac w PKB. Obecnie jest on jednym z najniższych w Unii Europejskiej (niższy mają jedynie Czechy, Słowacja, Malta, Rumunia i Irlandia)49 50. Barierą wzrostu jest w Polsce 49 Departament Stabilności Finansowej NBP, Zasobność gospodarstw domowych w Polsce. Raport z badania pilotażowego 2014 r., Narodowy Bank Polski, Warszawa 2015 [online:] https://www.nbp. pl/aktualnosci/wiadomosci_2015/Ra port_BZGD_2014.pdf [dostęp: 16.01.2018]. 50 Skorygowany udział płac (adjusted wagę share) w PKB, czyli taki, który uwzględnia osoby samozatrudnione wyniósł w 2016 r. 54%, i był szóstym najniższym w Unii Europejskiej. Najniższy udział płac zanotowała Irlandia (40,7%), następnie Słowacja - 50,3%, Rumunia - 50,6%, Czechy - 52,8%

272

niski poziom popytu wynikający z niskich płac. Dochód podstawowy powinien istotnie

zwiększyć płace szczególnie osób o niższych zarobkach. Należy również pamiętać, że pozytywne społeczne skutki związane ze zmniejszeniem nierówności czy zapewnieniem bezpieczeństwa ekonomicznego przekładają się np. na

pozytywne skutki dla zdrowia (fizycznego i psychicznego) społeczeństwa czy mniejszą przestępczość. Te pierwsze powinny przełożyć się na większą aktywność społeczną, co ma wpływ nie tylko na wyższą jakość życia, ale także na lepsze wyniki gospodarcze.

Niższa przestępczość z kolei wiąże się z niższymi wydatkami na policję, więziennictwo czy sądownictwo karne. Trudno jednak oszacować skalę tych korzyści i oszczędności, stąd jedynie o nich wspominam, pozostawiając poza powyższymi wyliczeniami.

7.4. Drogi dojścia Jeżeli uznamy, że tak poważne podniesienie podatków nie jest w Polsce możliwe do

przeprowadzenia za jednym razem, to powinniśmy rozważyć różne drogi implementacji fazowej. W rozdziale 5. opisałem już problemy, które można napotkać na każdej z tych dróg. Dlatego tutaj zaprezentuję pokrótce jedynie rozwiązania, które niosą ze sobą

najmniej problemów. Pominę zatem wprowadzenie najpierw minimalnego dochodu gwarantowanego opartego na kryterium dochodowym, a także wprowadzenie niskiego

częściowego dochodu podstawowego.

Nie 1000, a 900 zł Jak pisałem w rozdziale 1., minimum socjalne w 2016 roku wynosiło od 854,67 zł na

osobę w pięcioosobowym gospodarstwie domowym (złożonym z dwójki rodziców, dwójki dzieci w wieku 13-15 lat oraz jednego w wieku 4-6), a do 1098,18 zł w wypadku

jednoosobowego pracowniczego gospodarstwa domowego. Dlatego też założyłem, że

wysokość dochodu podstawowego powinna wynosić co najmniej (a w wyliczeniach powyższych dokładnie) 1000 zł. Jednak przyznając, że zdecydowana większość ludzi

tworzy niejednoosobowe gospodarstwa domowe, można by uznać, że przynajmniej na

i Malta - 53,9%. Najwyższe wskaźniki udziału plac odnotowały: Słowenia (71,4%), Chorwacja (67,9%), Francja (67,1%), Wielka Brytania (66,8%), Belgia (66,1%) i Holandia (66%). Średnia dla UE wyniosła 63,3%. W ciągu 20 lat w Polsce zanotowano również trzeci największy spadek udziału płac w PKB. Między rokiem 1996 a 2016 spadł on o 13,5 punktu procentowego (z 67,5% do 54%). Większy spadek od notowano jedynie w Irlandii (19,1 pkt proc.) i Rumunii (15,8 pkt proc.]. Statistical Annex of European Economy. Spring 2017, s. 72-73, European Commission, Directorate-General for Economic and Financial Affairs, 25 kwietnia 2017 [online:] https://ec.europa.eu/info/sites/info/files/statistical_annex_ee_spring_2017.pdf [dostęp: 16.01.2018].

273

początku dochód podstawowy mógłby wynosić jedynie 900 zł (908 zł wynosi minimum socjalne dla dwuosobowych gospodarstw domowych, złożonych z dwójki dorosłych ludzi w wieku 25-60 lat. Wówczas koszt brutto wprowadzenia dochodu podstawo­

wego dla osób w przedziale wieku 18-60 wynosiłby nie 302,8 mld zł, lecz 272,52 mld zł. Przy założeniu tych samych oszczędności i wzrostu podatków potrzebowalibyśmy o 30 mld zł mniej. To jednak niewielka oszczędność, można zatem rozważyć drogę imple­

mentacji wiodącą przez niepowszechny dochód podstawowy rozszerzany na kolejne grupy wiekowe.

Włączanie kolejnych grup Pierwsza faza takiej implementacji składałaby się z trzech kroków. Po pierwsze, pole­

gałaby na rozszerzeniu programu 500+ na wszystkie dzieci, co wiązałoby się z kosztem ok. 20 mld zł. Po drugie, wiązałaby się z uruchomieniem procesu przejścia do systemu

emerytur obywatelskich (koszt zależny od modelu). I wreszcie po trzecie, należałoby

rozpocząć wypłacanie dochodu podstawowego dla osób w wieku 18-24. Koszt tego ostatniego elementu wyniósłby ok. 36 mld rocznie.

Podobny pierwszy krok, wskazując tę grupę wiekową, zaproponował w swojej kam­ panii prezydenckiej kandydat francuskiej Partii Socjalistycznej Benoît Hamon (choć

później się okazało, że chce wprowadzić przy tym świadczeniu kryterium dochodowe)51. Wybór tej grupy wiąże się z kilkoma jej specyficznymi cechami. Po pierwsze, wskaź­

niki bezrobocia wśród młodych w większości krajów są większe co najmniej dwukrot­ nie niż w całej populacji. W Polsce stopa bezrobocia w grupie 18-24 w czerwcu 2017

roku wynosiła 13%, podczas gdy dla całej populacji w wieku produkcyjnym 7,1%52.

Po drugie, jest to grupa, której dochód podstawowy mógłby pomóc w kontynuowa­ niu edukacji, tym samym polepszając perspektywy tych młodych osób w przyszło­

ści i odciążając finansowo ich rodziców. Po trzecie wreszcie, można by było wówczas spokojnie zrezygnować ze stypendiów socjalnych, a także z zasiłków rodzinnych, co przyniosłoby ok. 4 mld zł. Pozostałą część można by sfinansować z likwidacji ulg na

51 G. Shanahan, FRANCE: Benoît Hamon Dilutes Basic Income Proposal, Basic Income Earth Network, 15 marca 2017 [online:] http://basicincome.org/news/2017/03/benoit-hamon-dilutes-basic-in-

come-proposal/ [dostęp: 16.01.2018]; B. Lascia, FRANCE: The Universal Basic Income Proposition from French Presidential Candidate Benoît Hamon, Explained, Basic Income Earth Network, 17 maja 2017 [online:] http://basicincome.org/news/2017/05/france-universal-basic-income-propositionfrench-presidential-candidate-benoit-hamon-explained/ [dostęp: 16.01.2018]. 52 D. Olędzki i in., Bezrobocie 7,1 proc, nie dotyczy młodych ludzi. Dla nich barierq jest ciągle brak doświadczenia, Polskie Radio, 26 lipca 2017 [online:] https://www.polskieradio.pl/42/5725/ Artykul/1795151,Bezrobocie-71-proc-nie-dotyczy-mlodych-ludzi-Dla-nich-bariera-jest-ciagle-brak-doswiadczenia [dostęp: 16.01.2018].

274

dzieci, wspólnego rozliczania małżonków i ulg dla specjalnych stref ekonomicznych (łącznie 11 mld zł). Wreszcie brakującą kwotę należałoby uzyskać z drobnej podwyżki podatków (podwyżki stawek lub likwidacji innych ulg) o łącznej wartości ok. 40 mld (2,2% PKB). Z pewnością pierwsza faza w takim kształcie (wymiarze) jest możliwa do

natychmiastowego wdrożenia.

Druga faza mogłaby przybrać dwojaki charakter. Pierwszą możliwością byłoby stop­

niowe rozszerzanie zakresu wiekowego beneficjentów o kolejny rok tak, by osoby, które rozpoczęły otrzymywanie dochodu podstawowego, zawsze już go otrzymywały. Tym

samym w pierwszym roku po wprowadzeniu BDP program zostałby rozszerzony na osoby mające 25 lat, następnie 26, potem 27 itd. Dodatkowy coroczny koszt zależałby zatem od liczebności rocznika, który kończyłby 18 lat (a także od dynamiki minimum

socjalnego, względnie od stopy inflacji, ponieważ wysokość świadczenia byłaby corocznie waloryzowana). Przy ok. 400 tys. osób w nowym roczniku byłby to niewielki roczny wzrost

wydatków w wysokości 4,8 mld zł (nie uwzględniając waloryzacji). Droga ta miałaby ten

plus, że dodatkowe koszty byłyby minimalne i pokrywane z dodatkowych wpływów budżetowych związanych ze wzrostem gospodarczym, bez konieczności większych zmian w systemie podatkowym. Minusem tego rozwiązania jest możliwość nieuzyskania

odpowiedniego poparcia społecznego i politycznego, ponieważ stosunkowo niewielka

grupa korzystałaby z nowego świadczenia, a znaczna część społeczeństwa nie mogłaby liczyć nawet na to, że będzie z niego korzystać w przyszłości.

Z tego powodu bardziej obiecująca jest druga droga, która poza pierwszą dodaje jed­ nocześnie świadczenie dla osób w wieku 55-64. Jego koszt wyniósłby ok. 60-65 mld zł.

W tej grupie wiekowej częściej możemy zaobserwować problemy z pogarszającym się

zdrowiem, a ponadto dochód podstawowy stanowiłby tutaj preludium do wyższej od

niego emerytury obywatelskiej. Koszt tej fazy powinien być pokryty z wyraźnego wzro­ stu opodatkowania dla najlepiej zarabiających, likwidacji kwoty wolnej od podatku

i podwyżki podatku CIT. Jeśli założymy, że od wprowadzenia fazy pierwszej do drugiej minęłoby ok. 4 lat (jedna

kadencja sejmu), to ostatnim krokiem jest wypłacanie pełnego dochodu podstawowego również dla osób w wieku 29-54, co znów można by rozdzielić na dwie fazy, jedną po

kolejnych 4 latach, a ostatnią, czwartą po następnych czterech. W ten sposób w czte­ rech krokach reforma zostałaby zrealizowana w ciągu 12 lat. Można również starać się

skracać interwały między poszczególnymi fazami do 3, a nawet 2 lat (wówczas cały proces trwałby odpowiednio 9 i 6 lat od momentu wprowadzenia pierwszych zmian).

Konkretne koszty i związane z nimi podwyżki podatków w fazie trzeciej i czwartej są trudne do oszacowania, bo zależą również od skali pozytywnych skutków gospodarczych

wcześniejszych dwóch faz.

275

Podsumowanie Oba powyższe sposoby na fazową implementację dochodu podstawowego mogą zostać

połączone (wówczas koszty zawarte w drugim przykładzie należałoby obniżyć o 10%). Bez wątpienia jednak bez względu na to, czy zdecydowalibyśmy się na wprowadzenie

dochodu podstawowego za jednym razem czy też zastosowali jakąś z dróg implementacji fazowej, niezbędne będzie wyraźne podniesienie poziomu opodatkowania - docelowo powyżej obecnej średniej dla Unii Europejskiej. Jednak zyskalibyśmy społeczeństwo

bezpieczeństwa socjalnego, które wygrałoby wojnę z ubóstwem, radykalnie zmniejszyło nierówności, podniosło płace, a także zdynamizowało wzrost gospodarczy i polepszyło

jakość życia53. Nie tylko nas na to stać, ale bez wątpienia warto to uczynić. Dochód podstawowy byłby świetnym rozwiązaniem w naszym kraju, ponieważ odpo­

wiada on na problemy, które uwidaczniają się w Polsce szczególnie mocno. Poziom nierówności jest wyższy niż w większości innych krajów europejskich. Płace są niskie, a poziom wyzysku wysoki. Nasz rynek pracy jest bardzo niestabilny, a liczba pracowników

tymczasowych - jedna z najwyższych w Europie. Pracujemy niemal najwięcej godzin rocznie w OECD. Przepracowanie i niestabilność przekładają się na brak zaufania społecznego i rodzące

się tendencje neofaszystowskie. Brak realnej wspólnoty jest wypełniany narodową wspólnotą wyobrażoną, która oparta jest na wykluczeniu inności (pod względem rasy, wyznania czy orientacji seksualnej), patriarchalnych stosunkach między płciami, a nie­

rzadko - na kulcie siły. Potrzebujemy radykalnego działania, które podetnie korzenie

prawicowemu populizmowi i jego zgubnym skutkom. Tym działaniem może i powinien być dochód podstawowy.

53 A także inne wskaźniki społeczne przyczynowo powiązane z nierównościami i ubóstwem, opisane

w rozdziale 3.

Zakończenie

W pracy tej starałem się pokazać, że koncepcja bezwarunkowego dochodu podstawowego stanowi nowatorskie i interesujące rozwiązanie wielu problemów, z którymi boryka się

dzisiejszy świat. I co więcej - że może to być rozwiązanie skuteczne. Zarysowałem kilka

sporów toczonych w ramach światowej debaty wokół tego rozwiązania przez przedsta­ wicieli różnych gałęzi wiedzy: od filozofów przez socjologów i specjalistów w zakresie

polityki społecznej po ekonomistów. W końcu starałem się pokazać, że rozwiązanie to jest w zasięgu naszych możliwości, a pierwsze próby testowania jego skuteczności są już podejmowane i cała ta idea nie jest tylko akademicką dyskusją.

Po zdefiniowaniu dochodu podstawowego odróżniłem go od innych rozwiązań, podob­ nych do niego lub często z nim mylonych (łączonych): od dotacji kapitałowej, nega­

tywnego podatku dochodowego, dochodu partycypacyjnego i minimalnego dochodu gwarantowanego. Starałem się również wskazać problemy związane z tymi czterema

rozwiązaniami, od których wolny jest dochód podstawowy (ta kie jak np. niewielki wpływ dotacji kapitałowej na zmniejszenie nierówności wyników, łagodzenie ubóstwa, zamiast zapobiegania mu w wypadku negatywnego podatku dochodowego, ogromne koszty administracyjne wynikające z poważnego potraktowania dochodu partycypacyjnego czy

stygmatyzacja beneficjentów minimalnego dochodu gwarantowanego). Następnie zary­ sowałem historyczną linię tradycji dochodu podstawowego, wiodącą od prac Thomasa

Spence’a po wznowienie debaty w ostatnich trzydziestu latach XX wieku i powstanie BIEŃ. W rozdziale drugim przybliżyłem trzy różne grupy argumentów filozoficznych zwolenników

dochodu podstawowego wywodzących się z trzech różnych nurtów filozofii społecznej

i politycznej. Libertarianie spierają się o możliwość uzasadnienia dochodu podstawo­ wego, odwołując się do wspólnej własności zasobów naturalnych oraz realizacji idei

wolności. Demokratyczni republikanie bronią dochodu podstawowego jako gwarancji

wolności od dominacji, u której podstaw leży autonomia, niezależność realizacji pod­ stawowych potrzeb od arbitralnych decyzji zarówno kapitalistów, jak i konkretnych urzędników państwowych. Wreszcie przedstawiłem różne rozumienia pojęcia równości

277

i argumentację za dochodem podstawowym (a także przeciw niemu) z perspektywy przedstawicieli egalitaryzmu. Bardziej abstrakcyjne rozważania dotyczące równości zostały uzupełnione w kolejnym rozdziale danymi i obserwacjami związanymi z rosnącymi od lat 70. XX wieku nierów­

nościami ekonomicznymi (głównie) w krajach Europy i Ameryki Północnej. Opisałem zmiany na rynkach pracy związane ze zwiększeniem się niepewności i ograniczeniem

różnych rodzajów bezpieczeństwa więżącego się z pracą. Zarysowałem przemiany roli

państwa w zakresie polityki społecznej zmierzające w kierunku systemu workfare, wymu­

szającego pracę w zamian za świadczenia. Przedstawiłem wreszcie koncepcję zmiany struktury społecznej zaproponowaną przez Guya Standinga, obejmującą powstanie nowej

klasy społecznej, jaką jest prekariat. Argumentowałem za tezą, że dochód podstawowy jest potencjalnie skutecznym narzędziem redukującym nierówności, zapewniającym bezpieczeństwo ekonomiczne poza elastycznym rynkiem pracy, a także zastępującym

wszystkie paternalistyczne i stygmatyzujące rozwiązania właściwe systemowi workfare,

świadczeniom warunkowym i kryterialnym. Dowodziłem też - że dochód podstawowy stanowi narzędzie, za pomocą którego walczący o niego w ramach różnych ruchów

społecznych i organizacji prekariat mógłby znieść przyczyny swojego powstania, a tym samym znieść sam siebie wraz z istniejącym porządkiem społeczno-gospodarczym, stając się klasą rewolucyjną i podmiotem transformacji. Podejmując działania polityczne realizujące pewne wartości, trzeba się jednak liczyć

z rzeczywistością gospodarczą i prawami, które nią rządzą. Ponieważ te prawa nie są przedmiotem konsensusu, lecz sporu w gronie ekonomistów, przedstawiłem dyskusje

w osobnych grupach: ekonomistów neoklasycznych, zwolenników postwzrostu i teorety­

ków kapitalizmu kognitywnego. Ci pierwsi dostrzegają w dochodzie podstawowym szansę

na wsparcie małych i średnich przedsiębiorstw, uproszczenie systemu zabezpieczenia

społecznego i zdynamizowanie gospodarki. Zwolennicy postwzrostu wskazują na poten­ cjalny wpływ dochodu podstawowego na obniżenie szkodliwej ekologicznie konsumpcji,

zmniejszenie zatrudnienia, a w efekcie - ograniczenie wzrostu gospodarczego. Teoretycy kapitalizmu kognitywnego podkreślają niemożność oddzielenia czasu pracy od czasu niepracy i znaczenie efektów zewnętrznych w wytwarzaniu wartości. Na tej podstawie

uzasadniają konieczność wprowadzenia dochodu podstawowego, który odpowiadałby

strukturze i sposobowi funkcjonowania obecnej formy kapitalizmu, a jednocześnie położyłby podwaliny pod jego przekroczenie. Wreszcie podjąłem próbę analizy poten­ cjalnych skutków wprowadzenia dochodu podstawowego przy wykorzystaniu założeń

i rozstrzygnięć ekonomii kaleckistowskiej. Wskazałem w tym kontekście na kluczową rolę udziału płac w PKB, który może zostać zwiększony dzięki wzmocnionej przez dochód

podstawowy pozycji przetargowej pracowników. I wreszcie przeanalizowałem wpływ dochodu podstawowego na wzrost gospodarczy, inwestycje czy podaż pracy.

278

Po dowiedzeniu zasadności i praktycznej możliwości wprowadzenia dochodu podstawo­ wego przedstawiłem jego potencjalny wpływ na uruchomienie dynamiki gospodarczo-

-politycznej zmierzającej do radykalnej zmiany systemowej. Następnie zaś przeszedłem do problemów praktycznych związanych z implementacją dochodu podstawowego: sposobu

budowania koalicji politycznej, rozpoznania przeszkód politycznych, instytucjonalnych

i kulturowych stojących na drodze takiej reformy, a także różnych możliwości fazowego wprowadzenia dochodu podstawowego. Większość z tych ostatnich zdaje się utrudniać,

a nie ułatwiać zrealizowanie docelowej reformy. Krytycznej analizie poddałem również

strategię polityczną opierającą się na programach pilotażowych. W rozdziale szóstym przedstawiłem wyboiste i zróżnicowane drogi, jakimi kroczyła debata

wokół dochodu podstawowego w różnych krajach. Od Hiszpanii, w której dyskusja na

ten temat nasiliła się wraz z masowym ruchem oporu wobec polityki cięć i oszczędności, a przede wszystkim z przekształceniem tego ruchu w nową, liczącą się partię polityczną

(Podemos), przez kraje nordyckie, które doświadczyły wzlotów i upadków zaintereso­

wania dochodem podstawowym, zwieńczonych na razie rozpoczętym w zeszłym roku, niepozbawionym wad eksperymentem fińskim, a także Niemcy, w których debata w znacznej mierze została ożywiona przez kręgi prawicowe, ale aktywizuje się także

w oporze względem nich, po Wielką Brytanię, w której tematyka dochodu podstawowego zdecydowanie ożywiła się w ostatnim czasie, co może zaowocować nie tylko zapowia­

danymi eksperymentami w Szkocji. Książkę wieńczy rozdział siódmy, w którym opisałem dotychczasową debatę w Polsce,

a także obiecujące badania wskazujące na względnie wysokie poparcie dla dochodu podstawowego. Dla rozwoju debaty ma znaczenie - i może mieć w najbliższej przy­

szłości - pozytywna ocena Polek i Polaków względem świadczenia wychowawczego

500+. Szczególnie ważne może się okazać rozbicie mitów o niemożności sfinansowania tego programu oraz o nieracjonalnie działających biednych. Następnie przedstawiłem

możliwe źródła finansowania: od oszczędności przez podwyżkę różnych podatków po

deficyt i zwiększone wpływy z wyższego wzrostu gospodarczego. Wreszcie przeanalizo­ wałem fazowy sposób wprowadzenia dochodu podstawowego w Polsce, skupiając się na rozpoczęciu od niepowszechnego świadczenia i stopniowego rozszerzania go na

kolejne grupy wiekowe.

Jakie wnioski na koniec? Dochód podstawowy to postulat, który skupia w sobie wiele z ambicji i marzeń poprawy społecznej - pragnienie likwidacji ubóstwa, zmniejszenia nierówności, wzmocnienia pozy­

cji pracownic i pracowników najemnych, wreszcie osłabienia powiązania wynagrodzenia

279

pieniężnego z pracą najemną, a w efekcie również żerowania na nieopłacanej pracy

opiekuńczej, domowej czy społecznej. Jeśli chciałbym Was, drogie Czytelniczki i drodzy Czytelnicy, zostawić na koniec z przynaj­

mniej jednym wnioskiem, to brzmiałby on tak: dochód podstawowy nie jest wyłącznie

marzeniem, lecz realną propozycją, jedyną konkretną propozycją reformy- rewolucyjnej reformy - która pozwoli nam dziś zacząć ziszczać te marzenia. Nie są w stanie uczynić tego świadczenia kryterialne ani warunkowe - stygmatyzujące i nieskuteczne w zwalcza­ niu ubóstwa. Nie są w stanie uczynić tego żadne formy subsydiowanego zatrudnienia,

prowadzące do obniżki wynagrodzeń i będące dotacją dla kapitału. Nie jest w stanie uczynić tego także gwarancja zatrudnienia, która fetyszyzuje pracę najemną, wzmacnia stygmatyzację osób niepodejmujących zatrudnienia w tym programie, a do tego naraża

najbardziej wykluczonych na (obserwowane w istniejących programach) ryzyko utraty kwalifikacji, pogorszenia stanu opieki czy korupcji. Głównym zarzutem wobec dochodu podstawowego jest to, że nas na niego „nie stać”. Jak

starałem się wykazać w rozdziale 4, istnieje wiele możliwości i źródeł jego finansowania.

W rozdziale 7 zaprezentowałem też, jak to finansowanie mogłoby wyglądać w Polsce. Finansowanie dochodu podstawowego to przede wszystkim kwestia politycznej woli

i sensownej polityki gospodarczej. Na koszty warto spoglądać również szerzej, uwzględ­ niając koszty społeczne i długoterminowe. Dlatego sam wolę pytać: a na co nas stać? Czy stać nas na wykluczanie i marnowanie potencjału osób żyjących w ubóstwie? Czy

stać nas na zmuszanie ludzi do podejmowania prekarnych prac, ograniczających ich możliwości rozwoju, planowania własnego życia i kontroli nad własnym czasem? Czy

stać nas na olbrzymie nierówności, które hamują wzrost gospodarczy, niszczą spójność

naszych społeczeństw, rodzą frustrację i poczucie lęku o przyszłość, na których żerują prawicowi populiści? Czy stać nas na zatrważająco niskie płace i wyzysk? Czy stać nas na stygmatyzowanie i upokarzanie ludzi poprzez zmuszanie ich do proszenia o pomoc

oraz poddawanie ich inwazyjnej kontroli, a także narażenie na to, że arbitralne decyzje urzędników pozbawią ich podstawowych środków do życia? Czy stać nas na to wszystko

zarówno z przyczyn etycznych, politycznych, społecznych, jak i ekonomicznych? Odpowiedź jest prosta: nie stać nas. Nie stać nas na to, by nie wprowadzić dochodu

podstawowego. Wbrew niektórym pobieżnym opiniom dochód podstawowy to bowiem

nie są „tylko pieniądze". To zapewnienie podstawowego bezpieczeństwa, szansa na odzyskanie czasu wolnego i kontroli nad własnym życiem, zmniejszenie nierówności,

wsparcie dla samoorganizacji i wywołanie dynamiki gospodarczej, społecznej i poli­ tycznej kierującej nas w stronę innego, lepszego systemu społeczno-gospodarczego.

Dochód podstawowy to nie ostateczny cel, ale środek. To nowy początek dla bardziej progresywnej polityki przyszłości.

FAQ

1) Czym jest bezwarunkowy dochód podstawowy (BDP)?

W tej pracy zdefiniowałem BDP jako „bezwarunkowe świadczenie pieniężne wypłacane regularnie przez państwo lub inną jednostkę (parapaństwową) indywidualnie wszystkim

obywatelkom i obywatelom (względnie rezydentkom i rezydentom) w wysokości wystar­ czającej do realizacji podstawowych potrzeb biologicznych i społecznych” (s. 26). Inne

propozycje definicji zawarte zostały w podrozdziale 1.1 (s. 23-27). BDP jest rozwiązaniem odmiennym np. od negatywnego podatku dochodowego czy minimalnego dochodu gwarantowanego. Szczegółowe różnice między tymi (a także innymi) koncepcjami zawarte są w rozdziale 1.2 (s. 28-53), a w sposób syntetyczny zostały przedstawione w tabeli 1.2

w podrozdziale 1.2.5 (s. 50).

2) Skąd wzięła się idea BDP?

Historia ściśle rozumianego BDP sięga końca XVIII wieku. Chociaż organizacje, które go promują, a także wielu teoretyków i aktywistów często lokują ideowe korzenie tej

propozycji znacznie wcześniej - w pracach m.in. Tomasza Morusa z początku XVI wieku czy Thomasa Jeffersona i markiza de Condorcet z XVIII wieku, nigdy jednak nie zapro­

ponowali oni dokładnie takiego rozwiązania. W podrozdziale 1.3 (s. 53-59) została

opisana historia tej koncepcji, począwszy od pism angielskiego nauczyciela Tho­ masa Spence’a, przechodząc przez poglądy takich jej zwolenników, jak m.in. beligjski

fouńerysta Joseph Charlier czy para polityków z brytyjskiej Partii Pracy Mabel i Dennis Milnerowie, aż po powstanie Europejskiej Sieci Dochodu Podstawowego (BIEN). Naj­

nowsza historia debaty w Hiszpanii, Niemczech, Wielkiej Brytanii i krajach nordyckich

została zarysowana w rozdziale 6 (s. 236-258), a początki debaty w Polsce - na początku rozdziału 7 (s. 259-264).

281

3) Czy gdzieś wprowadzono już BDP?

Jak dotychczas nie. Na Alasce od 1982 roku corocznie wypłaca się wszystkim miesz­

kankom i mieszkańcom stanu dywidendę ze Stałego Funduszu Alaski, która stanowi

powszechne, bezwarunkowe i indywidualne świadczenie-jest ono jednak zbyt niskie, by móc gwarantować realizację podstawowych potrzeb i zapewniać bezpieczeństwo socjalne,

a zatem nie można go uznać za BDP. W wielu krajach toczy się poważna debata na temat wprowadzenia BDP (niektóre z nich opisano w rozdziale 6, s. 236-258). Przeprowadza się również lub planuje programy pilotażowe BDP. Opis jednego z nich, przeprowadzo­

nego w indyjskim stanie Madhya Pradesh, zamieszczono w podrozdziale 5.4 (s. 232-233). Niektórzy sceptycy uważają, że skoro nikt jeszcze nie wprowadził BDP, to na pewno jest

to idea utopijna, nad którą nie warto się zastanawiać. Gdyby przyjąć jednak taką logikę, to nigdy by nie doszło do żadnych postępowych zmian (takich jak choćby przyznanie

powszechnych praw wyborczych, wprowadzenie emerytur czy zniesienie niewolnictwa), bo zawsze gdzieś musiały być one wprowadzone po raz pierwszy.

4) Czy BDP jest sprawiedliwy?

Jest wiele sposobów rozumienia sprawiedliwości - filozofki i filozofowie zastanawiają się nad tym, co jest sprawiedliwe, i mają na ten temat różne poglądy. W rozdziale 2

(s. 60-118) przedstawiłem trzy grupy teorii filozoficznych, które podejmują tematykę dochodu podstawowego: libertarianizm, republikanizm i egalitaryzm. Każda z nich wychodzi z odrębnych założeń i w sposób mniej lub bardziej przekonujący uzasadnia, dlaczego dochód podstawowy jest (lub nie jest) sprawiedliwy.

5) Dlaczego BDP miałyby otrzymywać osoby, które nie pracują?

BDP jest świadczeniem bezwarunkowym, przysługuje wszystkim-jako prawo obywatelskie.

Jako takie nie może być zależne od spełniania jakichś wymogów związanych z zachowa­

niem, w tym konieczności podejmowania pracy zarobkowej. Problemy związane z tego

typu warunkowością zostały opisane w różnych miejscach tej pracy: od strony aktual­ nie istniejących systemów workfare (podrozdział 3.3, s. 141-151), przy porównywaniu

BDP z koncepcją dochodu partycypacyjnego (podrozdział 1.2.2, s. 35-39) oraz od strony

etycznej zasady wzajemności (część „Republikanizm i dochód podstawowy” w podroz­

dziale 2.2, s. 94-100; część „Workfare i zasada wzajemności” w podrozdziale 3.3, s. 146-149). W trakcie refleksji nad BDP często zwraca się również uwagę na bardzo wąskie rozumie­ nie tego, czym jest „praca” w dzisiejszych kapitalistycznych społeczeństwach. Zarówno

ze społecznej, jak i gospodarczej perspektywy wiele pożytecznych aktywności nie jest

282

wynagradzanych, np. praca opiekuńcza, praca domowa, wolontariat, praca tworzenia

i podtrzymywania sieci społecznych, aktywizm polityczny itd. Co więcej, ogromną i coraz większą trudność stanowi adekwatne zmierzenie czyjegoś indywidualnego wkładu

w zbiorową produkcję, np. innowacyjne pomysły - mimo że ostatecznie są wyrażane przez konkretne osoby, to za ich powstanie odpowiada cała skomplikowana sieć rela­

cji społecznych, wpływów i instytucji. Tę kwestię opisuję przy okazji omawiania teorii kapitalizmu kognitywnego w podrozdziale 4.3 (s. 176-193).

6) Czy bogaci też mają otrzymywać BDP?

Tak, BDP jest świadczeniem powszechnym, czyli przysługuje wszystkim członkom i człon­ kiniom danej wspólnoty politycznej, bez względu na ich dochody czy majątki. Nie znaczy to jednak, że osoby bogate zyskają na wprowadzeniu BDP. Wręcz przeciwnie, pomimo otrzymywania BDP, w związku z jego finansowaniem ich łączne obciążenie podatkowe

będzie znacząco wyższe niż obecnie. Ponadto wykluczanie osób najbogatszych lub

najmajętniejszych z otrzymywania BDP wiązałoby się z dodatkowymi kosztami admi­

nistracyjnymi, które z dużym prawdopodobieństwem przekroczyłyby zysk związany

z niewypłacaniem tej grupie świadczenia.

7) Kto będzie pracował, gdy wszyscy będą otrzymywać BDP? Jak BDP wpłynie na podaż pracy?

Nie ma powodów do obaw, że po wprowadzeniu BDP znacząca część zatrudnionych

zrezygnuje z pracy zarobkowej. Wysokość BDP zapewnia bowiem zaspokojenie jedynie podstawowych potrzeb. Argument o tym, że ludzie przestaną pracować, najczęściej formułują osoby, które nie chciałyby rezygnować z pracy, ale sądzą, że inni tak uczynią (takie myślenie opiera się czasami na uprzedzeniach klasowych lub rasowych). Istnieje sporo argumentów na rzecz tezy, że BDP może raczej zwiększyć, a nie zmniejszyć podaż

pracy. Jeden z nich opiera się na rozpoznaniu faktu, że wiele obecnych rozwiązań wiąże się z utratą części lub całości świadczeń w momencie podejmowania pracy. BDP, w prze­

ciwieństwie do nich, nie jest odbierany, stąd nie zniechęca do podejmowania pracy

zarobkowej. Szerzej kwestią podaży pracy zajmuję się w rozdziale 4, szczególnie zaś

w podrozdziale 4.4 w części „Podaż pracy” (s. 202-204).

8) Ile powinien wynosić BDP?

Zgodnie z definicją BDP musi pozwalać na zaspokojenie podstawowych potrzeb biolo­

gicznych i społecznych. Ponieważ to, co uznajemy za podstawowe potrzeby, zmienia się

283

w czasie i różni w różnych społeczeństwach, punktem odniesienia dla wysokości BDP w danym społeczeństwie powinny być wskaźniki społeczne, takie jak próg ubóstwa czy minimum socjalne. Można założyć, że BDP w Polsce nie powinien być niższy niż 1000 zł (zob. s. 27). Odpowiednia wysokość BDP ma szczególne znaczenie dla roli BDP jako środka

zapewniającego wolność od dominacji (zgodnie z ujęciem republikańskim podrozdział

2.2, s. 85-100) oraz realną opcję wyjścia z rynku pracy, a tym samym zwiększenia pozycji przetargowej pracownic i pracowników (zob. „Dochód podstawowy i pozycja przetargowa pracowników" z podrozdziału 4.4, s. 200-202).

9) Jak BDP wpłynąłby na gospodarkę?

Przewidywania związane z wpływem BDP na gospodarkę zależą od przyjętych relacji między różnymi elementami życia gospodarczego, słowem - od przyjętej teorii ekonomii.

Rozważaniom na ten temat poświęciłem rozdział 4, w którym zarysowałem prognozy związane z wpływem BDP na wzrost gospodarczy, inwestycje, bezrobocie czy konsump­

cję przedstawiane z punktu widzenia czterech odmiennych szkół ekonomii: ekonomii neoklasycznej, ekonomii postwzrostu, teorii kapitalizmu kognitywnego i makroekonomii

(post)kaleckistowskiej. W syntetyczny sposób wpływ BDP - pozytywny i negatywny - na

powyższe wskaźniki ekonomiczne (a także wiele innych) zgodnie z założeniami tych

4 nurtów ekonomicznych prezentuje tabela 4.1 (s. 211).

10) Czy BDP nie doprowadziłby do hiperinflacji?

Nie, nie ma żadnego rozsądnego powodu uzasadniającego przekonanie, jakoby BDP

miał prowadzić do hiperinflacji. Nie znaczy to jednak, że jego wprowadzenie nie spo­ woduje pewnego wzrostu cen niektórych towarów. Jest bardzo prawdopodobne, że

tak się właśnie stanie ze względu na trudności z szybkim zwiększeniem poziomu pro­ dukcji niektórych towarów (np. żywności), a także wpływ wzrostu płac na wzrost cen.

W żaden sposób nie grozi to jednak nadmiernym wzrostem inflacji, a już na pewno nie hiperinflacją. Wpływ BDP na inflację opisałem w części „Dochód podstawowy i inflacja”

w podrozdziale 4.4 (s. 206-207).

11) Jak sfinansować BDP?

Jest wiele źródeł finansowania BDP, w tym m.in. likwidacja części istniejących świadczeń pieniężnych (np. zasiłków dla bezrobotnych), wzrost podatków, bezpośrednia kreacja

pieniądza czy deficyt budżetowy. Wszystkie te źródła mają pewne zalety i wady w zależ­ ności od przyjętej teorii ekonomicznej. W rozdziale 4 opisałem źródła finansowania BDP

284

preferowane przez przedstawicieli ekonomii neoklasycznej, ekonomii postwzrostu, teorii

kapitalizmu kognitywnego i makroekonomii (post)kaleckistowskiej. Porównanie tych preferencji jest zawarte w tabeli 4.2 (s. 211).

12) Czy Polskę stać na BDP?

Na to pytanie odpowiadam w podrozdziale 7.3 (s. 268-273), wskazując możliwe źródła

finansowania tego rozwiązania w naszym kraju, m.in. poprzez zastąpienie ulg podatko­

wych, części świadczeń i zwiększenie niektórych podatków. Stać nas na BDP, chociaż wprowadzenie tego rozwiązania od razu w pełnej wersji może być trudne pod względem

politycznym. Dlatego też w podrozdziale 7.4 (s. 273-276) zaproponowałem również drogę stopniowego dochodzenia do właściwego BDP.

13) Czy BDP nie pogorszy sytuacji ekonomicznej osób pracujących?

Wręcz przeciwnie, powinien znacząco zwiększyć pozycję przetargową pracownic i pra­ cowników, co przełożyłoby się na ich płace i warunki zatrudnienia. Tę kwestię rozwi­

jam szczególnie w części „Dochód podstawowy i pozycja przetargowa pracowników”

(s. 200-202) z podrozdziału 4.4.

14) Czym BDP różni się od już istniejących rozwiązań w polityce społecznej i od innych propozycji reform?

BDP - inaczej niż w wypadku wielu świadczeń mających na celu łagodzenie ubóstwa - nie

jest wypłacany jedynie osobom, które uznaje się (najczęściej za pomocą tzw. kryterium

dochodowego) za ubogie. W przeciwieństwie do zasiłków dla bezrobotnych - nie ma być wypłacany jedynie osobom aktualnie niepracującym zarobkowo. W przeciwieństwie zaś

do świadczeń pochodzących z systemu ubezpieczeń społecznych - BDP niejest zależny od zgromadzonych uprzednio składek. Problemy niektórych z istniejących obecnie rozwiązań zostały opisane w podrozdziale 3.3 (s. 141-151).

BDP różni się od czasami łączonych z nim lub mylonych rozwiązań, takich jak

negatywny podatek dochodowy, dotacja kapitałowa, dochód partycypacyjny czy minimalny dochód gwarantowany. Dokładne różnice opisano w podrozdziale 1.2

(s. 28-53), a najważniejsze spośród nich zostały zawarte w sposób syntetyczny w tabeli 1.2 (s. 50). Krytyczna analiza pojawiającej się czasami koncepcji alternatywnej

wobec BDP, jaką jest gwarancja zatrudnienia, została zawarta w podrozdziale 3.3.1 (s. 150-151).

285

15) Jak BDP wpłynie na nierówności społeczne?

BDP jest mechanizmem redystrybucyjnym, sprzyjającym istotnemu zmniejszaniu nie­ równości dochodowych. Skala tego zmniejszenia w konkretnym społeczeństwie zależy

od wysokości BDP i źródeł jego finansowania. Przykładowy model pokazujący bardzo pozytywny wpływ na poziom nierówności dochodowych został zaprezentowany w pod­

rozdziale 3.1 w części „Jak walczyć z nierównościami? Model wprowadzenia dochodu podstawowego w Hiszpanii” (s. 133-136).

16) Czy BDP jest po prostu odpowiedzią na automatyzację?

Nie. Istnieje wiele argumentów za wprowadzeniem BDP, niezwiązanych z procesem automatyzacji. Ważniejsze są argumenty filozoficzne, odwołujące się do zmniejszenia

nierówności, likwidacji ubóstwa, wpływu na udział płac, wzrost gospodarczy czy wreszcie demokrację i zmianę polityczną. Krytycznie oceniam argumentację odwołującą się do

technologicznych (głównie) źródeł bezrobocia - w podrozdziale 4.4 w części „Udział płac w PKB” (s. 196-199).

17) Jak najlepiej wprowadzać BDP?

W wielu krajach jest możliwe - i pożądane - wprowadzenie BDP od razu w pełnej formie. Tam gdzie może być to jednak bardzo trudne z powodów politycznych, kulturowych lub

gospodarczych, warto przemyśleć drogi stopniowego wprowadzania tego rozwiązania.

Taka implementacja fazowa może się dokonywać poprzez wprowadzenie najpierw dochodu, który np. nie jest w pełni powszechny, w pełni bezwarunkowy lub jego wysokość jest niższa niż próg ubóstwa. Wady i zalety wszystkich tych rozwiązań opisane zostały

w podrozdziale 5.3 (s. 226-231).

18) Jak BDP wpłynie na demokrację?

Poprawnie funkcjonująca demokracja, w przeciwieństwie do jej fasadowej odmiany występującej w wielu współczesnych państwach, wymaga, by każdy obywatel i każda

obywatelka mieli realną możliwość uczestniczenia w życiu politycznym swojej wspól­ noty. Ta możliwość zależy od zapewnienia im możliwości zaspokojenia podstawowych

potrzeb życiowych, niezależnie od decyzji czy wpływu konkretnych innych jednostek (zatrudniających, małżonków, urzędników), a także od czasu wolnego, który można poświęcić na aktywność polityczną. BDP, zapewniając jedno i drugie bezwarunkowo wszystkim członkiniom i członkom wspólnoty politycznej, silnie wspiera, a niekiedy

286

wręcz umożliwia funkcjonowanie demokracji jako systemu politycznego. Ten wątek jest niezwykle istotny dla demokratycznych republikanów, których koncepcje i stosunek do BDP opisuję w podrozdziale 2.2 (s. 92-94).

19) Co wiemy o BDP na podstawie przeprowadzonych lub przeprowadzanych właśnie eksperymentów?

Nasza wiedza oparta na wynikach programów pilotażowych BDP jest dość ograniczona.

Jedyny zakończony, poprawnie przeprowadzony eksperyment odbył się w indyjskim stanie

Madhya Pradesh i przyniósł bardzo pozytywne rezultaty. Niestety, ten indyjski stan jest

najbiedniejszy w Indiach i opiera się w znacznej mierze na rolnictwie. Wniosków z tego eksperymentu nie można zatem przełożyć np. na sytuację rozwiniętych, bogatszych

państw europejskich. Eksperymenty przeprowadzane pod koniec lat 60. i w latach 70. XX wieku w Stanach Zjednoczonych dotyczyły negatywnego podatku dochodowego (przedstawiam je wraz z opisem tej odmiennej od BDP propozycji w podrozdziale 1.2.3,

s. 43-45). Również przeprowadzany obecnie w Finlandii program pilotażowy, o którym jest tak głośno, jest bardzo odległy od testowania BDP (krytyka tego eksperymentu

wraz z opisem debaty dotyczącej BDP w Finlandii i innych krajach nordyckich znajduje się w podrozdziale 6.2, s. 246-252). Zarówno wyniki eksperymentu indyjskiego, jak

i argumenty krytyczne wobec samej koncepcji programów pilotażowych oraz strategii politycznej opartej na eksperymentach przedstawiłem w podrozdziale 5.4 (s. 231-235).

20) Kto zyska, a kto straci na wprowadzeniu BDP?

Bezpośrednio zyskają przede wszystkim osoby o niskich i średnich dochodach i mająt­ kach, kobiety, prekariusze i prekariuszki, pracownice i pracownicy najemni, drobni

przedsiębiorcy. Stracą osoby najbogatsze i najbardziej majętne, a także przedsiębiorcy opierający swój biznes na zatrudnianiu taniej siły roboczej. W dłuższym okresie BDP ma szansę doprowadzić do fundamentalnej transformacji systemowej w kierunku bar­

dziej egalitarnego i demokratycznego społeczeństwa, które tworzyłoby świat znacznie lepszy do życia dla ogromnej większości ludzi. Mechanizm takiej transformacji opisuję w podrozdziale 5.1 (s. 213-219).

i Bibliografia

500 plus zostaje, uchodźców nie przyjmujemy. PO odpowiada na pytania PiS. Sg konkrety, dziennik, pl, 10 maja 2017, http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/549334,po-program-500-plus-

-uchodzcy-wiek-emerytalny-schetyna-cba.html [dostęp 16.01.2018].

About Basic Income, Basic Income Earth Network, http://basicincome.org/basic-income/[dostęp 16.01.2018].

About BIEN, Basic Income Earth Network, http://basicincome.org/about-bien/ [dostęp 16.01.2018].

Ackerman B., Alstott A., The Stakeholder Society, New Haven: Yale University Press, 1999. Ackerman B„ Alstott A., Why Stakeholding?, „Politics & Society” marzec 2004, nr 32(1).

Aglietta M., Regulation et Crises Du Capitalisme, Paryż: Editions Odile Jacob 1997. Andersson J.O., Basic Income From an Ecological Perspective, „Basic Income Studies” 2009, nr 4(2). Andersson J.O., Degrowth with basic income - the radical combination, Monachium 2012, http:// www.bien2012.org/sites/default/files/paper_237_en.pdf [dostęp 16.01.2018]. Andersson J.O., The History of an Idea: Why Did Basic Income Thrill the Finns, but Not the Swedes?,

w: Basic Income on the Agenda: Policy Objectives and Political Chances, red. R. van der Veen, L. Groot, Amsterdam: Amsterdam University Press 2000.

Andersson J.O., Kangas 0., Popular support for basic income in Sweden and Finland, w: Promoting

Income Security as a Right: Europe and North America, red. G. Standing, Londyn: Anthem Press 2004.

Arcarons J., Domenech A., Raventos D., Torrens L, Kilka wyjaśnień dotyczących finansowania

dochodu podstawowego, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teoretyczna" 2014, przeł. M. Szlinder, http://www.praktykateoretyczna.pl/kilka-wyjasnien-dotyczacych-finansowania-dochodu-pod-

stawowego/ [dostęp 16.01.2018].

Arcarons J., Raventos D., Torrens L., Domenech A., Model finansowania dochodu podstawowego w Hiszpanii: To możliwe i racjonalne, przeł. M. Szlinder, „Praktyka Teoretyczna” 2015, http://www. praktykateoretyczna.pl/model-finansowania-dochodu-podstawowego-w-hiszpanii/ [dostęp

16.01.2018].

288

Arestis P, Post-Keynesian Economics: Towards Coherence, „Cambridge Journal of Economics” styczeń 1996, nr 20(1).

Arnsperger Ch., Varoufakis Y., What Is Neoclassical Economics? The three axioms responsible

for its theoretical ouevre, practical irrelevance and, thus, discursive power, „Panoeconomicus" 2006, nr 1.

Arystoteles, Etyko nikomachejska, przeł. D. Gromska, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2007.

Arystoteles, Polityka, przeł. L. Piotrowicz, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2004. Arza C., Basic Pensions in Latin America: Toward a Rights-Based Policy?, w: Citizen's Income and

Welfare Regimes in Latin America: From Cash Transfers to Rights, red. R. Lo Vuolo, Nowy Jork-Bas-

ingstoke: Palgrave Macmillan 2013.

Atkinson A.B., Nierówności. Co da się zrobić?, przeł. M. Ratajczak, М. Szlinder, Warszawa: Wydaw­ nictwo Krytyki Politycznej 2017. Atkinson A.B., On the Measurement of Inequality, „Journal of Economic Theory” 1970, nr 2. Atkinson A.B., Public Economics in Action: The Basic Income/Flat Tax Proposal, Oxford: Clarendon Press 1995.

Atkinson A.B., The Case fora Participation Income, „Political Quarterly” marzec 1996, nr 6(1). Autor D.H., Houseman S.N., Do Temporary-Help Jobs Improve Labor Market Outcomes for Low-

Skilled Workers? Evidence from „Work First", „American Economic Journal: Applied Economics” czerwiec 2010, nr 2.

Baker J., An Egalitarian Case for Basic Income, w: Arguing for Basic Income: Ethical Foundations

for a Radical Reform, red. P. Van Parijs, Londyn-Nowy Jork: Verso 1992.

Barrague B., Państwa opiekuńcze i dochód podstawowy, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teore­ tyczna” 2017, przeł. M. Szlinder, http://www.praktykateoretyczna.pl/panstwa-opiekuncze-i-dochodpodstawowy/ [dostęp 16.01.2018].

Barry B., Equality Yes, Basic Income No, w: Arguing for Basic Income: Ethical Foundations fora Radi­

cal Reform, red. P. Van Parijs, Londyn-Nowy Jork: Verso 1992. Bauman Z., In Search of Politics, Cambridge, Malden: Polity Press 1999. Baumol W.J., Contestable Markets: An Uprising in the Theory of Industry Structure, „American Economic Review” marzec 1982, nr 72(1).

Bellofiore R., Passarella M., Finanse i problem realizacji u Róży Luksemburg: Interpretacja jcyrkulatywistyczna", przeł. K. Nowak, M. Szlinder, „Praktyka Teoretyczna” 2012, nr 6.

Bendyk E., Dochód podstawowy: Nie dla wszystkich równie atrakcyjny, „Polityka” 19 lipca 2016, https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/rynek/1668844,l,dochod-podstawowy-nie-dla-wszyst-

kich-rownie-atrakcyjny.read [dostęp 16.01.2018].

289

Bendyk E., Gwarantowana ptaca powszechna, dziennik.pl, 2010, http://wiadomosci.dziennik.pl/

opinie/artykuly/113748,gwarantowana-placa-powszechna.html [dostęp 16.01.2018].

Bergmann В., Basic Income Grants or the Welfare State: Which Better Promotes Gender Equality?,

„Basic Income Studies” grudzień 2008, nr 3(3). Bertomeu M. J., Las raíces republicanas del mundo moderno: En torno a Kant, w: Republicanismo y democracia, red. M.J. Bertomeu, A. Doménech, A. de Francisco, Madryt-Buenos Aires: Miño

y Dávila 2004. Bertomeu M. J., Doménech A., El republicanismo y la crisis del rawlsismo metodológico (Nota sobre método y sustancia normativa en el debate republicano), „Isegoría” 2005, nr 33.

Bhaduri A., Makroekonomiczna teoria dynamiki produkcji towarowej, przeł. S.R. Domański, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 1994. Bhaduri A., Marglin S., Unemployment and the Real Wage: The Economic Basis for Contesting

Political Ideologies, „Cambridge Journal of Economics” 1990, nr 14(4). Birnbaum S., Introduction: Basic Income, Sustainability and Post-Productivism, „Basic Income

Studies” grudzień 2009, nr 4(2). Birnbaum S., De Wispelaere J., Basic Income in the Capitalist Economy: The Mirage of 'Exit'from

Employment, „Basic Income Studies” 2016, nr 11(1).

Blatchly C., Some Causes of Popular Poverty, Derived from the Enriching Nature of Interests, Rents,

Duties, Inheritances, and Church Establishments, Investigated in Their Principles and Consequences,

and Agreement with the Scriptures (1817), w: The Origins of Universal Grants. An Anthology of His­ torical Writings on Basic Capital and Basic Income, red. J. Cunliffe, G. Erreygers, Basingstoke-New

York: Palgrave Macmillan 2004. Block F., Manza J., The Case for a Progressive Negative Income Tax, w: Basic Income. An Anthology

of Contemporary Research, red. K. Widerquist i in., Malden-Oxford-Chichester: Wiley Blackwell

2013.

Boulanger P.-М., Basic Income and Sustainable Consumption Strategies, „Basic Income Studies” grudzień 2009, nr 2.

Brooks L., Universal Basic Income Trials Being Considered in Scotland, „The Guardian”, 1 stycznia

2017, https://www.theguardian.com/politics/2017/jan/01/universal-basic-income-trials-being-

considered-in-scotland [dostęp 16.01.2018]. Brownson O., Brownson’s Defence. Defence of the Article on the Laboring Classes. From the Boston Quarterly Review (1840), w: The Origins of Universal Grants. An Anthology of Historical Writings on

Basic Capital and Basic Income, red. J. Cunliffe. G. Erreygers, Basingstoke-New York: Palgrave Macmillan 2004.

Buchanan J.M., Can Democracy Promote the General Welfare?, „Social Philosophy and Policy” 1997, nr 2.

290

Buddelmeyer H., Wooden M., Transitions Out of Casual Employment: The Australian Experience, „Industrial Relations” 2011, nr 1(50).

Buksiński T., Współczesne filozofie polityki, Poznań: Wydawnictwo Naukowe Instytutu Filozofii UAM 2006.

Busilacchi G., Activation of minimum income and basic income: History of a comparison of two ideas, w: Promoting Income Security as a Right: Europe and North America, red. G. Standing, Lon­

dyn: Anthem Press 2004. Calder G., Mobility, Inclusion and the Green Case for Basic Income, „Basic Income Studies" grudzień 2009, nr 4(2). Card D., Lemieux I, Riddell W.C., Unions and Wage Ineguality, „Journal of Labor Research” 2004, nr 25.

Carling A., Just Two Just Taxes, w: Arguing for Basic Income: Ethical Foundations for a Radical Reform, red. P. Van Parijs, Londyn-Nowy Jork: Verso 1992.

Casassas D., Adam Smith's republican moment: lessons for today's emancipatory thought. „Economic

Thought: History, Philosophy and Methodology” 2013, nr 2(2).

Casassas D., Basic Income and the Republican Ideal: Rethinking Material Independence in Contem­

porary Societies, „Basic Income Studies” grudzień 2007, nr 2(2). Casassas D., Za rynkami, przeciw kapitalizmowi. Dochód podstawowy jako część projektu antykapitalistycznego, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teoretyczna” 2017, przeł. M. Szlinder, http://

www.praktykateoretyczna.pl/za-rynkami-przeciw-kapitalizmowi-dochod-podstawowy-jako-czesc-

projektu-antykapitalistycznego/ [dostęp 16.01.2018].

Casassas D., De Wispelaere J., Republicanism and the Political Economy of Democracy, „European Journal of Social Theory" 2026, nr 19(2).

Charlier J., Solution of the Social Problem or Humanitarian Constitution, Based upon Natural Law,

and Preceded by the Exposition of Reasons (1848), w: The Origins of Universal Grants. An Anthology of Historical Writings on Basic Capital and Basic Income, red. J. Cunliffe, G. Erreygers, Basingstoke-

Nowy Jork: Palgrave Macmillan 2004. Charter of UBIE, Unconditional Basic Income Europe, https://www.ubie.org/who-we-are/ [dostęp

16.01.2018]. Checchi D., Garcia-Penalosa C., Labour Market Institutions and the Personal Distribution of Income in the OECD, „Economica” 2010, nr 77.

Christensen E., Feminist arguments in favour of welfare and basic income in Denmark, w: Promoting

Income Security as a Right: Europe and North America, red. G. Standing, Londyn: Anthem Press 2004.

Christensen E., Loftager J., Ups and Downs of Basic Income in Denmark, w: Basic Income on the Agenda: Policy Objectives and Political Chances, red. R. van der Veen, L. Groot, Amsterdam:

Amstrerdam University Press 2000.

291

Cleaver H., Polityczne czytanie Kapitału, przeł. I. Czyż, Poznań: Oficyna Wydawnicza Bractwa „Trojka” 2011. Co to jest dochód podstawowy?, Polska Sieć Dochodu Podstawowego, http://dochodpodstawowy.

pl/co-to-jest-dochod-podstawowy / [dostęp 16.01.2018]. Cole G.D.H., Principles of Economic Planning (1935), w: The Origins of Universal Grants. An Anthology

of Historical Writings on Basic Capital and Basic Income, red. J. Cunliffe, G. Erreygers, BasingstokeNowy Jork: Palgrave Macmillan 2004.

Cole G.D.H., The Next Ten Years in British Social and Economic Policy (1929), w: The Origins of Uni­

versal Grants. An Anthology of Historical Writings on Basic Capital and Basic Income, red. J. Cunliffe, G. Erreygers, Basingstoke-Nowy Jork: Palgrave Macmillan 2004.

Constant В., O wolności starożytnych i nowożytnych, przeł. Z. Kosno, „Arka” 1992, nr 42. Cowburn A., John McDonnell: I Will Win the Argument to Give Every Citizen in the UK a Basic Income,

„The Independent”, 1 września 2016, http://www.independent.co.uk/news/uk/politics/universal-

basic-income-john-mcdonnell-labour-shadow-chancellor-next-general-election-a7219726.html [dostęp 16.01.2018]. Crenshaw К., Mapping the Margins: Intersectionality, Identity Politics, and Violence Against Women of Color, „Stanford Law Review” czerwiec 1991, nr 6. Crisp R., F\etcher D.R.,AComparative Review of Workfare Programmes in the United States, Canada and Australia, Sheffield: Department of Work and Pensions 2008.

Cunliffe J., Erreygers G„ Inheritance and Equal Shares: Early American Views, w: The Ethics and

Economics of the Basic Income Guarantee, red. K. Widerquist, M.A. Lewis i S. Pressman, FarnhamBurlington: Ashgate 2005.

Cunliffe J., Erreygers G., Introduction, w: The Origins of Universal Grants: An Anthology of Historical Writings on Basic Capital and Basic Income, red. J. Cunliffe, G. Erreygers, New York-Basingstoke:

Palgrave Macmillan 2004. Cunliffe J., Erreygers G. (red.), The Origins of Universal Grants: An Anthology of Historical Writings on Basic Capital and Basic Income, Basingstoke-Nowy Jork: Palgrave Macmillan 2004. Dagger R., Neo-Republicanism and the Civic Economy, „Politics, Philosophy and Economics” 2006,

nr 5(2). Davala S., Jhabvala R., Kapoor Mehta S„ Standing G., Basic Income: A Transformative Policy for

India, Londyn-Nowy Jork: Bloomsbury Academic 2015. Davenport A., Agrarian Equality - To Mr. R. Carlile, Dorchester Gaol (1824), w: The Origins of Univer­

sal Grants. An Anthology of Historical Writings on Basic Capital and Basic Income, red. J. Cunliffe, G. Erreygers, Basingstoke-Nowy Jork: Palgrave Macmillan 2004.

De Keyser N., Natural Law, or Justice as a New Governance for Society according to the Destiny of Man (1854), w: The Origins of Universal Grants. An Anthology of Historical Writings on Basic Capital

292

and Basic Income, red. J. Cunliffe, G. Erreygers, Basingstoke-Nowy Jork: Palgrave Macmillan

2004.

De Potter A., Social Economics (1874), w: The Origins of Universal Grants. An Anthology of Historical Writings on Basic Capital and Basic Income, red. J. Cunliffe, G. Erreygers, Basingstoke-Nowy Jork:

Palgrave Macmillan 2004.

De Ste. Croix G.E.M., The Class Struggle in the Ancient Greek World: From the Archaic Age to the

Arab Conquests, Ithaca, NY: Cornell University Press 1998. De Wispelaere J., Fascynujqce czasy przed nami: Eksperymenty i polityka dochodu podstawowego, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teoretyczna” marzec 2016, przeł. M. Szlinder, http://www.praktyka-

teoretyczna.pl/fascynujace-czasy-przed-nami-eksperymenty-i-polityka-dochodu-podstawowego/ [dostęp 16.01.2018].

De Wispelaere J., Noguera J.A., On the Political Feasibility of Universal Basic Income: An Analytic Framework, w: Basic Income Guarantee and Politics: International Experiences and Perspectives on the Viability of Income Guarantee, red. R.K. Caputo, Basingstoke-Nowy Jork: Palgrave Macmillan 2012.

De Wispelaere J., Stirton L, The Public Administration Case against Participation Income, „Social Service Review” wrzesień 2007, nr 81(3). Debreu G., Excess Demand Functions, „Journal of Mathematical Economics” 1974, nr 1.

Del Re A., Produkcja/reprodukcja, w: Marks. Nowe perspektywy, przeł. S. Królak, Warszawa: Wydaw­

nictwo Naukowe PWN 2014.

Departament Stabilności Finansowej NBP, Zasobność gospodarstw domowych w Polsce. Raport z badania pilotażowego 2014 r., Narodowy Bank Polski, Warszawa 2015, https://www.nbp.pl/

aktualnosci/wiadomosci_2015/Raport_BZGD_2014.pdf [dostęp 16.01.2018]. Domenech A., Republikanizm, socjalizm i dochód podstawowy, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teoretyczna” styczeń 2017, przeł. M. Szlinder, http://www.praktykateoretyczna.pl/republikanizm-

socjalizm-i-dochod-podstawowy/ [dostęp 16.01.2018].

Domenech A., Raventos D., Property and Republican Freedom: An Institutional Approach to Basic

Income, „Basic Income Studies” grudzień 2007, nr 2(2). Dowding K., De Wispelaere J., White S. (red.), The Ethics of Stakeholding, Basingstoke-Nowy Jork: Palgrave Macmillan 2003.

Dzierzgowski J., „Przeciw tyranii szefów, mężów i biurokratów". Idea dochodu gwarantowanego i zwigzane z niq kontrowersje, Uniwersytet Warszawski, Instytut Socjologii 2007, http://www.iooi.

pl/file/92/dzierzgowski.pdf [dostęp 16.01.2018]. Elgarte J., Basic Income and the Gendered Division of Labour, „Basic Income Studies” grudzień

2008, nr 3(3).

293

Esping-Andersen G., Trzy światy kapitalistycznego państwa dobrobytu, przeł. K.W. Frieske, Warszawa:

Difin 2010.

Fitzpatrick T., Basic Income, Post-Productivism and Liberalism, „Basic Income Studies” grudzień

2009, nr 4(2).

Fitzpatrick T., Fitzpatrick T., Freedom and Security: An Introduction to the Basic Income Debate, Basingstoke-Nowy Jork: Palgrave Macmillan 1999.

Forget E.L., Canada: The Case for Basic Income, w: Basic Income Worldwide: Horizons of Reform, red. M.C. Murray, C. Pateman, Basingstoke-Nowy Jork: Palgrave Macmillan 2012. Foucault, M., Narodziny biopolityki: Wykłady w Collège de France 1978-1979, red. M. Sennelart, przel.

M. Herer, wWydawnictwo Naukowe PWN 2011. Fourier Ch., Letter to the High Judge (1803), w: The Origins of Universal Grants. An Anthology of

Historical Writings on Basic Capital and Basic Income, red. J. Cunliffe, G. Erreygers,, BasingstokeNowy Jork: Palgrave Macmillan 2004. Frankel S., Mulvale J.P., Support and Inclusion for All Manitobans: Steps Toward a Basic Income

Scheme, „Manitoba Law Journal” 2014, nr 37(2).

Frase P, Cztery przyszłości. Wizje świata po kapitalizmie, przeł. M. Szlinder, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2018.

Freeman R.E., Strategie Management: A Stakeholder Approach, Boston-London-Melbourne-Toronto: Pitman 1984. Friedman M., Kapitalizm i wolność, przeł. M. Lasota, A. Kondratowicz, Warszawa: Centrum

im. Adama Smitha 1993. Friedman M., Negative Income Tax: The Original Idea, w: Basic Income. An Anthology of Contemporary Research, red. K. Widerquist i in., Malden-Oxford-Chichester: Wiley Blackwell 2013.

Friedman M., Friedman R.D., Wolny wybór, przeł. J. Kwaśniewski, I. Jakubczak, Sosnowiec: Wydaw­ nictwo Panta 1994.

Fumagalli A., Bio-economics, labour flexibility and cognitive work: Why not basic income?, w: Pro­

moting Income Security as a Right: Europe and North America, red. G. Standing, Londyn: Anthem Press 2004.

Fumagalli А., Гел Propositions on Basic Income. Basic income in a flexible accumulation system, 8. Kongres BIEN, Berlin 2000), http://www.basicincome.org/bien/pdf/2000Fumagalli.pdf [dostęp

16.01.2018].

Fumagalli A., Lucarelli S., Cognitive Capitalism as a Financial Economy of Production, konferencja

pt. The Financial and Monetary Crisis: Rethinking Economic Policies and Redefining the architecture

and governance of international finance, Université de Bourgogne, Laboratoire Economie Gestion, Dijon 2009, http://mpra.ub.uni-muenchen.de/27989 [dostęp 16.01.2018].

294

Fumagalli A., Lucarelli S., Dochód podstawowy o wydajność w kapitalizmie kognitywnym, przet.

K. Szadkowski, „Praktyka Teoretyczna” 2014, nr 2(12). García De Blas E., Errejón busca una imagen menos moderaday recupera la defensa de la renta univer­

sal, 5 stycznia 2017, http://politica.elpais.com/politica/2017/01/05/actualidad/1483642473_575139 . html [dostęp 16.01.2018]. Gimalska E., Minimum socjalne i minimum egzystencji, Instytut Pracy i Spraw Socjalnych,

12 maja 2013, https://www.ipiss.com.pl/aktualnosci_stale/min%C2%ADi°/oC2%ADmum-soc%C2%ADjal%C2°/oADne-i-min o/oC2°/oADi%C2°/oADmum-egzystencji [dostęp 16.01.2018].

Golinowska S., Od państwa opiekuńczego (welfare state) do państwa wspierajgeego pracę (work­

fare state), w: Praca i polityka społeczna wobec wyzwań integracji, red. B. Balcerzak-Paradowska, Warszawa: Instytut Pracy i Spraw Socjalnych 2003.

Gorz A., Beyond the Wage-based Society, w: Basic Income. An Anthology of Contemporary Research, red. K. Widerquist i in., przel. Ch. Turner, Malden-Oxford-Chichester: Wiley Blackwell 2013.

Gorz A., On the Difference between Society and Community, and Why Basic Income Cannot by Itself Confer Full Membership of Either, w: Arguing for Basic Income: Ethical Foundations for a Radical Reform, red. P. Van Parijs, Londyn-Nowy Jork: Verso 1992.

Gorz A., The Immaterial. Knowledge, Value and Capital, przet. Ch. Turner, Londyn-Nowy Jork-Kalkuta: Seagull Books 2010.

Górski Sz., Pieniędzy wystarczy dla wszystkich, wywiad T. Sypniewskiego, „Tygodnik Solidarność” 6 stycznia 1995, nr 1(329), s. 6,10,11,14. Green Party of England and Wales, Basic Income: A Detailed Proposal, 1 kwietnia 2015, https://

policy.greenparty.org.uk/assets/files/Policy%20files/Basic°/o20lncome%20Consultation%20Paper. pdf [dostęp 16.01.2018].

Gurria A., Editorial, w: Divided We Stand: Why Inequality Keeps Rising?, Paryż: OECD 2011. Hamouda O F., Harcourt G.C., Post Keynesianism: From Criticism to Coherence?, „Bulletin of Eco­ nomic Research” styczeń 1988, nr 40(1).

Handy Ch., The Third Age, „BIRG Bulletin” lipiec 1990, nr 11.

Hardt M., Guaranteed Income, or, The Separation Of Labor From Income, „Hybrid” 2000, nr 5. Hardt M., Negri A., Imperium, przel. S. Ślusarski, A. Kolbaniuk, Warszawa: Wydawnictwo W.A.B. 2005. Hardt M„ Negri A., Rzecz-pospolita. Poza własność prywatną i dobro publiczne, przeł. Praktyka

Teoretyczna, Kraków: Korporacja Halart 2012. Harvey D., Neoliberalizm: Historia katastrofy, przeł. J.P. Listwan, Warszawa: Instytut Wydawniczy

„Książka i Prasa” 2008.

Hattersley C.M., The Community's Credit. A Consideration of the Principle and Proposals of the Social Credit Movement (1922), w: The Origins of Universal Grants. An Anthology of Historical Writings on

295

Basic Capital and Basic Income, red. J. Cunliffe, G. Erreygers, Basingstoke-Nowy Jork: Palgrave Macmillan 2004.

Hayek, F.A., Konstytucja wolności, przeł. J. Stawiński, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2007.

Hayek, F.A., Law, Legislation and Liberty: The Political Order of a Free People, t. 3, Chicago: Uni­ versity of Chicago Press 1981. Hessel S., Czas oburzenia!, przeł. P. Witt, Warszawa: Oficyna Naukowa 2011. Hirsch F., Social Limits to Growth, Londyn: Routledge & Kegan Paul Ltd, Taylor & Francis 2005.

History of Basic Income, Basic Income Earth Network, http://www.basicincome.org/basic-income/

history/ [dostęp 16.01.2018]. Husson M., Kapitalizm bez znieczulenia. Studia nad współczesnym kapitalizmem, kryzysem świa­

towym i strategię antykapitalistycznq, przeł. Z.M. Kowalewski, Warszawa: Instytut Wydawniczy „Książka i Prasa” 2011. Husson M., Prawo do pracy i skrócenie czasu pracy czy koniec pracy i powszechny dochód?, w: Kapi­

talizm bez znieczulenia. Studia nad współczesnym kapitalizmem, kryzysem światowym i strategię antykapitalistycznę, przeł. Z.M. Kowalewski, Warszawa: Instytut Wydawniczy „Książka i Prasa” 2011.

Ikkala M., Finland: Institutional Resistance of the Welfare State against a Basic Income, w: Basic

Income Guarantee and Politics: International Experiences and Perspectives on the Viability of Income Guarantee, red. R.K. Caputo, Basingstoke-Nowy Jork: Palgrave Macmillan Jork 2012. Informacja o realizacji świadczeń rodzinnych w 2016 r., Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Spo­

łecznej, wrzesień 2017, https://www.mpips.gov.pl/wsparcie-dla-rodzin-z-dziecmi/swiadczenia-rodzinne/informacje-statystyczne/ [dostęp 16.01.2018]. Jackson W.A., Basic income and the right to work: a Keynesian approach, „Journal of Post-Keynesian

Economics” lato 1999, nr 21(4). Ja, Daniel Blake, reż. Ken Loach, 2016.

Joerimann A., GERMANY: Single-Issue Political Party Founded to Promote UBI, Basic Income Earth

Network, 5 października 2016, http://basicincome.org/news/2016/10/germany-single-issue-

political-party-founded-promote-ubi/ [dostęp 16.01.2018]. Kaboub F., The Low Cost of Full Employment in the United States, w: The Job Guarantee: Toward

True Full Employment, red. M.J. Murray, M. Forstater, Nowy Jork-Basingstoke: Palgrave Macmillan

2013.

Kalecki M., Class Struggle and Distribution of National Income, „Kyklos” 1971, nr 24. Kalecki M., Place nominalne i realne, w: Dzieła, t. 2: Kapitalizm. Dynamika gospodarcza, Warszawa:

Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne 1980.

296

Kalecki M., Polityczne aspekty pełnego zatrudnienia, w: Dzieła. 1.1: Kapitalizm. Koniunktura i zatrud­

nienie, red. J. Osiatyński, Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne 1979.

Kalecki M., Uwagi o „reformie przełomowej’’, w: Dzieła, t. 2: Kapitalizm. Dynamika gospodarczo, Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne 1980.

Karabarbounis L, Neiman В., The Global Decline of the Labor Share, „Quarterly Journal of Eco­ nomics” 2014, nr 129. Kearney M„ Harris B., Jacome E., Parker L, A Dozen Facts about America’s Struggling Lower-Middle Class, Waszyngton, DC: The Hamilton Project, Brookings 2013.

Keynes J.M., Ogólna teoria zatrudnienia, procentu ipienigdza, przeł. M. Kalecki, S. Rączkowski, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2011.

Kildal N.. Kuhle S., The principle of universalism: Tracing a key idea in the Scandinavian welfare model, w: Promoting Income Security as a Right: Europe and North America, red. G. Standing, Londyn: Anthem Press 2004. Kipping K., A new Europa emerges from below, DiEM 25, Berlin, 9 lutego 2016 r., http://www.katja-

kipping.de/de/article/1027.a-new-europa-emerges-from-below.html [dostęp 16.01.2018].

Kipping K., Emancipatory basic income and socio-ecological transformation from the perspective

of the European left, Korean Basic Income Week, Seul, 10 lipca 2016, https://www.katja-kipping. de/de/article/1230.emancipatory-basic-income-and-socio-ecological-transformation-from-theperspective-of-the-european-left.html [dostęp 16.01.2018]. Kipping K., Unconditional basic income as a fixed rate of democracy, 16. BIEN Congress,

Seul, 9 lipca 2016, https://www.katja-kipping.de/de/article/1231.unconditional-basic-income-as-a-fixed-rate-of-democracy.html [dostęp 16.01.2018].

Koistinen P., Perkió J., Good and Bad Times of Social Innovations: The Case of Universal Basic

Income in Finland, „Basic Income Studies” 2014, nr 9(1-2). Konat G., Dochód obywatelski: liberalna utopia?, „Le Monde diplomatique. Edycja polska” maj

2013, nr 5(87). Kowalik T, Kaleckian Crucial Reform of Capitalism and after, w: Kalecki's Economics Today,

red. Z.L. Sadowski, A. Szeworski, Londyn-Nowy Jork: Routledge 2004. Księżopolski M., Polityka społeczna w różnych krajach i modele polityki społecznej, w: Polityka

społeczna, red. G. Firlit-Fesnak, M. Szylko-Skoczny, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN

2013. Kussy A., Dochód minimalny to prawo, a nie jałmużna, „Tygodnik Przegląd”, 2016, https://www. tygodnikprzeglad.pl/dochod-minimalny-prawo-a-jalmuzna/. Labour Force Survey, Eurostat, http://ec.europa.eu/eurostat/web/lfs/data/database [dostęp

16.01.2018].

297

Lain B„ Własność, rzqd i dochód podstawowy, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teoretyczna” 2017,

przeł. M. Szlinder, http://www.praktykateoretyczna.pl/wlasnosc-rzad-dochod-podstawowy/ [dostęp 16.01.2018]. Lange 0., Marksizm a ekonomia burżuazyjna, w: 0 socjalizmie i gospodarce socjalistycznej, War­

szawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe 1966. Lange O., O teorii ekonomicznej gospodarki socjalistycznej, w: Pisma ekonomiczne i społeczne

1930-1960, Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe 1961. Lange O., On the Economic Theory of Socialism: Part One, „The Review of Economic Studies” październik 1936, nr 4(1).

Lange 0., On the Economic Theory of Socialism: Part Two, „The Review of Economic Studies” luty

1937, nr 4(2). Lascia B., FRANCE: The Universal Basic Income Proposition from French Presidential Candidate

Benoît Hamon, Explained, Basic Income Earth Network, 17 maja 2017, http://basicincome.org/

news/2017/05/france-universal-basic-income-proposition-french-presidential-candidate-benoithamon-explained/ [dostęp 16.01.2018].

Łaski К., Mity i rzeczywistość w polityce gospodarczej i w nauczaniu ekonomii, Warszawa: INE PAN,

Fundacja Innowacja i WSSE 2009. Lavoie M., To Which of the Five Streams of Post-Keynesianism Does John King Belong?, 24 stycznia

2017, https://www.vu.edu.au/sites/default/files/cses/pdfs/lavoie-paper.pdf [dostęp 16.01.2018].

Lavoie M., Stockhammer E., Wage-Led Growth: Concept, Theories and Policies, International Labour Office, Conditions of Work and Employment Branch, Genewa 2012, http://www.ilo.org/

wcmsp5/groups/public/—ed_protect/— protrav/—travail/documents/publication/wcms_192507.

pdf [dostęp 16.01.2018].

Layman D., Locke on Basic Income, „Basic Income Studies” grudzień 2011, nr 6(2). Levine R.A., Watts H., Hollister R., Williams W., O’Connor A., Widerquist K„ A Retrospective on

the Negative Income Tax Experiments: Looking Back at the Most Innovate Field Studies in Social Policy, w: The Ethics and Economics of the Basic Income Guarantee, red. K. Widerquist, M.A. Lewis, S. Pressman, Farnham, Burlington: Ashgate 2005.

Lewis P., A Basic Income for Youth, „BIRG Bulletin” jesień 1986, nr 6.

Liebermann S., Germany: Basic Income in the German Debate, w: Basic Income Worldwide: Hori­

zons of Reform, red. M.C. Murray, C. Pateman, Nowy Jork-Basingstoke: Palgrave Macmillan 2012.

Lisowska E., Przyszłość pracy a kobiety, w: Przyszłość pracy. Polska, Czechy, Słowacja wobec wyzwań globalizacji, Warszawa: Fundacja im. Heinricha Bolla 2006.

Lo Vuolo R., Prospects and Challenges for the Basic Income Proposal in Latin America, „Basic Income

Studies” czerwiec 2012, nr 7(1).

298

Lo Vuoto R., The Argentine ‘Universal Child Allowance': Not the Poor but the Unemployed and

Informal Workers, w: Citizen’s Income and Welfare Regimes in Latin America: From Cash Transfers

to Rights, red. R. Lo Vuoto, Nowy Jork-Basingstoke: Palgrave Macmillan 2013. Locke J., Dwa traktaty o rzqdzie, przef. Z. Rau, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 1992. Lucas C., These Are the Simple Reasons Why a Basic Income for All Could Transform Our Society for the Better, „The Independent", 15 stycznia 2016, [online] http://www.independent.co.uk/voices/

if-everyone-was-given-a-basic-income-it-would-probably-cost-less-than-camerons-means-testingfor-a6814701.html [dostęp 16.01.2018]. Manjarin E., Szlinder M., A Marxist Argumentative Scheme on Basic Income and Wage Share in an

Anti-Capitalist Agenda, „Basic Income Studies” 2016, nr 11(1).

Mantel R., On the Characterization of Aggregate Excess Demand, „Journal of Economic Theory” 1974, nr 7.

Marazzi C., Socjalizm kapitału, w: Marks. Nowe perspektywy, Libera Università Metropolitana, przet. S. Królak, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2014.

Marczewski P., Nie-dominacja jako niezależność socjoekonomiczna. Neorepublikańskie argumenty za bezwarunkowym dochodem podstawowym, „Praktyka Teoretyczna” 2014, nr 2(12). Marks K., Instrukcje dla delegatów Tymczasowej Rady Centralnej w poszczególnych sprawach, w: K. Marks, F. Engels, Dzieła, 1.16, Warszawa: Książka i Wiedza 1968.

Marks K., Kapitał. Krytyka ekonomii politycznej, 1.1, Warszawa: Książka i Wiedza 1951. Marks K., Kapitał. Krytyka ekonomii politycznej, t. Ill, cz. I, Warszawa: Książka i Wiedza 1957.

Marks K., Uwagi na marginesie programu Niemieckiej Partii Robotniczej, w: K. Marks, F. Engels, Dzieła, 1.19, Warszawa: Książka i Wiedza 1972. Marks K., Zarys krytyki ekonomii politycznej, Warszawa: Książka i Wiedza 1986.

Matsaganis M„ Leventi C., Pathways to a Universal Basic Pension in Greece, „Basic Income Studies”

czerwiec 2011, nr 6(1). M azzucato M., Przedsiębiorcze państwo. Obalić mit o relacji sektora publicznego i prywatnego, przel. J. Bednarek, Poznań: Wydawnictwo Ekonomiczne Heterodox, Poznań 2017.

McFarland K., UK's Largest Trade Union Endorses Basic Income, Basic Income Earth Network, 11 czerwca 2016, http://basicincome.org/news/2016/07/uks-largest-trade-union-endorses-basic-

-income/ [dostęp 16.01.2018]. Meade J.E., Outline of Economic Policy for a Labour Government, w: The Collected Papers ofJames

Meade. 1.1: Employment and Inflation, red. S. Howson, Unwin Hyman 1988. Meade J.E., Poverty in the Welfare State, „Oxford Economic Papers” listopad 1972, nr 24(3).

299

Meade J.E., What Can We Learn from the Agathotopians?, w: Basic Income. An Anthology of Con­

temporary Research, red. K. Widerquist, J. A. Noguera, Y. Vanderborght, J. De Wispelaere, Malden, Oxford, Chichester: Wiley Blackwell 2013. Mill J.S., O wolności, w: Utylitaryzm. O wolności, przeł. A. Kurlandzka, M. Ossowska, Warszawa:

Wydawnictwo Naukowe PWN 2012.

Milner D., Milner E.M., Scheme fora State Bonus (1918), w: The Origins of Universal Grants. An Anthology of Historical Writings on Basic Capital and Basic Income, red. J. Cunliffe, G. Erreygers, Basingstoke, Nowy Jork: Palgrave Macmillan 2004.

Mitchell W., Watts M., A Comparison of the Macroeconomic Conseguences of Basic Income and Job

Guarantee Schemes, „Rutgers Journal of Law & Urban Policy” jesień 2005, nr 2(1). Mitschke J., Arguing for a Negative Income Tax in Germany, w: Basic Income on the Agenda: Policy Objectivesand Political Chances, red. R. van derVeen, L. Groot, Amsterdam: Amsterdam University

Press 2000.

Moll E., Bezwarunkowy dochód podstawowy w perspektywie ekospołecznej, „Praktyka Teoretyczna” 2014, nr 2(12). Moseley D.D.,A Lockean Argument for Basic Income, „Basic Income Studies” grudzień 2011, nr 6(2). Moseley D.D., Introduction: What is Libertarianism?, „Basic Income Studies” grudzień 2011, nr 6(2).

Moulier-Boutang Y, Cognitive capitalism, przeł. E. Emery, Cambridge, Malden: Polity Press 2011.

Munger M.C., Basic Income is Notan Obligation, But It Might Be a Legitimate Choice, „Basic Income Studies” grudzień 2011, nr 6(2). Murphy, J.B., Baby steps: Basic Income and the need for incremental organizational development,

„Basic Income Studies” kwiecień 2010, nr 5(1).

Mylondo B., Can the basic income lead to economic degrowth?, 2012, http://www.bien2012.org/ sites/default/files/paper_mylondo_en.pdf [dostęp 16.01.2018]. Mylondo B.,Jak sfinansować dochód podstawowy, przeł. L. Mazur, „Le Monde diplomatique. Edycja

polska” maj 2013, nr 5(87). Nadal A., Rethinking Macroeconomics for Sustainability, Londyn, Nowy Jork: Zed Books 2011. National & Regional Affiliates, Basic Income Earth Network, http://www.basicincome.org/about-

bien/affiliates/ [dostęp 16.01.2018].

Negri A., Books for Burning. Between Civil War and Democracy in 1970s Italy, przeł. A. Bove, E. Emery, T.S. Murphy, F. Novello, Londyn, Nowy Jork: Verso 2005.

Negri A., Kryzys prawa wartości opartej na pracy, w: Marks. Nowe perspektywy, Libera Università Metropolitana, przeł. S. Królak, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2014.

300

Nickerson R.S., Confirmation Bias: A Ubiquitous Phenomenon in Many Guises, „Review of General Psychology” czerwiec 1998, nr 2(2).

Noguera J.A., Dochód podstawowy jako polityczny horyzont, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teoretyczna” kwiecień 2016, przeł. M. Szlinder, http://www.praktykateoretyczna.pl/dochod-

podstawowy-jako-polityczny-horyzont/ [dostęp 16.01.2018]. Nooteboom B., Basic Income as a Basis for Small Business, „International Small Business Journal” 1987, nr 5(3).

Nowak K., Smar czy piasek? Kontrowersje wokół długu publicznego, „Magazyn {slow}” 1 czerwca

2012, https://www.beslow.pl/slow/smar-czy-piasek-dlug/ [dostęp 16.01.2018]. Nowak K., Status pojęcia pracy w teorii krytycznej i teorii ekonomii, Poznań: Wydawnictwo Naukowe

Instytutu Filozofii UAM 2011.

Okin S.M., Justice, Gender and The Family, Nowy Jork: Basic Books 1989.

Olędzki D., Golonko J., Mózgowiec K., Byrska M., Bezrobocie 7,1 proc, nie dotyczy młodych ludzi. Dla nich barierq jestciggle brak doświadczenia, Polskie Radio, 26 lipca 2017, https://www.polskieradio.

pl/42/5725/Artykul/1795151,Bezrobocie-71-proc-nie-dotyczy-mlodych-ludzi-Dla-nich-bariera-jest-

-ciagle-brak-doswiadczenia [dostęp 16.01.2018]. Parne T„ Agrarian Justice, 1797, https://www.socialsecurity.gov/history/paine4.html [dostęp

16.01.2018]. Palley T.I., Europe’s crisis without end: The consequences of neoliberalism run amok, IM K Work­

ing Paper, nr 111, marzec 2013, http://www.boeckler.de/pdf/p_imk_wp_lll_2013.pdf [dostęp

16.01.2018]. Pateman C., Why Republicanism?, „Basic Income Studies” grudzień 2007, nr 2(2). Payton M., Switzerland Rejects Proposals for Unconditional Basic Income by Overwhelming Major­

ity, „The Independent”, 5 czerwca 2016, http://www.independent.co.uk/news/world/europe/ switzerland-rejects-proposals-for-unconditional-basic-income-by-overwhelming-majority-a7066176. html [dostęp 16.01.2018].

Pettit P., A Republican Right to Basic Income?, „Basic Income Studies" grudzień 2007, nr 2(2). Pettit P., On the People’s Terms: A Republican Theory and Model of Democracy, Cambridge, Nowy Jork: Cambridge University Press 2012.

Pettit P., Republicanism: A Theory of Freedom and Government, Oxford, Nowy Jork: Clarendon Press 1997.

Pew Research Center, The Politics of Financial Insecurity, PewResearchCenter, 8 stycznia 2015,

http://www.people-press.org/2015/01/08/the-politics-of-financial-insecurity-a-democratic-tiltundercut-by-low-participation/ [dostęp 16.01.2018].

301

Phelps E.S., Subsidize Wages, w: What's Wrong with a Free Lunch?, red. P. Van Parijs, red. J. Cohen, J. Rogers, Boston: Beacon Press 2001.

Phillips A.W., The Relation between Unemployment and the Rate of Change of Money Wage Rates

in the United Kingdom, 1861-1957, „Economica" listopad 1958, nr 25(100). Pickard В., A Reasonable Revolution. Being a Discussion of the State Bonus Scheme - a Proposal for a National Minimum Income (1919), w: The Origins of Universal Grants. An Anthology of Histori­ cal Writings on Basic Capital and Basic Income, red. J. Cunliffe, G. Erreygers, Basingstoke-Nowy

Jork: Palgrave Macmillan 2004.

Piketty T, Ekonomia nierówności, przeł. A. Bilik, Warszawa: Wydawnictwo Krytyki Politycznej 2015. Piketty T, Kapital wXXI wieku, przeł. A. Bilik, Warszawa: Wydawnictwo Krytyki Politycznej 2015. Pocock J.G.A., The Machiavellian Moment: Florentine Political Thought and the Atlantic Republican

Tradition, Princeton, Chichester: Princeton University Press 1975. Pocock J.G.A., Virtue, Commerce, and History: Essays in Political Thought and History, Chiefly in the

Eighteenth Century, Cambridge, Nowy Jork: Cambridge University Press 2002. Polanyi K., Wielka transformacja. Polityczne i ekonomiczne źródła naszych czasów, przeł. M. Zawadzka,

Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2010. Poverty Thresholds, The United States Census Bureau, https://www.census.gov/data/tables/time-

-series/demo/income-poverty/historical-poverty-thresholds.html [dostęp 16.01.2018]. Powell B.K., Two Libertarian Arguments for Basic Income Proposals, „Basic Income Studies” grudzień

2011, nr 6(2). Program emerytalny, Partia Razem, 13 stycznia 2017, http://partiarazem.pl/2017/01/program-

-emerytalny/ [dostęp 16.01.2018].

Public Perspectives, Ipsos, czerwiec 2017, https://www.ipsos.com/sites/default/files/2017-06/

public-perspectives-basic-universal-income-2017-06-13-v2.pdf [dostęp 16.01.2018]. Qiu L., Bernie Sanders Said Poor People Don't Vote, Politifact, 24 kwietnia 2016, http://www.politifact. com/truth-o-meter/statements/2016/apr/24/bernie-s/bernie-sanders-said-poor-people-dont-

-vote/ [dostęp 16.01.2018]. Quantitative Easing for People, http://www.qe4people.eu/ [dostęp 16.01.2018].

Ratajczak M., Wprowadzenie do teorii kapitalizmu kognitywnego: Kapitalizm kognitywnyjako reżim akumulacji, „Praktyka Teoretyczna" 2015, nr 1(15).

Ratajczak M., Szarfenberg R., Szlinder M., Lekarstwo na kryzys kapitalizmu, „Dziennik Gazeta Prawna” 5 stycznia 2017, nr 4(4403). Raventós D., Basic Income: The Material Conditions of Freedom, przeł. J. Wark, Londyn, Ann Arbor:

Pluto Press 2007.

302

Raventôs D., Dochód podstawowy w centrum uwagi w Hiszpanii, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teoretyczna” 2014, http://www.praktykateoretyczna.pl/dochod-podstawowy-w-centrum-uwagi-

-w-hiszpanii/ [dostęp 16.01.2018].

Raventôs D., Wark J., Casassas D., Kingdom of Spain: Basic Income from Social Movements to Parliament and Back Again, w: Basic Income Guarantee and Politics: International Experiences

and Perspectives on the Viability of Income Guarantee, red. R.K. Caputo, Basingstoke, Nowy Jork: Palgrave Macmillan 2012.

Rawls J., Liberalizm polityczny, przet. A. Romaniuk, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2012. Rawls J., Teoria sprawiedliwości, przel. M. Panufnik, J. Pasek, A. Romaniuk, Warszawa: Wydawni­ ctwo Naukowe PWN 2009.

Rawls J., The Priority of Right and Ideas of the Good, „Philosophy and Public Affairs” sierpień 1988, nr 17(4).

Red Renta Basica, http://www.redrentabasica.org/ [dostęp 16.01.2018]. Redakcja „Kultury Liberalnej, Pensja dla każdego! Czy dochód gwarantowany jest sprawiedliwy?, „Kultura Liberalna” 2017, nr4(420), 24 stycznia 2017, http://kulturaliberalna.pl/2017/01/24/dochod-

-gwarantowany-gospodarka-rynek-pracy/ [dostęp 16.01.2018]. Reich R., Labor Day 2028, 31 sierpnia 2015, http://robertreich.org/post/128058937635 [dostęp 16.01.2018]. Rifkin J., Koniec pracy: Schyłek siły roboczej na świecie ipoczgtek ery postrynkowej, przeł. E. Kania,

Wrocław: Wydawnictwo Dolnośląskie 2001. Robeyns I., Czy dochód podstawowy odda sprawiedliwość kobietom?, przeł. M. Szlinder, „Prak­

tyka Teoretyczna” 2014, http://www.praktykateoretyczna.pl/ingrid-robeyns-czy-dochod-podstawowy-odda-sprawiedliwosc-kobietom/ [dostęp 16.01.2018].

Roemer J., Equality of Opportunity, Cambridge, Londyn: Harvard University Press 1998.

Roguska В., Ocena programu .Rodzina 500 Plus" po blisko roku odjego wprowadzenia, Centrum Bada­ nia Opinii Społecznej, Warszawa, marzec 2017, http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2017/K_036_17.

PDF [dostęp 16.01.2018]. Rosen S., The Economics of Superstars, „The American Economic Review” grudzień 1981, nr 71(5). Rousseau J. J., Ekonomia polityczna, w: Trzy rozprawy z filozofii społecznej, przeł. H. Elzenberg,

Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe 1956. Rousseau J.J., Rozprawa o pochodzeniu i podstawach nierówności między ludźmi, w: Trzy rozprawy

z filozofii społecznej, przeł. H. Elzenberg, Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe 1956.

Rousseau J.J., Umowa społeczna, przeł. A. Peretiatkowicz, Kęty: Wydawnictwo Marek Derewiecki 2009.

303

Rozwadowska A., Efekt 500 plus: 50 tys. kobiet wypadlo z rynku pracy tylko w 2016 roku. Rezygnuję najgorzej wykształcone i słabo opłacane, „Gazeta Wyborcza”, 24 października 2017, http://wyborcza. pl/7,155287,22554085,efekt-500-plus-50-tys-kobiet-wypadlo-z-rynku-pracy-tylko-w.html [dostęp

16.01.2018].

Russell B., Drogi do wolności. Socjalizm, anarchizm i syndykalizm, Warszawa: Rój 1935. Saad-Filho A., Johnston D. (red.), Neoliberalizm przed trybunałem, przeł. J.P. Listwan, Warszawa:

Instytut Wydawniczy „Książka i Prasa” 2009. Salaire minimum interprofessionnel de croissance (Smic) en 2017, L’Institut national de la statistique et des études économiques, https://www.insee.fr/fr/statistiques/1375188 [dostęp 16.01.2018]. Samuelson PA, Nordhaus W.D., Ekonomia, przeł. A. Bukowski, J. Środa, Poznań: XIX, REBIS 2012. Sandel M. J., Democracy’s Discontent: America in Search of a Public Philosophy, Cambridge, Londyn: Harvard University Press 1996.

Schneider M., The Nature, History and Significance of the Concept of Positional Goods, „History of

Economics Review” 2007, nr 45. Schopenhauer A., Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów, Warszawa: Oficyna Wydawnicza

Alma-Press 2000.

Schumpeter J.A., Kapitalizm, socjalizm, demokracja, przeł. M. Rusiński, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2009.

Shanahan G., FRANCE: Benoît Hamon Dilutes Basic Income Proposal, Basic Income Earth Network, 15 marca 2017, http://basicincome.org/news/2017/03/benoit-hamon-dilutes-basic-incomeproposal/ [dostęp 16.01.2018].

Sheahan A., Basic Income Guarantee: Your Right to Economic Security, Nowy Jork i Basingstoke:

Palgrave Macmillan 2012.

Simmons A. J., The Lockean Theory of Rights, Princeton: Princeton University Press 1992. Simon H.A., Rational Decision-Making in Business Organizations, „American Economic Review”

1979, nr 69.

Simon H.A., UBI and the Flat Tax, w: What's Wrong with a Free Lunch?, P. Van Parijs, red. J. Cohen, J. Rogers, Boston: Beacon Press 2001.

Skidelsky R., Keynes. Powrót mistrza, przeł. T. Krzyżanowski, M. Sutowski, Warszawa: Wydawnictwo

Krytyki Politycznej 2012. Skidmore T., The Rights of Man to Property! Being a Proposition to Make It Equal Among the Adults of the Present Generation: And to Provide for Its Equal Transmission to Every Individual of Each Suc­

ceeding Generation, on Arriving at Maturity (1829), w: The Origins of Universal Grants. An Anthology of Historical Writings on Basic Capital and Basic Income, red. J. Cunliffe, G. Erreygers, Basingstoke,

Nowy Jork: Palgrave Macmillan 2004.

304

Social Insurance Institution of Finland Kela, From Idea to Experiment. Report on Universal Basic

Income Experiment in Finland, Helsinki: Kela 2016. Solow R.M., Foreword, w: P. Van Parijs, What's Wrong with a Free Lunch?, red. J. Cohen, J. Rogers, Boston: Beacon Press 2001, ix-xvi.

Soltys M., Jagodziński К., Model emerytur obywatelskich, 13 lipca 2011, http://smith.pl/sites/ default/files/zalaczniki_201602/raport_centrum_im._a._smitha.model_emerytur_obywatelskich_aktual.l8.07-kopia.pdf [dostęp 16.01.2018]. Sonnenschein H.F., Market Excess Demand Functions, „Econometrica” 1972, nr 40. Spence I, The Rights of Infants (1797), w: The Origins of Universal Grants. An Anthology of Historical

Writings on Basic Capital and Basic Income, red. J. Cunliffe, G. Erreygers, Basingstoke, Nowy Jork:

Palgrave Macmillan 2004. Standing G., Alternatywy dla dochodu podstawowego. Przegląd krytyczny, tłum. T. Płomiński,

„Praktyka Teoretyczna” 2017, nr 2(24). Standing G., Basic Income: And How We Can Make It Happen, Londyn: Penguin Books Limited 2017. Standing G., Basic Income Pilot Schemes: Seventeen Design and Evaluation, w: „Wege zum Grund­ einkommen”, Berlin: Bildungswerk Berlin 2012.

Standing G., Karta prekariatu, przet P. Juskowiak, P. Kaczmarski, M. Szlinder, Warszawa: Wydaw­

nictwo Naukowe PWN 2015.

Standing G., Najwyższy czas: prawo do podstawowego bezpieczeństwa dochodu (1), przeł. M. Szlinder, „Praktyka Teoretyczna” 2013, http://www.praktykateoretyczna.pl/guy-standing-najwyzszy-czas-

-prawo-do-podstawowego-bezpieczenstwa-dochodu/ [dostęp 16.01.2018]. Standing G., Najwyższy czas: prawo do podstawowego bezpieczeństwa dochodu (2), przeł. M. Szlinder,

„Praktyka Teoretyczna" 2014, http://www.praktykateoretyczna.pl/guy-standing-najwyzszy-czas-prawo-do-podstawowego-bezpieczenstwa-dochodu-2/ [dostęp 16.01.2018].

Standing G., Prekariat. Nowa niebezpieczna klasa, przeł. K. Czarnecki, P. Kaczmarski, M. Karolak,

Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2014. Standing G„ Strategia dla dochodu podstawowego, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teoretyczna” 2014, przeł. E. Robakiewicz, http://www.praktykateoretyczna.pl/strategia-dla-dochodu-podsta-

wowego/ [dostęp 16.01.2018].

Standing G., The Need for a New Social Consensus, w: Arguing for Basic Income: Ethical Foundations fora Radical Reform, red. P. Van Parijs, Londyn, Nowy Jork: Verso 1992.

Stankiewicz W., Historia myśli ekonomicznej, Warszawa: Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne,

Warszawa 2000. Stanowisko w sprawie programu Rodzina 500+, Partia Razem, 21 stycznia 2016, http://partiarazem. pl/2016/01/stanowisko-sprawie-programu-rodzina-500/ [dostęp 16.01.2018].

305

Statistical Annex of European Economy. Spring 2017, European Commission, Directorate-General

for Economic and Financial Affairs, 25 kwietnia 2017, https://ec.europa.eu/info/sites/info/files/ statistical_annex_ee_spring_2017.pdf [dostęp 16.01.2018]. Statystyki pomocy społecznej. Statystyka za rok 2016, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, https://www.mpips.gov.pl/pomoc-spoleczna/raporty-i-statystyki/statystyki-pomocy-spolecznej/

statystyka-za-rok-2016/ [dostęp 16.01.2018].

Steiner H„ Three Just Taxes, w: Arguing for Basic Income: Ethical Foundations fora Radical Reform,

red. P. Van Parijs, Londyn, Nowy Jork: Verso 1992. Stiglitz J.E., Cena nierówności. IV jaki sposób dzisiejsze podziały społeczne zagrażajg naszej przy­

szłości?, przeł. R. Mitoraj, Warszawa: Wydawnictwo Krytyki Politycznej 2015.

Stockhammer E., Why Have Wage Shares Fallen? A Panel Analysis of the Determinants of Functional Income Distribution, Genewa: International Labour Office, Conditions of Work and Employment

Branch 2012. Stone J., SNR Conference Backs Universal Basic Income for Independent Scotland, „The Indepen­

dent”, 15 marca 2016, http://www.independent.co.uk/news/uk/politics/universal-basic-incomesnp-scotland-independent-conference-vote-a6931846.html [dostęp 16.01.2018].

Sytuacja rodzin wielodzietnych w województwie wielkopolskim. Aktualne potrzeby i możliwości

wsparcia, Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej, Poznań 2017, http://rops.poznan.pl/wp-content/uploads/2016/07/Sytuacja-rodzin-wielodzietnych-w-województwie-wielkopolskim.pdf

[dostęp 16.01.2018]. Szacki J., Historia myśli socjologicznej, \Narszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2005.

Szadkowski K., Dobro wspólne jako nie-kapitalistyczna forma bogactwa. Antonia Negriego teza

o kryzysie prawa wartości i jej konsekwencje, „Hybris” 2014, nr 25. Szadkowski K., Marksizm w cieniu kryzysu prawa wartości, w: Marks. Nowe perspektywy, Libera Università Metropolitana, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.

Szadkowski K., Postoperaistyczne lektury Marksowskiego Fragmentu o maszynach w świetle krytyki, „Praktyka Teoretyczna" 2013, nr 3(9).

Szahaj A., Kapitalizm kognitywny jako ideologia, „Etyka” 2014, nr 48. Szarfenberg R., 500+ promuje tradycyjng rodzinę, dochód podstawowy jej zagraża, wywiad P. Wit­

kowskiego, „Krytyka Polityczna”, 25 lutego 2017, http://krytykapolityczna.pl/gospodarka/500-

-promuje-tradycyjna-rodzina-dochod-podstawowy/ [dostęp 16.01.2018]. Szarfenberg R., Bezwarunkowy Dochód Podstawowy (BDP) - krótkie wprowadzenie, wykład i dys­

kusja podczas Czy należy nam się dochód bez pracy?, Wawer, Warszawa, 10 listopada 2016, http:// rszarf.ips.uw.edu.pl/pdf/bdp_intro2016.pdf [dostęp 16.01.2018].

306

Szarfenberg R., Dochód dla każdego!, wywiad M. Szlindera, „Praktyka Teoretyczna” 2013, http://

www.praktykateoretyczna.pl/dochod-dla-kazdego-z-ryszardem-szarfenbergiem-o-dochodzie-podstawowym-rozmawia-maciej-szlinder/ [dostęp 16.01.2018].

Szarfenberg R„ Dochód obywatelski to nie utopia, wywiad J. Majmurka, „Dziennik Opinii” 2012, http://krytykapolityczna.pl/gospodarka/szarfenberg-dochod-obywatelski-to-nie-utopia/ [dostęp

16.01.2018]. Szarfenberg R., Minimalny dochód gwarantowany, Ekspertyza dla projektu „EAPN Polska - pro­ fesjonalny dialog na rzecz Europy Socjalnej" 2009, http://www.eapn.org.pl/expert/files/Mini-

malny_dochod_gwarantowany_-dr_hab.R.Szarfenberg.pdf [dostęp 16.01.2018].

Szarfenberg R., Minimalny Dochód Gwarantowany (MDG), Bezwarunkowy Dochód Podstawowy (BDP), Płaca Minimalna (PM) - krótkie wprowadzenie, 23 stycznia 2015, http://rszarf.ips.uw.edu.

pl/pdf/mdg_bdp_pm.pdf [dostęp 16.01.2018]. Szarfenberg R., Od walki klas do dialogu społecznego - Stosunki pracy w Szwecji, w: Szwecja. Przewodnik nieturystyczny, Warszawa: Wydawnictwo Krytyki Politycznej 2010.

Szarfenberg R., Pienigdze dla każdego, czyli o dochodzie powszechnym, „Nowy Obywatel” 2013, nr 10, http://nowyobywatel.pl/2013/10/31/pieniadze-dla-kazdego-czyli-o-dochodzie-powszechnym/ [dostęp 16.01.2018].

Szarfenberg R., Powszechny dochód, czyli jak zmienić kapitalizm? Polemika, 2013, http://rszarf.ips. uw.edu.pl/pdf/konat_polemika.pdf [dostęp 16.01.2018].

Szarfenberg R., Rodzaje i formy aktywnej polityki społecznej, w: Polityka Społeczna, red. G. Firlit-Fesnak, M. Szylko-Skoczny, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2013.

Szarfenberg R., Tysiąc złotych dla każdego, wywiad K. Pilawskiego, „Tygodnik Przegląd” 2011, nr 22, https://www.tygodnikprzeglad.pl/tysiac-zlotych-dla-kazdego/ [dostęp 16.01.2018]. Szarfenberg R., Wpływ świadczenia wychowawczego (500+) na ubóstwo ogółem i ubóstwo dzieci

na podstawie mikrosymulacji, 24 lutego 2017, http://rszarf.ips.uw.edu.pl/pdf/wplyw500+.pdf

[dostęp 16.01.2018]. Szkoły wyższe i ich finanse w 2016 r., Główny Urząd Statystyczny, http://stat.gov.pl/obszary-tema-

tyczne/edukacja/edukacja/szkoly-wyzsze-i-ich-finanse-w-2016-r-,2,13.html [dostęp 16.01.2018]. Szlinder M. (red.),BezwarunkowyDochódPodstawowy, „Praktyka Teoretyczna” 2014, nr2(12), http:// www.praktykateoretyczna.pl/PT_nrl2_2014_Dochod_podstawowy/PT12_2014_Dochod_podstawowy.pdf [dostęp 16.01.2018].

Szlinder M., Dochód podstawowy - instrukcja obsługi, wywiad J. Dymka, „Krytyka Polityczna”, 21 lutego 2017, http://krytykapolityczna.pl/gospodarka/dochod-podstawowy-instrukcja-szlinder/

[dostęp 16.01.2018]. Szlinder M., Dochód podstawowy z perspektywy ekonomii politycznej Michała Kaleckiego, „Nowa

Krytyka" 2013, nr 30/31.

307

Szlinder M., Eksperymenty z dochodem podstawowym, „Nowy Obywatel" 2017, nr 25(76).

Szlinder M. (red.), Gwarancja zatrudnienia czy dochód podstawowy?, „Praktyka Teoretyczna” 2017,

nr 24, http://www.praktykateoretyczna.pl/numery/2017-2/pt-2242017/ [dostęp 16.01.2018]. Szlinder M„ Klincz, chaos i nowa nadzieja po wyborach w Hiszpanii, „Praktyka Teoretyczna” 21 grudnia

2015, http://www.praktykateoretyczna.pl/szlinder-klincz-chaos-i-nowa-nadzieja-po-wyborach-w-

-hiszpanii/ [dostęp 16.01.2018]. Szlinder M., Mity w debacie o dochodzie podstawowym, „Bez Dogmatu” 2017.

Szlinder M., Od sprawiedliwości do warunku transformacji. Dochód podstawowy w kapitalizmie kognitywnym, „Praktyka Teoretyczna” 2014, nr 2(12). Szlinder M., Podemos - oddolna energia idzie po władzę, wywiad P. Nowaka, strajk.eu, 23 maja

2015, http://strajk.eu/podemos-oddolna-energia-idzie-po-wladze/ [dostęp 16.01.2018]. Szlinder M., Powszechny dochód podstawowy - w stronę równości, „Filo-Sofija” 2014, nr 24. Szlinder M., Problemy z argumentację zwolenników Nowoczesnej Teorii Pieniężnej przeciw dochodowi podstawowemu: Komentarz do tłumaczenia, „Praktyka Teoretyczna” 2017, nr 2(24).

Szlinder M., Róża Luksemburg: Ekonomia (bardzo) polityczna, „Praktyka Teoretyczna” 2012, nr 6.

SzlinderM., Walka z potworami, czylijak łatwo zaatakować projekt dochodu podstawowego, „Prak­ tyka Teoretyczna” 2013, http://www.praktykateoretyczna.pl/maciej-szlinder-walka-z-potworami-

-czyli-jak-latwo-zaatakowac-projekt-dochodu-podstawowego/ [dostęp 16.01.2018]. Szlinder M., Wzrost czy post-wzrost? Potencjalne konsekwencje dochodu podstawowego, w: Perfumy.

Posłowie do dezindustrializacji, red. M. Iwański, Szczecin: Wydawnictwo Naukowe Akademii Sztuki

w Szczecinie 2016. Szlinder M., Zysk i zbrojenia: Recenzja „Kapitalizmu zombi" Chrisa Harmana, „Praktyka Teoretyczna" 2012, nr 5.

Szumlewicz P., Dochód podstawowy bez złudzeń, „Bez Dogmatu” 2017. Szumlewicz P., Modernizacja bez kobiet, w: Jaka Polska 2030?, red. M. Syska, Ośrodek Myśli Spo­ łecznej im. Ferdynanda Lassalle’a, Wrocław-Warszawa 2010. Szumlewicz P., Reformy podatków sprzyjają najbogatszym, w: Podatki. Przewodnik Krytyki Politycznej,

Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2011. Środa M., Środa: PiS to bolszewicka metoda polityczna w służbie prawicowej kulturowej wojny,

wywiad C. Michalskiego, „Krytyka Polityczna”, 15 lutego 2016, http://krytykapolityczna.pl/kraj/ sroda-pis-to-bolszewicka-metoda-polityczna-w-sluzbie-prawicowej-kulturowej-wojny/2016/ [dostęp 16.01.2018]. Tcherneva R, Jakie sq względne zalety makroekonomiczne i wptyw na środowisko płynące z bez­

pośredniego tworzenia miejsc pracy oraz dochodu podstawowego, przeł. M. Szlinder, „Praktyka Teoretyczna” 2017, nr 2(24).

308

The EU’s Growing Support for Basic Income, Berlin: DALIA RESEARCH GmbH, marzec 2017, http://

basicincome.org/wp-content/uploads/2017/05/DR-2017-survey.pdf [dostęp 16.01.2018].

Therborn G., Nierówność, która zabija. Jak globalny wzrost nierówności niszczy życie milionów i jak

z tym walczyć, przeł. P. Tomanek, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2015.

Tittenbrun J., Opowieść o dwóch kapitalizmach: Kapitalizm akcjonariuszy vs. kapitalizm interesa-

riuszy, w: Porządek społeczny a wyzwania współczesności, red. A. Sakson, Poznań: Wydawnictwo Naukowe UAM 2005. Torrens L., Dochód podstawowy, wzrost gospodarczy i miasto, wywiad M. Szlindera, „Praktyka

Teoretyczna” kwiecień 2016, przeł. M. Szlinder, http://www.praktykateoretyczna.pl/dochodpodstawowy-wzrost-gospodarczy-i-miasto/ [dostęp 16.01.2018].

Torry M., Money for Everyone: Why We Need a Citizen's Income, Bristol: Policy Press2013.

Torry M., The United Kingdom: Only for Children?, w: Basic Income Guarantee and Politics: International Experiences and Perspectives on the Viability of Income Guarantee, red. R.K. Caputo, Basingstoke, Nowy Jork: Palgrave Macmillan 2012.

Torry M., Two Feasible Ways to Implement a Revenue Neutral Citizen's Income Scheme, Institute

for Social and Economic Research, University of Essex, Colchester, kwiecień 2015, https://www. ¡ser.essex.ac.uk/research/publications/working-papers/euromod/em6-15.pdf [dostęp 16.01.2018].

Trade Union Density, OECD, https://stats.oecd.org/lndex.aspx?DataSetCode=UN_DEN#. UNCTAD, World Investment Prospects Survey2008-2010, United Nations, Nowy Jork, Genewa 2008,

http://unctad.org/en/Docs/wips2008_en.pdf [dostęp 16.01.2018]. UNCTAD, WAIPA, Occasional Note. Worldwide Survey of Foreign Affiliates, United Nations Confer­

ence on Trade and Development, Genewa, 5 listopada 2007, http://unctad.org/en/docs/webite-

iia20075_en.pdf [dostęp 16.01.2018]. Urry J., Offshoring, przeł. P. Tomanek, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2015. Vallentyne P., Libertarianism and the Justice of a Basic Income, „Basic Income Studies” grudzień 2011, nr 6(2).

Van Parijs R, A Basic Income for All, w: tegoż, What’s Wrong with a Free Lunch?, red. J. Cohen, J. Rogers, Boston: Beacon Press 2001.

Van Parijs R, Basic Income: A Simple and Powerful Idea for the Twenty-First Century, „Politics & Society” 2004, nr 32(7).

Van Parijs R, Competing Justifications of Basic Income, w: Arguing for Basic Income: Ethical Founda­ tions fora Radical Reform, red. P. Van Parijs, Londyn, Nowy Jork: Verso 1992.

Van Parijs R, Dochód podstawowy dla wszystkich, „Przeciw tyranii szefów, mężów i biurokratów". Idea dochodu gwarantowanego i związane z nią kontrowersje, Uniwersytet Warszawski, Instytut Socjologii 2007, http://www.iooi.pl/file/92/dzierzgowski.pdf [dostęp 16.01.2018].

309

Van Parijs R, Political Ecology: From Autonomous Sphere to Basic Income, „Basic Income Studies” grudzień 2009, nr 4(2). Van Parijs R, Real Freedom for All: What (If Anything) Can Justify Capitalism, Oxford: Clarendon Press 1995.

Van Parijs R, The Second Marriage ofJustice and Efficiency, „Journal of Social Policy” 1990, nr 19(1). Van Parijs R, Y. Vanderborght, Basic Income: A Radical Proposal for a Free Society and a Sane Economy, Harvard, Londyn: Harvard University Press 2017.

Van Parijs R, van der Veen R., Universal Grants versus Socialism: Reply to Six Critics, „Theory and Society" wrzesień 1986, nr 15(5).

Vanderborght Y, Basic Income Guarantee in Europe: The Belgian and Dutch Back Door Strategies,

w: The Ethics and Economics of the Basic Income Guarantee, red. K. Widerquist, M.A. Lewis, S. Press­ man, Farnham, Burlington: Ashgate 2005.

Vanderborght Y, Why Trade Unions Oppose Basic Income, „Basic Income Studies” czerwiec 2006, nr 1(1).

van der Veen R., Assessing the Unconditional Stake, w: The Ethics of Stakeholding, red. K. Dowding,

De Wispelaere J., White S., Basingstoke, Nowy Jork: Palgrave Macmillan 2003. Varoufakis Y, Economic Indeterminacy: A Personal Encounter with the Economists’ Peculiar Nemesis, Londyn, Nowy Jork: Routledge 2014.

Vercellone C., From Formal Subsumption to General Intellect: Elements for a Marxist Reading of the

Thesis of Cognitive Capitalism, przel. P. Thomas, „Historical Materialism” 2007, nr 15.

Vercellone C., The Hypothesis of Cognitive Capitalism, Birkbeck College, SOAS, Londyn 2005, http:// hal.archives-ouvertes.fr/docs/00/27/36/41/PDF/The_hypothesis_of_Cognitive_Capitalismhall.pdf

[dostęp 16.01.2018].

Vercellone C., Trójjednia Kapitału, w: Marks. Nowe perspektywy, Libera Università Metropolitana,

przel. S. Królak, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN 2014. Voituron R, The Right to Labour and Property (1848), w: The Origins of Universal Grants. An Anthology of Historical Writings on Basic Capital and Basic Income, red. J. Cunliffe, G. Erreygers, Basingstoke, Nowy Jork: Palgrave Macmillan 2004. Walczak D., Voss G., New Possibilities of Supporting Polish SMEs within the Jeremie Initiative Man­

aged by BGK, „Mediterranean Journal of Social Sciences” 2013, nr 4(9).

Warda J., Potencjalne konsekwencje wdrożenia podatku negatywnego dla systemu socjalnego państwa, w: Nierówności społeczne a wzrost gospodarczy w kontekście spójności spoteczno-

-ekonomicznej, red. M.G. Woźniak, Rzeszów: Uniwersytet Rzeszowski 2008, http://ur.edu.pl/pliki/

Zeszytl2/13.pdf [dostęp 16.01.2018].

ЗЮ

Weeks К., A feminist case for Basic Income: An interview with Kathi Weeks, wywiad К. Cruz, „Critical Legal Thinking”, 22 sierpnia 2016, http://criticallegalthinking.com/2016/08/22/feminist-case-basic-income-interview-kathi-weeks/ [dostęp 16.01.2018].

Wężyk К., Dochód podstawowy batem na populistów? Znieczulenie nie uzdrowi świata, „Magazyn

Świąteczny Gazety Wyborczej”, 10 lutego 2017, wyborcza.pl/magazyn/7,124059,21357340,dochod-

-podstawowy-batem-na-populistow-znieczulenie-nie-uzdrowi.html [dostęp 16.01.2018]. White S., Reconsidering the Exploitation Objection to Basic Income, „Basic Income Studies” 2006, nr 2.

White S., Równość, przeł. M. Wilk, Warszawa: Wydawnictwo Sic! 2008. White S., The Civic Minimum: On the Rights and Obligations of Economic Citizenship, Oxford: Oxford University Press 2003.

White S., The Republican Case for Basic Income: A Plea for Difficulty, „Basic Income Studies” 2007, nr 2(2). Widerquist K., Sheahan A., The United States: The Basic Income Guarantee - Past Experience, Cur­

rent Proposals, w: Basic Income Worldwide: Horizons of Reform, red. M.C. Murray, C. Pateman, Nowy

Jork i Basingstoke: Palgrave Macmillan 2012. Wilkinson R., Pickett K., Duch równości. Tam gdzie panuje równość, wszystkim żyje się lepiej, przet.

P. Listwan, Warszawa: Wydawnictwo Czarna Owca 2011.

World Commission on the Social Dimension of Globalization, A FairGlobalization: Creating Opportuni­ ties for All, luty 2004, http://www.ilo.org/public/english/wcsdg/docs/report.pdf [dostęp 16.01.2018].

Woś R., Czym jest uniwersalny dochód podstawowy UBI? Nawet MFWzaczgł go lubić, dziennik.pl,

20 października 2017, http://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/560813,wos-opinia-mfw-ubi.

html [dostęp 16.01.2018]. Woś R., Dlaczego majg dostawać pienigdzeza nic, dziennik.pl, 5 stycznia 2017, http://wiadomosci. dziennik.pl/opinie/artykuly/539445,rafal-wos-dlaczego-maja-dostawac-pieniadze-za-nic-pensja-

-dochod-bezwarunkowy.html [dostęp 16.01.2018].

Wpływ programu Rodzina 500+ na życie rodzin, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, 20 października 2016, https://www.mpips.gov.pl/aktualnosci-wszystkie/art,9536,8327,wplyw-programu-rodzina-500-plus-na-zycie-rodzin.html [dostęp 16.01.2018].

Wray L.R., The Euro Crisis and the Job Guarantee: A Proposal for Ireland, w: The Job Guarantee:

Toward True Full Employment, red. M.J. Murray, M. Forstater, Nowy Jork i Basingstoke: Palgrave Macmillan 2013. Wright E.O., Socjologia i epistemologio realnych utopii, wywiad M. Szlindera i D. Casassasa, „Praktyka

Teoretyczna”, przeł. M. Szlinder, listopad 2015, http://www.praktykateoretyczna.pl/socjologia-i-epistemologia-realnych-utopii/ [dostęp 16.01.2018].

Wysokość minimum socjalnego, Instytut Pracy i Spraw Socjalnych, https://www.ipiss.com. pl/?zaklady=minimum-socjalne [dostęp 16.01.2018].

3U

Yamamori I, A Feminist Way to Unconditional Basic Income: Claimants Unions and Women’s Libera­ tion Movements in 1970s Britain, „Basic Income Studies” 2014, nr 9(1-2).

Yanes R, Targeting and Conditionalities in Mexico: The End of a Cash Transfer Model?, w: Citizen's

Income and Welfare Regimes in Latin America: From Cash Transfers to Rights, red. R. Lo Vuolo, Nowy Jork - Basingstoke: Palgrave Macmillan 2013. „Zakopane Miliardy" i debata z Kaczyńskim. Premier Tusk o ofercie PiS, tvn24,16 lutego 2014, https://

www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/zakopane-miliardy-i-debata-z-kaczynskim-premier-tusk-o-

-ofercie-pis,398863.html [dostęp 16.01.2018]. Żakowski J., Słowo wstępne. Wszyscy będziemy prekariuszami, w: Prekariat. Nowa niebezpieczna klasa, G. Standing, tłum. K. Czarnecki, P. Kaczmarski, M. Karolak, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe

PWN 2014. Zasięg ubóstwa ekonomicznego w Polsce w 2016r.(na podstawie badania budżetów gospodarstw

domowych), Główny Urząd Statystyczny, Warszawa, 23 czerwca 2017, https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/warunki-zycia/ubostwo-pomoc-spoleczna/zasieg-ubostwa-ekonomicznego-w-polsce-w-2016-r-,14,4.html [dostęp 16.01.2018].

Zielony Manifest 2.O., Partia Zieloni, http://partiazieloni.pl/ [dostęp 16.01.2018].

Zwoliński M., Classical Liberalism and the Basic Income, „Basic Income Studies” grudzień 2011, nr 6(2).

Indeks

Ackerman Bruce 8,31-34, 77

Blair Tony 8,30-31,122

Aglietta Michel 179

Blatchly Cornelius 29-30

Alstott Anne 31,32, 33,34

Block 46

Andersson Jan Otto 170-173, 175, 201-202,

Block Fred 42-43

246, 249, 251 Arcarons Jordi 134-136, 208, 237-238, 244,

261-262

Boulanger Paul-Marie 170,172-175 Bresson Yoland 190

Brooks Libby 257

Arestis Philip 193-194

Brownson Orestes 29-30

Arneson 75

Buchanan James M. 166-167

Arnsperger Christian 158-161,194

Buddelmeyer Hielke 145

Arystoteles 90-91

Buksiński Tadeusz 60,86,89,97

Arza Camila 229

Bulla José Luis López 239

Aspazja 92

Burbon Juan Carlos I 236

Atkinson Anthony B. 12,35-36,39,96,104-105,

Bush George H.W. 122

108, 120-126, 128-131, 136, 217-219, 226

Bush George W. 122

Autor David H. 138,145

Busilacchi Gianluca 46-47,143

Babeuf François Noël 102

Calder Gideon 171

Baker John 101,105,108,116-117

Card David 129

Barragué Borja 262

Carlile Richard 54

Barry Brian 117-118

Carling Alan 69-70

Bauman Zygmunt 99

Carter Jimmy 43,122

Baumol William Jack 80

Casassas David 88-89,94,96,99,159,224,239,

Bellofiore Riccardo 189

243-244, 261

Bendyk Edwin 260,263

Charlier Joseph 54-55, 281

Bergmann Barbara 113

Checchi Daniele 129

Bertomeu Maria Julia 91,100

Christensen Erik 246-247

Bescansa Carolina 238

Cleaver Harry 181,187

Beveridge William 11,256

Clinton Bill 122

Bhaduri Amit 194,196, 206,215

Cohen Gerald Allan 71,107

Birnbaum Simon 171-172,200

Cole George Douglas Howard 57-58

313

Condorcet Nicolas de 53, 281

Foucault Michel 119

Constant Benjamin 72

Fourier Charles 54-55

Corbyn Jeremy 156

Franco Francisco 236-237, 240

Cowburn Ashley 258

Frankel Sid I 229

Crenshaw Kimberlé 111

Frase Peter 114

Crisp Richard 148,149

Freeman R. Edward 28

Cronberg Tarja 249

Friedman Milton 17,40-42,45,62,119,222

Cunliffe John 29-30,55

Frieske Kazimierz W. 260

Cyceron 91

Fumagalli Andrea 177-181,183-184,186,188-

189,192-193,215-216,219

Dagger Richard 97

Dahrendorf Ralf 252

García De Blas Elsa 241

Daly Hernan E. 175

Gimalska Ewa 27

Davala Sarath 113,151, 225,231

Golinowska Stanisława 146

Davenport Allen 54

Gorz André 173,183-188,190-191, 223

De Keyser Napoleon 30

Górski Szczęsny 260-261

De Potter Agathon 30

Graziani Augusto 194

De Wispelaere Jurgen 28, 30, 33-34, 37-38,

Gurria Angel 130

88-89, 96, 200, 220-221, 226, 228-231, 234,

244, 262

Hamilton Alexander 91

Debreu Gerard 161

Hammond Jay 58

Del Re Alisa 183-184,188,190

Hamon Benoît 274

Demokryt 92

Hamouda Omar F. 193

Doménech Antoni 29,87-88,91-95,100,134-

Handy Charles 229

135, 224, 236-238, 240, 244, 262

Harcourt Geoffrey Colin 193

Douglas Clifford Hugh 57,160

Hardt Michael 181,183-187,189-190

Dowding Keith 28,30,33-34

Harman Chris 81

Dworkin Ronald 75,106-107

Harvey David 119

Dymek Jakub 263

Hatterslay Charles Marshall 57

Dzierzgowski Jan 26,260

Hayek Friedrich August von 60,62,74,119 Heinaluoma Eero 249

Efialtes 91-92

Hessel Stéphane 238

Elgarte Julieta 112-113

Hirsch Fred 105,172

Elson Diane 188

Hitler Adolf 100

Engels Fryderyk 94,184

Hobbes Tomasz 102

Errejón Iñigo 238

Houseman Susan N. 138,145

Erreygers Guido 29-30

Husson Michel 81-82,185,190,199, 202, 215,

Esping-Andersen Gosta 140, 236-237

314

228

Fitzpatrick Tony 143,170

Iglesias Pablo 238

Fletcher Del Roy 148-149

Ikkala Markku 248-249

Ford Gerald 43

Jackson William 203-204

Forget Evelyn L. 40,203

Jagodziński Konrad 269

Jefferson Thomas 53,92-93, 281

Łaski Kazimierz 194-197,208-209

Joerimann Albert 254

Johson Lyndon B. 43

Machiavelli Niccolò 91

Juliusz Cezar 92

Mack Erick 66

Magda Iga 266

Kaboub Fadhel 151

Majmurek Jakub 260

Kaczyński Jarosław 13

Major John 122

Kalecki Michał 20, 81,130,193-197, 201, 205,

Manjarin Edgar 197, 217

213-215,219

Mantel Rolf 161

Kangas Olli 246,251

Manza Jeff 42-43,46

Kant Immanuel 91

Marezzi Christian 183-184

Kearney Melissa 142

Marczewski Paweł 86, 95,99

Kelly Patrick 66

Marglin Stephen 206

Keynes John Maynard 158,194, 214

Marks Karol 29, 81, 94-95, 107, 158-159, 176,

Kildal Nanna 246

179-180,184,187,194, 197

Kipping Katja 33,99,253

Mazowiecki Tadeusz 7

Kleon 92

Mazzucato Mariana 124

Koistinen Pertti 248-250

McDonnell John 258

Konat Grzegorz 261

McFarland Kate 225,258

Kopra Ville 249

Meade James E. 58,164,168,256

Korpinen Pekka 249-250

Mill John Stuart 72

Kowalik Tadeusz 215

Milner Dennis 55-56,281

Kuhle Stein 246

Milner Mabel 55-56,281

Kussy Angelina 263

Mitchell William 151 Mitschke Joachim 42,45

Lahtinen llpo 249

Moll Łukasz 173

Lain Bru 93, 262

Morris William 118

Lange Oskar 13,82-83,159-160,259-260

Morus Tomasz 53,281

Lavoie Marc 193-194,197-199, 202,204-206

Moseley Daniel D. 61,64-65,70

Layman Daniel 65-67

Moulier-Boutang Yann 176,180-181,183-184,

Lemieux Thomas 129

188,190-193, 219

Levine Robert A. 44-45, 203

Mulvale James 229

Lewandowski Krzysztof 261

Munger Michael C. 70

Lewis Paul 229

Murray Charles 60,222

Liebermann Sascha 252-253,255

Mylondo Baptiste 171-173,175-176

Lisowska Ewa 111 Lo Vuolo Ruben 227

Nadal Alejandro 161

Locke John 61-68,102

Negri Antonio 181-187,189-190

Loftager Jorn 246-247

Nickerson Raymond S. 234

Lucarelli Stefano 177-180,183-184,186,189,

Nixon Richard 43

193,216,219

Lucas Caroline 257 Luksemburg Róża 81,189,194,197

Noguera José Antonio 97,147-148, 220-221,

226-227, 233-234, 237, 240, 244-245, 262 Nooteboom Bart 163,165,166

315

Nordhaus William D. 172,179

Rawls John 74-75,84, 89,102,105,115-116

Nowak Krzysztof 161,189,209-210

Reagan Ronald 122,128

Nozick Robert 63

Rehn Olli 248, 250

Reich Robert 208 O’Connor Alice 45

Renault Louis 100

Oevermann Ulrich 253

Rhys Brandon 256

Offe Claus 253

Rhys-Williams Juliet 40,256

Okin Susan Moller 110

Ricardo David 158-159

Olędzki Dominika 274

Riddell Craig 129

Opielka Michael 253

Rifkin Jeremy 199

Otsuka Michael 65

Robespierre Maksymilian 92-94,102

Owen Robert Dale 30

Robeyns Ingrid 103,112,261

Robinson Joan 193 Paine Thomas 7,8,29,31,43,93

Roemer John 71,104

Palley Thomas 1.198

Roguska Beata 266

Parguez Alain 194

Rosen Sherwin 124

Passarella Marco 189

Rothbard Murray 63

Passet René 191

Rousseau Jan Jakub 73,86,92,98

Pateman Carole 93,96-97,99,148

Rozwadowska Adriana 266

Paweł św. 17 Payton Matt 219

Saint-Simon Henri de 30

Perkio Johanna 248-249,250

Samuelson Paul A. 158,172,179

Perykles 92,100

Sandel Michael 98

Pettit Philip 73,86-88, 91,94, 99

Sawyer Malcolm 194

Phelps Edmund S. 162-163,166,169

Schmidt Enno 255

Phillips Alban W. 197

Schopenhauer Artur 158

Pickard Bertram 56-57

Schumpeter Joseph A. 83

Pickett Kate 101,121-126,132-133

Sen Amartya 75,107

Piketty Thomas 108,120-128,131,133-134

Sevilla Jordi 239

Pilawski Krzysztof 260

Shanahan Genevieve 274

Pocock John G.A. 87-88, 91

Shaw George Bernard 57

Polanyi Karl 29,201

Sheahan Allan 40,44-45,175

Powell Brian K. 61, 64

Sieyès Emmanuel Joseph 102

Protagoras 92

Simmons A. John 64-65

Proudhon Pierre-Joseph 55

Simon Herbert A. 160,162,167-168

Przeworski Adam 71

Skiba Leszek 263 Skidelsky Robert 242

Qiu Linda 229

Skidmore Thomas 29-30

Ratajczak Mikołaj 177,182,189,263

Smith Adam 8,158-159

Raventbs Daniel 24-26, 29, 71, 87-95, 99,100,

Soininvaara Osmo 248-250

Skinner 73, 87-88,91-92

316

115-116, 134, 223-224, 227-228, 239-240,

Solow Robert M. 158,161

243-244, 261

Sołtys Magdalena 269

Sonnenschein Hugo F. 161

Urry John 139

Spence Thomas 43,54-55, 277,281

Sraff Piero 158

Vallentyne Peter 61-65

Standing Guy 25, 34-35, 40, 48, 108, 112, 127,

Van Parijs Philippe 25-26, 49, 60, 71-85,101,

136-147, 149-155, 210, 216-219, 222, 224-

161-164, 166-167, 169, 171, 173-174, 185,

226, 230-232, 240-242, 261-263, 278

228, 242, 260, 268

Stankiewicz Wacław 159

Vanderborght Yannick 49, 71,200,226,268

Staszewski Kazik 7

Varoufakis Yanis 158,159,160,161,176,194

Ste. Croix Geoffrey Ernest Maurice de 90

Veen Robert Jan van der 28,32,35,71,96,228

Steiner Hillel 60-62,64,66-67,69-71,78

Vercellone Carlo 177,178,182,183,186,190,192

Stiglitz Joseph E. 129

Voituron Paul 30

Stirton Lindsay 37-38

Voss Grażyna 165

Stockhammer Engelbert 130,134,194,197-199,

202, 204-206

Walczak Damian 165

Stone Jon 257

Wałęsa Lech 7,8,9

Sweezy Paul 81

Warda Jacek 260

Szadkowski Krystian 182

Wark Julie 88,94, 239, 243-244

Szahaj Andrzej 177

Watts Martin 151

Szarfenberg Ryszard 47,146,215,259,260,261,

Weeks Kathi 114,148

263, 265,267

Szlinder Maciej 10,12,81,88,111,151,159,170,

189,195,197-198,217,222,224,238,261-263

Szumlewicz Piotr 112,263, 271

Werner Götz 253,254,255

Wężyk Katarzyna 263 White Stuart 28, 30, 33-34, 86-87, 89, 97-98, 101-104,106,109-110,147

Widerquist Karl 40,44-45,175

Środa Magdalena 265

Wiest Susanne 254

Wilkinson Richard 101,121-126,132-133

Tawney Richard Henry 118

Witkowski Przemysław 263,265

Tcherneva Pavlina.150

Wooden Mark 145

Thatcher Margaret 121-122,126

Woś Rafał 263

Therborn Göran 101-105,107,109-110

Wray L. Randall 151

Thomson Judith 66

Wright Erik Olin 71,224,261

Tittenbrun Jacek 28 Toporowski Jan 194

Yamamori Toru 114, 225,256

Torrens Lluís 134,135,172, 176, 203, 240, 244,

Yanes Pablo 227

262

Torry Malcolm 136, 228-229, 256

Zwoliński Matt 62-63

Turunen Marjukka 263

Tusk Donald 267

Żakowski Jacek 140